Feeds:
Wpisy
Komentarze

Recenzja: MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki

MMW15 Kuter rybacki 00

Seria: Zestaw specjalny
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 43
Figurki: 0
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) Woreczek 12 x 20 cm

Kuter rybacki to specjalny zestaw towarzyszący wystawie forum LUGPolu „Legowisko 2015” która odbyła się 25 – 26 lipca 2015 w Gdyni.

Więcej o samej wystawie: galeria zdjęć, video z imprezy (Allemov), video z imprezy (Sariel).

Jako model wystawowy proponowano parę modeli, w ostateczności, w ogólnej ankiecie, wygrał niniejszy kuter autorstwa zapewne doskonale Wam znanej legendy polskiego (i nie tylko) światka AFOLi: V1.

Jeżeli nie mieliście okazji zobaczyć wcześniej, wszystkie zgłoszone modele (autor – model, linki prowadzą do galerii):

1) Lennox – żaglowiec
2) Lennox – kuter
3) Servator – herb
4) Szerszeń – żaglowiec
5) V1 – kuter
6) V1 – żaglowiec
7) Żbik – żaglowiec

Model otrzymujemy w standardowym woreczku strunowym, w którym bez problemu zmieściła się całkiem pokaźna garść elementów oraz złożona instrukcja. Szkoda, że patrząc na zapakowany zestaw widzimy „nagłówek” oraz od razu fragment instrukcji. Przydałaby się tu jakaś choć namiastka okładki, czyli patent znany doskonale z oficjalnych malutkich zestawów LEGO. Nagłówek zawiera wszystkie niezbędne informacje, czyli numer i nazwę zestawu, loga, adres www oraz oczywiście dobrze znane logo samego klubu LUGPol. Tu niestety zastosowano starą wersję – co widać dokładnie na kasku (niezbyt estetyczne łamania) – swego czasu powstała odświeżona wektorowa wersja loga, która oprócz paru pomniejszych poprawek wygładzała właśnie nakrycie głowy. Ale to w sumie szczegół i na sam zestawik nie ma najmniejszego wpływu. Jako że zestaw nie jest oficjalny, oczywiście charakterystycznego loga LEGO tutaj nie uświadczymy.

MMW15 Kuter rybacki 01

Instrukcja po rozłożeniu to pojedyncza kartka A4. Sprawia naprawdę świetne wrażenie: papier jest gruby, gładki, druk jest bardzo wysokiej jakości, wyraźny, kolory odpowiednio nasycone. Strona edytorska także nie pozostawia żadnych zastrzeżeń, a pomysł ze słonecznym, odpowiednio dobranym, tłem sprawdza się wyśmienicie. Jedną stronę instrukcji w całości poświęcono na wspomniany już nagłówek oraz plany budowy. Co do samych planów budowy, to pojawiła się tu mała wpadka z pominięciem w ostatnim, ósmym, kroku budowy dodatkowego „dymku” ze strzałką, informującego o potrzebie doczepienia drugiego koła ratunkowego od niewidocznej strony kadłuba modelu.

MMW15 Kuter rybacki 02

Odwracając kartkę czeka nas wspaniała niespodzianka! Otóż otrzymujemy planszę, na której będziemy mogli ustawić model! Kładąc go w odpowiednio przygotowanym polu, nasz kuter od razu rozpoczyna połów wypuszczając sieci, a spieniona woda ucieka spod jego kadłuba. Na rysunku nie zabrakło podniszczonej kładki, butelki z listem czy oczywiście samych ryb. Grafika prezentuje się bardzo ładnie i jest wprost genialnym uzupełnieniem całości! Ogromne brawa za pomysł i wykonanie!

MMW15 Kuter rybacki 03

Czas zabrać się za same klocki, których znajdziemy tu całkiem sporo:

MMW15 Kuter rybacki 04

Powstaje prosta, ale bardzo ładna i przyjemna dla oka konstrukcja. Zaokrąglony żółty kadłub idelnie komponuje się z czerwonym wykończeniem i białą nadbudówka. Nie zabrakło obowiązkowo czarnego komina, dodatkowo na pokładzie znajdziemy brązową beczkę. Maszt z flagą idealnie dopełnia konstrukcję, a wiszące ryby są świetnym akcentem, który dodatkowo podkreśla rolę naszego „stateczku”.
Ładne, fajne, bardzo przyjemne maleństwo. Jedyny zgryz to zielona podstawa która nieco dziwnie wygląda, nie tylko z powodu koloru (który łatwo wytłumaczyć, gdyż nie jest to woda, a cześć pomalowanego kadłuba), ale też kanciastości, co niestety niezbyt pasuje do obłego kadłuba.

