Feeds:
Posty
Komentarze

W nawiązaniu do wczorajszej sesji, pojawiło się parę głosów, iż Crocowi bliżej do Lizarda niż do samego Killer Croca. Czyli odwieczna wojna DC vs Marvel! 😉 A Wy jak uważacie?

Killer Croc (70907) 11

Killer Croc (70907) 12

Killer Croc (70907) 13

Killer Croc, postać z komiksów DC, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników Batmana, w LEGOwej wersji doczekał się już trzech wcieleń. Pierwsze, jako minifigurka i drugie, już jako Big Fig porównywałem w cyklu jakiś czas temu, a opinie o dużej figurce umieściłem w recenzji zestawu 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash. Ogólnie: zestaw był wybitnie marny, a sama figurka niestety skaszaniona na całej linii.

W tym roku, przy okazji wysypu wielu dziwacznych zestawów bazujących na marce „The LEGO Batman Movie„, pojawił się kolejny Killer Croc. Jeszcze bardziej przypakowany, z wyraziście krokodylim łbem, przerośniętymi łapami i ogromnym ogonem. Można by nawet powiedzieć, że to nieco przerost formy nad treścią, ale jak dla mnie, to Killer Croc wprost wybitny!

Popatrzcie na całą trójkę:

Killer Croc (70907) 01

Killer Croc (70907) 02

Paszcza ruchoma, główką też można, choć tylko w pionie, poruszać.

Killer Croc (70907) 03

Killer Croc (70907) 04

Rączki, dłonie, nawet palce można zmieniać. Pod tym względem mamy całkiem niezłe możliwości.

Killer Croc (70907) 05

Killer Croc (70907) 06

Killer Croc (70907) 07

Jak dla mnie, nowy Killer Croc zjada swoich poprzedników na śniadanie! TLG, nie można było tak wcześniej?

Killer Croc (70907) 08

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 01

Na polskim rynku komiksowym już jest bardzo ciasno, a tu jeszcze otrzymujemy kolejną kolekcję z superbohaterami. Wydawcą jest Hachette i sama forma wydania jest praktycznie identyczna jak w przypadku Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Czyli twarda, przyzwoitej grubości oprawa, bardzo ładnie prezentująca się matowa okładka z miejscowym lakierowaniem, druk i papier bez zastrzeżeń.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 04

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 05

Martwi trochę brak na pozycji edytora Muchy, które to wydawnictwo jest odpowiedzialne właśnie za WKKM i w tej roli sprawdzali się bardzo dobrze. W stopce podane mamy jedynie osoby odpowiedzialne za tłumaczenie i korektę (inne osoby, ale to samo nazwisko) oraz liternictwo. I niestety, tylko po pobieżnym przejrzeniu tomu można już wyłapać parę poważnych błędów i niedociągnięć językowych – tu akurat korekta dała ciała, i takie dość poważne wpadki nie powinny mieć miejsca w produkcie komercyjnym!

W pierwszym tomie, dostępnym oczywiście w promocyjnej cenie, otrzymujemy także ulotkę prezentującą kolekcję, zachętę do prenumeraty (prezenty dla prenumeratorów niestety są wyjątkowo słabe, ale za to tomy w prenumeracie są nieco tańsze!) oraz ankietę.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 02

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 03

Kolekcja Superbohaterowie Marvela w każdym tomie przedstawia jednego wybranego bohatera, w pierwszym numerze padło na Spider-mana, czyli jedną z najpopularniejszych postaci z tego uniwersum. Oczywiście nie mogło obejść się bez pierwszej historii z Pajączkiem, oryginalnie opublikowanej jako Amazing Fantasy v1 numer 15 w 1962 roku. Uwaga, tutaj dostajemy wersję z zupełnie zremasterowanym kolorowaniem! Co niekoniecznie jest zaletą, zresztą historia ta pojawiła się już w Polsce, w WKKM numer 68: Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte i rożne podejście do kolorowania można sobie samemu porównać.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 06

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 07

Druga historia pochodzi z Amazing Spider-Man Annual v1 numer 1 z 1964 roku, i w naszym kraju była już wydana w tomie Essential Spider-Man tom 1, jednak w formie czarno-białej. Tu otrzymujemy wersję kolorową, odświeżoną, jednak nie aż tak radykalnie jak pierwsze spotkanie z Pajączkiem, choć niestety koloryście trochę nadużywali gradietów, co momentami wygląda strasznie kiczowato. Sama historyjka jest bardzo przyjemną klasyczną ramotką, na uwagę zasługują pełnostronicowe panele przedstawiające walkę z poszczególnymi złoczyńcami.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 08

Na koniec nieco dłuższa i nowsza historia, czyli zeszyty Amazing Spider-Man v2 #57-58 i Amazing Spider-Man v1 #500-502 (tak, po 58 jest numer 500, Marvel po prostu powrócił z v2 do v1 i połączył numerację, po to, by można wykorzystać dumnie na okładce numer 500). Za opowieść odpowiada J. Michael Straczynski i John Romita Jr., więc warto poczytać, tym bardziej, że to premiera w Polsce!

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 09

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 10

Nie zabrakło dodatków, i tu trzeba przyznać, jest ich całkiem sporo, z czego najlepiej prezentuje się przedstawienie losów naszego głównego bohatera. Aż szkoda, że zabrakło klasycznego „biogramu”, taka forma zawsze była atrakcją w komiksach Tm-Semic. Natomiast dodatki w postaci „Top 4 walk Spider-mana” i „Spider-stroje” zalatują tandetą i ewidentnie skierowane są do młodszych czytelników.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 11

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 12

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 13

Kolejna kolekcja póki co zapowiada się całkiem nieźle, tym bardziej, że owszem, duble będą, ale wcale aż tak dużo ich nie otrzymamy. Zresztą zainteresowanych kolejnymi tomami polecam listę opisującą zawartość i właśnie same duble: Spis tomów SBM i ich zawartość. Bardzo martwią błędy językowe i spierniczona korekta, oby przyłożono się do tego aspektu w kolejnych tomach.

Zestawy nawiązujące do dopiero nadchodzącego filmu The LEGO Batman Movie są… momentami dziwne. Czy też dziwaczne. Co można, a nawet powinno, się rozumieć, jak najbardziej w pozytywnym sensie: wszak pokazują nieskrępowaną kreatywność, jaką powinny cechować się właśnie wszelkiej maści klocki. Niestety, samo TLG często o tym fakcie zapomina, dlatego bardzo dobrze, że istnieją tak odjechane serie, jak właśnie The LEGO Batman Movie. Prywatnie jestem zainteresowany tylko paroma zestawami, w tym 70904 Clayface Splat Attack, który tak naprawdę składa się z samych figurek. Dwie to minifigurki, a trzecia to w pełni składana postać tytułowego Clayfacea, jak dla mnie, bardzo udana, i mająca swój urok. Choć cena niemała, to zakup jednak obowiązkowy, a jeżeli ktoś się waha, warto zapoznać się z bardzo fajną recenzją tegoż zestawu autorstwa Stelario, którą znajdziecie na forum ZT.

Dogpile

Splash! Aah-aaaaaah!

Clay, Clay, Clayface. Victory Pose.

Obecnie polski rynek komiksowy przeżywa prawdziwy renesans, i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Manga, komiks europejski, amerykański, superbohaterowie. Każdy z tych gatunków wyraźnie zaznacza swoją obecność, a miłośnicy historii obrazkowych mają w czym wybierać. Niestety, nie wszystkie tytuły sprzedają się dobrze, a prawa rynku są bezlitosne. I tak rok temu ich ofiarą padł magazyn Kaczor Donald, który niegdyś tygodnikiem, stał się w końcu miesięcznikiem. Obecnie podobny los niestety spotyka inny tytuł z bohaterami Walta Disneya, tomiki z cyklu Gigant Poleca, obecnie jeszcze ukazujące się 13 razy do roku, od nowego roku będą wydawane w cyklu dwumiesięcznym.

