Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2016

Szaleję, i niniejsza recenzja oprócz bloga, ląduje też na LUGPolu, Zbudujmy.To (z dedykacją dla Amala i Jetboya) oraz testowo na forum Heroes Movies, na którym goszczę od niedawna, a już miałem przyjemność poznać paru naprawdę fajnych zakręconych maniaków i maniaczki. 😉

Marvel Super Heroes
76057 Spider-Man Web Warriors Ultimate Bridge Battle

76057 Spider-Man Web Warriors Real Ultimate Bridge Battle 00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2016
Liczba elementów: 1092
Figurki: 7: Spider-Man, Spider-Girl, Scarlet Spider, Green Goblin, Scorpion, Kraven the Hunter, Aunt May
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 43 x 38 x 9.5 cm
Cena: $99.99, £89.99, 99.99 €, 469,99 zł

BrickSet, BrickLink

Świetną recenzje tego zestawu swego czasu na forum LUGPolu popełnił A.Brickovsky, i bardzo ciężko jest coś ciekawego do niej dorzucić, jednak zestaw na tyle przypadł mi do gustu, że jednak zapragnąłem poświęcić mu trochę miejsca. I tak, zgadza się, tym razem będzie recenzja utrzymana w pozytywnym tonie, czyli coś innego niż ostatnie takie sobie twory czy zupełne miernoty które (nie) przyjemność miałem opisywać. Postaram się też, by recenzja była jak najbardziej zwięzła, oraz by wyłapać jak najwięcej smaczków, a jak zobaczycie dalej, jest ich trochę.

Pudełko zaskakuje swoimi rozmiarami, jest dość duże, a także dość ciężkie. Wokół bardzo udanego zdjecia prezentującego zestaw w całej krasie, mamy obowiązkowe elementy w postaci nazwy, przedziału wiekowego czy wyszczególnienie figurek. Nie zabrakło także nazwy głównej serii: „Super Heroes„, oraz podserii: „Spider-man„. I tu ważna uwaga, NIE jest to zestaw oparty na uniwersum Ultimate Spider-man, jak błędnie podają niektóre serwisy! Web Wariors i Ultimate w nazwie samego zestawu to najprawdopodobniej po prostu efekt zastosowania chwytliwej i rozpoznawalnej marki, czyli nawiązanie do kreskówki Ultimate Spider-man, która niekoniecznie wiele ma z komiksowym światem Ultimate (dla ciekawych tematu, poruszałem kiedyś na blogu ten temat: Ultimate Spider-Man: Komiks, serial oraz LEGO).

(więcej…)

Reklamy

Read Full Post »

Dla fana Super Hero zestawy LEGO o tej tematyce są niezwykle kuszące, choć oczywiście też zależy które. Jak wiemy, wiele zestawów o tej tematyce, które serwuje nam TLG stoi niestety na dość niskim poziomie. Nie można tego natomiast powiedzieć o minifigurkach, te raczej zawsze są rewelacyjne! Nasze ukochane TLG dodatkowo serwuje nam specjalne specjale z okazji choćby SDCC – czyli unikatowe figurki dostępne tylko na konwentach, i zazwyczaj trafiające w ręce nie do końca fanów tematyki klockowej. Więc lądują na rynku wtórnym. Więc każdy może je zakupić, choć niestety kwoty które należy zapłacić,  są zazwyczaj trzycyfrowe… Uczciwie trzeba przyznać, że obecność na konwencie wiąże się ze sporymi wydatkami, więc jak najbardziej ceny są uzasadnione. Powiedzmy. Przyznam się, dwie takie figurki mam. Dostałem w prezencie, i krótka recenzję z pewnością o nich zrobię. Reszta – no cóż, ja muszę obejść się smakiem, niestety, ceny są za wysokie na moją kieszeń. Ale zawsze można poszukać zamienników. Choćby w chinach, gdzie dzięki Aliexpress kwitnie handel produktami nie zawsze pełnowartościowymi, a zazwyczaj po prostu zwykłymi bezczelnymi podróbkami. I są w tym też klocki, figurki z SDCC można nabyć nawet za dolara! Czasem trzeba popolować, ale oferty da się znaleźć. Ba! Chińczycy idą dalej i produkują nie tylko podróbki, ale też oferują postacie, których w ofercie LEGO nie ma! Wiadomo, bez licencji, ale z ciekawości postanowiłem coś sobie sprawić. W moje ręce trafiło parę malutkich paczuszek,

made in china 2016-08-31a

a tam:

made in china 2016-08-31b

Czego tu nie ma! LEGO olało temat X-Men: Apocalypse, a tu bardzo proszę: są mutanty! W przypadku Suicide Squad mamy w LEGO jakieś wybrane postacie, a tu bez problemu dostanie się cały komplecik postaci. Jest nawet minifigurka samego Stana Lee! Ceny średnio wychodzą około 0.80 dolara za sztukę, w tym już wliczona przesyłka do Polski. Część figurek można kupować na sztuki, niektóre dostępne są jako tematyczne paczki składające się np.: z 8 minifigurek. Jakość? Otworzyłem już parę, i nie jest to LEGO, szczególnie występują problemy z nadrukami na główkach, ale naprawdę, tragedii nie ma! Wiem że nie każdy trawi te podróby, ale jak macie ochotę, porobię dokładniejsze zdjecia i sami zobaczycie, jak to wygląda.