MMW15 Kuter rybacki 05

MMW15 Kuter rybacki 06

Modelik można oczywiście ustawić na planszy, całość sprawia naprawdę bardzo fajny efekt.

MMW15 Kuter rybacki 07

Kuter wraz z planszą to niezwykle udany gadżet! Konstrukcja jest bardzo przyjemna w składaniu, modelik prezentuje się bardzo ładnie, a pomysł i wykonanie dodatku w postaci planszy zasługuje na oklaski. Fajna zabawka dla dzieciaków, a dodatkowo przyjemna pamiątka z wystawy! Brawa dla autora, brawa dla wszystkich związanych z powstaniem modelu!

Bardzo dziękuję Administratorowi forum LUGPol, 3domowi za udostępnienie zestawiku do recenzji. ;)

LEGO Star Wars Magazyn 2015/01

Pierwszy numer Magazynu LEGO Star Wars już trafił do sprzedaży! Ja jeszcze nie kupiłem, i w sumie się waham – jak macie i możecie coś o nim więcej napisać – dajcie znać. Tym bardziej, że zamiast specjalisty od reklam Media Service Zawada, w tym przypadku wydawcą został moloch Egmont. Ale zapewne formuła raczej się nie zmieniła.  Nie zabrakło wiec oczywiście dodatku, w postaci małego modelu, którym to jest Myśliwiec X-Wing. Cena za całość to niecałe 10 złotych. Kolejny numer trafi do sprzedaży 31 sierpnia, a dodatkiem będzie mini model Slave I. Dzięki Kobalt jak zwykle za info i skany!

Lobo w DC Deluxe!

Kolejny tom DC Deluxe (czyli przepięknie wydane albumy, o zwiększonym formacie, świetnym papierze, w twardej oprawie itp) trafił właśnie do sprzedaży, a w nim prawdziwy gość specjalny: sam Ważniak!

Lobo DC Deluxe 01

Lobo DC Deluxe 02

Lobo DC Deluxe 03

Lobo DC Deluxe 04

W tomie zatytułowanym „Portret bękarta” znajdziemy trzy historie:
– Ostatni Czarnian
– Lobo powraca
– Paramilitarne Święta Specjalne

Co ciekawe, w oficjalnych materiałach prasowych Egmontu, a przez to w sklepach internetowych, wymieniane są tylko dwie pierwsze. Przeoczenie, czy nagły dodatek?

Wszystkie historie miały już premierę w naszym kraju, a to za sprawa kultowego wydawnictwa Tm-Semic. Ostatni Czarnian nawet doczekał się dwóch wydań!

Lobo DC Deluxe 05

Oczywiście Lobo to nie tylko te trzy historie, a sam antybohater w naszym kraju cieszy się dość dużą popularnością. Zresztą trochę tych komiksów z nim się u nas ukazało:

Lobo Tm-Semic 01

Lobo Tm-Semic 02

Jak ktoś nie zna – polecam spróbować, choć zapewne nie każdemu ten typ (komiksu, postaci, grafiki, scenariusza) podejdzie… jest specyficzny. Bardzo. ;)

Aha, niestety wydanie ma spory minus: dodatków (które miały być jednym z atrybutów DC Deluxe) praktycznie tu nie ma, jedynie posłowie i okładki, zresztą w bardzo małym formacie. To ogromny minus i powód do zastanowienia się nad zakupem dla osób, które posiadają pierwsze wydanie.

Przy okazji, Egmont wypuścił dwa pierwsze tomiki z Marvel Now. Fajne wydanie: wreszcie miękka oprawa, jak mam być szczery, to już mam dość ładowania wszędzie twardych okładek. Miękkie są tańsze i zajmują mniej miejsca. A obecnie w wielkim natłoku wydawców i premier komiksowych na rynku – jednak bardzo to się liczy…

Marvel Now 01

LEGOwe magazyny mnożą nam się niebotycznie, a tu jeszcze pojawiają się wydania specjalne! I to z podwójnymi prezentami: jednym nowym i to całkiem ciekawym, gdyż w tym przypadku dostajemy delfinka, a drugim ze zwrotów, czyli znanym nam już z któregoś ze wcześniejszych numerów (drugi dodatek jest losowy, stąd warto sprawdzić parę numerów, by wybrać to co nas najbardziej interesuje.) Zapewne z powodu większego zwierzaka, numer jest niestety droży niż normalnie i kosztuje niecałe 15 zł. Dzięki kobalt za info-&-skany!

