Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Komiksy’ Category

W jednej z pierwszych notek zamieszczonych w ramach cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce pokrótce przedstawiłem, jak to z tymi Superbohaterami na kartach komiksów wygląda, oczywiście wspomniałem w tejże notce o tzw restartach. Dla przypomnienia, wygląda to tak, że wychodzą sobie komiksy, superbohaterowie naparzają po pyskach (lub działają w bardziej wyrafinowany sposób) tych złych i tak to się toczy. W końcu czytelnicy nieco się nudzą, nakłady spadają, różne kombinacje nie sprawdzają się, do tego czasy się zmieniają, więc wydawca wpada na genialny pomysł i robi ogólna rewolucję, tj zaczyna niejako opowiadanie o losach naszych ulubionych postaci od nowa. Ale żeby nie robić tego na sucho, tworzy się ogromny event, do którego dochodzi oczywiście na kartach komiksów, „giną starzy, pojawiają się nowi”. Przynajmniej w teorii. Wydawnictwo DC pierwszy takie poważne odświeżenie formuły zastosowało w 1985 roku na kartach rozpoczętej wtedy opowieści Kryzys na Nieskończonych Ziemiach. Ale w końcu znowu pojawiła się potrzeba odświeżenia i w 2011 roku zaprezentowano opowieść Flashpoint, która rozpoczęła erę nazwaną DC New 52, u nas znaną jako Nowe DC Comics. Zresztą Egmont przez ostatnie lata wydał sporo albumów z tej linii, więcej o nich możecie przeczytać choćby w notce Supremacja Egmontu. Także Flashpoint i Kryzys na Nieskończonych Ziemiach zostały u nas wydane, a obecnie do tego grona dołącza Odrodzenie.

Uniwersum DC Odrodzenie 05

Odrodzenie czyli DC Rebirth, to ponowny restart, ale oczywiście jak na komiksy przystało, zgrabnie łączący „to co już było”. Co więcej, odrodzenie wykorzystuje podwaliny stworzone przez DC New 52, jednoczenie niejako wraca do klasyki po Kryzysie, a sprzed Flashpointu! I do tego gara jeszcze wrzuca Strażników. Tak, TYCH Strażników!

Uniwersum DC Odrodzenie 01

Uniwersum DC Odrodzenie 02

Uniwersum DC Odrodzenie 03

Uniwersum DC Odrodzenie 04

Wydaje Wam się to nieco zakręcone? Może, ale tak naprawdę to próba szukania złotego środka, tak by zachęcić całkiem nowych czytelników do sięgnięcia po komiksy, ale jednocześnie nie odstraszyć tych którzy lubują się w klasycznych historiach, lub przypasowało im Nowe DC. I patrząc na recenzje oraz rankingi sprzedaży, udało się to całkiem nieźle! W Polsce we wrześniu bieżącego roku, czyli teraz, startuje Odrodzenie, tom wprowadzający do tego świata ukazał się w ramach linii DC Deluxe (fotki powyżej), a w sprzedaży do końca roku ukażą się następujące tytuły:

Wrzesień:
– Batman – Jestem Gotham
– Superman – Syn Supermana
– Suicide Squad – Oddział Samobójców – Czarne więzienie.
– Green Arrow – Śmierć i życie Olivera Queena.

Październik:
– Flash – Piorun uderza dwa razy
– Superman Action Comics – Ścieżka zagłady
– Liga Sprawiedliwości – Maszyny zagłady
– Batman Detective Comics – Powstanie Batmanów

Listopad:
– Aquaman – Utonięcie”
– Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni – Prawo Sinestro
– All Star Batman – Mój największy wróg
– Nastoletni Tytani – Damian wie lepiej

Grudzień:
– „Harley Quinn – Umrzeć ze śmiechem”
– „Nightwing – Lepszy niż Batman”
– „Batman – Noc Ludzi Potworów”
– „Wonder Woman – Kłamstwa”

Sporo co? Będzie co czytać!

Dodatkowo, otrzymaliśmy jeszcze dwa albumy z Supermanem, będące niejako przejściem miedzy New52 a Odrodzeniem, w którym to pojawia się więcej niż jeden Superman, i „ktoś ginie by żyć mógł ktoś„. Dosłownie, DC postanowiło wyprostować niektóre fakty z życia Supka, i trochę z nim(i) namieszało. Ale najlepsze jest to, że albumy Superman: Lois & Clark oraz Ostatnie dni Supermana (zalecana taka kolejność czytania) połyka się z prawdziwa przyjemnością. Nie jest to oczywiście arcydzieło, do tego wyraźnie widać, że historie są stworzone nieco na silę, i na szybko, właśnie po to, by Odrodzenie mogło już wystartować, ale o dziwo, udało się. Przyjemne, lekkie lektury, takie akurat na koniec lata, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji po nie sięgnąć.

Uniwersum DC Odrodzenie 11

Uniwersum DC Odrodzenie 12

Uniwersum DC Odrodzenie 13

Uniwersum DC Odrodzenie 14

Uniwersum DC Odrodzenie 15

Uniwersum DC Odrodzenie 16

Przyznam się, że od New 52 nieco się odbiłem. Parę serii czytałem, ale choćby cały Batman czeka na kupce wstydu. Po te Supermany sięgnąłem by je tylko przekartkować i skończyłem połykają je praktycznie na raz. Musze nadrobić zaległości, ale Odrodzenie ma u mnie wielki kredyt zaufania. Tym bardziej, że Egmont wydaje tomiki w bardziej ludzkiej formie, tj w miękkiej oprawie, co przekłada się na zaoszczędzone miejsce na półce i niższą cenę. Krok słuszny przy takim zalewie tytułów jaki mamy obecnie.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się, co poszczególne serie mają do zaoferowania, serdecznie zapraszam do notki skleconej przez prawdziwych specjalistów, czyli DC Odrodzenie od Egmontu – co warto czytać na DC Maniaku. A ja jeszcze parę dni czekam na moje pierwsze tomy regularnych serii. Z prawdziwą niecierpliwością!

Reklamy

Read Full Post »

W Łodzi trwają właśnie MFKiG, czyli raj dla każdego miłośnika popkultury. Wśród prelekcji, autografów, giełdy, i wielu innych atrakcji są także spotkania z wydawcami. Od wielu lat to z Egmontem, a dokładnie z charyzmatycznym Tomaszem Kołodziejczakiem, cieszy się ogromną popularnością. Nic dziwnego, pojawia się wtedy sporo zapowiedzi, a słówko „sporo” w tym roku oznacza prawdziwy zalew rewelacyjnych tytułów. Uwaga, jak stwierdził sam Kołodziejczak, polski czytelnik lubi to co już zna, tak więc nie zdziwcie się na wznowienia, kontynuacje i znane już nazwiska.

Restart Hellboya, czyli wznowienia, prywatnie podziękuję, mam pierwsze wydania, ale gorąco polecam, to świetna seria. Dodatkowo seria odpryskowa BBPO, tu już raczej premierowy materiał.
Kolejne wydanie serii Życie i czasy Sknerusa McKwacza. Jak ktoś nie zna, lektura obowiązkowa! Jak się dobrze sprzeda, być może pojawi się coś więcej w temacie Kaczek dla nieco starszych?
Będzie Conan w gruuubym tomie!
Transmetropolitan i 100 Naboi to znane i lubiane serie kiedyś wydawane u nas przez Mandragore, niestety, niedokończone. Teraz dostaniemy całość. Wydania podobno podobne jak Skalpu, czyli w miarę grube.
Legendarne Planetary!!! W DC Deluxe.

Z Superhero:

W DC Deluxe, oprócz Planetary, Infinite Crisis. Batman & Monster Men Wagnera, kolejne tomy Catwoman i Wonder Woman.
DC Rebirth: 15 tomów jeszcze w tym roku!
A z Marvela: Axis, Spider-man 2099, Moon Knight (Ellis!), Spider-man / Black Cat. I oczywiście Daredevil. I wiele więcej…

Oj, już portfel piszczy, a to nie wszystko, przecież jest jeszcze komiks europejski, a w tym temacie znajdziemy takie cuda jak:

Clifton by Bedu!
Marshall Blueberry!!
Kenya by Leo!!!
Reprint Blacksada!
Artbook z okazji 40 lat Thorgala. Drogi w małym nakładzie. Pewnie sprzeda się w ciągu 5 minut. 😉

A to tak na szybko… Po weekendzie trzeba będzie dokładniej to przejrzeć i zobaczyć także, co oferują inni wydawcy.

Read Full Post »

Mniej więcej rok temu Egmont wydał pierwszy album kontynuacji przygód dwóch Dzielnych Wojów, znanych chyba wszystkim nieco starszym miłośnikom komiksów. Wyszło niestety mocno tak sobie, o czym możecie poczytać na tym blogu w notce Kajko i Kokosz przerysowani.

Obecnie w księgarniach ukazał się drugi album, niestety Egmont nie wyciągnął wniosków, i powielił większość bolączek z poprzedniej publikacji. Choć z drugiej strony, pierwsza część podobno była sukcesem sprzedażowym, ale też wiele osób wtedy sięgnęło po takowa inicjatywę z ciekawości, czy obecnie będą chcieli powtórkę tego samego? To pewnie okaże się za jakiś czas, gdy wydawca otrzyma dane sprzedaży, a tymczasem zapraszam na mały rzut oka. Oczywiście zupełnie subiektywny, wiem, że są osoby, które te nowe historyjki wychwalają. I niektóre, fakt, są godne polecenia, niestety, są tu także wpadki straszliwe. Ale po kolei.

Okładkę zdobi oryginalny rysunek Janusza Christy. Piękny, dopracowany, i tylko uwypuklający niedoróbki, które w środku znajdziemy.

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 01

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 02

W albumie znajdziemy w sumie cztery krótkie historyjki, tworzone przez rożnych twórców, znanych zresztą już z pierwszego albumu.

Zbójcerze: Słoń a sprawa zbójcerska
rys. Sławomir Kiełbus, sc. Maciej Kur

Kur jako scenarzysta i Kiełbus jako rysownik to duet prawie idealny, który zresztą sprawdził się już poprzednio. Scenariusz jest bardzo przyjemny w odbiorze, ma wręcz parę naprawdę mocnych momentów, a wszystko to zostało ubarwione w nieco zbyt może przerysowanej i karykaturalnej, ale naprawdę przyjemnej dla oka, kresce. Jeżeli się wahacie nad zakupem, to choć tylko dla tej historyjki warto.

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 03

Łamignat: Łamignat Straszliwy
rys. Piotr Bednarczyk, sc. Maciej Kur

Ponownie Kur jako scenarzysta i ponownie pod tym względem dostajemy bardzo przyzwoitą historyjkę. Gorzej z rysunkami, Piotr Bednarczyk zupełnie się tutaj nie sprawdza. Jego postacie prezentują się wręcz odstraszająco, gdy popatrzy się na jego Łamignata, a na to, co mamy na okładce, to tym bardziej boli serce. Do tego postacie kobiece zupełnie mu nie wychodzą, a tych akurat w tej opowiastce jest sporo. Jednocześnie muszę przyznać, że historyjkę czytało mi się bardzo dobrze, a i do rysunków po chwili się przyzwyczaiłem. Jednak chyba to raczej zasługa całkiem zgrabnie skleconego scenariusza.

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 04

Miluś: Instytut Badania Smoków
rys. i sc. Tomasz Samojlik

Samojlik tworzy własne postacie i wsadza je na siłę w kolejną opowiastkę. W pierwszym tomie wypadł nadzwyczaj słabo, tutaj jest jeszcze gorzej. Scenariusz ma jakiś sens, ale w sumie to takie coś, co widziało się już setki razy i w tym przypadku szybko się zapomni, a rysunki wręcz wołają o pomstę do nieba. Należy pamiętać, że Tomasz Samojlik to uznany twórca komiksów dla najmłodszych, i trzeba uczciwie przyznać, że także w tym przypadku ewidentnie swoje dzieło kieruje do tych młodszych. Ale tylko ich, reszta się z hukiem odbije.

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 05

Mirmił i Wojmił: Pojedynek
rys. Sławomir Kiełbus, sc. Maciej Kur

Kur i Kiełbus i ponownie niezwykle zgrabna opowiastka, do tego czerpiąca garściami z opowieści Christy, jednocześnie potrafiąca i zaskoczyć i dać sporo okazji do uśmiechu. Coś co czyta się naprawdę z przyjemnością.

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 06

Jak widzicie, mimo mojego negatywnego podejścia, jednak na zbyt wiele rzeczy nie przyszło mi marudzić. Kur i Kiełbus, odpowiedzialni za praktycznie połowę albumu wypadają nadzwyczaj dobrze. Jednocześnie należy podkreślić, że nie małpują mistrza, a tworzą swoją interpretację losów doskonale znanych nam postaci. I wychodzi im to naprawdę nieźle. Kur także sprawdza się jako scenarzysta trzeciej historyjki zawartej w albumie, która niestety położona została przez rysunki. Czwarta historyjka, opowieść Samojlika niestety bardzo odstaje, i to pod każdym względem. Tutaj może wydawca mógłby zastanowić się nad rozdzieleniem świata Dzielnych Wojów? Niech dla starszych fanów nowe opowieści tworzą Kur i Kiełbus, natomiast Samojlik niech skupi się na osobnymi opowieściami, skierowanymi do tych najmłodszych czytelników, którzy jeszcze nie znają spuścizny Christy? Taka forma sprawdziła by się jako zupełnie niezależne publikacje. Po prostu, w tym przypadku wydaje się logiczne rozdzielenie opowieści z Mirmiłowa na dwa światy, każdy skierowany do nieco innego czytelnika. Wilk syty i owca cała?

