Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘komiks’

Jerzy Wróblewski od najmłodszych lat zafascynowany był Westernem, nic więc dziwnego, że także sięgał po ten gatunek w swoich komiksach, i już w 1959 roku, na łamach „Dziennika Wieczornego” pojawiła się westernowa historyjka „Jeździec w masce„. Mimo że Wróblewski specjalizował się w realistycznym rysunku, to przygody dzielnego szeryfa Zbigniewa Bileckiego, zwanego potocznie Binio Billem, tworzył w estetyce humorystycznej i kreskówkowej. Pierwsza historyjka powstała już w 1975 roku, jednak problemem okazała jej publikacja. Mimo prób, nie udało się w Wydawnictwie Sport i Turystyka, Binio Bill nie trafił także na łamy magazynu „Relax„. W końcu swoje podwoje otworzyła gazeta „Świat Młodych” i w 1980 roku Rio Klawo doczekało się odcinkowej publikacji. Binio Billa pokochali czytelnicy, i przez lata pojawiały się zarówno nowe historyjki, jak i wznowienia starszych:

Rio Klawo (1980)
Binio Bill na szlaku bezprawia (1980, 1988)
Binio Bill i 100 karabinów (1981)
Binio Bill i trojaczki Benneta (1982, 1988)
Binio Bill kręci western i… w kosmos (1983, 1987)
Binio Bill i ciocia Patty (1984)
Śladami Kida Walkera (1986)

W końcu także dzielny szeryf zawitał w pełnoprawnym wydaniu albumowym:

Binio Bill i skarb Pajutów (1990, Krajowa Agencja Wydawnicza)

Po śmierci autora, ukazał się jeszcze jeden album, czarno-biały, na podstawie odnalezionych w rodzinnych archiwach plansz:

Binio Bill i Szalony Heronimo (2009, BBTeam)

W latach 2015-2020 Wydawnictwo Kultura Gniewu wznowiło wszystkie przygody Binio Billa w kolekcji pięciu albumów, w odpowiednio odświeżonej formie, tutaj także Szalony Heronimo pojawił się wreszcie w kolorze.

Obecnie natomiast otrzymaliśmy wydanie zbiorcze wszystkich przygód, w jednym, przepięknym tomie, oczywiście w twardej oprawie i ze specjalnie przygotowaną okładką.

I trzeba przyznać, wydanie robi ogromne wrażenie, tym bardziej, że nawet po tylu latach historyjki te dostarczają wyśmienitej rozrywki. Owszem, pojawiają się pewne niekonsekwencje, niektóre opowiadania dziwnie szybko się kończą, inne znowu przewrotnie zaskakują rozwojem wydarzeń. Także wypomnieć można naszemu Szeryfowi, że z początku zatwardziały miłośnik wody sodowej, lemoniady i herbaty, w późniejszych opowiadaniach już bardzo chętnie sięga po piwo. W niczym to jednak nie przeszkadza, moje ulubione Trojaczki Benneta i opowiadanie o kręceniu filmu oraz podróży w kosmos nadal pozostają wyśmienitą lekturą. Zresztą reszta historyjek także jest rewelacyjna, no może oprócz jednej króciutkiej, ale jakoś nigdy nie przepadałem za pewną ciotką, i nadal nie zdobyła ona mego serca. A skoro wspomniałem o sercu, wypada nadmienić, że Binio potrafił rozkochać w sobie niejedną piękną niewiastę, choć najwidoczniej, nie był stały w uczuciach. Warto dodatkowo podkreślić, że Wróblewski potrafił rysować przepiękne kobiety, i to jak widać, zarówno w stylistyce realistycznej, jak i tej mniej poważnej.

Wracając do samego wydania, niestety, nie uniknięto paru potknięć. Wydawca zadbał o zestawienie poszczególnych tytułów, wraz z datami ich wcześniejszych publikacji, ale o samym spisie treści już zapomniano. Nie przeszkadza to bardzo, ale jednak w takim wydaniu można było coś fajnego wykombinować, choćby połączyć spis treści z listą wydań, i uzupełnić poszczególne tytuły o miniaturki plansz rozpoczynających poszczególne rozdziały.

Jako, że to wydanie zbiorcze, nie zabrakło tutaj dodatków. Najważniejszym jest opis ogólnie o serii i perypetiach autora, bardzo ciekawie napisany, ale niestety jest to praktycznie dokładna kopia tekstu, który znalazł się już w 2015 roku w albumie „Binio Bill kręci western i… w kosmos”. Zmieniono jedynie ostatni akapit. Na plus niniejszego wydania, jest nieco więcej materiałów graficznych, w tym jedno planszowa historyjka „Huczące Colty” z 1968 roku. Na deser dodano paręnaście stron rysunków, wykonanych przez różnych autorów i będących forma hołdu dla postaci Binio Billa.

Naprawdę fajne wydanie, choć jak ktoś posiada komplet pięciu kolorowych albumów, niekoniecznie musi po nie sięgnąć. Z pewnością na plus wypada sporo graficznych materiałów dodatkowych, a także forma wydania: okładka moim zdaniem jest przepiękna. A same komiksy nadal czyta się rewelacyjnie, i jak najbardziej warto raz po raz powracać na Dziki Zachód w towarzystwie Zbigniewa Bileckiego.



Read Full Post »

Dokładnie 50 lat temu, 10 sierpnia 1972 roku, na łamach lokalnej popołudniówki „Wieczór Wybrzeża” rozpoczęła się publikacja nowego komiksu Janusza Christy. Christa publikował już od lat na łamach tej gazety, ale tym razem wysłał na urlop swoje sztandarowe postacie Kajtka i Koka, a zamiast ich przygód zaprezentował perypetie ich praprzodków: Kajko i Kokosza. Zresztą pierwsze paski komiksowe tłumaczyły ten przeskok, a sami nowi bohaterowie zadebiutowali dopiero w ósmym odcinku z 18 sierpnia 1972 roku. I niezupełnie nowi, gdyż owszem, cały zamysł prezentowanej historii się zmienił, ale nasi przyjaciele to dokładna kopia swoich współczesnych wersji, a same komiksy nadal przepełnione były błyskotliwym humorem, a przy tym opatrzone rewelacyjną szatą graficzną, Christa już wtedy miał doskonale wyćwiczoną kreskę. Wkrótce Kajko i Kokosz trafili na łamy gazety „Świat Młodych„, magazynu „Relax” oraz do wydań albumowych. Cała Polska poznała i pokochała twórczość Janusza Christy.

Uwielbiam Kajko i Kokosza, także miłuję Kajtka i Koka. Przez ostatnie miesiące miałem przyjemność przeczytać, oczywiście po raz kolejny, wszystkie komiksy do których tylko się dorwałem, a które stworzył Christa. I nadal bawiłem się przednio. Wspaniały humor, praktycznie zawsze wysokich lotów, subtelny, do tego ta plastyczna kreska i kadrowanie. Oczywiście bałem się powrotu do najstarszych historii z Kajtkiem i Koko, i owszem, pierwsze historie dzisiaj nie zawsze wypadają najlepiej, ale i tak spokojnie się bronią. Nie lubiłem przepychanek Kajtka z Makarym, dość prymitywnych, ale odkąd Kajtek poznał Profesora Kapka Kosmosika, naprawdę poziom historii znacznie wzrósł. Stareńkiego Czarnego Rycerza (1959 rok!) już czyta się z prawdziwą przyjemnością, a ogrom pomysłów i prowadzenie akcji zadziwia. Tym bardziej, że to publikacja gazetowa, a Christa perypetie swoich bohaterów wymyślał na bieżąco.

Kajko i Kokosz to już klasa sama w sobie, każdy album po prostu zachwyca. W zeszłym roku wydawnictwo Egmont rozpoczęło publikację „Złotej Kolekcji” czyli wydań zbiorczych, zgodnych z pierwszymi publikacjami, ale odświeżonych i pokolorowanych tam gdzie wcześniej historie te były czarno-białe (lub czarno-żółte). Miałem nie kupować tego wydania, wszak po co mi kolejna wersja, ale głosy zachwytu wśród znajomych nad tą edycją spowodowały, że się skusiłem. I o jej, jakie to jest dobre! Pełne historie, wiele kadrów wcześniej nie widziałem na oczy, do tego w pierwotnej formie (ale z kolorkiem), pozwalało wyłapać wprost od groma smaczków. Do tego wydania te zostały zaopatrzone w nostalgiczne wstępy oraz niesamowite posłowia Krzysztofa Janicza, prawdziwego specjalisty w temacie twórczości Janusza Christy, znanego także z prowadzenia bloga „Na plasterki„, na którego serdecznie zapraszam, nie tylko miłośników Kajka i Koka i Kajtka i Kokosza.

Jako że uwielbiam także różne zestawienia, postanowiłem i także w tym temacie coś podziałać. Wcześniej już powstały grafiki z cyklu „jak czytać” prezentujące chronologię komiksów superbohaterskich (Marvel NOW, NOW2.0, Fresh, Kosmos, DC NEW52, Odrodzenie), dlaczego by więc na tapet nie wziąć polskiej twórczości? Oczywiście forma musiała się zmienić, i tak naprawdę to nie do końca grafika w tamtym stylu, ale mam nadzieję, że zawiera sporo przydatnych informacji i w miarę systematyzuje temat twórczości Janusza Christy. Zresztą, opiekę merytoryczną nad jej powstawaniem objął Kapral z bloga „Na Plasterki„, czyli sam Krzysztof Janicz, a wspólna praca i wymiana setki maili była prawdziwą przyjemnością i radochą.

Serdecznie zapraszamy:

Jak czytac Klasyka Polskiego Komiksu - Janusz Christa - Chronologia v10

WordPress ostatnio za bardzo zdziwia, gdyby był problem z wyświetleniem obrazka w dużej rozdzielczości, oto bezpośredni link do grafiki.

Jako, że tematyka superhero ostatnio nieco mnie zmęczyła i powróciłem do polskiej klasyki, mam zamiar temat kontynuować. I właśnie czytam sobie Kleksa.

Read Full Post »

Na blogu znajdziecie już szereg grafik będących poradnikami w stylu „jak czytać” dotyczących takich linii wydawniczych jak Marvel NOW, Marvel NOW 2.0, DC NEW52, DC Odrodzenie/Uniwersum. Wszystkie te poradniki będą uzupełniane, oczywiście powstają także nowe (Marvel Fresh już niedługo). Dzisiaj jednak coś nieco innego, jednak nadal utrzymane w klimacie komiksu superbohaterskiego. Kosmos Marvela to ogromny temat, przez lata wielu bohaterów wybierało się na wycieczki poza naszą planetę, także w Uniwersum powstało wiele bytów, dla których naturalnym środowiskiem są gwiezdne przestworza. Poniższa rozpiska skupia się na głównych ewentach, obecnie mamy to szczęście, że na naszym rynku ukazało się tego całkiem sporo. Obejmuje historie od praktycznie początku do Marvel NOW. W seriach Marvel NOW, NOW 2.0, Fresh także motywy kosmosu są mocno zaakcentowane, ale wydarzenia z tych linii znajdziecie już na rozpiskach im poświęconych.

Klasyczny Kosmos Marvela to w większości przypadków pojedyncze tomy opowiadające o losach postaci, które w późniejszych seriach będą miały znaczny wpływ na losy kosmosu. Większość z tych historii mocno się postarzała, ale przynajmniej parę stanowi nadal wyśmienitą lekturę. Poznamy tutaj takie postacie jak Galactus i Silver Surfer (Nadejście Galactusa WKKM73, Silver Surfer WKKM103), Kapitan Marvel (SBM10, WKKM77, 81) Warlock (WKKM121, 123), czy członków Strażników Galaktyki (SBM13, 43, 44, Saga o Korvacu WKKM90). Ważnym tomem jest bezsprzecznie Avengers: Wojna Kree ze Skrullami WKKM107 przestawiający zarówno postać Kapitana Marvela jak i rasy Scrulli i Kree. Mroczna Phoenix WKKM6 to nadal jedna z najlepszych historii, w której sporą rolę odgrywa Imperium Shi’ar. Na deser Tajne Wojny WKKM 26, 40 czyli swoista reklama zabawek. Należy podkreślić, że tomiki z kolekcji Superbohaterowie Marvela skupiają się na danej postaci, stąd zazwyczaj zawierają różne historie, zarówno starsze jak i nowsze. Szczególnie dotkliwe jest to w przypadku tomów ze Strażnikami Galaktyki, gdzie tylko część zawartości dotyczy Klasycznego Kosmosu, a w albumach znajdziemy także historie, które rozgrywają się znacznie później i zazwyczaj zostały wydane także w innych wydaniach zbiorczych.

Saga Nieskończoności to dosłownie epicka epopeja napisana przez słynnego Jima Starlinga i doskonale zilustrowana m.in przez George’a Pereza, Rona Lima, Toma Raneya. Na sagę składają się trzy grube tomy wydane przez Egmont: Rękawica Nieskończoności, Wojna Nieskończoności i Krucjata Nieskończoności. Jako uzupełnienie można sięgnąć dodatkowo po tom Warlock SBM33 zawierający oryginalne zeszyty serii Warlock and the Infinity Watch 1-6, w Wojnie Nieskończoności znalazły się zeszyty 7-10 tejże serii. W ramach ciekawostki, kiedyś wydawnictwo TM-Semic wydało Infinity War w ramach linii wydawniczej Mega Marvel, jednak był to mały wycinek całej sagi, dotyczący głównie Fantastic Four. Jako, że w tym wydaniu pojawiło się jednak parę zeszytów, właśnie dotyczących tej grupy, których nie znajdziemy w wydaniu Egmontu, można się pokusić o lekturę tego tomu. O ile ktoś ma go pod ręką, bo na siłę nie ma co go kupować, tym bardziej, że pozostaje tylko rynek wtórny i przesadzone ceny. Już niezależnie od całej sagi warto jeszcze na deser przeczytać Misję Heroldów, bardzo dobrą historię, wydaną zarówno w Mega Marvelu 3 jak i SBM39.

