Feeds:
Posty
Komentarze

Gupie pytanie?

Nie, to nie błąd w tytule notki. Takie przejęzyczenie. Specjalnie, z premedytacją, choć w sumie bez jakiegoś większego celu. Ale samo pytanie jest jak najbardziej sensowne i brzmi następująco:
Jeżeli zaglądacie na tego bloga, to o czym lubicie (lub nie lubicie) poczytać?
– o klockach LEGO, ogólne informacje (jakie?)
– recenzje zestawów LEGO (czy takie recenzje potrafią Was zachęcić lub zniechęcić do zakupu?)
– wariacje na temat ludzików LEGO, czyli np.: cykl fotki super trykociarzy
– o klockach, ale innych firm niż LEGO, głównie coś „made in china”
– o komiksach, ogólne informacje (jakie?)
– o komiksach, zestawienia, porównania itp
– o komiksach, wspominki z czasów PRL, takie jak np.: o Żbiku
– o komiksach, większe zestawienia, jak np.: cykl komiks superbohaterski w Polsce.
– o filmach, głównie superhero / komiksowych
– …

Ankiety brak, zależy mi na Waszych odpowiedziach bardziej merytorycznych, więc jak macie chwilkę czasu, dajcie znać w komentarzach tu lub na FB. Forma odpowiedzi dowolna, można marudzić, psioczyć, wytykać. Nie trzeba się trzymać mocno listy z powyżej. Dodatkowe propozycje mile widziane. Każda wypowiedź jest na wagę złota! I każda będzie brana pod uwagę!

Valerian: wydanie zbiorcze

Valerian, agent czasoprzestrzenny, w towarzystwie swojej uroczej partnerki Laureliny, odwiedził Polskę już w 1990 roku. Wtedy to, w kultowym magazynie Komiks, ukazał się pierwszy tom tej serii o tytule „Miasto Niespokojnych Wód„. Jeszcze w tym samym roku Valerian powrócił w kolejnym albumie: „Cesarstwo Tysiąca Planet„, a w 1991 odwiedził nas jeszcze dwukrotnie, w albumach: „Kraina bez gwiazd” i „Witajcie na Alflololu„. I na tym niestety wtedy zakończono prezentację tej serii, jednak wszyscy spragnieni ciekawych opowieści „Science Fiction” już złapali bakcyla. Mimo, że do opowieści o uroczej parze agentów podróżujących przez przestrzeń i czas można mieć wiele zarzutów, czy to do samego scenariusza, czy też na pierwszy rzut oka niedbałych rysunków, to jednak opowieści te miały „to coś” w sobie. Sam motyw niczym praktycznie nie ograniczonych podróży, pozwolił autorom popuścić wodze wyobraźni i wykreować dziwaczne światy oraz niezwykłe stwory. Zarzut można mieć głównie do zbyt częstego czynnika „ludzkiego”, to tak jak w Dr Who – za dużo tu wydarzeń związanych jest z ziemią i ludźmi. Jednak podkreślę, że piszę to z własnej perspektywy, a niestety dotychczas nie zaliczyłem całej serii, pamiętam jedynie cztery tomy wydane w czasopiśmie Komiks, oraz marne Amberowskie wznowienie z 2003 roku albumu „Miasto Niespokojnych Wód”, przemianowanego na „Głębiny Nowego Jorku”.

Valerian Wydanie Zbiorcze 01

Seria powróciła w 2014 roku za pośrednictwem wydawnictwa Taurus, które rozpoczęło wydawanie na naszym rynku wydań zbiorczych. I to wydań zbiorczych przygotowanych z prawdziwym pietyzmem! Na każdy tom składają się trzy lub cztery zeszyty oraz garść całkiem ciekawych dodatków. A wszystko to wydane w formacie A4, twardej oprawie, na świetnym papierze i w bardzo nastrojowej szacie graficznej. W marcu 2017 roku ukazał się 7 tom tej edycji, oficjalnie zawierający ostatnie albumy całej serii. Chodzą plotki, że być może doczekamy się jeszcze albumu uzupełniającego serię o krótkie nowelki i specjalne dodatki, ale póki co, wydawca oficjalnie nic takiego (jeszcze) nie ogłosił.

Na edycję zbiorczą składają się następujące tomy:

Valerian Wydanie Zbiorcze 02

Valerian Wydanie Zbiorcze 03

1)
– Koszmarne sny (tak zwany album zerowy, spotkanie naszych głównych bohaterów, dotychczas nie publikowany w Polsce)
– Miasto niespokojnych wód (wydanie trzecie, rozszerzone)
– Cesarstwo Tysiąca Planet (wydanie drugie)
2)
– Kraina bez gwiazd (wydanie drugie)
– Witajcie na Alflolu (wydanie drugie)
– Władca ptaków
3)
– Ambasador cieni (wydanie drugie, pierwsze ukazało się w odcinkach w magazynie Świat Komiksu w 1998 roku)
– Na fałszywych ziemiach (wydanie drugie, pierwsze, pod tytułem Kosmiczne Fanaberie, ukazało się w bardzo pociętej formie w czasopiśmie Świat Młodych w 1984 roku!)
– Bohaterowie równonocy
4)
– Metro Châtelet, kierunek: Kasjopeja
– Brooklyn Station, krańcówka: Kosmos
– Widma z Inverloch
– Pioruny z Hypsis

Valerian Wydanie Zbiorcze 04

Valerian Wydanie Zbiorcze 05

5)
– Na granicach
– Żywa broń
– Kręgi władzy
6)
– Zakładnicy z Ultralumu
– Gwiezdny sierota
– W niepewnych czasach
7)
– Na skraju Wielkiej Nicości
– Prawo Kamieni
– CzasoTwór

Valerian Wydanie Zbiorcze 11

Valerian Wydanie Zbiorcze 12

Valerian Wydanie Zbiorcze 13

Obecnie kończę dopiero drugi tom, tak więc tak naprawdę przypominam sobie to, co kiedyś czytałem, mimo to, bawię się naprawdę dobrze. Przede mną całkiem nowe opowieści, i raczej spodziewam się tylko wzrostu formy. Po przeczytaniu całości, zapewne podzielę się wrażeniami, jeżeli natomiast sami czytaliście, dajcie znać, jak Wasze odczucia co do serii. A jak nie, to może warto przemyśleć czy nie sięgnąć po tę klasykę, póki jest w całości dostępna w sprzedaży? Tym bardziej, że już niedługo na ekrany kin wejdzie wysokobudżetowy film fabularny w reżyserii Luca Bessona i w dość kontrowersyjnej obsadzie – niestety para głównych bohaterów z wersji filmowej zupełnie mi „nie leży”, ale miejmy nadzieję, że doczekamy się hitu. Potencjał jest wielki!

Valerian Wydanie Zbiorcze 14

Valerian Wydanie Zbiorcze 15

Valerian
Seria oryginalnie wydawana w latach 1967-2010, w sumie ukazały się 22 albumy zebrane w niniejszym wydaniu zbiorczym.
Scenariusz: Pierre Christin
Rysunki: Jean-Claude Mezieres
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Taurus Media

Valerian Wydanie Zbiorcze 16

Valerian Wydanie Zbiorcze 17

PS. Sam się zdziwiłem jak zobaczyłem. Na postawie komiksu powstał też animowany serial składający się w sumie z 40 odcinków. Polski tytuł brzmi „W pułapce czasu”, a serial był emitowany w pełnej wersji dubbingowej. Powstał jako kooperacja francusko japońska, stąd zalatuje bardzo mangą, co nie każdemu może przypaść do gustu.

Cała ekipa Guardians of the Galaxy!

Małe uzupełnienie recenzji trzech zestawów Guardians of the Galaxy Vol. 2, czyli fotka zbiorcza wszystkich minifigurek i figurek zarówno z edycji 2014 jak i 2017. Czyli coś dla kolekcjonerów i maniaków. 😉

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures31

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures32

W części pierwszej była papierologia, w części drugiej minifigurki. Dziś zapraszam na część trzecią i ostatnią, gdzie zajmiemy się samymi konstrukcjami. Czyli tym, co w zestawach LEGO jest najważniejsze. Przynajmniej w teorii.

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

W 2014 roku, we wszystkich trzech wydanych wtedy zestawach, otrzymaliśmy w sumie całkiem ładny komplet konstrukcji, w którym znalazł się Starblaster, dwa necrocrafty, stacja i maszyna górnicza oraz Milano Spaceship.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 22

W 2017 roku otrzymujemy w sumie siedem konstrukcji, i od razu można pomarudzić, że niektóre to maleństwa, i to takie aż do przesady, a niektóre to odgrzewane kotlety. Na szczęście, są też spore niespodzianki i całkiem udane modele. A więc po kolei, w kolejności od najmniejszej do największej.

Kawałek czerwonej skały, czyli „sekcja klifu„, którą to sekcję znajdziemy w średnim zestawie. Konstrukcja to parę klocków na krzyż, dosłownie, ale o dziwo, z całkiem sensownym akcentem bawialności: można wcisnąć czerwonego groszka i wtedy bum! Sekcja się rozwala. Całkiem to zabawne, szkoda jedynie, że czasem potrafi się rozwalić tu coś nieco nadplanowo.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 01

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 02

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 03

W małym zestawie znajdziemy fragment lasu. Choć jednak określenie „fragment lasu” to w tym przypadku spore nadużycie! W nasze ręce trafia zaledwie jedno drzewko, i to rozmiarów nie wzbudzających zachwytu. Konstrukcyjnie także nie porywa, owszem, jest przyjemne dla oka, ale sprawia mocno nijakie wrażenie. Sytuację ratują dodatki, tj kawałek skrzydła przymocowany do pnia, oraz sześciostrzałowy miotacz, który posiada skalistą podstawkę, i według własnego uznania, możemy go traktować jako autonomiczną konstrukcję, lub przypiąć do drzewa. Nie jest źle, ale pozostaje spory niedosyt. Plusik za łądne zestawienie kolorystyczne.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 04

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 05

Złoty Dron Ayeshy, który znajdziemy w średnim zestawie, posiada ruchome ramiona oraz dwa miotacze. Sama konstrukcja jest dość przyjemna dla oka, jednak ponownie, nic tu nie porywa, czy też nie wzbudza większych zachwytów. Ale podobać się może, i ponownie, zastosowana kolorystyka przyciąga oko.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 06

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 07

Powracamy do małego zestawu, gdzie oprócz drzewa znajdziemy także M-ship. I tutaj mamy pierwsze naprawdę pozytywne wrażenia: stateczek składa się bardzo przyjemnie, prezentuje się całkiem niezgorzej, a akcent bawialności zapewnia otwierana kabina i aż cztery miotacze. Konstrukcja jest zwarta, kolorystyka stonowana, choć wyraziste czerwone akcenty przyjemnie wpływają na wrażenia wzrokowe.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 08