Read Full Post »

kobalt informuje: Do sprzedaży trafił kolejny numer magazynu Lego Star Wars (09/2016) Cena: 9,99 zł Dodatek: „Chatka Yody” Następny numer: dostępny od 29 września a dodatkiem będzie „AT_AT”.

(więcej…)

Read Full Post »

kobalt: W kioskach pojawił się nowy numer magazynu Lego Ninjago (08/2016) Cena : 9,99 zł Dodatek : „Bucko z mieczem i hakiem harpunowym” Następny numer : dostępny od 29 września a dodatkiem będzie figurka „Tytanowy Zane z 2 maczugami, mieczem i szablą”

Ja się skusiłem, w końcu dostajemy minifigurkę pirata!

(więcej…)

Read Full Post »

Miła pani z saloniku prasowego nie zawiodła, i pierwszy numer Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics za 14,90 jest już mój. Uwaga, bo chyba nie wszyscy wiedzą: to cena promocyjna, drugi tom będzie kosztował 29.99, a kolejne 39,99. W odróżnieniu od WKKM, w przypadku dwuczęściowych historii otrzymujemy je w kolejnych dwóch numerach, a nie losowo rozrzucone. Czyli pierwszy plusik już jest, zobaczmy więc, co nas dalej czeka.

Pierwszy promocyjny numer musi rzucać się w oczy, stąd też otrzymujemy go podanego na sporych rozmiarów kartonowym tle.

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 01

Po prawej komiks (zafoliowany), po lewej reklamowy magazyn. A z tyłu trochę informacji o najbliższych numerach, oraz zdjęcie całej kolekcji i panoramy jaką otrzymamy po skompletowaniu wszystkich 60 tomów. Widać także tytuły na grzbietach – stąd wiadomo czego się spodziewać – przepisaną listę znajdziecie we wcześniejszej notce. No i same tytuły na grzbietach to dla mnie ogromny plus – strasznie nie lubię tych anonimowych grzbietów z WKKM. Póki co, same zalety. A! Jest i trzecia! Popatrzcie na tę informację! „Na końcu każdego tomu znajduje się „dodatek z przedrukiem” jednego z najważniejszych momentów liczącej sobie ponad 75 lat historii DC Comics (…)„! Jak dla mnie, jest to dodatek niezwykle atrakcyjny, lubię takie ciekawostki i wspominki z przeszłości!

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 02

Magazyn w formacie mniej więcej A4 to paro stronicowa reklamówka kolekcji, oczywiście mająca nas zachęcić do kontynuowania zbierania kolejnych tomów. Ładny papier, estetyczna szata graficzna, kolorowe ilustracje, reklamówka sama w sobie jest przyjemną lekturą.

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 11

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 12

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 13

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 14

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 15

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 16

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 17

Przejdźmy więc do elementu najważniejszego, czyli samego komiksu. Co do historii, to za scenariusz odpowiada Jeph Loeb, a za rysunki Jim Lee, czyli mamy wielkie nazwiska gwarantujące niezłą zabawę. I tak jest, komiks czyta się bardzo przyjemnie, a rysunki po prostu zapierają dech w piersiach, tym bardziej, że mamy tu dość sporo postaci, zarówno superbohaterów jak i superłotrów. A to co odprawia Jim Lee jest niesamowite! Tła są dopracowane, poszczególne kadry cieszą oko feerią barw, postacie męskie są doskonale umięśnione, a kobiety pełne wdzięku, a do tego nie ukrywają swoich ponętnych kształtów. Sama historia to dobre czytadło, acz w kategorii bardziej przeciętniaka niż arcydzieła, gdyby nie rysunku, zapewne album nie zyskałby takiej sławy.

Poniżej Hush z kolekcji obok pierwszego wydania Egmontu (w miękkiej oprawie).

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 21

Oprawa jest jakaś dziwna, niby twarda, ale dość cienka, do tego łatwo się wygina. Ale nie traktowałbym tego za wadę, wszak miejsce na półkach jest cenne, a jak na każdym tomie zaoszczędzi się ten milimetr, to przy 60 tomach wyjdzie całkiem niezły kawałek. 😉 Bardziej mnie martwi wykończenie okładki, tj lakierowanie, które nie sprawia dobrego wrażenia. Wolę oprawy matowe, lub miejscowo lakierowane. Ale to też w sumie szczegół i kwesta gustu.

Otwieram więc tomik i wącham. Ludzie narzekają na smród, ja czuję zapach farby drukarskiej, choć dość ostry i nie tak przyjemny jak w innych komiksach. Przewracam strony i wsadzam nos między oprawę a pierwszą stronę. To był błąd, zapach gówna za przeproszeniem skutecznie mnie odtrąca. Śmierdzi nie druk, a klej. Przy kartkowaniu, powoli, ale coraz wyraźniej, smród daje o sobie znać. Nie ma wyboru, komiks musi swoje odleżeć zanim zabiorę się za czytanie, wcześniej po prostu nie dam rady. Z zatkanym nosem pstryknąłem jeszcze fotkę porównującą jakość druku między pierwszym a drugim wydaniem:

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 22

Pod tym względem jest bardzo dobrze, nawet wydaje mi się, że kolorki są bardziej nasycone w wersji WKKDC. Jak kogoś interesuje, to kiedy komiks się przewietrzy, to postaram się zrobić może więcej porównań.

