Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Komiksy’ Category

Niesamowite, że seria której pierwszy numer powstał ponad 50 lat temu, wydawana w dziwnych czasach, przepełniona propagandą, jedynym słusznym spojrzeniem na organy władzy czy cenzurą, cieszy się w dzisiejszych czasach sporą estymą. W sumie, nie ma się co dziwić, scenariusze zdarzały się całkiem przyzwoite, a i graficznie często trafiały się perełki. No i najważniejsze, działa tutaj ogromna siła nostalgii! Obecnie serię Kapitan Żbik wznawia wydawnictwo Ongrys, i chyba przyjęła się nawet dzisiaj całkiem dobrze, a niektóre nowe wydania nawet doczekały się wersji z różnymi okładkami!

Były próby, niestety nieudane, z kontynuacjami, pojawiły się także pastisze czy „tributy”. Okazuje się także, że obecnie w sprzedaży jest seria, która mocno nawiązuje do Kapitana i jest swoista parodią czy wręcz karykaturą postaci i wydarzeń znanych z Kolorowych Zeszytów.

Kapitan Szpic doczekał się już dwóch zeszytów, w zapowiedziach jest kolejny. Sama lektura jest dość przyjemna, i mimo, że pojawia się tu scenariusz, to tak naprawdę jest to zbiór swoistych skeczy, bardzo mocno nawiązujących do samych przygód Kapitana Żbika, ale znajdziemy tutaj także sporo zabaw słownych, czy też mniej lub bardziej niewybrednych dowcipów sytuacyjnych.

Wydanie bardzo ładne, świetna okładka, doskonały papier i druk. Także rysunki niezwykle bawią, widać tutaj ewidentnie mieszankę stylów takich rysowników jak Baranowski czy Pawel, ale na szczęście, nie znajdziemy tutaj bezpośredniego małpowania. Zresztą w drugim tomiku zaproszono na gościnne występy Baranowskiego, Skrzydlewskiego oraz Kiełbusa. Każdy z tych rysowników użyczył jednej swojej postaci, którą możemy gdzieś w tomiku znaleźć na wybranych kadrach. I nie jest to wcale łatwe zadanie, gdyż postacie w gościnnych występach należą raczej do mniej znanych z twórczości wymienionych artystów!

I tak prezentują się albumy, pełne humoru i nawiązań, jednak przynajmniej dobra znajomość Kolorowych Zeszytów jest tu wręcz wymagana, tak więc lektura skierowana jest raczej do starszych czytelników. Nie są to także książeczki dla najmłodszych, co mogły by sugerować rysunki. To swoiste podziękowanie, hołd złożony Kapitanowi i tamtym czasom, i jeżeli trafią na odpowiedni grunt, kapitan Szpic będzie świetną zabawą. Mnie rozbawił, a podczas drugiego czytania wyłapałem jeszcze sporo smaczków, więc tym bardziej była to satysfakcjonująca lektura. Dla miłośników Żbika, pozycja obowiązkowa!

Kapitan Szpic i Wielki Cyrk
Kapitan Szpic i Czarna Niechcesete
Scenariusz: Daniel Koziarski, Artur Ruducha
Rysunki: Artur Ruducha

Zapraszam do pozostałych części cyklu wspominkowego o kapitanie Żbiku:

Reklamy

Read Full Post »

Serdecznie witam w czwartym a jednocześnie przedostatnim odcinku przewodnika Jak czytać Marvel NOW!. Dla przypomnienia, część pierwsza poświęcona była mutantom, druga pajączkowi, a trzecia różnym krótszym seriom. Dzisiaj natomiast nieco lżejszy temat. Czyli dwie serie, które zbierają bardzo skrajne opinie, jednocześnie poszczególne tomy potrafią różnic się znacznie od siebie klimatem, dużo tu lepszych ale jednocześnie i gorszych momentów, mamy także motywy poważniejsze jak i zupełnie abstrakcyjne.

Dwie serie:
Deadpool (10 tomów)
Thunderbolts (5 tomów)

Dodatkowo wydawca zaserwował nam pojedyncze historie:
Hawkeye kontra Deadpool
Tajne Wojny Deadpoola

Deadpool

Tom 1: Martwi prezydenci (Deadpool #1-6)
Tom 2: Łowca dusz (Deadpool #7-12)
Tom 3: Dobry, zły i brzydki (Deadpool #13-19)
Tom 4: Deadpool kontra Shield (Deadpool #20-25)
Tom 5: Wyzwanie Draculi (Deadpool: Dracula’s Gauntlet #1-7)
Tom 6: Deadpool się żeni (Deadpool #26-28, Annual #1)
Tom 7: Grzech pierworodny (Deadpool #29-34)
Tom 8: Axis (Deadpool #35-40)
Tom 9: Wszystko, co dobre (Deadpool #41-44, #250)
Tom 10: Deadpooliana wybrane (Deadpool Annual #2, Deadpool Bi-Annual #1, Death of Wolverine: Deadpool & Captain America #1, Deadpool vs Thanos #1-4)

Deadpool 1-4
Deadpool 1-4

Deadpool 5-7
Deadpool 5-7

Deadpool 8-10
Deadpool 8-10

Deadpool stał się prawdziwą gwiazdą, na co niewątpliwie wpływ miały dwa bardzo udane filmy kinowe. Nic więc dziwnego, że w naszym kraju seria poświęcona tej postaci z Marvel NOW! rozrosła się aż do dziesięciu tomów i dwóch dodatkowych pojedynczych wydań. Warto także zaznaczyć, że Deadpool także otrzymał serię w ramach Marvel Classic, gdzie możemy poznać początki tej postaci, a także często można go spotkać w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela.