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 09

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 10

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 11

W dużym zestawie zadomowił się Abilisk, czyli takie oto stworzenie:

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Abilisk

które w wersji klockowej przedstawiono tak:

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 12

Ubogo, to mało powiedziane. Klockowy Abilisk to jakieś popłuczyny po swoim filmowym pierwowzorze. Ale na obronę, należy koniecznie przypomnieć, że w przypadku klocków umowność jest oczywiście nieodzowna, a w seriach licencjonowanych jest po prostu jeszcze bardziej widoczna. Tym bardziej, jak bezpośrednio zestawimy ze sobą oryginał i klockową interpretację. Tutaj dodatkowo przynajmniej dostajemy w miarę oryginalny akcent bawialności, w postaci połączenia ramion i mordki przez koła zębate, dzięki czemu kręcąc jednym elementem, obracają się także dwa pozostałe. Proste i całkiem zabawne. Dodatkowo stworek potrafi otwierać mordkę, w sam raz, by pożreć jakiegoś minifiga. Wygląda ubogo, ale można go polubić.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 13

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 14

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 15

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 16

Latające wiertło laserowe ze średniego zestawu, mimo wykorzystywania sporych rozmiarów elementów, składa się bardzo przyjemnie, posiada ciekawe rozwiązania konstrukcyjne, i ogólnie, prezentuje się całkiem ładnie. Boczne panele, upiększone nadrukami, odchylają się, skrywając gaśnicę oraz skrzynkę. Przednia przeszkolona szyba nie ma możliwości odchylenia, by umieścić minifigurkę w kabinie, należy przesunąć cały korpus – niby proste rozwiązanie, ale naprawdę pomysłowe i zrobione „z głową”. Dodatkowo wiertło posiada sprężynową wyrzutnię strzałek.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 17

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 18

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 19

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 20

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 21

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 22

I ostatnia, największa konstrukcja, czyli sam Statek Milano, który znajdziemy odpowiednio w największym zestawie. Milano był już dostępny w zestawach z 2014 roku, i w sumie powtarzanie tego samego to trochę ryzykowny krok ze strony TLG. Oczywiście, jak najbardziej zrozumiały, wszak jest to dość charakterystyczny model, a zestawy największą sprzedawalność będą odnotowywać właśnie teraz, w okolicach premiery filmu. I tak rozpoznawalny element z pewnością przyciągnie wzrok potencjalnego konsumenta. Zresztą, nie każdy posiada Milano z poprzedniej edycji. A jeżeli posiadacie, to spotkają Was bardzo mocno mieszane odczucia. Przede wszystkim nowa wersja jest znacznie mniejsza od starszej, ale jednocześnie nadrabia to bardzo przyjemną i ciekawą konstrukcją, oraz bardzo ładnym zagospodarowaniem całej powierzchni. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że nowy Milano, mimo że mniejszy, to posiada nieco więcej uroku niż swój poprzednik. Ale to już kwestia gustu. Pod względem bawialności jest bardzo przyzwoicie, sporo tu ruchomych elementów, kabina oczywiście jest otwierana, i nawet pomieści sporo pasażerów, do tego mamy prosty mechanizm rzucania bomb (na skrzydłach widać ośki Technicowe, wystarczy je wcisnąć i bomby lecą w dół!). No i są jeszcze miotacze groszków.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 23

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 24

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 25

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 26

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 27

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 28

Siedem konstrukcji na zbiorczej fotce. Jak wrażenia? U mnie mocno mieszane, acz raczej skłaniające się na plus. Jest tu naprawdę sporo ciekawych elementów, całość prezentuje się bardzo kolorowo, jednocześnie poszczególne konstrukcje zachowują swój charakter i styl. Dla dzieciaków to naprawdę spory atut. Co do bawialności: dużo tu elementów ruchomych, bardzo wiele miotaczy i działek, mamy też tak ciekawe rozwiązania, jak odsuwany korpus w wiertle. A Milano bardzo przyjemnie się lata po pokoju, szczególnie w towarzystwie M-shipa.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 32

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 31

Jednocześnie pozostaje spory niedosyt. A to że fragment lasu to dosłownie fragment i składa się z jednego drzewa, a to że klif to tylko parę klocków na krzyż, a to że Milano nie grzeszy rozmiarami, szczególnie jak pamięta się jego poprzednika. Abilisk do tego wyraźnie pokazuje, na czym polega klockowa umowność, i mimo, że sam w sobie nie jest zły, to po jego złożeniu i obejrzeniu trailera, gdzie możemy zobaczyć to żyjątko w pełnej krasie, pozostaje spory niesmak. I to chyba największy problem tych zestawów. Same w sobie nie są złe i posiadają naprawdę sporo zalet, tyle, że blado wypadają, gdy porówna się je do oryginałów. A wrażenie to prawdopodobnie będzie jeszcze spotęgowane po premierze filmu. To taka sezonowa zabawka, dająca sporo frajdy, ale tylko na krótki czas. I zapewne w takim celu zestawy były zaprojektowane, sprzedadzą się na fali popularności rozpętanej przez film. A później o nich zapomnimy.

Oczywiście, problem ten dotyczy większości licencyjnych zestawów, odnoszę jednak wrażenie, że w przypadku takich serii jak Indiana Jones czy Piraci z Karaibów to wrażenie nie jest jednak tak odczuwalne. A w przypadku Strażników Galaktyki już niestety bije strasznie po oczach. Tutaj oczywiście można by wyciągać kolejne wnioski i zahaczyć choćby o tematykę, którą licencje dotykają, kosmos ma jednak bardziej dziwaczne konstrukcje niż klasyczne Pirackie statki (dobra, oprócz tego ostatniego, ale jemu poświece zupełnie osobny tekst). I tak, należy pamiętać o Gwiezdnych Wojnach, ale one same w sobie są swoistym ewenementem.

Reasumując, trzy zestawy nawiązujące do filmu Guardians of the Galaxy Vol. 2 są zestawami naprawdę dobrymi. Jednocześnie pozostawiają uczucie niedosyty i sporego zawodu. A nawet niesmaku. A to już naprawdę niedobrze. Dla posiadaczy poprzedniej edycji dodatkowym minusem będzie powtórzenie pewnych motywów, jak właśnie statek Milano czy wybrane figurki. Znowu dla tych, co się nie załapali na poprzednią edycję, można policzyć to jako zaletę.

Ja podczas składania bawiłem się bardzo dobrze, sesja zdjęciowa także przebiegła bardzo przyjemnie, jednocześnie bez większego żalu puściłem zestawy w dalszą wędrówkę. Dzieciak który się nimi obecnie bawi jest w pełni szczęścia, i zapewne do 5 maja będzie miał z nimi wiele niezapomnianych chwil.

A później będzie kolejny film i kolejne licencyjne zestawy…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 04

Zapraszam na część drugą recenzji trzech zestawów z linii Guardians of the Galaxy Vol. 2 poświęconej minifigurkom, wstęp i uwagi na temat papirologi znajdziecie w części pierwszej.

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

Bardzo wyrazistą siłą filmu z 2014 roku były nieszablonowe postacie, które jednocześnie czerpały garściami z popkultury, a nawiązanie do klasyki w postaci choćby Gwiezdnych Wojen było wybitnie wyraziste. I to się sprawdziło, widzowie pokochali zwariowaną ekipę. Dla przypomnienia, w zestawach z 2014 roku nasza główna gromadka prezentowała się tak:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs02

W części drugiej powracają do nas w komplecie, choć pojawiły się pewne zmiany…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 05

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures01

Peter Jason Quill aka Star-Lord

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Star-Lord

Złodziejaszek, awanturnik, miłośnik dobrej muzyki. W drugiej części filmu poznamy jego tatuśka, i biorąc pod uwagę, że jest to Ego, żyjąca planeta, jednak potrafiąca przybierać ludzką postać (zapewne w formie awataru), oby twórcy filmu ten zakręcony motyw wykorzystali należycie! Niestety, żadnej figurki Ego obecnie nie uświadczymy w żadnym z wydanych zestawów… A wielka szkoda, klockowy Kurt Russel byłby łakomym kąskiem!

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Ego

Natomiast Star-Lord w obecnej edycji zestawów pojawia się dwukrotnie, w średnim i dużym zestawie, i to w różnych wersjach, czyli w innym ubranku. W każdej z wersji posiada komplet broni, jednak specyficzny hełm niestety otrzymuje dodatkowo, oprócz włosków, tylko w wersji z większego zestawu.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures02

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures03

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures04

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures05

Drax the Destroyer,

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Drax

Gamora,

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Gamora

Rocket Raccoon.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Rocket

Maniak, zabójczyni i futrzak z umiłowaniem do broni palnej. Trójka bohaterów po przejściach, których po prostu nie da się nie lubić. W klockowej wersji to dopracowane i bardzo ładne figurki. Drax zachwyca tatuażami pokrywającymi jego twarz, tors, plecy i ramiona, Gamora prezentuje się zachwycająco w zdrowej zielonej cerze i z przepięknie opadającymi czarnymi włosami z fioletowymi wstawkami, a szopo-podobny Rocket prezentuje się niezwykle zadziornie, jak na małe futrzaste stworzenie. Lepiej jednak z nim nie zadzierać! Każda z postaci oczywiście na wyposażeniu posiada komplet broni, w zależności od prywatnych preferencji i umiłowań.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures06

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures07

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures08

Groot, a właściwie Baby Groot

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Baby Groot

Po wydarzeniach z pierwszego filmu, Groot nieco zmienił proporcje, i z wielkiej postaci, stał się bardzo, bardzo malutką. Podobnie jak minifigurka Star-Lorda, pojawia się dwukrotnie, także w średnim i największym zestawie, dodatkowo w dwóch wersjach – różniących się nadrukiem. Na wyposażeniu posiada baterie Annulax oraz głośnik, konstrukcje sklecone raczej na siłę. Samym mikro-figurkom uroku absolutnie odmówić nie można!

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures09

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures10

Nasza drużyna w komplecie! Jednak, według plotek, w drugiej części nieco się powiększy, szczególnie o osoby znane nam już z wcześniej przygody: Nebulę i Yondu.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Nebula

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Yondu

Nebula w 2014 otrzymała swoją minifigurkę, natomiast o Yondu wtedy zapomniano. Dobrze więc, że tym razem nie został pominięty, i pojawia się w bardzo udanej formie: z charakterystycznym uśmieszkiem, czerwonym irokezem i ze złotą strzałką reagującą na gwizd.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures11

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures12

Youndu znajdziemy w średnim zestawie, Nebula pojawia się tylko w największym.