Jeszcze fotki klasycznej historii z Batmanem, czyli reprintu zeszytu Detective Comics 27 oryginalnie wydanego w maju 1939. Przynajmniej tak informuje nas kolekcja i niestety, pod tym względem kłamie. Owszem, Batman pojawił się w tym zeszycie, ale zaprezentowany nam reprint opiera się na później wydanym OCENZUROWANYM wznowieniu (usunięto np.: nóż z kadrów 2 i 3 na drugiej stronie komiksu)! Reprint to świetny pomysł, ale jednak fajnie, gdyby opierał się na naprawdę pierwszym wydaniu, a nie na późniejszych, i co gorsza zmienionych, edycjach! Spory minus.

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 23

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 24

Tylna okładka:

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 25

I stopka. Za przygotowanie polskiego wydania odpowiada Egmont. No proszę… Czyli duble będą po prostu zyskiem, nie będzie trzeba płacić ponownie za tłumaczenie i obróbkę materiału. To mój domysł, żeby nie było, ja nie jestem wydawcą. Egmont to obecnie specjalista w temacie Suerpbohaterów, więc można mieć nadzieję, że od strony merytorycznej nie będzie większych błędów. Jak wspominam co Eaglemoss wypisywał za brednie w magazynach dołączonych do figurek z Kolekcji figurek Marvela, to mi się włos na głowie jeży…

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 26

Dla lubiących porównania, jeszcze fotki z konkurencyjną kolekcją, i pierwszym wydaniem:

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 27

Wileka Kolekcja Komiksow DC Comics Tom 1 Hush 28

Sporo rzeczy na plus, niestety, także sporo na minus. Smród zaskakuje, oprawa nie powala, do tego brzydki lakier nie zachwyca. Papier cienki, ale w porządku, jakość druku raczej bez zastrzeżeń. Dodatki w postaci klasycznych historii to rewelacyjny pomysł, gorzej z realizacją i prezentacją późniejszej, głupio ocenzurowanej wersji. O ile w kolejnych numerach zapaszek nie będzie się pojawiał, to kolekcja jest świetną ofertą dla osób dopiero zagłębiających się w świecie komiksu Superbohaterskiego. Dla kupujących od lat co lepsze tytuły, za dużo tu powtórzeń, a póki co, jakość pierwszego zeszytu nie zachwyca i nie zachęca do wymiany starych wydań. Na szczęście można olać panoramę i kupować wybrane, co lepsze tytuły. I takiej wersji ja będę się trzymał.

Koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami i wrażeniami!

Read Full Post »

Zgodnie z zapowiedziami, dziś zadebiutowała w sprzedaży Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics! Pierwszy numer dostępny jest w promocyjnej cenie 14,90 zł, i bez problemów powinno udać się go nabyć w jakimś saloniku prasowym, choć nie we wszystkich są.

Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics 02

Ja swój egzemplarz odbiorę w zaprzyjaźnionym kiosku dopiero jutro, więcej więcej o tym jak to dokładnie się prezentuję w kolejnej notce, jednak już pierwsze głosy nie są zbyt optymistyczne. Jakościowo podobno jest gorzej niż we WKKM, papier jakby cieńszy, jakość druku nie idealna, okładki niby twarde a cienkie, no i smród, i taki prawdziwy, a nie przyjemny dla każdego bibliofila zapach farby drukarskiej. Gdy do tego dołoży się sporo powtórzeń w kolekcji, czyli tzw. dubli, to przynajmniej dla mnie, cała seria mocno traci na atrakcyjności i najprawdopodobniej skończy się na zakupie wybranych tomów. A że rysunek na grzbietach nie będzie kompletny, to trudno, zawsze można dorobić sobie obwolutę. Tym bardziej, że panorama jest fajna, ale choćby w przypadku WKKM bardzo mi jednak brakuje tytułów na grzbietach.

Lista 60 pozycji, które wejdą w skład kolekcji. Lista i uwagi opierają się na wątku poświęconemu kolekcji na forum Gildii, listę przepisał i uwagi zaznaczył użytkownik JanT. Na czerwono wydawca i uwagi do wcześniejszej edycji danego tytułu.