W ramach wspominek serdecznie zapraszam do krótkiego podsumowania, jak to się zaczęło co w w tym temacie możemy znaleźć na rynku.

W 1991 roku na rynku zadebiutowało specyficzne czasopismo z bohaterami Disneya. Donald i Spółka, w przeciwieństwie do wydawanych w formacie amerykańskim magazynów Mickey Mouse czy Donald Duck, posiadał mniejszy format (ok 13 x 18.5 cm), za to liczył aż 100 stron (z okładką). To co także charakteryzowało magazyn, to historyjki, często wychodzące poza ramy znane z wspomnianego choćby magazynu Mickey Mouse. W Donaldzie i Spółka bohaterowie Disneya często zwiedzali wszerz i wzdłuż cały świat, odwiedzali dziwaczne krainy, jako pojazdy nierzadko używając niezwykłych pojazdów. Na porządku dziennym były także podróże kosmiczne, czy też opowieści interpretujące na swój sposób zarówno wydarzenia z historii jak i te oparte na scenariuszach czy to książek czy filmów. Jednym słowem, była to prawdziwa „jazda bez trzymanki”!

Donald i Spolka 01-12

Donald i Spolka 13-24

Donald i Spolka 25-36

Donald i Spolka 37-43

Donald i spółka ukazywał do 1994 roku i w serii w sumie ukazało się 43 numery. W ostatnim tomiku wydawnictwo poinformowało o zakończeniu pierwszej serii i przygotowaniach do serii drugiej. Ta jednak nigdy się nie ukazała.

Za to w 1992 roku wystartował Donald i spółka na sterydach, czyli seria Komiks Gigant. Założenia były podobne, format prawie identyczny (ok 12.5 x 18.8 cm), a historyjki jeszcze bardziej odjechane. A do tego było ich więcej, gdyż Komiks Gigant liczył aż 256 stron!

Pierwsza seria ukazywała się w latach 1992 – 1994 i w jej ramach wydano w sumie 10 tomików. Każdy z numerów na grzbiecie posiadał kawałek rysunku, po zebraniu całej serii można było złożyć pełny obrazek.

Gigant 0000

Kolejna seria ukazała się dopiero w 1997 roku, składała się w sumie z 6 tomików i także posiadała rysunek na grzbietach, co stało się już tradycją: każdy kolejny rocznik układał się w jeden obrazek.

Gigant 1997

W 1998 roku Komiks Gigant zwiększył częstotliwość i ukazało się w sumie 12 numerów.

Gigant 1998

Tak samo w 1999 roku,

Gigant 1999

i w 2000.

Gigant 2000

W 2001 roku, z powodu wprowadzenia podatku na czasopisma, Komiks Gigant zakończył swój żywot, acz nie zniknął z rynku. Po prostu stał się książką, co jednocześnie pociągnęło zmianę tytułu na Gigant Poleca. Zmiana widoczna była w numerze ze stycznia, który został wydrukowany jako Komiks Gigant, a zmianę wprowadzono w ostatnim momencie, co zaowocowało naklejeniem naklejki na okładce, zasłaniającej oryginalny tytuł (na poniższym zdjęciu tomik ten jest ze zdjętą naklejką). Format, ilość stron, czy specyfika wydania nie zmieniła się, jednak warto odnotować, że zresetowano numerację, tak więc Komiks Gigant zakończył swój żywot w 2000 roku po wydaniu 52 tomików, natomiast w styczniu 2001 roku od pierwszego numeru ruszył Gigant Poleca.

Gigant 2001

Rocznik 2002:

Gigant 2002

2003:

Gigant 2003

2004:

Gigant 2004

2005:

Gigant 2005

Od 2006 roku w ramach Gigant Poleca rozpoczęto publikację 13 tomików rocznie:

Gigant 2006

Rok 2007:

Gigant 2007

2008:

Gigant 2008

2009:

Gigant 2009

2010:

Gigant 2010

2011:

Gigant 2011

2012:

Gigant 2012

2013:

Gigant 2013

2014:

Gigant 2014

2015:

Gigant 2015

I 2016:

Gigant 2016

Niestety, od 2017 roku Gigant Poleca staje się dwumiesięcznikiem

Jednak to nie wszystko, gdyż rodzina Gigantów znacznie się rozrosła przez lata. W 2006 roku na rynku zadebiutowała seria MegaGiga. Poszczególne tomiki były pierwotnie wydawane co 2-3 miesiące, format czy rodzaj historyjek był analogiczny do tego, co znaliśmy z normalnego Giganta. W MegaGiga każdy tomik posiadał temat przewodni, otrzymywaliśmy więc zbiory z historyjkami o piłce nożnej, o rycerzach, piratach, poszukiwaczach skarbów, a nawet o tematyce rolniczej. Pierwszy tomik liczył 352 stron, w kolejnych liczbę tę zwiększono aż do 448! Numer 26 otrzymał aż 512 stron i stan ten utrzymuje się do dzisiaj. Przy tej serii niestety zrezygnowano z rysunku na grzbietach. Obecnie seria nadal się ukazuje, jednak z częstotliwością dwóch numerów rocznie…

Mega Giga 01-12

Mega Giga 13-24

Mega Giga 25-36

Mega Giga 37-46

W 2009 roku na rynku pojawiła się kolejna seria z rodziny: Gigant Mamut. W założeniach bardzo podobna do MegaGiga, każdy tomik liczy 512 stron, także brakuje tu rysunku na grzbietach, wiele tomików posiada jednolity temat przewodni, aczkolwiek nie jest to zasadą. Pierwotnie seria była kwartalnikiem, obecnie kolejne tomiki ukazują się dwa razy do roku.

Gigant Mamut 01-12

Gigant Mamut 13-24

Nie można także zapomnieć o wydaniach specjalnych, związanych jednak bardziej z magazynem Kaczor Donald. Własnie Wydaniem Specjlanym Kaczora Donalda jest tomik z 2000 roku, natomiast Historie nie z tej ziemi to swoista „reklamówka”, dołączona jako gratis do pierwszego numeru z 2014 roku magazynu Kaczor Donald.

Wydanie Specjalne

Przykładowe rysunki układające się na grzbietach, pierwsze dwie serie Giganta:

Gigant panorama 1

i dwa rysunki wybrane losowo z kolejnych lat:

Gigant panorama 2

Porównanie grubości tomików z różnych serii:

Gigant grubosci

I na zakończenie, zdjęcie zbiorowe pierwszych numerów:

Gigant pierwsze numery

Giganty zbieram do dzisiaj, choć przyznam się, że w ostatnim roku przeczytałem tylko jeden numer. Ale nadal kupuję i mam zamiar nadrobić zaległości w lekturze. Owszem, wśród wielu historyjek znajdziemy sporo słabych czy przeciętnych, jednak widoczna wolność twórcza dla autorów, powoduje, że często zdarzają się także opowieści nieprzeciętne czy też prawdziwe perełki, nierzadko nawiązujące do dość ważnych i poważnych spraw, czy też czerpiące garściami z popkultury i klasyki. O ile Kaczor Donald przeznaczony jest dla nieco młodszych dzieci, to po Giganta powinny sięgać nieco starsze dzieciaki, a i dorośli znajdą tutaj coś dla siebie. Z mojej strony mocno zachęcam, i szczerze liczę, że koniec końców Gigant nie zniknie z rynku.