Ostatnie trzy figurki to całkiem premierowe postacie, zarówno na ekranie jak i w wersji klockowej, i nie można odmówić im oryginalności, choć w świecie komiksowym nie należą do pierwszej ligi.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Ayesha

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Mantis

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface 02

Ayesha, zwana także Kismet, stoi na czele Sovereign, zmodyfikowanej genetycznie idealnej rasy, z którą należy bardzo uważać, gdyż są strasznie niebezpieczni, a do tego przewrażliwieni na swoim punkcie. Tak wiec ich spotkanie z Peterem i Futrzakiem, którzy znani są ze swoich niewyparzonych buziek, może być brzemienne w skutkach…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Ayesha Cover

Mantis łączy w sobie cechy roślinne i zwierzęce, potrafi wyczuć cudze emocje i uczucia. Została wychowana na Ziemi, w Wietnamie, a w walce szkolił ją Swordsman. W filmie najprawdopodobniej dołączy do drużyny Strażników.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Mantis Cover

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Mantis 02

Taserface to przykład klasycznego, nieokrzesanego rzezimieszka, który połakomi się na przywództwo nad grupą Ravagers.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface Cover

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface comic

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface 01

Wszystkie trzy postacie w klockowych wersjach wypadają bardzo dobrze. Ayesha ze złotą twarzą i włosami w tym samym kolorze budzi niepokój, Mantis otrzymała bardzo ładny, zielonkawy tors, zapewne nawiązanie do jej cery w tym kolorze, którą często miewała w komiksach. Nie zabrakło „czułek”, oczywiście, by nic się nie odłamało, są zrobione z bardzo miękkiego, jak guma, materiału, i połączane na stałe z włoskami. Minusem takiego rozwiązania jest to, że gumowate włoski dość ciężko wchodzą na główkę i szybko łapią różne paproszki i zabrudzenia. Taserface wygląda jak prawdziwy zakapior, do tego odpowiedni wyraz twarzy, broda i gęsty warkocz włosów. No i ta spluwa!

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures13

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures14

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures15

Mantis i Taserface pojawiają się w małym zestawie, Ayesha w średnim.

W sumie we wszystkich trzech zestawach otrzymujemy dziesięć minifigurek, plus dwie mikro figurki Baby Groota. Wybór całkiem niezły, cieszy pojawienie się postaci Yondu, który miał spory udział w poprzednim filmie, a niestety nie doczekał się wtedy klockowej wersji. Liczyłem także na postać The Collectora, który co prawda wtedy pojawił się jako minifigurka, ale tylko jako specjał na targach, przez co kosztuje krocie. Niestety, przy okazji drugiego rzutu zestawów nie przyjdzie nam uzupełnić kolekcji o tę postać. Wśród ludzików jest trochę odgrzewanych kotletów, ale dotyczy to najważniejszych postaci, więc siłą rzeczy, nie dało się uniknąć takich powtórek.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures16

Zresztą zapraszam na małe porównanie. Na każdym zdjęciu postacie z 2017 roku są po lewej stronie, z 2014 – po prawej.

Peter Quill w sumie obrodził nam aż w czterech wcieleniach, i co najlepsze, każde z nich nieco się rożni, choćby ubrankiem. Maska także doczekała się delikatnego odświeżenia.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures21

Gamora i Drax otrzymali nowe wersje, aczkolwiek różnice w porównaniu do poprzednich są tylko kosmetyczne.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures22

Rocket Raccoon, oprócz nowego ubranka, otrzymał też nową buźkę, i to dosłownie, gdyż sama forma główki zachowała kształt, natomiast minifigurka dorobiła się szerokiego, złośliwego uśmiechu.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures23

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures24

No i pozostaje Groot, który w 2014 roku występował w formie sporych rozmiarów składanej figurki, później, w zestawie 5002145 Rocket Raccoon zaliczył epizod jako „badylek”, by teraz powrócić w pełni w postaci „dziecięcej”. Zdjęcia już wcześniej pozwoliłem sobie wrzucić na bloga.

figures26

figures27

Całkiem przyjemna zgraja. Zestawy SuperHeroes zazwyczaj są doskonałym źródłem bardzo oryginalnych i pięknych figurek, a gdy na tapecie mamy kosmiczne tematy, to już zupełnie otrzymujemy prawdziwą grupę oryginalnych charakterów. Pod względem minifigurek trudno coś zarzucić zestawom z serii Guardians of the Galaxy, jedyny w sumie mały minus, to brak dodatkowego hełmu dla Star Lorda w średnim zestawie. Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu z poprzednią edycją główne postacie otrzymały nowe wcielenia, ale w większości przypadków zmiany są niewielkie, tak więc jak macie uzbieraną całą drużynę, a nie zależy Wam na każdej wersji, wystarczy że z nowej edycji popolujecie tylko na całkiem nowe minifigurki. Kolekcjonerzy zapewne i tak skuszą się na komplet, i raczej nie będą mieli na co narzekać. Standardowo, trochę smucą braki: Ego miło byłoby zobaczyć jako minifigurkę, a po premierze filmu zapewne znajdą się jeszcze jakieś postacie, których brak odczujemy w zestawach.

W 2014 roku James Gunn, bardzo zdolny i ambitny facet, znany głównie z reżyserii dobrze przyjętego, acz niebyt popularnego filmu Super, oraz z prac nad scenariuszem takich tworów jak filmy The Specials, Scooby-Doo, Scooby-Doo 2: Monsters Unleashed, Dawn of the Dead czy gra Lollipop Chainsaw, nagle dostaje niebotyczną kasę i szansę zrobienia niesamowitego widowiska. Owszem, wszystkie wymienione wcześniej tytuły absolutnie nie były dziełami złymi, co więcej, miały w sobie przysłowiowe „to coś”. Ale jednak były specyficzne, i nie zawojowały list przebojów.

I ktoś takiemu facetowi daje prawie 200 milionów zielonych, by stworzył kosmiczną epopeję, w której obsadzie znajdą się takie postacie jak szop czy mówiące jedno zdanie drzewo. Patrząc na to, nasuwa się od razu stwierdzenie: czy ten ktoś nie ma zbyt dobrze pod kopułą?

Albo ma naprawdę niezłego nosa.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 01

W 2014 roku na ekranach kin pojawia się film Guardians of the Galaxy w reżyserii Jamesa Gunna. Od dnia premiery staje się niezwykłym fenomenem, a sale kinowe pękają w szwach. Film o drzewie, zielonej babce, wytatuowanym karku, szopie i opryskliwym dupku staje się prawdziwym fenomenem. Jasne, znajdują się malkontenci, którzy marudzą na scenariusz, niski poziom, bzdury. Bzdury są, nie większe niż w kultowych Star Warsach, z których zresztą Strażnicy Galaktyki czerpią garściami, scenariusz o dziwo całkiem nieźle trzyma się kupy, a określenie „niski poziom” nie wiadomo do czego odnieść. Gdyż zagrało tu praktycznie wszystko, świetne ujęcia, perfekcyjny ruch kamery, genialne efekty specjalne, bardzo dobre aktorstwo, sporo wcale nie tak do końca głupkowatego humoru i przewspaniała, czerpiąca z list przebojów, muzyka. Powstało niesamowite widowisko. W pełni rozrywkowe, żadne ambitne, dające po prostu naprawdę sporo zabawy podczas jego oglądania. James Gunn pokazał, że wystarczy otrzymać szansę, i dobrze ją wykorzystać, by pokazać, co można niezwykłego zdziałać!

TLG rozmiłowane w licencjach, w ostatnich latach także tych z Superbohaterami, w swojej ofercie zaprezentowało trzy zestawy nawiązujące do filmu. W miarę udane i pod wieloma względami, także oczywiście figurek, godne polecenia, co zresztą miałem przyjemność opisać w specyficznej, gdyż zbiorczej, recenzji opublikowanej w trzech częściach na blogu: część pierwsza, część druga, część trzecia, a w wersji połączonej na forach m.in LUGPolu.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 02

Dziś, w 2017 roku, Guardians of the Galaxy powracają! Już 5 maja będzie miała premierę część druga, dokładnie występująca pod tytułem Guardians of the Galaxy Vol. 2, a TLG oczywiście znów korzysta z nośnej licencji, i w swojej ofercie ponownie umieściło trzy zestawy nawiązujące do filmu. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po nie, co zaowocowało recenzją, na którą serdecznie zapraszam, nie tylko miłośników Strażników. Recenzja ponownie nieszablonowa, w formie zbiorczej, czyli jedziemy od razu po wszystkich trzech zestawach. Jako, że jest trochę do pogadania, choć postaram się nie lać za wiele wody, to ponownie na blogu pozwolę ją sobie podzielić, a później w jednym kawałku trafi na LUGPol. A, będzie trochę plakatów filmowych, okładek komiksów, oraz sporo fotek minifigurek! Zapraszam!

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

W części pierwszej „odbębnimy” elementy obowiązkowe, tak więc zajmiemy się papierologią, oraz oczywiście głównymi informacjami, od których zresztą zaczynamy:

00-76079

Zestaw: 76079 Ravager Attack (Atak Niszczyciela)
Liczba elementów: 197
Figurki: 3: Mantis, Rocket, Taserface
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 6 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24.99 €, 119,99 zł

BrickSet, BrickLink

00-76080

Zestaw: 76080 Ayesha’s Revenge (Zemsta Ayeshy)
Liczba elementów: 323
Figurki: 4: Yondu, Star-Lord, Ayesha, Groot w stroju Ravagera
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 19 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 169,99 zł

BrickSet, BrickLink

00-76081

Zestaw: 76081 The Milano vs. The Abilisk (Milano kontra Abilisk)
Liczba elementów: 460
Figurki: 5: Star-Lord, Gamora, Nebula, Drax, Groot
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 5.5 cm
Cena: $44.99, £44.99, 29,99 €, 239,99 zł

BrickSet, BrickLink

Jak widać, TLG zastosowało sprawdzony już patent i dostarczyło nam trzy zróżnicowane pod względem wielkości i ceny zestawy. Czyli dla każdego, coś miłego. Swoją drogą, trochę zdziwiło mnie, że zestawy są tylko trzy. Po sukcesie pierwszej części i raczej pewnej pozycji dwójki, można było pokusić się o wyprodukowanie tego w większej ilości. Czyżby rynek klockowych Super Herosów nasycił już Batman ze swoją toną zestawów? Może TLG obawiało się, że stworzy niezdrową konkurencję samemu sobie? Aha, jest jeszcze polybag, więc formalnie w sumie zestawy mamy cztery, ale polybag pełni rolę tylko ciekawostki i należy potraktować go jako promocyjny dodatek.