Jako bonusik, skan notki z Angorki, wraz z bardzo przyjemnym rysunkiem:

Kajko i Kokosz Lamignat Straszliwy 07

Read Full Post »

Całkiem niedawno ukazał się kolejny komiksowy tomik z przygodami Smerfów, o dość dziwnym tytule: Smerfowanie Biżuterii. Prywatnie bardzo cenię sobie oryginalne historyjki z niebieskimi ludzikami, których autorem był Peyo, natomiast późniejsze albumy,  tworzone przez jego następców, niestety często okazywały się słabe. Tym bardziej więc zaskoczeniem był dla mnie najnowszy album, wydany właśnie „na licencji”, którego charakterystyczną cechą jest wprowadzenie sporo nowych postaci, przez przerzucenie trzonu akcji do świata ludzi. I to najwidoczniej się sprawdza! Historia poprowadzona jest bardzo sprawnie, zawiera parę wątków, które zgrabnie się ze sobą przeplatają, do tego spotykamy tu postacie o najróżniejszym charakterze. Są oczywiście nudni dobrzy, ale prym wiodą postacie negatywne, niektóre przesiąknięte złem do szpiku kości, a niektóre mające nie tak do końca jednoznaczne pobudki. Jednocześnie historyjka jest na tyle spójna i posiada sporo wątków humorystycznych, że spokojnie zainteresuje najmłodszych. Album godny polecenia!

Tylko ten tytuł, wybitnie mi coś w nim nie leży. Można było dać coś w stylu „Pod osłoną nocy”, czy po prostu „Smerf złodziej”, ale Smerfowanie biżuterii? Co to ma być?

Smerfy - Smerfowanie Bizuterii 1

Smerfy - Smerfowanie Bizuterii 2

Smerfy - Smerfowanie Bizuterii 3

Smerfy - Smerfowanie Bizuterii 4

Więcej o Smerfach, i ich losach wydawniczych na naszym rynku, we wcześniejszej notce.

Read Full Post »

Dawno nie było nic o komiksach, szczególnie tych starszych wiekiem, więc dziś, tak dla rozgrzewki, szybkie wspominki o pewnych trzech tytułach, które łączy parę wspólnych cech. Wszystkie trzy dotyczą sportowej tematyki, każdy został narysowany przez innego, ale bardzo znanego i cenionego artystę, i z wszystkich wylewa się propaganda. Ale nie skupiajmy się o propagandzie, wszak wiadomo kiedy komiksy te powstały, a zobaczmy co mają dziś do zaoferowania.

Komiksy Sportowe 01

Czwartą cecha wspólną, przynajmniej w moim przypadku, jest niestety stan tych pozycji: tutaj, jaki widzicie na zdjęciu, wręcz tragiczny. Wyobraźcie sobie, że zeszyt ze środka miał oblepiona okładkę zwykłą taśma klejącą! To oczywiście nie mój pomysł, taka już używkę lata temu zdobyłem, na szczęście taśma jakimś cudem się odkleiła, i nawet okłada nie została uszkodzona, choć widać na niej wyraźne przebarwienia.

To co my tutaj mamy? Od lewej patrząc:

Polacy na olimpijskich arenach, rysunki Jerzy Wróblewski, Sport i Turystyka 1980, 1985

Od Walii do Brazylii: X Piłkarskie Mistrzostwa Świata, rysunki Grzegorz Rosiński, Sport i Turystyka 1975

Rycerze Fair Play, rysunki Bogusław Polch, Sport i Turystyka 1986

Komiksy Sportowe 02

Wróblewski, Rosiński i Polch. Wybitna trójka naszych rysowników, otrzymała zacne zadanie: propagowanie zdrowego trybu życia wśród miłośników komiksów. Żeby żaden z czytelników zbyt długo nie zasiadał przed kolorowymi zeszytami, i nabrał ochoty na trochę ruchu.

Jak wyszło? Proszę bardzo, zobaczcie sami!

Jerzemu Wróblewskiemu przypadło w udziale ukazanie sukcesów polskich olimpijczyków. I wyszło z tego dziwne dziełko, w którym nie otrzymujemy ani krzty akcji czy treści, za to wręcz zalewa nas potok faktów. Co jednak należy uczciwie przyznać, podanych w całkiem zjadliwy sposób. Pojawia się jakiś dialog, myśl, komentarz, większość faktów ubrana została w nieźle dobrana słowną otoczkę, a przez to komiks czyta się całkiem przyjemnie. Oczywiście wielka w tym także zasługa Wróblewskiego, który nawet tutaj potrafił pokazać swój wielki kunszt, choć nie da się ukryć, że skupił się głównie na „pierwszym planie”. Postacie którym poświęcono tę publikację zostały narysowane z odpowiednią pieczołowitością, niestety dalsze plany już zostały ewidentnie naszkicowane na szybko i bez większej dbałości o szczegóły.

Komiksy Sportowe 03

Komiksy Sportowe 04

Komiksy Sportowe 05

Komiksy Sportowe 06

Komiksy Sportowe 07

O ile Wróblewski musiał zaprezentować wiele dziedzin sportu, to Rosiński skupił się tylko na piłce nożnej. Jak mam być szczery, kiedyś, za dzieciaka, uważałem ten albumik za wyjątkowo brzydko narysowany. I w sumie teraz, przypominając go sobie, niewiele się zmieniło. To Rosiński za którym nie przepadam, acz nie można mu odmówić już niezłej zabawy z portretowaniem twarzy. Czasem wychodzi mu to doskonale, a czasem wręcz tragicznie. Gdy jeszcze otrzymujemy wyraz twarzy zahaczający o karykaturę, to jest nieźle, niestety momentami nasuwa się porównanie z bulwą ziemniaka. Komiks mimo to czyta się nieźle, zresztą nawet słaby Rosiński to nadal klasa sama w sobie, a i treści jest tu całkiem przyzwoita ilość.

Komiksy Sportowe 12

Komiksy Sportowe 13

Komiksy Sportowe 14

Komiksy Sportowe 15

Komiksy Sportowe 16

Polch w albumie Rycerze Fair Play to Polch któremu bliżej do Funky Kovala, widać już tu wyrobiona rękę i tą cudowną dbałość o szczegóły. Pojazdy można długo podziwiać, a dynamiczne sekwencję obrazuje w bardzo udany sposób, zobaczcie choćby dwie słynne sceny: kraksy na torze formuły, oraz niefortunnego zderzenia na piłkarskim boisku. Także postacie ludzkie odwzorowane są niezwykle udanie, zresztą główną rolę powierzono tu osobnikowi z twarzy dość znajomemu, prawda? Całość albumu jest w miarę spójna fabularnie, choć niestety nie nawiązujemy żadnego mocniejszego powiązania z głównymi postaciami, ot po prostu towarzyszymy im zarówno w roli kibica jak i sportowca w najróżniejszych wydarzeniach sportowych. Najważniejsze tu jest postępowanie z honorem, z uszanowaniem zasad Fair Play, które zostało w albumie ukazane całkiem zgrabnie, choć niestety nie uniknięto zbyt wyrazistego i namolnego smrodku dydaktycznego.

Komiksy Sportowe 08

Komiksy Sportowe 09

Komiksy Sportowe 10

Komiksy Sportowe 11

Takie oto trzy cudeńka. Czy warto dzisiaj po nie sięgnąć? Przeczytałem je ponownie w jeden wieczór i bawiłem się całkiem nieźle. Ale głównie z powodu rysowników, po prostu podziwianie tak wielkich artystów w tak podobnych, a jednocześnie zupełnie rożnych publikacjach, jest prawdziwa przyjemnością!

Read Full Post »

W dawnych czasach, choć wcale nie tak odległych, wtedy, kiedy były tylko telefony na kabel, i to zazwyczaj z tarczą, dostępu do internetu bronił modem i rachunek, a w telewizji można było znaleźć dosłownie parę kanałów, było coś takiego, jak wieczorynka. Codziennie wieczorem można było obejrzeć jakiś krótki animowany filmik, natomiast i tak wszystkie dzieciaki wyczekiwały niedzieli. Wtedy wieczorynka była dłuższa, trwała aż pół godziny. I były Smerfy!

Pierwszy odcinek w Polsce został wyemitowany 15 listopada 1987 roku (tak, możecie sprawdzić, była to niedziela), natomiast sam serial powstawał w latach 1981-1989 w znanej zapewne szerszemu gronu wytwórni Hanna-Barbera. W sumie powstało ponad 400 krótkich epizodów, każdy liczył zazwyczaj 10 lub 20 minut.

Same Smerfy natomiast narodziły się na kartach komiksu, a ich ojcem był nieżyjący już Pierre Culliford, znany szerzej pod pseudonimem Peyo. W ramach ciekawostki warto nadmienić, że pierwotnie Smerfy pojawiły się gościnnie w serii komiksowej Johan & Pirlouit, by niedługo potem doczekać się swojej własnej serii.

Smerfy 01

Smerfy 02

W Polsce pierwszy komiksowy album ukazał się w 1990 roku nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. W albumie Czarne Smerfy znalazły się w sumie trzy historyjki: tytułowa, Latający Smerf i Złodziej Smerfów. Latający Smerf to pełna humoru opowieść o pewnym niebieskim Smerfie, który zapragnął latać. Konstrukcja opowiadania jest prosta: to po prostu zlepek gagów przedstawiających kolejne próby latania dzielnego osobnika. Czyta się to świetnie, ogląda jeszcze lepiej, a brzuch wręcz boli od śmiechu. Natomiast tytułowe Czarne Smerfy, jak przystało na pierwszą opowiastkę, przedstawiają nam ogólnie Wioskę Smerfów, ich język oraz wprowadzają kolejno poszczególne postacie. Humoru tu znacznie mniej niż w latającym, Papa Smerf nie robi dobrego pierwszego wrażenia, natomiast sama historyjka wręcz zaczyna być nieco horrorowata i szczególnie młodsze dzieci, może nawet przestraszyć! Ale nadal czyta się to świetnie, a rysunki, mimo że proste, naprawdę potrafią zachwycić. Jako ciekawostka: Czarne Smerfy, zapewne z powodów politycznej poprawności, w choćby wersji amerykańskiej zostały przemianowane na… filetowe! Taka mała paranoja…

Smerfy 03

Nasza Księgarnia w sumie wydała pięć albumów ze smerfami, mimo zapowiedzi kolejnego, seria została zamknięta.

W 1997 za wydawanie komiksów ze Smerfami zabrał się Egmont. Na szczęście nie od początku, tak wiec pojawiły się całkiem nowe historie z niebieskimi ludzikami. Niestety, zadziałała najwidoczniej swoista klątwa, i po wydaniu piątego albumu, seria ponownie znikła z rynku.

Smerfy 11

Smerfy 12

Minęło sporo lat, nastał rok 2015 i ponownie Egmont postanowił zaryzykować. Ukazał się Smerf Reporter, album tworzony już przez następców Peyo i niestety owszem, będący przyjemną czytanką, ale jednak nie porywający tak jak pierwsze zeszyty. Ukazywały się kolejne tomy, poziom był różny, ale ogólnie, Smerfy nadal potrafiły dostarczyć bardzo przyjemnej rozrywki, i to nie tylko dla najmłodszych, gdyż sam Peyo, a także jego następcy, w bardzo subtelny sposób przemycali w swoich opowieściach wiele spostrzeżeń na całkiem poważne tematy.

Smerfy 21

Smerfy 22

Wreszcie się udało, gdyż w nowej edycji ukazało się już dziesięć albumów, a Egmont zapowiedział, że w planach są kolejne, i najprawdopodobniej na naszych półkach zagości wkrótce cała seria albumów ze Smerfami! Na co prywatnie bardzo się cieszę, Smerfów naprawdę nigdy nie będzie dość. Obojętnie ile się ma lat!

Smerfy 23

Read Full Post »

W pierwszej części krótkiego przewodnika po oryginalnych seriach komiksowych z naszym ulubionym Pajączkiem starałem się pokazać, jak to Marvel potrafi mieszać, i że momentami połapać się w tym wcale tak łatwo nie jest. Ale nie jest to niemożliwe. Dziś ciąg dalszy, czyli uzupełniłem wykres o tytuły z uniwersum Ultimate, tytuły przeznaczone dla nieco młodszych, komiksy z postacią (a raczej postaciami) Spider-girl, nie zabrakło także miejsca dla Venoma. Jako, że trochę tego doszło i obrazek znacznie się rozrósł, nieco scaliłem jego formę. Zrobiło się trochę mniej miejsca, ale na czytelności raczej nie stracił. Przynajmniej taką mam nadzieję. Obecnie wykres jest w wersji 0.8, i planuję go w przyszłości jeszcze rozszerzyć o najważniejsze wydarzenia z życia Spider-mana i jego pobratymców. Oczywiście wszelkie uwagi będą niezwykle pomocne!

Spider-man comics timeline Regular & some mini series from 1962 to 2017 v08 BETA

O świecie Ultimate szerzej już pisałem w notce Ultimate Spider-Man: Komiks, serial oraz LEGO. W wielkim skrócie, Ultimate to kolejne alternatywny Świat powstały w 2000 roku. W zamierzeniu jednak, miał być osobnym i zupełnie niezależnym tworem, który przedstawia losy najpopularniejszych postaci Marvela niejako od początku, oczywiście odpowiednio je uwspółcześniając. Czyli wielki plan redaktorów, jak zachęcić nowych czytelników do sięgnięcia po komiksy superbohaterskie. Komiksy z linii Ultimate czerpały garściami z wydarzeń i faktów z normalnego uniwersum, jedna wiele rzeczy zostało opowiedziane nie tyle na nowo, a w zupełnie inny sposób, a sporo postaci, czy to bohaterów, czy złoczyńców, otrzymało całkiem nowe, czasem bardzo zaskakujące, wcielenia. Opowieści te początkowo wydawały się jakby ugrzecznione, co jednak szybko się zmieniło. Nagle okazało się, że złoczyńcy są naprawdę źli, trup ściele się gęsto, a bohaterowie często napotykają na swojej drodze niejednoznaczne sytuacje. Dla porządku jeszcze zaznaczę, że o ile „normalne uniwersum” Marvela określa się jako Earth-616, to Świat Ultimate dostał numerek Earth-1610. Oczywiście oprócz tych dwóch światów istnieje jeszcze wiele innych, ale to przecież norma w komiksach Superbohaterskich. By bardziej namieszać, w 2015 roku nastał czas Secret Wars i koniec uniwersum Ultimate, choć oczywiście, jak na Marvela przystało, odbył się wielki ewent, i wiele serii zostało zamkniętych, powstało natomiast wiele innych. A światy się niejako połączyły. Ale to chyba opowieść na inną okazję, skupmy się teraz na Ultimate Pajączku.

