Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Październik 2015

Może projekty bez większego polotu, ale takiego dopracowanego Rexa chętnie postawiłbym na półce (jak dla mnie: o wiele ciekawszy od niezbyt udanych ptaszków). Zestawik pseudo naukowy fajnie uzupełniłby wcześniejszy, ale może dlatego nie trafił, by nie robić w ramach ideas serii? Świat Dysku koniecznie powinien być w LEGO, może kiedyś się doczekamy… Dziwne, że odpadł Daft Punk, w sumie prosty zestaw, ludziki są teraz na topie, a dodatkowa reklama w świecie muzycznym napędzała by się sama. Można lubić lub nie, ale ludzie by gadali.

Ideas Blog

Reklamy

Read Full Post »

(więcej…)

Read Full Post »

Zabawy z nostalgią ciąg dalszy, czyli kwatera główna, ponoć bez autka, ale pasuje to z Ideas, znaczy, będzie można wjeżdżać do garażu. Ma być bawialnie i mnóstwo akcesoriów. Z zewnątrz póki co to kolejna, niezbyt zachwycająca, kamieniczka. Czekamy na resztę fotek. Ludziki oczywiście rewelka!

Read Full Post »

Telegram od kobalta: Lego Elves 2015-02 – 11,99 zł – Dodatek : „Lisica Flamy z zestawem urody : perfumami i szczoteczką” – kolejny numer: „Ciąg dalszy przygody wiosną 2016”

(więcej…)

Read Full Post »

Technic
42037 Formula Off-Roader

42037 Formula Off-Roader 00a

Seria: Technic
Rok premiery: 2015
Liczba elementów: 494
Figurki:
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £44.99, 49.99 €, 229,99 zł

BrickSet, BrickLink

Obecnie jestem miłośnikiem serii głównie minifigurkowych, jednak „kilka” lat temu moją najukochańszą serią był Technic. Ale to stare dzieje, gdzie instrukcje były dość zwięzłe (w jednym kroku dodawaliśmy nawet paręnaście elementów!), do tego bardzo estetyczne z jasnym jednolitym tłem i prezentacją elementów na papierze milimetrowym (strasznie mi się to podobało), a okładki zarówno książeczek jak i pudełek miały blueprinty jako tło (pamiętam jak je przerysowywałem, uzupełniając zasłonięte przez zdjęcie fragmenty!). Choćby lata 1988-1990 skąd pochodzą takie cuda jak 8832 Roadster (mój pierwszy Technic!), 8835 Forklift (uwielbiam ten zestaw, mimo że miał mały błąd konstrukcyjny, na szczęście banalny do poprawienia), 8862 Backhoe Grader (moje marzenie, w realiach tamtych czasów niemożliwe do zrealizowania), 8850 Rally Support Truck (o oryginalnym silniczku do napędzania tego potwora mogłem zapomnieć, ale na szczęście były relatywnie tanie bazarowe „zdalnie” sterowane autka i czołgi, z których można było wyciągnąć całkiem przyzwoite silniczki! Trochę kombinacji, gumka i klockowe autko zasuwało!).

Później seria Technic nieco podupadła (tak od 1995-1997) i mimo że zdarzały się nadal perełki (8480 Space Shuttle!) to ja wtedy razem z TLG wpadłem w Dark Age. Technic w chwale powrócił koło 2003 roku, a takie coś jak 8455 Back-Hoe można wręcz nazwać arcydziełem. Zresztą podobnie jak 8275 Motorized Bulldozer i 8421 Mobile Crane. Te trzy zestawy uważam za rewelacje, jednak w myśl zasady, że nie można mieć wszystkiego, moje umiłowanie plastikowego świata ograniczyło się „jedynie” do serii minifigurkowych czy specjalnych.

I w sumie przez „przypadek” wpadł mi w ręce rozmiarowo średni zestaw z aktualnej oferty TLG. I mimo, że zestaw doczekał się jak zwykle rewelacyjnej video recenzji Sariela, czy też świetnej (także jak zwykle) video prezentacji Bricks Planet, to tak nieco na przekór, serdecznie zapraszam do recenzji jednak tylko w formie pisanej, do tego z perspektywy osoby, która z Technicem miała do czynienia lata temu.

Pudełko pod względem graficznym bardzo ładne, zestaw prezentuje się naprawdę nieźle na nieco ponurym tle, tym bardziej, że autko jest połączeniem zarówno ciemnych elementów jak i klocków w bardzo żywych kolorach, co daje naprawdę doskonały efekt.