Zdjęcie zbiorcze trzech zestawów. Dla ułatwienia, gdyż pewnie będę skakał pomiędzy modelami i ludzikami, będę odnosił się do nich poprzez jak najbardziej jasne określenia, czyli zestaw „mały”, „średni” oraz „duży” (lub „największy”).

box01

Pudełka są kolorowe, poszczególne konstrukcje odpowiednio wyeksponowane, tła dopracowane do najmniejszych szczegółów. Jednocześnie nie ma tu nic, co wzbudziło by większy zachwyt, ot porządna, i naprawdę na wysokim poziomie robota, i miło jest popodziwiać, po czym bez żalu można oddać kartony na makulaturę (dobra, dobra, żartuję!). Oczywiście nie zabrakło obowiązkowej, przerośniętej nazwy serii, tytułu filmu i wyszczególnienia figurek, które znajdziemy w danym zestawie. Każde pudełko na tylnej ściance zawiera dodatkowy rzut oka na zestaw, oraz zestawienie prezentujące zbliżenia na szczegóły oraz funkcjonalność poszczególnych konstrukcji. Czyli w sumie standard.

box02

box03

box04

box05

box06

box07

Otwieramy pudełka i wysypuje nam się tona woreczków z klockami oraz w sumie pięć książeczek z instrukcjami budowy. Te niestety, jak zwykle zresztą, cierpią na syndrom strasznego rozwodnienia, co momentami wręcz zaczyna być irytujące. Nienawidzę sytuacji, gdy podczas składania więcej przewracam strony, niż szukam klocków. Zdaję sobie sprawę, że znacznie uproszczone instrukcje są wynikiem zapotrzebowania rynku, ale troszeczkę zaczyna posuwać się to za daleko. Natomiast same pudełka na szczęście są odpowiednio dobrane rozmiarowo do zawartości. Jasne, jest tu sporo wolnej przestrzeni, ale bez przesady, nie ma takich sytuacji, jak w przypadku zestawów z serii The LEGO Batman Movie, gdzie zawartość zajmuje zaledwie połowę pudełka.

box10

Mały:

box11

box12

średni:

box13

box14

i duży:

box16

box15

Oczywiście podział na woreczki także momentami posuwa się do granic absurdu. Rozumiem pogrupować klocki według poszczególnych modeli, ale takie coś, to już naprawdę przesada, tym bardziej, że ten największy model w zestawieniu, wcale taki ogromny nie jest. Trzy woreczki to o przynajmniej jeden za dużo.

box20

Oprócz planów budowy, w książeczkach nie zabrakło takich obowiązkowych elementów jak reklamy, niektóre całkiem ładne:

box21

oraz indeksu elementów:

Mały:

box22

Średni:

box23

box24

Duży:

box25

box26

Otrzymujemy także naklejki, w każdym zestawie znajdziemy odpowiedni arkusik. Same naklejki pełnia głównie rolę upiekszaczy i momentami prezentują się naprawdę ciekawie.

box41

box42

box43

Jako dodatek, w każdym zestawie znajdziemy krótki niemy komiks, wydany w formie małej książeczki. Niestety, w każdym z zestawów jest dokładnie ta sama książeczka, w sumie szkoda, że nie pokuszono się o trzy, kolejne części. Sam pomysł komiksu nie jest nowy, podobne pojawiały się już w innych zestawach z Superbohaterami. Tak samo specjalny dodatek dla kolekcjonerów, czyli lista wszystkich figurek z danej serii umieszczona na ostatniej stronie. By łatwiej było „złapać je wszystkie”!

box31

box32

Tyle w temacie elementów obowiązkowych. Pudełka cieszą oko, dobrze, że nie przesadzono z ich rozmiarami, na minus idą rozwodnione instrukcje i zbyt wiele celofanu. Szkoda też, że komiks w każdym zestawie jest dokładnie taki sam. Czyli w sumie uwagi które odnoszą się do większości wydawanych obecnie zestawów.

Czas na spotkanie z naszymi bohaterami!

76075 Wonder Woman Warrior Battle

Wonder Woman to kolejny film oparty na uniwersum DC, który trafi w niedługim czasie na ekrany kin i który obecnie rokuje bardzo dobrze, ale niestety, coś z tymi filmami nie gra, i niestety twórcy z WB potrafią położyć nawet potencjalne pewniaki jak Suicide Squad. Oby tym razem było lepiej, szczerze trzymam kciuki!

Za to będą zestawy. Na licencji SuperBohaterów i filmu. Ot taki 76075 Wonder Woman Warrior Battle liczący 286 części. W środku Wonder Woman, Steve Trevor oraz Ares, jako duża figurka. Bardzo fajnie zresztą się prezentująca. Dla przypomnienia, Marvel miał coś podobnego w zestawie 76051 Super Hero Airport Battle. W zestawie znajdziemy jeszcze latadełko, całkiem udane, ale ponownie, pełniące rolę raczej wypełniacza.

LEGO DC Super Heroes Wonder Woman Warrior Battle (76075)

Sentencja „I am Groot” zyskała ogromną popularność, tak samo jak postać, która ją wypowiada. W klockowym świecie Groot pojawił się w 2014 roku, przy okazji filmu Guardians of the Galaxy, a w cyklu Fotki Super Trykociarzy gościł już parokrotnie (Guardians of the Galaxy, Braciszkowie!, Groot i Rocket!, vs Sparkks!). Nieco inna wersja tej postaci, jako gałązka w doniczce, pojawiła się w polybagu 5002145 Rocket Raccoon, także z 2014 roku. Obecnie, przy okazji drugiej części filmu, Groot powraca! Trzeba przyznać, w bardzo uroczej formie!

figures26

figures27

Zdjęcia ponownie są zapowiedzią recenzji, chyba nietrudno zgadnąć, jakich zestawów. 😉

The LEGO Batman Movie
70908 The Scuttler

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 00

Seria: The LEGO Batman Movie
Rok premiery: 2017
Liczba elementów: 775
Figurki: 6: Batman, Joker, Poison Ivy, Komisarz Gordon, Barbara Gordon, Dick Grayson
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 54 x 28 x 8 cm
Cena: $79.99, £84.99, 79.99 €, 349,99 zł

BrickSet, BrickLink

W przeciwieństwie do takich zestawów jak pojazdy Jokera i Croca, które od początku wywoływały u mnie zachwyt, czy też autko Riddlera, które prezentuje się tragicznie, Pojazd Kroczący Batmana nie wzbudzał u mnie żadnych specjalnych odczuć, zestaw ten był dla mnie zupełnie obojętny. Oprócz oczywiście kwestii minifigurek, te jak zwykle przyciągają oko, a przepiękna Poison Ivy powoduje szybsze bicie serca.

Nagle nadarzyła się cenowa okazja (jak i gdzie, zapraszam do poczytania dyskusji w wątku na temat zestawu 70907 Killer Croc Tail-Gator na forum LUGPolu), do tego darmowa wysyłka, nie było wyjścia, okazja naprawdę kusiła. No i wpadłem. Wynikiem jest niniejsza recenzja, tym razem utrzymana w bardziej klasycznym stylu, i w miarę, mam nadzieję, zwięzła. Serdecznie zapraszam!

Ogromne pudełko przyjemnie jest wziąć w ręce, tym bardziej, że dopracowana, estetyczna i bardzo dobrze skomponowana szata graficzna prezentuje się bez najmniejszego zarzutu.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box02

Po otwarciu pudła, no cóż, powiedziałbym, że następuje zaskoczenie, ale w sumie, po przygodach z innymi zestawami z serii The LEGO Batman Movie, można było się tego spodziewać. Pudło jest praktycznie w połowie puste!! Inaczej mówiąc, by podkreślić ten fakt, zawartość zajmuje zaledwie PÓŁ pudełka! To już naprawdę spore przegięcie, co ciekawe, obecnie mają tak głównie zestawy z właśnie serii The LEGO Batman Movie, inne zestawy, choćby z innych odłamów SuperHeroes, mają o wiele sensowniej dopasowane rozmiarowo pudełka w stosunku do zawartości! Nie trzeba chyba dodawać, że strasznie kłóci się to z laniem wody przez TLG na temat ekologii i ich podejścia do tego tematu. Warto tu podkreślić, że więcej zużytego papieru i farby na większe pudełka to akurat mały problem, największym minusem jest znaczny wzrost kosztów transportu i składowania, co już wyraźnie przekłada się na (nie) oszczędzanie naszego środowiska.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box03

Sama zawartość to siedem ponumerowanych woreczków z klockami oraz ósmy, zawierający instrukcję oraz spory arkusz naklejek. Za zabezpieczenie instrukcji należy się jak najbardziej plusik, szczególnie że w pustawym pudełku tak wszystko lata, że pewnie książeczka, a tym bardziej naklejki, odczułyby na sobie trudny i znoje transportu. Zaskakują trochę woreczki z klockami, w niektórych z nich nie jest zbyt dużo elementów, spokojnie można było ograniczyć ilość zużytej folii.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box05

Zresztą zobaczcie sami, co w danym woreczku znajdziemy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box06

Co do samej instrukcji: jak zwykle, rozwleczona jest do granic przesady, warto jednak zaznaczyć, że otrzymujemy tylko jedną książeczkę. Nie ma to może wielkiego znaczenia, ale ja strasznie nie lubię nieuzasadnionego dzielenia instrukcji, więc dla mnie to zawsze jakiś plusik. Abstrahując od faktu, że instrukcja mogła by być z powodzeniem o połowę „chudsza”.

Poniżej spis elementów:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box07

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box08

I skan naklejek. Tutaj trochę zamieszałem, gdyż skan zrobiłem już po przyklejeniu dwóch naklejek z napisem „Bang!”, które aplikuje się na chorągiewkę wyskakującą z broni Jokera. Pozostałych naklejek natomiast nie ruszałem, i model w recenzji obfotografowałem bez nich. Naklejki pełnia funkcję głównie dekoracyjną, wiec wydaje mi się, że warto zobaczyć, jak prezentuje się konstrukcja bez takich upiekszaczy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box09

Budowa przebiega w miarę przyjemnie, podczas jej trwania jest parę ciekawych momentów, jak choćby wykorzystanie nóżek robotów ze Star Warsów jako składowych silnika, czy też sporej ilości czarnych „sztabek złota”. Nie obyło się bez nudniejszych momentów, jakimi są składanie po dwa razy tych samych modułów, czyli nóg Łazika. Ale ogólnie budowa przebiega naprawdę miło, przyjemnie i sprawnie. A po całym procesie otrzymujemy takiego oto kroczącego i sporych rozmiarów nietoperka:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 05

Konstrukcja prezentuje się bardzo ciekawie i przyciąga wzrok. Zachowuje wyraźnie charakter zwierzęcy, jednocześnie nagromadzono tu mnóstwo różnych technicznych szczegółów i smaczków. Takie połączenie natury z technologią wypada nad wyraz dobrze i zapewne będzie dodatkowym, wielce atrakcyjnym, aspektem modelu, szczególnie dla młodszych dzieciaków.