Serdecznie zapraszam do kolejnej zaległej recenzji, w sumie kleconej dłuuugi czas po tym jak zestaw obfociłem, a same klocki już dawno rozłożyłem. Ale w sumie co się odwlecze i takie tam. Zresztą recenzji tego zestawu za żadne skarby nie mogłem sobie odpuścić. Raz, że chce zamknąć serię Lone Ranger, tj zrecenzować każdy (przynajmniej regularny) zestaw. Dwa, że ten zestaw zaprojektował nasz Adam i wyszło mu to… ciekawie. Zresztą, kto nie miał się okazji pobawić kopalnią, a chciałby dowiedzieć się czy warto – zapraszam do lektury. Aha, recenzja możliwie jak najbardziej zwięzła – bez zbędnego przynudzania i lania wody!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000bThe Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 000a

The Lone Ranger
79110 Silver Mine Shootout

Seria: The Lone Ranger
Rok premiery: 2013
Liczba elementów: 644
Figurki: 5: The Lone Ranger, Tonto, Chief Big Bear, Butch Cavendish, Skinny Kyle
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 38 x 9.5 cm
Cena: $69.99, £69.99, 79.99 €, 369.98 zł

BrickSet, BrickLink

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– pudełko –

Prawie kwadratowe, z dobrze znanymi żółtymi motywami, logotypami i niezbyt piękną mordą Lone Rangera. Grafika zestawu nieźle wykadrowana, tło odpowiednio dodane, efekty photoshopowe dosadnie ukazują, że oj dzieje się tu, dzieje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box01Z tyłu pudełka rzut okiem na tył konstrukcji. Strasznie mi się coś takie podoba – oglądając w sklepie pudełko z przodu mamy zdjęcie zestawu z przodu, a z tyłu pudełka fotkę zestawu z tyłu. Proste i jakże naturalne. Dodatkowo na pudełku umieszczono pola ukazujące wybraną funkcjonalność zestawu – jest tego trochę. The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box02

Na jednej z bocznych ścianek nie mogło zabraknąć elementu w skali 1:1 – jako że pudełko jest dość grube, zmieściły się tutaj wszystkie figurki w pełnej okazałości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box03

W środku standard, czyli instrukcja, a właściwie dwie, zapakowane (to już niestety obecnie nie standard) wraz z naklejkami i „folijką” w woreczek, dodatkowo całość usztywniona kartonikiem.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box04
Klocki popakowane w szereg woreczków, oprócz jednego, wszystkie ponumerowane by ułatwić nam budowę.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box05The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box06

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– instrukcja –

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout box07Na instrukcję składają się dwie książeczki. O zawartości nie ma co się porozpisywać, natomiast całkiem ciekawie wygląda sama konstrukcja i poszczególne jej etapy budowania – mnogość detali i nieregularność powoduje, że akurat w tym przypadku rozwleczenie budowy całkiem się przydaje!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins01

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins03

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins04

W zestawie otrzymujemy maciupki arkusz z naklejkami, w tym ze sloganem „Keep Out!” – szkoda że to naklejka, a nie nadruk jak w pewnej wcześniejszej słynnej kopalni, czyli zestawie 6761 Bandit’s Secret Hide-Out. Dodatkowo znajdziemy tutaj kawałek folii imitujący wodospad. Poniżej skany w wysokiej rozdzielczości.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout ins05

 

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– elementy –

Warto zatrzymać się przy co ciekawszych elementach, gdyż zestaw dostarcza parę perełek. Ot choćby oryginalna czaszka:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 01

czy wprost zatrzęsienie akcesoriów, w tym srebrne sztabki i kryształy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 05

Nie zabrakło też srebrnych groszków:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 03

W zestawie otrzymujemy zarówno ogromne elementy o wyrazistych kolorach:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 06

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 07The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 08

jak i maciupkie i przezroczyste:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 02

 

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– ludziki –

 

W sumie pięć ludzików i mimo, że ponownie spotykamy tu głównych bohaterów filmu, to tym razem każda figurka może być określona jako oryginalna!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs01

Nasi bohaterowie po prostu w tym zestawie zostali delikatnie zmodyfikowani i otrzymali wyjątkowe zarówno torsy i nóżki jak i buźki! Elementy te są unikatowe dla niniejszego zestawu, i dzięki nim figurki naprawdę sprawiają doskonałe wrażenie, do tego wśród zalewu klonów wreszcie coś nowego! Na poniższych zdjęciach dla porównania główne postacie z pozostałych zestawów i z niniejszego – te umieściłem po prawej stronie, łatwo je rozpoznać po przybrudzonych wdziankach.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs02

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs03

Pozostałe figurki także potrafią zachwycić, i to zarówno nadrukami na torsach, wyrazami buziek, czy nakryciami głowy. Warto zauważyć, że kowboje dostarczają zarówno nienagnany garnitur, jak i nieco znoszone ubranie. Jak ulał do własnych MOCy!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs04

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs05

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout figs06

Aha, odpuściłem sobie identyfikowanie poszczególnych figurek ich imionami. Film był tragiczny, więc nie ma co pamiętać kto był kim, liczy się efekt i uniwersalność.

