Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘recenzja’

Rok 2019 w LEGO obrodził nam zestawami z Pajączkiem. Nie dość, że właśnie do sprzedaży trafiają trzy zestawy oparte na najnowszym filmie Spider-man: Far From Home (recenzje dwóch z nich już znajdziecie na blogu), to dodatkowo na początku roku dostaliśmy jeszcze parę zestawów, luźno nawiązujących do pajęczej mitologii (też było parę recenzji). Należy nadmienić, że zestawów całkiem udanych, a dodatkowo, dostarczających całkiem pokaźną stertę minifigurek. A jako, że właśnie trafiła w moje łapki ostatnia z tych minifigurek, w cyklu Fotki Super Trykociarzy małe podsumowanie.

Lista zestawów:
76113 Spider-Man Bike Rescue
76114 Spider-Man’s Spider Crawler
76115 Spider Mech vs. Venom
76133 Spider-Man Car Chase
76134 Spider-Man: Doc Ock Diamond Heist

Dwa ostatnie należą do linii Juniors czy też obecnie 4+ przeznaczonej dla młodszych dzieciaków, więc siłą rzeczy są dość uproszczone, ale także zawierają fajne minifigurki.

Pajączka dostajemy w dwóch wersjach, różniących się tylko nóżkami. Postać już wielokrotnie oczywiście pojawiała się w LEGOwym świecie, obecnie dostaliśmy wersję nieco odświeżoną, co widać szczególnie w pomniejszonych oczkach. Prywatnie wolę większe. Jako uzupełnienie najbliższej rodziny: Ciotka May. Niestety, pozostałe cywilne postacie już się w tej edycji nie załapały.

Ale za to rozrosła nam się rodzina Pajęcza! Obok Spider-mana: Miles Morales, Spider-Man 2099 i Ghost Spider czyli Spider Gwen.

Złoli także dostajemy całkiem pokaźną gromadkę! Od lewej: Green Goblin na dość słabym ślizgaczu, ale wynika to z tego, że trafił do zestawu dla młodszych, więc konstrukcja jest dość uproszczona. Sama minifigurka za to cudeńko! Obok Doc Ock z maciupkimi ramionami, Vulture z przepięknymi skrzydłami, Sandman z rewelacyjną podstawą (otwieraną, w środku kryje się skarb!) i wielkim piaskowym młotem, milusi Carnage i zawsze elegancki Venom! Piękna zgraja! Minifigurki jak najbardziej można uznać za niezwykle udane!

Zbiorcza fotka, bez akcesoriów:

Reklamy

Read Full Post »

Równowaga musi być zachowana, tak więc po gorącym klimacie, który zapewnił nam Molten Man, czas nieco się ochłodzić.

Marvel Super Heroes / Spider-man: Far From Home
76129 Hydro-Man Attack

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 471
Figurki: 4: Peter Parker, MJ, Mysterio, Hydro-Man
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 7.5 cm
Cena: $??.99, £??.99, ??,99 €, ??,99 zł (w Smyku 154.99 zł)

BrickSet, BrickLink

76129 Hydro-Man Attack to kolejny zestaw, który oparty jest na nadchodzącym filmie z przepasanego uniwersum MCU (mimo, że to produkcja Sony): Spider-man: Far From Home. Podobnie jak w poprzednim przypadku, zestaw nawiązuje do wydarzeń, które już mogliśmy zobaczyć w trajlerach, a do tego można bezpośrednio z nim powiązać nawet klimatyczny plakat:

Pudełko całkiem sporych rozmiarów, także dość grube. Brawa dla grafika za przepiękna wodę, natomiast ktoś nieco  się zapędził w kompozycji, i przesadził z wielkością wstawki ze samym filmowym Spider-manem. Spokojnie mógłby być mniejszy.

Z tyłu pudełka standard, czyli ponowne ujęcie na zestaw, oraz ukazanie wybranych elementów oraz funkcjonalności.

Na zawartość składa się pięć woreczków, w tym cztery ponumerowane oraz jeden malutki, zawierające elementy sieci.

Instrukcja to jedna książeczka z rozwodnionymi (doceńcie suchar!) planami budowy. W sumie prawie 100 stron, nieco przesada… Naklejki są.

Minifigurki znajdziemy w sumie cztery, od lewej są to: Mysterio, dokładnie w identycznej wersji jak w zestawie 76128, niebieściutki Hydro-man, MJ oraz Peter Parker czyli Spider-man. Mimo, że Mysterio to świetna figurka, to jednak minusik za powtórkę. Za to warto przyjrzeć się reszcie. Hydro-man debiutuje w klockowym świecie, a sama minifigurka wypada bardzo dobrze, mimo, że pozbawiona jest jakiś większych wodotrysków. Jakby ktoś budował makietę z Avatara, może być przydatna.

MJ to zwykła cywilna postać, ale miło dostać takie nawiązanie do filmu. Najciekawiej wypada Peter Parker, niby jest także w cywilnych ciuszkach, ale posiada zwiniętą maskę na której widać białe oczka, a spod bluzy wystaje kawałek kostiumu.

Hydro-man widoczny w zwiastunie jest dosłownie przez moment, w wersji LEGOwej otrzymujemy w sumie takie nie wiadomo co. Sama minifigurka wypada nieźle, ale jako, że w filmie to nieco większa postać, zamiast konstruować kolejnego „mecha”, postanowiono minifigowi dodać podstawkę. Która wypada bardzo słabo, a jedynym jej plusem jest to, że dostarcza paru ciekawych elementów w ładnych odcieniach niebieskiego. Do tego ma błąd konstrukcyjny, najniższy poziom powinien być dodatkowo wzmocniony, teraz podczas bardziej dynamicznej zabawy, łatwo się niestety odczepia. Dla kolekcjonera nie ma to znaczenia, ale dla dzieci jest to już ważna kwestia i aż dziw, że ten babol nie wyszedł podczas testów. Czyżby pośpiech?

Praktycznie każdy nowy zestaw ze Spider-manem dostarcza nam komplet pajęczynek. Przyjemne ustrojstwo, choć jak dla mnie, za mało klockowe.

Zestaw to oczywiście wycinek Wenecji, z kawałkiem kanału, charakterystycznym mostkiem oraz prostym zagospodarowaniem brzegu. Dodatkowo dostajemy do kompletu malutką, ale bardzo zgrabną gondolę. Dla porównania, warto wspomnieć o zestawie 7197 Venice Canal Chase z 2009 roku z serii Indiana Jones. Tam także wykorzystano pomysł ze skrawkiem Wenecji i z mostkiem, jednak w porównaniu z niniejszym zestawem, ten z Indiany wypada niezwykle blado.

Oczywiście niebieskie podłoże jest zastosowane bardzo oszczędnie, jak mam być szczery, niezbyt przepadam za tym sposobem budowania. Na szczęście konstrukcja jest na tyle stabilna, że absolutnie nic się nie rozpada, a sam zestaw bez obaw można przenosić. Zresztą od razu wspomnę o budowie, gdyż ta przebiegała nad wyraz przyjemnie. Zgodnie ze sztuką, wpierw powstają fundamenty, sporo tu dużych elementów, więc budowa przebiega w miarę szybko, a konstrukcja rośnie w oczach. Po wykończeniu poziomu ulic, następuje doczepianie dodatkowych elementów, tutaj nieco tempo spada, ale za to konstrukcja nabiera wyrazu i w szybko pięknieje.

Brawa za smaczki w stylu schowanego w kanale szczurka zajadającego się kawałkiem pizzy. A przy okazji musiało mu się przydarzyć zwinięcie czegoś cenniejszego, choć niestety, niejadalnego.

Po drugiej stronie mostu mamy malutką kawiarnię, w przepięknie wykonaną wieżyczką. Jest tu nawet ekspres do kawy, choć zajmuje sporo miejsca, i zasłania okna.

Przed kawiarnia mamy obowiązkowy stoliki i dwa krzesełka. Na stole znalazło się miejsce na gazetę, kubeczek i kawałek pizzy… położony bezpośrednio na stoliku! A gdzie talerzyk!? Gdzie jest sanepid!?

Za to jest akcent bawialności. Jak wciśniemy szary przycisk, spokojnie do tego celu można wykorzystać gondolę, to stolik i jedno z krzesełek wystrzeli! A to się goście zdziwią!

Zresztą podobny patent serwuje nam także mostek. Wciskamy przycisk z tyłu i fruuu, kawałki mostu wylatują w powietrze i lądują w odmętach wody! Znaczy lądowałyby, gdyby TLG nie poskąpiło nam podłoża…

W kwestii minifigurek jest bardzo przyzwoicie. Choć Mysterio nie jest tu unikatem, to i tak sam w sobie jest rewelacyjną figurką, Hydro-man wypada całkiem nieźle, a gwiazdami są paradoksalnie najbardziej cywilne postacie, czyli MJ i świetny Peter Parker. Wodna podstawa Hydro-mana nie zachwyca ani wyglądem, ani funkcjonalnością, a do tego ma jeszcze błąd konstrukcyjny. Natomiast sama główna konstrukcja jak najbardziej zasługuje na pochwały. Kawałek Wenecji składa się bardzo przyjemnie, do tego prezentuje się naprawdę dobrze, a dodatkowe plusiki zbiera za rewelacyjną wieżę, czy smaczki w postaci szczurka w kanale. Do tego miłym akcentem są dobrze przemyślane akcenty bawialności. Za minus można policzyć oszczędnie zaserwowaną podstawę, ale to niestety w obecnych czasach norma. I brak talerzyka pod pizzą – granda!

Ogólnie, zestaw jak najbardziej wart zainteresowania. I dla fanów Superheroes i dla miłośników konstrukcji miejskich. Trudno nie polecić!

Read Full Post »

Dzisiaj serdecznie zapraszam do recenzji klasyka, autorstwa znanego Wam zapewne prawdziwego maniaka kosmicznych zestawów, Amala!

6931 FX-Star Patroller

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/000.jpg

Seria: Space Classic
Rok edycji: 1985
Ilość elementów: 218 (peeron) 239 (brickset)
Wymiary pudełka: 31.5 x 19 x 4.6 cm
Ilość figurek: 1 (żółty kosmonauta)

Gdyby ktoś pokusił się o stworzenie drzewa genealogicznego całej serii Space, oprócz głównych konarów znalazłoby się miejsce dla małych gałązek – zestawów jednostkowych, które ani nie są kontynuacją serii lub podserii, ani nie wydały nowych pędów.
Takim zestawem jest z całą pewnością FX-Star Patroller.