Dodatkowymi akcentami świadczącymi o bawialności, oprócz ruchomych nóg i ramion, jest także ruchoma głowa spełniająca rolę kokpitu, oczywiście z otwieraną przednią szybką, nieco ponad nią znajdziemy sporych rozmiarów silnik samolotowy, tutaj pełniący rolę wyrzutni siatki,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 07

otrzymujemy także możliwość wydłużenia przednich „ramion”,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 08

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 09

czy też otwierany schowek, kryjący w sobie niezbyt pokaźnych rozmiarów, ale całkiem fajnie zrobiony, silnik.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 10

Oczywiście w komplecie otrzymujemy także szereg, cały czas popularnych, „strzelajek”.

Po złożeniu i spędzeniu chwili na zabawie, choćby podczas przygotowania modelu do zdjęć, moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Nie jest to może jakieś cudo, ale konstrukcja naprawdę daje radę!

A jak wygląda sprawa z ludzikami?

W sumie otrzymujemy aż sześć figurek, w tym cztery „tych dobrych”.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures01

Batman to bardzo popularna postać, a minifigurka dokładnie w takiej formie wystąpiła obecnie w już czterech zestawach. Tak więc, żaden to unikat. Lepiej jest z pozostałymi postaciami, które mimo, że także spotkamy w innych zestawach, to w takich strojach paradują tylko tutaj! Otrzymujemy więc Robina (Dick Grayson) w stroju cywilnym, z przepiękną granatową muchą, Komisarza Gordona w nienagannie prezentującym się galowym mundurze, oraz jego córkę, Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Niestety, pod kamizelką jest tylko czarny, pozbawiony jakichkolwiek nadruków, torsik. Wszystkie minifigurki prezentują się bardzo ładnie, a dodatkowo warto zwrócić szczególną uwagę na ich włoski. Toż to małe arcydzieła! Począwszy od fryzurki połączonej z okularami Robina, skończywszy na przepięknej i bujnej fryzurze Barbary, stylowo spiętej za pomocą złotej gumki.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures04

Batman w tym zestawie dostał dodatkowe wyposażenie w postaci odrzutowego plecaka, który można schować obok silnika w łaziku. Sam plecak nie prezentuje się jakoś zachwycająco i wygląda dość przeciętnie.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures05

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures07

Pozostają jeszcze dwie figurki, tym razem reprezentantów tej „ciemniejszej strony”! Oto przed Państwem słynny arcy-wróg (taaaaak…) Batmana: Joker, oraz przepiękna Pamela Lilian Isley, znana szerokiej publiczności jako Poison Ivy!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures11

Nasi złoczyńcy nie przyszli z pustymi rękoma, Joker posiada pistolet robiący „Bang!” (dwie naklejki, na każdą stronę proporczyka), a Ivy porusza się w gąszczu pnącz (przezroczysta podstawka w komplecie) .

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures12

Joker w dokładnie takiej formie pojawia się tylko w tym zestawie, jednak jego składowe, tj tors, buźka, czy też frak, pojawiły się także w innych zestawach. Tak więc, powiedzmy, że to taki składak. 😉 Ale żeby nie było, oczywiście bardzo udany: torsik prezentuje się niezwykle wysmakowanie, frak to miłe urozmaicenie, fryzurka budzi zainteresowanie, a wyraz buźki potrafi przerazić (lub rozśmieszyć, zależy od nastroju)!

Natomiast w Poison Ivy można się wręcz zakochać! To jedna z najpiękniejszych kobiecych postaci w LEGO! Pal licho proporcje ciała itp, spójrzcie na tę buźkę, na ten strój, i wreszcie na te rewelacyjne zakręcone włoski z wstawkami z zielonych liści i białym kwiatem! Bezsprzecznie, figurka grzechu warta!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures13

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures14

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures15

Nic dziwnego, że Joker cieszy się z takiego towarzystwa!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures16

Ten zestaw bezsprzecznie należy do postaci kobiecych!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures17

I jak Wasze wrażenia? Ja zestaw oceniam raczej pozytywnie: przyjemnie się go buduje, model jest całkiem ciekawy, połączanie cech zwierzęcych z technologią sprawdza się całkiem nieźle. Nagromadzenie najróżniejszych szczegółów dodaje mu osobliwego wyrazu. Jednocześnie nie jest to coś niezwykłego, i miło było się pobawić, ale obawiam się, że konstrukcji sobie nie zachowam i pójdzie dalej w świat. Czyli taki przeciętniak, nieco powyżej średniej, i z oryginalnymi pomysłami, ale nadal nie w najwyższej lidze. Figurki to oczywiście mocna strona zestawu, ale do czegoś takiego TLG zdążyło nas już przyzwyczaić. Tutaj otrzymujemy w sumie sześć minifigurek, w tym popularnego, ale oczywiście jak najbardziej udanego Batmana, do tego Robina w cywilnych, bardzo przyjemnych ciuszkach, Komisarza Gordona w stroju galowym i Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Wszystkie figurki, oprócz Batmana, są unikatowe dla tego zestawu, acz poszczególne postacie pojawiają się w nieco innych ciuszkach dość często zarówno w innych zestawach jak i w serii Minifigures. Pozostałe dwie figurki, czyli Joker w rewelacyjnym wcieleniu i królowa tego zestawu, Poison Ivy, wyraźnie podnoszą atrakcyjność całości.

Za największe minusy zestawu można potraktować otoczkę: czyli jak zwykle zbyt rozwodnioną instrukcję oraz do przesady zwiększone gabaryty pudełka – zawartość wypełnia je zaledwie w połowie! To spora przesada, nawet jak na praktyki TLG! Są to jednak przywary nie tylko tego zestawu, a najwidoczniej wszystkich z serii The LEGO Batman Movie.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Oficjalna, wynosząca 350 złotych, to spora przesada! Na szczęście da się zestaw zdobyć ponad 100 złotych taniej, co już można potraktować jako ofertę wartą rozważenia. Dla choćby samych figurek, a i konstrukcja zapewne dostarczy paru miłych chwil!

Bonus, czyli zdjęcia porównawcze na specjalne życzenie. 😉

Zaraz Cię złapię!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 21

Zostaw mojego kupla!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 22

Seria The LEGO Batman Movie obrodziła nam przepięknymi minifigurkami postaci kobiecych, z pewnością będzie jakieś zdjęcie zbiorowe, natomiast dzisiaj chciałbym przedstawić Wam niesamowicie urokliwą Pamelę Lilian Isley, znaną wszem i wobec jako Poison Ivy, czyli po naszemu, Trujący Bluszcz. Na zdjęciu pozuje w towarzystwie pewnego totalnego świra, jak widać zadowolonego z takiej partnerki. Na drugim zdjęciu Pamela za towarzyszkę ma Barbarę Gordon, której także uroku odmówić nie można. Zdjęcia jednocześnie są zapowiedzią recenzji pewnego zestawu. 😉

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures16

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures17

Super fury Super Złoczyńców

Dziś, w cyklu Fotki Super Trykociarzy, nie będzie klockowych Superbohaterów, ale oczywiście pozostajemy w temacie. W zalewie najróżniejszych zestawów nawiązujacych do filmu The LEGO Batman Movie możemy znaleźć parę konstrukcyjnych perełek. I takimi właśnie perełkami są trzy pojazdy tych złych, pochodzące z zestawów 70911 The Penguin Arctic Roller, 70906 The Joker Notorious Lowrider i 70907 Killer Croc Tail-Gator. Jest jeszcze pojazd z zestawu 70903 The Riddler Riddle Racer, ale on akurat wyjątkowo twórcom się nie udał, stąd też nie należy do naszej bandy.

The LEGO Batman Movie cars 01

The LEGO Batman Movie cars 02

The LEGO Batman Movie cars 03

The LEGO Batman Movie cars 04

The LEGO Batman Movie cars 05

Który według Was najlepszy, a może podobnie jak ja, stawiacie je w równym rzędzie? Jedno jest pewne, swoistego uroku nie można im odmówić!

W pierwszej notce z cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce, zatytułowanej Narodziny bohaterów, starałem się przedstawić, jak ogólnie wygląda sprawa z superbohaterami i seriami komiksowymi przedstawiającymi ich przygody. Oczywiście notka była wielce skrótowa, jednak mam nadzieję, że osobom chcącym wejść w ten świat, choć trochę pomogła połapać się w tym temacie.

Dziś mała przerwa w cyklu, czyli notka specjalna, ale cały czas w odpowiednim klimacie.

Bardzo lubię postać Spider-mana. Być może działa tu mocno sentyment, wszak to jedna z pierwszych serii superbohaterskich z jakimi miałem do czynienia, no i jeden z pierwszych komiksów wydanych przez Tm-Semic. Fanboyem nie jestem, ale poczytać bardzo lubię. A że sama postać Pajaczka powstała już wieki temu, i nadal opowieści z jego przygodami są wydawane, to przez ten czas nazbierała się wprost niezliczona ilość najróżniejszych serii, miniserii, oneshotów, specjali i innych wydań. I tak z ciekawości, chciałem to nieco uporządkować. I wyszła mi taka oto grafika:

Spider-man timeline Regular comic series from 1962 to 2017

Oczywiście pomysł nie jest jakiś zbyt oryginalny, w internetach znajdziecie parę podobnych zestawień, to natomiast zrobiłem „for fun„, chciałem jednocześnie uporządkować informacje o najważniejszych seriach ze Spider-manem, pokazać okładki pierwszych numerów, oraz najważniejsze wydarzenia z życia Pajączka. Obecnie wykres jest w wersji „Beta„, okładki pierwszych numerów już są wstawione, najważniejsze serie także wyszczególniłem, brakuje jednak zaznaczenia ważniejszych wydarzeń, oraz co poniektórych serii, m.in obecnie w ogóle nie ma tu świata Ultimate, czy też serii Marvel Age, pojawi się to pewnie w przyszłości, to skrobnę wtedy osobną notkę na ten temat. Nie ma też miniserii (no, może z małymi wyjątkami). Może kiedyś (jak doba będzie miała 48 godzin…)?