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 04

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– zestaw –

Przystępujemy do budowy, zaczynamy oczywiście od podstawy:

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 10

 

Powstają elementy które w większy bądź mniejszy sposób będą wpływać na poziom bawialności:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 11

Skoro kopalnia, to nie mogło zabraknąć wózka,

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 12

 

czy wagi szalkowej. Wykorzystanie patelni na najwyższym poziomie!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 13

 

Zabawa w wyciąganie balii zawsze w cenie.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 14

Konstrukcja powoli rośnie. Trochę tu chaosu, ale dzięki temu też, budowa przebiega bardzo przyjemnie. Co krok to jakieś ciekawe rozwiązanie techniczne.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 15

Kolejne części układanki:

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 16

I otrzymujemy efekt końcowy. Naprawdę sporych rozmiarów! A czego tu nie ma! Na pierwszy rzut oka nawet trudno ogarnąć wszystkie szczegóły. Co w sumie można potraktować zarówno z minus jak i plus. Malkontentów będzie męczył chaos. Ciekawscy zaczną przesuwać, wciskać, kręcić. A jest tu czym się bawić!

 

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 17

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 18

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 19

 

Ot mamy zapadnię, a dodatkowo głaz może polecieć na daszek i to zresztą dzięki tej zapadni! Nikt wszak nie zakazał, by działa ona na różnoraki sposób!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 20

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 21

 

Dynamit można wsadzić we wąską szczelinę, następnie z boku nacisnąć i bum! Skała wylatuje w powietrze! Naprawdę, to coś to wprost rewelacyjny patent!

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 22

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 23

Nieco nadkruszona skała? To znowu dynamit w rękę i bum, kolejna skała staje się przeszłością (tj wypada, to klocki, nic tu nie ginie, no chyba że mamy krwiożerczy dywan).

 

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 24

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 25

Tajemnica odpalenia dynamitu tkwi w… beczce. Odpowiedni obrót i efekt cieszy oko! Niedaleko beczki jako bonus wyrzutnia. Tak by nudno nie było.

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 26

A jeszcze mamy zjeżdżalnie (z blokadą, więc uwaga!), „wypychanie” wózka, ukryte przejście pod wodospadem… No i czaszka może wystrzelić! Co za makabryczny pomysł!

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 27

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 28

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 29

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 30

The Lone Ranger 79110 Silver Mine Shootout 31

Oj, jest czym się bawić!

The Lone Ranger: 79110 Silver Mine Shootout
– podsumowanie –

Określając zestaw plusami i minusami:

+ wreszcie główni bohaterowie w innej postaci
+ bardzo fajne figurki
+ zatrzęsienie akcesoriów
+ czaszka
+ nawet sporo srebra, choć jak na kopalnię, to mogło być go ciut więcej
+ rewelacyjna zabawa z dynamitem!
+ ogromne pokłady bawialności!
+ bardzo ciekawa konstrukcja, budowa to prawdziwa przyjemność
+ wiele smaczków i szczegółów
+ zwarta, całkiem spora rozmiarowo konstrukcja
+ nawiazanie do klasyki (Adam bardzo lubi starą kopalnię)
+ ładna kolorystyka
+ sporo przydatnych elementów

– zbyt realistyczne i drobne rewolwery (to uwaga ogólnie do całej serii)
– foliowy wodospad jest strasznie kiczowaty, ale spełnia swoją rolę
– zestaw na pudełku nie prezentuje się zbyt zachęcająco, nie ukazano pełnego jego potencjału
– popierniczona cena

Tak moi drodzy, odnoszę wrażenie, że zestaw ten niestety został bardzo niedoceniony, a potencjał który w sobie skrywa w pełni ukazuje tylko tym, którzy zdecydują się na bliższe z nim zapoznanie. Czemu niestety przeszkadzają dwie bardzo poważne rzeczy: na pudełku NIE WIDAĆ w pełni jak wspaniały to jest zestaw, a cena niestety jest z kosmosu. To znaczy wiadomo, licencja, liczba elementów, ludziki swój udział w kosztach mają, ale zlitujcie się, prawie 4 stówki? Obecnie seria jest pieśnią przeszłości, film okazał się syfem i sztuczną nieudaną próbą zrobienia hitu na siłę, na szczęście zestawy na nim oparte w większości okazy się naprawdę udane. Do tego idealnie sprawdzają się jako samoistne produkty, i zupełnie nie potrzebują licencyjnej otoczki.  Zresztą obawiam się, że porażka z filmem wpłynęła na sprzedaż i swoiste „zniechęcenie” się zestawami, zgodnie z zasadą, że skoro źródło było złe, więc produkt oparty na nim również dobry być nie może. A jak widać niesłusznie. Kopalnia to obok dyliżansu i pociągu trójka zestawów Westernowych, które naprawdę z czystym sumieniem gorąco polecam!