Podsumowując:

Donald i Spółka; 1991 – 1994; 43 tomiki
Komiks Gigant; 1992 – 2000; 52 tomiki
Gigant Poleca; 2001 – nadal; do końca 2016 wydano 203 tomiki
MegaGiga; 2006 – nadal; do końca 2016 wydano 46 tomików
Gigant Mamut; 2009 – nadal; do końca 2016 wydano 24 tomiki

Wigilię należy spędzać jak najbardziej rodzinnie, jednak jak wśród tej całej zawieruchy znajdziecie chwilę dla siebie, to może warto poświecić ją na przeczytanie jak zwykle świetnej recenzji klasycznego zestawu LEGO Space spod pióra Amala?

Wszystkiego dobrego na Święta, wesołych i przede wszystkim spokojnych!

 

1558 Mobile Command Traile

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/1558/001.jpg

Model ten pochodzi z 1986 roku. Jest to wersja limitowana, przeznaczona do sprzedaży detalicznej tylko na rynku północno-amerykańskim.

Seria: Space Classic
Rok wydania: 1986
Ilość elementów: 65 (podana na pudełku)
Figurki: 2
Pudełko: 19.4 x 9.3 x 3.6 cm
Cena: od 140 PLN wzwyż
peeron
brickset
toysperiod

PUDEŁKO I INSTRUKCJA

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/1558/2.jpg

Zdaję sobie sprawę, że dla zwykłego zjadacza kosmicznego chleba, pudełko stanowi najczęściej zasilenie makulaturowej masy, celem ochrony środowiska naturalnego. Dla wysmakowanego kolekcjonera, to już nie do końca tak wygląda. Nie zagłębiając się w skomplikowany wywód na temat egzystencjalnej konieczności posiadania oryginalnych pudełek, wspomnę, że większość zachowanych i dostępnych na rynku opakowań tego modelu, pochodzi z opakowania zbiorczego nr 1507, zawierającego recenzowany pojazd i mniejszy modelik nr 1557. Konsekwencją takiego pochodzenia jest zniszczony tył owych pudełek, ze względu na konieczność oderwania go od ścianki dwupaku. Oprócz wątpliwej jakości względów estetycznych owe brutalne (lub delikatne – nie ma znaczenia, bo klej stosowali mocny) rozdzielenie powoduje znaczne utrudnienie lub nawet uniemożliwienie studiowania znajdujących się z tyłu modeli alternatywnych. Tym większa moja radość i opuchlizna wywołana rozpierającą dumą, że mogę Wam zaprezentować pudełko pochodzące z rynku kanadyjskiego, brzydzącego się zbiorczymi zapędami państwa sąsiedniego. Tak więc prezentowane Bardzo Ważne Pudełko jest niezniszczone i stanowi cenna zdobycz kolekcjonerską.

Czytaj dalej »

Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 już jest dostępny, ale uwaga! Na rynku ostały się już ostatnie egzemplarze, więc jak ktoś się nie zdecydował, a jest zainteresowany, należy się pospieszyć! I to bardzo! Albo męczyć wydawcę o dodruk!

A jest o co, wszak Mały Nemo w Krainie Snów to klasyka komiksu, i to przez duże „K”! Pierwsza plansza tej epopei zadebiutowała 15 października 1905 roku! To nie pomyłka, od daty premiery upłynęło ponad 100 lat! Jednakże nie jest to żadna niestrawna ramotka, Mały Nemo w Krainie Snów, jak sam już tytuł wskazuje, to niesamowita wyprawa do świata marzeń sennych, gdzie spotkamy wprost niezliczoną liczbę niezwykłych postaci i odwiedzimy oryginalne miejsca. Do tego autor sposobem narracji, prowadzeniem akcji oraz kompozycją plansz wyprzedził swoje czasy, i to co momentami wyprawia na kartach swojego komiksu budzi niesamowite wrażenia.

Nakładem wydawcy Krakersa właśnie ukazał się pierwszy, z trzech, tom przygód Małego Nemo. Co do wydania nie można mieć większych zastrzeżeń, plansze zostały odpowiednio dopieszczone, kolorowy cyfrowy druk prezentuje się bardzo dobrze, papier, mimo że nieco cienki, jest biały i praktycznie nieprzezroczysty. Do tego otrzymujemy twardą oprawę i tasiemkę. Oczywiście marzeniem byłoby wydanie w jednym grubaśnym tomie całości i najlepiej w powiększonym formacie, ale póki co żaden z polskich wydawców nie połakomił się na tę klasykę, tak więc tym bardziej należą się słowa uznania w stronę Michasia (stojącego za całą inicjatywą Krakersa), że podjął się dość sporego wyzwania. I w pełni mu podołał, a my możemy cieszyć się wprost wyśmienitą lekturą!

Więcej informacji i możliwość zamówienia na stronach wydawcy:
http://antosiewicz.ovh.org/maly-nemo.htm

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 01

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 02

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 03

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 04

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 05

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 06

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 07

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 08

Jedyne uwagi można mieć do sposobu zabezpieczenia komiksu do przesyłki, niestety zabrakło foliowania, strecza, czy choćby folii bąbelkowej, przez co jeden z zamówionych egzemplarzy (zamawiałem dwa jedną przesyłką, jeden dla mnie, drugi dla znajomego) ma brzydko pogniecione rogi, natomiast drugi ma wgniecenia na paru stronach w środku, najprawdopodobniej z powodu przekartkowywania. Oby wydawca bardziej zadbał o aspekt pakowania przy okazji kolejnych przesyłek.

Po paru latach od pierwszego wydania, Sariel przygotował odświeżoną i znacznie rozszerzoną (prawie 100 stron więcej!) wersję swojego przewodnika po świecie LEGO Technic, czyli książki The Unofficial LEGO Technic Builder’s Guide.

Unofficial LEGO Technic Builder's Guide 2nd edition by Pawel Sariel Kmiec 1

Unofficial LEGO Technic Builder's Guide 2nd edition by Pawel Sariel Kmiec 2

Unofficial LEGO Technic Builder's Guide 2nd edition by Pawel Sariel Kmiec 5

Unofficial LEGO Technic Builder's Guide 2nd edition by Pawel Sariel Kmiec 4

Unofficial LEGO Technic Builder's Guide 2nd edition by Pawel Sariel Kmiec 3

Recenzję pierwszego wydania znajdziecie na forum LUGPolu, a o nowościach w drugim wydaniu opowiada, w formie filmiku, sam autor:

Pierwsza edycja doczekała się polskiej wersji, co do drugiej, póki co nic w tym temacie nie słychać. Edycja angielska jest już dostępna i można ją zakupić choćby na Amazonie.

Suicide Squad minifigures (Bootleg)

Od pewnego czasu na klockowym rynku pojawia się coraz więcej chińskich produktów, które w wielu przypadkach są najzwyklejszymi chamskimi podróbkami: Chińczycy nie tylko nie mają oporów w podrabianiu oficjalnych zestawów, ale też sięgają po modele AFOLi! Najprostszy sposób by wejść w posiadanie takich produkcji to np.: Aliexpress – gdzie większość towarów bez problemu jest wysyłana do Polski, do tego koszty wysyłki zazwyczaj są już wliczone w relatywnie niską cenę produktu. Da się kupić choćby figurki po mniej niż dolara za sztukę!

I o minifigurkach dzisiaj będzie. O zakupach na Aliexpress już na blogu wspominałem, można znaleźć tam choćby figurki z SDCC, gdzie oryginał kosztuje na rynku wtórnym około 400-600$, a bootleg poniżej dolara… Jednak Chińczycy nie ograniczają się do kopiowania, a produkują także „swoje” produkty.