Deadpool z Marvel Classic (seria liczy już parę tomów) oraz z WKKM

Klimat Deadpoola z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, humor jest specyficzny, czasem subtelny, czasem rynsztokowy, sporo tu najróżniejszych nawiązań, także mrugnięć okiem do czytelnika. Już pierwszy tom to jazda bez trzymanki, gdyż jak sam tytuł wskazuje, powracają martwi prezydenci USA. Poważnie, wracają i nieźle rozrabiają. W kolejnych tomach otrzymujemy przepięknie ukazane opowieści z przeszłości, wiele gościnnych występów (w tym Spider-mana, Wolverine’a czy Kapitana Ameryki) i poważniejsze, a nawet wzruszające momenty. Tom 5 to pojawienie się Draculi, a więc i mnóstwa potworów. Oprócz tego zawitają tu  Blade’a, Thunderbolts, oraz przepiękna pani, która już w kolejnym tomie stanie się Panią Deadpoolową. Szkoda, że ten motyw w przyszłości nie został bardziej wyeksponowany. W bonusie świetna rozkładówka z mnóstwem postaci, na szczęście załączono przewodnik, kto jest kim. Kolejne tomy nawiązują do eventów Grzech Pierworodny i Axis, ale spokojnie funkcjonują niezależnie, i nie wpływają jakoś bardzo na nie, ani też ich znajomości nie jest bezwzględnie wymagana. Opowieść trwa, seria kończy się na 9 tomie, natomiast tom 10 to zbiór dodatkowych opowiadań. Polski wydawca kontynuuje serię w ramach Marvel NOW!2.0, tak więc z pewnością Deadpoola nam nie zabraknie.


Deadpool w Marvel NOW! 2.0


Hawkeye kontra Deadpool & Tajne Wojny Deadpoola

O Hawkeye kontra Deadpool wspominałem przy okazji opisu serii Hawkeye, dla przypomnienia, to jednotomowa opowieść kryminalna z dwójka tytułowych postaci. Przyzwoita, lekka, bardzo przyjemna lektura.

Tajne Wojny Deadpoola tytułem oczywiście nawiązują do wielkiej kumulacji Marvel NOW!, jednak ten tom to tak naprawdę przedstawienie wydarzeń owszem, z Tajnych Wojen, ale tych z 1984 roku, które w naszym kraju zostały wydane w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Deadpool w nich nie występował, ale ten tom pokazuje, co by było, gdyby jednak uczestniczył w tym evencie. Raczej jako ciekawostka, i to zupełne zbędna.


Oryginalne Tajne Wojny w WKKM tom 26 i 40

 

Thunderbolts

Tom 1: Bez pardonu (Thunderbolts #1-6)
Tom 2: Czerwony postrach (Thunderbolts #7-12)
Tom 3: Nieskończoność (Thunderbolts #13-19)
Tom 4: No Mercy (Bez litości) (Thunderbolts #20-26)
Tom 5: Punisher kontra Thunderbolts (Thunderbolts #27-32, Annual #1)

Thunderbolts 1-3
Thunderbolts 1-3

Thunderbolts 4-5
Thunderbolts 4-5

Thunderbolts to specjalny odział, wybrany i dowodzony przez Generała Rossa czyli Czerwonego Hulka, w skład którego wchodzą takie postacie jak Agent Venom, Punisher, Elektra, Deadpool, a także Czerwony Leader i Mercy. Jak widać, składanka dość oryginalna, i nie można odnieść wrażenia, że serię sklecono tylko po to, by wrzucić bardzo popularne postacie, bo to się po prostu sprzeda. Pierwszy tom przedstawia wydarzenia w sposób bardzo poważny, a wrażenie takie potęgowane jest przez rysunki Dillona, który może świetnie wypadł w samym Punisherze, czy oczywiście Kaznodziei, tutaj jednak coś nie gra. I podobnie jest w tomie drugim. Tom trzeci, nawiązujący do eventu Nieskończoność, ale spokojnie może być czytany niezależnie (i standardowo, nie mający wpływu na sam event), to diametralna zmiana podejścia. Zmienia się rysownik, rysunki są mocno karykaturalne, jednocześnie otrzymujemy mocno oderwane od rzeczywistości motywy, a także całkiem sporo humoru. I to się sprawdza, i wreszcie Thunderbolts da się czytać! Później jeszcze ekipę zasili Ghost Rider, pojawiają się całkiem fajne elementy scenariusza, kwitną romanse, a rozwałki oczywiście nie brakuje. I mamy sporo gościnnych występów, szczególnie w ostatnim tomie. Warto dać serii szansę, i nie zrażać się pierwszymi dwoma tomami. Thunderbolts zaczynają się od trójeczki.


Thunderbolts z WKKM to zupełnie coś innego.