01. Hush 1 (Batman: Hush) Egmont
02. Hush 2 (Batman: Hush) Egmont
03. Kołczan 1 (Green Arrow: Quiver) Egmont
04. Kołczan 2 (Green Arrow: Quiver) Egmont
05. Batman i Syn (Batman & Son) Egmont (WKKDC będzie zawierać dodatkowe zeszyty, których brak w wyd Egmontu)
06. Krąg (Wonder Woman: Circle)
07. Długie Halloween 1 (Batman: Long Hallowwen) Mucha Comics
08. Długie Halloween 2 (Batman: Long Hallowwen) Mucha Comics
09. Śmierć w rodzinie (Batman: A Death in the Family)
10. Ziemia 2 (JLA: Earth 2) Fun Media
11, Wielki skok Seliny (Catwoman: Selina’s Big Score) Egmont (pełniejsza edycja)
12. Na tropie Catwoman (Catwoman: Trail of the Catwoman) Egmont
13. Ostatni syn Kryptona (Superman: Last Son of Krypton)
14. Wieża Babel (JLA: Tower of Babel)
15. Zagłada Gotham (Batman: The Doom That Came to Gotham) Egmont
16. JLA – Rok Pierwszy 1 (JLA – Year One)
17. JLA – Rok Pierwszy 2 (JLA – Year One)
18. Szaleństwa i żarty (Harley Quinn: Preludes and Knock-knock Jokes)
19. Superman – Człowiek ze stali (Superman: Man of Steel) TM-Semic
20. Luthor (Lex Luthor: Man of Steel) Egmont
21. Sprawiedliwość 1 (Justice) Mucha Comics
22. Sprawiedliwość 2 (Justice) Mucha Comics
23. Władcy Losu (The Brave and the Bold: The Book of Destiny)
24. Green Lantern – Tajna Geneza (Green Lantern – Secret Origin)
25. Śmierć Supermana (Superman: The Death of Superman) TM-Semic
26. Urodzony Sprinter (Flash: Born To Run)
27. Robin – Rok Pierwszy (Robin: Year One)
28. Raj Utracony (Wonder Woman: Paradise Lost)
29. Gwóźdź (JLA: The Nail)
30. Trójca (Batman/Superman/Wondr Woman: Trinity) Egmont
31. Brainiac (Superman: Brainiac)
32. Batgirl – Rok Pierwszy (Batgirl – Year One)
33. Superman – Tajna Geneza (Superman: Secret Origin)
34. Narodziny Demona 1 (Batman: Birth of the Demon) Egmont
35. Narodziny Demona 2 (Batman: Birth of the Demon) Egmont
36. Ich własna Liga (Young Justice: A League of Their Own)
37. Wojna Łotrów (Flash: Rogue War)
38. Zjawy z przeszłości (Batman: Strange Apparitions)
39. Dziedzictwo 1 (Superman: Birthright)
40. Dziedzictwo 2 (Superman: Birthright)
41. Oczy Gorgony (Wonder Woman: Eyes of the Gorgon)
42. Wrogowie Publiczni (Superman/Batman: Public Enemies) Egmont
43. Ścigany (Plastic Man: On the Lam)
44. Green Arrow – Rok Pierwszy (Green Arrow: Year One)
45. Nowa Granica 1 (The New Frontier) Egmont
46. Nowa Granica 2 (The New Frontier) Egmont
47. Powrót Barry’ego Allena (Flash: The Return of Barry Allen)
48. Kolejny Gwóźdź (Justice League: Another Nail)
49. Bogowie i śmiertelnicy (Wonder Woman: Gods and Mortals)
50. Supergirl (Superman/Batman: Supergirl) Egmont
51. Człowiek który się śmieje/Azyl Arkham (Batman: The Man Who Laughs / Arkham Asylum) Egmont
52. Nowy porządek świata (JLA: New World Order) Egmont
53. Kontrakt Judasza (Teen Titans: The Judas Contract)
54. Dla Jutra 1 (Superman: For Tomorrow)
55. Dla Jutra 2 (Superman: For Tomorrow)
56. Pragnienie sprawiedliwości (JLA: Cry for Justice)
57. W cieniu Red Hooda (Batman: Under the Hood)
58. Włóczęga Bohaterów (Green Lantern/Green Arrow: Hard-Travelling Heroes)
59. Udręka (Superman/Batman: Torment)
60. Punk krytyczny (Flashpoint) Egmont

Sporo tych dubli, i o ile np.: Superman: Man of Steel można by sobie powtórzyć, to duble tytułów z DC Deluxe raczej bezsensownie robić.  Macie już swój pierwszy numer? Będziecie zbierać? Jak wrażenia?

Read Full Post »

kobalt: Do kiosków trafił nowy numer magazynu Lego Friends (08/2016) Cena : 9,99 zł Dodatek : „Wózek z ciastkami, tortami i babeczkami” Następny numer: dostępny od 20 września a dodatkiem będzie : „Laboratorium Olivii„.

(więcej…)

Read Full Post »

kobalt: Pojawił się w końcu nowy numer magazynu Lego Elves (02/2016) Cena : 11,99 zł Dodatek : „Jynx – kocica wiedzmy” Następny numer : brak informacji 🙂

(więcej…)

Read Full Post »

Wybaczcie za opóźnienie, kobalt już dawno raportował, jednak przez ostatni tydzień miałem ograniczony dostęp do netu. Jedna z atrakcji urlopu (zbyt krótkiego ;( )

Do kiosków trafił nowy numer magazynu Lego Nexo Knights (07/2016) Cena : 9,99 zł Dodatek : „Katapulta z 3 globlinami” Następny numer : dostępny od 16 września a dodatkiem będzie figurka „Młody rycerz Clay z giermkobotem” Dziś z powodów niezależnych (urlop + remont = a gdzie jest skaner?) zdjęcia – przepraszam za jakość.

(więcej…)

Read Full Post »

Strach informować o nowościach, bo chyba samo TLG nie wie, co jest wyciekiem a co nie, ale tu dali notkę prasową i nawet filmik. Może taki pakiet nie wyciekł? Świąteczny pociąg, czyli kotlet ponownie odgrzewany, ale chociaż w tym roku coś pozmieniali, a nie zaserwowali nam, jak rok temu, praktycznie „to samo” (Winter Toy Shop – wersja z 2009 i 2015). Musze przyznać, całkiem ładny i mimo, że miałem dać sobie spokój ze świątecznymi zestawami, to zaczynam się łamać… Jak Wasze wrażenia?