Suicide Squad 0

Choćby Suicide Squad. Mimo, że TLG bardzo lubi filmowe licencje i produkuje mnóstwo, jakościowo bardzo różnych, zestawów z Superbohaterami, to ten film sobie odpuścili. W sumie nic dziwnego, LEGO to nadal zabawka dla dzieci, a Legion samobójców dla dzieci raczej nie nadaje się. Choć w sumie Batman też, a mamy go nawet w Duplo, ot taka hipokryzja…

Ale nic straconego, jak ktoś chce złożyć sobie klockową drużynę może wysupłać 6-8 dolców i nabyć prawie komplet. Niestety, nie znalazłem Ricka Flaga czy Amandy Waller, zaginął też Slipknot, ale reszta zgłosiła się w komplecie!

Tak więc figurki które możemy zdobyć to: Katana, Enchantress i Deadshot. Od razu należy zaznaczyć, że dwie z tych figurek pojawiły się w oficjalnej wersji, zobaczcie zestawy 76055 Batman: Killer Croc Sewer Smash i 76053 Gotham City Cycle Chase. I szkoda, że Chińczycy nie skopiowali bardziej Willa Smitha z filmu, a skupili się na produkcie TLG, która to minifigurka odwołuje się nie do filmu, a komiksów. Ale Chińczyków to akurat nie interesuje… Za to Enchantress, ach perełka! Coś może nie tak ma z buźką, i jest zbyt bardzo różowa, to jednak nadruki, ozdobniki, włoski robią naprawdę spore wrażenie!

Suicide Squad 1-1

Suicide Squad 1-2

Kolejne trzy postacie: Killer Croc, Kapitan Boomerang i Diablo. Ponownie, dwie postacie znajdziecie w zestawie 76055, gdzie TLG na całej długości spierniczyło Killer Croca – na siłę robiąc z niego dużą figurkę zupełnie bez wyrazu. Chińczycy zrobili swojego, i wygląda rewelacyjnie! Co ciekawe, Kapitan to także nieco zmieniona wersja, i to na plus, choć szkoda, że pozbawiono go bumerangów. Diablo całkiem niezły, choć zamiast klasycznego torsu można było obdarzyć go nagim z większą ilością tatuaży. Minus: kaptur Killer Croca strasznie trudno zdjąć z główki, wchodzi zbyt ciasno…

Suicide Squad 2-1

Suicide Squad 2-2

No i nasza parka: Harley Quinn i Joker. Mocno mieszane uczucia, Chińczykom nie wyszły szczególnie nadruki na główkach. Natomiast ładnie prezentują się tatuaże na torsie Jokera, ogólnie, Chińczycy o wiele lepiej radzą sobie z torsami i nóżkami niż główkami.

Suicide Squad 3-1

Suicide Squad 3-2

Wszystkie figurki są nieokreślonej firmy, choć można odszukać gdzieniegdzie nazwę „XINH„. Jakościowo niestety borykają się ze sporą ilością problemów: choćby spasowanie elementów, szczególnie nóżek: na zdjęciach widać, że co poniektóre postacie nawet nie mogą stanąć prosto (np: Deadshot). Ale i tak tragedii nie ma, wystarczy mały pilniczek, papier ścierny i można coś w tym temacie zaradzić. Nieźle wypadają nadruki: są wyraźne, czasem dziwnie wypukłe, ogólnie, prezentują się bardzo dobrze. Podobnie jak plastik. Największym problemem są nadruki na buźkach, czasem wypadają bardzo dobrze (Killer Croc), czasem przyzwoicie (Enchantress), a czasem tragicznie (Harley Quinn).

Można by zadać głupie pytanie, czy warto? Koszt nie jest wielki, ale parę złotych trzeba wydać. Do tego są to jakby nie było podróbki, nawet, jeżeli w tym przypadku nie każda z figurek dokładnie odwzorowuje produkty TLG, to jednak Chińczycy zapewne żadnych tantiemów na licencje nie płacą. Ale z drugiej strony, Killer Croc, Enchantress czy Diablo prezentują się naprawdę ciekawie. I jako ciekawostki, warto na nie spojrzeć.

I należy pamiętać, że Chińskie klocki jakościowo cały czas zyskują, tymczasem w LEGO niestety nie jest to regułą, natomiast cały czas wzrastają ceny. Patrząc na zestawy na 2017 rok, momentami można się złapać za głowę. No i figurki z Batmana, po 16 złotych za sztukę? Czy TLG przypadkiem samo sobie nie strzela w stopę?

The Lego Batman Movie – Plakacik

Najnowszy plakat z The Lego Batman Movie, czyli piękny rzut oka na całą ferajnę prześlicznych minifigurek. Większość znajdziemy w zapowiedzianych już zestawach, reszta zapewne trafi także w końcu do pudełek. A jest na co czekać!

Plakat z Impawards

Uzupełnienie listy zestawów z filmu The LEGO Batman Movie.

70910 Scarecrow Special Delivery

Scarecrow mało atrakcyjny, reszta niby spoko, ale nie urywa. Można sobie odpuścić.

The LEGO Batman Movie Scarecrow Special Delivery (70910)

The LEGO Batman Movie Scarecrow Special Delivery (70910)

70911 The Penguin Arctic Roller

Pal licho skalę czy proporcje: autko ma to coś w sobie! Marzy mi się kiedyś seria klasycznych samochodów z LEGO, kiedyś było parę takich modeli, ale to było wieki temu i były strasznie kanciaste. A tu proszę, można zachować styl, i wygląda to naprawdę ładnie. I mamy niezłe pomysły, jak choćby błotniki z części od balonu!

The LEGO Batman Movie The Penguin Arctic Roller (70911)

The LEGO Batman Movie The Penguin Arctic Roller (70911)

Scarecrow, czyli były psycholog Jonathan Crane to jeden z najbardziej znanych przeciwników Batmana, którego bronią jest toksyczny gaz wywołujący strach i fobie. W wydaniu LEGO po raz pierwszy pojawił się w 2006 roku w zestawie 7785 Arkham Asylum, a rok później ta sama figurka trafiła do zestawu 7786 The Batcopter: The Chase for Scarecrow. To co warto podkreślić, to świecąca w ciemności główka, całkiem fajny i w sumie „straszny” akcent. W 2013 roku Scarecrow doczekał się, w zestawie 10937 Batman: Arkham Asylum Breakout odświeżenia, jednak bardzo delikatnego, zmiany dosłownie były jedynie kosmetyczne, no może oprócz pozbycia się święcącej główki. W tym roku Starch ponownie nas nawiedził, i tym razem w zupełnie odmienionej, i bardzo udanej wersji. Zresztą cały zestaw 76054 Batman: Scarecrow Harvest of Fear wypadł nadspodziewanie dobrze, zainteresowanych serdecznie zapraszam do recenzji na blogu lub forum LUGPolu.

DC Comics Super Heroes Scarecrow x3 a

DC Comics Super Heroes Scarecrow x3 b

No proszę, ostatnie LEGOwe „nowości” nie nastrajały zbyt optymistycznie, a tu się okazuje, że można się spodziewać czegoś… odjechanego.

Najpierw Marvel. Pamiętacie zestaw z Hulkami? Słaby, jeżeli chodzi o konstrukcję, ot dwa autka do zderzania zrobione „na odwal się”. A przynajmniej tak wyglądają. Hulki natomiast fajne. Czekamy jeszcze na szarego.

76078 Hulk vs Red Hulk

Hulk, Red Hulk, She-Hulk, Red She-Hulk

LEGO Marvel Super Heroes Hulk vs. Red Hulk

LEGO Marvel Super Heroes Hulk vs Red Hulk (76078)

Znowu Iron-man. Ludziki w miarę, nie urywają, za to sam zestaw całkiem całkiem. Choć to średniak, to jednak wart rozważenia.