Zarówno Deadpool jak i Thunderbolts to jak już wspominałem, serie nierówne, i z pewnością, nie każemy  przypadną do gustu. Jednak obu warto dać szansę, tylko należy uważać, by nie trafić na te słabsze tomy, w przypadku Thunderbolts do takich można zaliczyć z pewnością dwa pierwsze tomy. Mimo, że niektóre opowieści z obu serii nawiązują do większych eventów, to jednak serie można czytać bez problemu niezależnie.

Ech, Marvel Now!2.0 już w pełni rozkwita, otrzymujemy takie perełki jak Vision czy Impas, a tu jeszcze trzeba nadrobić całych Avengers. Chyba mi zejdzie trochę, gdyż zamierzał także czytać w miarę regularnie to co wychodzi na bieżąco. Może taki misz-masz, ale chciałbym zaznaczyć, że ci z Was, którzy zamierzali przestać zbierać Marvel Now! po Tajnych Wojnach, niech poważnie przemyślą swoją decyzję.

Read Full Post »

Niestety, kolejny klasyczny twórca komiksów odszedł z tego świata, pozostawiając za sobą wiele wspaniałych historii. 25 lutego 2019 roku zmarł w wieku 69 lat Tadeusz Raczkiewicz.

W 1976 nawiązał współpracę z gazetą Świat Młodych, w którym to ukazała się 30 odcinkowa (w każdym numerze publikowano jedną planszę) historyjka Kuśmider i Filo. Raczkiewicz narysował tę opowieść do scenariusza Jerzego Dąbrowskiego.

W przypadku kolejnych tytuł Raczkiewicz już sam zajął się scenariuszem. Zmieniła się także jego kreska, humorystyczne przedstawienie postaci zastąpił realistycznym ich odwzorowaniem. Jego rysunki z pewnością nie każdemu przypadną do gustu, natomiast z pewnością nie można mu odmówić niezwykłego dynamizmu w prowadzeniu akcji. W 1983 roku, także w magazynie Świat Młodych, opublikowano jego adaptację powieści Julisza Verne’a: Dwa lata wakacji, rok później natomiast pojawiła się kolejna adaptacja: Piętnastoletni Kapitan. Od tego czasu Tadeusz Raczkiewicz na stałe współpracował ze Światem Młodych. W kolejnych latach ukazały się następujące komiksy:
Inspektor Tom Monk
Tajemnica kamiennego lasu
Tajemnica czerwonego Tepee
Zawisza Czarny
W pełni autorskim cyklem Raczkiewicza był Tajfun, czyli przygody tytułowego agenta specjalnego. W Świecie Młodych ukazały się cztery części:
Zagadka układu C-2
Afera Bradleya
Na tropie Skorpiona
Monstrum

Tajfuna wprost uwielbiałem. Piękne kobiety i dynamiczna akcja, niekoniecznie w tej kolejności, robiły swoje. Niestety, stare wycinki z harcerskiej gazety gdzieś mi zaginęły, ale skądś udało się wytrzasnąć takie oto samoróbki:

W 1992 w Gazecie Nowej ukazał się jeszcze jego komiks Kontrakt.

Dopiero po 2000 roku Raczkiewicz doczekał się wydań albumowych. W 2006 roku nieistniejące już wydawnictwo Mandragora wydało zbiorczy album Tajfun, niestety zwierający tylko trzy z czterech historii. W 2009 roku, za sprawą miłośników twórczości artysty oraz wydawnictwa Ongrys ukazał się zbiór najróżniejszych jego komiksów i szkiców zatytułowany Komiksy Nieznane. W tym samym roku, wydawnictwo Ongrys opublikowało jeszcze parę tomików z jego twórczością, zbierających już pełnometrażowe komiksy ze Świata Młodych.

Tajemnica czerwonego Tepee wydanie kolekcjonerskie zawiera następujące tytuły: Dwa lata wakacji, Piętnastoletni Kapitan, Zawisza Czarny, Tajemnica czerwonego Tepee, Tajemnica kamiennego lasu, Inspektor Tom Monk i jest najpełniejszą edycją. Oprócz tego wydano tom Dwa lata wakacji który zawiera Dwa lata wakacji, Piętnastoletni Kapitan oraz Zawisza Czarny i inne opowieści który zawiera komiksy Zawisza Czarny, Tajemnica czerwonego Tepee, Tajemnica kamiennego lasu.

W kolejnych latach ukazały się albumy Fara Brama do gwiazd (tylko rysunek), Kawaler de Lagardere, Asurito Sagishi (tylko rysunek).

oraz albumowe wznowienie serii Tajfun, zawierające premierowe historie!
Zagadka układu C-2
Na tropie Skorpiona
Monstrum
Synonim zła + Jądro
Bez kompromisów
Nowe reguły gry
Dziwne, pominięto drugi tom: Afera Bradleya

Ukazała się także antologia Tajfun 30 lat Tajfuna, w hołdzie Tadeuszowi Raczkiewiczowi.

Tadeusz Raczkiewicz nie cieszył się może taką estyma jak jego słynni koledzy po fachu, ale niewątpliwie miał wpływ na polski rynek komiksowy, a historie które wyszły spod jego reki, nadal warte są tego, by po nie sięgnąć. Monstrum do dzisiaj robi ogromne wrażenie!