Seria Ultimate Spider-Man wystartowała na samym początku istnienia uniwersum Ultimate, czyli w 2000 roku i w sumie trwała przez 133 numery, aż do roku 2009. Pajączkiem był Peter Parker, którego poznajemy w szkolnych latach, a sama jego przemiana w bohatera nie odbiegała jakoś wiele od tego, co dobrze znaliśmy z normalnego uniwersum. Później trochę się pomieszało, mimo obecności większości jego przyjaciół, znajomych, miłości oraz wrogów, to losy niektórych postaci potrafiły bardzo zaskoczyć. Seria kończy się wielkim kataklizmem: „Ultimatum”, który oczywiście miał wpływ na wszystkie serie z tego świata, natomiast zwieńczeniem samej serii komiksowej dotyczącej Pajączka, są dwa zeszyty zatytułowane Ultimatum: Spider-Man Requiem.

Ultimate Spider-Man

Ultmate Ultimatum Requiem

W międzyczasie jeszcze należy wspomnieć o seriach, które można określić, jako „uzupełniacze”: Ultimate Six oraz Ultimate Marvel Team-Up.

Ultimate Marvel Team-Up

Ultmate Six

Ultimate Spider-Man zakończył się, ale na jego miejsce powstała seria Ultimate Comics Spider-Man. Oczywiście numerowana od 1, jednak po 15 numerach ktoś policzył, ile tych zeszytów w sumie wyszło, i okazało się, że jest okazja, by poszpanować okrągłą liczbą. I tak to po numerze 15 wydany został numer 150. Logiczne, prawda? Seria trwała w sumie do „160” numeru i zakończyła się niewyobrażalnym wydarzeniem, a mianowicie śmiercią samego Petera Parkera! Sytuacja była wstrząsem dla wszystkich, a jej zwieńczenie mogliśmy poznać we łzawej historii Ultimate Fallout (6 zeszytów).

Ultimate Comics Spider-Man v1

Ultimate Fallout

Peter Parker odszedł, jednak Spider-man nie zniknął. Pojawił się Miles Morales, młody, ciemnoskóry chłopak, który obdarzony został pajęczymi mocami, w nieco innym wydaniu niż Peter, ale podobieństwa są jednoznaczne. Przywdział też pajęczy kostium, jednak ze względu na szacunek dla zmarłego, różniący się kolorystyką od tego, co nosił Peter. Nie trzeba chyba wspominać, że śmierć Petera, nawet w alternatywnym uniwersum, i nowy, ciemnoskóry bohater, wywołały spore poruszenie i mnóstwo kontrowersji? Nowa seria nazwana została Ultimate Comics Spider-Man v2 i w sumie wydano w jej ramach 28 numerów.

Ultimate Comics Spider-Man v2

A żeby było ciekawiej, Miles Morales miał okazję spotkać się z Peterem Parkerem, tyle że nie tym zmarłym, a tym z naszego świata, czyli z Ziemi-616! Opowiada o tym składająca się z sześciu zeszytów miniseria Spider-Men.

Ultmate Spider-Men

Koniec serii Ultimate Comics Spider-Man v2 zbiega się ponownie z wielkim wydarzeniem w świecie Ultimate, tym razem określonym jako Cataclysm, a nasz nowy pajączek otrzymuje jeszcze trzy numery pod tytułem Cataclysm Ultimate Comics Spider-Man.

Ultmate Cataclysm Ultimate Comics Spider-man

A zaraz później otrzymujemy zeszyt specjalny, o numerze 200. Znowu, ktoś policzył i tyle mu wyszło, wiec postanowiono wykorzystać okazję do oznaczenia okładki okrągłą liczbą.

Ultimate Spider-Man 200

Zaraz po tym powraca Miles w kolejnej serii: Miles Morales Ultimate Spider-Man, jednocześnie też powraca Peter… Po prostu Marvel. Spokojnie, jest jeden pajączek, a przynajmniej przez te 12 zeszytów. A, jeszcze mamy serię All-New Ultimates, czyli grupę bohaterów w której udziela się Miles.

Ultmate Miles Morales Ultimate Spider-Man

Ultmate All-New Ultimates

W 2015 następują Secret Wars, koniec świata Ultimate, jednak nie koniec Milesa. Trafia on „na naszą ziemię” i od tego czasu mamy dwa pająki: Petera Parkera, tego naszego starego, który niby nie ma nic wspólnego z tym co zginął i (niby) powrócił w Ultimate, i Milesa Moralesa. Każdy z panów dostał swoją serię komiksową. I tak to się kręci…

Spider-Man (Miles Morales)

To tak w wielkim skrócie, mam nadzieję, że jak będzie mieli ochotę sięgnąć po Ultimate Pajączka, to wykres Wam pomoże ogarnąć ciągłe restarty i zamieszanie w numeracji. A sięgnąć naprawdę warto, czyta się to bardzo dobrze, sama historia jest poprowadzona bardzo dobrze, dodatkowo dla tych co znają klasyczne losy bohaterów i złoczyńców, czeka parę zaskoczeń, co z tymi postaciami namieszali w tym świecie twórcy.

To może teraz o Spider-Girl? Nie mylić ze Spider-woman, choć pod tym względem też jest zamieszanie. W „naszym” świecie mamy Arañę, czyli Anyę Corazon, która otrzymała pajęcze moce od pewnego pana, później je straciła, a później znowu je odzyskała. Tak w skrócie. W międzyczasie występowała jako właśnie Araña, w serii która nazywała się Amazing Fantasy, a później przyjęła pseudonim Spider-Girl. Nic nie jest proste.

Arana Amazing Fantasy v2

Arana The Heart of the Spider

Arana Spider-Girl

Była jeszcze jedna Spider-Girl, córka Petera i M.J., która swoje pajęcze moce posiadała już od urodzenia, czyli można zaliczyć ja do mutantów. Oczywiście pochodzi nie z „naszego świata”, a z Ziemi-982. Jej przygody zaprezentowano w ponad 140 numerach wchodzących w skład czterech serii!

Spider-Girl v1

Spider-Girl Amazing Spider-Girl v1

Spider-Girl The Spectacular Spider-Girl v1

Spider-Girl The Spectacular Spider-Girl v2

Na deser Venom, czyli obcy symbiont, który łączył się już z wieloma nosicielami, do tego rozmnażał itp. Ogólnie, w tym temacie także jest zamieszanie, ale już chyba się przyzwyczailiście do takiego stanu rzeczy? Co do serii, postać Venoma doczekała się wielu miniserii, z czego warto wymienić Venom Lethal Protector, w której to zresztą gościnnie wystąpił także pajączek. Następnie mieliśmy Venom v1 (18 zeszytów), Venom v2 (także 18 zeszytów), Venoma jako członka drużyny Thunderbolts, Venoma w kosmosie (!): Venom Space Knight (13 zeszytów) i wreszcie obecnie wydawanego Venom v3. Jak ktoś lubi, znajdzie tu coś dla siebie.

Venom Lethal Protector

Venom v1

Venom v2

Thunderbolts

Venom Space Knight

Venom v3

Marvel zadbał także o młodszych czytelników, i zaprezentował im nieco uproszczone wersje swoich sztandarowych postaci. Już w 2014 roku pojawiła się seria Spider-Man Adventures v1, niedługo później dołączyła jeszcze Adventures of Spider-Man v1, zaraz później otrzymaliśmy jeszcze pajączka w wydaniu Mangowym.

Marvel Spider-Man Adventures v1

Marvel Adventures of Spider-Man v1

Spiderman the Manga

W 2014 roku wystartowały serie Marvel Age Spider-Man i Marvel Age Spider-Man Team-Up,

Marvel Age Spider-Man

Marvel Age Spider-Man Team-Up

a zaraz później Marvel Adventures Spider-Man v1, w ramach której to serii ukazało się ponad 60 całkiem przyzwoitych zeszytów! Seria była kontynuowana jako Marvel Adventures Spider-Man v2.

Marvel Adventures Spider-Man v1

Marvel Adventures Spider-Man v2

Na fali popularności animowanego serialu Ultimate Spider-man, która nie ma nic wspólnego z komiksowym światem Ultimate (zapożycza jedynie trochę wątków i postaci), a u nas znany jest pod tytułem Mega Spider-man, powstała seria komiksowa Marvel Universe Ultimate Spider-Man, która obecnie jest kontynuowana pod różnymi postaciami…

Marvel Universe Ultimate Spider-Man

Marvel Universe Ultimate Spider-Man Infinite Comic

Tyle na dziś. Jak widzicie, Marvel lubuje się w wprowadzaniu prawdziwego zamieszania, jednocześnie oferuje całkiem sporo naprawdę dobrych historii. Jeżeli coś szczególnie możecie polecić, dajcie znać, lubię Pajączka, ale niestety przeczytałem ledwo ułamek tego co na wykresie i to głównie to, co zostało wydane u nas. A szkoda przegapić prawdziwe perełki, gdyż wśród różnych zapychaczy, idiotyzmów i średniaków, perełek znajdziemy całkiem przyzwoitą garść!

Read Full Post »

Valerian, agent czasoprzestrzenny, w towarzystwie swojej uroczej partnerki Laureliny, odwiedził Polskę już w 1990 roku. Wtedy to, w kultowym magazynie Komiks, ukazał się pierwszy tom tej serii o tytule „Miasto Niespokojnych Wód„. Jeszcze w tym samym roku Valerian powrócił w kolejnym albumie: „Cesarstwo Tysiąca Planet„, a w 1991 odwiedził nas jeszcze dwukrotnie, w albumach: „Kraina bez gwiazd” i „Witajcie na Alflololu„. I na tym niestety wtedy zakończono prezentację tej serii, jednak wszyscy spragnieni ciekawych opowieści „Science Fiction” już złapali bakcyla. Mimo, że do opowieści o uroczej parze agentów podróżujących przez przestrzeń i czas można mieć wiele zarzutów, czy to do samego scenariusza, czy też na pierwszy rzut oka niedbałych rysunków, to jednak opowieści te miały „to coś” w sobie. Sam motyw niczym praktycznie nie ograniczonych podróży, pozwolił autorom popuścić wodze wyobraźni i wykreować dziwaczne światy oraz niezwykłe stwory. Zarzut można mieć głównie do zbyt częstego czynnika „ludzkiego”, to tak jak w Dr Who – za dużo tu wydarzeń związanych jest z ziemią i ludźmi. Jednak podkreślę, że piszę to z własnej perspektywy, a niestety dotychczas nie zaliczyłem całej serii, pamiętam jedynie cztery tomy wydane w czasopiśmie Komiks, oraz marne Amberowskie wznowienie z 2003 roku albumu „Miasto Niespokojnych Wód”, przemianowanego na „Głębiny Nowego Jorku”.

Valerian Wydanie Zbiorcze 01

Seria powróciła w 2014 roku za pośrednictwem wydawnictwa Taurus, które rozpoczęło wydawanie na naszym rynku wydań zbiorczych. I to wydań zbiorczych przygotowanych z prawdziwym pietyzmem! Na każdy tom składają się trzy lub cztery zeszyty oraz garść całkiem ciekawych dodatków. A wszystko to wydane w formacie A4, twardej oprawie, na świetnym papierze i w bardzo nastrojowej szacie graficznej. W marcu 2017 roku ukazał się 7 tom tej edycji, oficjalnie zawierający ostatnie albumy całej serii. Chodzą plotki, że być może doczekamy się jeszcze albumu uzupełniającego serię o krótkie nowelki i specjalne dodatki, ale póki co, wydawca oficjalnie nic takiego (jeszcze) nie ogłosił.

Na edycję zbiorczą składają się następujące tomy:

Valerian Wydanie Zbiorcze 02

Valerian Wydanie Zbiorcze 03

1)
– Koszmarne sny (tak zwany album zerowy, spotkanie naszych głównych bohaterów, dotychczas nie publikowany w Polsce)
– Miasto niespokojnych wód (wydanie trzecie, rozszerzone)
– Cesarstwo Tysiąca Planet (wydanie drugie)
2)
– Kraina bez gwiazd (wydanie drugie)
– Witajcie na Alflolu (wydanie drugie)
– Władca ptaków
3)
– Ambasador cieni (wydanie drugie, pierwsze ukazało się w odcinkach w magazynie Świat Komiksu w 1998 roku)
– Na fałszywych ziemiach (wydanie drugie, pierwsze, pod tytułem Kosmiczne Fanaberie, ukazało się w bardzo pociętej formie w czasopiśmie Świat Młodych w 1984 roku!)
– Bohaterowie równonocy
4)
– Metro Châtelet, kierunek: Kasjopeja
– Brooklyn Station, krańcówka: Kosmos
– Widma z Inverloch
– Pioruny z Hypsis

Valerian Wydanie Zbiorcze 04

Valerian Wydanie Zbiorcze 05

5)
– Na granicach
– Żywa broń
– Kręgi władzy
6)
– Zakładnicy z Ultralumu
– Gwiezdny sierota
– W niepewnych czasach
7)
– Na skraju Wielkiej Nicości
– Prawo Kamieni
– CzasoTwór

Valerian Wydanie Zbiorcze 11

Valerian Wydanie Zbiorcze 12

Valerian Wydanie Zbiorcze 13

Obecnie kończę dopiero drugi tom, tak więc tak naprawdę przypominam sobie to, co kiedyś czytałem, mimo to, bawię się naprawdę dobrze. Przede mną całkiem nowe opowieści, i raczej spodziewam się tylko wzrostu formy. Po przeczytaniu całości, zapewne podzielę się wrażeniami, jeżeli natomiast sami czytaliście, dajcie znać, jak Wasze odczucia co do serii. A jak nie, to może warto przemyśleć czy nie sięgnąć po tę klasykę, póki jest w całości dostępna w sprzedaży? Tym bardziej, że już niedługo na ekrany kin wejdzie wysokobudżetowy film fabularny w reżyserii Luca Bessona i w dość kontrowersyjnej obsadzie – niestety para głównych bohaterów z wersji filmowej zupełnie mi „nie leży”, ale miejmy nadzieję, że doczekamy się hitu. Potencjał jest wielki!