Operacja galaktyczna burza przedstawia ponownie wydarzenia na skalę kosmiczną, tym razem poruszające kwestię konfliktu między Kree a Imperium Shi’ar. Z obowiązkową obecnością Avengers. Chronologicznie wydarzenia tutaj przedstawione dzieją się po Rękawicy, ale można spokojnie czytać Operację po skończeniu całej Sagi Nieskończoności. Warto jednak przed lekturą znać opowieść Avengers: Wojna Kree ze Skrullami.

Anihilacja to najważniejsza i największa współczesna saga Kosmiczna, a wydarzenia w niej przedstawione miały wpływ na wiele postaci z Uniwersum Marvela. Sagę (prawie) w całości wydał Egmont w pięciu tomach, pierwsze trzy to Anihilacja, ostatnie dwa to bezpośrednia kontynuacja Anihilacja Podbój. Niestety, w polskim wydaniu zabrakło tomu Nova Knowhere, niewydanego w ogóle u nas w żadnej nawet kolekcji, a w którym są dość znaczące wydarzenia dla sagi. Żeby nie było luki fabularnej, w polskim wydaniu znajdziemy jednostronicowe streszczenie. Spory minus polskiego wydania.

Planeta Hulka to swoisty przerywnik, owszem, porusza kwestie kosmicznych przygód Hulka, ale nie ma większego wpływu na pozostałe wydarzenia o kosmicznej skali. Oczywiście jak najbardziej warto przeczytać, to doskonała lektura. Całość znajdziemy w WKKM w trzech tomach.

Wojna Królów opiera się na wątkach z Anihilacji, i jest to kolejna monumentalna kosmiczna saga składająca się w sumie z aż ośmiu tomów! Polskie wydanie jest nieco dziwnie oznaczone, całość należy czytać w kolejności: X-Men: Mordercza Geneza, X-Men: Powstanie i Upadek Imperium Shi’ar, Strażnicy Galaktyki tom 1, Wojna Królów: Preludium, Wojna Królów, Strażnicy Galaktyki tom 2, Domena Królów, Imperatyw Thanosa. Dodatkowo, jako lekturę uzupełniającą, można sięgnąć po tomy Tajna Inwazja WKKM55 i Tajna Inwazja: Inhumans SBM29.

Po Wojnie Królów warto jeszcze sięgnąć po parę dodatkowych tomów, akcja niektórych toczy się jednak w rożnych okresach, szczególnie tych poruszających postać Silver Surfera.

Reasumując, Kosmos Marvela to ogrom naprawdę przyjemnego czytadła, najważniejsze sagi to Saga Nieskończoności, Anihilacja i Wojna Królów. Jako dodatki warto jednak sięgnąć także po opowieści z Hulkiem czy Galaktyczną Burzę, a także oczywiście po pojedyncze tomy zarówno te starsze, jak i nowsze.

Wydarzenia na skalę kosmiczną obiły swoje piętno także na kolejnych seriach, w Marvel NOW otrzymaliśmy serię Strażnicy Galaktyki, przeplatającą się z All-new X-men, a wydarzenia z serii New Avengers i Uncanny Avengers prowadziły do eventu Tajne Wojny. W Marvel NOW2.0 otrzymaliśmy dwa tomy Thanosa, oraz Przygody Strażników które wieńczyło wydarzenie Wojny Nieskończoności, będące także początkiem Marvel Fresh. Standardowo: jest co czytać.

Wiele osób prosiło o grafiki w większej rozdzielczości, eksperymentalnie, niniejszą możecie ściągnąć stąd, postaram się przygotować podobnie poprzednie rozpiski.

Read Full Post »

Jak sam wspominał, planował dożyć setki. Niestety, nie udało się, w wieku 97 lat 21 stycznia 2021 roku zmarł Henryk Jerzy Chmielewski, znany także jako Dziadzio Chmiel oraz przede wszystkim Papcio Chmiel. Był jednym z nestorów polskiego komiksu, zasłynął dzięki serii komiksów „Tytus, Romek i A’Tomek” o przygodach dwójki harcerzy i człekokształtnej małpy.

Na pomysł pierwszych przygód nierozłącznej trójki przyjaciół wpadł już w 1956 roku, jednak redakcja Świata Młodych nie była przychylna publikacji i historyjka wylądowała w szufladzie. Romek i A’Tomek mieli w niej przez przypadek uruchomić rakietę i wyruszyć w kosmos, do tego okazało się, że w rakiecie znaleźli zwierzątko doświadczalne, małpkę o imieniu Tytus, jeszcze wtedy rysowaną z ogonem. Sytuacja zmieniała się rok później, gdy Rosjanie wystrzelili w kosmos pierwszego sputnika, a redakcja wydrukowała zachomikowanego tematycznego gotowca. Historyjka przypadła do gustu czytelnikom, i od tamtego momentu Tytus często gościł na ramach gazety. W 1966 roku ukazała się pierwsza książeczka, która momentalnie zdobyła uznanie czytelników. Ta jak i kolejne książeczki ukazywały się na rynku w zawrotnych nakładach, do tego często były wznawiane.

Historyjki ze Świata Młodych z Tytusem zostały zebrane w dwóch tomach wydanych przez Egmont. Księga Zero zawiera komiksy z lat 1957-1966, a wydana rok później Księga 80-lecia to historyjki z lat 1959-1969, dodatkowe paski humorystyczne oraz nowsze opowiastki Uteatralnianie Tytusa, TVN i Tytus Gorylem.

Pełnoprawna seria książeczek ukazywała się nieregularnie, często Papcio korzystał w nich z pomysłów, które pojawiły się już w historyjkach ze Świata Młodych, odpowiednio je zmieniając i rozwijając. Także same książeczki doczekały się różnych zmian między wydaniami, co najlepiej widać na pierwszych trzech, które to zostały po latach przez Papcia narysowane zupełnie od nowa.

Księga I – Tytus zostaje harcerzem (wyd. I 1966, wyd. od nowa narysowane 1988)
Księga II – Tytus otrzymuje prawko jazdy (wyd. I 1967, wyd. od nowa narysowane 1990)
Księga III – Tytus kosmonautą(wyd. I 1968, wyd. od nowa narysowane 1992)

W nowej wersji pierwszej książeczki zmienił się też sposób poznania Tytusa. Papcio zobrazował się sam na kartach komiksu, i przez przypadek rozlał słoiczek z tuszem. Plama coś mu przypominała, więc zaczął ją poprawiać i nagle… ożyła! Jako, że postać powstała z Tuszu, Papcio ochrzcił ją Tusz de Zoo. Jednak „noworodek” zaczął szaleć, a że Papcio nie radził sobie z nim, na pomoc wezwał Romka i A’Tomka. Chłopcy przybyli po 500 sekundach, i zaczęli kusić szympansa bananem. Romek zawołał go Ty, Tusz, na co mądrala A’Tomek, stwierdził, że imienia Tytusz nie ma, ale jest za to Tytus. Od tego czasu rozpoczęło się uczłowieczanie Tytusa, i mimo, że na końcu pierwszej księgi zostaje harcerzem, to sam proces trwał jeszcze przez wiele, wiele wypełnionych humorem książeczek.

Każda kolejna księga była bardzo wyczekiwana przez czytelników. Po IV Papcio nieco pokłócił się z wydawcą na temat cenzury, zagroził odejściem, co spowodowało, że otrzymał prawie wolna rękę w tworzeniu swoich historyjek. A działo się wiele, Tutus wskakuje do filmu, dzięki temu ląduje na Dzikim Zachodzie, poprawia zagrożenie z geografii, jest sportowcem, dba o zabytki, a nawet podróżuje w czasie! Księga IX to jeden z moich pierwszych Tytusów, na tej księdze uczyłem się czytać!

Księga IV – Tytus żołnierzem (wyd. I 1969)
Księga V – Podróż do ćwierć koła świata (wyd. I 1970)
Księga VI – Tytus olimpijczykiem (wyd. I 1971)
Księga VII – Tytus poprawia dwójkę z geografii Polski (wyd. I 1972, wyd. rozszerzone 1990)
Księga VIII – Tytus zdobywa sprawność astronoma (wyd. I 1973)
Księga IX – Tytus na dzikim zachodzie (wyd. I 1974)
Księga X – Ochrona przyrody (wyd. I 1975, wyd. rozszerzone 1991)
Księga XI – Ochrona zabytków (wyd. I 1977)
Księga XII – Operacja „Bieszczady” (wyd. I 1977)

Kolejne książeczki nadal doskonale bawiły, momentami serwując mocno absurdalny humor. Ale to się świetnie czytało, podróż na wyspy Nonsensu, przygody z dziennikarstwem, nowoczesne metody nauczania, krasnoludki. Znalazło się nawet miejsce na nieco muzyki i malarstwa! Dosłownie, bawiąc-uczy, uczy- bawiąc. Seria świeciła tryumfy aż do 18 księgi.

Księga XIII – Wyprawa na Wyspy Nonsensu (wyd. I 1979)
Księga XIV – Nowe metody nauczania (wyd. I 1980)
Księga XV – Tytus geologiem (wyd. I 1982)
Księga XVI – Tytus dziennikarzem (wyd. I 1982)
Księga XVII – Uczłowieczanie Tytusa przez umuzykalnienie (wyd. I 1985)
Księga XVIII – Tytus plastykiem (wyd. I 1987)

Księga XIX jeszcze wypadała całkiem przyzwoicie, jednak kolejne nieco mniej mi podeszły. Wcześniej humor wypadał bardzo naturalnie, tutaj nagle momentami czuć było, że żarty są wymuszone. Do tego Papcio chciał nawiązać do aktualnych trendów, co także nie wypadało momentami przekonująco. To nadal bardzo fajne historyjki, ale niestety, nieco słabsze niż pierwsze 18 ksiąg.

Księga XIX – Tytus aktorem (wyd. I 1991)
Księga XX – Druga wyprawa na Wyspy Nonsensu (wyd. I 1992)
Księga XXI – Tytus entomologiem (wyd. I 1994)
Księga XXII – Walka z przestępczością (wyd. I 1996)
Księga XXIII – Tytus tajnym agentem (wyd. I 1997)
Księga XXIV – Wstąpienie do NATO (wyd. I 1998)
Księga XXV – Tytus się żeni (wyd. I 2000)

Księga XXVI – Podróż poślubna Tytusa (wyd. I 2001)
Księga XXVII – Tytus graficiarzem (wyd. I 2002)
Księga XXVIII – Tytus internautą (wyd. I 2003)
Księga XXIX – Tytus piernikarzem (wyd. I 2004)
Księga XXX – Wyprawa po owoce chichotu (wyd. I 2006)
Księga XXXI – Tytus kibicem (wyd. I 2008)

W sumie ukazało się 31 ksiąg przepełnionych wspaniałym humorem! A to nie wszystko, na przestrzeni lat ukazywały się dodatkowe księgi jak Sztuka Muzyczna, Księga TVP, Elemelementarz czy seria kolorowanek.

Część ze starszych przygód Tytusa opublikował magazyn Super Boom, tam też pojawiały się jego nowsze przygody, będące jednocześnie reklamą lodów.

Od 2009 roku ukazywała się seria Z Tytusem przez Historię, znana też pod tytułem z wyobraźni Papcia Chmiela narysowani, pierwotnie wydana w ogromnym formacie w twardej oprawie, dodatkowo doczekała się wznowienia już w miękkiej oprawie i w formacie zbliżonym do A4.

Tytus, Romek i A’Tomek…
jako Warszawscy Powstańcy 1944 (wyd. I 2009)
w Bitwie Warszawskiej 1920 roku (wyd. I 2010)
w Bitwie Grunwaldzkiej 1410 roku (wyd. I 2011)
w Odsieczy Wiedeńskiej 1683 (wyd. I 2012)

w wojnie o niepodległość Ameryki (wyd. I 2013)
jako rycerze Bolesława Krzywoustego (wyd. I 2014)
poznają historię hymnu Polski (wyd. I 2016)
obchodzą 100-lecie odzyskania niepodległości (wyd. I 2018)

Księga 9 póki co ukazała się tylko w powiększonym formacie:
na jedwabnym szlaku (wyd. I 2019)
Natomiast Księga 10 Tytus, Romek i A’Tomek pomagają księciu Mieszkowi ochrzcić Polskę premierę miała planowaną na koniec stycznia 2021 roku. Niestety jej ukazania już Papcio nie doczekał.

Pacio Chmiel, mimo już nie najlepszego zdrowia i problemów ze słuchem i wzrokiem, do końca był aktywny twórczo. Od lat zarzekał się, że to już ostatnia książeczka, ale najwidoczniej nie potrafił usiedzieć w miejscu i musiał tworzyć.