Pudełko i zawartość
Zestaw obleczony jest w średniej wielkości pudełko z eleganckim odchylanym wieczkiem eksponującym zawartość przez foliowe okno. Z tyłu modele alternatywne.
Instrukcja nie odbiega niczym od przyjętych ówcześnie kanonów ukazywania etapów budowy, więc nie będę się nad nią specjalnie pochylać.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/002.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/001.jpg

Zawartość pozwala zorientować się w temacie kolorystyki modelu. Szaro niebieskie zestawienie materiału przywołuje wspomnienia wczesnego Space Classic. Tak też jest po złożeniu. Do szarego podłoża wpasowuje się sprawdzona niebieska nadbudowa. To już cała analogia do wspomnianego okresu. Zadrukowane klocki stanowią element sukcesywnie rozwijający się. Zostały dodane elementy, które już pojawiły się we wcześniejszych zestawach (np. niebieskie skosy 2×2 z imitacją wlotów powietrza) oraz elementy nowe, kontynuowane w zestawach późniejszych (skos 1×1 z imitacją… mikrofonu wykorzystany w innej kolorystyce w zestawie 6783). Na pewno trzeba dwa ciepłe słowa powiedzieć o składanym jetpacku w kolorze niebieskim. Ze względu na swe rozmiary i złożoność (!) zapewne pozwala lewitować dłużej niż jetpack tradycyjny. Poza tym można nim sterować. FX obfituje także w wiele elementów konstrukcyjnych, o które stopniowo serie Space były wzbogacane oferując cała gamę zwariowanych i zastosowanych rozwiązań.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/25.jpg

Długo by wymieniać owe ciekawe elementy, dlatego też chcemy to wszystko jak najszybciej połączyć. Model składa się z dwóch części. Kabina stanowiąca integralną część małego patrolowca z ukrytą dziurawą cegiełką oraz cargo z wystającym dyszlem zakończonym pinem. Takie łączenie stało się popularne mniej więcej około 1984 roku i jeśli zostało dobrze zaprojektowane – sprawdzało się, zapewniając sporo radości odkrywcom kosmosu. Przednia część modelu jest nieobarczoną „bagażnikem”, dynamiczną jednostką patrolową. Charakteryzuje się ona ponadto zgrabną i elegancką sylwetką. Jej wyglądowi trudno cokolwiek zarzucić. Część druga stanowi niezwykle subtelny i harmonijny schowek na trójosiowy pojazd. Zwraca uwagę pomysłowy sposób otwierania i zamykania wjazdu.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/05.jpg

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/04.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/02.jpg

Tylna część wyposażona jest oczywiście w statecznik, skrzydła i masę upiększających elementów.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/01.jpg

Sam trójosiowy pojazd nie jest może wybitnie piękny i niezbyt wygodny dla ludzkiego kosmonauty. Może dobrze, że prowadzi go zmyślny, czarny robot, którego na szczęście nie zaprogramowano w kierunku diagnozowania komfortu owego sześciokołowca. Obserwując go chwilę dłużej, można odnieść wrażenie, iż zaprojektowano go w szczególności do wożenia niebieskiego jetpacka…

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/03.jpg

Statek buduje się szybko i sprawnie, jego wygląd nie odbiega od przyjętego wzorca legowych kosmicznych maszyn. Gdzie więc jest ów ślepy zaułek w którym umieściłem FX-a?
Pierwszą odmienność stanowi kabina. Szaro niebieska wczesna seria zauroczyła fanów przezroczysto żółtymi szybami. FX wyposażono w szybę kropelkową – zawiasową w kolorze przezroczysto-niebieskim. Taka kolorystyka była wykorzystywana we wczesnej podserii ale … szaro-białej (patrz 6829 Starfleet Voyager). W FX-ie kabina w kolorze przezroczysto-niebieskim raczej nie była trafionym pomysłem. Gdybym miał wybór – wybrałbym przezroczysto-żółtą. Nie wolno pomijać faktu, iż FX nie jest wolny od koloru trans yellow. Jego przedstawicielem są dwie rzadkie (ze względu na ów kolor) cegiełki 1×1. Łączenie tych dwóch przezroczystych barw jeżeli już występowało, to raczej w modelach z Idea Book, a nie zestawach fabrycznych.
Druga odmienność to już cięższy grzech. Ktoś stwierdził, że świetnym rozwiązaniem będzie półotwarty kokpit. Od góry, czyli od strony od której patrzymy najczęściej, wszystko jest jak należy. Szczelnie zamknięta zawiasowa kabina daje poczucie pełnego bezpieczeństwa. Patrząc na model od dołu wygląda to już gorzej. Orientujemy się, że kosmonauta zostanie wessany w próżnię, jak tylko statek wejdzie na zbyt wysoki pułap. W najlepszym wypadku – na niższym pułapie, korzonki załatwi sobie na pewno. NFZ leczenia z powodu takiej konstrukcyjnej fuszerki, na pewno nie będzie refundował. Owe przeciągi w dolnej częsci kokpitu, nieudolnie próbuje maskować podwieszany silnik – dmuchawa. Całkowicie otwarte siedzisko lub kabina otwarta po bokach, nie budzą we mnie takiego sprzeciwu, jak ta zastosowana w Gwiezdnym Patrolowcu.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/07.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/06.jpg

Trzeci element ślepej ścieżki to już spory kaliber. FX – Star Patroller posiada usterkę konstrukcyjną, mająca poważne znaczenie dla bawialności i oceny. W dość kiepski sposób zaprojektowano łączenie przedniej części myśliwca z częścią tylną. Jest ono mało stabilne, ale to nie jeszcze nie wszystko. Podczas kosmicznych akrobacji, trzymając model, odczuwamy realną obawę, że on się nam po prostu rozleci. W procesie projektowania chyba nikt nie uwzględnił wagi tylnej części statku – tej z wystającą belką. Sam tył jest ciężki, a po wprowadzeniu trójkołowego pojazdu staje się jeszcze cięższy. Zbyt długa belka wchodząca w przednią część na głębokość trzech studów, działa niczym dźwignia, naciskając na pokrywę umiejscowioną w części przedniej, mającą za zadanie zablokować jej koniec. Przy nieodpowiednim podnoszeniu modelu, pokrywa części przedniej luzuje się. Nakłada się na to niemożność intuicyjnego podniesienia modelu – od góry za talię statku. Spowodowane jest to obecnością wystających czarnych silników, związanych konstrukcyjnie z częścią przednią. W związku z tym, mocno kombinując, próbujemy podnieść model od przodu i jest bardzo realne, że za którymś razem model się nam przełamie. Sukcesu nie gwarantuje też chwyt za tył statku, choć już jest ciut lepiej. Ja wypracowałem dwie metody trzymania statku: od dołu za belkę (w talii) lub z przodu od dołu kabiny, przytrzymując jednocześnie pokrywę końca belki. Obie metody niewygodne i nieintuicyjne. Sytuację zestawu częściowo ratują …

… modele alternatywne
Jest ich pięć – mocno zróżnicowanych konstrukcyjnie i funkcjonalnie

Model 1
Bardzo udany model statku rozpoznawczo-patrolowego. Wyglądem przypomina model główny. Gdy stoją obok siebie, na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć, który z nich jest tym głównym.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/08.jpg
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/09.jpg

To wszystko jeżeli chodzi o podobieństwa. Model jest lekki (!), trwały, a tym samym pozbawiony wad modelu głównego. Jednakowoż idę o zakład, że narażanie pilota na przeciągi od spodu jest w całym zestawie pewną normą i jego przekleństwem. Tutaj jednakże można pokusić się o zamknięcie owych lufcików, gdyż pozwalają na to pozostałości materiału po złożeniu modelu. Tak też właśnie zrobiłem, ciesząc się, że ten element alternatywnego modelu jest na pudełku bardzo słabo widoczny. Tym samym uzyskałem jednostkę wysokopułapową.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/10.jpg

Uchwyt modelu jest dużo pewniejszy niż w głównym, aczkolwiek też nie do końca intuicyjny. W każdym razie można go swobodnie uchwycić za ogonową belkę, która jest mocno scementowana z korpusem. Przy wykonywaniu ewolucji należy jednak uważać, gdyż z przodu modelu sporo jest elementów, które pewnych wygibasów mogą nie wytrzymać i po prostu odlecieć w próżnię.

Model 2
To drugi bardzo udany model – moim zdaniem nawet lepszy od poprzedniego. W tym wypadku statku zwiadowczo-myśliwskiego. Uwielbiam takie konstrukcje! – ażurowy pokład z centralnie umieszczoną kapsułą. To trochę tak, jak jeden z moich ulubionych modeli alternatywnych, pochodzący z zestawu Starfleet Voyager (6929).
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/11.jpg

Podobnie jak opisywany wyżej poprzednik, model ten również został solidnie zaprojektowany. Podstawę tego projektu oparto na czterech niestandardowych trójkątach. Naprawdę trudno w nim znaleźć słabe punkty. Model prezentuje się dobrze w wersji patrolowo-rozpoznawczej (z załączonym na przodzie pojazdem terenowym, jak i w wersji myśliwskiej, czyli bez owego przedniego obciążenia.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/12.jpg

W tym wypadku na pudełku widać wyraźnie „zarazę” w postaci siedzenia w przeciągach, ale w moim warsztacie serwisowym dopasowano odpowiednie zabezpieczenie i tak kokpit został zamknięty ze wszystkich stron. Na uwagę zasługuje konstrukcja gwiazdowych silników wpiętych w „odkurzacze” oraz niestandardowe wykorzystanie na spodzie przodu statku, szarych elementów, używanych najczęściej jako przednie części większych silników.
Uzupełnieniem tego modelu jest mała stacja przekaźnikowa, obsługiwana przez robota. Mimo niewielu elementów użytych do jej budowy, trudno jej nie zauważyć. Są tu obecne takie kolory jak trans blue, trans yellow czy też trans red. Wykorzystane zostały wężyki oraz mikrofonowe skosy. Niby małe to, a ze wszech miar mocarne!
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/13.jpg

Model 3

Model stacji przemieszczającej się tuż nad podłożem jest ciekawie zaprojektowany. Jest wyższy, niż szerszy.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/14.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/15.jpg

W zasadzie jest to spore urozmaicenie funkcjonalne modeli alternatywnych tego zestawu. Sposobem przemieszczania się, nawiązuje do modeli z zestawu 6951, zaś przeciągami w kabinie nie odstaje od głównej idei jego projektanta. Musi być szybki i stabilny, biorąc pod uwagę ilość, różnorodność i umiejscowienie na nim silników. Na tym zachwyty nad tym modelem się kończą. Jego dopełnieniem są: dość kanciasty łazik o mocno dyskusyjnej kwestii prawidłowego zdefiniowania jego początku i końca oraz pojazd latający, który już niestety mocno odbiega od kanonów latającego kosmicznego piękna.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/16.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/17.jpg

Gdybym miał pokusić się o porównanie do znanych mi urządzeń mobilnych, to przychodzi mi jedynie na myśl latający „Trabant”. Rozumiem, że młodsi czytający mogą nie wiedzieć, czym była jeżdżąca mydelniczka znanej enerdowskiej marki. Nie wdając się w szczegóły – była właśnie tym, co przyszło mi na myśl po zrobieniu latającego pojazdu, nad którym się właśnie znęcam. Nie jestem okrutny i za sterami nie umieściłem kosmonauty, bo ten niczym mi nie zawinił. Statkiem kieruje więc robot.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/18.jpg

Niestety, ten latający twór stanowił jedynie zapowiedź totalnej katastrofy konstrukcyjnej w postaci…

…Modelu 4

Niby konstrukcja ciekawa. Niby projekt nie przekombinowany. Niby błyska, dzieli i rządzi. Niby świetnie wygląda i wszystko ma na miejscu… Taaa, bo to jest Niby-Stacja!

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/21.jpg

Jej sercem jest centrala z otwieranym dachem. Dostać się do niej … chyba można, ale nie jest to proste. Do centrali można wskoczyć obydwoma bokami, których wejścia strzegą dwie zawiasowe platformy. Spróbujmy pokonać więc tą drogę razem z żółtym kosmonautą, nie używającym jetpacka. Aby wejść na opuszczoną platformę, badacz musi pokonać, znaczy… podeptać sporych rozmiarów komputer.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/22.jpg

Jak już się tam wgramoli i wykona niezbędne czynności badawcze wewnątrz (na zaledwie jednym komputerze), może zajść konieczność wyjścia na przedni, zwodzony most, bo tam również – na jego koniuszku są urządzenia kontrolne. W tym celu musi podnieść dach (tu jeszcze jest pięknie) a następnie wdrapać się na szklaną, nieruchomą, niebieską ścianę, która dzielnie broni dostępu do mostu (tu już jest gorzej). Jak już mu się to uda, to mamy obrazek jak na zdjęciu z pudełka. Jeżeli kosmonauta ma dosyć ekwilibrystyki oraz stania na chybotliwej platformie, może po prostu zeskoczyć na obcy grunt, (mając nadzieję, że nóg nie połamie) bo inaczej nie dostanie się znów do środka. Dramat…

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/23.jpg

Przy „Niby-Stacji” pałętają się dwa, wcale niebrzydkie, nieorganiczne żelastwa, które ciężko jest tak naprawdę gdziekolwiek ustawić. Trzymać się studowego podłoża same nie chcą.
Całości dopełnia wózek rodem z Mainkrafta. Wszystko w nim jest umowne, kierunek jazdy w to włączając.
Niby-Stację ratuje dużo światełek, dobra prezencja i spora ilość zadrukowanych elementów, co przynosi nadzieję, że jak tę stację postawić pośród innych, to jej braku funkcjonalności nikt nie zauważy.