PS. Bardzo przepraszam, jeżeli recenzja się trochę rozjeżdża, na flickrze znowu kombinują, i pododawali do zdjęć scrypty, a tych znowu WordPress bardzo nie lubi. Ech, przydałby się jakiś sensowny i pewny hosting zdjęć…

Plotki chodziły od dłuższego czasu, wreszcie oficjalnie potwierdzono. Na naszym rynku pojawi się kolejny LEGO Magazyn, tym razem poświęcony Gwiezdnym Wojnom. W przeciwieństwie do pozostałych magazynów z klockami, tym razem wydawcą został Egmont, co nie jest zaskoczeniem, gdyż dzierży on w naszym kraju Star Warsową licencję (zresztą już niedługo do sprzedaży trafi trochę całkiem fajnych komiksów, i to zarówno „starych” jak i „nowych”!). Co do formuły magazynu: pewnie będzie identyczna jak Friendsy czy Ninjago, wszystkie te magazyny klepane są z jednej sztancy (patrz choćby magazyn Playmobil) .

PS. Dziękuję wszystkim którzy wysłali mi PW maile i w komentarzach podawali informacje o magazynie. ;)

Aha, premiera 30 lipca!

I przy okazji, Egmont jeszcze reklamuje komiksy:

O animowanych filmach i serialach w których pierwsze skrzypce grają Super Trykociarze opowiadałem Wam nie tak dawno temu. Jako, że wciąż zgłębiam temat, dziś chciałbym Wam przedstawić bliżej parę seriali zgrupowanych wokół tylko jednego bohatera. Wybór nie był trudny, wszak Batman to postać legendarna, lubiana, a do tego doskonale przedstawiona w animowanym świecie.

Mała uwaga: niestety nie wszystkie tu wymienione seriale znam dobrze, tak więc nie jest to żadna ani recenzja ani źródło opinii, a jedynie pobieżny przegląd. Jako że chciałbym kontynuować, a po niektóre seriale chętnie bym sięgnął, to liczę na Wasze uwagi: podzielcie się proszę w komentarzach własnymi odczuciami i jak możecie napiszcie, co Wy polecacie, a co odradzacie, czyli co należy obejrzeć, a co lepiej sobie odpuścić.

Batman w serialu animowanym zadebiutował już w 1969 roku. Serial nosił jakże oryginalne miano „The Adventures of Batman„, które w połowie emisji zmieniono na „Batman with Robin the Boy Wonder„. Obecnie należy traktować go jako ciekawostkę, i zupełnie nie zachwyca ani animacją ani bardzo infantylnymi scenariuszami.

Batman Cartoon (The Adventures of Batman) (1968) cover

Batman Cartoon (The Adventures of Batman) (1968)

Batman Cartoon (The Adventures of Batman) (1968)B

W 1972 Batman zaliczył mały gościnny występ w serii Scooby-Doo, powstały dwa takowe odcinki, gdzie oprócz Batmana i Robina pojawił się także Joker i Pingwin. Odcinki te można obecnie nabyć na DVD jako „Scooby-Doo spotyka Batmana„.

Scooby-Doo Meets Batman (2009)

Kolejny pełnoprawny animowany serial zagościł na ekranach w 1977 roku i mimo poprawionej animacji nadal pod względem wizualnym prezentował się strasznie ubogo. Nawet tytuł nie był zbyt bardzo odkrywczy i brzmiał po prostu „The New Adventures Of Batman„. Dodatkowo serial został jeszcze „ugrzeczniony” poprzez zminimalizowanie scen bezpośredniej walki, a jako towarzysz naszych bohaterów, czyli Batmana, Robina i Batgirl, dołączył irytujący Bat-mite paradujący w różowo-fioletowym wdzianku. Pamiętacie Bat-mite z komiksów Tm-Semic? Jeżeli tak, to wiecie, że powinien być to mały skurczybyk, a nie jakiś klaun.