Valerian Wydanie Zbiorcze 14

Valerian Wydanie Zbiorcze 15

Valerian
Seria oryginalnie wydawana w latach 1967-2010, w sumie ukazały się 22 albumy zebrane w niniejszym wydaniu zbiorczym.
Scenariusz: Pierre Christin
Rysunki: Jean-Claude Mezieres
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Taurus Media

Valerian Wydanie Zbiorcze 16

Valerian Wydanie Zbiorcze 17

PS. Sam się zdziwiłem jak zobaczyłem. Na postawie komiksu powstał też animowany serial składający się w sumie z 40 odcinków. Polski tytuł brzmi „W pułapce czasu”, a serial był emitowany w pełnej wersji dubbingowej. Powstał jako kooperacja francusko japońska, stąd zalatuje bardzo mangą, co nie każdemu może przypaść do gustu.

Read Full Post »

W pierwszej notce z cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce, zatytułowanej Narodziny bohaterów, starałem się przedstawić, jak ogólnie wygląda sprawa z superbohaterami i seriami komiksowymi przedstawiającymi ich przygody. Oczywiście notka była wielce skrótowa, jednak mam nadzieję, że osobom chcącym wejść w ten świat, choć trochę pomogła połapać się w tym temacie.

Dziś mała przerwa w cyklu, czyli notka specjalna, ale cały czas w odpowiednim klimacie.

Bardzo lubię postać Spider-mana. Być może działa tu mocno sentyment, wszak to jedna z pierwszych serii superbohaterskich z jakimi miałem do czynienia, no i jeden z pierwszych komiksów wydanych przez Tm-Semic. Fanboyem nie jestem, ale poczytać bardzo lubię. A że sama postać Pajaczka powstała już wieki temu, i nadal opowieści z jego przygodami są wydawane, to przez ten czas nazbierała się wprost niezliczona ilość najróżniejszych serii, miniserii, oneshotów, specjali i innych wydań. I tak z ciekawości, chciałem to nieco uporządkować. I wyszła mi taka oto grafika:

Spider-man timeline Regular comic series from 1962 to 2017

Oczywiście pomysł nie jest jakiś zbyt oryginalny, w internetach znajdziecie parę podobnych zestawień, to natomiast zrobiłem „for fun„, chciałem jednocześnie uporządkować informacje o najważniejszych seriach ze Spider-manem, pokazać okładki pierwszych numerów, oraz najważniejsze wydarzenia z życia Pajączka. Obecnie wykres jest w wersji „Beta„, okładki pierwszych numerów już są wstawione, najważniejsze serie także wyszczególniłem, brakuje jednak zaznaczenia ważniejszych wydarzeń, oraz co poniektórych serii, m.in obecnie w ogóle nie ma tu świata Ultimate, czy też serii Marvel Age, pojawi się to pewnie w przyszłości, to skrobnę wtedy osobną notkę na ten temat. Nie ma też miniserii (no, może z małymi wyjątkami). Może kiedyś (jak doba będzie miała 48 godzin…)?

Zapraszam do zapoznania się z grafiką, a poniżej krótki opis, jak to z tymi seriami bywało.

Seria regularna, czy też główna nosi miano ongoing, i w przeciwieństwie do choćby miniserii, wydawana jest „póki jest zainteresowanie”. Oczywiście światek komiksowy rządzi się swoimi prawami i jest wiele odstępstw od tej zasady. Ale w sumie nazewnictwo nie jest najważniejsze, zobaczmy, na ramach jakich serii występował Pajaczek. Aha, nastawcie się na mieszanie, wydawca lubuje nagminnie bawić się z nazwami serii, wznowieniami, restartami itp.

Amazing Fantasy 15

Spider-man narodził się na kartach słynnego już 15 numeru komiksu Amazing Fantasy, oryginalnie opublikowanego w sierpniu 1962 roku. Poznajemy tu Petera Parkera, nastolatka w typie kujona, który w wyniku ukąszenia przez napromieniowanego pająka, zyskuje pajęcze moce, w tym ogromną siłę, możliwość chodzenia po ścianach oraz pajęczy zmysł, ostrzegający naszego bohatera przed niebezpieczeństwem. Sieciosploty, czyli pajęczyny wystrzeliwane z dłoni, to nie skutek ukąszenia, a efekt zdolności samego Petara, który zmontował zmyślne urządzenia noszone na nadgarstkach, z których wystrzeliwana jest szybko zasychająca substancja, przypominająca sieć pająka. Peter, w przeciwieństwie do takich postaci jak Supermen czy Batman, był zwykłym nastolatkiem, przepełnionym kompleksami i borykającym się z problemami dnia codziennego. Po zdobyciu niezwykłych mocy nie myślał o życiu bohatera, a jedynie zwęszył okazję do łatwego zarobku, oczywiście uczciwą drogą. Zbieg nieszczęśliwych wypadków doprowadził do śmierci jego wujka Bena, za którą zresztą Peter zaczął się obwiniać, i która to śmierć przyczyniła się do narodzin popularnego do dnia dzisiejszego bohatera! Za ten pierwszy numer odpowiedzialny był duet Stan Lee i Steve Ditko, natomiast okładkę stworzył Jack Kirby.

Amazing Fantasy 15 compare
Jako ciekawostka: Przykładowa strona w różnym kolorowaniu, w zależności od wydania/wznowienia.

Oryginalny zeszyt przedstawiający te wydarzenia obecnie jest wart majątek, natomiast bez problemu można go przeczytać zarówno w formie cyfrowej, jak i jako wznowienia, na naszym rynku ukazał się już choćby trzykrotnie, i to w różnych wersjach kolorystycznych. Od razu też widać manierę wydawcy do mieszania, a mianowicie seria, w której zeszyt ten został wydany, wcześniej nazywała się Amazing Adventures (zeszyty 1-6), później Amazing Adult Fantasy (zeszyty 7-14), a numer 15 nazwano Amazing Fantasy.

Amazing Fantasy 01

Amazing Fantasy 09

Oczywiście numer 15 był pierwszym i jedynym numerem, gdzie pojawił się Pajaczek, pozostałe przedstawiały różne fantastyczne historie. Jednocześnie numer 15 był ostatnim zeszytem serii, jednak w 1995 roku Marvel wydał trzy kolejne numery (16-18) będące niejako uzupełnieniem i przestawieniem losów Petera które miały miejsce między wydarzeniami z 15 numeru Amazing Fantasy, a pierwszego numeru całkowicie nowej serii, w której główną rolę pełnił nowy superbohater!

Spider-man, ku zaskoczeniu samego Marvela, spodobał się czytelnikom. Tak bardzo, że już w marcu 1963 roku pojawił się w sprzedaży pierwszy numer regularnej serii poświęconej tej postaci.

The Amazing Spider-Man v1

The Amazing Spider-Man wydawany był aż do 1998 roku i w sumie ukazało się 441 numerów tej serii! Jednak nie był to koniec, a jedynie restart numeracji, vol 2 miał swój początek w styczniu 1999 roku i w sumie ukazało się w nim 58 numerów (EDIT: uwaga, na grafice jest źle zaznaczony koniec vol 1 i start vol 2 – będzie poprawiony w kolejnej wersji!). Przypominam, że określeniem vol (zapisywane też Vol, vol. czy też po prostu v) oznacza się kolejne cykle w danej serii, zazwyczaj jest to związane z zamknięciem ważniejszych wydarzeń, pewnego etapu w życiu bohaterów, co jednocześnie wiąże się z restartem numeracji. Określenie vol. często jest umowne i stosowane głównie przez miłośników komiksów, i w naszym przypadku nie należy mylić go z takim samym określeniem odnoszącym się do zbiorczych tomów – w takim przypadku vol oznacza po prostu kolejny tom.

The Amazing Spider-Man v2

I tu bardzo ładnie można ukazać, jak wydawnictwa lubią mieszać, byle na okładce zaprezentować czy to dumnie cyfrę 1 czy też okrągłe i niemałe numery. A mianowicie postanowiono powrócić do vol 1 i zsumować już wydane zeszyty. I tak pod koniec 2003 roku ukazał się numer 500 serii The Amazing Spider-Man.

The Amazing Spider-Man v1 500

Przeglądając zasoby internetu, czy też szukając poszczególnych numerów, nie zdziwcie się więc, że zeszyty vol 2 często określane są przez podwójną numerację – jedna liczba oznacza numer porządkowy według vol 2, druga według vol 1. Seria z powodzeniem (mniejszym bądź większym) trwała do 2013, kiedy to wraz z 700 (!) numerem została zakończona. Ale nie definitywnie.

The Amazing Spider-Man v1 700

Peter Parker odszedł, a w jego ciele pojawił się Otto Octavius. Narodził się nowy, lepszy Pająk! Jakkolwiek brzmi to pokrętnie, zmiana o dziwo wyszła bardzo dobrze, a losy nowego Pajączka możemy śledzić w serii Superior Spider-Man składającej się w sumie z 28 zeszytów. Seria ta obecnie jest wydawana, w formie wydań zbiorczych, także na naszym rynku, za pośrednictwem wydawnictwa Egmont.

Superior Spider-Man v1

W 2014 powraca Peter Parker, powraca także seria The Amazing Spider-Man. Jako vol 3.

The Amazing Spider-Man v3

Niby na krótko, gdyż trwa tylko 18 numerów i kończy się już w 2015 roku, jednak od razu startuje vol 4, który to wydawany jest do dnia dzisiejszego. Choć nie wiadomo co będzie jutro, jak widzicie, Marvel lubi mieszać.

The Amazing Spider-Man v4

Postać Pajączka, mimo lepszych i gorszych chwil, cieszyła się praktycznie zawsze sporą popularnością. Już w 1968 roku Marvel próbował wprowadzić na rynek drugą serię komiksową: Spectacular Spider-Man, z powodu formy wydania, określaną obecnie z przydomkiem Magazine, jednak skończyło się zaledwie na dwóch numerach.

The Spectacular Spider-Man Magazine
Pierwszy numer Magazynu wydany był w czerni i bieli.

Pod koniec 1976 roku pojawiła się seria Peter Parker, The Spectacular Spider-Man oznaczona jako vol 1, wiec tym bardziej nie należy mylić jej ze wcześniejszą serią Spectacular Spider-Man Magazine. Seria wydawana była do 1998 roku, a w jej ramach ukazało się w sumie 263 zeszyty. Od numeru 134 nastąpiła kosmetyczna zmiana tytułu, Peter Parker, The Spectacular Spider-Man przemianowano na The Spectacular Spider-Man.

The Spectacular Spider-Man v1

Seria The Spectacular Spider-Man jako vol 2 powróciła w 2003 i trwała do 2005, w jej ramach ukazało się w sumie 27 zeszytów.

The Spectacular Spider-Man v2

Kolejna z dłuższych serii poświęconych Pajączkowi to Web of Spider-Man (vol 1), która liczyła w sumie 129 numerów, i ukazywała się w latach 1985 – 1995. Web of Spider-Man doczekał się vol 2 składającego się w sumie z 12 numerów wydanych w latach 2009 – 2010.

Web of Spider-Man v1

Web of Spider-Man v2

W 1990 powstała kolejna seria, zatytułowana po prostu Spider-man. Jej debiut jest o tyle ważny, że powstała głównie w celu prezentacji talentu niezwykle wtedy popularnego twórcy: Todda McFarlane’a, który jednak opuścił ten tytuł zaledwie po parunastu zeszytach. Pierwszy numer zyskał też sławę z powodu ogromnego sukcesu sprzedażowego, na który złożyło się także wydanie tego samego zeszytu w wielu wariantach okładkowych. McFarlane był popularny także w Polsce, wiele historii jego autorstwa znajdziecie w polskich zeszytach serii Spider-man wydanych nakładem Tm-Semica, a lekturą obowiązkową jest pierwszy numer Mega Marvela, w którym właśnie zawarto historię z pierwszych numerów oryginalnej serii Spider-man. Oryginalna seria trwała w sumie przez 98 zeszytów, a z numerem 75 nastąpiła zmiana nazwy, ze Spider-man na Peter Parker: Spider-Man.

Peter Parker Spider-Man v1

W 1999 wystartował vol 2 Peter Parker: Spider-Man v2 liczący w sumie 57 zeszytów.

Peter Parker Spider-Man v2

Peter Parker Spider-Man v3
I był jeszcze Peter Parker (vol 1), który zakończył się po zaledwie pięciu numerach.

Jak widzicie, wydawca czerpał z rynku ile się dało. Postać zyskała na popularności, byli chętni by czytać o jego przygodach, więc cały czas kombinowano z nowymi seriami, byle tylko sprzedać jak najwięcej chodliwego towaru. Osoby chcące ograniczyć się tylko do jednej, dwóch serii niestety napotkały ogromny problem, gdyż wydawca sprytnie potrafił przeskakiwać z wydarzeniami pomiędzy zeszytami rożnych serii!. Nagminne stało się prezentowanie jakiejś paru częściowej historii nie na łamach jednego tytułu, ale rozdzielano ją jak tylko się dało. Niestety znacznie to utrudniania czytanie, a dzisiaj, chcąc sięgnąć po starsze zeszyty, należy nastawić się na niezłe lawirowanie pomiędzy rożnymi tytułami. Na szczęście w internecie można znaleźć różne poradniki i przewodniki, pokazujące, jak czytać chronologicznie perypetie danego bohatera.

cover Spider-man Kraven's Last Hunt regular

Choćby przypadek słynnej historii, Kraven’s Last Hunt, która ukazał się na ramach następujących zeszytów: Web of Spider-Man #31-32, The Amazing Spider-Man #293-294 i The Spectacular Spider-Man #131-132.

Wyżej wymienione serie nie wyczerpują tematu, było tego znacznie więcej! Ot, choćby po zakończeniu Web of Spider-Man vol 1 pojawiła się seria The Sensational Spider-Man (vol 1), w ramach której ukazały się 33 zeszyty w latach 1996-1998.

Sensational Spider Man v1

W 2004 roku wystartowała w zamierzeniu nieco dojrzalsza seria Marvel Knights Spider-Man która w sumie liczyła 22 numery, jednak po zakończeniu była bezpośrednio kontynuowana w serii The Sensational Spider-Man vol 2, która to seria do tego zaczęła się od 23 numeru, co ewidentnie podkreślało bezpośrednią kontynuację Marvel Knights Spider-Man! Seria Sensational Spider-Man vol 2 zakończyła się wraz z numerem 33.