Model 5

Jeśli przyjąć koncepcję, że pojazd ten może prowadzić i obsługiwać tylko robot, połączony z nim mentalnie i funkcjonalnie, to „ta koncepcja jest słuszna i tej koncepcji należy się trzymać” – jak mawia klasyk i tyle w temacie. Robot wie jak pojazd funkcjonuje, do czego służą poszczególne elementy i przyrządy, no i w ogóle – do czego służy sam pojazd. Niestety, tego nam nie powie. Tu niezbędna jest spora dawka fantazji.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/24.jpg

Grupowo zestaw prezentuje się wcale nieźle!
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/20.jpg

Całości stawiam trójkę (3), bo tyle mogę dać zestawowi przeplatającemu świetne projekty okraszone katastrofalnymi pomysłami.

Read Full Post »

A to Ci niespodzianka! I to nawet parę na raz! Nie dość, że w naszym pięknym kraju, za sprawą pewnej sieci sklepów zabawkowych, znanych głównie z zawyżonych cen, pojawiły się przedpremierowo najnowsze zestawy ze Spider-manem, do tego kosztowały całkiem przyzwoite pieniądze, to jeszcze zestawy te okazały się naprawdę przyzwoite. A w świecie Super Heroes nie jest to normą! Serdecznie zapraszam na recenzje dosłownie na gorąco!

Marvel Super Heroes / Spider-man: Far From Home
76128 Molten Man Battle

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: ???
Figurki: 3+1: Spider-man Black Suit, Mysterio, Firefighter + Molten Man
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 22 x 26 x 6 cm
Cena: $??.99, £??.99, ??,99 €, 1??,99 zł (w Smyku 116.99 zł)

BrickSet, BrickLink

Film Spider-Man: Far From Home będzie miał premierę z początkiem lipca, tymczasem już teraz możemy zapoznać się z trzema zestawami LEGO opartami bezpośrednio na wydarzeniach z niego pochodzących. Co do spojlerów, nie ma ich tu wiele, zestawy w sumie powtarzają to, co mogliśmy zaobserwować już w trailerach.

Pudełko formatem zbliżone do kwadratu, oczywiście oprócz zdjęcia prezentującego zestaw w całej okazałości, upstrzone jest pełnym kompletem grafik nawiązujących do filmu. I przedstawiających postać Spider-mana, czyli bardzo nośną licencję w świecie zabawek. Ogólnie, nie tylko w świecie klocków. Trzeba przyznać, że kompozycja nawet się grafikowi udała, ciemnogranatowe tło zawsze wypada stylowo, a podkreślenie czerwoną łamaną linią dodaje smaku.

Z tyłu pudełka oszczędzono nam mnóstwa fotek przedstawiających funkcjonalność. Może taki minimalizm nie jest dobry z marketingowego punktu widzenia, ale przynajmniej jest estetyczny.

Zawartość: trzy woreczki z elementami, dwa numerowane i trzeci zawierający elementy pajęczyny.

Instrukcja jedna, liczy ponad 70 stron, zawartość standardowa. Naklejki są.

Do każdego zestawu z serii Marvel czy DC Super Heroes głównie przyciągają minifigurki. W tym zestawie znajdziemy je trzy, choć licząc na rożne sposoby, wynik ten można określić również jako 2 lub 4. Oczywiście nie zabrakło samego Spider-mana, w tym przypadku w dość niespotykanym i unikatowym czarnym wdzianku. I bardzo dobrze, Pajączka w klasycznej czerwono-niebieskiej kolorystyce w najróżniejszych zestawach LEGO było od zatrzęsienia, fajnie, że w tym temacie dostajemy coś nowego. W trailerze mogliśmy już zaobserwować taki strój.

Drugą postacią jest Mysterio, czyli Quentin Beck w którego na dużym ekranie wciela się Jake Gyllenhaal. Z pewnością będzie to ciekawe doświadczenia, zapewne zarówno dla aktora jak i widzów. Zresztą w trailerze można zaobserwować, że twórcy zdecydowali się na zachowanie jego charakterystycznego, dość kiczowatego stroju.

Z obowiązkowym akwarium na głowie!

Jak wypadają plastikowe wersje? Spider-man to perełka, choć sam strój nie posiada niesamowitych aspektów, ale za to spokojnie można będzie wykorzystać go we własnych scenkach. Wystarczy zmienić główkę i już mamy włamywacza, agenta, czy inną postać. Mysterio debiutuje w świecie LEGO, i debiut ten należy zaliczyć jak najbardziej za udany. Tors, płaszczyk, te elementy wypadają bez zarzutu, natomiast można trochę kręcić nosem na główkę. Niestety, pod akwarium dostajemy główkę w jednolitym srebrnym kolorze, bez jakiegokolwiek nadruku! Efekt końcowy nie jest może zły, szkoda, że nie dołożono choćby zamiennika z nadrukiem, wszak nawet w trailerze widzimy tę postać bez szklanego hełmu. Jak ktoś bardzo chcę, to warto nadmienić, że aktor wcielający się w rolę Mysterio zgrał także Księcia Persji w ekranizacji słynnej gry, a TLG wypuściło zestawy oparte na tym filmie. Więc można pożyczyć główkę z plastikowej wersji Dastana, choć problem może być z zarostem. 😉

I tyle w temacie minifigurek, przynajmniej superbohaterskich. Jest tu trzecia, i jest to także bohater, ale z rodowodem w City. Szkoda, że nie zaserwowano nam jeszcze jakiejś znanej postaci z filmu, a dostaliśmy coś, jakby nie było, dość powszedniego. Jednak warto skupić się tutaj na czymś innym, a mianowicie na składanej gaśnicy, która wykorzystuje element pistoletu, doskonale znanego z Pirackich serii! Biorąc pod uwagę, że armaty nadal są produkowane, ostatnio pojawiły się choćby w najnowszych zestawach z Toy Story, a jak widać, pistolety także są w produkcji, może zwiastuje to powrót serii Pirates? Trzymam mocno kciuki!

Pajęczynka, czyli zestaw pierdółek, jako wyposażenie naszego Super Bohatera.

Nawet użyteczne, choć przerośnięte i takie jakby „mało klockowe”.

Już nie minifigurka, ale jako pełnoprawną figurkę można potraktować tego oto jegomościa, Oto Przed państwem Molten Man! Postać znana z komiksów, dość tragiczna, jednak w wersji filmowej, a więc także klockowej, przedstawiona jako mocno przypakowana.

Czego tu nie ma! I to dosłownie, gdyż postać składa się z kamieni i lawy, a oprócz tego najwidoczniej resztek drogi, wliczając w to znak, sygnalizator, lampę czy maskę samochodu! Konstrukcja z wieloma dodatkami wypada nieco chaotycznie, ale akurat w tym przypadku, potęguje to pozytywne wrażenia.

Sama budowa także sprawia sporo frajdy, choć można przyczepić się, że niektóre moduły są identyczne. Spójrzcie choćby na stopy: są takie same, ale same w sobie są niesymetryczne, co w sumie wypada nieco dziwnie. Spokojnie można było zadbać o większe zróżnicowanie.

Dobre wrażenie nieco blednie, gdy spojrzymy na figurkę z boku.

Spójrzcie na tę główkę! W tej pozycji wypada okropnie! Cytując Ciocię May z końcówki filmu Spiderman: „What the f***c?”.

Z powodu nagromadzenia poprzyczepianych najróżniejszych upiększaczy, figurka nieco traci na pozowalności, ale i tak, można spokojnie się pobawić w dziwne układy. Tym bardziej, że nic tu samoistnie nie odpada, naprawdę, pod tym względem, konstrukcja jest bardzo dobrze przemyślana.

Warto wspomnieć o dłoniach. Lewą zastąpiono szybko strzelającym działkiem. Fajnie to działa, ale jest to zabawa na krótką metę. Szybko się nudzi, do tego groszki lubią się niestety nagminnie gubić. Prawą rękę wymodelowano na kształt dłoni, niestety jest ona przyczepiona sztywno do przegubu. Palcami ruszać możemy, ale samej dłoni niestety nie obrócimy. A szkoda, naprawdę szkoda.

Unikalny Spider-man to gwiazda tego zestawu. Mysterio także wypada zjawiskowo, i mimo, że to nowość w światku superbohaterskich minifigurek, to warto zaznaczyć, że nie jest ekskluzywny dla tego zestawu, pojawia się także w pozostałych z serii. Strażak to wypełniacz, szkoda, że nie otrzymaliśmy zamiast niego postaci licencyjnej, więc jako tako, należy potraktować go jako minus. Mimo, że tematycznie bardzo do zestawu pasuje, ale niestety nie jest niczym specjalnym. Składany Molten Man prezentuje się pod wieloma aspektami rewelacyjnie, i mimo, że nie uniknięto w jego konstrukcji paru baboli, to jednak cała figurka jak najbardziej wypada na plus. Zestaw dostarcza naprawdę wiele świetnej zabawy, i wydaje się doskonałym wyborem zarówno dla dzieciaków, jak i kolekcjonerów. Jeżeli cena będzie w okolicach 120 złotych, jak najbardziej warto! Z mojej strony oczywiście polecam!

Read Full Post »

Najnowsze zestawy ze Spider-mana już trafiły do sprzedaży, choć oficjalna premiera dopiero za około miesiąc. Prezentują się zadziwiająco dobrze, przynajmniej najmniejszy i średni.

76128 Molten Man Battle

https://8studs.files.wordpress.com/2019/04/bcb25-53915076_2205747439675087_4633956459277494749_n.jpg?w=500

https://8studs.files.wordpress.com/2019/04/59c96-54512564_110284076663006_193638533323205504_n.jpg?w=500

76129 Hydro-Man Attack

https://8studs.files.wordpress.com/2019/04/76f12-54463843_309758016374233_8893622049771883503_n.jpg?w=500

https://8studs.files.wordpress.com/2019/04/bf59e-54510921_313821145970748_7976975765913613375_n.jpg?w=500

Oczywiście główną gwiazdą jest Mysterio, ale i reszta wypada całkiem nieźle! Zarówno minifigurek, figurek jak i konstrukcji!

https://8studs.files.wordpress.com/2019/04/0bdaa-54511491_373218460194312_4646101781797284514_n.jpg?w=500

Recenzje, najprawdopodobniej bardzo optymistyczne, będą, a póki co, wrzucam parę fotek na ciepło na instagrama. Zainteresowanych serdecznie zapraszam!

Read Full Post »

Kolejna recenzja zestawu z superbohaterami, jednak tym razem ze świata DC, a do tego opartym na filmie, którego sukces zaskoczył chyba wszystkich.