42037 Formula Off-Roader box01

Z tyłu pudełka zaprezentowano model alternatywny, zresztą bardzo podobny do głównego. Trochę dziwi pominięcie ukazania funkcjonalności modelu, tak często wypunktowywane w seriach minifigurkowych, wszak w Technicu funkcjonalność to bardzo ważna cecha!

42037 Formula Off-Roader box02

Na zawartość składają się elementy pogrupowane w paru woreczka, plus luzem wrzucone opony,

42037 Formula Off-Roader box03

oraz instrukcje i arkusz naklejek, niestety w pudle umieszczone bez żadnych dodatkowych zabezpieczeń.

42037 Formula Off-Roader box04

Naklejki wydrukowano na błyszczącym papierze co wygląda może nieco kiczowato, ale idealnie pasuje modelowi. Poniżej skan, niestety skaner nie złapał efektu błyszczenia.

42037 Formula Off-Roader ins05

Z zestawem otrzymujemy dwie drukowane instrukcje, w jednej znajdziemy plany budowy głównego modelu, w drugiej alternatywnego. Bardzo sensowny podział!

Plany budowy są czytelne, dość rozwleczone, lecz nie do przesady. Podczas składania zauważyłem jeden błąd: strona 41, krok 7: w dymku mamy podane, że potrzebujemy po jednym danym elemencie, tymczasem wymagane są po dwie sztuki. W sumie pierdoła.

42037 Formula Off-Roader ins01

42037 Formula Off-Roader ins02

42037 Formula Off-Roader ins03

42037 Formula Off-Roader ins04

Dla mnie zestaw obfitował w sporą liczbę ciekawych i dla mnie nowych elementów, z których najbardziej zaciekawiły mnie elementy zawieszenia. Mechanizm różnicowy to nie nowy patent, ale widzę, że w ostatnich latach TLG usprawniło jego składowe. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem charakterystyczne małe tłoki, które jak widać, ogólnie nie zmieniły się od lat. Także małe amortyzatory nadal występują, acz kiedyś był ich tylko jeden rodzaj (szary), a teraz pojawiło się ich trochę więcej (z tego co zauważyłem, różniących się „siłą nacisku”).

42037 Formula Off-Roader 01

Drobnica wypełniła aż trzy woreczki, ale nie ma się co dziwić, takie elementy zawsze szły na pęczki.

42037 Formula Off-Roader 02

Mimo, że cały model nie należy do największych, to jednak choćby koła potrafią zrobić wrażenie swoją wielkością. Szczególnie jak ktoś jest przyzwyczajony do takich serii jak Pirates. 😉

42037 Formula Off-Roader 03

Zaczynamy składanie! Już pierwsze kroki to niezła zabawa, z przyczepianiem elementów „od każdej strony”, wsuwaniem uchwytów (będzie trzeba się nakombinować przy rozkładaniu!) i całkiem ciekawymi łączeniami. Standardowego łączenia za pomocą studów praktycznie tu się nie uświadczy!

42037 Formula Off-Roader 10

Powstaje układ skrętny, gdzie każde koło jest dodatkowo niezależnie amortyzowane! I wszystko działa idealnie! Kiedyś coś takiego dało się zrobić, aczkolwiek nie prezentowało się to aż tak zgrabnie.

42037 Formula Off-Roader 11

Silnik, czyli poruszające się tłoki,  gdy jeździmy naszym pojazdem. Taki układ cylindrów i tłoków w świecie LEGO jest dobrze znany już od 1990 roku (forma cylindra w między czasie delikatnie się zmieniła, ale tylko kosmetycznie)!

42037 Formula Off-Roader 12

Przód nabiera wyrazu,

42037 Formula Off-Roader 13

czas zająć się tylną osią. W terenowym autku mechanizm różnicowy to podstawa!

42037 Formula Off-Roader 14

42037 Formula Off-Roader 15

Dokładamy sterowanie skrętem, amortyzatory oczywiście już działają.

42037 Formula Off-Roader 16

Oba moduły łączymy w jedną całość.

42037 Formula Off-Roader 17

Na tym etapie de facto kończy się zajmowanie funkcjonalnością, a przechodzimy do spraw wizualnych. Wyloty przy silniku (nieco ubogie, mogłyby być bardziej zarysowane), siedzenie w gustownym niebieskim kolorze,

42037 Formula Off-Roader 18

elementy karoserii. Nasze autko coraz bardziej nabiera wyrazu.