Read Full Post »

Marvel NOW! w Polsce oficjalnie się zakończył, nadeszły Tajne Wojny, a komiksy z Superbohaterami otrzymały, jakże oryginalne, „nowe” logo Marvel NOW! 2.0. Czyli nadal będziemy bez problemu mogli śledzić losy naszych ulubionych trykociarzy. Jeżeli jednak nadal macie zaległości w samym Mavel NOW!, serdecznie zapraszam na trzeci odcinek przewodnika. Dla przypomnienia, w pierwszym odcinku znajdziecie opis serii z Mutantami oraz Guardians of the Galaxy, natomiast drugi odcinek poświęciłem w całości postaci Spider-mana. Dzisiaj zajmiemy się pojedynczymi seriami, nie wymagającymi znajomości wszelkich niuansów z przepastnego Uniwersum Marvela, czyli będącymi idealnym miejscem, by zacząć lekturę dla osób przerażonych tymi wszystkimi powiązaniami, eventami i zależnościami. Jednocześnie polski wydawca zadbał o naprawdę ciekawy wybór tytułów, i praktycznie wszystkie tutaj opisywane serie są bezsprzecznie warte polecenia!

Serie pojedyncze wydane w ramach Marvel NOW! przez Egmont:

Ant-Man (1 tom)
Deadpool (10 tomów)
Hawkeye (4 tomy)
Moon Knight (3 tomy)
Ms Marvel (4 tomy)
Thor Gromowładny (4 tomy) i Thor (2 tomy)
Thunderbolts (5 tomów)

dodatkowo otrzymaliśmy tzw one-shot:

Hawkeye kontra Deadpool

Deadpoola i Thunderbolts opiszę w osobnej notce, są to dłuższe, a jednocześnie nieco bardziej ciężkostrawne serie, dzisiaj reszta tej ferajny.

 

Ant-Man

Druga szansa (Ant-man #1-5)

Ant-man
Ant-man

Ant-man zyskał na popularności dzięki całkiem udanym filmom, stał się do tego postacią, którą trudno nie lubić. Egmont, na fali filmowej popularności, zaserwował nam jeden tomik z przygodami Scotta Langa, czyli tytułowego Ant-mana. Na szczęście, nie jest to odcinanie kuponów od filmowej popularności, a bardzo zgrabnie poprowadzona historia, w której głównej bohater walczy o to co kocha najbardziej. Tutaj właśnie tkwi siła tego komiksu, nie ma tu kosmicznych zagrożeń, ani widma końca świata, problemy postaci są nieco bardziej przyziemne, choć oczywiście nie zapominajmy, że to jednak komiks Marvela. Dodatkowy plusik za momenty zmuszające do zadumy, a jednocześnie sporo humoru i bardzo przyjemną szatę graficzną. W kolekcji Superbohaterowie Marvela tom 48 także zagościł Scott Lang, jednak tom ten zbiera inne opowieści, nie jest to więc dubel.

 

Hawkeye

Tom 1: Moje życie to walka (Hawkeye #1-5 i Young Avengers Presents #6)
Tom 2: Lekkie trafienia (Hawkeye #6-11)
Tom 3: L.A. Woman (Hawkeye #14, #16, #18, #20, Annual #1)
Tom 4: Rio Bravo (Hawkeye #12-13, #15, #17, #19, #21-22)

Hawkeye
Hawkeye tomy 1-4

Hawkeye, członek grupy Avengers, w swojej solowej serii, w której ponownie, odpoczywamy od ogromnych konfliktów i kryzysów, a schodzimy, dosłownie, na ziemię. Clint Barton jednak nie będzie mógł narzekać na brak wrażeń, a do tego często niestety przyjdzie mu podejmować ciężkie decyzje oraz po prostu… oberwać po pysku. Tak, w tej serii superbohaterowie nie są niezniszczalni, i nawet spotykając zwykłego bandziora muszą liczyć się z poważnym zagrożeniem. Do tego poznamy Kate Bishop, której zresztą poświęcono w całości trzeci tom. Seria ze wszelkich miar godna polecenia, całkiem zgrabnemu scenariuszowi dodatkowo wtóruje niezwykle ciekawa szata graficzna i różne eksperymenty w prowadzeniu narracji, choć momentami pod tym względem autorzy nieco przesadzili, to i tak czterotomowa seria Hawkeye jak najbardziej warta jest polecenia.

 

Hawkeye kontra Deadpool

Hawkeye kontra Deadpool (Hawkeye vs. Deadpool #0-4)

Hawkeye kontra Deadpool
Hawkeye kontra Deadpool

Jednotomowa kryminalna opowieść, gdzie ramię w ramię stanąć muszą tytułowe postacie. A jak do tego w to wszystko wplącze się Czarna Kotka, no cóż, będzie gorąco. Przyjemna, nieco sztampowa lektura, jak ktoś polubił te postacie, jak najbardziej warto się zapoznać. Chronologicznie opowieść plasuje się po seriach solowych dwójki bohaterów, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia i można ją czytać w dowolnym momencie.