A swoją przygodę z komiksem rozpoczął na długo przed powstaniem Tytusa. W roku 1947 trafił do redakcji Świata Przygód, gdzie zajmował się dosłownie wszystkim, w tym także przygotowywaniem komiksów do druku. Wtedy nikt nie przejmował się prawami autorskimi, i komiksy były często przedrukowywane z zagranicznej prasy, co wiązało się także zazwyczaj z ich przerysowaniem. W ten sposób Papcio zajmował się serią Sierżant King, niestety po którymś odcinku nie przyszły materiały z zagranicy, a że nie wypadało zostawić opowieści urwanej, Papcio sam stworzył zakończenie. Później zajął się innymi seriami, już w pełni autorskimi, przepełnionymi zazwyczaj humorem. Jego opowieści to m. in. Sadełko i Szczudełko, Barbarka Figlarka, Witek Sprytek i As, Cyrk Bum Tatata, Lis Chytrusek, Hipcio i Gapcio, Anka Telemanka, Kapitan Mewka, Roz i Bitek. Przez lata historyjki te ukazywały się w najróżniejszych wydaniach klubowych,

by wreszcie Wydawnictwo Ongrys zebrało większość z nich w przepięknym zbiorze Witek Sprytek i inne opowieści.

Papcio oprócz komiksów napisał także parę książek, głównie opierając się na własnych przeżyciach.
Urodziłem się w Barbakanie
Tytus zlustrowany
W odwiedziny do rodziny
Tarabanie w Barbakanie
Żywot człeka zmałpionego

Piękny wiek i piękna spuścizna. Papcio na zawsze pozostanie w naszych sercach, a każdy powrót do przygód Tytusa, Romka i A’Tomka zapewni nadal pojawienie się uśmiechu na twarzy. Tytus będzie żył wiecznie, a dzięki niemu także Henryk Jerzy Chmielewski.

Read Full Post »

Niedawno premierę miał najnowszy album Tadeusza Baranowskiego: Dymki z TinTina, jak dymek z komina, a jako, że udało mi się wygrzebać jeszcze parę ciekawostek z twórczości Mistrza, to warto skrobnąć dwa słowa na temat. Tak więc niniejszy wpis jest uzupełnieniem notki Tadeusz Baranowski mistrz absurdu i gier słownych traktującej przekrojowo o twórczości Baranowskiego, w której starłem się usystematyzować informacje na temat najróżniejszych wydań albumowych z jego twórczością.

Dymki z TinTina, jak dymek z komina Kultura Gniewu 2020

Najnowszy album to zbiór dość wiekowych już historyjek autora, pierwotnie opublikowanych w francusko-belgijskim magazynie TinTin w latach 1984-1988, uzupełniony o jedną historyjkę z Nerwosolkiem, oraz szereg dodatków w postaci szkiców i plansz.

Patrząc na zawartość można odnieść słuszne wrażenie, że gdzieś to już widzieliśmy. Sporo historyjek ukazało się już wcześniej po polsku, czy w najróżniejszych magazynach, czy w albumach. Zazwyczaj w danej publikacji otrzymywaliśmy jedną lub nawet parę historyjek, a tutaj otrzymujemy kompletny zbiór. Jednak uczucie déjà vu jak najbardziej będzie nam towarzyszyć przez praktycznie całą lekturę albumu. Uczucie to tym bardziej będzie spotęgowane, że wiele z tych historyjek autor często wykorzystywał ponownie i pojawiały się w nieco innej interpretacji i ze zmienionymi postaciami, ale sam zamysł pozostawał w oryginalnej formie. Ot taki swoisty recykling, o którym to już więcej pisałem w pierwotnym opisie. Poniżej fotka wybranych albumów, w których coś z tego zbiorku się znalazło, oraz zdjęcia przykładowych plansz.

Znajdziemy więc tutaj historyjki których głównymi bohaterami są Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska, Szlurp i Blurp oraz Pan Monsieur, którego część przygód autor przerysował do tomików z Kudłaczkiem i Bąbelkiem. Dodatkowo znajdziemy tu historyjkę Elektryczna Burza z pewnym Proferosem, jednak nie jest to Nerwosolek. Historyjka także miała już wcześniej polską publikację w 15 numerze magazynu AKT, tutaj jednak otrzymujemy wersję z poprawionym (podobno) tłumaczeniem i w kolorze. Miłym dodatkiem jest zilustrowany przez Baranowskiego wiersz Kiedy mamy tylko miłość Jacques’a Brela, niestety, opublikowany z tekstem po francusku, co można uznać za sporą wpadkę polskiej edycji, tym bardziej, że wiersz ten ukazał się już w naszej wersji językowej w 16 numerze magazynu AKT. Wśród dodatków otrzymujemy jeszcze parę przykładowych plansz opowieści Morze i Fanny Hill, szkoda jedynie, że to jedynie fragmenty, do tego także pozbawione polskiego tłumaczenia. Na deser pozostaje wywiad, tym razem już przetłumaczony.

Album stanowi sporą ciekawostkę, jednak odnoszę wrażenie, że jednak trochę tu zabrakło dopracowania, a zaprezentowane w oryginale plansze jednak powinny być w polskim albumie przetłumaczone, lub choćby uzupełnione o osobne tłumaczenie.

Zeszyty Baranowskiego

Swego czasu (lata 2007-2009) nakładem autora ukazała się seria pięciu książeczek, w których mogliśmy znaleźć sporo ciekawostek. W głównym opracowaniu wspominałem, że nie udało mi się załapać na te wydania, co okazało się w sumie nieprawdą. Nie mam pojęcia, jak mogłem zapomnieć, ale jednak trzy książeczki znalazłem w swojej biblioteczce. I to z pewnością kupowane były prosto od autora, o czym świadczą choćby imienne dedykacje. Skleroza straszna i wstyd, ale z drugiej strony, miałem ogromną radochę jak je odnalazłem. Wszystkie książeczki wydane były w mikrym nakładzie, w miękkiej oprawie w formacie około B5 i niestety zawartość była czarno-biała, choć trzeba przyznać, jakość materiałów i druku stała na najwyższym poziomie.

Albumy w serii:

1) W pustyni i w paszczy
2) Ten piekielny Barnaba / Komiksy z Misia
3) Przygody twistującego słonia Twisti / Robin Wschód
4) Moje komiksy po francusku cz. 1
5) Moje komiksy po francusku cz. 2

Pierwszy, to reprodukcja znanej kolorowanki, która miała już parę wydań na naszym rynku. Ostatnie dwa albumy to komiksy wydane po francusku, a więc wychodzi na to, że ich zawartość otrzymaliśmy właśnie w albumie Dymki z TinTina. Bardzo ciekawie natomiast prezentują się książeczki numer 2 i 3. Pierwsza zawiera komiks z początków twórczości Tadeusza Baranowskiego o Lwie Barnabie. Komiks autor narysował do nieswojego scenariusza, i z tego co można wywnioskować, nie jest z niego zbyt zadowolony. Ale poznać warto, tym bardziej, że album uzupełniają króciutkie komiksy z Misia, i tutaj autor już poszalał, kompozycje plansz robią ogromne wrażenie. Tom 3 także zawiera dwa zbiory, pierwszy to komiksy ze słoniem Twisti, czyli seria jednoplaszówek będących reklamą pewnego napoju. Baranowski miał jednak wolną rękę przy tworzeniu niniejszych historyjek i wypadło to naprawdę fajnie: sporo zabaw słownych, świetna oprawa graficzna, humor na najwyższym poziomie, jak najbardziej warto zapoznać się z tą publikacją. Robin Wschód to komiks polityczny, z dość dosadnym dowcipem, ukrytym ponownie pod zgrabną grą słowną. Jednak w tym przypadku należy te parę plansz traktować jako swoistą ciekawostkę.

Mam szczerą nadzieję, że kiedyś doczekamy się pełnoprawnego albumu z Barnabą, Misiem i Twistim.

Super Boom

W ramach dodatkowej ciekawostki: kiedyś na polskim rynku ukazywał się magazyn Super Boom, w którym sporo miejsca poświecono polskim twórcom komiksów, w tym oczywiście Baranowskiemu. W każdym numerze znalazło się miejsce na jego historyjki, głównie te z Wampirami Szlurpem i Blurpem, ale i Orient-men czy Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska mieli swoje gościnne występy. Oprócz tego dostaliśmy parę wywiadów czy bibliografię autora. Magazyn ukazywał się w latach 1992-1994, w sumie wydano dziesięć numerów.

Read Full Post »

W 1989 roku ukazał się zestaw 6255 Pirates Comic, o tyle specyficzny, że owszem, posiadał dwie minifigurki i garstkę klocków, ale jednak jego najważniejszą składową był 36-stronicowy komiks, oczywiście przedstawiający perypetie Piratów. Komiks narysowany był całkiem przyjemną kreską, co ciekawe, mimo, że mocno nawiązywał do zestawów dostępnych wtedy w sprzedaży, to rysunki nie posiadały naleciałości „klockowej”. Postacie, budowle czy okręty wyglądały normalnie, studów tutaj nie uświadczymy. Komiks ukazał się w paru wersjach językowych, oczywiście oficjalnie nigdy nie wydano wersji polskiej.

Aż do dzisiaj! Po więcej szczegółów zapraszam na pirackiego bloga!

Read Full Post »

Tadeusz Baranowski to jeden z wielkich mistrzów polskiego komiksu czasów tzw PRL-u. Oprócz charakterystycznej kreski, jego opowieści cechowały często ogromne pokłady zabawy z konwencja, niestandardowe kadrowanie, a przede wszystkim olbrzymie pokłady absurdu i niesamowite gry słowne. Jak w przypadku wielu twórców tamtych czasów, jego historie publikowane były w słynnej gazecie harcerskiej Świat Młodych, po czym ukazywały się w książeczkach, osiągając gigantyczne nakłady. Oprócz komiksu, Baranowski zajmował się także grafiką użytkową, reklamą, oprawą DPT, ilustracją prasowa i książkową i wiele, wiele więcej. Prawdziwy artysta, tym bardziej, że zajmuje się także malarstwem, gdzie stosuje ciekawą technikę nakładania na obraz paru warstw z najróżniejszych materiałów, przez co jego dzieła nabierają, dosłownie, trzeciego wymiaru. Z powodów zdrowotnych zresztą musiał porzucić komiks (choć regularnie do tematu powraca, i miejmy nadzieje, jeszcze wiele razy powróci), a skupił się właśnie na tworzeniu obrazów.

Albumy, bo na nich chciałbym się w niniejszym miejscu skupić, wydawane były właśnie w czasach ogromnych nakładów, po czym niestety Baranowski nieco znikł z rynku. Na szczęście tak wspaniałe działa doczekały się wkrótce, po 2000 roku, szeregu rewelacyjnych wznowień. Oczywiście, musiało pojawić się nieco w tym temacie zamieszania, tym bardziej, że albumy wydawane były przez najróżniejszych edytorów, a poszczególne wydania momentami znacznie się między sobą różniły. Po przejrzeniu własnej kolekcji, i oczywiście ponownym przeczytaniu wszystkich komiksów Baranowskiego, co nadal sprawia ogromną frajdę, chciałbym podjąć się próby nieco usystematyzowania tematu, co być może pomoże czytelnikom, nie znającym twórczości mistrza, do sięgnięcia po nią. Do czego oczywiście ogromnie namawiam!

CZASY PRL-U

Najbardziej znane postacie komiksowe Baranowskiego to Kudłaczek i Bąbelek (dwóch podróżników), Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska (zwariowany profesorek i jego wierna gospodyni), Orient Men (nasz swojski superbohater) oraz wampiry Szlurp i Blurp (krwiożercze i pechowe). W dawnych czasach, gdy nakłady albumów komiksowych w Polsce były zawrotne, ukazały się trzy, do dzisiaj kultowe książeczki:

Co ciekawe, dwie pierwsze składały się z dwóch epizodów, każdy poświęcony innym postaciom. By zacząć i usystematyzować temat, poniżej uporządkowanie najbardziej znanych historyjek dotyczących danych bohaterów, dodatkowo z zaznaczaniem, kiedy te historyjki pojawiły się po raz pierwszy w gazecie Świat Młodych. Od razu dodam, że niektóre z historyjek pojawiały się także w innych czasopismach czy gazetach, także na rynku francusko-belgijskim:

Kudłaczek i Bąbelek
Skąd się bierze woda sodowa (Świat Młodych 1976 w serii Opowieści pradziadka Hieronima jako Wieczór 1)
Przepraszamy, remanent znane też jako Za-gatki oraz Na tropie, uwaga: nie mylić z Przepraszam remanent! (Świat Młodych 1976 w serii Opowieści pradziadka Hieronima jako Wieczór 2)
W pustyni i w paszczy (Świat Młodych 1977 w serii Opowieści pradziadka Hieronima jako Wieczór 3)

Orient Men
Śmieszy, tumani, przestrasza (Relax 1976-1977)
Co w kaloryferze piszczy (Świat Młodych 1977)

Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska
Antresolka Profesorka Nerwosolka – nazwa umowna: podróż pod ziemią (Świat Młodych 1980)
Antresolka Profesorka Nerwosolka – nazwa umowna: podróż kosmiczna (Świat Młodych 1981)
Antresolka Profesorka Nerwosolka – nazwa umowna: podróż morska (Świat Młodych 1984/1985)
Podróż smokiem Diplodokiem (Świat Młodych 1984)
Przepraszam Remanent – nie mylić z Przepraszamy, remanent.

Szlurp i Blurp
O zmroku (Na przełaj, Super Boom)
Bezdomne Wampiry

Baranowski stworzył dość spójny świat, i wiele postaci odwiedzało się w swoich historyjkach, a choćby opowieść „Przepraszam Remanent” w sporej części poświęcona jest także Wampirom.

Wracając do albumów.

Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko ukazał się oczywiście w paru wydaniach, pierwsze pojawiło się nakładem Młodzieżowej Agenci Wydawniczej (MAW) w 1982, później pojawiały się dodruki nakładem tego edytora, natomiast ostatnie wydanie ukazało się w 1989 za sprawą wydawnictwa DSW Omnibus. Na album składały się dwie historyjki, na co już wskazywała okładka. Co należy zaznaczyć, opowieść Skąd się bierze woda sodowa do wersji albumowej została narysowana całkowicie od nowa, i znacznie rożni się od wersji ze Świata Młodych!
Skąd się bierze woda sodowa (Kudłaczek i Bąbelek)
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż pod ziemią (Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska)

Na co dybie w wielorybie czubek nosa eskimosa – uwielbiam ten tytuł! Album ukazał się po raz pierwszy w 1980 roku (MAW) i w kolejnych latach pojawiały się dodruki (co ciekawe, kolejne wydania oznaczone były cały czas jako wydanie II, mimo, że zmieniał się rok publikacji). Na album ponownie składały się dwie historyjki:
W pustyni i w paszczy (Kudłaczek i Bąbelek)
Co w kaloryferze piszczy (Orient Men)

Antresolka Profesorka Nerwosolka. Wydanie albumowe pojawiło się w 1985 roku (oczywiście MAW), wydanie drugie w 1987. Na album ponownie składały się dwie historyjki, tym razem jednak obie dotyczyły tych samych postaci. Co ciekawe, historyjki zostały oznaczone jako część pierwsza i część druga, mimo, że chronologicznie występują po pierwszej, podziemnej podroży. Podróż kosmiczna w wersji albumowej nieznacznie różni się od gazetowej, postać Dona Balerona z wersji gazetowej zastąpił Mól książkowy w albumowej.
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż kosmiczna (Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska)
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż morska (Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska)

Oczywiście to nie wszystkie albumy Baranowskiego z czasów ogromnych nakładów!

Podróż smokiem Diplodokiem pojawiła się na rynku w 1986 roku (MAW), drugie wydanie w 1988. Album zawierał już tylko jedną historyjkę, prezentującą perypetie postaci znanych z Antresolki i wprowadzając nową postać, tytułowego smoka Diplodoka, będącego żywym wehikułem czasu.
Podróż smokiem Diplodokiem (Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska)

Przepraszam Remanent. Wydanie albumowe tym razem ukazało się nakładem wydawnictwa BEA w 1990 roku, i zawierało szereg historyjek poświęconych głównie postaciom Profesorka i Entomologii, ale swój spory udział mają tu także Wampiry Szlurp i Blurp. Historyjki z tego albumu to na nowo przerysowane, i nieco zmienione, szczególnie jeżeli chodzi o postacie, opowiastki z magazynu TinTin. Co ważne, należy pamiętać, żeby nie mylić tytułu z innym, dość podobnym: Przepraszamy, remanent w którym to Bąbelek i Kudłaczek rozwiązywali tajemnice naszego świata.
Przepraszam Remanent (Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska)

Wraz z żoną, Anną, Baranowski powołał do życia także inne postacie. Fruwaczki skierowane były raczej do młodszego odbiorcy, a ich przygody mogliśmy śledzić w dwóch albumach:

Jak Ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady – Wydawnictwo Akapit 1989.
To doprawdy kiepska sprawa, kiedy bestia się pojawia – Wydawnictwo Rok 1992.

Ecie-Pecie o wszechświecie, wynalazku i komecie to także historia skierowana do młodszych czytelników, choć w przeciwieństwie do Fruwaczków, o wiele więcej tu zabawy w skojarzenia i gry słownej. Historia, stanowiąca jedną całość, ukazał się w dwóch albumach w 1990 roku nakładem wydawnictwa Story.

W 1991 roku, nakładem wydawnictwa Unipress, ukazał się album Historia wyssana z sopla lodu. Tym razem historia powstała do scenariusza Jean’a Dufaux, a Baranowski narysował ja nieco bardziej realistyczną kreską. Co wcale dobrze nie wyszło, choć jest tu sporo naprawdę klimatycznych kadrów.

3 Przygody Sherlocka Bombla to wariacja na temat znanych już historyjek z Przepraszamy, remanent, gdzie zagadki rozwiązywali Kudłaczek i Bąbelek, a tym razem, niestety te same zagadki, rozwiązuje Sherlock Bombel. Cieniutka książeczka w małym, kwadratowym formacie ukazała się w 1984 za sprawą wydawnictwa Interpress.

W pustyni i w paszczy – jako ciekawostka, książeczka z obrazkami do kolorowania. Wydanie MAW w 1984 roku. Niestety, moje egzemplarze gdzieś mi się zawieruszyły, i na poniższych fotkach znajdują się wznowienia.

Oczywiście to nie wszystkie historyjki Baranowskiego. Choćby w magazynie Razem pojawiały się Porady Praktycznego Pana (jako Razem z Praktycznym Panem), a jego twórczość (Baranowskiego, nie Praktycznego) można było znaleźć w takich magazynach jak Ślizg, Juppi, Video Fan, Radio i Telewizja, Na przełaj itd.

 

PO ROKU DWUTYSIĘCZNYM

Po roku 2000 Tadeusz Baranowski wreszcie wrócił do księgarń, a wydawaniem jego albumów zajęło się paru wydawców, w tym Egmont, Kultura Gniewu czy Ongrys. I trzeba przyznać, że nowe wydania prezentują zazwyczaj fantastyczną jakość: twarde oprawy, świetny papier, kolorki odpowiednio nasycone, do tego często otrzymywaliśmy dodatkowe bonusy. Ukazało się też parę albumów o ograniczonym nakładzie, jeszcze bogatszych w dodatki i w jeszcze ciekawszej formie wydawniczej. Jednocześnie z różnymi wydaniami jest trochę zmieszania, sam niestety nie posiadam wszystkich, ale postaram się w miarę to jasno opisać.

Album Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa doczekał się swojego wznowienia (2018, 2019 Kultura Gniewu) ale, biorąc pod uwagę, że historie zawarte w tym albumie doczekały się wydania także w innych, pełniejszych zbiorkach, spokojnie to wznowienie można sobie akurat odpuścić.

Warto natomiast zainteresować się dwoma albumami:
Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko – Egmont 2004, Ongrys 2012, 2015, 2017
Skąd się bierze woda sodowa
W pustyni i w paszczy
Za-gatki (znane też jako Przepraszamy, remanent)

Antresolka Profesorka Nerwosolka – Egmont 2003, Ongrys 2014, 2018
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż pod ziemią
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż kosmiczna
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż morska

Mimo, że tytuły albumów są dokładnie takie same jak z czasów PRL-u, to jednak zmieniła się diametralnie ich zawartość. Skąd się bierze woda sodowa i nie tylko zbiera opowieści o Bąbelku i Kudłaczku, co widać nawet po okładce, bardzo podobnej do tej ze starego wydania, ale z ramki zniknęły postacie Profesora i Entomologii. W zbiorze tym znajdziemy także historię Przepraszamy, remanent, by wprowadzić więcej zamieszania, w wydaniu Egmontu  zatytułowaną wdzięcznie Za-gatki. Do tego historyjka Skąd się bierze woda sodowa na paru pierwszych stronach otrzymała nowe kolorowanie, co akurat wyszło bardzo dobrze, ale jednocześnie też pozmieniano niektóre teksty, co już niestety nie zawsze było dobrą decyzją. Parę przykładów tych zmian umieszczę pod koniec opisu. Kolejne wydania, już nakładem Ongrysa, wróciły do oryginalnych tekstów, przynajmniej jeżeli chodzi o wydania z roku 2015 i późniejsze. Wydanie Ongrysa z 2012 roku jeszcze podobno posiada zmienione teksty.

Album Antresolka Profesorka Nerwosolka poświęcony został w całości wyprawom Profesora i Entomologii, i zawiera komplet trzech podróży.

Oba albumy, obojętnie w którym nowym wydaniu, jak najbardziej warte są posiadania, tym bardziej, że doskonale grupują opowiastki poświęcone danym postaciom.

Oczywiście Antresolkę warto uzupełnić o album Podróż smokiem Diplodokiem, który także otrzymał nowe, przepiękne wydania. Pierwsze ukazało się nakładem wydawnictwa Menzoku w 2005 ze zmienioną okładką, za to otrzymaliśmy parę stron dodatków, w tym wywiad i cztery krótkie historie znane (ale nie polskim czytelnikom) z magazynu TinTin. Kolejne wydania, już ukazujące się za pośrednictwem wydawnictwa Ongrys (2015, 2017) otrzymały klasyczną okładkę, ale pozbawione były wspomnianych dodatków, za to, w zależności od wydania, pojawił się na przykład opis powstającego filmu animowanego.

Album Przepraszam Remanent także otrzymał nowe wydanie w 2017 roku, oczywiście nakładem niezawodnego Ongrysa.

Orient Men także doczekał się swojego albumu, i także w tym przypadku otrzymaliśmy parę wydań. Edycja z 2004 roku, wydana przez Egmont pod tytułem Forewer na zawsze zawiera:
Śmieszy, tumani, przestrasza (historyjki z Relaxu)
Co w kaloryferze piszczy
Forewer na zawsze (historyjki ze Świata Komiksu)

Wydania Ongrysa, już pod tytułem Śmieszy, tumani, przestrasza z 2015 i 2017 roku, oprócz zmienionego tytułu, posiadają parę poprawek i są uzupełnione o przynajmniej dwie plansze, stąd też to właśnie tymi wydaniami szczególnie warto się zainteresować. Tym bardziej, że w wydaniu Egmontu nie ma nazwiska autora na okładce!

W nowych czasach swoich albumów doczekały się także Wampiry Szlurp i Blurp.
O zmroku – Kultura Gniewu 2005
Bezdomne Wampiry – Kultura Gniewu 2012
Drugi z tych albumów dodatkowo zawiera galerię stworzoną przez różnych twórców. W 2017 roku ukazał się (także Kultura Gniewu) trzeci album, zatytułowany Bezdomne wampiry o zmroku i zbierający w sobie dwa wcześniejsze (patrząc po liczbie stron, brakowało zapewne galerii), do którego klimatyczną okładkę narysował Tomasz Lew Leśniak.

Nie zapomniano także o Fruwaczkach. Tu niestety wiąże się nieco smutna sprawa, gdyż oryginalne plansze do historii Jak Ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady zostały Baranowskiemu skradzione jeszcze w ubiegłym wieku. Na szczęście zachowały się negatywy, z których udało się odtworzyć plansze i na nowo je pokolorować.
Jak Ciotka Fru-Bęc uratowała świat od zagłady – Ongrys 2017
To doprawdy kiepska sprawa, kiedy bestia się pojawia – Ongrys 2017
Co ciekawe, Bestia pojawiła się w dwóch edycjach, druga, z malutkim dopiskiem „edycja kolekcjonerska”, zawierała paręnaście dodatkowych stron ze szkicami, do tego można było upolować egzemplarz z autografem autora i z pocztówką z odręcznym rysunkiem którejś z postaci (mnie się trafiła Ciotka 🙂 )
I było jeszcze wydanie super specjalne, zbierające oba tomy w płóciennej oprawie. Ale do takich specjałów jeszcze powrócę.

Praktyczny Pan, podobnie jak Wampiry, także w naszych czasach doczekał się wydania albumowego. Pierwsze pojawiło się już w 2004 roku nakładem Egmontu jako Porady Praktycznego Pana. Wydanie zawierało odświeżoną wersję porad tytułowego zbereźnika przygotowaną wcześniej przez autora dla pewnego towarzystwa ubezpieczeniowego. Kolejne wydanie, nakładem Ongrysa ukazało się w tym roku, i to od razu w dwóch wersjach, z których szczególnie warta wspomnienia jest edycja limitowana, dostępna w numerowanym nakładzie 300 sztuk, wydana w przepięknej płóciennej oprawie. Edycja ta, oprócz zawartości dostępnej w normalnym albumie, uzupełniona została o starą wersję pod tytułem Kącik porad praktycznych, pierwotnie opublikowaną w magazynie Razem w latach 1977-1978 oraz dwie jednoplanszówki: Ponura historia Wirgilusza M. i komiks reklamowy, który był pierwowzorem dla jednej z porad Praktycznego Pana. Dodatkowo w albumie znalazła się pocztówka i odręczny rysunek Baranowskiego! Przepiękna perełka, niestety, dostępna już obecnie tylko na rynku wtórnym, za chore pieniądze. A takich perełek było więcej!

 

WYDANIA SPECJALNE – LIMITOWANE

Wśród wydań specjalnych, których charakterystyczną cechą są płócienne oprawy, wspomniałem już o Praktycznym Panu oraz zbiorczym wydaniu z Fruwaczkami. Jednak wszystko zaczęło się od prawdziwej klasyki, a mianowicie dwóch przepięknych tomów: Skąd się bierze woda sodowa i Antresolka Profesorka Nerwosolka, oba wydane przez Ongrysa, odpowiednio w 2010 i 2012 roku.

Skąd się bierze woda sodowa
Skąd się bierze woda sodowa (wersja albumowa)
W pustyni i w paszczy
Przepraszamy, remanent (czyli inaczej Za-gatki, czy Na tropie)
Skąd się bierze woda sodowa (wersja gazetowa, ze Świata Młodych)
W pustyni i w paszczy kolorowanka (jako osobna książeczka)
– Dodatki
– Do albumu dołączono: szkic z autografem, plakat oraz plan lekcji

Jak widać, otrzymujemy komplet przygód Bąbelka i Kudłaczka, w tym dwie wersje, gazetową i albumową, pierwszej opowieści. Uwaga, co ciekawe, wersja albumowa posiada teksty zmienione, które różnią się od starych wydań, i pojawiły się także w nowym wydaniu Egmontu i pierwszym standardowym wznowieniu Ongrysa! Album dostępny był w nakładzie zaledwie 330 sztuk.