42037 Formula Off-Roader 19

Klatka chroniąca kierowcę dopełnia dobre wrażenie, a do tego dokłada jeszcze małe ziarenko do głównej fikcjonalności – można ją podnosić.

42037 Formula Off-Roader 20

Cały model w pełnej okazałości!

42037 Formula Off-Roader 21

42037 Formula Off-Roader 22

42037 Formula Off-Roader 23

42037 Formula Off-Roader 24

42037 Formula Off-Roader 25

Wizualnie prezentuje się naprawdę bardzo ładnie! Może momentami ma za duże „prześwity” w konstrukcji, ale to w końcu Technic, a nie Model Team. Mnie zdziwiły gabaryty, sądziłem, że autko będzie o wiele mniejsze!

No i fikcjonalność, którą pozwólcie, że zaprezentuję nie na filmikach, ale na serii zdjęć.

Mamy więc działający silnik, czyli gdy zasuwamy naszym autkiem po podłożu, wyraźnie widać pracę tłoków. Do tego dzięki mechanizmowi różnicowemu nie ma co przejmować się z nierównomiernym obracaniem się tylnych napędowych kół (co zdarza się praktycznie non stop, szczególnie na nierównomiernym podłożu czy podczas skrętu).

42037 Formula Off-Roader 31

Kabina się otwiera. To akurat tani i może zbędny patent, ale w sumie zawsze jest coś dodatkowego co się rusza.

42037 Formula Off-Roader 32

Dzięki małemu kołu zębatemu na górze kabiny, naszym autkiem możemy bez problemu skręcać.

42037 Formula Off-Roader 33

I niezależne zawieszenie, gdzie każde koło posiada swój własny amortyzator! Oczywiście podczas pracy zawieszenia nie ma najmniejszego problemu czy z pracą układu różnicowego, czy skrętnego. Wszystko gra jak ta lala! I dostarcza niezłej zabawy!

42037 Formula Off-Roader 34

42037 Formula Off-Roader 35

Podczas składania bawiłem się świetnie, tym bardziej, że sporo elementów i sposobów konstytucyjnych było dla mnie zupełną nowością. Poszczególna funkcjonalność nie przynosi jakiegoś podmuchu świeżości, wszystkie zastosowane tu mechanizmy w LEGOwym świecie występują od lat, ale ich łączne zastosowanie w tak zwartym i zgrabnym modelu wyszło nad wyraz dobrze. Wszystko działa jak należy, a zabawa dostarcza sporej przyjemności. Wygląd samochodziku to także zaleta, potrafi naprawdę cieszyć oko. Ogólnie: jak dla mnie, model ten jest bardzo udany i daje sporą przyjemność w obcowaniu z nim. Mimo, że nie jest żadnym krokiem milowym, to według mnie jak najbardziej warto się nim zainteresować. Tym bardziej, że nie kosztuje tyle co flagowce, a otrzymujemy tu całkiem sporo ciekawych mechanizmów i części, w tym świetne koła. Dla dzieci dodatkowym atutem będzie duży aspekt edukacyjny, właśnie z powodu możliwości podejrzenia, jak pracuje niezależne zawieszenie w połączeniu z mechanizmem różnicowym i układem skrętnym. No i autko dostarcza naprawdę sporo frajdy! Z mojej strony polecam, acz pamiętajcie, w temacie Techica jestem laikiem.

Bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Zbudujmy to!
za udostępnienie niniejszego zestawu do recenzji!

PS.
Model alternatywny wydaje się być nieco uboższą wersją głównego, póki co, główny daje mi tyle frajdy, zę nie chciałem go rozglądać. Tak więc pewnie o modelu B kiedyś wspomnę, ale nie w najbliższej przyszłości.

42037 Formula Off-Roader 00b

Read Full Post »

2015-10-21!

Dziś jest 2015-10-21, pewnie doskonale wiecie, co to za dzień? 😉

Read Full Post »

Justice League Gods And Monsters (2015)

Justice League: Gods And Monsters w polskiej wersji Liga Sprawiedliwości: Bogowie i potwory, to tegoroczna pełnometrażowa animacja ze świata DC, która nie tak dawno miała premierę także w naszym kraju (DVD). Na stołku producenta zasiada Bruce Timm, do tego pierwsze zapowiedzi brzmiały dość ciekawie: mieliśmy otrzymać nieco doroślejsze i nieszablonowe spojrzenie na trójkę ikonicznych superbohaterów.