76077 Iron Man: Detroit Steel Strikes

Justin Hammer, Agent Coulson, Invincible Iron Man

LEGO Marvel Super Heroes Iron Man Detroit Steel Strikes (76077)

LEGO Marvel Super Heroes Iron Man: Detroit Steel Strikes (76077)

Ms. Marvel cieszy się ostatnio sporą popularnością, także w Polsce,  w naszym języku, niedługo będziemy mogli poczytać komiksy o jej przygodach. Fajnie wiec, że do kompletu dostaniemy zestaw. Latadło słabiusieńkie, ale ludziki super!

76076 Captain America Jet Pursuit

Ms. Marvel, Pilot Captain America, Super-Adaptoid

LEGO Marvel Super Heroes Captain America Jet Pursuit (76076)

LEGO Marvel Super Heroes Captain America Jet Pursuit (76076)

Ze świata DC dostajemy minifigurkowe uzupełnienie świata Batman Movie, czyli 20 figurek 71017 The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures. Zapewne wiele osób, nie orientujących się w świecie Supertrykociarzy, skrzywi się, lub choć zdziwi patrząc na paru tych delikwentów. Ba! Osoby nawet znające ten świat też zapewne w paru przypadkach zrobią „Wow, co to jest!”. 😉

Glam Metal Batman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Glam Metal Batman

Clan of the Cave Batman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Clan of the Cave Batman

Vacation Batman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Vacation Batman

Fairy Batman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Fairy Batman

Lobster-Lovin’ Batman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Lobster-Lovin’ Batman

Catman

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Catman

Zodiac Master

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - "Zodiac Master"

Dick Grayson

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Dick Grayson

Nurse Harley Quinn

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Nurse Harley Quinn

Commissioner Gordon

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Commissioner Gordon

Calculator

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Calculator

Mime

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Mime

Orca

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Orca

Arkham Asylum Joker

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Arkham Asylum Joker

Red Hood

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Red Hood

Eraser

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Eraser

Barbara Gordon

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Barbara Gordon

King Tut

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - King Tut

March Harriet

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - March Harriet

Pink Power Batgirl

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures (71017) - Pink Power Batgirl

Chciałbym przypomnieć, że niniejsza notka stanowi część cyklu, którego głównym zadaniem jest przegląd naszego rynku, stąd też nie skupiam się dokładniej na pojedynczych tytułach czy seriach, nie ma tu na to miejsca. W notce starałem się wymienić wszystkie tytuły spod gatunku Superhero wydane przez Egmont (jeżeli coś pominąłem – dajcie od razu znać!), na zdjęciach jednak nie znajdziecie każdego z tytułów – po prostu nie wszystko niestety zbierałem lub zbieram, staram się także pozbywać duplikatów i zazwyczaj nie trzymam różnych wydań tego samego tytułu.

Komiks Superbohaterski w Polsce
część czwarta:
Supremacja Egmontu

Wydawnictwo Egmont obecnie jest potęgą wydawniczą, i największym graczem na polskim rynku, jeżeli chodzi o tytuły skierowane głównie do dzieci i młodzieży. Oprócz wielu pozycji, zarówno okazjonalnych jak i cyklicznych, wydawca działa też prężnie na rynku gier planszowych oraz jest największym wydawcą w Polsce jeżeli chodzi o komiksy. Pod tym aspektem w swojej ofercie posiada tytuły skierowane do czytelnika praktycznie w każdym wieku. W ofercie wydawnictwa pojawiają się komiksy praktycznie z każdego gatunku, oprócz wielu tytułów europejskich czy Mangowych, dysponuje także komiksem amerykańskim, w tym Superbohaterskim.

I oczywiście na tym gatunku w niniejszym opracowaniu się skupię. Podkreślam ten fakt, gdyż Egmont naprawdę jest sporą potęgą i wydał w Polsce dobrych parę tysięcy komiksów, a tutaj zajmiemy się tylko tak naprawdę „małym” wycinkiem z jego oferty.

Wydawnictwo zostało założone w Kopenhadze w 1878 roku. Na polskim rynku Egmont, pod uroczą nazwą „Egmont American Ltd.” pojawił się po zmianach ustrojowych w 1990 roku. Wraz z debiutującym w tym samym roku konkurencyjnym wydawnictwem, co ciekawe, także o skandynawskim rodowodzie, Tm-Semic, praktycznie zdominowali polski rynek komiksowy. Wydawnictwa nie wchodziły sobie w drogę, Tm-Semic skupił się na wydaniu komiksów Superbohaterskich głównie na licencjach Marvela i DC, natomiast Egmont głownie wydawał komiksy z bohaterami Disneya.

Pod egidą Egmontu w 1990 roku na rynku debiutował miesięcznik Mickey Mouse, w kolejnym roku dołączył do niego kolejny tytuł: Donald Duck. Na początku 1993 roku oba magazyny zostały przekształcone w jeden, ukazujący się co dwa tygodnie, tytuł Mickey Mouse, który w końcu zmienił w 1994 roku nazwę na Kaczor Donald. Magazyn do dnia dzisiejszego jest obecny na rynku, a przez wiele lat wydawany był jako tygodnik. Niestety, obecnie jego popularność nieco spadła, i choć nadal funkcjonuje, to wydawany jest jako miesięcznik.
Bohaterowie Disneya dodatkowo zawitali także w mniejszych formatem, za to znacznie grubszych, tomikach pod tytułami Donald i Spółka, Gigant, Gigant Poleca, Gigant Mamut, MegaGiga. Trzy ostatnie tytuły nadal obecne są na rynku. Oprócz tego były jeszcze komiksy z Kubusiem Puchatkiem, czy też wiele wydań okazjonalnych lub specjalnych. To tak naprawdę skrótowo, wszak nie mamy tu pisać o komiksach Disneya (ale jak będziecie chcieli, chętnie coś kiedyś na ten temat skrobnę), a komiksie Superbohaterskim.

A tym w latach dziewięćdziesiątych rządził Tm-Semic. Egmont w swojej ofercie w tym gatunku zaprezentował tylko dwa tytuły, oba dotyczące popularnych postaci żółwi: Teenage Mutant Hero Turtles wydawany był w latach 1991-1992, a Teenage Mutant Hero Turtles Komiks-Plakat rozpoczął i zakończył żywot w 1992 roku. Co do tego drugiego tytułu, była to spora ciekawostka, gdyż każdy numer można było rozłożyć. Na wielkiej płachcie papieru na jednej stronie otrzymywaliśmy komiks, na drugiej natomiast był tytułowy plakat. Jako ciekawostkę należy też dodać, że przygody żółwi publikował także Tm-Semic, jak widać, na rynku starczyło miejsca dla dwojga graczy.

Egmont - Turtles

Niestety czasy się zmieniały i komiksy z Superbohaterami borykały się z coraz większymi problemami. Powodów było wiele, w tym zapewne warto wymienić coraz większy wzrost popularności gier komputerowych i czasopism o nich piszących, a także wielką popularność Mangi. W 1998 Tm-Semic był zmuszony zamknąć swoje sztandarowe serie Spider-man oraz Batman & Superman. Wydawnictwo starało się dostosować do zmian, jednak w końcu w 2003 roku zostało zamknięte.

Egmont jednak trzymał się dobrze, i szukał nowych dróg rozwoju. W maju 1998 roku rozpoczął wydanie magazynu Świat Komiksu, skierowanego do czytelnika spragnionego komiksów, a który wyrósł już z Kaczora Donalda. W magazynie z początku były prezentowane głównie humorystyczne europejskie serie, z czasem drukowane komiksy przeznaczone były dla coraz starszych czytelników. Magazyn był swoistym poligonem doświadczalnym i sposobem na wybadanie rynku. Sam magazyn dotrwał do 2005 roku, i wydano w sumie 38 numerów, i to właśnie na jego łamach w 1999 roku zaistniał Klub Świata Komiksu. W sierpniu tegoż roku wydano pierwsze pełnoprawne albumy. Całe dwa. Kolejne trzy ukazały się w październiku, a następne w styczniu 2000 roku. Patrząc ile dzisiaj miesięcznie ukazuje się albumów, sytuacja z tamtych lat może wydawać się wręcz śmieszna. Jednak dla każdego miłośnika komiksu było to wielkie wydarzenie!