W serialu było małe zamieszanie z postaciami, a dokładnie z prawami do nich, szczególnie jeżeli chodzi o przeciwników. Seriale z Batmanem produkowało studio Filmation, natomiast słynne studio Hanna-Barbera także miało w ofercie serial o superbohaterach, jednak prezentujący przygody większej ich gromady, z Supermanem, Wonder Woman i Batmanem na czele. I np.: Riddler i Scarecrow występowali tylko w serialu H-B. Jak widać, problemy z prawami to nie tylko bolączka naszych czasów…

Batman, The New Adventures of (1977) cover

Batman, The New Adventures of (1977)

Batman, The New Adventures of (1977)B

Batman, The New Adventures of (1977)C

W 1989 na ekranach kin spektakularny sukces święcił aktorski Batman w reżyserii ekscentrycznego Tima Burtona. Prywatnie ten obraz, oraz oczywiście jego kontynuację, czyli Batman Returns z 1992 roku, uważam za najlepszą ekranizację komiksów z Mrocznym Rycerzem i stawiam ją o wiele wyżej, niż choćby interpretacje Nolana. Film spowodował, że Warner Bros dał zielone światło serialowi animowanemu, a mroczny klimat był w cenie.

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc) cover

W 1992 na ekranach telewizorów zadebiutował serial „Batman: The Animated Series„. Serial niezwykły, o ciężkim klimacie, nie bojący poruszać poważniejszych tematów. Scenariusze poszczególnych odcinków potrafiły autentycznie zachwycić, choć oczywiście znajdziemy tutaj zarówno lepsze jak i gorsze pozycje. Animacja zapierała dech w piersiach, a już samo intro od razu potrafiło zauroczyć. Serial nie potrzebował nawet oficjalnie wyświetlanego tytułu, a i tak każdy miłośnik Batmana zapewne od razu go kojarzy czy po animacji czy po rewelacyjnej ścieżce dźwiękowej. Wielki hit i do dzisiaj w praktycznie każdym rankingu najlepszych seriali animowanych o suberbohaterach (ogólnie, nie tylko z DC!) okupuje w pełni zasłużone pierwsze miejsce. Jako ciekawostkę dodam, że podczas emisji tytuł zmieniono na „The Adventures of Batman & Robin” co pociągnęło ze sobą także zmianę czołówki. Pod koniec emisji tytuł ponownie powrócił do starej wersji. W sumie powstało 85 odcinków, jednak w 1997 rozpoczęto emisję bezpośredniej kontynuacji „The New Batman Adventures„, w której co prawda pozostawiono to samo intro, jednak sam styl graficzny nieco się zmienił. Postacie były bardziej kanciaste, ostre, pojawiły się nowe charaktery, sam serial stał się nieco bardziej brutalny. W sumie powstały 24 odcinki plus odcinek specjalny.

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc)B

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc)C

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc)D

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc)E

Batman The Animated Series (1992-1998, 85+24odc)F

W 1999 premierę miał „Batman Beyond” aka „Batman of Future„, serial który można potraktować jako kontynuację wcześniejszego, ale przenoszący wydarzenia w 20 lat w przyszłość. Założenie było proste: Bruce Wayne ma już swoje lata i wiek niestety nie pozwala mu na dalsze zwalczanie przestępczości. I wtedy pojawia się Terry McGinnis, a Gotham zyskuje całkiem nowego obrońcę. Serial zebrał różne opinie, ale bez wątpienia jest wart obejrzenia, tym bardziej, że często porusza dość poważne i niejednoznaczne tematy. W sumie wyemitowano 52 odcinki.

Batman Of The Future, Batman Beyond (1999-2001, 52odc) cover

Batman Of The Future, Batman Beyond (1999-2001, 52odc)

Batman Of The Future, Batman Beyond (1999-2001, 52odc)B

W 2004 roku Batman powraca w kolejnym serialu, tym razem odcinając się od poprzedników. Nowa kreska i odświeżony wygląd postaci, to pierwsze co rzuca się w oczy. Oprócz oczywiście tytułu, który brzmi po prostu „The Batman„. W sumie powstało 65 odcinków i tu się przyznam, nie miałem okazji widzieć ani jednego. Oczywiście mam zamiar nadrobić zaległości, jeżeli możecie serial polecić bądź odradzić – dajcie znać!

Batman, The  (2004-2008, 65odc) cover

Batman, The  (2004-2008, 65odc)

Batman, The  (2004-2008, 65odc)B

Batman, The  (2004-2008, 65odc)C

Batman: The Brave And The Bold” to spore dla mnie zaskoczenie. Serial który zadebiutował w 2008 i dorobił się w sumie aż 65 odcinków utrzymany jest w bardzo kolorowym stylu, a sam Batman współdziała z wprost ogromną liczbą najróżniejszych superherołsów ze świata DC. Ba! nie obce mu są nawet podróże kosmiczne i odwiedzanie odległych planet oraz spotkania z dziwacznymi kosmitami. Do tego w serialu znajdziemy sporą dawkę humoru, a sama kreska jest nieco karykaturalna, ale naprawdę miła dla oka. Widziałem urywki, zamierzam sięgnąć po więcej.