 

Moon Knight

Tom 1: Z martwych (Moon Knight #1-6)
Tom 2: Z martwych powstaną (Moon Knight #7-12)
Tom 3: W noc (Moon Knight #13-17)

Moon Knight
Moon Knight tomy 1-3

Taki Marvelowski Batman, do tego, mimo że działa głównie w nocy, ubiera się w schludny śnieżnobiały garnitur. Brzmi może niedorzecznie, ale cała seria to niesamowita jazda bez trzymanki, podlana mistycyzmem, zjawami sennymi, duchami, bogami i niesamowitymi wydarzeniami. Za pierwszy tom odpowiada Warren Ellis, za kolejne Brian Wood i Cullen Bunna i wszyscy ponowie doskonale się tutaj bawią. Dziwna, momentami mocno intrygująca lektura, jednocześnie jak najbardziej spójna i logiczna. Aż dziwne, że Egmont zdecydował się na wydanie tak oryginalnego tytułu, jednak chwała im za to, Moon Knight to jedna z najciekawszych serii które otrzymaliśmy w ramach Marvel NOW!, choć należy podkreślić, nie dla każdego.

 

Ms Marvel

Tom 1: Niezwykła (Ms. Marvel #1-5, All-New Marvel Now! Point One #1)
Tom 2: Pokolenie czemu (Ms. Marvel #6-11)
Tom 3: Zdruzgotana (Ms. Marvel #12-15, S.H.I.E.L.D. #2)
Tom 4: Dni ostatnie (Ms. Marvel #16-19, The Amazing Spider-man #7-8)

Ms Marvel
Ms Marvel tomy 1-4

Taki Spider-man w spódnicy, czyli pogodna i przyjemna historia o początkach superbohaterczyni, której problemy wynikają głównie z relacji z przyjaciółmi i rodziną. Oczywiście nie zabraknie także większych kryzysów, ale wszystko to zostało poddane w przyjemny sposób, a lektura sprawia sporo frajdy, tym bardziej, że nie brakuje tutaj humoru. Dodatkowo mamy całą plejadę występów gościnnych, przez poszczególne rozdziały przewiną się takie postacie jak Kapitan Marvel, Loki, Wolverine, Lockjaw, Spider-man, Jemma Simmons i inni! Występ Pajączka w czwartym tomie, to powtórzenie zeszytów #7 i #8 oryginalnej serii, które po Polsku także zostały wydane w drugim tomie serii The Amazing Spider-man: Preludium do Spiderversum, co dla osób zbierających wszystko z Marvel NOW! jest niestety małym dubelkiem. Wydarzenia z Ms Marvel chronologicznie wypadają po evencie Nieskończoność, jednak jego znajomość absolutnie nie jest niezbędna do czytania tej serii.

 

Thor Gromowładny

Tom 1: Bogobójca (Thor: God of thunder #1-5)
Tom 2: Boża bomba (Thor: God of thunder #6-11)
Tom 3: Przeklęty (Thor: God of thunder #12-18)
Tom 4: Ostatnie dni Midgardu (Thor: God of thunder #19-25)

Thor Gromowladny
Thor Gromowładny 1-4

Thor

Tom 1: Gromowładna (Thor #1-5)
Tom 2: Kto dzierży młot? (Thor #6-8, Thor Annual #1, What If? #10)

Thor
Thor tomy 1-2

Solowe przygody Thora są praktycznie zupełnie oderwane do perypetii z grupą Avengers, zamiast tego otrzymujemy wielu Bogów, Bogobójcę, mieszanie linii czasowych, Mroczne Elfy, Lodowych Gigantów, Potwory, Smoki, Bestie, Ligę Światów i wiele wypitych beczułek alkoholu. A wszystko to w niesamowitej oprawie graficznej! Thor to jedna z najlepszych rzeczy, które narodziły się w linii Marvel NOW!. Czterotomowa seria Thor Gromowładny naturalnie przechodzi w serię Thor, jednak między nimi następują bardzo ważne wydarzenia: Thor, z powodu jednego szeptu, przestaje być godny i nie może podnieść swojego młota. Skutkuje to pojawieniem się jego sukcesora, którym okazuje się być tajemnicza kobieta, skrywająca twarz za maską. Więcej o tych wydarzeniach opowiada event Original Sin, wpływający na losy wielu postaci z Uniwersum Marvela, czasem w większym, czasem mniejszym stopniu. W przypadku Thora wpływ jest dość znaczny, jednak warto zaznaczyć, że w samym evencie Thor jest postacią drugoplanową, i to mimo faktu, że jego życie po nim dość znacznie się zmienia. Stąd też lektura Original Sin nie jest wymagana by zorientować się w losach Thora. Natomiast ciekawostką jest dodatkowy zeszyt eventu: Thor i Loki: Dziesiąty świat, w którym to Thor wyrusza na poszukiwanie tytułowego dziesiątego świata i swojej zaginionej siostry. ten zeszyt jak najbardziej warto jest przeczytać, choć sama historia raczej nie porywa.

Original Sin

Original Sin

Kończący Marvel NOW! event Tajne Wojny przyniósł nam parę dodatkowych opowieści, w tym jeden tom poświęcono Thorowi, a właściwie całej ich zgrai. Thorowie to średnio udana opowieść kryminalna, której głównym atutem w sumie jest poznanie wielu wcieleń Thora, choć i tak wypadło to o wiele słabiej, niż choćby zabawa z najróżniejszymi wcieleniami Pajączka w Spider-Versum. W tomiku dodatkowo zawarta została klasyczna opowieść o Thorze zmiennym w… żabę. Jako ciekawostka, jak najbardziej. Cały tomik można spokojnie czytać niezależnie od pozostałych opowieści umieszczonych podczas eventu Tajne Wojny.