Antresolka Profesorka Nerwosolka
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż pod ziemią
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż kosmiczna
Antresolka Profesorka Nerwosolka – podróż morska
Podróż smokiem Diplodokiem
Przepraszam remanent
– Dodatki
– Do albumu dołączono: szkic z autografem, plan lekcji

Prawdziwa perełka, i niezwykle grube tomiszcze z Profesorem i Entomologią, zawierającą komplet trzech podróży, do tego Podróż Diplodokiem oraz historyjki z tomu Przepraszam remanent. Co ciekawe, druga podróż, kosmiczna, ukazała się w wersji gazetowej, nieznacznie różniącej się od albumowej, gdzie zamiast postaci Mola Książkowego pojawił się stwór o nazwie Don Baleron. Zmiany nie są duże i głównie wpływają na parę ostatnich stron, a jako, że to wydanie kompletne, to zmienione strony z Molem także tutaj się znalazły, w sekcji Dodatki. Dodatki zresztą w tym albumie są niezwykle bogate, dostajemy chociaż pierwotną przygodę Profesorka, przygotowywaną jeszcze dla magazynu Alfa. Niestety, pani redaktor z niniejszego magazynu nie spodobał się tytuł Antresolka Profesorka Nerwosolka, chciała go zmienić na kuriozalne Profesor X działa!, na co autor się nie zgodził, i współpraca nie doszła do skutku. Wkrótce Nerwosolek wylądował w Świecie Młodych, więc nie ma czego żałować. Dodatkowo znalazło się tutaj jeszcze parę innych historyjek z naszymi bohaterami (m.in pierwotnie stworzonymi do magazynu TinTin), przedruki okładek oraz wywiady. Album dostępny był w nakładzie 440 egzemplarzy.

 

Jeszcze bardziej unikatowe są albumy, za których wydaniem stoi sam autor, i które stawiły dla niego swoiste pożegnanie ze swoimi bohaterami oraz swoimi fanami.

Tffffuj! Do bani z takim komiksem z 2005 roku i Na wypadek wszelki woda, soda i Bąbelki (oraz Kudłaczki) z 2010 roku miały nakład 550 egzemplarzy każdy, o ich unikatowości świadczy dodatkowo to, że zostały wydane w porozumieniu z Grupą Wsparcia Nerwosolka, czyli fanami, którzy zadeklarowali się, że jeżeli taki album powstanie, to go zakupią. Udało się, choć pierwotnie wspominano o czterech takich albumach pożegnalnych, a skończyło się niestety tylko na dwóch.

Tffffuj! Do bani z takim komiksem
Profesor Nerwosolek i Entomologia Motylkowska – różne premierowe historyjki
– Sporo dodatków
– Do albumu dołączono: medal, szkice, wycinki planszy, rysunki, plakat, płytę z odcinkami serialu animowanego

Na wypadek wszelki woda, soda i Bąbelki (oraz Kudłaczki)
Kudłaczek i Bąbelek – różne premierowe historyjki
– Sporo dodatków
– Do albumu dołączono: medal, szkic, włosy (!) do wyizolowania DNA Kudłaczka i Bąbelka (!!!), kadry

Na stronach z dodatkami można znaleźć m.in zdjęcia autora, przykładowe rysunki, wybrane plansze z innych publikacji (m.in ten Piekielny Barnaba, niestety, tylko dwie plansze), zdjęcia wykonane przez autora, grafiki pożegnalne wykonane przez innych twórców i wiele, wiele innego dobra. Prawdziwe ciekawostki, i bardzo fajna inicjatywa Baranowskiego, a obecnie ozdoba pewnie niejednej kolekcji.

W 2020 roku Kultura Gniewu wydała album Do bani z takim komiksem, będący reedycją albumu Tffffuj! Do bani z takim komiksem, ale zawierający tylko plansze komiksowe. Ta edycja pozbawiona zastała dodatków, tak by fani bohaterów Baranowskiego mogli zapoznać się z nieznanymi szerszej publiczności historyjkami, a posiadacze pierwszego wydania nadal mieli coś unikatowego. Póki co nic nie zapowiedziano, ale zapewne Na wypadek wszelki woda, soda i Bąbelki (oraz Kudłaczki) także doczeka się podobnej reedycji.

Nakładem autora ukazało się jeszcze jedno wydanie albumu Skąd się bierze woda sodowa, już super limitowane, do zaledwie 9 egzemplarzy. Wydanie w powiększonym formacie, w płóciennej oprawie, z metalowymi narożami zawierało m.in oryginalną planszę. Niestety, nie załapałem się, tak samo przegapiłem inną ciekawostkę, a mianowicie cykl paru książeczek pod wspólnym tytułem Zeszyty Baranowskiego.
1) W pustyni i w paszczy
2) Ten piekielny Barnaba / Komiksy z Misia
3) Przygody twistującego słonia Twisti / Robin Wschód
4) Moje komiksy po francusku cz. 1
5) Moje komiksy po francusku cz. 2

Uff, uzbierało się tego trochę! A to nie koniec! Wszak komiksów Baranowskiego jeszcze trochę zostało do wydania, choćby Ten piekielny Barnaba, czyli pierwszy komiks autora, który ukazał się Świecie Młodych (scenariusz J. Dąbrowski), komiksy z Misia, Robin Wschód, Przygoda Lutka, historia krótka, komiksy reklamowe, w tym PZU, czy bardzo fajna seria Przygody twistującego słonia Twisti ukazująca się w magazynie Komiksowo, dodatku do Gazety Wyborczej.

Już w zapowiedziach pojawił się album Dymki z TinTina, jak dymek z komina, i miejmy nadzieję, że to nie koniec! Zarówno wznowień jak i nowych opowieści, wszak trzecia część Fruwaczków została już jakiś czas temu zapowiedziana. Czekam na całą trylogię w jednym albumie. Oczywiście z dodatkami i w płóciennej oprawie!

 

UZUPEŁNIENIE

Jako ciekawostka, parę fotek porównawczych prezentujących zmiany w tekstach w opowieści Skąd się bierze woda sodowa.

Oraz porównanie paru historii niby takich samych, ale innych.

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to album wydany w 2017 roku (Ongrys, a jak!) w którym spotkamy pełne spektrum bohaterów Baranowskiego, z tym, że to nie on jest autorem niniejszej pozycji. Za scenariusz i rysunki odpowiada Artur Ruducha, a album ten powstał jako hołd dla mistrza. I to hołd niezwykle udany, trzeba przyznać, że z Artura nie dość, że jest bardzo dobry rysownik, to jeszcze potrafi genialnie bawić się słowem i absurdem. Pozycja obowiązkowa!

Mam nadzieję, że te wypociny komuś się przydadzą, i choć nieco rozjaśnią sytuację z różnymi wydaniami albumów Tadeusza Baranowskiego na naszym rynku. Starałem się dość skrupulatnie wszystkie informacje sprawdzać, ale jakby wkradł się jakiś błąd czy nieścisłość, oczywiście bardzo proszę o sprostowanie.

Read Full Post »

Swego czasu na blogu pojawił się poradnik Jak czytać Marvel NOW! którego zwieńczeniem była grafika, prezentująca które wydarzenia występują po sobie, a które dzieją się mniej więcej w tym samym czasie.

Wydawnictwo Egmont kontynuowało tą linię wydawniczą, która w naszym kraju zgrabnie została ochrzczona jako Marvel NOW 2.0!, i nadal trwa. Natomiast obecnie dotarliśmy do dość znaczącego eventu, czyli Tajnego Imperium, oto grafika dotycząca właśnie Marvel NOW 2.0!, jako, że linia wydawnicza jeszcze się nie zakończyła, obecnie w wersji BETA, zawierająca wszystkie tytuły właśnie do Tajnego Imperium. Tak więc grafika doczeka się jeszcze aktualizacji, a jeżeli komuś przyda się na tym etapie, serdecznie zapraszam:

Parę uwag: połapanie się w tytułach i zależności między nimi jest o wiele prostsze w NOW 2.0 niż NOW. Główne serie Avengers czy X-men mają relatywnie prostą strukturę, a najważniejszy event pięknie został podbudowany przez Impas i dwa tomy Kapitana Ameryki. Egmont niektóre pozycje wydawał nieco niechronologicznie. O ile w przypadku takich tytułów jak Moon Knight czy Mockingbird nie ma to większego znaczenia, to choćby w przypadku X-men już jest sprawa nieco problematyczna. Zdecydowałem się umieścić Śmierć X przed serią Extraordinary X-Men, gdyż w samej serii znajdziemy już odwołania do Śmierci, także opowieść ta wyjaśnia sytuację, która panuje w serii.

Należy pamiętać, że tomy Iron Man i II Wojna Domowa oraz Tajne imperium i Kapitan Ameryka 2 należy czytać odpowiednio razem, najlepiej przeskakując pomiędzy rozdziałami zawartymi między tymi tomami (stąd zależność zaznaczona na czerwono).

Będę wdzięczny oczywiście za wszelkie uwagi, jak macie jakieś zastrzeżenia, znajdziecie nieścisłości czy błędy, dajcie koniecznie znać!

Read Full Post »

René Goscinny (1926-1977) i Albert Uderzo (1927-2020) to duet wyjątkowy. Serdeczni przyjaciele i utalentowani artyści. Goscinny miał niezwykły dar do opowiadania historii przepełnionych humorem, pełnych zabaw słownych, przy których nawet największy ponurak się uśmiechnie. Współpracował przy takich seriach jak Lucky Luke, Przygody Mikołajek czy Iznogoud. Uderzo był niezwykłym rysownikiem, potrafiącym wyczarować niesamowite postacie. Duet razem stworzył takie serie jak Janko Pistolet, Umpa-pa Czerwonoskóry oraz swoje najsłynniejsze dzieło: Przygody dwóch Galów: Asteriksa i Obeliksa, które podbiło dosłownie cały świat.

Asteriks narodził się po burzy mózgów, która miała miejsce w sierpniu 1959 roku. W tym samym roku, 29 października, komiks zadebiutował na łamach magazynu Pilote, natomiast pierwszy album ukazał się w roku 1961. Do dzisiaj seria ukazała się w ponad stu wersjach językowych, a łączny nakład przekracza 350 milionów egzemplarzy. Panowie razem tworzyli przygody dzielnych galów przez kolejne 24 albumy, po śmierci Goscinnego, warstwą scenariuszową zajął się Uderzo. I mimo, że kolejne albumy są momentami nieco słabsze pod względem humoru, to nadal zapewniają świetną rozrywkę. Od albumu 35 seria przeszła w ręce nowych twórców: Jeana-Yves’a Ferriego (scenariusz) i Didiera Conrada (rysunki). Te albumy niestety nieco odstają od wcześniejszych, o ile graficznie nic im nie można zarzucić, to scenariuszowo jest już o wiele gorzej. Choć, przynajmniej jak w moim przypadku, po kolejnym czytaniu, można się do nich przekonać.

W Polsce seria zadebiutowała w 1990 roku nakładem wydawnictwa Egmont. Przez lata ukazywały się kolejne albumy komiksowe a także wydania specjalne. Pierwsze wydanie zostało zaprezentowane w dominującej białej szacie graficznej okładki i w miękkiej oprawie. Wydawca wznowił także serię w twardej oprawie, uzupełnionej o niezwykle ciekawy leksykon. Obecnie większość albumu doczekała się kolejnego wydania, także w miękkiej oprawie. Pojawiły się także zmiany w tłumaczeniu, niektóre niestety dość niefortunne.

Kolejność tomów wg pierwszego polskiego wydania, w nawiasach kolejność oryginalna:

1 Przygody Galla Asteriksa
2 Złoty sierp
3 Asteriks gladiator (4)
4 Wyprawa dookoła Gallii (5)
5 Asteriks i Kleopatra (6)
6 Walka wodzów (7)
7 Asteriks i Goci (3)
8 Asteriks u Brytów
9 Asteriks i Normanowie
10 Asteriks legionista

11 Tarcza Arwernów
12 Asteriks i kociołek (13)
13 Asteriks na igrzyskach olimpijskich (12)
14 Niezgoda (15)
15 Asteriks w Hiszpanii (14)
16 Asteriks u Helwetów
17 Osiedle bogów
18 Laury Cezara
19 Wróżbita
20 Asteriks na Korsyce

21 Podarunek Cezara
22 Wielka przeprawa
23 Asteriks u Belgów (24)
24 Obeliks i spółka (23)

Rysunki i scenariusz: Albert Uderzo.

25 Wielki rów
26 Odyseja Asteriksa
27 Syn Asteriksa
28 Asteriks u Reszehezady
29 Róża i miecz
30 Galera Obeliksa

31 Asteriks i Latraviata
32 Galijskie początki
33 Kiedy niebo spada na głowę
34 Rocznica urodzin Asteriksa i Obeliksa – Złota księga

Scenariusz: Jeana-Yves Ferri, rysunki: Didier Conrad

35 Asteriks u Piktów
36 Papirus Cezara
37 Asteriks w Italii
38 Córka Wercyngetoryksa

Albumy specjalne:

– Dwanaście prac Asteriksa (adaptacja filmu animowanego)
– Dwanaście prac Asteriksa (kolejna, inna w formie, adaptacja filmu animowanego)
– Tajemnica magicznego wywaru (adaptacja filmu animowanego)
– Jak Obeliks wpadł do kociołka druida, kiedy był mały (opowieść z dzieciństwa naszych bohaterów)
– Przygody Galla Asteriksa (pierwszy album uzupełniony o dodatek na temat powstania serii)
– W hołdzie Albertowi Uderzo: Asteriks i przyjaciele (album stworzony przez różnych rysowników, wydany z okazji 80 urodzin Uderzo)

Pierwszy tom w różnych wydaniach, różniących się kolorowaniem oraz tłumaczeniem.