Zapraszam do zapoznania się z grafiką, a poniżej krótki opis, jak to z tymi seriami bywało.

Seria regularna, czy też główna nosi miano ongoing, i w przeciwieństwie do choćby miniserii, wydawana jest „póki jest zainteresowanie”. Oczywiście światek komiksowy rządzi się swoimi prawami i jest wiele odstępstw od tej zasady. Ale w sumie nazewnictwo nie jest najważniejsze, zobaczmy, na ramach jakich serii występował Pajaczek. Aha, nastawcie się na mieszanie, wydawca lubuje nagminnie bawić się z nazwami serii, wznowieniami, restartami itp.

Amazing Fantasy 15

Spider-man narodził się na kartach słynnego już 15 numeru komiksu Amazing Fantasy, oryginalnie opublikowanego w sierpniu 1962 roku. Poznajemy tu Petera Parkera, nastolatka w typie kujona, który w wyniku ukąszenia przez napromieniowanego pająka, zyskuje pajęcze moce, w tym ogromną siłę, możliwość chodzenia po ścianach oraz pajęczy zmysł, ostrzegający naszego bohatera przed niebezpieczeństwem. Sieciosploty, czyli pajęczyny wystrzeliwane z dłoni, to nie skutek ukąszenia, a efekt zdolności samego Petara, który zmontował zmyślne urządzenia noszone na nadgarstkach, z których wystrzeliwana jest szybko zasychająca substancja, przypominająca sieć pająka. Peter, w przeciwieństwie do takich postaci jak Supermen czy Batman, był zwykłym nastolatkiem, przepełnionym kompleksami i borykającym się z problemami dnia codziennego. Po zdobyciu niezwykłych mocy nie myślał o życiu bohatera, a jedynie zwęszył okazję do łatwego zarobku, oczywiście uczciwą drogą. Zbieg nieszczęśliwych wypadków doprowadził do śmierci jego wujka Bena, za którą zresztą Peter zaczął się obwiniać, i która to śmierć przyczyniła się do narodzin popularnego do dnia dzisiejszego bohatera! Za ten pierwszy numer odpowiedzialny był duet Stan Lee i Steve Ditko, natomiast okładkę stworzył Jack Kirby.

Amazing Fantasy 15 compare
Jako ciekawostka: Przykładowa strona w różnym kolorowaniu, w zależności od wydania/wznowienia.

Oryginalny zeszyt przedstawiający te wydarzenia obecnie jest wart majątek, natomiast bez problemu można go przeczytać zarówno w formie cyfrowej, jak i jako wznowienia, na naszym rynku ukazał się już choćby trzykrotnie, i to w różnych wersjach kolorystycznych. Od razu też widać manierę wydawcy do mieszania, a mianowicie seria, w której zeszyt ten został wydany, wcześniej nazywała się Amazing Adventures (zeszyty 1-6), później Amazing Adult Fantasy (zeszyty 7-14), a numer 15 nazwano Amazing Fantasy.

Amazing Fantasy 01

Amazing Fantasy 09

Oczywiście numer 15 był pierwszym i jedynym numerem, gdzie pojawił się Pajaczek, pozostałe przedstawiały różne fantastyczne historie. Jednocześnie numer 15 był ostatnim zeszytem serii, jednak w 1995 roku Marvel wydał trzy kolejne numery (16-18) będące niejako uzupełnieniem i przestawieniem losów Petera które miały miejsce między wydarzeniami z 15 numeru Amazing Fantasy, a pierwszego numeru całkowicie nowej serii, w której główną rolę pełnił nowy superbohater!

Spider-man, ku zaskoczeniu samego Marvela, spodobał się czytelnikom. Tak bardzo, że już w marcu 1963 roku pojawił się w sprzedaży pierwszy numer regularnej serii poświęconej tej postaci.

The Amazing Spider-Man v1

The Amazing Spider-Man wydawany był aż do 1998 roku i w sumie ukazało się 441 numerów tej serii! Jednak nie był to koniec, a jedynie restart numeracji, vol 2 miał swój początek w styczniu 1999 roku i w sumie ukazało się w nim 58 numerów (EDIT: uwaga, na grafice jest źle zaznaczony koniec vol 1 i start vol 2 – będzie poprawiony w kolejnej wersji!). Przypominam, że określeniem vol (zapisywane też Vol, vol. czy też po prostu v) oznacza się kolejne cykle w danej serii, zazwyczaj jest to związane z zamknięciem ważniejszych wydarzeń, pewnego etapu w życiu bohaterów, co jednocześnie wiąże się z restartem numeracji. Określenie vol. często jest umowne i stosowane głównie przez miłośników komiksów, i w naszym przypadku nie należy mylić go z takim samym określeniem odnoszącym się do zbiorczych tomów – w takim przypadku vol oznacza po prostu kolejny tom.

The Amazing Spider-Man v2

I tu bardzo ładnie można ukazać, jak wydawnictwa lubią mieszać, byle na okładce zaprezentować czy to dumnie cyfrę 1 czy też okrągłe i niemałe numery. A mianowicie postanowiono powrócić do vol 1 i zsumować już wydane zeszyty. I tak pod koniec 2003 roku ukazał się numer 500 serii The Amazing Spider-Man.

The Amazing Spider-Man v1 500

Przeglądając zasoby internetu, czy też szukając poszczególnych numerów, nie zdziwcie się więc, że zeszyty vol 2 często określane są przez podwójną numerację – jedna liczba oznacza numer porządkowy według vol 2, druga według vol 1. Seria z powodzeniem (mniejszym bądź większym) trwała do 2013, kiedy to wraz z 700 (!) numerem została zakończona. Ale nie definitywnie.

The Amazing Spider-Man v1 700

Peter Parker odszedł, a w jego ciele pojawił się Otto Octavius. Narodził się nowy, lepszy Pająk! Jakkolwiek brzmi to pokrętnie, zmiana o dziwo wyszła bardzo dobrze, a losy nowego Pajączka możemy śledzić w serii Superior Spider-Man składającej się w sumie z 28 zeszytów. Seria ta obecnie jest wydawana, w formie wydań zbiorczych, także na naszym rynku, za pośrednictwem wydawnictwa Egmont.

Superior Spider-Man v1

W 2014 powraca Peter Parker, powraca także seria The Amazing Spider-Man. Jako vol 3.

The Amazing Spider-Man v3

Niby na krótko, gdyż trwa tylko 18 numerów i kończy się już w 2015 roku, jednak od razu startuje vol 4, który to wydawany jest do dnia dzisiejszego. Choć nie wiadomo co będzie jutro, jak widzicie, Marvel lubi mieszać.

The Amazing Spider-Man v4

Postać Pajączka, mimo lepszych i gorszych chwil, cieszyła się praktycznie zawsze sporą popularnością. Już w 1968 roku Marvel próbował wprowadzić na rynek drugą serię komiksową: Spectacular Spider-Man, z powodu formy wydania, określaną obecnie z przydomkiem Magazine, jednak skończyło się zaledwie na dwóch numerach.

The Spectacular Spider-Man Magazine
Pierwszy numer Magazynu wydany był w czerni i bieli.

Pod koniec 1976 roku pojawiła się seria Peter Parker, The Spectacular Spider-Man oznaczona jako vol 1, wiec tym bardziej nie należy mylić jej ze wcześniejszą serią Spectacular Spider-Man Magazine. Seria wydawana była do 1998 roku, a w jej ramach ukazało się w sumie 263 zeszyty. Od numeru 134 nastąpiła kosmetyczna zmiana tytułu, Peter Parker, The Spectacular Spider-Man przemianowano na The Spectacular Spider-Man.

The Spectacular Spider-Man v1

Seria The Spectacular Spider-Man jako vol 2 powróciła w 2003 i trwała do 2005, w jej ramach ukazało się w sumie 27 zeszytów.

The Spectacular Spider-Man v2

Kolejna z dłuższych serii poświęconych Pajączkowi to Web of Spider-Man (vol 1), która liczyła w sumie 129 numerów, i ukazywała się w latach 1985 – 1995. Web of Spider-Man doczekał się vol 2 składającego się w sumie z 12 numerów wydanych w latach 2009 – 2010.

Web of Spider-Man v1

Web of Spider-Man v2

W 1990 powstała kolejna seria, zatytułowana po prostu Spider-man. Jej debiut jest o tyle ważny, że powstała głównie w celu prezentacji talentu niezwykle wtedy popularnego twórcy: Todda McFarlane’a, który jednak opuścił ten tytuł zaledwie po parunastu zeszytach. Pierwszy numer zyskał też sławę z powodu ogromnego sukcesu sprzedażowego, na który złożyło się także wydanie tego samego zeszytu w wielu wariantach okładkowych. McFarlane był popularny także w Polsce, wiele historii jego autorstwa znajdziecie w polskich zeszytach serii Spider-man wydanych nakładem Tm-Semica, a lekturą obowiązkową jest pierwszy numer Mega Marvela, w którym właśnie zawarto historię z pierwszych numerów oryginalnej serii Spider-man. Oryginalna seria trwała w sumie przez 98 zeszytów, a z numerem 75 nastąpiła zmiana nazwy, ze Spider-man na Peter Parker: Spider-Man.

Peter Parker Spider-Man v1

W 1999 wystartował vol 2 Peter Parker: Spider-Man v2 liczący w sumie 57 zeszytów.

Peter Parker Spider-Man v2

Peter Parker Spider-Man v3
I był jeszcze Peter Parker (vol 1), który zakończył się po zaledwie pięciu numerach.

Jak widzicie, wydawca czerpał z rynku ile się dało. Postać zyskała na popularności, byli chętni by czytać o jego przygodach, więc cały czas kombinowano z nowymi seriami, byle tylko sprzedać jak najwięcej chodliwego towaru. Osoby chcące ograniczyć się tylko do jednej, dwóch serii niestety napotkały ogromny problem, gdyż wydawca sprytnie potrafił przeskakiwać z wydarzeniami pomiędzy zeszytami rożnych serii!. Nagminne stało się prezentowanie jakiejś paru częściowej historii nie na łamach jednego tytułu, ale rozdzielano ją jak tylko się dało. Niestety znacznie to utrudniania czytanie, a dzisiaj, chcąc sięgnąć po starsze zeszyty, należy nastawić się na niezłe lawirowanie pomiędzy rożnymi tytułami. Na szczęście w internecie można znaleźć różne poradniki i przewodniki, pokazujące, jak czytać chronologicznie perypetie danego bohatera.

cover Spider-man Kraven's Last Hunt regular

Choćby przypadek słynnej historii, Kraven’s Last Hunt, która ukazał się na ramach następujących zeszytów: Web of Spider-Man #31-32, The Amazing Spider-Man #293-294 i The Spectacular Spider-Man #131-132.