Tajne Wojny: Thorowie

Tajne Wojny: Thorowie (Thors #1-4, Thor #364-365)

Thorowie

Trzeba pochwalić polskiego wydawcę, że w pojedynczych seriach zaserwował nam całkiem ciekawy wybór nieszablonowych tytułów. Każda z tych serii posiada sporo atutów, do tego wszystkie są na szczęście nieco oderwane od wielkich kryzysów, a nawiązania do pozostałych serii, jeżeli już występują, to są na szczęście dość delikatne. Jeżeli ktoś szuka czegoś więcej w komiksie superbohaterskim, a do tego nie wie gdzie wskoczyć w zakręcone losy Avengers czy X-men, tutaj spokojnie powinien dla siebie coś znaleźć.

Read Full Post »

Dzisiaj będzie relatywnie krótko, po dłuższym wstępie i opisie serii wchodzących w skład świata X-men, z deserem w postaci Guardians of the Galaxy, na tapetę trafia ulubiony Pajączek każdego komiksomaniaka. Oto Niesamowity Spider-man i jego perypetie w Marvel NOW!

Spider-man jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych postaci komiksowych z uniwersum Marvela, która szturmem zdobyła serca czytelników. Jego losy nieprzerwanie, i to na łamach naprawdę wielu serii możemy śledzić od, bagatela, 1962 roku! (więcej o pajączku i seriach mu poświęconych znajdziecie na blogu w notkach Wiele masek Spider-mana! cześć pierwsza i druga). W naszym kraju Pajączka przede wszystkim pamiętamy z serii Tm-Semic, po jej zakończeniu, niestety nie otrzymaliśmy jakiegoś większego wyboru tytułów z nim w roli głównej, choć regularnie pojawiał się w rożnych kolekcjach, a i parę pojedynczych tomów także się ukazało. Dopiero start Marvel NOW! spowodował, że Spider-man zaczął regularnie pojawiać się w księgarniach.

W ramach Marvel NOW! otrzymaliśmy w sumie trzy serie:
The Superior Spider-Man (7 tomów)
The Amazing Spider-Man (4 tomy)
Spider-Man 2099 (2 tomy)

Spider-man Marvel NOW!
Spider-man z Marvel NOW!

Przed lekturą warto sięgnąć po wcześniej wydane przygody, standardowo, wymienię tylko te, które mają bezpośredni i/lub znaczący wpływ na przygody z Marvel NOW! Jednocześnie podkreślam, że znajomość tych przygód nie jest bezwzględnie wymagana, ale że poruszają dość ważne wątki oraz są po prostu bardzo dobrymi historiami, warto rozważyć ich lekturę.

Początek słynnego runu Straczynskiego wprowadza dwie niezwykle ważne postacie w życiu naszego Pajączka. O Ezekielu oraz Morlunie dużo jeszcze usłyszymy, szczególnie w seriach The Amazing Spider-Man i Spider-Man 2099. Najważniejsze wydarzenia mają miejsce w pierwszym tomie WKKM: The Amazing Spider-man: Powrót do domu, ale warto także sięgnąć po bezpośrednie kontynuacje, czyli WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania oraz SM 1 Spider-man (tu uwaga, tom ten zaliczył niestety sporą wpadkę z tłumaczeniem, które jest momentami wręcz tragiczne…).

Spider-man WKKM 1, 48 SM 1
WKKM 1 The Amazing Spider-man: Powrót do domu (The Amazing Spider-man vol. 2 #30-35)
WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania (The Amazing Spider-man vol. 2 #37-45)
SM 1 Spider-man (Amazing Fantasy 15, The Amazing Spider-man Annual 1, The Amazing Spider-man vol. 2 #57-58, #500-502)

W Marvel NOW! otrzymujemy część runu Dana Slotta, warto więc sięgnąć po niezwykle zakręconą historię tego samego scenarzysty pod tytułem Pajęcza Wyspa, wydaną w dwóch tomach Wielkiej Kolekcji:

Spider-man WKKM 108, 117
WKKM 108 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #666-669, Venom #6, Spider Island: Deadly Foes)
WKKM 117 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #670-672, Venom #7-8)

Czas zabrać się za Marvel NOW! Bez żadnych komplikacji, sięgamy po prostu po serię The Superior Spider-Man składająca się w sumie z siedmiu tomów:
The Superior Spider-Man:
Tom 1: Ostatnie życzenie (Amazing Spider-man #698-700)
Tom 2: Mój własny najgorszy wróg (The Superior Spider-Man #1-5)
Tom 3: Kłopoty z głową (The Superior Spider-Man #6-10)
Tom 4: Nie ma ucieczki (The Superior Spider-Man #11-16)
Tom 5: Zło konieczne (The Superior Spider-Man #17-21)
Tom 6: Superior Venom (The Superior Spider-Man #22-26, Annual #1)
Tom 7: Lud Goblinów (The Superior Spider-Man #27-31, Annual #2)