DC Comics Super Heroes
76095 Black Manta Strike

Seria: DC Comics Super Heroes
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 235
Figurki: 3: Aquaman, Mera, Black Manta
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) x x cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 169,99 zł

BrickSet, BrickLink

Uniwersum Marvela już od lat odnosi spektakularne sukcesy na dużym ekranie, i póki co, zapowiada się, że jeszcze przez długi czas sukcesy będzie odnosić. Sytuacja już nie wygląda tak różowo w drugim obozie. Mimo posiadania tak rozpoznawalnych postaci jak Superman i Batman, i wielu doskonały decyzji castingowych, coś w kinowym Uniwersum DC nie może zaskoczyć. Man of Steel (2013), Batman v Superman: Dawn of Justice (2016), Justice League (2017) to filmy, które przy olbrzymim budżecie, w każdym przypadku przekraczającym 200 milionów dolarów, co prawda zarobiły na siebie, ale nie można mówić ani o sukcesie finansowym, ani niestety artystycznym. To nie są złe filmy, co to to nie, ale ewidentnie, coś tutaj nie zagrało, a wiele motywów potrafi skutecznie zniechęcić (choćby słyna już Martha, czy śmierć Supermana bez odpowiedniej podbudowy). Plusem tych filmów jest ewidentnie obsada, Ben Affleck jako Batman czy Henry Cavill w roli Supermana wypadli doskonale, także Gal Gadot w roli Wonder Woman czy Jason Momoa jako Aquaman sprawdzili się w swoich pomniejszych rolach.

I tu pojawiło się pierwsze zaskoczenie, solowy film Wonder Woman (2017) ze znacznie mniejszym budżetem spodobał się zarówno widowni jak i krytykom. Może to nie był wielki hit, ale pojawiło się światełko w tunelu. Nie było wyboru, producent postawił wszystko na jedna kartę, no bo jedna jaskółka wiosny nie czyni, a ewidentnie czuć było niesmak ze wcześniejszych komiksowych ekranizacji. No i jak solowy film o Rybce może się spodobać? Utalentowany reżyser dostał wolną rękę, bo i tak nie było nic do stracenia i z budżetem około 160 milionów dolarów nakręcił film, który do dnia dzisiejszego zarobił już grubo ponad miliard dolarów!

Aquaman to film mało poważny, momentami wręcz głupawy, z wieloma dziurami scenariuszowymi. Jednocześnie gwarantuje świetne widowisko, szczególnie na dużym ekranie, zachwyca zarówno efektami specjalnymi jak i bohaterami, którzy ewidentnie dobrze się na planie bawili. W sukces filmu nie wierzyło chyba nawet TLG, gdyż na jego podstawie otrzymaliśmy zaledwie jeden, i to relatywnie mały, zestaw.

A ja nie wierzyłem w sam zestaw, kupiłem go w sumie tylko dla minifigurek, o czym świadczy choćby sposób otwarcia pudełka. Zazwyczaj otwieram je delikatnie, nacinając nożykiem, tak by nic z zewnątrz nie uszkodzić. A tu się nie patyczkowałem, wsadziłem paluchy tam gdzie nacięcia wskazywały, swoją drogą, miłe uczucie, bo i tak kartonik miał zaraz wylądować w koszu. I wylądował, ale wcześniej trzeba jednak było pstryknąć fotkę do recenzji, której to recenzji w ogóle wcześniej nie planowałem.

Szata graficzna pudełka, jak to w zestawach superhero, całkiem przyjemna. Warto zauważyć, że mimo tego, że zestaw zawiera trzy minifigurki, na to głównym zdjęciu wyeksponowane są tylko dwie. W sumie logiczne, trzecia siedzi w pojeździe, ale z marketingowego punktu widzenia, można było to zaplanować lepiej.

Zawartość pudełka: dwa woreczki z elementami, instrukcja oraz mały arkusik naklejek.

Trzy świetne minifigurki, po kolei: tytułowy Aquaman czyli Arthur Curry w którego role wcielił się Jason Momoa, Księżniczka Mera którą zagrała Amber Heard oraz David Kane czyli Black Manta czyli aktor Yahya Abdul-Mateen II. Wszystkie trzy figurki zachwycają zarówno nadrukami na torsikach jak i buźkach, czy też włoskami, a w przypadku Manty: hełmem. I są warte zdobycia, choć jeżeli ktoś nie poluje na każdą możliwą wersją, to warto zaznaczyć, że Czarna Manta pojawił się już w zestawie 76027 Black Manta Deep Sea Strike różnice są jedynie w kolorze hełmu, tutaj otrzymujemy wersję czarną oraz nieco inny nadruk na torsie. Nowa wersja ewidentnie jest ładniejsza.

Aquaman także zaliczył już swoją obecność w plastikowym świecie, czy to w postaci klasycznej w trzech zestawach, czy dość zbliżonej do obecnej w zestawach 76116 Batman Batsub and the Underwater Clash i 76085 Battle of Atlantis. Szczególnie z minifigurką z tego ostatniego zestawu, dość wiele go łączy, szczególnie główka i malowane włoski.

Mera natomiast jest już całkowicie premierową minifigurką.

Budowę rozpoczynamy od przystawki w postaci podstawki, skarbów, wodorostu i rekina. Bardzo smaczne.

Główna konstrukcją jest łódź Czarnej Manty, która trzeba przyznać, prezentuje się o wiele lepiej niż świadczyło o tym pierwsze wrażenie. Konstrukcja jest całkiem zgrabna, opływowy kształt nieźle nadany, składanie przebiega bardzo przyjemnie, a do tego model jest całkiem sporych rozmiarów (około 25 x 25 cm)! Do tego nieźle uzbrojony, na dziobie posiada szybkostrzelny miotacz, a pod „płetwami” sprężynowe działka.

Oczywiście nie zabrakło kabiny.

Film był zaskoczeniem, na szczęście pozytywnym, podobna sytuacja odnosi się co do zestawu.

Minifigurki są świetne, choć dwie z nich to już odgrzewane kotlety, to jednak wciąż zachwycają. Pojazd to największe zaskoczenie, nie spodziewałem się tak przyjemnej w budowie i miłej dla oka konstrukcji, a do tego dość bawialnej. Wisienką na torcie jest rekin z maciupką podbudówką. Całość absolutnie nie jest żadnym cudem, ale warto się tym zestawem zainteresować, choć koniecznie należy polować na jakąś promocje, oficjalna cena jest nieco zbyt przesadzona, te parę złotych mogłoby być taniej. Tak jak film, nie mamy do czynienia z arcydziełem, ale tę chwilę doskonałej zabawy zapewni.

Read Full Post »

Najnowsza seria minifigurek 71023 LEGO Minifigures The LEGO Movie 2: The Second Part oprócz wielu jak zwykle niezwykłych postaci, dostarcza nam także cztery cudeńka, odpowiednio w instrukcji umieszczone na żółtej drodze i opisane jako „The Wizard of Oz„.

Oczywiście to nawiązanie do słynnego filmu wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer: „Czarnoksiężnik z Krainy Oz”, który premierę miał w pamiętnym 1939 roku! Film był adaptacja książki Lymana Franka Bauma i opowiadał o niezwykłej podróży młodej Dorotki po tytułowej krainie. Na swojej drodze spotyka wiele niesamowitych stworzeń, w tym Stracha na Wróble, Blaszanego Drwala i Lwa. Każda z wymienionych tu postaci posiada swoje pragnienia, Dorotka chce wrócić do rodzinnego Kansas, Strach na wróble pragnie rozumu, Drwal serca, natomiast Tchórzliwy Lew chciałby być odważny. Film do dzisiaj zachwyca, szczególnie niesamowita scenografią i klimatem bajkowości, do tego znalazło się w nim miejsce dla wielu bardzo udanych piosenek. Jeżeli ktoś nie zna, warto sięgnąć, a Ci co go pamiętają, zapewne już dawno obejrzeli go po raz który ze swoimi pociechami.

W wersji LEGOwej otrzymujemy Dorotkę wraz z Toto, na nogach ma obowiązkowe czerwone trzewiki. Wszystkie pozostałe postacie otrzymują symbole atrybutów których niby im brakuje, Strach na Wróble dyplom mianujący go Doktorem, Drwal zegar w kształcie serca, a Lew medal za odwagę.

Warto nadmienić, że wybrane postacie z Czarnoksiężnika z Krainy Oz pojawiły już wcześniej w zestawach LEGO. W 2015 roku w zestawie z serii Dimensions: 71221 Wicked Witch pojawiła się Zła Czarownica. Tu tez mogliśmy znaleźć Latającą Małpę, ale nie w postaci figurki, a składaną z elementów, i nie prezentującą się zbyt ciekawie. Czarownica powróciła w 2017 roku, i tym razem jako towarzyszy miała dwie przepiękne minifigurkowe Latające Małpy! (zestaw: 70917 The Ultimate Batmobile).

Wszystkie figurki robią ogromne wrażenie, odwzorowanie postaci jest naprawdę niezwykłe, i aż szkoda, że TLG nie pokusiło się na pełnoprawną serię poświęcona temu uniwersum. Tym bardziej, że oprócz słynnego filmu z 1939 z Judy Garland w roli Dorotki mamy jeszcze nieformalną kontynuację produkcji Disneya z 1985 roku: Return to Oz. Film równie udany, z niesamowitymi efektami specjalnymi, choć także o dość mrocznym klimacie i mogący przestraszyć młodsze dzieci. W 2013 roku powstał prequel Oz: The Great and Powerful, w gwiazdorskiej obsadzie, wyładowany efektami specjalnymi i niestety mocno przeciętny, choć dla co poniektórych motywów wart jednak obejrzenia. Oczywiście to nie koniec, mieliśmy jeszcze wiele filmów animowanych, także seriali, a wśród aktorskich adaptacji warto choćby wspomnieć o The Wizard of Oz z 1925 roku z Flipem i Flapem czy współczesnej, afro-amerykańskiej wersji z 1978 The Wiz, w której Stracha na Wróble zagrał sam Michael Jackson.

Read Full Post »

Dziś recenzja raczej krótka, tekstu mniej, ale i tak będzie co podziwiać, gdyż w tym zestawie obrodziło nam ciekawymi minifigami a do tego mnóstwem akcesoriów i dodatków.

Marvel Super Heroes Spider-Man
76114 Spider-Man’s Spider Crawler

Seria: Marvel Super Heroes Spider-Man
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 418
Figurki: 4: Spider-Man, Spider-Man 2099, Vulture, Sandman
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 28 x 26 x 6 cm
Cena: $39.99, £34.99, 39.99 €, 179,99 zł

BrickSet, BrickLink

Pudełko formatem zbliżone do kwadratu, jego przestrzeń zagospodarowano bardzo dobrze. Widać od razu, co w zestawie znajdziemy, tło nie jest zbyt inwazyjne, oczywiście nie zabrakło wyszczególnienia minifigurek ani odpowiednich logotypów. Sam zestaw nie nawiązuje bezpośrednio do żadnego filmu.

Instrukcja jedna, w formacie już prostokąta, co spowodowało rozsunięcie elementów grafiki. Wygląda to bardzo źle, ale w niczym nie przeszkadza. Są naklejki.

Jak zwykle, zestawy Super Heroes przyciągają minifigurkami, a i tutaj znajdziemy parę ciekawych okazów.

Do lewej: Sandman w dość horrorowej postaci, wykorzystujący całkiem ciekawą podstawkę jako nóżki, znaną już z serii Nexo Knights, a dokładniej, z postaci Rogula. Oczywiście tutaj otrzymujemy ten element w całkowicie nowym, piaskowym, kolorze. Sandman pojawił się już wcześniej w zestawach LEGO (a także Duplo), w nieco bardziej „normalnej” postaci.

Vulture, czyli Sępa tutaj otrzymujemy w klasycznym wydaniu, czyli dziadka w zielonym wdzianku i ze skrzydłami. Bardzo podobna postać zawitała już w zestawie 76059.

Spider-Man 2099 pojawia się premierowo w świecie LEGO. Minifigurka z dość prostym, ale nastrojowym nadrukiem, raczej tylko dla fanów trykociarzy.

To zestaw ze Spider-manem, nie mogło więc zabraknąć głównej postaci. Pajączków w LEGOwym świecie pojawiło się już dość sporo, w tegorocznych zestawach otrzymaliśmy całkowicie nowe nadruki, całkiem przyjemne, choć oczka mogłyby być większe. Ale to już kwestia gustu. Prawie identyczna minifigurka z zestawu 76133 Spider-Man Car Chase posiada całe niebieskie portki, tutaj natomiast otrzymujemy dwukolorowe.