Marvel Knights Spider-Man v1

Sensational Spider Man v2

Seria Spider-Man Unlimited miała w sumie trzy wcielenia. Pierwsze było wydawane w latach 1993 – 1998 i w jego ramach ukazały się 22 zeszyty. Drugi vol pojawił się w 1999 i zakończył w 2000 roku po zaledwie 5 zeszytach. Co należy podkreślić, o ile vol 1 można wrzucić do worka z regularnymi seriami o przygodach Pajączka, to vol 2 był bezpośrednio oparty na serialu animowanym o tym samym tytule i historie tu zawarte nie zaliczają się do podstawowego uniwersum! Vol 3 liczył w sumie 15 numerów wydanych w latach 2004 – 2006 i przez to, że vol 2 był niejako poza uniwersum, często w różnych zestawieniach można znaleźć, że określany jest właśnie jako vol 2. Fajnie, prawda?

Spider-Man Unlimited v1

Spider-Man Unlimited v2

Spider-Man Unlimited v3

Żeby dopełnić listę serii, należy koniecznie wymienić Friendly Neighborhood Spider-Man vol 1 składający się w sumie 24 zeszyty, Untold Tales of Spider-Man, seria która w 25 zeszytach przedstawiała historie z różnych okresów przygód Pajączka, wypełniając niejako luki z przeszłości, liczącą 18 zeszytów serię Webspinners: Tales of Spider-Man oraz Tangled Web, serię, która w poważnym tonie prezentowała często tragiczne losy postaci z otoczenia Pajaczka, zazwyczaj jego przeciwników. Seria Tangled Web liczyła w sumie 22 zeszyty i parę historii ukazało się także na naszym rynku.

Friendly Neighborhood Spider-Man v1

Untold Tales of Spider-Man v1

Webspinners Tales of Spider-Man v1

Spider-Man's Tangled Web v1

Oprócz tego warto jeszcze odnotować istnienie 6 odcinkowej serii Giant-Size Spider-Man oraz Spidey Super Stories, liczącej 57 zeszytów serii skierowanej do młodszych czytelników i powiązanej bezpośrednio z telewizyjnym show dla dzieciaków.

Giant-Size Spider-Man v1

Spidey Super Stories v1

Warto też zwrócić uwagę na dwa tytuły powiązane z Pajączkiem, ale gdzie nie gra on pierwszoplanowej roli. The Superior Foes of Spider-Man opowiada o grupie Sinister Six pod wodzą Boomeranga, natomiast Scarlet Spider opowiada o losach Kaine’a, klona Petera Parkera. Pierwsza seria liczyła 17 zeszytów, druga 25.

The Superior Foes of Spider-Man v1

Scarlet Spider v1

Jest jeszcze seria Spidey, lekka seria przedstawiająca losy Pajaczka zaraz na początku kariery, oraz Web Warriors, czyli 11 zeszytowa opowieść o Strażnikach Sieci, przedstawiająca perypetie Spider-manów z najróżniejszych światów.

Spidey v1

Web Warriors v1

Obecnie wydawane są dwie serie z Pajączkiem, a raczej Pajączkami: The Amazing Spider-Man vol 4 to przygody Petera Parkera, natomiast seria Spider-man vol 2 przedstawia losy Milesa Moralesa, czyli czarnoskórego nastolatka pełniącego rolę Spider-mana, wcześniej w świecie Ultimate, obecnie w „naszym”. Tak, są dwa Pajączki. Jednocześnie.

Spider-Man (Miles Morales)

Ale żeby tego było mało, mamy dwie dziewczyny! Silk i Spider-Gwen! Do wyboru, do koloru!

Silk v1

Silk v2

Spider-Gwen v1

Spider-Gwen v2

A to nie koniec! Istnieje przecież Spider-man 2099 oraz Spider-Woman. Obie serie są obecnie wydawane, Spider-man 2099 już  jako vol 3, a Spider-Woman jako vol 6! O świecie Ultimate napiszę w osobnej notce, jako uzupełnienie grafiki, jak też sam ogarnę ten temat, jest z tym spore zamieszanie. A mamy jeszcze Marvel Age, oraz Aranę i/oraz Spider-Girl… Marvel lubi mieszać…

Spider-Man 2099 v1

Spider-Man 2099 v2

Spider-Man 2099 v3

Spider-Woman v1

Spider-Woman v2

Spider-Woman v3

Spider-Woman v4

Spider-Woman v5

Spider-Woman v6

Jako niezwykle popularna postać, Spider-man często współpracował z innymi bohaterami ze świata Marvela. Także, by podnieść ich rozpoznawalność dla przeciętnego czytelnika. Taką bardzo ważną serią była składająca się z aż 150 numerów seria Marvel Team-Up, wydawana w latach 1972 – 1985. Nie zawsze nasz pajączek był główną postacią, ale i tak zdominował tę serię.

Marvel Team-Up v1

Później jeszcze na rynku pojawiały się podobne wydawnictwa, choć już zawsze o wiele krótsze. I tak otrzymaliśmy: Spider-Man Team-Up vol 1 (7 numerów), Marvel Team-Up vol 2 (11 numerów), Marvel Team-Up vol 3 (25 numerów), Avenging Spider-Man vol 1 (22 numery) i Superior Spider-Man Team-Up vol 1 (12 numerów).

Spider-Man Team-Up

Marvel Team-Up v2

Marvel Team-Up v3

Avenging Spider-man

Superior Spider-Man Team-Up v1

Na koniec coś luźniejszego, czyli Spider-man Family,

Spider-Man Family v1

Spider-Man Family v2

Spider-Man Family Amazing v1

Spider-Man Loves Mary Jane,

Loves Mary Jane Circle Of Friends

Loves Mary Jane Homecoming

Loves Mary Jane v1

Loves Mary Jane v2

oraz Trouble, 5 częściowa seria (w sumie mini-seria), utrzymana w stylu nastoletniego romansu, jednak z poważniejszym przesłaniem… Jest co czytać!

Trouble

A jak ktoś tęskni za klasycznym związkiem Petera i M.J może sięgnąć po Renew Your Vows!

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v1

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v2

Uff, nie pogubiliście się? Fajnie Marvel potrafi mieszać, prawda? A jeszcze do tego dołóżcie wiele mini serii, Spin-offy, One-shoty, Annuale, różne numery 0, 1000, -1, Flashbacki itp, itd. Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać coś więcej w oryginale, może to trochę przerażać, ale najważniejsze jest nie zniechęcać się, tylko coś sobie wybrać i spróbować. Jak Wam nie podejdzie, weźcie coś innego, jak Wam się spodoba, drążcie temat. Pewnie trzeba będzie skakać po numerach i seriach, ale w dobie wielu zestawień i opracowań dostępnych w internecie, nie jest to aż tak wielki problem.

Notka doczeka się zapewne suplementu za jakiś czas, grafikę uzupełnię o serie ze świata Ultimate, Marvel Age czy inne, które obecnie pominąłem. Oczywiście Wasze uwagi są na wagę złota, tak więc podzielcie się swoimi wrażeniami z obcowania z komiksowym światem Superbohaterów!

Read Full Post »

Po dłuższej przerwie zapraszam do kolejnej części cyklu traktującego o komiksie superbohaterskim w Polsce. Dziś wydawnictwo które nadal istnieje i działa całkiem prężnie, a do tego w swojej ofercie posiada naprawdę wiele wspaniałych tytułów. Standardowo, nie jestem niestety na zdjęciach pokazać wszystkich wydań, po prostu części nie posiadam, albo z powodu pozbywania się dubli, albo po prostu niestety musiałem odpuścić sobie ich zakup… A o Elektrze, wstyd się przyznać, zapomniałem gdy pstrykałem fotki…

Komiks Superbohaterski w Polsce
część piąta:
Mucha Comics

W 2007 roku nagle na polskim rynku pojawiło się nowe wydawnictwo, o jakże uroczej nazwie: „Mucha Comics„. I sporo namieszało, wyraźnie zaznaczyło swój udział w rynku, i co najważniejsze, nadal istnieje, a w swojej ofercie posiada wprost zatrzęsienie naprawdę nieprzeciętnych komiksów, nie tylko spod szyldu SuperHero.

Wydawnictwo „Mucha Comics” posiada duński rodowód, jego szefowa, Pani Christine Jensen założyła także wydawnictwo G. Floy Studio, działające prężnie właśnie na tamtejszym rynku.

Od początku działalności „Mucha Comics” celowała w zbiorcze wydania, zaprezentowane czytelnikowi z ogromną dbałością o stronę techniczną. Stąd też doskonały papier, wysokiej jakości druk, a także często stosowane grube twarde oprawy. Albumy Muchy prezentują się bardzo porządnie i biorąc je do ręki, czuje się, że obcujemy z produktem klasy „premium”. Niestety, pociągnęło to za sobą dość wysokie ceny poszczególnych albumów, jednak Mucha oprócz dbania o stronę techniczną, posiada także dobra rękę do wyboru odpowiednich, często bardzo wysokich lotów historii.

W 2007 roku w sprzedaży pojawiły się pierwsze tytuły: wydany w powiększonym formacie album Elektra żyje! oraz pierwszy tom popularnej serii Astonishing X-Men, której w sumie wydano cztery tomy. W pierwszych latach swojej działalności Mucha Comics zaprezentowała polskiemu czytelnikowi sporo tytułów superbohaterskich z wydawnictwa Marvel:

Elektra żyje
Astonishing X-Men 1-4
Marvel 1602: Czwórka z Fantasticka
Marvels
Avengers Disassembled
Iron Man: Pięć koszmarów
Tajna Wojna
New Avengers 1-4
Wolverine: Wróg Publiczny 1-2
Thor: Wikingowie
Ród M
Wojna Domowa

Mucha - Avengers

Mucha - X-men

Od 2012 roku, Mucha współpracuje przy tworzeniu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, co bezpośrednio spowodowało ograniczenie tytułów z tego uniwersum w ofercie wydawcy. Za niejako minus można potraktować fakt, że sporo tytułów wydanych przez Muchę zostało zdublowanych w samej kolekcji, ale to problem głównie dla wszelkiej maści miłośników „pełnej panoramy”. 😉

wydania - wydania 1

wydania - wydania 2
W tym przypadku ujawnia się minus takich kolekcji: w WKKM otrzymaliśmy tylko dwa tomy Astonishing X-Men, Mucha dała nam ich cztery…

Mimo to w kolejnych latach ukazały się jeszcze takie tytuły  jak: Wolverine. Logan, Daredevil: Żółty, Wolverine: Origin II, Hulk. Szary,

Mucha - rozne

czy też słynny Kick-Ass.

Mucha - Kick-Ass

Jednocześnie wydawca postarał się także, by polskiemu czytelnikowi zaprezentować choć część uniwersum DC. I tutaj wstrzelili się wprost idealnie, prezentując tytuły z najwyższej półki. Bo jak inaczej nazwać już kultowy album Batman: Długie Halloween? Mucha do tego zaprezentowała nam całą trylogię, czyli także albumy Catwoman: Rzymskie wakacje oraz Batman: Mroczne Zwycięstwo. Oczywiście w najwyższej jakości, więc jak ktoś zastanawia się nad Długim Halloween z Kolekcji DC, niech dobrze przemyśli, które wydanie preferuje (dla mnie lepsze od Muszki 😉 ).

Mucha - Batman

Jeżeli zachwycacie się DC Deluxe od Egmontu, warto zaznaczyć, że i Mucha ma coś podobnego w swojej ofercie. Co prawda to tylko jeden album, ale wydanie wprost zapiera dech w piersi! Powiększony format, prawie 500 stron, dodatki, obwoluta… Słynna Sprawiedliwość doczekała się wydania godnego siebie, choć nie ukrywajmy, scenariuszowo może nie jest to arcydzieło, ale przeczytać warto, a w takim wydaniu to wręcz lektura obowiązkowa! No i rysunki Alexa Rossa… (o wydaniu już kiedyś na blogu wspominałem, jak coś, zapraszam.)

Mucha - Sprawiedliwosc

W ofercie wydawcy możemy znaleźć jeszcze inne perełki, jak choćby Legendy Mrocznego Rycerza, All-Star Superman (rewelacja!) czy Miracleman.

Mucha - Miracleman

Obecnie „Mucha Comics” wydaje także serię Jessica Jones: Alias. Jednak ich oferta nie ogranicza się tylko do komiksu superbohaterskiego, i znajdziemy tu także takie perełki ja serie Saga, Velvet, Fatale, Loveless czy Chew. Wszystkie te serie, może oprócz dwóch ostatnich, ale to kwestia gustu, serdecznie polecam. Warto także zainteresować się pojedynczymi albumami: Lwy z Bagdadu, Objawienia, Drogi Billy, Daytripper. Dzień po dniu (perełka!), Severed. Pożeracz marzeń, Przebudzenie i inne.

Mucha Comics” to specyficzne wydawnictwo, które odpowiednio dostosowuje swoją ofertę do aktualnie panującej sytuacji na rynku, jednocześnie cały czas dba zarówno o wysoką jakość swoich wydań, jak i odpowiedni dobór jak najlepszych historii, nie tylko superbohaterskich. I mimo, że nie obyło się bez mniejszych czy większych wpadek, to warto zainteresować się ich komiksami, zapewniają wiele niezapomnianych wrażeń!

Komiks Superbohaterski w Polsce poprzednie wpisy:

Read Full Post »

Po Małym Nemo w Krainie Snów otrzymamy kolejną prawdziwą komiksową klasykę, tym razem od nowo powstałego Wydawnictwa Fantasmagorie. Nakład będzie nieco wyższy, przez co album można nie tylko zamawiać w przedsprzedaży (69 PLN + koszt wysyłki + rabat na wybrany kolejny album z wydawnictwa, albumy numerowane), ale też będzie można zakupić choćby w Sklepie Gildii (egzemplarze nienumerowane, ale z odpowiednią zniżką). Sam wydawca w tym momencie udostępnił już lawinę kolejnych zapowiedzi, i owszem, wiele tu napraw ciekawych tytułów, ale póki co nie będę trzymał fizycznie w rękach ich pierwszego albumu, z natury podchodzę sceptycznie. Ale oczywiście trzymam kciuki i swój egzemplarz już zamówiłem. Jak tylko dotrze, podzielę się wrażeniami.