LEGO Creator Winter Holiday Train (10254)

LEGO Creator Winter Holiday Train (10254)

(więcej…)

Read Full Post »

Na włoskim Amazonie pojawiły się już oficjalne fotki najnowszych zestawów ze świata Star Wars, powiązanych z nadchodzącym filmem Łotr Jeden, czyli Rogue One. Zdjątka za AT. Coś Wam się podoba?

EDIT: Oczywiście ponownie okazało się, że to przecieki… Więc fotki znikają z LEGOwych serwisów, ale spokojnie, znajdziecie je spokojnie na stronach poświęconych Gwiezdnym Wojnom oraz w samych Googlach.

(więcej…)

Read Full Post »

Kino Super Przygody
czyli Superbohaterowie na ekranie:
Filmowe adaptacje komiksów część 2

Dziś ciąg dalszy opowieści o filmowych adaptacjach komiksów, z pominięciem jednak już praktycznie wyeksploatowanego w tym cyklu wątku super-bohaterskiego. W części pierwszej skupiliśmy się głównie na USA, dziś reszta świata. I dla przypomnienia: nieco po macoszemu potraktuję rynek azjatycki, adaptacji najróżniejszych mang jest tyle, że można by tylko o nich opowiadać bardzo, ale to bardzo długo. I szczerze, naprawdę dobrych nie znam zbyt wiele, więc jak coś możecie polecić, piszcie w komentarzach!

Komiks o przygodach Lucky Lukea, czyli kowboja który strzela szybciej od własnego cienia, została stworzona przez belgijskiego rysownika Morrisa, a pierwszy album opowiadający o jego przygodach trafił do sprzedaży już w 1949 roku. Za złoty okres serii uważa się albumy, do których scenariusz pisał niezrównany René Goscinny, współtwórca przygód tak znanych postaci jak Asteriks czy Mikołajek. Sporo albumów ukazało się także na naszym rynku, i z czystym sercem bardzo polecam tę serię, zapewnia wspaniałą rozrywkę! Lucky Luke doczekał się także sporo całkiem udanych filmów i seriali animowanych, jednak pod względem filmów aktorskich, już tak dobrze nie było. Zapewne większość nieco starszych osób będzie kojarzyć film Lucky Luke z 1991 roku, który przerodził się w serial składający się z ośmiu godzinnych odcinków. W główną rolę wcielił się Terence Hill, który wypadł w tej roli dość niejednoznacznie: gdy będąc dzieckiem oglądało się te filmy, to zapewniały bardzo fajną rozrywkę, dziś niestety nieco straszą i aktorstwem i scenariuszem. Acz pewnego uroku, wynikającego w dużej mierze zapewne z nostalgii, odmówić im nie można.

Komiks: Morris, René Goscinny i inni: Lucky Luke; Dupuis, Dargaud, Lucky Productions, Lucky Comics, 1949-…
Wyd. pol.: KeyTex, Egmont, 1992, 1999-…

(1991) Lucky Luke

(1992) Lucky Luke Serie

W 2004 na ekranach pojawił pełnometrażowy film Les Dalton, poświęcony w głównej mierze, zgodnie z tytułem, Daltonom, a Lucky Luke grał tu tylko drugoplanową postać. Co nie przeszkodziło polskiemu dystrybutorowi przemianować tytuł na „Lucky Luke”, co zakrawa na pewien absurd. Film jest przeciętny, ale posiada parę lepszych momentów, a w polskiej wersji bardzo fajnie wypadł dubbing, i choćby dla niego warto zasiąść do seansu.

(2004) Les Dalton

Ponownie na ekranie Lucky Luke pojawił się w 2009, tym razem jako pełnoprawna pierwszoplanowa postać. Podobnie jak wcześniejszy film, wyszło tak sobie, tragedii może nie ma, i zdarzają się lepsze momenty, ale arcydzieło to niestety nie jest.

2009 Lucky Luke

Asteriks to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci komiksowych, stworzony przez René Goscinny’ego i Alberta Uderzo zadebiutował w 1959 roku i do dzisiaj swoimi przygodami cieszy kolejne pokolenia. I nie ma co owijać w bawełnę, lektura albumów z przygodami Asteriksa i Obeliksa to pozycja obowiązkowa! Podobnie jak Lucky Lucke, Asteriks doczekał się paru filmów animowanych oraz aktorskich. Z tej drugiej kategorii pierwszy pojawił się na ekranach w 1999 roku. Astérix et Obélix contre César czyli Asterix i Obelix kontra Cezar został bardzo dobrze przyjęty, a dodatkowo godna polecenia jest wersja z polskim dubbingiem: Artur Barciś jako Dwulicus jest niesamowity! W głównych rolach zagrali: Christian Clavier jako Asteriks, Gérard Depardieu jako Obeliks, Roberto Benigni jako Dwulicus. Niestety, w filmie nie do końca wszystko zagrało. Scenariusz, usilnie starający się wprowadzić coś nowego, nierzadko mocno nawala, a niektóre wątki są zupełnie zbędne i niepotrzebne, a momentami wręcz irytują. Także efekty specjalne nie zachwycają, i obecnie wręcz rażą nienaturalnością. Ale pośmiać i tak jest się z czego!