Justice League Gods And Monsters (2015) 01

Twórcy jeszcze przed premierą filmu uraczyli nas miniserialem rozpowszechnianym choćby na platformie YT. Trzy odcinki, każdy poświęcony innej postaci, ogląda się z przyjemnością i sprawiają naprawdę dobre wrażenie. Poznajemy naszych bohaterów, którym w tym przypadku bliżej do antybohaterów, czyli po prostu: nie cackają się. Superman, Batman i Wonder Woman w tym wydaniu owszem, opierają się na klasyce, ale jednocześnie zmienia się dość dużo. Supermanowi daleko do harcerzyka którym zawsze był, tym razem nie boi ubrudzić sobie rąk. Do tego ten strój: prosty, a jednocześnie bardzo wymowny. Wonder Woman także potrafi pokazać pazurki, a jednocześnie wie dokładnie, czego chce. Batman zawsze był postacią mroczną, a przez prosty zabieg, zatraca się jeszcze bardziej w mroku i bliżej mu do nietoperza niż człowieka, acz nadal odznacza się wysoką inteligencją.
Poszczególne odcinki: Twisted (Batman), Bomb (Superman), Big (Wonder Woman).

Justice League Gods And Monsters (2015) 02

Serial jednak miał być tylko przystawką przed głównym daniem, czyli właśnie filmem pełnometrażowym. I przystawka doskonale rozbudziła apetyt, jednak najwidoczniej nieco za bardzo, gdyż główne danie owszem mimo że jak najbardziej zjadliwe, jednak w ogólnym rozrachunku nie porwało.

Justice League Gods And Monsters (2015) 03

Cała historia opiera się na naszych bohaterach i kryminalnym wątku, bezpośrednio z nimi powiązanym. Do tego często raczeni jesteśmy wspominkami z przeszłości, co doskonale przedstawia nam narodziny poszczególnych postaci. W filmie znajdziemy wprost zatrzęsienie nawiązań, i przedstawionych w oryginalny sposób klasycznych postaci, choć niestety części poświęcono o wiele za mało miejsca. Taki szablon nie jest znany od dzisiaj, wszak komiksowa linia Elseworlds już od lat przedstawia nam losy znanych bohaterów w nowych, często bardzo ciekawych rolach. I dokładnie to zrobił Bruce Timm, po prostu zaserwował nam kolejny Elseworld, tyle że w wersji animowanej.

Justice League Gods And Monsters (2015) 04

Film ogląda się bardzo dobrze, akcja poprowadzona jest wartko, animacja jest bardzo ładna, nie można mieć żadnych zastrzeżeń do udźwiękowienia. Jednak nie jest to ani przełom, ani wielkie dzieło, a „jedynie” bardzo sprawnie zrealizowana opowieść, i co należy podkreślić: poziomem jednak powyżej średniej, tak więc obejrzeć jak najbardziej warto! Widowisko tym bardziej jest godne polecenia, gdy ktoś zna i lubi te postacie, oraz w miarę orientuje się w całym uniwersum: wtedy da się wyłapać naprawdę sporo smaczków.

Justice League Gods And Monsters (2015) 05

Film otrzymał kategorię PG-13, czyli jest zalecany dla widza powyżej 13 roku życia, jednak z powodu dość wysokiego poziomu przemocy, a momentami ukazania jej w dość dosadny sposób, jak najbardziej należy potraktować tę animację jako skierowaną bardziej dla widza dorosłego!

Justice League Gods And Monsters (2015) 06

Dodatkowa uwaga: Design postaci, jak dla mnie, Superman w tym wcieleniu wygląda doskonale! Gorzej nieco z pozostałymi postaciami: Batman za bardzo pod względem stroju idzie w stronę „tech”, zamiast w gotycki mrok, co idealnie podkreślałoby jego charakter. Wonder Woman w białym wdzianku prezentuje się strasznie kiczowato…

Read Full Post »

I kolejna gazetka z dodatkiem zawitała do kiosków. Dodatek tym razem strasznie słaby: ot drzwi z nietoperzem. Mały plus: jest trochę zawsze cennych akcesoriów oraz czaszka! Do zakupu zachęca jednak drugi dodatek: czyli losowa saszetka z jednego z wcześniejszych wydań! Cena standardowa: niecała dyszka. Kolejny numer już za miesiąc, z uroczym jeżykiem. Skany i info by Kobalt.