Egmont - KSK Reklama 1

Egmont - KSK Reklama 2

I to właśnie w październiku 1999 roku Egmont wydał swój pierwszy pełnoprawny Superbohaterski tytuł: Batman/Sędzia Dredd: Uśmiech Śmierci. Historia w sumie zamknęła się w dwóch, wydanych w formacie A4, albumach. Obecnie są plany wznowienia, i historia ta ponownie, wraz z paroma innymi z tymi bohaterami, pojawi się w 2017 roku w linii DC Deluxe.

Egmont - Batman Sedzia Dredd

W ramach Klubu Świata Komiksu pojawiało się coraz więcej tytułów, zarówno europejskich, w tym polskich i włoskich, jak i amerykańskich, choć niekoniecznie z Superbohaterami. Tutaj warto wymienić takie perełki komiksu amerykańskiego jak Kaznodzieja, Sin City, Hellboy czy Sandman i Baśnie.

W 2002 roku coś drgnęło i pojawił się Batman i to w wydaniu wręcz kultowym: Powrót Mrocznego Rycerza uważany po dziś dzień jest za jeden z najważniejszych tytułów, odpowiedzialny za ruszenie rynku amerykańskiego i pokazanie, że komiks nie jest tylko dla dzieci. Niestety polskie wydanie zostało po całej długości spierniczone przez wręcz tragiczne i nieprofesjonalne tłumaczenie, które skutecznie odbierało przyjemność z lektury. W 2012 roku ukazało się drugie wydanie Powrotu Mrocznego Rycerza, w nowym tłumaczeniu, dodatkowo wydane w twardej oprawie.

Egmont - Batman Powrot Mrocznego Rycerza

Warto nadmienić, że start Klubu Świata Komiksu uważa się za początek wielkiego boomu komiksowego przypadającego na lata 2000-2003, a Tomasza Kołodziejczyka, stającego za tą inicjatywą, za ojca odrodzenia rynku komiksowego w Polsce. Boom z tamtych lat spowodował nie tylko zwiększenie tytułów wydawanych przez Egmont, ale także pojawienie się wielu nowych graczy na rynku. Co koniec końców spowodowało przepełnienie rynku, i większość wydawnictw została zamknięta, lub wycofała się z tego segmentu, a wiele serii pozostało niestety niedokończonych. Oczywiście także Egmont musiał zareagować i zmienić nieco swoje plany wydawnicze, a taką dość wyrazistą zmianą było pójście w kierunku ograniczenia nakładów poszczególnych tytułów, a także zwiększenie ich jakości edytorskiej, co niestety pociągnęło za sobą zwiększenie ceny. Komiks stał się niejako towarem luksusowym.

Batman przez lata był ważną pozycją w portfolio Egmontu i praktycznie zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, był obecny na rynku. W kolejnych latach ukazało się sporo opowieści z tym bohaterem, i mimo że trzymały różny poziom, to Egmont bez wątpienia miał rękę do doboru tytułów, i zaprezentował nam zarówno świetne czytadała pokroju Hush, Najlepsze Opowieści, Ego czy też prawdziwe arcydzieła jak Black & White II (część pierwsza ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Tm-Semic), Rok Pierwszy, Azyl Arkham, Joker i Zabójczy Żart.

Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje (2002, 2016)
Batman: Ego (2003)
Batman: Black & White II 1-2 (2003)
Batman: Rok Pierwszy (2003, 2015)
Batman: Zagłada Gotham (2004)
Batman: Gotham W Świetle Lamp Gazowych (2004)
Batman: Hush 1-2 (2005-2006)
Azyl Arkham (2005, 2015)
Batman: Rozbite Miasto (2007)
Batman: Batman I Syn (2008)
Batman: Co Się Stało Z Zamaskowanym Krzyżowcem? (2009)
Joker (2011)
Batman: Zabójczy Żart (2012)
Batman: Najlepsze Opowieści (2012)
Batman: Nawiedzony Rycerz (2012)
Batman: Człowiek, Który Się Śmieje (2014)

Egmont - Batman 2

Egmont - Batman 3

Egmont - Batman 4

Egmont - Batman 5

Komiksy z Batmanem w tych latach nie wychodziły regularnie, podobnie zresztą było z innymi tytułami Super Bohaterskimi, gdyż nie tylko Gackiem Egmont żył. Dobór historii, podobnie jak w przypadku Batmana, był bardzo udany i znajdziemy tu sporo naprawdę dobrych historii.

Spider-Man: Splątana Sieć Tom 1-3 (Złamane Serce, Zemsta Tysiąca, Dżentelmeńska Umowa) (2003-2005)
Green Arrow: Kołczan 1-2 (2003)
Green Lantern: Dziedzictwo. Testament I Ostatnia Wola Hala Jordana (2003)
Inhumans 1-3 (2003-2004)
Pro (2004)
Daredevil: Diabeł Stróż 1-2 (2004)
1602 1-2 (2004)
Wolverine (2004)
Fantastyczna Czwórka: 1234 (2004)
The Ultimates: Superludzie 1-2 (2004)
Kingdom Come: Przyjdź Królestwo (2005)
Superman: Na Wszystkie Pory Roku (2006)
Luthor (2015)

Egmont - Spider-man

Egmont - rozne 3

Egmont - rozne 2

Egmont - rozne 4

Egmont - rozne 5

Sporo pozycji zostało wznowionych później choćby w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, w tym Wolverine, Diabeł Stróż, Ultimates i Przedwieczni. Rewelacyjne Top 10 zostanie wznowione przez sam Egmont w przyszłym roku jako wydanie zbiorcze, oczywiście uzupełnione o historie dotychczas u nas niewydane.

Egmont - rozne 1

W 2003 roku Egmont zaprezentował nam prawdziwą komiksową perełkę, Strażnicy to wszak jeden z najważniejszych komiksów, i to ogólnie w historii tego gatunku. Pierwsze wydanie ukazało się w trzech tomach o miękkiej oprawie, w 2013 roku natomiast zaserwowano nam wznowienie w jednym opasłym tomie, oczywiście już w twardej oprawie. Wznowieniu towarzyszyła seria Strażnicy Początek będąca odcinaniem kuponów od słynnego tytułu, i nie są to arcydzieła, ale czyta się fajnie, wiec sięgnąć z pewnością warto. Tak samo jak po Potwora z Bagien, którego niestety na naszym rynku ukazały się zaledwie dwa tomy.

Saga o potworze z bagien 1-2 (2007-2009)
Przedwieczni (2008)
Top 10 1-2 (2003-2004)
Strażnicy (2003-2004, 2013)
Strażnicy Początek 1: Gwardziści, Jedwabna Zjawa (2013)
Strażnicy Początek 2: Komediant, Rorschach (2013)
Strażnicy Początek 3: Nocny Puchacz, Dr Manhattan (2014)
Strażnicy Początek 4: Ozymandiasz, Karmazynowy Korsarz (2014)

Egmont - Straznicy

Egmont - Potwor z bagien

Ze starszych tytułów wydanych przez Egmont jest z czego wybierać, może nie ma tego zatrzęsienia, ale za to jakościowo są to pozycje praktycznie zawsze warte rozważenia. Dla miłośnika klimatów Super Hero praktycznie wszystko powinno leżeć w kwestii zainteresowania, a odpuszczenie sobie któregoś tytułu powinno być podyktowane jedynie faktem istnienia na rynku wznowienia.