Spider-man The Superior 1-4
The Superior Spider-Man tomy 1-4

Spider-man The Superior 5-7
The Superior Spider-Man tomy 5-7

Jak widać, tak naprawdę oryginalna seria Superior zaczyna się dopiero od drugiego tomu naszego wydania. Jest to celowy zabieg wydawcy, który zadbał po prostu o odpowiednie wprowadzenie do serii. Zabieg jak najbardziej słuszny, gdyż w życiu naszego Pajęczego superbohatera nadchodzą ciekawe czasy, a mianowicie zamienia się umysłami z umierającym Doktorem Octopusem! Teraz Doktor, w ciele Petera Parkera, postanawia być nowym jeszcze lepszym Spider-manem! Brzmi strasznie abstrakcyjnie, nawet jak na komiks superboheterski? Zapewne, ale nie zmienia to faktu, że seria ta naprawdę wyszła rewelacyjnie i czyta się ją z prawdziwą przyjemnością! Wśród wielu wątków warto zapamiętać zdarzenia z piątego tomu, kiedy to w naszych czasach pojawia się Pajączek z 2099 roku, a sam Superior Spider-man na „chwilę” znika z naszej linii czasowej.

Wraz z zakończeniem serii Superior Spider-man wszystko wraca do normalności. No, przynajmniej w większości. Rozpoczyna się nowa seria:
The Amazing Spider-Man
Tom 1: Szczęście Parkera (The Amazing Spider-Man #1-6)
Tom 2: Preludium do Spiderversum (The Amazing Spider-Man #7-8, The Superior Spider-Man #23-33, Free Comic Book Day 2014 #1)
Tom 3: Spiderversum (The Amazing Spider-Man #9-15)
Tom 4: Nocna zmiana (The Amazing Spider-Man #16-18, Annual #1)

Spider-man The Amazing 1-3
The Amazing Spider-Man tomy 1-4

którą, uwaga, należy czytać razem z:
Spider-Man 2099
Tom 1: Nie z tego czasu (Spider-Man 2099 #1-5, Amazing Spider-man #1)
Tom 2: Spiderversum (Spider-Man 2099 #6-12)

Spider-man 2099 1-2
Spider-Man 2099 tomy 1-2

I mocno zalecam potraktowanie tych dwóch serii jako jedną całość. Spider-man 2099 tak naprawdę stanowi uzupełnienie Amazinga, szczególnie podczas Spiderversum, a jednocześnie sam w sobie jest bardzo przyzwoitą serią.

A jak czytać?
Najlepiej zacząć od pierwszego tomu Amazinga i zaraz po nim sięgnąć od razu po pierwszy tom 2099, w którym to pojawi się zapowiedź nadchodzących wydarzeń. Tom 2 Amazinga to już początek Spiderversum, a jednocześnie powrót Superior Spider-mana i wyjaśnienie, gdzie się podziewał podczas jego wycieczki poza czasem z piątego tomu serii Superior Spider-man. Event Spiderversum trwa w najlepsze w trzecim tomie Amazinga, i tu uwaga: podczas czytania dojdziemy do kwestii pewnej sekcji, w tym momencie warto przerwać lekturę i sięgnąć po drugi tom Spider-mana 2099, i przeczytać go do zakończenia wątków Spiderversum, czyli mniej więcej, do połowy tego tomu. Po tym wracamy do trzeciego tomu Amazinga i czytamy do końca. W tym miejscu kończy się Spiderversum, pozostaje zapoznać się z ostatnim tomem Amazinga i resztą drugiego tomu 2099.

Czyli:
Amazing #1, 2099 #1, Amazing #2, Amazing #3 do sekcji, 2099 #2 do połowy, reszta Amazing #3, Amazing #4 i reszta 2099 #2.

Spiderversum to niezwykle ciekawy event, niestety wydawca w Polsce zaserwował nam główną oś fabularną, uzupełnioną jedynie o wątki z serii Spider-man 2099. Historia jest naprawdę ciekawa, ale jej główną siłą jest przedstawienie niezliczonej ilości Pajączków z najróżniejszych „Ziem”, a tego przedstawienia trochę niestety w naszym wydaniu zabrakło. Szkoda także, że pominięto dodatkowe przygody choćby Spider-woman, Silk czy Scarlet Spider-mana. Efekty ich czynów zauważymy w głównej opowieści, jednak nie przyjdzie nam bezpośrednio zobaczyć, co i w jaki sposób doprowadziło do niektórych rozwiązań fabularnych. Za to niestety spory minusik, nie jest może tak źle jak w przypadku Czarnego Wiru z X-men, gdzie otrzymaliśmy sieczkę totalną, ale i tak mały niesmak pozostaje.

Co nie zmienia jednak faktu, że wszystkie serie dotyczące postaci Spider-mana z Marvel NOW! są całkiem przyjemną, ciekawą i dość luźną lekturą, choć nie pozbawioną wielu poważniejszych momentów.