Sporo klocków poszło na dodatki dla postaci, choćby Vulture otrzymał składane z klocków skrzydła,

a Sandman piaskowy „tron” ze schowkiem oraz ogromny młot. Całkiem przyzwoite i ciekawe uzupełnienie.

Miłym dodatkiem jest zestaw sieci w najróżniejszej postaci. Mamy tu zarówno sieci wystrzeliwane zbite, które już się rozszczepiają, czy też prawdziwe pajęczyny.

Są nawet pajęcze kajdanki!

Jak dotąd, całkiem sporo budowania, a dopiero dochodzimy do głównej konstrukcji. Którą jest ogromny mechaniczny pająk! Do tego posiadający ciekawy aspekt bawialny: w środku ma małe kółeczko, które podczas przesuwania pająka po stole czy podłodze obraca się i powoduje ruch odnóży. Nie prezentuje się to może zbyt spektakularnie, ale dostarcza trochę zabawy. Do tego mechaniczny pająk wygląda bardzo ładnie i swoistego uroku nie można mu odmówić.

Cały zestaw w pełnej okazałości:

Minifigurki jak zwykle zachwycają, szczególnie premierowy Spider-Man 2099 i straszny Sandman, który dodatkowo otrzymał sporo dodatków. Vulture nieźle się prezentuje, choć całkiem podobna minifigurka już się pojawiła w zestawach LEGO. Nowy Spider-man także jest bardzo przyzwoity, ale tej postaci to pewnie każdy fan zestawów Superbohaterskich ma już na kopy, a i w tym roku nowa wersja pojawiła się w identycznej formie w trzech zestawach, a z innymi nóżkami w jeszcze jednym. Mechanicznego pająka składa się przyjemnie, prezentuje się całkiem ładnie, do tego zawiera ciekawy aspekt bawialności. Ale jednak przysłowiowo „nie urywa”. Reasumując, zestaw jest wart polecenia, ale jednocześnie każdy przed zakupem powinien się zastanowić, czy rzeczywiście jego nabycie się opłaca. Sam Sandman i Pająk Przyszłości to jednak dość mało, jak na cenę prawie 180 złotych.

Read Full Post »

Niniejszy zestaw oparty jest na kontynuacji wielkiego hitu kinowego spod marki LEGO, który już można obejrzeć w kinach, jednak sam jeszcze się nie wybrałem, a wszelkich spojlerów unikam jak ognia. W związku z tym siłą rzeczy, oceniam sam zestaw, nie patrząc przez pryzmat filmu i nie szukając na siłę nawiązań.

The Lego Movie 2: The Second Part
70836 Battle-Ready Batman and MetalBeard

Seria: The Lego Movie 2: The Second Part
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 168
Figurki: 2+2: Batman, Maddox plus Gwiazdka i Stalowobrody jako Mechaniczny Krab
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 20.5 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £17.99, 19.99 €, 89,99 zł

BrickSet, BrickLink

Nie jestem wielkim fanem LEGO Przygody, choć trzeba przyznać, pierwszy film zaowocował wieloma ciekawymi zestawami. Nie inaczej sytuacja wygląda obecnie, bezpośrednia kinowa kontynuacja właśnie weszła do kin, a w sklepach możemy zaopatrzyć się już w prawdziwe zatrzęsienie zestawów. Niniejszy zestaw prywatnie zainteresował mnie z powodów figurek, których znajdziemy tu aż cztery, w tym dwie minifigurki i dwie figurki składane z klocków. Jako miłośnik piratów z prawdziwą przyjemnością przywitałem powrót Stalowobrodego, który przy okazji pierwszego filmu otrzymał dwa wprost genialne zestawy: 70807 MetalBeard’s Duel i ogromny 70810 MetalBeard’s Sea Cow. A na deser otrzymujemy Batmana z niezwykłymi naramiennikami!

Pudełko całkiem sporych rozmiarów, wykonane ze sztywnego kartonu. Szata graficzna bez większych uwag, jest schludnie i przyjemnie dla oka.

W środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z klockami, co nawet, nowość, wyszczególniono na instrukcji. Naklejek brak!

Perełką niniejszego zestawu wydaje się Batman. Owszem, najróżniejszych klockowych wersji Mrocznego Rycerza otrzymaliśmy już co niemiara, ale ta wyróżnia się, i to ewidentnie na plus. Nadruki na torsie i nóżkach przypominają złożoną naprędce ze złomu zbroję, a jej zwieńczeniem jest nowy element: ogromne naramienniki z wykorzystaniem… opon! Wraz ze stylizowanym czerwonym symbolem nietoperza i potarganą pelerynką prezentuje się to wprost rewelacyjnie!

Drugą figurką jest Maddox, czyli coś ewidentnie dla miłośników klimatów post-nuklearnych. W bonusie otrzymujemy składającą się z dwóch klocków gwiazdkę. Taka ciekawostka, przynajmniej dla osoby, która jeszcze filmu nie widziała. Gwiazdka pojawia się także w paru innych zestawach serii, tak więc tutaj nie stanowi jakiejś większej atrakcji. A, sama nie ustoi, więc posiłkuje się „ramieniem” Maddoxa.

Atrakcją bezsprzecznie jest natomiast Stalowobrody, a dokładniej Mechaniczny Krab z głową Stalowobrodego. Tak przynajmniej określa tę konstrukcję oficjalna strona LEGO.

Postać jest bardzo przyjemna do składania, a i odpowiedniej prezencji nie można jej odmówić. Mamy tu skrzynię z „bebechami”, czyli parówką i kością, odchylany maszt z bocianim gniazdem, oraz sporo ruchomych odnóży. I niestety, tutaj pojawia się mały problem, Stalowobrody ma tendencję do „rozjeżdżania się”. Mimo słusznej ilości nóżek, ciężar figurki robi swoje i trudno mu ustać stabilnie. Przy projekcie postaci ewidentnie zabrakło jakiejś dodatkowej podstawki.

Ostatni element zestawu, to „Tron Batmana„, konstrukcja którą można potraktować jako ewidentny wypełniacz. Napis „You’re Welcome” prezentuje się ładnie, do tego można nim „merdać”, ale to jedyne plusy. Do tego ewidentnie zabrakło tu jakiegoś wykończenia, a od tyłu nawet zostawiono puste clipy – do zdjęcia przyczepiłem szable i kostkę, oba elementy pochodzą z zapasowych części. Dlaczego nic tu nie wpięto? Może w filmie jest to wyjaśnione?

Rewelacyjna minifigurka Batmana i bardzo fajny, aczkolwiek nieco niedopracowany Stalowobrody to ewidentnie gwiazdy tego zestawu. Sama gwiazdka i wojownik z czasów Mad Maxa to przyjemne uzupełnienie. Tron pełni role mało atrakcyjnego wypełniacza. 90 złotych to nieco dużo jak na Pirata i Gacka, ale jak uda się zestaw trafić na jakiejś promocji (da się upolować za mniej niż 7 dyszek) to warto rozważyć zakup. Pod warunkiem, że jesteśmy miłośnikami Uniwersum DC lub lubimy ciekawe figurki.

PS. Flickr padł, testuję BrickSafe, ale serwis ten generuje w idiotyczny sposób miniaturki, więc wybaczcie za dziwne przycięcia zdjęć w recenzji. Po kliknieciu powinny otworzyć się wersje większe i o odpowiednich proporcjach.

Read Full Post »

Na bloga wracają recenzje zestawów LEGO, jednocześnie będę także publikował je na forum Zbudujmy.To na które to forum serdecznie zapraszam i zachęcam zarówno do czytania jak i publikowania swoich tekstów! Dział recenzje właśnie przeżywa reorganizację, i jest szansa, że wyjdzie z tego coś fajnego!

Marvel Super Heroes / Spider-Man
76133 Spider-Man Car Chase

Seria: Marvel Super Heroes / Spider-Man
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 52
Figurki: 2: Spider-Man, Green Goblin
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 19 x 14 x 4.5 cm
Cena: $9.99, £8.99, 9.99 €, 44,99 zł

BrickSet, BrickLink

W niniejszej recenzji postanowiłem trochę poeksperymentować z tłem, białe mi się znudziło, więc wykorzystałem tło z fakturą drewna. Średnio to może tematycznie pasuje, ale daje jakiś tam efekt. Czy lepszy? Ja jestem nieco sceptyczny, dajcie proszę znać, co Wy uważacie.

Na dobry początek zestaw mały, do tego z tematyki Superbohaterskiej. Recenzja powstała z dwóch powodów: by zaprezentować świetne figurki, a przy okazji podrzucić parę ciekawostek na temat pewnego pajęczego autka – czyli standardowo, będzie więcej opowiadania o otoczce, niż samym zestawie. 😉

Przy okazji pudełka warto zauważyć, że pojawił się na nim symbol „4+„. Najwidoczniej TLG przemianowało serię „Juniors” właśnie na „4+”, gdyż nic w ogólnych założeniach się nie zmieniło: zestawy tak oznaczone przeznaczone są dla młodszych budowniczych, przez co zawierają prostsze w składaniu konstrukcje oraz uproszczone instrukcje. W formie ciekawostki, warto wspomnieć, że kiedyś w ofercie TLG pojawiła się już seria oznaczona „4+” i była ogromną porażką: w jej ramach wchodziły strasznie uproszczone zestawy z ohydnymi figurkami, były nawet zestawy z pajączkiem: 4858 Doc Ock’s Crime Spree i 4860 Doc Ock’s Cafe Attack!

Niniejszy zestaw nie zawiązuje bezpośrednio do żadnej gry czy filmu, a szkoda, trochę tego wyszło w zeszłym roku, żeby tylko wspomnieć bardzo udaną grę, czy film animowany.

Znajdziemy tutaj dwie minifigurki, obie to całkiem nowe wzory, choć postacie te już w zestawach LEGO pojawiały się wielokrotnie. Pajączek otrzymał bardzo ładny nadruk na torsie, uwypuklający jego muskulaturę. Na piersi nosi stylowy znak pajączka, natomiast dziwi nieco „pajęcze słoneczko” na plecach. Główka otrzymała cieniowane „oczka”, prywatnie jednak wolę, gdy są nieco większe. Tak więc nowa figurka jak najbardziej cieszy, ale nie jest żadnym objawieniem.

Inaczej jest w przypadku Green Goblina. Postać ta także zawitała już parokrotnie w świecie LEGO, nawet jako big figure (zestaw 76016) czy wersja Duplo (10608), a i w formie minifigurki miała przynajmniej parę wcieleń. Najnowsza wersja wypada jednak moim zdaniem najlepiej, jest odpowiednio złowieszcza, potargana szata idealnie pasuje tej postaci, a oba wyrazy buźki zostały dobrane wręcz doskonale. Aż dziwne, że taka postać i to tak dobrze odwzorowana trafiła do zestawu dla najmłodszych. Spodziewałbym się tutaj raczej interpretacji nieco przerysowanej i ugrzecznionej.

Goblin otrzymał standardowy dla siebie, w tym przypadku jednak dość uproszczony środek transportu, do tego nieco akcesoriów: bombę dyniową, worek oraz banknot.

Pajączek natomiast ma sieć,

oraz samochód! Tak jest, Superbohater który bez problemu śmiga pomiędzy wieżowcami Nowego Yorku otrzymuje samochód. Może chce wybrać się na rekonesans na przedmieścia? Wtedy fakt, takie autko będzie niezwykle pomocne w szybkim przemieszczaniu się. Jak przystało na zestaw dla najmłodszych, konstrukcja jest bardzo prosta, i raczej nieporywająca, choć przednia maska z charakterystycznym nadrukiem, czy specyficzne nadkola pewnie najmłodszym przypadną do gustu. No i te buchające z żółtego zadka płomienie!