Więcej o wydawnictwie i ich planach możecie poczytać na forum Gildii oraz na facebooku.

Read Full Post »

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 01

Na polskim rynku komiksowym już jest bardzo ciasno, a tu jeszcze otrzymujemy kolejną kolekcję z superbohaterami. Wydawcą jest Hachette i sama forma wydania jest praktycznie identyczna jak w przypadku Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Czyli twarda, przyzwoitej grubości oprawa, bardzo ładnie prezentująca się matowa okładka z miejscowym lakierowaniem, druk i papier bez zastrzeżeń.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 04

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 05

Martwi trochę brak na pozycji edytora Muchy, które to wydawnictwo jest odpowiedzialne właśnie za WKKM i w tej roli sprawdzali się bardzo dobrze. W stopce podane mamy jedynie osoby odpowiedzialne za tłumaczenie i korektę (inne osoby, ale to samo nazwisko) oraz liternictwo. I niestety, tylko po pobieżnym przejrzeniu tomu można już wyłapać parę poważnych błędów i niedociągnięć językowych – tu akurat korekta dała ciała, i takie dość poważne wpadki nie powinny mieć miejsca w produkcie komercyjnym!

W pierwszym tomie, dostępnym oczywiście w promocyjnej cenie, otrzymujemy także ulotkę prezentującą kolekcję, zachętę do prenumeraty (prezenty dla prenumeratorów niestety są wyjątkowo słabe, ale za to tomy w prenumeracie są nieco tańsze!) oraz ankietę.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 02

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 03

Kolekcja Superbohaterowie Marvela w każdym tomie przedstawia jednego wybranego bohatera, w pierwszym numerze padło na Spider-mana, czyli jedną z najpopularniejszych postaci z tego uniwersum. Oczywiście nie mogło obejść się bez pierwszej historii z Pajączkiem, oryginalnie opublikowanej jako Amazing Fantasy v1 numer 15 w 1962 roku. Uwaga, tutaj dostajemy wersję z zupełnie zremasterowanym kolorowaniem! Co niekoniecznie jest zaletą, zresztą historia ta pojawiła się już w Polsce, w WKKM numer 68: Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte i rożne podejście do kolorowania można sobie samemu porównać.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 06

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 07

Druga historia pochodzi z Amazing Spider-Man Annual v1 numer 1 z 1964 roku, i w naszym kraju była już wydana w tomie Essential Spider-Man tom 1, jednak w formie czarno-białej. Tu otrzymujemy wersję kolorową, odświeżoną, jednak nie aż tak radykalnie jak pierwsze spotkanie z Pajączkiem, choć niestety koloryście trochę nadużywali gradietów, co momentami wygląda strasznie kiczowato. Sama historyjka jest bardzo przyjemną klasyczną ramotką, na uwagę zasługują pełnostronicowe panele przedstawiające walkę z poszczególnymi złoczyńcami.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 08

Na koniec nieco dłuższa i nowsza historia, czyli zeszyty Amazing Spider-Man v2 #57-58 i Amazing Spider-Man v1 #500-502 (tak, po 58 jest numer 500, Marvel po prostu powrócił z v2 do v1 i połączył numerację, po to, by można wykorzystać dumnie na okładce numer 500). Za opowieść odpowiada J. Michael Straczynski i John Romita Jr., więc warto poczytać, tym bardziej, że to premiera w Polsce!

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 09

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 10

Nie zabrakło dodatków, i tu trzeba przyznać, jest ich całkiem sporo, z czego najlepiej prezentuje się przedstawienie losów naszego głównego bohatera. Aż szkoda, że zabrakło klasycznego „biogramu”, taka forma zawsze była atrakcją w komiksach Tm-Semic. Natomiast dodatki w postaci „Top 4 walk Spider-mana” i „Spider-stroje” zalatują tandetą i ewidentnie skierowane są do młodszych czytelników.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 11

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 12

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 13

Kolejna kolekcja póki co zapowiada się całkiem nieźle, tym bardziej, że owszem, duble będą, ale wcale aż tak dużo ich nie otrzymamy. Zresztą zainteresowanych kolejnymi tomami polecam listę opisującą zawartość i właśnie same duble: Spis tomów SBM i ich zawartość. Bardzo martwią błędy językowe i spierniczona korekta, oby przyłożono się do tego aspektu w kolejnych tomach.

Read Full Post »

Obecnie polski rynek komiksowy przeżywa prawdziwy renesans, i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Manga, komiks europejski, amerykański, superbohaterowie. Każdy z tych gatunków wyraźnie zaznacza swoją obecność, a miłośnicy historii obrazkowych mają w czym wybierać. Niestety, nie wszystkie tytuły sprzedają się dobrze, a prawa rynku są bezlitosne. I tak rok temu ich ofiarą padł magazyn Kaczor Donald, który niegdyś tygodnikiem, stał się w końcu miesięcznikiem. Obecnie podobny los niestety spotyka inny tytuł z bohaterami Walta Disneya, tomiki z cyklu Gigant Poleca, obecnie jeszcze ukazujące się 13 razy do roku, od nowego roku będą wydawane w cyklu dwumiesięcznym.

W ramach wspominek serdecznie zapraszam do krótkiego podsumowania, jak to się zaczęło co w w tym temacie możemy znaleźć na rynku.

W 1991 roku na rynku zadebiutowało specyficzne czasopismo z bohaterami Disneya. Donald i Spółka, w przeciwieństwie do wydawanych w formacie amerykańskim magazynów Mickey Mouse czy Donald Duck, posiadał mniejszy format (ok 13 x 18.5 cm), za to liczył aż 100 stron (z okładką). To co także charakteryzowało magazyn, to historyjki, często wychodzące poza ramy znane z wspomnianego choćby magazynu Mickey Mouse. W Donaldzie i Spółka bohaterowie Disneya często zwiedzali wszerz i wzdłuż cały świat, odwiedzali dziwaczne krainy, jako pojazdy nierzadko używając niezwykłych pojazdów. Na porządku dziennym były także podróże kosmiczne, czy też opowieści interpretujące na swój sposób zarówno wydarzenia z historii jak i te oparte na scenariuszach czy to książek czy filmów. Jednym słowem, była to prawdziwa „jazda bez trzymanki”!

Donald i Spolka 01-12

Donald i Spolka 13-24

Donald i Spolka 25-36

Donald i Spolka 37-43

Donald i spółka ukazywał do 1994 roku i w serii w sumie ukazało się 43 numery. W ostatnim tomiku wydawnictwo poinformowało o zakończeniu pierwszej serii i przygotowaniach do serii drugiej. Ta jednak nigdy się nie ukazała.

Za to w 1992 roku wystartował Donald i spółka na sterydach, czyli seria Komiks Gigant. Założenia były podobne, format prawie identyczny (ok 12.5 x 18.8 cm), a historyjki jeszcze bardziej odjechane. A do tego było ich więcej, gdyż Komiks Gigant liczył aż 256 stron!

Pierwsza seria ukazywała się w latach 1992 – 1994 i w jej ramach wydano w sumie 10 tomików. Każdy z numerów na grzbiecie posiadał kawałek rysunku, po zebraniu całej serii można było złożyć pełny obrazek.

Gigant 0000

Kolejna seria ukazała się dopiero w 1997 roku, składała się w sumie z 6 tomików i także posiadała rysunek na grzbietach, co stało się już tradycją: każdy kolejny rocznik układał się w jeden obrazek.

Gigant 1997

W 1998 roku Komiks Gigant zwiększył częstotliwość i ukazało się w sumie 12 numerów.

Gigant 1998

Tak samo w 1999 roku,

Gigant 1999

i w 2000.

Gigant 2000

W 2001 roku, z powodu wprowadzenia podatku na czasopisma, Komiks Gigant zakończył swój żywot, acz nie zniknął z rynku. Po prostu stał się książką, co jednocześnie pociągnęło zmianę tytułu na Gigant Poleca. Zmiana widoczna była w numerze ze stycznia, który został wydrukowany jako Komiks Gigant, a zmianę wprowadzono w ostatnim momencie, co zaowocowało naklejeniem naklejki na okładce, zasłaniającej oryginalny tytuł (na poniższym zdjęciu tomik ten jest ze zdjętą naklejką). Format, ilość stron, czy specyfika wydania nie zmieniła się, jednak warto odnotować, że zresetowano numerację, tak więc Komiks Gigant zakończył swój żywot w 2000 roku po wydaniu 52 tomików, natomiast w styczniu 2001 roku od pierwszego numeru ruszył Gigant Poleca.

Gigant 2001

Rocznik 2002:

Gigant 2002

2003:

Gigant 2003

2004:

Gigant 2004

2005:

Gigant 2005

Od 2006 roku w ramach Gigant Poleca rozpoczęto publikację 13 tomików rocznie:

Gigant 2006

Rok 2007:

Gigant 2007

2008:

Gigant 2008

2009:

Gigant 2009

2010:

Gigant 2010

2011:

Gigant 2011

2012:

Gigant 2012

2013:

Gigant 2013

2014:

Gigant 2014

2015:

Gigant 2015

I 2016:

Gigant 2016

Niestety, od 2017 roku Gigant Poleca staje się dwumiesięcznikiem

Jednak to nie wszystko, gdyż rodzina Gigantów znacznie się rozrosła przez lata. W 2006 roku na rynku zadebiutowała seria MegaGiga. Poszczególne tomiki były pierwotnie wydawane co 2-3 miesiące, format czy rodzaj historyjek był analogiczny do tego, co znaliśmy z normalnego Giganta. W MegaGiga każdy tomik posiadał temat przewodni, otrzymywaliśmy więc zbiory z historyjkami o piłce nożnej, o rycerzach, piratach, poszukiwaczach skarbów, a nawet o tematyce rolniczej. Pierwszy tomik liczył 352 stron, w kolejnych liczbę tę zwiększono aż do 448! Numer 26 otrzymał aż 512 stron i stan ten utrzymuje się do dzisiaj. Przy tej serii niestety zrezygnowano z rysunku na grzbietach. Obecnie seria nadal się ukazuje, jednak z częstotliwością dwóch numerów rocznie…

Mega Giga 01-12

Mega Giga 13-24

Mega Giga 25-36

Mega Giga 37-46

W 2009 roku na rynku pojawiła się kolejna seria z rodziny: Gigant Mamut. W założeniach bardzo podobna do MegaGiga, każdy tomik liczy 512 stron, także brakuje tu rysunku na grzbietach, wiele tomików posiada jednolity temat przewodni, aczkolwiek nie jest to zasadą. Pierwotnie seria była kwartalnikiem, obecnie kolejne tomiki ukazują się dwa razy do roku.

Gigant Mamut 01-12

Gigant Mamut 13-24

Nie można także zapomnieć o wydaniach specjalnych, związanych jednak bardziej z magazynem Kaczor Donald. Własnie Wydaniem Specjlanym Kaczora Donalda jest tomik z 2000 roku, natomiast Historie nie z tej ziemi to swoista „reklamówka”, dołączona jako gratis do pierwszego numeru z 2014 roku magazynu Kaczor Donald.

Wydanie Specjalne

Przykładowe rysunki układające się na grzbietach, pierwsze dwie serie Giganta:

Gigant panorama 1

i dwa rysunki wybrane losowo z kolejnych lat:

Gigant panorama 2

Porównanie grubości tomików z różnych serii:

Gigant grubosci

I na zakończenie, zdjęcie zbiorowe pierwszych numerów:

Gigant pierwsze numery

Giganty zbieram do dzisiaj, choć przyznam się, że w ostatnim roku przeczytałem tylko jeden numer. Ale nadal kupuję i mam zamiar nadrobić zaległości w lekturze. Owszem, wśród wielu historyjek znajdziemy sporo słabych czy przeciętnych, jednak widoczna wolność twórcza dla autorów, powoduje, że często zdarzają się także opowieści nieprzeciętne czy też prawdziwe perełki, nierzadko nawiązujące do dość ważnych i poważnych spraw, czy też czerpiące garściami z popkultury i klasyki. O ile Kaczor Donald przeznaczony jest dla nieco młodszych dzieci, to po Giganta powinny sięgać nieco starsze dzieciaki, a i dorośli znajdą tutaj coś dla siebie. Z mojej strony mocno zachęcam, i szczerze liczę, że koniec końców Gigant nie zniknie z rynku.

Podsumowując:

Donald i Spółka; 1991 – 1994; 43 tomiki
Komiks Gigant; 1992 – 2000; 52 tomiki
Gigant Poleca; 2001 – nadal; do końca 2016 wydano 203 tomiki
MegaGiga; 2006 – nadal; do końca 2016 wydano 46 tomików
Gigant Mamut; 2009 – nadal; do końca 2016 wydano 24 tomiki

Read Full Post »

Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 już jest dostępny, ale uwaga! Na rynku ostały się już ostatnie egzemplarze, więc jak ktoś się nie zdecydował, a jest zainteresowany, należy się pospieszyć! I to bardzo! Albo męczyć wydawcę o dodruk!

A jest o co, wszak Mały Nemo w Krainie Snów to klasyka komiksu, i to przez duże „K”! Pierwsza plansza tej epopei zadebiutowała 15 października 1905 roku! To nie pomyłka, od daty premiery upłynęło ponad 100 lat! Jednakże nie jest to żadna niestrawna ramotka, Mały Nemo w Krainie Snów, jak sam już tytuł wskazuje, to niesamowita wyprawa do świata marzeń sennych, gdzie spotkamy wprost niezliczoną liczbę niezwykłych postaci i odwiedzimy oryginalne miejsca. Do tego autor sposobem narracji, prowadzeniem akcji oraz kompozycją plansz wyprzedził swoje czasy, i to co momentami wyprawia na kartach swojego komiksu budzi niesamowite wrażenia.