Inne albumy Goscinnego i Uderzo:

Umpa-pa Czerwonoskóry
Polskie wydanie zbiorcze zawiera albumy: (w nawiasach data wydania oryginalnego)
– Czerwonoskóry (1961)
– Na wojennej ścieżce (1961)
– I piraci (1962)
– I tajna misja (1962)
– Kontra Chora Wątroba (1967)

Janko Pistolet
Polskie wydanie zbiorcze zawiera albumy: (w nawiasach data wydania oryginalnego)
– Korsarz niezwykły (1989)
– Kaper królewski (1991)
– I szpieg (1999)
– W Ameryce (1999)
– I szalony naukowiec (2013)

Seria Asteriks doczekała się także wiele adaptacji filmowych:

Filmy animowane:

– Asterix Gall (1967)
– Asterix i Kleopatra (1968)
– Dwanaście prac Asteriksa (1976)
– Asterix kontra Cezar (1985)
– Asterix w Brytanii (1986)
– Wielka bitwa Asteriksa (1989)
– Asterix podbija Amerykę (1994)
– Asterix i wikingowie (2006)
– Asterix i Obelix: Osiedle Bogów (2014)
– Asterix i Obelix: Tajemnica magicznego wywaru (2019)

Filmy aktorskie:

– Asterix i Obelix kontra Cezar (1999)
– Asterix i Obelix: Misja Kleopatra (2002)
– Asterix na olimpiadzie (2008)
– Asterix i Obelix: W służbie Jej Królewskiej Mości (2012)

Albert Uderzo zmarł 24 marca 2020. Wraz z René Goscinnym mieli ogromy wpływ na rynek komiksowy, a ich działa zapewne będą cieszyć jeszcze wiele pokoleń. U mnie to jedna z tych serii, gdzie bardzo często wracam do poszczególnych albumów. I mimo wielokrotnego czytania, cały czas zapewniają doskonałą zabawę.

Read Full Post »

Parę dni temu, po obejrzeniu Wiedźmina sięgnąłem ponownie po Wiedźmina komiksowego. Tego z Magazynu Komiks Fantastyka, rysowanego przez mistrza polskiego komiksu: Bogusława Polcha. Lata temu, gdy po raz pierwszy czytałem tę serię, nie przypadła mi za bardzo do gustu. Największy zarzutem była zmiana kreski. Byłem przyzwyczajony do tego, że rysunki Polcha porażały swoją szczegółowością, przywiązaniem do detali i idealnymi liniami uwypuklonymi szczególnie na elementach technicznych, jak najróżniejsze maszyny, roboty, czy statki kosmiczne.

Pierwszym komercyjnym albumem Bogusława Polcha był Żbik. A dokładnie zeszyt „Złoty” Mauritius. Graficznie nie było idealnie, aczkolwiek wiele udanych kadrów cieszyło oko. Polch w sumie narysował siedem zeszytów z regularnej serii Żbika, i z każdym kolejnym widać było, jak dopracowuje swoją kreskę, oraz jaka wagę przywiązuje do szczegółów. Ogromne wrażenie robi chociażby walizka z lekami, wypełniona dokładnie opisanymi pudełeczkami. Do tego Polch lubił eksperymentować i bawił się choćby z różnymi „ustawieniami kamery”. Do Żbika powrócił jeszcze przy okazji dodatkowego zeszytu, narysowanego już lata później, gdy jego kreska jednak nieco straciła na wyrazistości.

  • „Złoty” Mauritius (1970)
  • Nocna wizyta (1972)
  • Wąż z rubinowym oczkiem (1972)
  • Pogoń za lwem (1972)
  • Salto śmierci (1972)
  • Na zakręcie (1973)
  • Niewygodny świadek (1975)
  • Tajemnica „Plaży w Pourville” (2013)

Dziwne, że Polch nie zagościł na dłużej w Relaxie, tym bardziej, że już w pierwszym numerze tego magazynu pojawiła się jego nowelka Spotkanie (1976).

W 1982 powstał rewelacyjnie narysowany pojedynczy album o sportowej tematyce Rycerze fair play, wrażenie szczególnie robiły sceny z okiem oraz kraksy samochodowej. Jeden z głównym bohaterów opowieści wygląda dosłownie jak Funky Koval!

Także w 1982 roku w Polsce premierę miał album Lądowanie w Andach. Niesamowita okładka skrywała niesamowita opowieść opartą na tezach Erlicha von Danikena. Seria, która w końcu zaowocowała w sumie ośmioma albumami, powstała w 1978 roku na zlecenie niemieckiego wydawnictwa Econ. To tutaj właśnie Polch pokazał swoje niesamowite zdolności, i o ile pierwszy album nosi jeszcze znamiona niedopracowania (czepianie się w sumie na siłę) to każdy kolejny swoimi kadrami potrafi spowodować, że czytelnikowi dosłownie zapiera dech w piersiach. Prywatnie uwielbiam tę serię, wiele razy do niej wracałem i pewnie wiele razy jeszcze powrócę. W Polsce pierwotnie ukazało się w sumie siedem albumów, ósmy, niestety z powodu upadku wydawcy, już nie został wydanył, musieli zadbać o niego sami fani, i album wypuszczono na rynek jako wydanie klubowe, zaopatrzone w świetną okładkę, środek niestety jednak był czarno-biały. Dopiero lata później Ostatni Rozkaz ukazał się w wydaniach zbiorczych oraz w ramach serii „Kultowe Polskie Komiksy” poświęconej właśnie Polchowi. Prywatnie, najbardziej lubię pojedyncze albumy, także z powodu przepięknych okładek, które niemiłosiernie przycięto w ostatnim wydaniu zbiorczym. Sama seria obecnie nosi nazwę Ekspedycja, jednak przez lata nie miała określonej jednoznacznej nazwy i nosiła miano m.in Bogowie z kosmosu, Ais, Według Ericha von Dänikena.

  • Lądowanie w Andach (1982)
  • Ludzie i potwory (1984)
  • Walka o planetę (1985)
  • Bunt olbrzymów (1986)
  • Zagłada wielkiej wyspy (1987)
  • Planeta pod kontrolą (1990)
  • Tajemnica piramidy (1990)
  • Ostatni rozkaz (2003)

Tomek Grot, a właściwie Jan Tenner, to kolejna przygoda Polcha z niemieckim rynkiem. Seria była cyklem słuchowisk science fiction wydawanych w latach 1980-1989 w RFN na kasetach magnetofonowych. Do niektórych kaset dołączano krótkie komiksy, za które odpowiadał Bogusław Polch. Komiksy te można przejrzeć na stronie poświęconej serii jantenner.net, po polsku, w roku 1989, ukazał się tylko jeden album zatytułowany Pościg. Do tego album ten wydano na nieprzyzwoicie cienkim papierze, przez który prześwitywał druk z drugiej strony! Wyglądało to wprost tragicznie! Na szczęście zadziałali fani i wersję poprawioną można odnaleźć w odmętach internetu.

Także dzięki fanom ukazały się dwa inne albumy, amatorsko przetłumaczone na język polski: Czerwona góra w ogniu i Woda Szaleństwa. Całość to ciekawostka, z bardzo prymitywnym scenariuszem, ale dla samej kreski, jak najbardziej warto zapoznać się z przygodami Tomka Grota.

Zapewne większość komiksiarzy kojarzy pewną monetę. Narysowaną z najdrobniejszymi szczegółami, i to właśnie to przywiązanie do szczegółów, cyzelowanie każdego kadru doskonale widać w serii Funku Koval. Przepiękna space opera dla dorosłych ukazała się w 1987 na łamach słynnego magazynu Komiks Fantastyka, rok później pojawiła się kontynuacja, także dopieszczona do granic możliwości. W końcu seria rozrosła się o kolejne dwa albumy, jednak niestety już nie prezentowały tak niesamowitego poziomu szczegółowości rysunków, Polch podążał już inną ścieżką. Dwa pierwsze albumy były wielokrotnie wznawiane, aby przeczytać całość najlepiej sięgnąć albo po albumy wydane choćby w ramach wspomnianej już serii Kultowe Polskie Komiksy albo sięgnąć po pełne wydanie zbiorcze (to Pruszyńkiego z 2014 roku, wydanie Egmontowe z 2002 roku zawiera tylko trzy albumy, do tego ma pomniejszony format.).

  • Bez oddechu (1987)
  • Sam przeciw wszystkim (1988)
  • Wbrew sobie (1992)
  • Wrogie przejęcie (2011)

Upadek bożków to krótka nowelka do scenariusza Macieja Parowskiego przygotowany na wystawę poświęconą upadkowi komunizmu, w naszym języku ukazał się jedynie w magazynie Krakers nr 2 (12) z 2000 roku.

Swoistym kuriozum był magazyn prawdziwych mężczyzn KRON, w którym znalazł się komiks rysowany przez Polcha na spółkę z Przemysławem Truścińskim. Magazyn był swoistym sposobem na obejście zakazu reklamowania alkoholu, a największą jego wartością było rozpoczęcie publikacji w drugim numerze albumu Ostatni Rozkaz z serii Ais. Niestety zakończyło się na tylko pierwszym odcinku, gdyż sam magazyn wyzionął ducha po dwóch numerach.

W 1993 Polch rozpoczął kolejną serię. Wiedźmin wiązał się także ze zmianą stylu rysunku, który stał się o wiele mniej szczegółowy, wręcz brudny i momentami niestaranny. Zabieg ten jak najbardziej sprawdził się (głosy są podzielone) w sadze fantasy, jednak manierę nowej oprawy graficznej Polch nabrał na dłuższy czas, i nigdy już nie powrócił do szczegółów które cechowały serie Ais i Funky Koval. Komiksowa saga o Wiedźminie składa się w sumie z sześciu albumów, które premierę miały na ramach Komiksu Fantastyki, wtedy już przemianowanego na po prostu Komiks, a cała seria była wznawiana i ukazała się także choćby w wydaniach zbiorczych (dwutomowym i jednotomowym).

  • Droga bez powrotu (1993)
  • Geralt (1993)
  • Mniejsze zło (1993)
  • Ostatnie życzenie (1994)
  • Granica możliwości (1995)
  • Zdrada (1995)

Bogusław Polch urodził się 5 października 1941, należy do najwybitniejszych polskich twórców komiksowych. W 2009 roku został odznaczony Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Zmarł na początku 2020 roku. Pozostawił po sobie wiele niesamowicie narysowanych albumów, które nadal doskonale się bronią i które nadal stanowią niesamowitą lekturę, nie tyko dla miłośników science fiction czy fantasy. Warto sięgnąć po jego spuściznę, i poświecić dodatkową chwilę na podziwianie niesamowitych rysunków. Wszak wkładał w nie całe serce…

Read Full Post »

Marvel NOW! w Polsce już dawno się zakończył, wyszło tego ponad 100 numerów, i mimo większego bądź mniejszego zamieszania z chronologią, da się w tym bez większych problemów połapać. A jak coś, są poradniki (autoreklama, a co!). Nawet sam Egmont swego czasu wypuścił pewną fajną grafikę, o której niestety zapomniał, i wspomniana grafika nie doczekała się aktualizacji czy choćby uzupełnienia o nieujęte pozycje.

Jako uzupełnienie moich opisów Marvel NOW! pobawiłem się trochę z ogólną chronologią, i udało się sklecić finalną grafikę, wzorowaną oczywiście na tej od Egmontu, ale poprawiającą parę błędów i przede wszystkim biorącą pod uwagę WSZYSTKIE wydane w Polsce albumy nakładem tego edytora.

Przyda się? 🙂

A więc czas już na dobre zabrać się za Marvel NOW2.0 oraz NEW52 (tak, mam takie zaległości) i Odrodzenie!

Pozostałe części poradnika Jak czytać Marvel NOW!

Read Full Post »

Rok 2019 w LEGO obrodził nam zestawami z Pajączkiem. Nie dość, że właśnie do sprzedaży trafiają trzy zestawy oparte na najnowszym filmie Spider-man: Far From Home (recenzje dwóch z nich już znajdziecie na blogu), to dodatkowo na początku roku dostaliśmy jeszcze parę zestawów, luźno nawiązujących do pajęczej mitologii (też było parę recenzji). Należy nadmienić, że zestawów całkiem udanych, a dodatkowo, dostarczających całkiem pokaźną stertę minifigurek. A jako, że właśnie trafiła w moje łapki ostatnia z tych minifigurek, w cyklu Fotki Super Trykociarzy małe podsumowanie.

Lista zestawów:
76113 Spider-Man Bike Rescue
76114 Spider-Man’s Spider Crawler
76115 Spider Mech vs. Venom
76133 Spider-Man Car Chase
76134 Spider-Man: Doc Ock Diamond Heist

Dwa ostatnie należą do linii Juniors czy też obecnie 4+ przeznaczonej dla młodszych dzieciaków, więc siłą rzeczy są dość uproszczone, ale także zawierają fajne minifigurki.

Pajączka dostajemy w dwóch wersjach, różniących się tylko nóżkami. Postać już wielokrotnie oczywiście pojawiała się w LEGOwym świecie, obecnie dostaliśmy wersję nieco odświeżoną, co widać szczególnie w pomniejszonych oczkach. Prywatnie wolę większe. Jako uzupełnienie najbliższej rodziny: Ciotka May. Niestety, pozostałe cywilne postacie już się w tej edycji nie załapały.