Batman The Brave And The Bold (2008-2011, 65odc) cover

Batman The Brave And The Bold (2008-2011, 65odc)

Batman The Brave And The Bold (2008-2011, 65odc)B

Beware the Batman” z 2013 roku to znowu diametralna zmiana klimatu. Koniec z kolorami, powraca duszna atmosfera, a jako wrogowie debiutują mało znani przeciwnicy. Do produkcji serialu zaprzęgnięto komputery i powstał nieco dziwaczny efekt: niektóre elementy budzą podziw jakością animacji i przywiązaniem do szczegółów, inne znowu, w tym postacie, nieco momentami straszą. Jednak coś w tym jest i serialu nie należy skreślać, choć niestety nie okazał się wielkim hitem i powstało tylko 26 epizodów.

Batman, Beware the  (2013-2014, 26odc) cover

Batman, Beware the  (2013-2014, 26odc)

Batman, Beware the  (2013-2014, 26odc)B

Tyle o Batmanie, oczywiście temat potraktowałem bardzo skrótowo i jak zaznaczyłem na początku, miał być to tylko szybki przegląd. Sama postać Batmana oczywiście gościła także w innych serialach, takich jak choćby słynna Liga Sprawiedliwych, czy Super Friends, tak więc do tematu jeszcze powrócę. Czekam na Wasze głosy, nie znam wszystkich seriali, mam spore zaległości, dajcie znać co polecacie w tym temacie, nie tylko z Batmanem!!

Nowy magazyn Chima już trafił do sprzedaży, a w nim dodatkowa niespodzianka! Oprócz bonusu w postaci saszetki z Wojownikiem z plemienia Lodowych Niedźwiedzi, do numeru dołączono drugi prezent, będący zestawem/ludzikiem który można było dostać z jednym z wcześniejszych numerów. Czyli takie miłe sprzątanie magazynów. ;) Dodatków jest parę rodzajów, więc warto popolować na co smaczniejsze kąski!

Za info i zdjecia jak zwykle dziękuję kobaltowi!

Małe uzupełnienie poprzedniej notki z cyklu „fotki supertrykociarzy„, czyli cała nasza drużyna na jednym zdjęciu, dodatkowo z informacjami, w którym zestawie daną figurkę można spotkać. Oczywiście grafika dotyczy tylko bieżących zestawów z cyklu Avengers, poszczególne postacie, w innych wersjach, można było spotkać już o wiele wcześniej (np.: pierwsza drużyna Avengers).

The Avengers II minifigures & sets

Recenzję ostatniej książki Sariela, w wersji anglojęzycznej, nie tak dawno mogliście przeczytać na blogu (i forach) (przypominam o konkursie, rozwiązanie tuż, tuż!), natomiast jak macie ochotę, możecie zaopatrzyć się w wersję polskojęzyczną, która pokrótce przedstawił sam autor:

The Avengers II

Zdjęcie „rodzinne” The Avengers rozpoczęło na blogu cykl „fotki supertykociarzy„. Dzisiaj bezpośrednia kontynuacja tematu, czyli The Avengers II. Na poniższej fotce udało się złapać całą drużynę, oczywiście zgodnie z polityka TLG, poszczególne figurki porozrzucane są po najróżniejszych zestawach, tak więc trochę popolować trzeba, tym bardziej, jeżeli nie chce się nadwyrężyć zanadto portfela. Ale chyba warto, miłośnika LEGOwych minifigurek taka gromadka naprawdę potrafi ucieszyć.

The Avengers II

Specjały z SDCC – instrukcje

Trzy specjalne zestawy obecnie zalały ebay, i spokojnie każdy prawdziwy maniak spoza USA może je już zakupić. Ceny wahają się obecnie tak w granicach od 150 do 220. Dolarów. Za sztukę. Tu uwaga: należy jeszcze doliczyć koszt wysyłki – ładnych parę dolarów, oraz ewentualne cło i VAT (Ech, chętnie przygarnąłbym Supermana a i Ultron strasznie kusi… Sponsor poszukiwany ;) )!