Nakładem wydawcy Krakersa właśnie ukazał się pierwszy, z trzech, tom przygód Małego Nemo. Co do wydania nie można mieć większych zastrzeżeń, plansze zostały odpowiednio dopieszczone, kolorowy cyfrowy druk prezentuje się bardzo dobrze, papier, mimo że nieco cienki, jest biały i praktycznie nieprzezroczysty. Do tego otrzymujemy twardą oprawę i tasiemkę. Oczywiście marzeniem byłoby wydanie w jednym grubaśnym tomie całości i najlepiej w powiększonym formacie, ale póki co żaden z polskich wydawców nie połakomił się na tę klasykę, tak więc tym bardziej należą się słowa uznania w stronę Michasia (stojącego za całą inicjatywą Krakersa), że podjął się dość sporego wyzwania. I w pełni mu podołał, a my możemy cieszyć się wprost wyśmienitą lekturą!

Więcej informacji i możliwość zamówienia na stronach wydawcy:
http://antosiewicz.ovh.org/maly-nemo.htm

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 01

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 02

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 03

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 04

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 05

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 06

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 07

Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 08

Jedyne uwagi można mieć do sposobu zabezpieczenia komiksu do przesyłki, niestety zabrakło foliowania, strecza, czy choćby folii bąbelkowej, przez co jeden z zamówionych egzemplarzy (zamawiałem dwa jedną przesyłką, jeden dla mnie, drugi dla znajomego) ma brzydko pogniecione rogi, natomiast drugi ma wgniecenia na paru stronach w środku, najprawdopodobniej z powodu przekartkowywania. Oby wydawca bardziej zadbał o aspekt pakowania przy okazji kolejnych przesyłek.

Read Full Post »

Chciałbym przypomnieć, że niniejsza notka stanowi część cyklu, którego głównym zadaniem jest przegląd naszego rynku, stąd też nie skupiam się dokładniej na pojedynczych tytułach czy seriach, nie ma tu na to miejsca. W notce starałem się wymienić wszystkie tytuły spod gatunku Superhero wydane przez Egmont (jeżeli coś pominąłem – dajcie od razu znać!), na zdjęciach jednak nie znajdziecie każdego z tytułów – po prostu nie wszystko niestety zbierałem lub zbieram, staram się także pozbywać duplikatów i zazwyczaj nie trzymam różnych wydań tego samego tytułu.

Komiks Superbohaterski w Polsce
część czwarta:
Supremacja Egmontu

Wydawnictwo Egmont obecnie jest potęgą wydawniczą, i największym graczem na polskim rynku, jeżeli chodzi o tytuły skierowane głównie do dzieci i młodzieży. Oprócz wielu pozycji, zarówno okazjonalnych jak i cyklicznych, wydawca działa też prężnie na rynku gier planszowych oraz jest największym wydawcą w Polsce jeżeli chodzi o komiksy. Pod tym aspektem w swojej ofercie posiada tytuły skierowane do czytelnika praktycznie w każdym wieku. W ofercie wydawnictwa pojawiają się komiksy praktycznie z każdego gatunku, oprócz wielu tytułów europejskich czy Mangowych, dysponuje także komiksem amerykańskim, w tym Superbohaterskim.

I oczywiście na tym gatunku w niniejszym opracowaniu się skupię. Podkreślam ten fakt, gdyż Egmont naprawdę jest sporą potęgą i wydał w Polsce dobrych parę tysięcy komiksów, a tutaj zajmiemy się tylko tak naprawdę „małym” wycinkiem z jego oferty.

Wydawnictwo zostało założone w Kopenhadze w 1878 roku. Na polskim rynku Egmont, pod uroczą nazwą „Egmont American Ltd.” pojawił się po zmianach ustrojowych w 1990 roku. Wraz z debiutującym w tym samym roku konkurencyjnym wydawnictwem, co ciekawe, także o skandynawskim rodowodzie, Tm-Semic, praktycznie zdominowali polski rynek komiksowy. Wydawnictwa nie wchodziły sobie w drogę, Tm-Semic skupił się na wydaniu komiksów Superbohaterskich głównie na licencjach Marvela i DC, natomiast Egmont głownie wydawał komiksy z bohaterami Disneya.

Pod egidą Egmontu w 1990 roku na rynku debiutował miesięcznik Mickey Mouse, w kolejnym roku dołączył do niego kolejny tytuł: Donald Duck. Na początku 1993 roku oba magazyny zostały przekształcone w jeden, ukazujący się co dwa tygodnie, tytuł Mickey Mouse, który w końcu zmienił w 1994 roku nazwę na Kaczor Donald. Magazyn do dnia dzisiejszego jest obecny na rynku, a przez wiele lat wydawany był jako tygodnik. Niestety, obecnie jego popularność nieco spadła, i choć nadal funkcjonuje, to wydawany jest jako miesięcznik.
Bohaterowie Disneya dodatkowo zawitali także w mniejszych formatem, za to znacznie grubszych, tomikach pod tytułami Donald i Spółka, Gigant, Gigant Poleca, Gigant Mamut, MegaGiga. Trzy ostatnie tytuły nadal obecne są na rynku. Oprócz tego były jeszcze komiksy z Kubusiem Puchatkiem, czy też wiele wydań okazjonalnych lub specjalnych. To tak naprawdę skrótowo, wszak nie mamy tu pisać o komiksach Disneya (ale jak będziecie chcieli, chętnie coś kiedyś na ten temat skrobnę), a komiksie Superbohaterskim.

A tym w latach dziewięćdziesiątych rządził Tm-Semic. Egmont w swojej ofercie w tym gatunku zaprezentował tylko dwa tytuły, oba dotyczące popularnych postaci żółwi: Teenage Mutant Hero Turtles wydawany był w latach 1991-1992, a Teenage Mutant Hero Turtles Komiks-Plakat rozpoczął i zakończył żywot w 1992 roku. Co do tego drugiego tytułu, była to spora ciekawostka, gdyż każdy numer można było rozłożyć. Na wielkiej płachcie papieru na jednej stronie otrzymywaliśmy komiks, na drugiej natomiast był tytułowy plakat. Jako ciekawostkę należy też dodać, że przygody żółwi publikował także Tm-Semic, jak widać, na rynku starczyło miejsca dla dwojga graczy.

Egmont - Turtles

Niestety czasy się zmieniały i komiksy z Superbohaterami borykały się z coraz większymi problemami. Powodów było wiele, w tym zapewne warto wymienić coraz większy wzrost popularności gier komputerowych i czasopism o nich piszących, a także wielką popularność Mangi. W 1998 Tm-Semic był zmuszony zamknąć swoje sztandarowe serie Spider-man oraz Batman & Superman. Wydawnictwo starało się dostosować do zmian, jednak w końcu w 2003 roku zostało zamknięte.

Egmont jednak trzymał się dobrze, i szukał nowych dróg rozwoju. W maju 1998 roku rozpoczął wydanie magazynu Świat Komiksu, skierowanego do czytelnika spragnionego komiksów, a który wyrósł już z Kaczora Donalda. W magazynie z początku były prezentowane głównie humorystyczne europejskie serie, z czasem drukowane komiksy przeznaczone były dla coraz starszych czytelników. Magazyn był swoistym poligonem doświadczalnym i sposobem na wybadanie rynku. Sam magazyn dotrwał do 2005 roku, i wydano w sumie 38 numerów, i to właśnie na jego łamach w 1999 roku zaistniał Klub Świata Komiksu. W sierpniu tegoż roku wydano pierwsze pełnoprawne albumy. Całe dwa. Kolejne trzy ukazały się w październiku, a następne w styczniu 2000 roku. Patrząc ile dzisiaj miesięcznie ukazuje się albumów, sytuacja z tamtych lat może wydawać się wręcz śmieszna. Jednak dla każdego miłośnika komiksu było to wielkie wydarzenie!

Egmont - KSK Reklama 1

Egmont - KSK Reklama 2

I to właśnie w październiku 1999 roku Egmont wydał swój pierwszy pełnoprawny Superbohaterski tytuł: Batman/Sędzia Dredd: Uśmiech Śmierci. Historia w sumie zamknęła się w dwóch, wydanych w formacie A4, albumach. Obecnie są plany wznowienia, i historia ta ponownie, wraz z paroma innymi z tymi bohaterami, pojawi się w 2017 roku w linii DC Deluxe.

Egmont - Batman Sedzia Dredd

W ramach Klubu Świata Komiksu pojawiało się coraz więcej tytułów, zarówno europejskich, w tym polskich i włoskich, jak i amerykańskich, choć niekoniecznie z Superbohaterami. Tutaj warto wymienić takie perełki komiksu amerykańskiego jak Kaznodzieja, Sin City, Hellboy czy Sandman i Baśnie.

W 2002 roku coś drgnęło i pojawił się Batman i to w wydaniu wręcz kultowym: Powrót Mrocznego Rycerza uważany po dziś dzień jest za jeden z najważniejszych tytułów, odpowiedzialny za ruszenie rynku amerykańskiego i pokazanie, że komiks nie jest tylko dla dzieci. Niestety polskie wydanie zostało po całej długości spierniczone przez wręcz tragiczne i nieprofesjonalne tłumaczenie, które skutecznie odbierało przyjemność z lektury. W 2012 roku ukazało się drugie wydanie Powrotu Mrocznego Rycerza, w nowym tłumaczeniu, dodatkowo wydane w twardej oprawie.

Egmont - Batman Powrot Mrocznego Rycerza

Warto nadmienić, że start Klubu Świata Komiksu uważa się za początek wielkiego boomu komiksowego przypadającego na lata 2000-2003, a Tomasza Kołodziejczyka, stającego za tą inicjatywą, za ojca odrodzenia rynku komiksowego w Polsce. Boom z tamtych lat spowodował nie tylko zwiększenie tytułów wydawanych przez Egmont, ale także pojawienie się wielu nowych graczy na rynku. Co koniec końców spowodowało przepełnienie rynku, i większość wydawnictw została zamknięta, lub wycofała się z tego segmentu, a wiele serii pozostało niestety niedokończonych. Oczywiście także Egmont musiał zareagować i zmienić nieco swoje plany wydawnicze, a taką dość wyrazistą zmianą było pójście w kierunku ograniczenia nakładów poszczególnych tytułów, a także zwiększenie ich jakości edytorskiej, co niestety pociągnęło za sobą zwiększenie ceny. Komiks stał się niejako towarem luksusowym.

Batman przez lata był ważną pozycją w portfolio Egmontu i praktycznie zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, był obecny na rynku. W kolejnych latach ukazało się sporo opowieści z tym bohaterem, i mimo że trzymały różny poziom, to Egmont bez wątpienia miał rękę do doboru tytułów, i zaprezentował nam zarówno świetne czytadała pokroju Hush, Najlepsze Opowieści, Ego czy też prawdziwe arcydzieła jak Black & White II (część pierwsza ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Tm-Semic), Rok Pierwszy, Azyl Arkham, Joker i Zabójczy Żart.

Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje (2002, 2016)
Batman: Ego (2003)
Batman: Black & White II 1-2 (2003)
Batman: Rok Pierwszy (2003, 2015)
Batman: Zagłada Gotham (2004)
Batman: Gotham W Świetle Lamp Gazowych (2004)
Batman: Hush 1-2 (2005-2006)
Azyl Arkham (2005, 2015)
Batman: Rozbite Miasto (2007)
Batman: Batman I Syn (2008)
Batman: Co Się Stało Z Zamaskowanym Krzyżowcem? (2009)
Joker (2011)
Batman: Zabójczy Żart (2012)
Batman: Najlepsze Opowieści (2012)
Batman: Nawiedzony Rycerz (2012)
Batman: Człowiek, Który Się Śmieje (2014)

Egmont - Batman 2

Egmont - Batman 3

Egmont - Batman 4

Egmont - Batman 5

Komiksy z Batmanem w tych latach nie wychodziły regularnie, podobnie zresztą było z innymi tytułami Super Bohaterskimi, gdyż nie tylko Gackiem Egmont żył. Dobór historii, podobnie jak w przypadku Batmana, był bardzo udany i znajdziemy tu sporo naprawdę dobrych historii.

Spider-Man: Splątana Sieć Tom 1-3 (Złamane Serce, Zemsta Tysiąca, Dżentelmeńska Umowa) (2003-2005)
Green Arrow: Kołczan 1-2 (2003)
Green Lantern: Dziedzictwo. Testament I Ostatnia Wola Hala Jordana (2003)
Inhumans 1-3 (2003-2004)
Pro (2004)
Daredevil: Diabeł Stróż 1-2 (2004)
1602 1-2 (2004)
Wolverine (2004)
Fantastyczna Czwórka: 1234 (2004)
The Ultimates: Superludzie 1-2 (2004)
Kingdom Come: Przyjdź Królestwo (2005)
Superman: Na Wszystkie Pory Roku (2006)
Luthor (2015)

Egmont - Spider-man

Egmont - rozne 3

Egmont - rozne 2

Egmont - rozne 4

Egmont - rozne 5

Sporo pozycji zostało wznowionych później choćby w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, w tym Wolverine, Diabeł Stróż, Ultimates i Przedwieczni. Rewelacyjne Top 10 zostanie wznowione przez sam Egmont w przyszłym roku jako wydanie zbiorcze, oczywiście uzupełnione o historie dotychczas u nas niewydane.

Egmont - rozne 1

W 2003 roku Egmont zaprezentował nam prawdziwą komiksową perełkę, Strażnicy to wszak jeden z najważniejszych komiksów, i to ogólnie w historii tego gatunku. Pierwsze wydanie ukazało się w trzech tomach o miękkiej oprawie, w 2013 roku natomiast zaserwowano nam wznowienie w jednym opasłym tomie, oczywiście już w twardej oprawie. Wznowieniu towarzyszyła seria Strażnicy Początek będąca odcinaniem kuponów od słynnego tytułu, i nie są to arcydzieła, ale czyta się fajnie, wiec sięgnąć z pewnością warto. Tak samo jak po Potwora z Bagien, którego niestety na naszym rynku ukazały się zaledwie dwa tomy.