Najróżniejsze pojazdy Spidermana, obojętne ile w nich sensu, mają jedno bardzo proste uzasadnienie. Istnieją głównie po to, by napędzać rynek zabawkarski. Należy pamiętać, że licencja na produkty związane ze Spider-manem jest niezwykle wartościowa, i przynosi krocie zarówno licencjodawcom jak i samym producentom zabawek, nie tylko klocków LEGO. Stąd też samochody, motocykle, łodzie, samoloty, helikoptery i co tylko da się wymyślić z pajęczym logiem. To po prostu się sprzedaje!

W ramach ciekawostki, Spider-mobile pojawił się także w regularnej serii komiksowej o pająku, a było to dokładnie w numerze 126 serii Amazing Spider-man. Numer ten ukazał się w 1973 roku, tak więc minęło już od tego czasu trochę latek.

Uściślając, w numerze tym pojawiała się głównie idea, propozycja od dwóch panów, by Spider-man zbudował Spider-mobile z nowym, ekologicznym silnikiem. Zapewne uważają to za doskonały pomysł na kampanię reklamową, i jakimś cudem wierzą, że pajączek będzie potrafi zbudować cały samochód? Takie to były komiksy w tamtych latach. 😉

Ostatecznie Pajączek się zgadza,…

i przystępuje w numerze 127 serii do budowy. Pomaga mu jego przyjaciel Johnny Storm z Fantastycznej Czwórki. Praca wre, trzeba przyznać, zdolne chłopaki.

W numerze 130 wreszcie możemy zobaczyć Spider-mobile w pełnej okazałości! Trzeba przyznać, prezentuje się całkiem nieźle, do tego posiada parę ciekawych gadżetów jak wyrzutnie sieci czy możliwość kamuflażu! Batmobil może się schować! A, warto nadmienić: Peter nie posiada prawa jazdy, jakby co…

Motyw autka powraca w 141 numerze, gdzie niestety kończy ono nieco tragicznie: na dnie rzeki Hudson!

W 142 numerze widzimy jeszcze Spider-mana użalającego się nad zatopieniem swojej dwumiesięcznej pracy…

po czym następuje przeskok do numeru 157, gdzie Pajączek powraca do zatopionego autka, które jednak… wyparowało.

W numerze 159 widzimy pewną złowieszczą (?) parę pracującą nad odzyskanym wrakiem.

Kumulację otrzymujemy w numerze 160. Spider-mobile został zmodyfikowany przez złych, może być zdalnie sterowany, i stanowi, jak widać, skuteczną pułapkę na Pająki.

Koniec końców, Spider-man wygrywa, źli zostają pokonani, a autko z innowacyjnym silnikiem zwrócone sponsorom. Ciekawe, jak je sobie zdejmą?

Historia cokolwiek dziwna, nawet jak na standardy komiksów superbohaterskich z tamtych czasów. Jednak sam pomysł Spider-mobilu zakorzenił się w komiksach i przez lata gdzieś tam był wspominany czy przypominany, a sam Spider-mobile, jako pełnoprawny przedstawiciel Pajęczego rodu, miał swój udział w evencie Spider-Verse, wydanym także u nas przez wydawnictwo Egmont (więcej o serii Spider-man z Marvel Now)!

To nie pierwszy i z pewnością nie ostatni pojazd Spider-mana w wydaniu LEGO. W tym zestawie autko jednak wypada niestety słabo, choć jako zabawka dla najmłodszych jak najbardziej się sprawdza, i to mimo nagminnie odpadającej barierki, i szybko połamanych ogni. Natomiast samemu zestawowi warto się przyjrzeć przede wszystkim z powodu dwóch bardzo udanych figurek: szczególnie Green Goblin cieszy oczy i stanowi doskonałe uzupełnienie kolekcji „tych złych” ze świata Marvela. Tym bardziej, że zestaw można nabyć na poniżej 40 złotych. Dla figurek jak najbardziej. Dla samego autka niezbyt.

Read Full Post »

Dzień dobry, dziś będzie szybko i krótko. Nie, nie! Nie krótko! Bez sucharów, nie nabijamy się z rozmiarów!

LEGO Marvel Super Heroes
76109 Quantum Realm Explorers

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 200
Figurki: 3: Ant-man, Wasp, Ghost
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £xx.99, xx,99 €, xx,99 zł

BrickSet, BrickLink

LEGO kocha licencje, a fenomen Marvel Cinematic Universe potrafi zadziwić (dla zainteresowanych, więcej o tym świecie). Dziewiętnasty film z tego uniwersum: Avengers Infinity War wciąż kontynuuje fenomenalny przemarsz przez kina, a już całkiem niedługo (na świecie w lipcu, w Polsce niestety miesiąc później) na ekrany kin wejdzie kolejny film: Ant-Man and the Wasp. Będzie to bezpośrednia kontynuacja filmu Ant-man z 2015 roku, utrzymanego w nieco kameralnej stylistyce, ale dzięki niesamowitym efektom pomniejszania, całkiem niezłego scenariusza, i dających się lubić bohaterów, zyskał spora popularność.

Ant-Man (2015)

LEGO oczywiście skorzystało z licencji, choć wypuścili tylko jeden zestaw oparty na tym filmie: 76039 Ant-Man Final Battle, na szczęście całkiem udany, zresztą trochę go powychwalałem w recenzji.

Nadchodzący Ant-Man and the Wasp także objawił się w ofercie TLG, niestety, ponownie tylko w postaci jednego zestawu. Przynajmniej na obecną chwilę.

Ant-Man and the Wasp (2018)

Szata graficzna pudełka wypada bardzo przyjemnie dla oka, jest dość estetycznie, ładnie, choć tło, jak to LEGO ostatnio ma w manierze, mogłoby być mniej inwazyjne.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 01

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 02

W środku pudełka znajdziemy dwa ponumerowane woreczki z elementami,

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 03

instrukcję oraz arkusik naklejek. Mały arkusik. Bez podtekstów proszę.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 04

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 06

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 07

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 08

Figurki są trzy. Dwie to nasi bohaterowie, znani zresztą z pierwszego filmu. Ant-man to powtórka, choć nie jest to identyczna figurka jak wcześniej, natomiast postać Wasp w LEGOwym świecie pojawia się po raz pierwszy.

Untitled

Untitled

Także po raz pierwszy pojawia się figurka postaci określanej jako Ghost. Co ciekawe, w komiksach, jest on płci męskiej, natomiast w wersji filmowej stał się kobietą. Komiksowy Ghost to nie jakoś bardzo rozpoznawalny typ. W wielkim skrócie, posiada kostium, który pozwala mu przenikać przez materię stałą, a także stawać się niewidzialnym. Stąd zresztą wzięła się jego ksywka. Dodatkowo, może manipulować urządzeniami elektronicznymi. Ghost jest anarchista, i szczerze nienawidzi wielkich korporacji. Z tego zresztą powodu napsuł trochę krwi Tonemu Starkowi czy Peterowi Parkerowi, gdy ten posiadał dobrze prosperującą firmę. Tak było w komiksach, natomiast w filmie zapewne jego, to znaczy jej, celem będzie Pym Technologies.

Untitled

Untitled

Ant-man z oryginalnym hełmem i w gustownym czarno-czerwonym stroju wypada bardzo ładnie. Czerwony z czarnym zawsze wygląda nieźle. Niestety, gorzej jest z Wasp. Figurka ta owszem, posiada całkiem niezły nadruk, ale hełm to niestety zupełnie nieudana forma, i przypomina nieco zniekształcony garnek. Do tego te skrzydełka! Nie wiadomo z jakiego powodu dano tu znane już plastikowe namiastki skrzydełek, gdy tymczasem postać ta w filmie ma dość długie i elastyczne skrzydła, tak więc o wiele lepiej w figurce wypadła by ich wersja wykonana z folii. Postać Ghost nie ma czym zachwycić, w przypadku tej minifigurki otrzymujemy zestaw standardowych elementów, ale oczywiście nadruki na tułowiu czy główce są najwyższej jakości. Ogólnie, może Wasp nieco budzi niesmak, ale i tak cała trójka to całkiem przyjemna zgraja.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 11

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 12

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 13

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 14

Jako dodatki dostajemy pojemnik (z zatyczką z nadrukiem!), puchar, spluwę oraz pociski dla postaci Ghost.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 21

W filmie pojawi się Świat Kwantowy, czyli miejsce, gdzie pojęcia takie jak czas czy przestrzeń nie mają żadnego znaczenia. I w takim miejscu wylądują najprawdopodobniej nasi bohaterowi, na co zresztą nakierowuje nas nazwa zestawu: Quantum Realm Explorers czyli Badacze kwantowej krainy. A jak pokazują trailery, w filmie pojawi się odpowiedni pojazd umożliwiający takie podróże:

Untitled

Untitled

Untitled

Untitled

I pojazd ten został odwzorowany w niniejszym zestawie. Często marudzę i psioczę na najróżniejsze pojazdy i budynki z zestawów licencjonowanych, ale w tym przypadku nie ma na co narzekać. Pojazd, owszem, jest specyficzny, ale wypadł nienagannie w wersji klockowej i nie tylko składa się go bardzo przyjemnie, ale także prezentuje się całkiem zgrabnie, a okrągła kabina i nagromadzenie różnych „wihajstrów” tylko potęguje pozytywny odbiór. Oczywiście nie mogło zabraknąć „strzelaczy”, akcent bawialności musi być.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 31

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 32

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 33

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 34

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 35

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 36

Trzy niezłe figurki, w tym Wasp która może mogłaby być lepsza, ale i tak daje radę, do tego całkiem zgrabna i ładna konstrukcja futurystycznego pojazdu. Może mrówki z wcześniejszego zestawu nie pobije, ale i tak jest naprawdę nieźle. Jak komuś wizualnie się podoba, jak najbardziej warto.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 41

Porównanie nowej (po lewej) i starej wersji figurki Ant-mana. Różnice są subtelne.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 51

A to cała zgraja minifigurek z obu zestawów:

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 52

I przy okazji fotka zbiorcza dwóch całkiem przyzwoitych zestawów. Oba można określić jako łakome kąski, szczególnie dla miłośników MCU.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 53

Read Full Post »

Po złożeniu zestawu 76101 Outrider Dropship Attack patrzyłam na całą serie Marvel Super Heroes Avengers Infinity War z wielką nadzieją. Najmniejszy zestaw, mimo braku większych rewelacji, można uznać za naprawdę udany. Niestety, z każdym kolejnym złożonym zestawem dobre wrażenie coraz bardziej blakło. Po złożeniu całego kompletu, poczułem się jak po złożeniu serii City Jungle: naszło mnie ogromne rozczarowanie. Nawet największy zestaw, kamieniczka, mimo że skonstruowany z pomysłem i bardzo bawialny, w wielu aspektach srogo rozczarował.

Przekłada się to na klecenie recenzji, jestem maruda, ale po prostu marudzić na LEGO już mi się nie chce. Na chwilę obecną nie wiem czy recenzja powstanie, najwyżej zakończy się na wrzuceniu paru co ciekawszych zdjęć, gdyż jednak są w tej serii także mocne motywy, które jak najbardziej można chwalić.

Dzisiaj pakiet instrukcji, już zeskanowane, a zapewne komuś się przydadzą, by sprawdzić, jakie elementy znajdziemy w danych zestawach. Plus w bonusie naklejki.

76101 Outrider Dropship Attack

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War ins010

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War ins004

 
(więcej…)

Read Full Post »

Po rewelacyjnych trailerach Avengers Infinity War internet wprost zalały opracowania, wnioski, teorie i burzliwe dyskusje. Jedną z ciekawostek jest nowy młotek Thora, który ewidentnie był widoczny w trailerze, ale został wymazany. Znaczy, prawdopodobnie.