Ale za to rozrosła nam się rodzina Pajęcza! Obok Spider-mana: Miles Morales, Spider-Man 2099 i Ghost Spider czyli Spider Gwen.

Złoli także dostajemy całkiem pokaźną gromadkę! Od lewej: Green Goblin na dość słabym ślizgaczu, ale wynika to z tego, że trafił do zestawu dla młodszych, więc konstrukcja jest dość uproszczona. Sama minifigurka za to cudeńko! Obok Doc Ock z maciupkimi ramionami, Vulture z przepięknymi skrzydłami, Sandman z rewelacyjną podstawą (otwieraną, w środku kryje się skarb!) i wielkim piaskowym młotem, milusi Carnage i zawsze elegancki Venom! Piękna zgraja! Minifigurki jak najbardziej można uznać za niezwykle udane!

Zbiorcza fotka, bez akcesoriów:

Read Full Post »

Niniejszy zestaw oparty jest na kontynuacji wielkiego hitu kinowego spod marki LEGO, który już można obejrzeć w kinach, jednak sam jeszcze się nie wybrałem, a wszelkich spojlerów unikam jak ognia. W związku z tym siłą rzeczy, oceniam sam zestaw, nie patrząc przez pryzmat filmu i nie szukając na siłę nawiązań.

The Lego Movie 2: The Second Part
70836 Battle-Ready Batman and MetalBeard

Seria: The Lego Movie 2: The Second Part
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 168
Figurki: 2+2: Batman, Maddox plus Gwiazdka i Stalowobrody jako Mechaniczny Krab
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 20.5 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £17.99, 19.99 €, 89,99 zł

BrickSet, BrickLink

Nie jestem wielkim fanem LEGO Przygody, choć trzeba przyznać, pierwszy film zaowocował wieloma ciekawymi zestawami. Nie inaczej sytuacja wygląda obecnie, bezpośrednia kinowa kontynuacja właśnie weszła do kin, a w sklepach możemy zaopatrzyć się już w prawdziwe zatrzęsienie zestawów. Niniejszy zestaw prywatnie zainteresował mnie z powodów figurek, których znajdziemy tu aż cztery, w tym dwie minifigurki i dwie figurki składane z klocków. Jako miłośnik piratów z prawdziwą przyjemnością przywitałem powrót Stalowobrodego, który przy okazji pierwszego filmu otrzymał dwa wprost genialne zestawy: 70807 MetalBeard’s Duel i ogromny 70810 MetalBeard’s Sea Cow. A na deser otrzymujemy Batmana z niezwykłymi naramiennikami!

Pudełko całkiem sporych rozmiarów, wykonane ze sztywnego kartonu. Szata graficzna bez większych uwag, jest schludnie i przyjemnie dla oka.

W środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z klockami, co nawet, nowość, wyszczególniono na instrukcji. Naklejek brak!

Perełką niniejszego zestawu wydaje się Batman. Owszem, najróżniejszych klockowych wersji Mrocznego Rycerza otrzymaliśmy już co niemiara, ale ta wyróżnia się, i to ewidentnie na plus. Nadruki na torsie i nóżkach przypominają złożoną naprędce ze złomu zbroję, a jej zwieńczeniem jest nowy element: ogromne naramienniki z wykorzystaniem… opon! Wraz ze stylizowanym czerwonym symbolem nietoperza i potarganą pelerynką prezentuje się to wprost rewelacyjnie!

Drugą figurką jest Maddox, czyli coś ewidentnie dla miłośników klimatów post-nuklearnych. W bonusie otrzymujemy składającą się z dwóch klocków gwiazdkę. Taka ciekawostka, przynajmniej dla osoby, która jeszcze filmu nie widziała. Gwiazdka pojawia się także w paru innych zestawach serii, tak więc tutaj nie stanowi jakiejś większej atrakcji. A, sama nie ustoi, więc posiłkuje się „ramieniem” Maddoxa.

Atrakcją bezsprzecznie jest natomiast Stalowobrody, a dokładniej Mechaniczny Krab z głową Stalowobrodego. Tak przynajmniej określa tę konstrukcję oficjalna strona LEGO.

Postać jest bardzo przyjemna do składania, a i odpowiedniej prezencji nie można jej odmówić. Mamy tu skrzynię z „bebechami”, czyli parówką i kością, odchylany maszt z bocianim gniazdem, oraz sporo ruchomych odnóży. I niestety, tutaj pojawia się mały problem, Stalowobrody ma tendencję do „rozjeżdżania się”. Mimo słusznej ilości nóżek, ciężar figurki robi swoje i trudno mu ustać stabilnie. Przy projekcie postaci ewidentnie zabrakło jakiejś dodatkowej podstawki.

Ostatni element zestawu, to „Tron Batmana„, konstrukcja którą można potraktować jako ewidentny wypełniacz. Napis „You’re Welcome” prezentuje się ładnie, do tego można nim „merdać”, ale to jedyne plusy. Do tego ewidentnie zabrakło tu jakiegoś wykończenia, a od tyłu nawet zostawiono puste clipy – do zdjęcia przyczepiłem szable i kostkę, oba elementy pochodzą z zapasowych części. Dlaczego nic tu nie wpięto? Może w filmie jest to wyjaśnione?

Rewelacyjna minifigurka Batmana i bardzo fajny, aczkolwiek nieco niedopracowany Stalowobrody to ewidentnie gwiazdy tego zestawu. Sama gwiazdka i wojownik z czasów Mad Maxa to przyjemne uzupełnienie. Tron pełni role mało atrakcyjnego wypełniacza. 90 złotych to nieco dużo jak na Pirata i Gacka, ale jak uda się zestaw trafić na jakiejś promocji (da się upolować za mniej niż 7 dyszek) to warto rozważyć zakup. Pod warunkiem, że jesteśmy miłośnikami Uniwersum DC lub lubimy ciekawe figurki.

PS. Flickr padł, testuję BrickSafe, ale serwis ten generuje w idiotyczny sposób miniaturki, więc wybaczcie za dziwne przycięcia zdjęć w recenzji. Po kliknieciu powinny otworzyć się wersje większe i o odpowiednich proporcjach.

Read Full Post »

Marvel NOW! w Polsce oficjalnie się zakończył, nadeszły Tajne Wojny, a komiksy z Superbohaterami otrzymały, jakże oryginalne, „nowe” logo Marvel NOW! 2.0. Czyli nadal będziemy bez problemu mogli śledzić losy naszych ulubionych trykociarzy. Jeżeli jednak nadal macie zaległości w samym Mavel NOW!, serdecznie zapraszam na trzeci odcinek przewodnika. Dla przypomnienia, w pierwszym odcinku znajdziecie opis serii z Mutantami oraz Guardians of the Galaxy, natomiast drugi odcinek poświęciłem w całości postaci Spider-mana. Dzisiaj zajmiemy się pojedynczymi seriami, nie wymagającymi znajomości wszelkich niuansów z przepastnego Uniwersum Marvela, czyli będącymi idealnym miejscem, by zacząć lekturę dla osób przerażonych tymi wszystkimi powiązaniami, eventami i zależnościami. Jednocześnie polski wydawca zadbał o naprawdę ciekawy wybór tytułów, i praktycznie wszystkie tutaj opisywane serie są bezsprzecznie warte polecenia!

Serie pojedyncze wydane w ramach Marvel NOW! przez Egmont:

Ant-Man (1 tom)
Deadpool (10 tomów)
Hawkeye (4 tomy)
Moon Knight (3 tomy)
Ms Marvel (4 tomy)
Thor Gromowładny (4 tomy) i Thor (2 tomy)
Thunderbolts (5 tomów)

dodatkowo otrzymaliśmy tzw one-shot:

Hawkeye kontra Deadpool

Deadpoola i Thunderbolts opiszę w osobnej notce, są to dłuższe, a jednocześnie nieco bardziej ciężkostrawne serie, dzisiaj reszta tej ferajny.

 

Ant-Man

Druga szansa (Ant-man #1-5)

Ant-man
Ant-man

Ant-man zyskał na popularności dzięki całkiem udanym filmom, stał się do tego postacią, którą trudno nie lubić. Egmont, na fali filmowej popularności, zaserwował nam jeden tomik z przygodami Scotta Langa, czyli tytułowego Ant-mana. Na szczęście, nie jest to odcinanie kuponów od filmowej popularności, a bardzo zgrabnie poprowadzona historia, w której głównej bohater walczy o to co kocha najbardziej. Tutaj właśnie tkwi siła tego komiksu, nie ma tu kosmicznych zagrożeń, ani widma końca świata, problemy postaci są nieco bardziej przyziemne, choć oczywiście nie zapominajmy, że to jednak komiks Marvela. Dodatkowy plusik za momenty zmuszające do zadumy, a jednocześnie sporo humoru i bardzo przyjemną szatę graficzną. W kolekcji Superbohaterowie Marvela tom 48 także zagościł Scott Lang, jednak tom ten zbiera inne opowieści, nie jest to więc dubel.

 

Hawkeye

Tom 1: Moje życie to walka (Hawkeye #1-5 i Young Avengers Presents #6)
Tom 2: Lekkie trafienia (Hawkeye #6-11)
Tom 3: L.A. Woman (Hawkeye #14, #16, #18, #20, Annual #1)
Tom 4: Rio Bravo (Hawkeye #12-13, #15, #17, #19, #21-22)

Hawkeye
Hawkeye tomy 1-4

Hawkeye, członek grupy Avengers, w swojej solowej serii, w której ponownie, odpoczywamy od ogromnych konfliktów i kryzysów, a schodzimy, dosłownie, na ziemię. Clint Barton jednak nie będzie mógł narzekać na brak wrażeń, a do tego często niestety przyjdzie mu podejmować ciężkie decyzje oraz po prostu… oberwać po pysku. Tak, w tej serii superbohaterowie nie są niezniszczalni, i nawet spotykając zwykłego bandziora muszą liczyć się z poważnym zagrożeniem. Do tego poznamy Kate Bishop, której zresztą poświęcono w całości trzeci tom. Seria ze wszelkich miar godna polecenia, całkiem zgrabnemu scenariuszowi dodatkowo wtóruje niezwykle ciekawa szata graficzna i różne eksperymenty w prowadzeniu narracji, choć momentami pod tym względem autorzy nieco przesadzili, to i tak czterotomowa seria Hawkeye jak najbardziej warta jest polecenia.

 

Hawkeye kontra Deadpool

Hawkeye kontra Deadpool (Hawkeye vs. Deadpool #0-4)

Hawkeye kontra Deadpool
Hawkeye kontra Deadpool

Jednotomowa kryminalna opowieść, gdzie ramię w ramię stanąć muszą tytułowe postacie. A jak do tego w to wszystko wplącze się Czarna Kotka, no cóż, będzie gorąco. Przyjemna, nieco sztampowa lektura, jak ktoś polubił te postacie, jak najbardziej warto się zapoznać. Chronologicznie opowieść plasuje się po seriach solowych dwójki bohaterów, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia i można ją czytać w dowolnym momencie.

 

Moon Knight

Tom 1: Z martwych (Moon Knight #1-6)
Tom 2: Z martwych powstaną (Moon Knight #7-12)
Tom 3: W noc (Moon Knight #13-17)

Moon Knight
Moon Knight tomy 1-3

Taki Marvelowski Batman, do tego, mimo że działa głównie w nocy, ubiera się w schludny śnieżnobiały garnitur. Brzmi może niedorzecznie, ale cała seria to niesamowita jazda bez trzymanki, podlana mistycyzmem, zjawami sennymi, duchami, bogami i niesamowitymi wydarzeniami. Za pierwszy tom odpowiada Warren Ellis, za kolejne Brian Wood i Cullen Bunna i wszyscy ponowie doskonale się tutaj bawią. Dziwna, momentami mocno intrygująca lektura, jednocześnie jak najbardziej spójna i logiczna. Aż dziwne, że Egmont zdecydował się na wydanie tak oryginalnego tytułu, jednak chwała im za to, Moon Knight to jedna z najciekawszych serii które otrzymaliśmy w ramach Marvel NOW!, choć należy podkreślić, nie dla każdego.

 

Ms Marvel

Tom 1: Niezwykła (Ms. Marvel #1-5, All-New Marvel Now! Point One #1)
Tom 2: Pokolenie czemu (Ms. Marvel #6-11)
Tom 3: Zdruzgotana (Ms. Marvel #12-15, S.H.I.E.L.D. #2)
Tom 4: Dni ostatnie (Ms. Marvel #16-19, The Amazing Spider-man #7-8)

Ms Marvel
Ms Marvel tomy 1-4

Taki Spider-man w spódnicy, czyli pogodna i przyjemna historia o początkach superbohaterczyni, której problemy wynikają głównie z relacji z przyjaciółmi i rodziną. Oczywiście nie zabraknie także większych kryzysów, ale wszystko to zostało poddane w przyjemny sposób, a lektura sprawia sporo frajdy, tym bardziej, że nie brakuje tutaj humoru. Dodatkowo mamy całą plejadę występów gościnnych, przez poszczególne rozdziały przewiną się takie postacie jak Kapitan Marvel, Loki, Wolverine, Lockjaw, Spider-man, Jemma Simmons i inni! Występ Pajączka w czwartym tomie, to powtórzenie zeszytów #7 i #8 oryginalnej serii, które po Polsku także zostały wydane w drugim tomie serii The Amazing Spider-man: Preludium do Spiderversum, co dla osób zbierających wszystko z Marvel NOW! jest niestety małym dubelkiem. Wydarzenia z Ms Marvel chronologicznie wypadają po evencie Nieskończoność, jednak jego znajomość absolutnie nie jest niezbędna do czytania tej serii.