(więcej…)

Read Full Post »

A przynajmniej ich część, czyli prawie setka gorących modeli! Jest co oglądać, nawet podziwiać! Pojawia się tematyka Piratów i to w dwóch seriach! 😉
Zdjęcia możecie obejrzeć na The Brick Fan lub na Bricksecie (czyli są oficjalne, BS nie informuje o przeciekach).

EDIT: TLG ponownie robi z siebie i z klientów debili, więc zdjątka jednak mogą znikać z co bardziej politycznie poprawnych serwisów. Oczywiście z internetów nie znikną, więc jak coś, trzeba szukać gdzie indziej. Jako ciekawostka: serwisy stricte o tematyce LEGO usuwają, gdyż boją się firmy, natomiast serwisy ogólnie zabawkowe już nie – bo co im TLG zrobi? Nie będzie dawać informacji? To będą pisać więcej o Playmobil i innych. Tak samo było z niedawną aferą z wyciekiem fotek ze Star Wars, na serwisach i forach poświęconych ogólnie Gwiezdnym Wojnom „przecieki” zostały, a z serwisów LEGOwych poznikały. Takie zakłamanie.

Dodatkowy link.

10251 Brick Bank to kolejny modular, więcej fotek jak coś wrzucę później. Wśród nowości powraca Policja oraz Straż Pożarna, będą kolejne Star Warsy (to oczywiste), sporo uroczych zwierzaków, zarówno składanych z elementów, jak i w formie figurek (Friends/Księżniczki). Ogólnie, większość zestawów to przystawki – na zdjecia większych setów przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.

Read Full Post »

Dobra,  może ta seria jest dziwna, ale jak oglądam te zdjęcia, to mi się japa śmieje. Ma to w sobie jakiś taki ładunek szaleństwa (zestawy, nie śmianie się!), ale pozytywnego. Ludziki – rewelka! Jeszcze się okaże, że najpierw wszyscy narzekaliśmy, a tu wyrośnie nam wielki hit. 😉 Zdjątka za Allen Tran

LEGO Nexo Knights Fortrex (70317)

LEGO Nexo Knights Jestro's Evil Mobile (70316)

LEGO Nexo Knights Jestro & Clay

LEGO Nexo Knights Lance, Aaron, and Claybot

LEGO Nexo Knights Macy & Axl

LEGO Nexo Knights

Read Full Post »

Ideas to naprawdę ciekawa inicjatywa, tym bardziej, że staje się miejscem w którym wprost obrodziło najróżniejszymi licencyjnymi produktami. I to w większości licencje te opierają się na kultowych produkcjach. Czyli coś w sam raz dla Geeków, a że sama marka LEGO ostatnimi latami coraz bardziej odznacza się w popkulturze, można to potraktować jako wprost genialne posunięcie ze strony TLG.

Doctor Who 3

Nie zawsze wychodzi super, jak choćby przypadek z niedawno wypuszczonym zestawem na podstawie serialu Big Bang Theory. Znaczy, zestaw jest całkiem w porządku, choć nie ma czym zachwycić: ot parę ścianek, dużo ciekawych gadżetów i rewelacyjne (jak zawsze ostatnio w ofercie TLG) figurki. Minusem jest sam serial, który owszem, stał się kultowy, ale dzięki pierwszym trzem sezonom. Dalej niestety było coraz gorzej, i może zdarzały się dobre odcinki, to jednak klimat znacząco się zmienił, a sam humor zaczął być niestety na żenującym poziomie.

Doctor Who Series 9

Teraz na tapetę trafia kolejny serial, którego określenie kultowym jest jak najbardziej słuszne. Serial który swoją premierę miał w 1963 roku i do dzisiaj jest emitowany! No dobrze, z przerwami, ale co nie przesadzało zdobyć mu jednak tytułu „Najdłuższego serialu SF„. Ano tak, pobił na tym polu nawet Star Treka!

Doctor Who Tardis In Space

W wielkim skrócie, jeżeli ktoś (jeszcze) nie wie: serial Doctor Who opowiada o przygodach ostatniego Władcy Czasu, zwanego właśnie Doktorem (określenie Who tutaj jest bardzo znamienne, ale bez spojlerów) podróżującego przez czas i przestrzeń w statku kosmicznym o nazwie TARDIS, który z zewnątrz przypomina niebieską policyjną budkę telefoniczną (taki kamuflaż 😉 ). Oczywiście w środku jest znacznie, znacznie więcej miejsca, wszak to pozaziemska technologia! W swoich podróżach Doktorowi towarzyszą kompani, zazwyczaj jeden, ale większe grupki także się zdarzały.