Warto jeszcze wymienić dwie pozycje, skierowane do znacznie młodszego czytelnika. Pierwszą jest seria Transformers Armada (2003-2004), wydawana w formie zeszytówek, i raczej przeznaczona tylko dla miłośników tych klimatów.

Egmont - TransFormers

Komiksy dla dzieci (2008-2009), jak sama nazwa wskazuje, to komiksy których odbiorcą w założeniu miał być nieco młodszy czytelnik, jednak uwaga!, komiksy te wcale nie są zbyt bardzo infantylne czy dziecinne i zarówno pod względem scenariusza jak i rysunków stoją na całkiem niezłym poziomie! Lektura naprawdę warta rozważenia. Wszystkie tomiki są dość grube, niestety wydane w dziwacznych formatach – pierwsze tomiki wychodziły w dość małym rozmiarze, przy trzech ostatnich zmieniono format na A4 – co było nieco przesadą. Aha, serię zdominował Pajączek, który grał pierwsze skrzypce w siedmiu na osiem tomach, pozostały jeden poświęcono Iron-manowi.

Egmont - Komiksy dla dzieci

Czasy obecne

Po sporym sukcesie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela i nagłym wzroście popularności postaci komiksowych na naszym rynku, zapewne i Egmont postanowił uszczknąć coś z tego tortu. Padło na leki restart w uniwersum DC i tak na polskim rynku w 2013 roku zawitała seria Nowe DC Comics (New52). Każdy tom od strony edytorskiej wprost zachwyca: twarda, gruba i sztywna oprawa, doskonały papier i jakość druku powodują, że mamy wrażenie obcowania z czymś naprawdę specjalnym. Oczywiście przekłada się to na dość wysoką cenę, w porównaniu do choćby WKKM tomy z linii Egmontu są znacznie droższe. Ogólnie Nowe DC Comics zbiera różne opinie, i jak można było się spodziewać, pojawiają się tu historie na różnym poziomie: znajdziemy tu zarówno perełki jak i ewidentne wpadki, na szczęście na naszym rynku Egmont serwuje tylko wybrane serie, zazwyczaj warte zapoznania. Obecnie Nowe DC Comics zbliża się powoli do kolejnego przełomu, czyli ponownego odświeżenia świata DC pod nazwą Rebirth. Warto się zainteresować, choć szczerze odradzam skupienie się tylko i wyłącznie na tej odnodze i pominiecie starszych, wartych poznania, tytułów.

Lista tytułów na okres 2013-2016, Egmont zamierza kontynuować serię i powoli dążyć do zakończenia poszczególnych serii.

Batman 1: Trybunał sów
Batman 2: Miasto sów
Batman 3: Śmierć rodziny
Batman 4: Rok zerowy. Tajemnicze miasto
Batman 5: Rok zerowy. Mroczne miasto
Batman 6: Cmentarna szychta
Batman 7: Ostateczna rozgrywka

Egmont - New52 01 Batman

Batman: Detective Comics 1: Oblicza śmierci #1
Batman: Detective Comics 2: Techniki zastraszania
Batman: Detective Comics 3: Imperium Pingwina
Batman: Detective Comics 4: Gniew
Batman: Detective Comics 5: Gothtopia

Egmont - New52 02 Detective Comics

Batman: Mroczny Rycerz 1: Nocna trwoga
Batman: Mroczny Rycerz 2: Spirala przemocy
Batman: Mroczny Rycerz 3: Szalony
Batman: Mroczny Rycerz 4: Glina

Egmont - New52 03 Mroczny Rycerz

Wieczny Batman 1
Wieczny Batman 2
Wieczny Batman 3

Egmont - New52 04 Batman Wieczny

Superman Action Comics 1: Superman i ludzie ze stali
Superman Action Comics 2: Kuloodporny
Superman Action Comics 3: U kresu dni
Superman Wyzwolony

Egmont - New52 06 Superman

Wonder Woman 1: Krew
Wonder Woman 2: Trzewia
Wonder Woman 3: Żelazo
Wonder Woman 4: Wojna
Wonder Woman 5: Ciało
Wonder Woman 6: Kości

Egmont - New52 08 Wonder Woman

Flash 1: Cała naprzód
Flash 2: Rebelia łotrów
Flash 3: Inwazja goryli

Egmont - New52 09 Flash

Liga Sprawiedliwości 1: Początek
Liga Sprawiedliwości 2: Podróż złoczyńcy
Liga Sprawiedliwości 3: Tron Atlantydy
Liga Sprawiedliwości 4: Trójka
Liga Sprawiedliwości 5: Wieczni bohaterowie
Liga Sprawiedliwości 6: Liga Niesprawiedliwości
Amerykańska Liga Sprawiedliwości 1: Najbardziej niebezpieczni

Egmont - New52 07 Liga SPrawiedliwosci

Harley Quinn 1: Miejska gorączka
Harley Quinn 2: Zamotana
Suicide Squad. Oddział Samobójców 1: Nadzorować i karać

Egmont - New52 10 Harley Quinn

Shazam! 1
Szpon 1: Utrapienie sów
Szpon 2: Upadek sów
Wieczne zło
Wieczne zło. Wojna w Arkham

Egmont - New52 05 Szpon Sazam!

All Star Western 1: Spluwy w Gotham
All Star Western 2: Wojna Lordów i Sów
All Star Western 3: Czarny diament

Egmont - New52 11 All Star Western

W 2015 roku Egmont wszedł głębiej w Marvela, a dokładniej w Marvel Now, czyli nie restart, a delikatne odświeżenie tego uniwersum. Inicjatywa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, i na rynku pojawiało się coraz więcej tytułów, na przyszły rok zapowiadane są takie perełki jak Hawkeye i Ms. Marvel. W odróżnieniu od Nowego DC Comics, Marvel Now wydawany jest bardziej budżetowo, co przekłada się głównie na rezygnację z grubych opraw na rzecz miękkich ze skrzydełkami. Odbiło się to oczywiście na cenie, która jest na o wiele „przyjemniejszym” poziomie. No i poza tym poszczególne tomiki zajmują mniej miejsca na półce, a oprawa nie przeszkadza w doskonałej zabawie z najpopularniejszymi Superbohaterami Marvela. Tu Egmont postawił na sprawdzone marki, stąd też otrzymaliśmy serie Spider-man, X-men czy Avengers, a także Strażnicy Galaktyki, Thor, czy zawsze popularny Deadpool. Co ciekawe, serię niejako rozpoczął one-shot Avengers: Wojna bez końca (i na sam początek mała wpadka, czyli w polskiej wersji spierniczona okładka – źle wystylizowana czcionka tytułu), który w sumie nie zalicza się do Marvel Now, ale tak naprawdę, jest to szczegół, i należy traktować go tylko jako ciekawostkę. Przy czytaniu w niczym to nie przeszkadza.