 

Thor Gromowładny

Tom 1: Bogobójca (Thor: God of thunder #1-5)
Tom 2: Boża bomba (Thor: God of thunder #6-11)
Tom 3: Przeklęty (Thor: God of thunder #12-18)
Tom 4: Ostatnie dni Midgardu (Thor: God of thunder #19-25)

Thor Gromowladny
Thor Gromowładny 1-4

Thor

Tom 1: Gromowładna (Thor #1-5)
Tom 2: Kto dzierży młot? (Thor #6-8, Thor Annual #1, What If? #10)

Thor
Thor tomy 1-2

Solowe przygody Thora są praktycznie zupełnie oderwane do perypetii z grupą Avengers, zamiast tego otrzymujemy wielu Bogów, Bogobójcę, mieszanie linii czasowych, Mroczne Elfy, Lodowych Gigantów, Potwory, Smoki, Bestie, Ligę Światów i wiele wypitych beczułek alkoholu. A wszystko to w niesamowitej oprawie graficznej! Thor to jedna z najlepszych rzeczy, które narodziły się w linii Marvel NOW!. Czterotomowa seria Thor Gromowładny naturalnie przechodzi w serię Thor, jednak między nimi następują bardzo ważne wydarzenia: Thor, z powodu jednego szeptu, przestaje być godny i nie może podnieść swojego młota. Skutkuje to pojawieniem się jego sukcesora, którym okazuje się być tajemnicza kobieta, skrywająca twarz za maską. Więcej o tych wydarzeniach opowiada event Original Sin, wpływający na losy wielu postaci z Uniwersum Marvela, czasem w większym, czasem mniejszym stopniu. W przypadku Thora wpływ jest dość znaczny, jednak warto zaznaczyć, że w samym evencie Thor jest postacią drugoplanową, i to mimo faktu, że jego życie po nim dość znacznie się zmienia. Stąd też lektura Original Sin nie jest wymagana by zorientować się w losach Thora. Natomiast ciekawostką jest dodatkowy zeszyt eventu: Thor i Loki: Dziesiąty świat, w którym to Thor wyrusza na poszukiwanie tytułowego dziesiątego świata i swojej zaginionej siostry. ten zeszyt jak najbardziej warto jest przeczytać, choć sama historia raczej nie porywa.

Original Sin

Original Sin

Kończący Marvel NOW! event Tajne Wojny przyniósł nam parę dodatkowych opowieści, w tym jeden tom poświęcono Thorowi, a właściwie całej ich zgrai. Thorowie to średnio udana opowieść kryminalna, której głównym atutem w sumie jest poznanie wielu wcieleń Thora, choć i tak wypadło to o wiele słabiej, niż choćby zabawa z najróżniejszymi wcieleniami Pajączka w Spider-Versum. W tomiku dodatkowo zawarta została klasyczna opowieść o Thorze zmiennym w… żabę. Jako ciekawostka, jak najbardziej. Cały tomik można spokojnie czytać niezależnie od pozostałych opowieści umieszczonych podczas eventu Tajne Wojny.

Tajne Wojny: Thorowie

Tajne Wojny: Thorowie (Thors #1-4, Thor #364-365)

Thorowie

Trzeba pochwalić polskiego wydawcę, że w pojedynczych seriach zaserwował nam całkiem ciekawy wybór nieszablonowych tytułów. Każda z tych serii posiada sporo atutów, do tego wszystkie są na szczęście nieco oderwane od wielkich kryzysów, a nawiązania do pozostałych serii, jeżeli już występują, to są na szczęście dość delikatne. Jeżeli ktoś szuka czegoś więcej w komiksie superbohaterskim, a do tego nie wie gdzie wskoczyć w zakręcone losy Avengers czy X-men, tutaj spokojnie powinien dla siebie coś znaleźć.

Read Full Post »

Dzisiaj będzie relatywnie krótko, po dłuższym wstępie i opisie serii wchodzących w skład świata X-men, z deserem w postaci Guardians of the Galaxy, na tapetę trafia ulubiony Pajączek każdego komiksomaniaka. Oto Niesamowity Spider-man i jego perypetie w Marvel NOW!

Spider-man jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych postaci komiksowych z uniwersum Marvela, która szturmem zdobyła serca czytelników. Jego losy nieprzerwanie, i to na łamach naprawdę wielu serii możemy śledzić od, bagatela, 1962 roku! (więcej o pajączku i seriach mu poświęconych znajdziecie na blogu w notkach Wiele masek Spider-mana! cześć pierwsza i druga). W naszym kraju Pajączka przede wszystkim pamiętamy z serii Tm-Semic, po jej zakończeniu, niestety nie otrzymaliśmy jakiegoś większego wyboru tytułów z nim w roli głównej, choć regularnie pojawiał się w rożnych kolekcjach, a i parę pojedynczych tomów także się ukazało. Dopiero start Marvel NOW! spowodował, że Spider-man zaczął regularnie pojawiać się w księgarniach.

W ramach Marvel NOW! otrzymaliśmy w sumie trzy serie:
The Superior Spider-Man (7 tomów)
The Amazing Spider-Man (4 tomy)
Spider-Man 2099 (2 tomy)

Spider-man Marvel NOW!
Spider-man z Marvel NOW!

Przed lekturą warto sięgnąć po wcześniej wydane przygody, standardowo, wymienię tylko te, które mają bezpośredni i/lub znaczący wpływ na przygody z Marvel NOW! Jednocześnie podkreślam, że znajomość tych przygód nie jest bezwzględnie wymagana, ale że poruszają dość ważne wątki oraz są po prostu bardzo dobrymi historiami, warto rozważyć ich lekturę.

Początek słynnego runu Straczynskiego wprowadza dwie niezwykle ważne postacie w życiu naszego Pajączka. O Ezekielu oraz Morlunie dużo jeszcze usłyszymy, szczególnie w seriach The Amazing Spider-Man i Spider-Man 2099. Najważniejsze wydarzenia mają miejsce w pierwszym tomie WKKM: The Amazing Spider-man: Powrót do domu, ale warto także sięgnąć po bezpośrednie kontynuacje, czyli WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania oraz SM 1 Spider-man (tu uwaga, tom ten zaliczył niestety sporą wpadkę z tłumaczeniem, które jest momentami wręcz tragiczne…).

Spider-man WKKM 1, 48 SM 1
WKKM 1 The Amazing Spider-man: Powrót do domu (The Amazing Spider-man vol. 2 #30-35)
WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania (The Amazing Spider-man vol. 2 #37-45)
SM 1 Spider-man (Amazing Fantasy 15, The Amazing Spider-man Annual 1, The Amazing Spider-man vol. 2 #57-58, #500-502)

W Marvel NOW! otrzymujemy część runu Dana Slotta, warto więc sięgnąć po niezwykle zakręconą historię tego samego scenarzysty pod tytułem Pajęcza Wyspa, wydaną w dwóch tomach Wielkiej Kolekcji:

Spider-man WKKM 108, 117
WKKM 108 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #666-669, Venom #6, Spider Island: Deadly Foes)
WKKM 117 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #670-672, Venom #7-8)

Czas zabrać się za Marvel NOW! Bez żadnych komplikacji, sięgamy po prostu po serię The Superior Spider-Man składająca się w sumie z siedmiu tomów:
The Superior Spider-Man:
Tom 1: Ostatnie życzenie (Amazing Spider-man #698-700)
Tom 2: Mój własny najgorszy wróg (The Superior Spider-Man #1-5)
Tom 3: Kłopoty z głową (The Superior Spider-Man #6-10)
Tom 4: Nie ma ucieczki (The Superior Spider-Man #11-16)
Tom 5: Zło konieczne (The Superior Spider-Man #17-21)
Tom 6: Superior Venom (The Superior Spider-Man #22-26, Annual #1)
Tom 7: Lud Goblinów (The Superior Spider-Man #27-31, Annual #2)

Spider-man The Superior 1-4
The Superior Spider-Man tomy 1-4

Spider-man The Superior 5-7
The Superior Spider-Man tomy 5-7

Jak widać, tak naprawdę oryginalna seria Superior zaczyna się dopiero od drugiego tomu naszego wydania. Jest to celowy zabieg wydawcy, który zadbał po prostu o odpowiednie wprowadzenie do serii. Zabieg jak najbardziej słuszny, gdyż w życiu naszego Pajęczego superbohatera nadchodzą ciekawe czasy, a mianowicie zamienia się umysłami z umierającym Doktorem Octopusem! Teraz Doktor, w ciele Petera Parkera, postanawia być nowym jeszcze lepszym Spider-manem! Brzmi strasznie abstrakcyjnie, nawet jak na komiks superboheterski? Zapewne, ale nie zmienia to faktu, że seria ta naprawdę wyszła rewelacyjnie i czyta się ją z prawdziwą przyjemnością! Wśród wielu wątków warto zapamiętać zdarzenia z piątego tomu, kiedy to w naszych czasach pojawia się Pajączek z 2099 roku, a sam Superior Spider-man na „chwilę” znika z naszej linii czasowej.

Wraz z zakończeniem serii Superior Spider-man wszystko wraca do normalności. No, przynajmniej w większości. Rozpoczyna się nowa seria:
The Amazing Spider-Man
Tom 1: Szczęście Parkera (The Amazing Spider-Man #1-6)
Tom 2: Preludium do Spiderversum (The Amazing Spider-Man #7-8, The Superior Spider-Man #23-33, Free Comic Book Day 2014 #1)
Tom 3: Spiderversum (The Amazing Spider-Man #9-15)
Tom 4: Nocna zmiana (The Amazing Spider-Man #16-18, Annual #1)

Spider-man The Amazing 1-3
The Amazing Spider-Man tomy 1-4

którą, uwaga, należy czytać razem z:
Spider-Man 2099
Tom 1: Nie z tego czasu (Spider-Man 2099 #1-5, Amazing Spider-man #1)
Tom 2: Spiderversum (Spider-Man 2099 #6-12)

Spider-man 2099 1-2
Spider-Man 2099 tomy 1-2

I mocno zalecam potraktowanie tych dwóch serii jako jedną całość. Spider-man 2099 tak naprawdę stanowi uzupełnienie Amazinga, szczególnie podczas Spiderversum, a jednocześnie sam w sobie jest bardzo przyzwoitą serią.

A jak czytać?
Najlepiej zacząć od pierwszego tomu Amazinga i zaraz po nim sięgnąć od razu po pierwszy tom 2099, w którym to pojawi się zapowiedź nadchodzących wydarzeń. Tom 2 Amazinga to już początek Spiderversum, a jednocześnie powrót Superior Spider-mana i wyjaśnienie, gdzie się podziewał podczas jego wycieczki poza czasem z piątego tomu serii Superior Spider-man. Event Spiderversum trwa w najlepsze w trzecim tomie Amazinga, i tu uwaga: podczas czytania dojdziemy do kwestii pewnej sekcji, w tym momencie warto przerwać lekturę i sięgnąć po drugi tom Spider-mana 2099, i przeczytać go do zakończenia wątków Spiderversum, czyli mniej więcej, do połowy tego tomu. Po tym wracamy do trzeciego tomu Amazinga i czytamy do końca. W tym miejscu kończy się Spiderversum, pozostaje zapoznać się z ostatnim tomem Amazinga i resztą drugiego tomu 2099.

Czyli:
Amazing #1, 2099 #1, Amazing #2, Amazing #3 do sekcji, 2099 #2 do połowy, reszta Amazing #3, Amazing #4 i reszta 2099 #2.

Spiderversum to niezwykle ciekawy event, niestety wydawca w Polsce zaserwował nam główną oś fabularną, uzupełnioną jedynie o wątki z serii Spider-man 2099. Historia jest naprawdę ciekawa, ale jej główną siłą jest przedstawienie niezliczonej ilości Pajączków z najróżniejszych „Ziem”, a tego przedstawienia trochę niestety w naszym wydaniu zabrakło. Szkoda także, że pominięto dodatkowe przygody choćby Spider-woman, Silk czy Scarlet Spider-mana. Efekty ich czynów zauważymy w głównej opowieści, jednak nie przyjdzie nam bezpośrednio zobaczyć, co i w jaki sposób doprowadziło do niektórych rozwiązań fabularnych. Za to niestety spory minusik, nie jest może tak źle jak w przypadku Czarnego Wiru z X-men, gdzie otrzymaliśmy sieczkę totalną, ale i tak mały niesmak pozostaje.

Co nie zmienia jednak faktu, że wszystkie serie dotyczące postaci Spider-mana z Marvel NOW! są całkiem przyjemną, ciekawą i dość luźną lekturą, choć nie pozbawioną wielu poważniejszych momentów.

Jeszcze jako uzupełnienie, dwie lektury które mogą być miłym rozszerzeniem wiedzy o losach pewnych postaci, które zaznaczyły swoją obecność w serii o Pajączku:

Spider-man Black cat Hulk
Hulk Koniec i Inne opowieści (Czas przyszły niedoskonały, Koniec, Transforme)
Spider-man Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią

BONUS:
Tajne Wojny zawitały już do naszego kraju! Oprócz głównego tomu, otrzymaliśmy już trzy tomy towarzyszące, które w sumie można przeczytać, nawet nie znając dokładnie wydarzeń z głównej historii. A w przypadku Pajączka otrzymujemy coś, za czym tęskni chyba każdy fan tej postaci, czyli szczęśliwy związek z M.J, który w tej serii zaowocował nawet córeczką!

Tajne Wojny

Tajne Wojny Spider-man, Thor, Deadpool

Read Full Post »

Older Posts »