Wyżej wymienione serie nie wyczerpują tematu, było tego znacznie więcej! Ot, choćby po zakończeniu Web of Spider-Man vol 1 pojawiła się seria The Sensational Spider-Man (vol 1), w ramach której ukazały się 33 zeszyty w latach 1996-1998.

Sensational Spider Man v1

W 2004 roku wystartowała w zamierzeniu nieco dojrzalsza seria Marvel Knights Spider-Man która w sumie liczyła 22 numery, jednak po zakończeniu była bezpośrednio kontynuowana w serii The Sensational Spider-Man vol 2, która to seria do tego zaczęła się od 23 numeru, co ewidentnie podkreślało bezpośrednią kontynuację Marvel Knights Spider-Man! Seria Sensational Spider-Man vol 2 zakończyła się wraz z numerem 33.

Marvel Knights Spider-Man v1

Sensational Spider Man v2

Seria Spider-Man Unlimited miała w sumie trzy wcielenia. Pierwsze było wydawane w latach 1993 – 1998 i w jego ramach ukazały się 22 zeszyty. Drugi vol pojawił się w 1999 i zakończył w 2000 roku po zaledwie 5 zeszytach. Co należy podkreślić, o ile vol 1 można wrzucić do worka z regularnymi seriami o przygodach Pajączka, to vol 2 był bezpośrednio oparty na serialu animowanym o tym samym tytule i historie tu zawarte nie zaliczają się do podstawowego uniwersum! Vol 3 liczył w sumie 15 numerów wydanych w latach 2004 – 2006 i przez to, że vol 2 był niejako poza uniwersum, często w różnych zestawieniach można znaleźć, że określany jest właśnie jako vol 2. Fajnie, prawda?

Spider-Man Unlimited v1

Spider-Man Unlimited v2

Spider-Man Unlimited v3

Żeby dopełnić listę serii, należy koniecznie wymienić Friendly Neighborhood Spider-Man vol 1 składający się w sumie 24 zeszyty, Untold Tales of Spider-Man, seria która w 25 zeszytach przedstawiała historie z różnych okresów przygód Pajączka, wypełniając niejako luki z przeszłości, liczącą 18 zeszytów serię Webspinners: Tales of Spider-Man oraz Tangled Web, serię, która w poważnym tonie prezentowała często tragiczne losy postaci z otoczenia Pajaczka, zazwyczaj jego przeciwników. Seria Tangled Web liczyła w sumie 22 zeszyty i parę historii ukazało się także na naszym rynku.

Friendly Neighborhood Spider-Man v1

Untold Tales of Spider-Man v1

Webspinners Tales of Spider-Man v1

Spider-Man's Tangled Web v1

Oprócz tego warto jeszcze odnotować istnienie 6 odcinkowej serii Giant-Size Spider-Man oraz Spidey Super Stories, liczącej 57 zeszytów serii skierowanej do młodszych czytelników i powiązanej bezpośrednio z telewizyjnym show dla dzieciaków.

Giant-Size Spider-Man v1

Spidey Super Stories v1

Warto też zwrócić uwagę na dwa tytuły powiązane z Pajączkiem, ale gdzie nie gra on pierwszoplanowej roli. The Superior Foes of Spider-Man opowiada o grupie Sinister Six pod wodzą Boomeranga, natomiast Scarlet Spider opowiada o losach Kaine’a, klona Petera Parkera. Pierwsza seria liczyła 17 zeszytów, druga 25.

The Superior Foes of Spider-Man v1

Scarlet Spider v1

Jest jeszcze seria Spidey, lekka seria przedstawiająca losy Pajaczka zaraz na początku kariery, oraz Web Warriors, czyli 11 zeszytowa opowieść o Strażnikach Sieci, przedstawiająca perypetie Spider-manów z najróżniejszych światów.

Spidey v1

Web Warriors v1

Obecnie wydawane są dwie serie z Pajączkiem, a raczej Pajączkami: The Amazing Spider-Man vol 4 to przygody Petera Parkera, natomiast seria Spider-man vol 2 przedstawia losy Milesa Moralesa, czyli czarnoskórego nastolatka pełniącego rolę Spider-mana, wcześniej w świecie Ultimate, obecnie w „naszym”. Tak, są dwa Pajączki. Jednocześnie.

Spider-Man (Miles Morales)

Ale żeby tego było mało, mamy dwie dziewczyny! Silk i Spider-Gwen! Do wyboru, do koloru!

Silk v1

Silk v2

Spider-Gwen v1

Spider-Gwen v2

A to nie koniec! Istnieje przecież Spider-man 2099 oraz Spider-Woman. Obie serie są obecnie wydawane, Spider-man 2099 już  jako vol 3, a Spider-Woman jako vol 6! O świecie Ultimate napiszę w osobnej notce, jako uzupełnienie grafiki, jak też sam ogarnę ten temat, jest z tym spore zamieszanie. A mamy jeszcze Marvel Age, oraz Aranę i/oraz Spider-Girl… Marvel lubi mieszać…

Spider-Man 2099 v1

Spider-Man 2099 v2

Spider-Man 2099 v3

Spider-Woman v1

Spider-Woman v2

Spider-Woman v3

Spider-Woman v4

Spider-Woman v5

Spider-Woman v6

Jako niezwykle popularna postać, Spider-man często współpracował z innymi bohaterami ze świata Marvela. Także, by podnieść ich rozpoznawalność dla przeciętnego czytelnika. Taką bardzo ważną serią była składająca się z aż 150 numerów seria Marvel Team-Up, wydawana w latach 1972 – 1985. Nie zawsze nasz pajączek był główną postacią, ale i tak zdominował tę serię.

Marvel Team-Up v1

Później jeszcze na rynku pojawiały się podobne wydawnictwa, choć już zawsze o wiele krótsze. I tak otrzymaliśmy: Spider-Man Team-Up vol 1 (7 numerów), Marvel Team-Up vol 2 (11 numerów), Marvel Team-Up vol 3 (25 numerów), Avenging Spider-Man vol 1 (22 numery) i Superior Spider-Man Team-Up vol 1 (12 numerów).

Spider-Man Team-Up

Marvel Team-Up v2

Marvel Team-Up v3

Avenging Spider-man

Superior Spider-Man Team-Up v1

Na koniec coś luźniejszego, czyli Spider-man Family,

Spider-Man Family v1

Spider-Man Family v2

Spider-Man Family Amazing v1

Spider-Man Loves Mary Jane,

Loves Mary Jane Circle Of Friends

Loves Mary Jane Homecoming

Loves Mary Jane v1

Loves Mary Jane v2

oraz Trouble, 5 częściowa seria (w sumie mini-seria), utrzymana w stylu nastoletniego romansu, jednak z poważniejszym przesłaniem… Jest co czytać!

Trouble

A jak ktoś tęskni za klasycznym związkiem Petera i M.J może sięgnąć po Renew Your Vows!

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v1

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v2

Uff, nie pogubiliście się? Fajnie Marvel potrafi mieszać, prawda? A jeszcze do tego dołóżcie wiele mini serii, Spin-offy, One-shoty, Annuale, różne numery 0, 1000, -1, Flashbacki itp, itd. Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać coś więcej w oryginale, może to trochę przerażać, ale najważniejsze jest nie zniechęcać się, tylko coś sobie wybrać i spróbować. Jak Wam nie podejdzie, weźcie coś innego, jak Wam się spodoba, drążcie temat. Pewnie trzeba będzie skakać po numerach i seriach, ale w dobie wielu zestawień i opracowań dostępnych w internecie, nie jest to aż tak wielki problem.

Notka doczeka się zapewne suplementu za jakiś czas, grafikę uzupełnię o serie ze świata Ultimate, Marvel Age czy inne, które obecnie pominąłem. Oczywiście Wasze uwagi są na wagę złota, tak więc podzielcie się swoimi wrażeniami z obcowania z komiksowym światem Superbohaterów!

The LEGO Batman Movie
70907 Killer Croc Tail-Gator

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 00

Seria: The LEGO Batman Movie
Rok premiery: 2017
Liczba elementów: 460
Figurki: 3+1: Batman, Tarantula, Zebra-Man, Killer Croc
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 48 x 28 x 7.5 cm
Cena: $69.99, £64.99, 69.99 €, 299,99 zł

BrickSet, BrickLink

Stąpacie powoli, grząska ziemia wymusza ostrożny każdy krok. Bagna to wszak nie miejsce na niedzielne wycieczki. Nagle słyszycie z oddali cichy trzask. Po nim kolejny, lecz nieco głośniejszy. Coś się zbliża. Spoglądacie przez ramię, źrenice się powiększają, a każdy mięsień napina. Adrenalina daje o sobie znać. Nagle porusza się listowie, już wiecie, że parę kolejnych minut zaważy na Waszym życiu. Krokodyl? Aligator? Ziemia się trzęsie, w górę lecą kawałki błota, a Wasze uszy rozrywa ogromny huk! W Waszym kierunku zbliża się monstrualna bestia! Na czterech ogromnych kołach, z czaszką na masce, i rurami wydechowymi z których bucha gęsty dym! Kierownica wystaje z kabiny, a ze skrzyni biegów biegnie długa dźwignia zakończona czarną kulą oznaczoną charakterystyczną ósemką! Mimo przerażania, na Waszej twarzy pojawia się uśmiech! Już to doskonale wiecie: duch Eda Rotha nadal żyje!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 11

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 12

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 13

Bestia nosi się głównie na czerwono, acz nie obyło się od wielu wstawek, czy to łatających dziury, czy to będących po prostu śladami błota i rdzy. Ciężarówka porusza się w niezbyt przyjaznym terenie, stąd też nieodzowny jest potężny silnik, zasłaniający szybę, ale w końcu w kabinie nikt siedzieć nie będzie. Oświetlenie rzecz także ważna, więc nie obyło się bez kompletu świateł, i nie ma tu co wybrzydzać, trzeba było zamontować co znalazło się pod ręką. Symetria w tym przypadku jest nieważna!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 14

Potężne koła, ogromny prześwit, zawieszenie musi być niezawodne. Tylna oś jest odpowiednio amortyzowana, choć niestety, jak na ciężkie warunki w których ciężarówka musi się poruszać, to skok jest ewidentnie zbyt mały. Zresztą szkoda, że nie zastosowano normalnych amortyzatorów sprężynowych, miejsce na ich zamontowanie jest, a byłyby o wiele lepsze, niż prosty mechanizm gumkowy.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 18