Seria jest nadal kontynuowana, obecnie ukazały się (lub ukażą w najbliższym czasie) następujące tomiki:

Avengers: Wojna bez końca
Avengers 1: Świat Avengers
Avengers 2: Ostatnie białe zdarzenie
Avengers 3: Preludium Nieskończoności
Avengers 4: Nieskończoność
New Avengers 1: Wszystko umiera
New Avengers 2: Nieskończoność
Uncanny Avengers 1: Czerwony Cień
Uncanny Avengers 2: Bliźnięta Apokalipsy

Egmont - Marvel Now 11

All-New X-Men 1: Wczorajsi X-Men
All-New X-Men 2: Tu zostajemy
All-New X-Men 3: Zagubieni
Uncanny X-Men 1: Rewolucja
Uncanny X-Men 2: Złamani
Wolverine i X-Men 1: Cyrk przybył do miasta
Wolverine i X-Men 2: Szkoła przetrwania
Wolverine i X-Men 3: Saga Hellfire

Thor Gromowładny 1: Bogobójca
Thor Gromowładny 2: Boża Bomba

Egmont - Marvel Now 12

The Superior Spider-Man 1: Ostatnie życzenie
The Superior Spider-Man 2: Mój własny najgorszy wróg
The Superior Spider-Man 3: Kłopoty z głową
The Superior Spider-Man 4: Nie ma ucieczki
The Superior Spider-Man 5: Zło konieczne

Egmont - Marvel Now 13

Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 1: Kosmiczni Avengers
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 2: Angela
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 3: Nieskończoność

Deadpool 1: Martwi prezydenci
Deadpool 2: Łowca Dusz
Deadpool 3: Dobry, zły i brzydki
Deadpool 4: Deadpool kontra SHIELD

Thunderbolts 1: Bez pardonu
Thunderbolts 2: Czerwony Postrach
Thunderbolts 3: Nieskończoność

Era Ultrona
Thanos powstaje
Nieskończoność
X-Men: Bitwa Atomu

Egmont - Marvel Now 14

Także w 2015 roku wystartowała inicjatywa DC Deluxe, czyli seria skupiająca się na najbardziej charakterystycznych i uznanych, zazwyczaj zamkniętych, historiach ze świata DC. Od strony edytorskiej określenie Deluxe jak najbardziej ma prawo bytu: tomy wydawane są w powieszonym formacie, każdy w twardej oprawie i dodatkowo w obwolucie. Bez wątpienia po historie tu zawarte wręcz należy sięgnąć, choć np.: Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach odradziłbym nowemu czytelnikowi, który dopiero wchodzi w ten świat, a taki Azyl Arkham, mimo że to legendarna wręcz historia, to nie każdemu się spodoba. Ale już Batman Ziemia Jeden (dwa tomy, każdy to zamknięta historia) to opowieść bardzo przyjemna i doskonale poprowadzona, idealna dla każdego czytelnika. Cała seria stanowiąca wręcz zakup obowiązkowy!

Seria cały czas jest kontynuowana, obecnie ukazały się, lub ukażą w najbliższym czasie:

Kryzys Tożsamości
Batman Ziemia Jeden
Czerwony Syn
Batman Mroczne Odbicie
Lobo – Portret Bękarta
Azyl Arkham
Batman Narodziny Demona
Nowa Granica
Batman Superman Wonder Woman – Trójca
Batman – Rok Pierwszy
Catwoman – Na Tropie Catwoman
Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach
Flashpoint
Batman Ziemia Jeden Tom 2
Batman: Rok setny
Batman Gotyk

Egmont - DC Deluxe 1

Egmont - DC Deluxe 3

Egmont - DC Deluxe 2

Egmont - DC Deluxe 4

Rynek póki co jest chłonny, tak więc w tym roku Egmont rozpoczął kolejną serię: Klasyka Marvela, będącą czymś w formie WKKM, tyle że bez panoramy i z poszczególnymi tomami dostępnymi w znacznie wyższej cenie. Obecnie ukazał się pierwszy tom: Doktor Strange. Początki i zakończenia i zapowiedziano kolejne: Elektra Assassin i Wojna Domowa (to będzie już 3 wydanie).

Egmont - Klasyka Marvela

Oprócz tego Egmont cały czas „coś jeszcze” w temacie Superhero wydaje. Choćby widoczny na powyższym zdjęciu tomik Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee opowiadający losy legendy Marvela. Niestety w sposób bardzo wyidealizowany i pomijający wiele „niewygodnych” faktów z historii, stąd też komiks ten należy traktować tylko i wyłącznie jako ciekawostkę, a już zupełnie nie warto po niego sięgnąć, gdy chcemy coś więcej dowiedzieć się o samej firmie, tu znacznie lepszym i dosadniejszym, a przez to nieautoryzowanym, opracowaniem jest książka Niezwykła historia Marvel Comics (wspominałem już o niej w jednej z poprzednich części cyklu).

Miłośnicy Uniwersum DC mogą jeszcze zaopatrzyć się w takie serie jak JLA Amerykańska Liga Sprawiedliwości, Superman/Batman oraz Gotham Central i Jonah Hex.

Egmont - JLA

Patrząc tylko na ofertę Egmontu, bez wątpienia można stwierdzić: jest co czytać. Egmont jest potęgą i jako ogromna korporacja śledzi tendencje rynku i podąża za modami, jeżeli coś się sprzeda, nie ma się co dziwić, że znajdzie się to w ofercie tego giganta. Pamiętajcie, że wydawnictwo to z powodzeniem wydaje nie tylko komiks Superbohaterski, ale też w jego ofercie znajdziemy wiele wartościowych pozycji z rynku europejskiego czy też amerykańskiego, ale nie z gatunku Superhero. Swego czasu Egmont miął też przygody z Mangą, jednak obecnie nie wydaje tego typu pozycji.

Miłośnik Superhero ma w czym wybierać. Warto rozważyć tytuły wydawane od 1999 – Egmont wtedy wypuścił na naszym rynku wiele bardzo dobrych zamkniętych historii, głównie z Batmanem, ale sporo tego było także z innymi postaciami. Komiksy były wydawane zazwyczaj w bardzo wysokiej jakości edytorskiej, natomiast w zależności od okresu czy tytułu (serii), stosowano zarówno miękkie jak twarde oprawy. Jedynie czego należy unikać, to pierwsze wydanie albumu Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje, ze strasznie złym tłumaczeniem, przywarę tę na szczęście poprawiono we wznowieniu.

Obecnie Egmont wręcz zasypuje rynek kolejnymi tomami, a serie Nowe DC Comics, Dc Deluxe, Marvel Now bardzo szybko się rozrastają. Zapewne podobnie będzie z Klasyką Marvela. A mamy jeszcze pojedyncze tytuły i serie wydawane poza w/w. Jest co czytać, i póki nasz rynek się nie przepełni, nie ma na co narzekać. No chyba że na krzyk naszych portfeli…

Lubię jak Amal pisze. I nawet nie chodzi o to, że opisuje zestawy przy których nostalgia odgrywa ogromną rolę. Tu najważniejsze jest, że Amal robi to z pasją. Czytajcie, bo naprawdę warto! Serdecznie zapraszam do lektury najnowszej recenzji Amala:

924 Space Transporter/Space Cruiser

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/924/001.jpg

Seria: Space Classic
Rok wydania: 1979
Ilość elementów: od 155 do 177 (w zależności od źródła)
Figurki: 2
Pudełko: 31.3 x 19 x 4.6 cm
Cena: od 300 PLN

brickset
brickLink
peeron

Trudno jest orzec co było pierwsze: kura czy jajko. Tak też jest w wypadku modelu 924, albowiem w roku 1979 obrodził jeszcze we wspaniałego flagowca wczesnego okresu Space Classic – LL 928 i mniejszą jednostkę LL 918. Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje jednak na to, że pierwszy w ogóle był prezentowany przeze mnie teraz LL924. Model ten dostępny był także od 1978 roku w USA, jako Space Cruiser przy czym nosił on tam numer 487, lecz jednakże tylko na pudełku. Pod kabiną pilota widniało niezmiennie oznaczenie LL 924.

PUDEŁKO I ZAWARTOŚĆ
Pudełko średniej wielkości w wieczkiem otwieranym jak wedlowskie czekoladki z lat 70-tych ubiegłego stulecia. Po odemknięciu wieczka ukazuje nam się zawartość z instrukcją, jednakże by się do niej dobrać trzeba wysunąć boczną szufladkę. Z zewnątrz dostępu broni nam bowiem przezroczysta foliowa szybka.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/924/3.jpg

Czytaj dalej »