Komiks: René Goscinny, Albert Uderzo, Jean-Yves Ferri, Didier Conrad: Asterix; Dargaud, 1959-…
Wyd. pol.: Egmont, 1991-…

(1999) Astérix et Obélix contre César

W 2002 pojawiła się kontynuacja: Astérix & Obélix Mission Cléopâtre czyli Asterix i Obelix: Misja Kleopatra. Tym razem twórcy sięgnęli po sprawdzone opowieści i czerpali garściami z komiksów, jednocześnie dodając coś od siebie. I to się sprawdziło! Film jest niesamowity, a od śmiechu wręcz bolą brzuchy! Polski dubbing wypada także bardzo dobrze, choć za dużo wstawionych tu na siłę elementów, które obecnie nieco się zdezaktualizowały. Film pod koniec zaczyna nieco męczyć, i cierpi jakby na syndrom „wyczerpania dobrych pomysłów”, ale i tak jest to jedna z najlepszych adaptacji komiksowych! A na dziury scenariuszowe i głupie założenie całej osi akcji nawet nie zwraca się uwagi. W kwestii obsady: powraca Christian Clavier jako Asteriks i Gérard Depardieu jako Obeliks, a w Kleopatrę wciela się sama Monica Bellucci! Świetnie wypada Numérnabis, w którego wcielił się Jamel Debbouze, a w polskiej wersji dubbinguje go Cezary Pazura.

(2002) Astérix & Obélix Mission Cléopâtre

W trzecim Asteriksie: Astérix aux jeux olympiques czyli Asterix na olimpiadzie z 2008 roku w Asteriksa wcielił się Clovis Cornillac, natomiast w kwestii reszty obsady pojawili się: Gérard Depardieu, Alain Delon, Benoît Poelvoorde, Vanessa Hessler a także gwiazdy sportu. I o ile aktorzy stanęli na wysokości zadania, to jednak w filmie coś nie zagrało, a wiele scen jest wręcz słabych. Można obejrzeć, choć niestety, po rewelacyjnej Kleopatrze kinowy cykl zaliczył ogromny spadek formy.

(2008) Astérix aux jeux olympiques

Asteriks dostał kolejną szansę i w 2012 roku pojawił się Astérix et Obélix Au Service de Sa Majesté czyli Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości. Miejsce akcji pozwoliło na wręcz zalanie nas wręcz specyficznym humorem, który w większości przypadków idealnie się sprawdza. Jest z czego się pośmiać, choć niektóre nawiązania czy złośliwości nie są zbyt subtelne. W roli Obeliksa powraca Gérard Depardieu, a jako Asteriks tym razem występuje Edouard Baer. Na ekranie natomiast błyszczą aktorki: Catherine Deneuve, Valérie Lemercier i urocza Charlotte Le Bon.

(2012) Astérix et Obélix Au Service de Sa Majesté

Oldboy zyskał wielką sławę, której przyczyniły się też słowa zachwytu Quentina Tarantino. Film wchodzi w tak zwany koreański cykl zemsty, składający się z trzech obrazów: Sympathy for Mr. Vengeance z 2002 roku, Oldboy z 2003 roku i Sympathy for Lady Vengeance z 2006 roku. Wszystkie wyreżyserował Chan-wook Park, i mimo że każdy z filmów opowiada inną historię z innymi bohaterami, to wszystkie powiązane są wspomnianym wątkiem zemsty. Mocne i niejednoznaczne kino, przeznaczone tylko dla dojrzałych widzów.

Komiks: Garon Tsuchiya: Old Boy; Futabasha, 1996–1998
Wyd. pol.: –

(2002) Sympathy for Mr. Vengeance

(2003) Oldboy

(2006) Sympathy for Lady Vengeance

Oldboy doczekał się naśladowców, w 2006 roku pojawiła się remake indyjski, pod tytułem Zinda, a w 2013 roku otrzymaliśmy wersję amerykańską, pod jakże oryginalnym tytułem Oldboy. Obejrzeć można, ale mocno zalecam wpierw zapoznanie się z oryginałem.

(2006) Zinda

(2013) Oldboy

Michel Vaillant z 2003 roku, u nas znany pod tytułem Najlepsi z najlepszych, to opowieść o tytułowym kierowcy wyścigowym, czyli mamy tu sporo samochodów, pięknych kobiet i szybkiej akcji. Przynajmniej w założeniu, bo koniec końców nie wszystko wyszło jak należy, acz film ogląda się całkiem przyjemnie.

Komiks: Jean Graton, Phillipe Graton: Michel Vaillant; Le Lombard, 1957-…
Wyd. pol.: Twój Komiks, 2002-2004

(2003) Michel Vaillant

Blueberry z 2004 roku to ekranizacja westernowego komiksu, utrzymana w dość ciekawej stylistyce i będąca bardziej filmem psychologicznym, niż widowiskowym kinem akcji. Nie dla każdego, zapewne wielu widzów odbije się od seansu już po parunastu minutach, ale spróbować warto.

Komiks: Jean-Michel Charlier, Jean Giraud: Blueberry; Dargaud, 1963–2012
Wyd. pol.: Podsiedlik-Raniowski i spółka, Egmont, 2002-2003, 2008-…

(2004) Blueberry

Egipscy bogowie, kobieta płacząca na niebiesko, człowiek ze sztuczną nogą i wielka piramida lewitująca ponad miastem. Albumy Enkiego Bilala nie są proste w odbiorze, a co dopiero, gdy trzeba przenieść je na ekran. Oczywiście nie obędzie się znacznego uproszczenia historii, niestety czasem do tego dojdą słabe, acz nastrojowe efekty specjalne i nieco poplątania świata rzeczywistego ze sztucznym. Ale o dziwo, mimo wielu przywar, Immortal z 2004 roku ogląda się naprawdę dobrze, a film potrafi zrobić spore wrażenie. Pozytywne.