Saga o potworze z bagien 1-2 (2007-2009)
Przedwieczni (2008)
Top 10 1-2 (2003-2004)
Strażnicy (2003-2004, 2013)
Strażnicy Początek 1: Gwardziści, Jedwabna Zjawa (2013)
Strażnicy Początek 2: Komediant, Rorschach (2013)
Strażnicy Początek 3: Nocny Puchacz, Dr Manhattan (2014)
Strażnicy Początek 4: Ozymandiasz, Karmazynowy Korsarz (2014)

Egmont - Straznicy

Egmont - Potwor z bagien

Ze starszych tytułów wydanych przez Egmont jest z czego wybierać, może nie ma tego zatrzęsienia, ale za to jakościowo są to pozycje praktycznie zawsze warte rozważenia. Dla miłośnika klimatów Super Hero praktycznie wszystko powinno leżeć w kwestii zainteresowania, a odpuszczenie sobie któregoś tytułu powinno być podyktowane jedynie faktem istnienia na rynku wznowienia.

Warto jeszcze wymienić dwie pozycje, skierowane do znacznie młodszego czytelnika. Pierwszą jest seria Transformers Armada (2003-2004), wydawana w formie zeszytówek, i raczej przeznaczona tylko dla miłośników tych klimatów.

Egmont - TransFormers

Komiksy dla dzieci (2008-2009), jak sama nazwa wskazuje, to komiksy których odbiorcą w założeniu miał być nieco młodszy czytelnik, jednak uwaga!, komiksy te wcale nie są zbyt bardzo infantylne czy dziecinne i zarówno pod względem scenariusza jak i rysunków stoją na całkiem niezłym poziomie! Lektura naprawdę warta rozważenia. Wszystkie tomiki są dość grube, niestety wydane w dziwacznych formatach – pierwsze tomiki wychodziły w dość małym rozmiarze, przy trzech ostatnich zmieniono format na A4 – co było nieco przesadą. Aha, serię zdominował Pajączek, który grał pierwsze skrzypce w siedmiu na osiem tomach, pozostały jeden poświęcono Iron-manowi.

Egmont - Komiksy dla dzieci

Czasy obecne

Po sporym sukcesie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela i nagłym wzroście popularności postaci komiksowych na naszym rynku, zapewne i Egmont postanowił uszczknąć coś z tego tortu. Padło na leki restart w uniwersum DC i tak na polskim rynku w 2013 roku zawitała seria Nowe DC Comics (New52). Każdy tom od strony edytorskiej wprost zachwyca: twarda, gruba i sztywna oprawa, doskonały papier i jakość druku powodują, że mamy wrażenie obcowania z czymś naprawdę specjalnym. Oczywiście przekłada się to na dość wysoką cenę, w porównaniu do choćby WKKM tomy z linii Egmontu są znacznie droższe. Ogólnie Nowe DC Comics zbiera różne opinie, i jak można było się spodziewać, pojawiają się tu historie na różnym poziomie: znajdziemy tu zarówno perełki jak i ewidentne wpadki, na szczęście na naszym rynku Egmont serwuje tylko wybrane serie, zazwyczaj warte zapoznania. Obecnie Nowe DC Comics zbliża się powoli do kolejnego przełomu, czyli ponownego odświeżenia świata DC pod nazwą Rebirth. Warto się zainteresować, choć szczerze odradzam skupienie się tylko i wyłącznie na tej odnodze i pominiecie starszych, wartych poznania, tytułów.

Lista tytułów na okres 2013-2016, Egmont zamierza kontynuować serię i powoli dążyć do zakończenia poszczególnych serii.

Batman 1: Trybunał sów
Batman 2: Miasto sów
Batman 3: Śmierć rodziny
Batman 4: Rok zerowy. Tajemnicze miasto
Batman 5: Rok zerowy. Mroczne miasto
Batman 6: Cmentarna szychta
Batman 7: Ostateczna rozgrywka

Egmont - New52 01 Batman

Batman: Detective Comics 1: Oblicza śmierci #1
Batman: Detective Comics 2: Techniki zastraszania
Batman: Detective Comics 3: Imperium Pingwina
Batman: Detective Comics 4: Gniew
Batman: Detective Comics 5: Gothtopia

Egmont - New52 02 Detective Comics

Batman: Mroczny Rycerz 1: Nocna trwoga
Batman: Mroczny Rycerz 2: Spirala przemocy
Batman: Mroczny Rycerz 3: Szalony
Batman: Mroczny Rycerz 4: Glina

Egmont - New52 03 Mroczny Rycerz

Wieczny Batman 1
Wieczny Batman 2
Wieczny Batman 3

Egmont - New52 04 Batman Wieczny

Superman Action Comics 1: Superman i ludzie ze stali
Superman Action Comics 2: Kuloodporny
Superman Action Comics 3: U kresu dni
Superman Wyzwolony

Egmont - New52 06 Superman

Wonder Woman 1: Krew
Wonder Woman 2: Trzewia
Wonder Woman 3: Żelazo
Wonder Woman 4: Wojna
Wonder Woman 5: Ciało
Wonder Woman 6: Kości

Egmont - New52 08 Wonder Woman

Flash 1: Cała naprzód
Flash 2: Rebelia łotrów
Flash 3: Inwazja goryli

Egmont - New52 09 Flash

Liga Sprawiedliwości 1: Początek
Liga Sprawiedliwości 2: Podróż złoczyńcy
Liga Sprawiedliwości 3: Tron Atlantydy
Liga Sprawiedliwości 4: Trójka
Liga Sprawiedliwości 5: Wieczni bohaterowie
Liga Sprawiedliwości 6: Liga Niesprawiedliwości
Amerykańska Liga Sprawiedliwości 1: Najbardziej niebezpieczni

Egmont - New52 07 Liga SPrawiedliwosci

Harley Quinn 1: Miejska gorączka
Harley Quinn 2: Zamotana
Suicide Squad. Oddział Samobójców 1: Nadzorować i karać

Egmont - New52 10 Harley Quinn

Shazam! 1
Szpon 1: Utrapienie sów
Szpon 2: Upadek sów
Wieczne zło
Wieczne zło. Wojna w Arkham

Egmont - New52 05 Szpon Sazam!

All Star Western 1: Spluwy w Gotham
All Star Western 2: Wojna Lordów i Sów
All Star Western 3: Czarny diament

Egmont - New52 11 All Star Western

W 2015 roku Egmont wszedł głębiej w Marvela, a dokładniej w Marvel Now, czyli nie restart, a delikatne odświeżenie tego uniwersum. Inicjatywa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, i na rynku pojawiało się coraz więcej tytułów, na przyszły rok zapowiadane są takie perełki jak Hawkeye i Ms. Marvel. W odróżnieniu od Nowego DC Comics, Marvel Now wydawany jest bardziej budżetowo, co przekłada się głównie na rezygnację z grubych opraw na rzecz miękkich ze skrzydełkami. Odbiło się to oczywiście na cenie, która jest na o wiele „przyjemniejszym” poziomie. No i poza tym poszczególne tomiki zajmują mniej miejsca na półce, a oprawa nie przeszkadza w doskonałej zabawie z najpopularniejszymi Superbohaterami Marvela. Tu Egmont postawił na sprawdzone marki, stąd też otrzymaliśmy serie Spider-man, X-men czy Avengers, a także Strażnicy Galaktyki, Thor, czy zawsze popularny Deadpool. Co ciekawe, serię niejako rozpoczął one-shot Avengers: Wojna bez końca (i na sam początek mała wpadka, czyli w polskiej wersji spierniczona okładka – źle wystylizowana czcionka tytułu), który w sumie nie zalicza się do Marvel Now, ale tak naprawdę, jest to szczegół, i należy traktować go tylko jako ciekawostkę. Przy czytaniu w niczym to nie przeszkadza.

Seria jest nadal kontynuowana, obecnie ukazały się (lub ukażą w najbliższym czasie) następujące tomiki:

Avengers: Wojna bez końca
Avengers 1: Świat Avengers
Avengers 2: Ostatnie białe zdarzenie
Avengers 3: Preludium Nieskończoności
Avengers 4: Nieskończoność
New Avengers 1: Wszystko umiera
New Avengers 2: Nieskończoność
Uncanny Avengers 1: Czerwony Cień
Uncanny Avengers 2: Bliźnięta Apokalipsy

Egmont - Marvel Now 11

All-New X-Men 1: Wczorajsi X-Men
All-New X-Men 2: Tu zostajemy
All-New X-Men 3: Zagubieni
Uncanny X-Men 1: Rewolucja
Uncanny X-Men 2: Złamani
Wolverine i X-Men 1: Cyrk przybył do miasta
Wolverine i X-Men 2: Szkoła przetrwania
Wolverine i X-Men 3: Saga Hellfire

Thor Gromowładny 1: Bogobójca
Thor Gromowładny 2: Boża Bomba

Egmont - Marvel Now 12

The Superior Spider-Man 1: Ostatnie życzenie
The Superior Spider-Man 2: Mój własny najgorszy wróg
The Superior Spider-Man 3: Kłopoty z głową
The Superior Spider-Man 4: Nie ma ucieczki
The Superior Spider-Man 5: Zło konieczne

Egmont - Marvel Now 13

Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 1: Kosmiczni Avengers
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 2: Angela
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 3: Nieskończoność

Deadpool 1: Martwi prezydenci
Deadpool 2: Łowca Dusz
Deadpool 3: Dobry, zły i brzydki
Deadpool 4: Deadpool kontra SHIELD

Thunderbolts 1: Bez pardonu
Thunderbolts 2: Czerwony Postrach
Thunderbolts 3: Nieskończoność

Era Ultrona
Thanos powstaje
Nieskończoność
X-Men: Bitwa Atomu

Egmont - Marvel Now 14

Także w 2015 roku wystartowała inicjatywa DC Deluxe, czyli seria skupiająca się na najbardziej charakterystycznych i uznanych, zazwyczaj zamkniętych, historiach ze świata DC. Od strony edytorskiej określenie Deluxe jak najbardziej ma prawo bytu: tomy wydawane są w powieszonym formacie, każdy w twardej oprawie i dodatkowo w obwolucie. Bez wątpienia po historie tu zawarte wręcz należy sięgnąć, choć np.: Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach odradziłbym nowemu czytelnikowi, który dopiero wchodzi w ten świat, a taki Azyl Arkham, mimo że to legendarna wręcz historia, to nie każdemu się spodoba. Ale już Batman Ziemia Jeden (dwa tomy, każdy to zamknięta historia) to opowieść bardzo przyjemna i doskonale poprowadzona, idealna dla każdego czytelnika. Cała seria stanowiąca wręcz zakup obowiązkowy!

Seria cały czas jest kontynuowana, obecnie ukazały się, lub ukażą w najbliższym czasie:

Kryzys Tożsamości
Batman Ziemia Jeden
Czerwony Syn
Batman Mroczne Odbicie
Lobo – Portret Bękarta
Azyl Arkham
Batman Narodziny Demona
Nowa Granica
Batman Superman Wonder Woman – Trójca
Batman – Rok Pierwszy
Catwoman – Na Tropie Catwoman
Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach
Flashpoint
Batman Ziemia Jeden Tom 2
Batman: Rok setny
Batman Gotyk

Egmont - DC Deluxe 1

Egmont - DC Deluxe 3

Egmont - DC Deluxe 2

Egmont - DC Deluxe 4

Rynek póki co jest chłonny, tak więc w tym roku Egmont rozpoczął kolejną serię: Klasyka Marvela, będącą czymś w formie WKKM, tyle że bez panoramy i z poszczególnymi tomami dostępnymi w znacznie wyższej cenie. Obecnie ukazał się pierwszy tom: Doktor Strange. Początki i zakończenia i zapowiedziano kolejne: Elektra Assassin i Wojna Domowa (to będzie już 3 wydanie).

Egmont - Klasyka Marvela

Oprócz tego Egmont cały czas „coś jeszcze” w temacie Superhero wydaje. Choćby widoczny na powyższym zdjęciu tomik Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee opowiadający losy legendy Marvela. Niestety w sposób bardzo wyidealizowany i pomijający wiele „niewygodnych” faktów z historii, stąd też komiks ten należy traktować tylko i wyłącznie jako ciekawostkę, a już zupełnie nie warto po niego sięgnąć, gdy chcemy coś więcej dowiedzieć się o samej firmie, tu znacznie lepszym i dosadniejszym, a przez to nieautoryzowanym, opracowaniem jest książka Niezwykła historia Marvel Comics (wspominałem już o niej w jednej z poprzednich części cyklu).

Miłośnicy Uniwersum DC mogą jeszcze zaopatrzyć się w takie serie jak JLA Amerykańska Liga Sprawiedliwości, Superman/Batman oraz Gotham Central i Jonah Hex.

Egmont - JLA

Patrząc tylko na ofertę Egmontu, bez wątpienia można stwierdzić: jest co czytać. Egmont jest potęgą i jako ogromna korporacja śledzi tendencje rynku i podąża za modami, jeżeli coś się sprzeda, nie ma się co dziwić, że znajdzie się to w ofercie tego giganta. Pamiętajcie, że wydawnictwo to z powodzeniem wydaje nie tylko komiks Superbohaterski, ale też w jego ofercie znajdziemy wiele wartościowych pozycji z rynku europejskiego czy też amerykańskiego, ale nie z gatunku Superhero. Swego czasu Egmont miął też przygody z Mangą, jednak obecnie nie wydaje tego typu pozycji.

Miłośnik Superhero ma w czym wybierać. Warto rozważyć tytuły wydawane od 1999 – Egmont wtedy wypuścił na naszym rynku wiele bardzo dobrych zamkniętych historii, głównie z Batmanem, ale sporo tego było także z innymi postaciami. Komiksy były wydawane zazwyczaj w bardzo wysokiej jakości edytorskiej, natomiast w zależności od okresu czy tytułu (serii), stosowano zarówno miękkie jak twarde oprawy. Jedynie czego należy unikać, to pierwsze wydanie albumu Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje, ze strasznie złym tłumaczeniem, przywarę tę na szczęście poprawiono we wznowieniu.

Obecnie Egmont wręcz zasypuje rynek kolejnymi tomami, a serie Nowe DC Comics, Dc Deluxe, Marvel Now bardzo szybko się rozrastają. Zapewne podobnie będzie z Klasyką Marvela. A mamy jeszcze pojedyncze tytuły i serie wydawane poza w/w. Jest co czytać, i póki nasz rynek się nie przepełni, nie ma na co narzekać. No chyba że na krzyk naszych portfeli…

Read Full Post »

Older Posts »