A jak prawdopodobnie młotek ten powinien wyglądać? LEGO zdradza tę tajemnicę:

Avengers Infinity War Sets Pre Review Thors Hammer

Thora z młotkiem znajdziecie w zestawie 76102 Thor’s Weapon Quest.

Read Full Post »

Zapowiedzi zestawów nawiązujących do nadchodzącego kinowego hitu Avengers: Infinity War, uzupełnione o moje uwagi, umieszczałem już na blogu, ot choćby w notce Zestawy z LEGO Marvel Superheroes Avengers: Infinity War! Oficjalne zdjęcia!. Oczywiście nie obyło się bez marudzenia, jednak parę rzeczy zapowiadało się całkiem ciekawie, jak choćby największy zestaw z regularnej serii Sanctum Sanctorum Showdown. I gdy na początku marca zestawy trafiły do sprzedaży, wybrałem się do zaprzyjaźnionego sklepu z klockami właśnie po Sanktuarium.

A wróciłem z tym:

Avengers Infinity War Sets Pre Review 02

Z paru powodów zdecydowałem się na cała serię. Do dnia dzisiejszego część zestawów już zdążyłem złożyć (fotki wrzucam na bieżąco na instagrama, jak ktoś z Was jeszcze nie śledzi, serdecznie zapraszam, na kanale pojawia się też trochę rzeczy komiksowych), i moje wrażenia są dość mieszane. Co ciekawe, pojawiało się tu parę niespodzianek, zestawy które z zapowiedzi spodziewałem się, że będą marne, okazały się całkiem przyzwoite, jednak i tak rozczarowań niestety jest zbyt wiele. Ogólnie, jeżeli jeszcze zastanawiacie się nad zakupem poszczególnych zestawów, radzę dobrze się zastanowić, i przemyśleć decyzję. A z pewnością zapoznać się z recenzjami. Moimi wrażeniami także chciałbym się z Wami podzielić, tak więc zapraszam do recenzji, oczywiście znowu niestandardowej. Po pierwsze będzie to recenzja zbiorcza, która będzie traktować aż o sześciu zestawach wchodzących w skład regularnej serii, do tego tekst chciałbym klecić w miarę na bieżąco, stąd też podział na parę notek.

Serdecznie zapraszam.

Regularna seria dostarcza nam w sumie sześć zestawów:
76101 Outrider Dropship Attack
76102 Thor’s Weapon Quest
76103 Corvus Glaive Thresher Attack
76104 The Hulkbuster Smash-Up
76107 Thanos: Ultimate Battle
76108 Sanctum Sanctorum Showdown

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 01

Oczywiście otrzymujemy pełną rozpiętość wielkości zestawów, co przekłada się także na cenę. Jak to w serii Super Heroes, minifigurki robią ogromne wrażenie, natomiast konstrukcje wydaja się tylko uzupełnieniem, choć trzeba przyznać, akurat w serii Avengers Infinity War maniera ta nie jest zbyt mocno widoczna.

Minifigurki zostały odpowiednio wyeksponowane na jednym z boków pudełek.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 02

Najmniejszy zestaw 76101 Outrider Dropship Attack to aż cztery minifigurki, w tym Captain America i Black Widow, każde w nowym, bardzo ciekawym wcieleniu. Dodatkowo otrzymujemy Outriders, dwie identyczne sztuki. Konstrukcja, tu zaskoczenie, jest naprawdę udana, przyjemna w składaniu i bawialna! Tu od razu podpowiem: po ten zestaw warto sięgnąć.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 03

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 04

76102 Thor’s Weapon Quest to także niezwykłe minifigurki, choć Rocket Raccoon to niestety nie nowość, ale za to Thor i nastoletni Groot cieszą oko. Konstrukcja w miarę, ale nie porwała mnie.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 05

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 06

Zestawu 76103 Corvus Glaive Thresher Attack nie lubiłem od zapowiedzi, a po złożeniu mój zawód niestety jeszcze bardziej urósł. Wśród figurek jest jeden bardzo wartościowy akcent: Shuri, czyli postać, której zabrakło w zestawach opartych na filmie Black Panther (zapraszam do recenzji). Podczas zapowiedzi zwracałem uwagę na dyskusyjne tło graficzne, które sprawia, jakby zestaw był o wiele większy. Niestety, na żywo, trzymając pudełko w dłoniach, to wrażenie jest jeszcze bardziej wyraziste. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy to zauważa, ale wydaje mi się, że w niektórych zestawach TLG trochę w tym aspekcie przeholowało.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 09

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 10

76104 The Hulkbuster Smash-Up to ciekawa propozycja, szczególnie dla osób, które nie posiadają jego wcześniejszej wersji. Oczywiście postaram się zrobić fotkę porównującą obie wersje.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 07

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 08

76107 Thanos: Ultimate Battle czyli Guardians’ Ship ma parę mocnych akcentów, jednocześnie srogo mnie rozczarował. Będzie co chwalić, będzie co ganić.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 11

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 12

Zestaw 76108 Sanctum Sanctorum Showdown budzi u mnie największe nadzieje, i póki co, jeszcze czeka na zbudowanie. Natomiast także tutaj warto ponownie zwrócić uwagę na dorysowywanie elementów, które jednak powinny być bardziej neutralne. Na pudełku ewidentnie kamieniczka sprawia wrażenie większej niż jest w rzeczywistości. Nie podoba mi się ta praktyka TLG.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 13

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 14

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 15

Poza marudzeniem na momentami zbyt wyrazistym dorysowywaniem dodatkowych elementów, szata graficzna pudełek wypada przyzwoicie, brak tu jednak większych zachwytów. W większości przypadków jest ładnie, estetycznie, choć ostre krawędzie ramek oddzielające logotypy i zdjęcie minifigurek nieco psują dobre wrażenie. Ale to akurat raczej mało istotny fakt, i w sumie kwestia gustu. Nie podoba mi się także logo samej serii Avengers Infinity War z Thanosem, ale ponownie: kwestia gustu.

Co do zawartości: klocki podzielono w woreczki oznaczone oczywiście odpowiednimi numerkami, od czasu do czasu zdarzy się jakiś klocek wrzucony luzem. W każdym zestawie niestety znajdziemy arkusik naklejek, natomiast to co mnie zaskoczyło to dzielenie instrukcji, a raczej brak tej praktyki! Jedynie jeden, i to średni, zestaw otrzymał podział (ale jak już go zastosowali, to poszaleli i dostaliśmy od razu trzy książeczki)! Nawet największe zestawy mają po jednej, dość grubaśnej, instrukcji!

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 21

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 22

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 24

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 23

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 25

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 26

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 27

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 28

Wszystkie instrukcje:

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 29

i naklejki:

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 30

Jeszcze mi zejdzie chwila na dokończenie budowy, ale uwagi spisuje na bieżąco i jak tylko porobię fotki to podzielę się wrażeniami. Jak już coś kupiliście i złożyliście z tej serii, koniecznie podzielcie się swoimi uwagami!

Read Full Post »

Byliście już w kinie na Czarnej Panterze? Kolejny obraz ze studia Marvela ostro namieszał w kinowym światku, a TLG jak zwykle korzysta z licencji, wypuszczając w tym przypadku dwa zestawy (jest jeszcze mało ciekawy polybag), które niestety pod pewnymi względami mocno rażą. Serdecznie zapraszam do łączonej recenzji. Uwaga, staram się unikać spojlerów, ale pomniejsze są niestety niewykluczone! Ostrzegam: będzie sporo marudzenia!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
76099 Rhino Face-Off by the Mine

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 0-76099

Seria: LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 229
Figurki: 3: Black Panther, Okoye, Erik Killmonger jako Golden Jaguar
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 6 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24,99 €, 119,99 zł

BrickSet, BrickLink

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
76100 Royal Talon Fighter Attack

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 0-76100

Seria: LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 358
Figurki: 4: Black Panther, Nakia, Ulysses Klaue, Erik Killmonger
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35 x 19 x 6.5 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 169,99 zł

BrickSet, BrickLink

Na stronie LEGO już bombarduje nas hasło „Odtwórz pełne rozmachu momenty z filmu Marvel Super Heroes Black Panther.„. I otrzymujemy tylko dwa zestawy? To chyba mało tych scen będzie można odtworzyć? No chyba, że TLG miło nas zaskoczy i przedstawi coś naprawdę specjalnego. Zobaczmy więc!

Zaczynamy od pudełek. W tym aspekcie nie ma żadnej niespodzianki: zdjecia zestawów na odpowiednio zmodyfikowanym komputerowym tle, niezbędne logotypy, ukazanie jakie minifigurki znajdziemy w danym pudełku. Z tyłu opakowań także standard, czyli ukazanie zestawu z nieco innej perspektywy, do tego zobrazowanie co ciekawszych elementów.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 01

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 03

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 04

Na jednej z bocznych ścianek otrzymujemy pięknie wyeksponowane minifigurki.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 05

Czyli w sumie jak najbardziej poprawnie, szata graficzna cieszy oko, jest przyjemnie i aż chce się dorwać do zawartości. Jednak przyjrzyjcie się jeszcze raz temu:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 01

Zestaw nazywa się „Pojedynek z nosorożcem w pobliżu kopalni„, i sama nazwa jak i grafika zdobiąca pudełko sporo obiecują, prawda? A niestety, w środku znajdziemy owszem, wspomnianego nosorożca, ale kopalni już nie uświadczymy. Jest jedynie mały wycinek toru z jednym wózkiem. W sumie w pobliżu, co nie? Może AFOLa to aż tak nie razi, ale ewidentnie TLG nieco się zapędziło. Rysunkowa kopalnia jest zbyt wyrazista, potencjalnego klienta taka grafika na pudełku może wprowadzać w błąd i obiecywać nieco więcej, niż rzeczywiście znajdziemy w pudełku. Zresztą, najwidoczniej nie jest to odosobniony przypadek, zestawy z Avengers: Infinity War cierpią na podobną przypadłość, szczególnie 76102 Thor’s Weapon Quest i 76108 Sanctum Sanctorum Showdown (więcej o tym temacie w poprzedniej notce). Nieładnie LEGO, ciekawe, kiedy zaczną się marudzenia rozżalonych rodziców w tym temacie. Kiedyś zrezygnowaliście z alternatywnych konstrukcji, gdyż rodzice marudzili, że nie ma do nich instrukcji, tym razem jednak lecicie nieco po bandzie i ewidentnie wprowadzacie konsumenta w błąd. Zdziwiłbym się, gdyby przeszło to bez echa.

Zostawmy politykę dotycząca pudełek, przejdźmy do samej zawartości. A polityce jeszcze będzie, ale pod innym kątem.