Komiks: Enki Bilal: La Trilogie Nikopol: La Foire aux immortels, La Femme piège, Froid Équateur; Les Humanoïdes Associés, 1980, 1986, 1992
Wyd. pol.: Egmont: Trylogia Nikopola: Targi nieśmiertelnych, Kobieta pułapka, Zimny równik, 2002, 2004, 2014

(2004) Immortal

Death Note to hitowa manga i równie hitowe anime, które doczekało się nieco mniej hitowej serii aktorskich filmów. Na listę w sumie trafiło tylko dlatego, że zauroczyły mnie trailery i widziałem tylko urywki, które zrobiły na mnie całkiem dobre wrażenie. Kiedyś zamierzam obejrzeć, mam nadzieję, że będzie warto.

2006 Death Note The Last Name, 2006 Death Note, 2008 L Change the World

Komiks: Tsugumi Ōba, Takeshi Obata: Death Note; Shueisha, 2003-2006
Wyd. pol.: JPF, 2007-2009

(2006) Death Note

(2006) Death Note The Last Name

(2008) L Change the World

Largo Winch wymyślił znany chyba wszystkim Jeana Van Hamme, a postać ta pojawiła się na kartach przeciętnych powieści, przyzwoitych komiksów oraz także na ekranie. W latach 2001-2003 jako bardzo udany i pełen akcji serial sensacyjny o skróconym tytule Largo, natomiast w 2008 roku doczekaliśmy się pełnometrażowego filmu Largo Winch, a w 2010 jego kontynuacji Largo Winch II The Burma Conspiracy. Wyszły średniaki, ale całkiem przyzwoite, obejrzeć jak najbardziej można.

Komiks: Jean Van Hamme, Philippe Francq: Largo Winch; Dupuis, 1990-2010
Wyd. pol.: Twój Komiks, Egmont, Kurc, 2001-2003, 2009, 2016-…

(2008) Largo Winch

(2010) Largo Winch II The Burma Conspiracy

I ponownie Jeana Van Hamme i kolejna sensacyjna seria. Miniserial z 2008 XIII The Conspiracy spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem, i nie ma co się dziwić, gdyż przez prawie trzy godziny skutecznie trzyma widza w napięciu. Tak samo nieźle wypadł serial z 2011 roku, XIII: The Series, a przynajmniej jego pierwszy sezon. Drugi był nieco oderwany, nieudany, a do tego dość trudno na niego obecnie natrafić.

Komiks: Jean Van Hamme, Yves Sente, William Vance, Youri Jigounov: XIII; Dargaud, 1991-…
Wyd. pol.: Korona, Siedmioróg, Egmont, Taurus Media, 1991-…

(2008) XIII The Conspiracy

Dylan Dog w wersji komiksowej dość często pojawia się na blogu, prywatnie bardzo lubię opowieści o przygodach detektywa mroku, choć wśród naprawdę rewelacyjnych historii dość często zdarzają się też historie bardzo przeciętne lub wręcz słabe. Film z 2010 roku Dylan Dog Dead Of Night także jest przeciętniakiem, ale posiada trochę lepszych momentów. No i nie należy do niego podchodzić jak do horroru, a raczej jak do komedii, ale zrobionej ze smakiem.

Komiks: Tiziano Sclavi i inni: Dylan Dog; Bonelli Comics, 1986-…
Wyd. pol.: Egmont, Bum Projekt, 2001-2004, 2010-2011, 2015-…

(2010) Dylan Dog Dead Of Night

Jest brudno, wampiry to nieprzyjemne stwory, a ludzie to często dupki. Priest z 2011 roku to mocne, dynamiczne kino, może bez większych rewelacji, ale ten dynamiczny spektakl ogląda się bardzo dobrze!

Komiks: Min-Woo Hyung: Priest; Daiwon C.I., 1998–2007
Wyd. pol.: Kasen, 2005-2007

(2011) Priest

Rewelacyjne komiksy z Garfieldem mocno straciły ze swojego klimatu po przeniesieniu przygód tłustego kota na duży ekran. Nie inaczej niestety jest z niebieskimi stworkami. Smerfy stworzył belgijski rysownik Pierre Culliford znany pod pseudonimem Peyo, a komiksy z ich przygodami to niesamowite opowieści skierowane zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych, przemycające często trafne spostrzeżenia co do ogólnospołecznych sytuacji. Na kreskówkę o przygodach Smerfów kiedyś czekało się z wielkim utęsknieniem, a i obecnie nic się nie zestarzały i można je polecić zamiast papki, którą raczy nas telewizja.

Smerfy w wersji kinowej to jedna wielka pomyłka. Nic tu nie wyszło: animacja jest straszna, Smerfy wyglądają okropnie, reżyseria nawala, ujęcia są słabe, a scenariusz i większość scen woła o pomstę do nieba. Czasem tylko sytuację nieco ratuje Gargamel z Klakierem, jednak i im nie oszczędzono wielu uwłaczających scen. Taki potencjał został zmarnowany nieumiejętną realizacją, do tego na siłę musiano akcję filmu przenieść do, gdzieżby indziej, Nowego Yorku. I po co? Film sprzedał się głównie za pośrednictwem maszyny promocyjnej i wielu około filmowych gadżetów. Komiksy to lektura obowiązkowa, kreskówkę warto obejrzeć, od filmów lepiej trzymać się z daleka.