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 19

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 20

Właściciel najwyraźniej preferuje styl redneck, a do tego ceni sobie swoją prywatność, stąd monstrum przyozdobiono szeregiem tabliczek ostrzegawczych, czy też gustownymi akcentami w stylu białej kości, kilofa, czy wodorostów. W jednej ze skrzynek zagnieździły się żaby (czyżby drugie śniadanie dla kierowcy?), w drugiej znajdziemy dynamit. Obie skrzynki bardzo łatwo jest zgubić, wystarczy delikatnie obrócić szare pokrętła.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 16

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 17

Ciężarówka jest słusznych rozmiarów, jednak kierowca to także nie lebiega, stąd też należało zapomnieć o kierowaniu pojazdem z kabiny, i wyprowadzić kierownicę oraz gałkę zmiany biegów na zewnątrz, tak by był do nich dostęp z paki pojazdu.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 15

O! Jest i kierowca!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 21

No to jazda! Na pohybel!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 22

Croc misi czuć się wspaniale w takim pojeździe. Nie dość, że przyszło mu kierować prawdziwą bestią, to jeszcze stał się klockową interpretacją niczym nieskrępowanej wyobraźni Eda “Big Daddy” Rotha, i osobiście mógł zasmakować roli Rat Finka! Tak, to taki styl, i to właśnie stąd wzięła się kula oznaczona numerem „8”!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator Rat Fink

Zresztą w popkulturze interpretacji tego motywu jest od groma, ot choćby, pozostając w uniwersum DC:

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator Rat Fink Bat

Jeżeli nie znacie postaci Eda “Big Daddy” Rotha, koniecznie choćby zajrzyjcie do notki Rat Fink! by Misterzumbi, gdzie znajdziecie wypowiedź naszego Adama w tym temacie, a także klockowy model zielonego szczura!

RatFink08

Ciężarówka daje radę! Jest specyficzna, pokraczna, jednak ma swój urok i styl. Nie jest to autko, które pasować Wam będzie do miasteczka City, ale co z tego? Nie taki był cel tej konstrukcji. To zabawka, którą fajnie się buduje, doskonale bawi, a do tego jest nawiązaniem do naprawdę czegoś wielkiego. Także kierowca, czyli tytułowy Killer Croc, jest elementem wprost nieprzeciętnym. Na blogu, w cyklu Fotki Super Trykociarzy, gościł już parokrotnie, przy okazji niniejszej recenzji pozwolę sobie zebrać te zdjęcia. Mała uwaga, w związku z eksperymentami ze zdjęciami, Killer nico na nich zmienił kolor i rzeczywiście powinien być bardziej w odcieniu khaki. Mam nadzieję, że w przyszłości uniknę podobnych wpadek…

Killer Croc, postać z komiksów DC, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników Batmana, w LEGOwej wersji doczekał się już trzech wcieleń. Pierwsze, jako minifigurka i drugie, już jako Big Fig porównywałem jakiś czas temu, a opinie o dużej figurce umieściłem w recenzji zestawu 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash. Ogólnie: zestaw był wybitnie marny, a sama figurka niestety skaszaniona na całej linii.

W tym roku, przy okazji wysypu wielu dziwacznych zestawów bazujących na marce „The LEGO Batman Movie„, pojawił się kolejny Killer Croc. Jeszcze bardziej przypakowany, z wyraziście krokodylim łbem, przerośniętymi łapami i ogromnym ogonem. Można by nawet powiedzieć, że to nieco przerost formy nad treścią, ale jak dla mnie, to Killer Croc wprost wybitny!

Popatrzcie na całą trójkę:

Killer Croc (70907) 01

Killer Croc (70907) 02

Paszcza ruchoma, główką też można, choć tylko w pionie, poruszać.

Killer Croc (70907) 03

Killer Croc (70907) 04

Rączki, dłonie, nawet palce można zmieniać. Pod tym względem mamy całkiem niezłe możliwości.

Killer Croc (70907) 05

Killer Croc (70907) 06

Killer Croc (70907) 07

Jak dla mnie, nowy Killer Croc zjada swoich poprzedników na śniadanie! TLG, nie można było tak wcześniej?

Killer Croc (70907) 08

Killer Croc to postać z uniwersum DC, jednak jak często bywa, w Marvelu znajdziemy jego odpowiednika. I tu rzeczywiście można się zacząć zastanawiać, czy Killer Crocowi bliżej do Croca czy do Lizarda?

Killer Croc (70907) 11

Killer Croc (70907) 12

Killer Croc (70907) 13

Bonusowa fotka, oto Trzej Muszkieterowie! Jak dla mnie, każda figurka grzechu warta. I nawet tej zawyżonej ceny, którą za nie krzyczy sobie TLG.

The LEGO Batman Movie Friends Killer Croc Mr Freeze Clayface

Zestaw 70907 Killer Croc Tail-Gator ze wszelki miar polecam! Niesamowity pojazd i rewelacyjna figurka to obowiązkowy zakup dla każdego fana klocków, SuperBohaterów, czy Eda Rotha!

Ale moment… W pudełku coś jeszcze jest!

O coś takiego. Batskuter, batłódź? Małe, nawet zgrabne, ot taki dodatek, który zupełnie nie urywa, ale jest przyjemną przystawką do głównej konstrukcji.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 02

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 01

Figurek też jest więcej! Oprócz Killer Croca otrzymujemy jeszcze trzy postacie! Batman, jak Batman, w tym momencie wszędzie jest go pełno, a ten tutaj nie wyróżnia się niczym szczególnym. W tym roku Gacek dorobił się pasa, ale mimo, że to nowy element, to jest dostępny w tak wielu zestawach, ze już nie budzi żadnego podniecenia. Dwie pozostałe figurki reprezentują „tych złych” i robią to nad wyraz dobrze. Tarantula i Zebra-Man to postacie niezbyt popularne, zarówno w komiksach, jak i w klockowym świecie: jako minifigurki pojawiają się po raz pierwszy i zapewne nie szybko doczekają się kolejnej wizyty. A że prezentują się całkiem fajnie, są dodatkowym atutem do zakupu całego zestawu!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator figures01

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator figures02

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator figures03

Zestaw zrobił na mnie tak pozytywne wrażenie, że zapomniałbym w recenzji umieścić elementów obowiązkowych do opisania, tak więc pozwólcie, w skrócie:

Pudełko sporych rozmiarów, wypełnione w dużej części powietrzem. Czyli brzydka zagrywka marketingowa ze strony TLG i zobrazowanie faktu, że z jednej strony można gadać o ekologii, a z drugiej robić swoje. Liczy się pieniądz! Sama szata graficzna nad wyraz udana, i dodatkowo pokazuje, że nawet da się do kabiny zmieścić.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box01

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box02

W środku znajdziemy cztery ponumerowane woreczki z klockami, jeden bez numeru ale z Crocem, aż dwie książeczki oraz arkusik naklejek. Zabezpieczenia brak. Instrukcja jak zwykle jest rozwleczona do bólu, a podział na książeczki zupełnie nieuzasadniony i idiotyczny.

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box03

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box04

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box11

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box12

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box13

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box14

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box15

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box16

Dodatkowo skan naklejek, jednak wybaczcie, gdyż zrobiony dopiero, gdy już dwie naklejki przykleiłem. Ot trochę się rozpędziłem…

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator box17

Cały zestaw w pełnej okazałości:

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 31

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 32

Killer i ciężarówka zdobyły moje serce! Reszta zestawu to wypełniacz, acz mini pojazd Batmana nie straszy i nawet prezentuje się całkiem przyjemnie, a wśród minifigurek znajdziemy naprawdę ciekawych i unikatowych złoczyńców. Minusy zestawu to raczej rzeczy, które dotyczą ogólnie LEGO i obecnie produkowanych przez nich zestawów. Czyli relatywnie wysoka cena, i ściemniactowo na punkcie ekologii, jednocześnie ładowanie przerośniętych pudelek i rozwleczonych instrukcji. Swoją drogą, to za tę cenę to instrukcje i naklejki powinny być zabezpieczone. Jakbym się miał na siłę czepiać, to ciężarówka mogłaby mieć amortyzację wykonaną nie za pomocą gumki a amorków sprężynowych – jest tu miejsce by taki element zamocować. Dodatkowo można wypomnieć niezbyt fortunne umocowanie czaszki na masce, niestety, lubi się obracać i nawet odpadać. Ale w sumie to szczegóły, ogólnie cały zestaw wypada nadspodziewanie dobrze. A kula z wybitą 8 jest niezwykle miłym smaczkiem!

The LEGO Batman Movie 70907 Killer Croc Tail-Gator 33
Spadaj Gacek, to ja tutaj jestem gwiazdą!

Wysyp nowych zapowiedzi!

Trwają New York Toy Fair, a więc mamy przyjemność zobaczyć, co też w najbliższym czasie zaserwuje nam TLG. A jest tego trochę!

Collectable Minifigures Series 17, czyli gladiator, krasnolud, człowiek kukurydza, i dziecko w rakiecie. A na deser francuski buldog i zajączek.

Superbohaterowie, czyli minifigurkowy Spider-man i kolejne badziewne zestawy z DC Super Girls.

więcej

Nexo Knights

więcej

I zawsze gorące Star Warsy!

wiecej

I nowy zestaw z Piratów z Karaibów, ale o nim więcej za chwilę na Pirackim blogu!

Wszystkie fotki za Bricksetem.

Magazyn Lego The Batman Movie

Właśnie w sprzedaży pojawił się kolejny LEGOwy magazyn, i jak zawsze, towarzyszy mu klockowy dodatek. Magazyn nawiązuje do nadzwyczaj udanego (ja jeszcze nie widziałem, dopiero się wybieram!) filmu, a klockowym dodatkiem jest figurka Batmana. W sumie nic niezwykłego, tym bardziej, że figurka nie grzeszy oryginalnością, a sam magazyn kosztuje aż 15 złotych. W kolejnym numerze też figurka, i to nie byle jaka, gdyż przedstawiająca Jokera! Czyli w sumie dwie figurki + makulatura za 3 dyszki, niecierpliwi mogą rozważyć alternatywę w postaci zestawu 70900 The Joker Balloon Escape dostępnego za niecałe 60 złotych. Czyli drożej, ale za to z całkiem pokaźną garstką klocków. O magazynie więcej poczytacie w recenzji SERVATORa na LP i/lub ZT.

Skany kobalta!