W pierwszym pudełku mamy trzy woreczki z klockami, dwie książeczki z planami budowy i arkusz naklejek. Podział instrukcji jak zwykle jest irytujący, ale w tym przypadku mamy dwie konstrukcje i każda otrzymała swoją książeczkę. Czyli podział zrobiony z głową.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 06

Drugie pudełko to ponownie trzy woreczki, arkusik naklejek i już tylko jedna, dość gruba, instrukcja. Czyli da się NIE dzielić.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 07

Zawartość instrukcji standardowa, czyli oprócz jak zwykle rozwleczonych planów budowy mamy indeks elementów i reklamówki. Wśród elementów jest parę ciekawych klocków, ale teraz praktycznie każdy zestaw dostarcza coś nowego czy w nowym odcieniu, więc nie wydaje się to już taką atrakcją.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins01

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins03

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins04

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins05

Zabieramy się za budowę. Pierwszy zestaw dostarcza nam trzy minifigurki, figurkę opancerzonego nosorożca, oraz kopalnię w postaci kawałka toru i przerośniętego wózka. Wózek wypełniony jest vibranium czyli zawiera w sumie TRZY klocki je udające. Co za rozmach!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 76099

Drugi zestaw to aż cztery figurki oraz jedna konstrukcja, czyli myśliwiec Royal Talon Fighter.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 76100

Oba zestawy oparto na tegorocznym filmie Black Panther, czyli kolejnym filmie o superbohaterach ze świata Marvela. Sama postać Czarnej Pantery zadebiutowała na dużym ekranie już w filmie Captain America: Civil War z 2016 roku, a niniejszy obraz jest zarówno przedstawieniem „orginu” postaci, jak i bezpośrednio nawiązuje do wydarzeń z Wojny Domowej. Film Black Panther z finansowego punktu widzenia okazał się niesamowitym sukcesem, tylko w pierwszy weekend wyświetlania film zarobił tyle, co Justice League w trzy miesiące! A to dopiero początek! Sukces ten tym bardziej jest wart podkreślenia, gdyż otrzymujemy widowisko z bohaterem raczej mało znanym szerszej publice!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 01

I tu dochodzimy do aspektu politycznego. O którym tylko wspomnę, absolutnie nie chcę się na ten temat bardziej rozpisywać, ta recenzja to nie miejsce na to. Większość obsady filmu jest czarnoskóra, co już wzbudziło kontrowersje, wynikające z zalewu dziwnie pozytywnych recenzji od największych portali. Wręcz doszło do takiego kuriozum, że pojawiły się głosy, iż recenzenci sztucznie zawyżają oceny filmu, gdyż nie chcą być posądzeni o rasizm! Wzbudziło to także negatywne opinie i spory hejt w komentarzach. Największe portale oświadczyły, że będą monitorować opinie i komentarze o filmie, i tam gdzie zajdzie taka potrzeba, będą działać. Pytanie, kto i jak określi, gdzie trzeba działać? Ale też należy zauważyć, że jeszcze przed premiera pojawiły się grupy, które za cel obrały sobie na siłę obniżenie oceny filmu, wśród nich znaleźli się także fani filmów z Uniwersum DC, którzy oskarżali największe portale o stronniczość i wpływanie na oceny!

Same bzdury jak widać, i niestety aż za głowę się można złapać, gdy widzi się takie przepychanki. Natomiast coś w tym jest, że film o mało rozpoznawalnym superbohaterze zarabia w trymiga tyle kasy, co ledwo może osiągnąć widowisko mające na pokładzie tak rozpoznawalne postacie jak Batman, Superman czy Wonder Woman. Marvel ma bez wątpienia okazje do świętowania, gdyż świadczy to o tym, że mają już ugruntowaną pozycje na rynku, a ich filmu posiadają spory kredyt zaufania u widzów. W przeciwieństwie do Warner Bros., która to korporacja nie potrafi wykorzystać tak niesamowicie rozpoznawalnych marek, którymi dysponuje. Oj, pewnie teraz lecą tam głowy…

Jak jest z samym filmem? Najlepiej przekonać się samemu i dołożyć od siebie do zysków i udać się do kina. Otrzymujemy ponownie widowisko, które doskonale ogląda się na dużym ekranie, i film posiada bezsprzecznie wiele zalet, jednocześnie nie uniknięto paru przywar. Momentami nawala scenariusz, motywy postaci, choć świetnie z początku zarysowane, z czasem nieco się rozmywają, jest tu sporo nielogiczności i zupełnie niepotrzebnych czy słabych scen. Występuje także przesyt efektami specjalnymi. Co za dużo, to niezdrowo. Ogólnie, Black Panther to film przyzwoity, ale też mocno przeciętny, którego można umieścić gdzieś w środku stawki wśród innych filmów z MCU. W zależności od gustu, nieco wyżej albo niżej.

Minifigurki! To co często w zestawach LEGO najlepsze, i niestety pisanie takich słów mocno boli. W sumie z dwóch zestawów otrzymujemy siedem minifigurek, nie ma tu żadnych powtórek, każda jest niepowtarzalna!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 01

T’Challa czyli sam Black Panther!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 02

Postać Czarnej Pantery ukazał się już w plastikowym świecie w 2016 roku, przy okazji zestawu 76047 Black Panther Pursuit opartego na wspominanym już w niniejszej recenzji filmie Captain America: Civil War. Na poniższym zdjęciu Pantera z tego zestawu stoi pierwsza od lewej i zauważcie jej uszka, a dokładnie nadruk na tym elemencie. Taki bonus występuje tylko w tej wersji, tegoroczne niestety nie posiadają takiej atrakcji. Kolejne dwie minifigurki to Czarna Pantera z aktualnych zestawów, nieco różnią się nadrukiem, otrzymujemy wersję w normalnym i naładowanym stroju. Na końcu Erik Killmonger jako Golden Jaguar, czyli TLG zaserwowało nam już spojler. Co nie zmienia faktu, że duży plus za to, że otrzymujemy w LEGO taką wersje tej postaci.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 03

Teraz Panie, czyli od lewej: ochroniarz rodziny królewskiej Okoye

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 03

i Nakia, do której T’Challa czuje mięte. W rolę Okoye wciela się Danai Gurira, znana z roli Michonne w komiksowym serialu The Walking Dead.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 04

W wersji LEGO otrzymujemy minifigurki bez może większych wodotrysków, ale bardzo udane i przyjemne dla oka. Warto zwrócić uwagę na obręcze którymi dysponuje Nakia, element przydatny gdy chcemy zrobić okulary w Brickhedach.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 04

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 05

Antagoniści głównych bohaterów, nie do końca może źli, mający swoje przekonania, czyli Erik Killmonger

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 06

oraz Ulysses Klaue. Bez spojlerów proszę.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 05

Trzeba przyznać, że aktorzy wcielający się w te role dają na ekranie prawdziwy popis, a ich postacie są ciekawie nakreślone. Michael Bakari Jordan wciela się w Erika, aktor znany jest także z roli Adonisa Johnsona z filmu Creed, który reżyserował Ryan Coogler, czyli reżyser także Black Panther. Ulysses Klaue to natomiast Andy Serkis. Tak, ten Andy Serkis który najbardziej znany jest z nadania cech i wyrazu takim postaciom jak Gollum z Władcy Pierścienii czy Caesar z Planety Małp.

Klaue w wersji LEGO to praktycznie zwykła minifigurka, z charakterystycznym zarostem i złością w oczach. Główka posiada dwie minki, ale druga, mimo braku pokazywania zębów, także ma złość w oczach. Erik natomiast jako akcesorium posiada niesamowitą i unikatową maskę – ogromny plusik za to, że TLG zdecydowało się dołożyć ten element do zestawu!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 06

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 07

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 08

Całkiem przyzwoity zestaw minifigurek, choć niestety jak zwykle, parę postaci zostało bez swojego klockowego odpowiednika. O choćby:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 07

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 08

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 09

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 10

W sumie norma, LEGO zazwyczaj przy okazji zestawów opartych na różnych filmach prezentuje nam tylko wybrane postacie. Czy to wielki problem? W sumie raczej nie, ale jak ktoś ma żyłkę kolekcjonera, i stara się uzbierać wszystkie, to brak jakiejś postaci nieco boli. I tu pojawia się wielki problem LEGO, który najprawdopodobniej z czasem będzie urastał. Obecnie tematyka superhero i postaci popkulturowych jest na przysłowiowym „topie”. I wiele firm wykorzystuje ten fakt, tak więc mamy choćby zalew najróżniejszychh. I to bez ograniczeń, każda, nawet trzecioplanowa postać może doczekać się swojej figurki, a to ile chcemy uzbierać zależy już tylko od nas. I zasobności naszego portfela. Do tego figurki istnieją w najróżniejszej formie, bardziej lub mniej dopracowane, kolekcjonerskie, utrzymane w żartobliwej czy karykaturalnej formie. Do wyboru do koloru. Na tym polu TLG ewidentnie przegrywa, jeżeli ktoś chce zbierać figurki, to trudno szukać uzasadnienia, dlaczego zbierać je w wersji LEGO. Są dość drogie, kolekcja jest niepełna, posiadają sporo ograniczeń. Gdy mamy tak pełen rynek, wydaje się, że lepiej sięgnąć po produkt innego producenta. Minifigurki LEGO pozostają tylko i wyłącznie dla miłośników samych klocków, normalny Geek raczej sięgnie po nie w ostateczności.

Dobrze, zobaczmy, co też możemy tu zbudować.

Kopalnia! Tak, już się nabijałem z tego faktu, oto jak w zestawie LEGO który w nazwie ma słowo „kopalnia” ta kopalnia wygląda:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 11

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 12

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 13

Bida Panie, bida! Trzy kryształy vibranium tylko potęgują ubogość tej pseudo konstrukcji. Jest tu niby akcent bawialności, który powoduje przewrócenie wózka, ale działa to mocno tak sobie.

To zbudujmy w takim razie nosorożca! I to opancerzonego, tak wiec wiele traci przez fakt nieoklejenia go naklejkami. Ale i tak zwierzak prezentuje się całkiem przyjemnie, choć nie wiadomo, czy to zwierze, czy transformers czy po prostu zbroja. Ta kierownica na grzbiecie to spora pomyłka! Do tego boczki lubią odpadać, gdy złapiemy zwierzaka zbyt mocno. I ograniczają ruch nóżek. Ogólnie, mocno mieszane uczucia, raczej niestety na minus, choćby przez fakt, że bez naklejek nie ma tu nawet oczek, choć sama głowa wypada najlepiej.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 21

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 22

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 23

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 24

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 25

Trzecia konstrukcja, pochodząca z większego zestawu, to myśliwiec, kształtem mający przypominać maskę. I nawet mu to wychodzi! Ogólnie, myśliwiec absolutnie nie wygląda źle, buduje się go całkiem przyjemnie, choć momentami odczuwa się nudę, jednocześnie ewidentnie czegoś mu brakuje. W zupełności mnie nie porwał, i tylko utwierdził w przekonaniu, że minifigurki zostają, natomiast konstrukcje z tych zestawów idą na przysłowiowe „żyletki”. Jak komuś się podobają, zapraszam, oddam tanio. Bez najmniejszego bólu.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 31

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 32

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 33

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 34

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 35

Jaka może być konkluzja? Zestawów oczywiście nie polecam. Wśród konstrukcji myśliwiec wypadł jeszcze w miarę przyzwoicie, ale i tak niestety zupełnie nie porywa, nosorożec jest przekombinowany, a kopalnia to pomyłka. Minifigurki jak zawsze na plus, choć szkoda, że zabrakło przynajmniej dwóch postaci, natomiast spory plus za maskę. I Golden Jaguara. Cieszą też dwie wersje stroju Pantery, tym bardziej, że ich obecność ma jak najbardziej uzasadnienie. To co natomiast niepokoi to maniera LEGO do manipulowania odczuciami potencjalnego konsumenta, i posuwania się wręcz do wprowadzenia go w błąd, poprzez obiecywanie więcej, niż w rzeczywistości znajdziemy w pudełku. Nie jest to jeszcze ogólna maniera, ale coraz bardziej daje o sobie znać, i to nie tylko w tym zestawie. Jest szansa, że zrobi się z tego większa lub mniejsza afera. Być może po paru pretensjach, TLG odejdzie od tego trendu i rozniesie się to po kościach. Póki co, jest jednak niepokojąco. Martwi także konkurencja, obecnie po internetach krąży wprost zatrzęsienie najróżniejszych modeli i figurek popkulturowych postaci, i na ich tle to co prezentuje LEGO zupełnie nie zachwyca. Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do tego, co otrzymujemy. Wiadomo, klocki dają nam jeszcze ten aspekt, że dany model możemy sami zbudować. Ale co z tego, skoro konstrukcje serwowane nam przez TLG zbyt często są po prostu słabe, a i zdarzają się ewidentne wpadki? I największym atutem zestawów pozostają minifigurki. Chyba nie tędy droga LEGO…

Bonusowa fotka, czyli postacie z omarudzonych zestawów, plus Pantera z 2016 roku:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 99

Read Full Post »

Older Posts »