Doctor Who Clara Oswald

Serial na początku pomyślany był jako medium edukacyjne przeznaczone dla najmłodszych, jednak z powodu często poruszania kontrowersyjnych tematów czy, nieszablonowego podejścia do najróżniejszych spraw (zarówno na ekranie, jak i w realizacji) szybko zyskał wspomniany status kultowego. Mimo to, w 1989 roku jego emisja została zawieszona, co oczywiście spotkało się z protestami fanów. W 1996 próbowano reaktywować markę, niestety skończyło się na pełnometrażowym pilocie.

Doctor Who Cybermen

Doctor Who na dobre powrócił w 2005 roku i emisja nowych odcinków trwa do dnia dzisiejszego. Jeżeli ktoś nie miał z Doktorem jeszcze do czynienia, a chciałby zobaczyć „czym to się je”, polecam właśnie zacząć od tej reaktywacji, a póki co odpuścić sobie starsze odcinki. Aha, od razu ważna uwaga: nie należy tego serialu oceniać po jednym czy nawet paru odcinkach: poziom jest naprawdę różny, dużo też odcinków gra na emocjach i dobrze znać wcześniejsze wydarzenia, by choćby przywiązać się do danych bohaterów i razem z nimi przeżywać najróżniejsze wydarzenia. Oczywiście zdarzają się tutaj odcinki słabe, ale o wiele więcej jest dobrych, bardzo dobrych, a i prawdziwe perełki dość często można spotkać. Jak ktoś lubi inteligentne SF – z mojej strony bardzo mocno polecam!

Doctor Who Weeping Angel

Warto jeszcze nadmienić, w jaki sposób serial mógł być tak długo emitowany. Sprawa jest bardzo prosta, otóż gdy Doktor ginie, tak naprawdę transformuje się w nową postać. Czyli prosta sztuczka, by twórcy mieli bezproblemową możliwość podmiany aktora odgrywającego główną rolę. Poszli jednak dalej, i podczas transformacji oprócz zmiany wyglądu, Doktor zmienia także niektóre cechy swojego charakteru! Pozwala to aktorom na lepsze wczucie się w rolę, dania „coś” od siebie, a widz poznaje niby starego, ale jednak nowego doktora.
Po ponownym starcie serialu w 2005 roku na ekranach występował już w sumie ósmy Doktor, a obecnie, w najnowszym, właśnie emitowanym 9 sezonie (licząc od 2005 roku) bryluje już Doktor dwunasty. Może jest to trochę namieszane, ale uwierzcie na słowo: naprawdę się sprawdza!

Doctor Who 1

A co znajdziemy w zestawie? Aż (lub tylko) dwóch Doktorów! Do tego tylko jednego, ale za to bardzo uroczego kompana, czyli Clarę Oswald. Jako przeciwników otrzymujemy Weeping Angela oraz dwóch Daleków. Kto oglądał ten wie, kto nie – warto nadrobić, tym bardziej, że odcinek gdzie debiutują anioły jest naprawdę nieprzeciętny! Jako tło oczywiście Tardis, zarówno z zewnątrz jak i wnętrze prezentuje się bardzo fajnie.

LEGO 21304 Doctor Who 1

LEGO 21304 Doctor Who 2

LEGO 21304 Doctor Who 3

LEGO 21304 Doctor Who 4

LEGO 21304 Doctor Who 5

LEGO 21304 Doctor Who 6

W zestawie zabrakło Cybermanów, jednak w samej ofercie LEGO znajdziemy i te postacie, niestety tylko jako uzupełnienie linii Dimension, czyli ceny będą masakryczne. Packi są w sumie dwa, w drugim znajdziemy mini Tardis, Doktora oraz K-9, czyli fajnie, ale nie urywa. K-9 znany jest głównie z pierwszej edycji serialu, w drugiej miał tylko sentymentalne gościnne wystąpienie.

LEGO 71238 Cyberman Solo Pack

LEGO 71204 Level Pack Doctor Who

Dla miłośników serialu – pozycja obowiązkowa, tym bardziej, że zestaw został zaprojektowany naprawdę nieźle. Mam szczerą nadzieję, że TLG dorzuci coś w przyszłości i otrzymamy choć dodatkowe figurki. Niekoniecznie w linii Dimensions….

Read Full Post »

Hm, na plakacie nie wygląda to aż tak źle… Ale nie, to coś leży daleko poza obszarem mojego zainteresowania… A Wy co myślicie o tej serii?

LEGO Nexo Knights

Read Full Post »