Natomiast jak komuś nie zależy na pudełku, a jednak chciałby zbudować sobie te zestawy z własnych klocków, może posiłkować się zdjęciami poszczególnych stron instrukcji, które to znalazły się na serwisie The Brick Fan:
LEGO Star Wars SDCC 2015 Dagobah Mini-Build Building Instructions
LEGO Marvel Super Heroes SDCC 2015 Throne of Ultron Building Instructions
LEGO DC Comics Super Heroes SDCC 2015 Exclusive Action Comics #1 Superman Building Instructions

LEGO DC Comics Super Heroes SDCC 2015 Exclusive Action Comics #1 Superman

LEGO Friends Magazyn 2015-07

Nie ma to jak skleroza, parę dni temu Kobalt podrzucił mi skany najnowszego numeru magazynu Friends, a ja zapomniałem je wrzucić na bloga. A numer całkiem ciekawy, jeżeli chodzi oczywiście o dodatek, czyli całkiem sporo przydatnych elementów, szczególnie jak ktoś lubi warzywa i owoce. Do kompletu taczki, co ciekawe nie z jednym kołem, a z dwoma, co w sumie zaprzecza samej idei funkcjonalności taczek… A w kolejnym numerze będzie żółwik!

NaszeKlocki by Servator

Servatora chyba znacie? Udziela się dość sporo w polskim fandomie miłośników klocków LEGO, buduje bardzo udane konstrukcje, ostatnio z powodzeniem klepie rewelacyjne recenzje (autentycznie: obala tezę, że na początku trzeba odwalać fuszerki! Servator pokazuje, że od razu można wejść z buta!).

A do tego prowadzi bloga, do którego odwiedzania serdecznie zachęcam: https://naszeklocki.wordpress.com/ (i obyło się bez „studs” w nazwie! ;) )

I jeszcze możecie głosować na jego pracę na portalu PleyWorld.com (do czego oczywiście także zachęcam!)

Doctor Who w LEGO Dimensions

Doctor Who miał pojawić się jako zestaw Ideas, jednak coś cicho o nim, tymczasem TLG agresywnie promuje LEGO Dimensions, czyli fenomen ostatnich lat, perfekcyjnie opracowaną maszynkę do wyciągania pieniędzy. Przynajmniej tak jest w przypadku produktów konkurencji opartych na identycznym schemacie i zapewne tak samo będzie w przypadku LEGO. Jak mam być szczery, jest to już nie w tym przypadku hobby, a jedynie marketing, który do cna wykorzystuje i wyciska jak cytrynę założenia, na którym sama filozofia hobby się opiera. Ot taka prosta i genialna zagrywka. Ja nie zamierzam się dać złapać, ale jak widzę takie cudeńka, to strasznie korci:

LEGO Dimensions Doctor Who Cyberman Fun Pack (71238)Pakiet Cyberman + Dalek, czyli zażarci wrogowie Doctora! Piękne figurki i jeżeli nie pojawią się w zestawie Ideas, trzeba będzie zakupić horrendalnie drogie rozszerzenie do gry. Ciekawostką będzie swoista woja pomiędzy TLG a Disneyem, który już od dłuższego czasu posiada na rynku analogiczny produkt. Disney Infinity korzysta z szerokiego zasobu oryginalnego uniwersum Disneya, czyli wykorzystuje znane i lubiane postacie z komiksów, książeczek, seriali i filmów (Myszka Miki, Donald Duck, Potwory i Spółka, Piraci z Karaibów itd). W wersji drugiej do tej plejady dołączyli Superbohaterowie ze stajni Marvela – czyli także postacie wprost niebotycznie popularne (Spider-man, Avengers, X-men itd). 20 sierpnia premierę będzie miała kolejna, trzecia wersja, która ponownie rozszerzy grę, tym razem o uniwersum Star Wars.

Popatrzcie tylko: postacie z bajek i filmów Disneya plus SuperBohaterowie Marvela plus Star Wars. Mieszanka wprost wybuchowa! I z tym LEGO będzie musiało konkurować. Będzie ciężko, więc nic dziwnego, że łapią co się da. Tolkien i Batman gwarantują swoistą popularność, teraz Doctor Who który ma sporą rzeszę wiernych fanów, a to oczywiście nie koniec. Widać, że TLG celuje w trochę starszego odbiorcę, że tak powiem, już ukształtowanego geeka, jednocześnie nie zapominając o najmłodszych. Oby tylko potrafili to dobrze wymieszać… Swoja drogą, ciekawe jak konkurencja na tym rynku wpłynie na współpracę Disneya z TLG?

Co do samego Doctora: poniżej filmik, a w rozwinięciu notki zdjecia poszczególnych jego wcieleń. Zresztą serial serdecznie polecam, oczywiście najlepiej zacząć od drugiej edycji.

 

Czytaj dalej »