Komiks: Peyo, Studio Peyo: The Smurfs; Dupuis, 1985-…
Wyd. pol.: Nasza Księgarnia, Egmont, 1991, 1997-1998, 2015-…

2011 The Smurfs

(2011) The Smurfs

2013 The Smurfs 2

(2013) The Smurfs 2

La vie d’Adele – Blue is the Warmest Color z 2013 to opowieść o dojrzewaniu, która sporo namieszała w filmowym światku. Pojawiły się głosy określające film jako głębokie arcydzieło, jednocześnie spora część widowni wyszła zniesmaczona i marudziła na wymuszone sceny seksu oraz tak naprawdę nic nie wnoszące dialogi. Bez wątpienia film jest dość kontrowersyjny i nie do końca jednak wart polecenia. Coś, do czego najlepiej pasuje zwrot: najlepiej przekonać się samemu…

Komiks: Julie Maroh: Le bleu est une couleur chaude; Glénat, 2010
Wyd. pol.: –

(2013) La vie d'Adele - Blue is the Warmest Color

Snowpiercer z 2013 roku był kreowany na obraz wręcz kultowy, który w arkanach kina będzie przywoływany obok największych dzieł tego gatunku. Niestety, nie udało się. Film nie zyskał ani miana kultowego, ani nie został doceniony przez krytyków czy widzów. Jednak coś w sobie ma. Oko cieszą ujęcia, efekty specjalne nie straszą, a dziurawy scenariusz nawet da się z sensem wytłumaczyć. Obejrzeć bezsprzecznie warto, choć należy podkreślić, że jest to film mocny i przeznaczony tylko dla widza dojrzałego. Aha, dodatkowym atutem jest rewelacyjna obsada: Chris Evans, Kang-ho Song, Ed Harris, John Hurt, Tilda Swinton, Alison Pill.

Komiks: Jacques Lob, Benjamin Legrand, Jean-Marc Rochette: Le Transperceneige; Casterman, 1984
Wyd. pol.: –

(2013) Snowpiercer

Zbliżamy się do końca, zanim jeszcze będzie podsumowanie, chciałbym wspomnieć coś o animacjach, jednak nie tych stricte opartych na przygodach najbardziej popularnych super herosów, a bardziej „zwykłych” jak Akira, Fritz The Cat, Persepolis czy Heavy Metal. Czyli dość mocne kino, choć coś lżejszego też będzie: Big Hero 6, Megamind i The Incredibles. No i zostaną jeszcze seriale, ale w tym temacie mam takie zaległości, że może być mi trudno ogarnąć temat. Zobaczymy, co się wykluje.

Wcześniejsze części:
Początek: 1940 – 1966
Superman ratuje świat: 1975 – 1988
Gotycki świat Batmana: 1989 – 1998
Nadchodzą mutanci!: 2000 – 2007
Marvel Cinematic Universe: 2008 – 2015 część 1
Marvel Cinematic Universe: 2008 – 2015 część 2
znaczący 2016 rok i spojrzenie w przyszłość
trykociarze z nieco innej perspektywy
Prawdziwi Bohaterowie
Filmowe adaptacje komiksów część 1

Read Full Post »

Ponownie temat SuperHero, ale dziś nie klockowo, a komiksowo. Ogólnie, nasz ryneczek ma się chyba bardzo dobrze w tym temacie. Mamy Wielką Kolekcję Komiksów Marvela, będzie Wielka Kolekcja Komiksów DC, oprócz tego Egmont wydaje DC New52 i Marvel Now. I coś tam się jeszcze od czasu do czasu pojawia od innych edytorów. Jest co czytać i na co wydawać kaskę.

A Egmont szalej coraz bardziej! Oto oficjalne info:

Z przyjemnością informujemy, że Egmont Polska rozpoczyna publikację klasycznych komiksów wydawnictwa Marvel.

Już w październiku – podobnie jak film na polskich ekranach – ukaże się album Doktor Strange – Początki i zakończenia. Historia napisana przez Michaela Straczynskiego i zilustrowana przez Brandona Petersona opowiada o przemianie obiecującego chirurga Stevena Strange`a w jednego z członków Avengers – posiadającego magiczne moce Doktora Strange`a.

W kolejnych miesiącach tego roku w kolekcji klasyki Marvela ukażą się: Elektra Assassin – kultowa dziś opowieść Franka Millera brawurowo zilustrowana przez Billa Sienkiewicza oraz Wojna Domowa – wstrząsająca wizja bratobójczej wojny pomiędzy dotychczasowymi sprzymierzeńcami i przyjaciółmi w grupie Avengers.

Komiksy będą wydawane w twardej oprawie, jeden na miesiąc. O dalszych planach (na rok 2017) poinformujemy w trakcie Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi (1.X.2016).

Tak do końca jeszcze nie wiadomo, co poszczególne tomy będą dokładnie zawierać, szczególnie dziwi trzecie wydanie Wojny Domowej, ale z drugiej strony, ten temat podobno dobrze się sprzedaje. A Doktor jak najbardziej, w końcu czekamy na premierę filmu!
I skąd na to brać pieniądze, tym bardziej, że tylko sam Egmont zapowiedział jeszcze choćby powrót Lucky Lukea w formacie A4! A są przecież jeszcze inni wydawcy! Klęska urodzaju. 😉

Read Full Post »