Jeszcze jako uzupełnienie, dwie lektury które mogą być miłym rozszerzeniem wiedzy o losach pewnych postaci, które zaznaczyły swoją obecność w serii o Pajączku:

Spider-man Black cat Hulk
Hulk Koniec i Inne opowieści (Czas przyszły niedoskonały, Koniec, Transforme)
Spider-man Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią

BONUS:
Tajne Wojny zawitały już do naszego kraju! Oprócz głównego tomu, otrzymaliśmy już trzy tomy towarzyszące, które w sumie można przeczytać, nawet nie znając dokładnie wydarzeń z głównej historii. A w przypadku Pajączka otrzymujemy coś, za czym tęskni chyba każdy fan tej postaci, czyli szczęśliwy związek z M.J, który w tej serii zaowocował nawet córeczką!

Tajne Wojny

Tajne Wojny Spider-man, Thor, Deadpool

Read Full Post »

W ostatni weekend nadrabiałem zaległości z Marvel NOW!, tym razem dotyczące pewnego Pajączka. Superior to ciekawe i oryginalne spojrzenie na naszego bohatera, jednocześnie przepiękny i wzruszający hołd złożony tej postaci. Wieczorem latałam po Nowym Jorku w grze Spider-man, nowości tego roku i niezwykle pozytywnie przyjętego tytułu. Jak najbardziej słusznie, to jedna z tych gier, których wcale nie chce się kończyć, i czerpie się tonami przyjemność z samego obcowania z tytułem. Co nie wyklucza faktu, że scenariusz głównego wątku jest niezwykle zajmujący, i mimo, że oryginalny, to odnosi się z szacunkiem do historii Spider-mana. A historia ta ma już na karku sporo lat, wszak Pajączek narodził się w 1962 roku na łamach piętnastego numeru magazynu Amazing Fantasy. Redaktorzy nie wierzyli, że postać wykorzystująca motyw pająka spodoba się czytelnikom. Ale jego twórcy w niego uwierzyli, a dzisiaj nie wyobrażamy sobie świata Marvela bez tej ikonicznej postaci. Podobnie jak bez Iron-mana, Avengers, Hulka i innych superbohaterów, którzy narodzili się w tamtych latach.

Stan Lee 1

Zobaczcie zresztą na nazwiska twórców tych opowieści:

Stan Lee 2

Wśród wielu uznanych i zasłużonych nazwisk przewija się, i to wielokrotnie, nazwisko Stan Lee. Postaci niezwykłej, której w dużej mierze zawdzięczamy obecny kształt Uniwersum Marvela.

Stan Lee 3

Twórcy, który maczał swoje pióro w narodzinach wielu postaci, które obecnie choćby w tak niesamowity sposób brylują na ekranach kin. Stana Lee zresztą od lat ciągnęło do tego medium i bardzo się zaangażował w popularyzację superbohaterów na mniejszym jak i większym ekranie.

Stan Lee 4

Zresztą sam w końcu stał się gwiazdą ekranu, pojawiając się w małych gościnnych rolach w większości filmów z postaciami Marvela (i nie tylko!). Stało się to swoistym zwyczajem, i niezwykłym smaczkiem, podobnym jak sceny po napisach, wyczekiwanym przez fanów. Zresztą obecność Stana można zauważyć także w serialach czy nawet filmach animowanych!

Stan Lee 5

Jego biografia nie pozbawiona jest ciemniejszych i niezbyt chwalebnych chwil, co nie zmienia faktu, że Stan Lee stał się prawdziwą ikona popkultury, swoistym symbolem i prawdziwym superbohaterem, choć pozbawionym kolorowego trykotu. Jeżeli macie ochotę, a naprawdę warto, jego losy możecie poznać choćby z komiksu. Tak, Stan Lee doczekał się swojego komiksu!

Stan Lee 6

Temat w o wiele szerszym zakresie natomiast można poznać z poniżej publikacji, poświęconej ogólnie historii wydawnictwa Marvel. Lekturę mocno polecam, niezwykła rzecz.

Stan Lee 7

Nazwisko Stana Lee pojawiło się na wielu albumach, także w naszym kraju możemy się zapoznać choć z częścią jego spuścizny, choć lektura niektórych historyjek obecnie nie będzie być może należeć do najprzystępniejszych, to jednak nadal czuć w nich ogromną pasje i werwę.

Stan Lee 8

Stan Lee 9

W 1990 roku, jako młody gówniarz, za szybą kiosku wypatrzyłem dziwny zeszyt z kolorowymi postaciami na okładce. Zeszyt nazywał się The Amazing Spider-man, a ja nie miałem bladego pojęcia co znaczy to Amazing ani kim jest ten Spider-man.

Tm-Semic - 0A

Zeszyt kosztował niemało, ale udało się skołować kasę i z wypiekami na twarzy zagłębiłem się w świecie superbohaterów. Do dzisiaj lubię sięgać po ich przygody, a Pajączek pozostaje jedną z moich ulubionych postaci. Moja przygoda w tym świcie nie zaczęła by się bez tego zeszytu, a samej postaci Spider-mana nie byłoby bez Stana Lee. 12 listopada 2018 roku, w wieku 95 lat zmarł Stan Lee. Zakończyła się pewna epoka…

Read Full Post »

W celu przyciągnięcia nowych czytelników, zarówno Marvel jak i DC Comics praktycznie regularnie serwują nam „odświeżenia” swoich uniwersów (więcej o takich praktykach i ogólnie o amerykańskim rynku komiksowym). Wszak wiadomo, nowemu czytelnikowi łatwiej sięgnąć po zeszyt z numerem „1” na okładce, niż wchodzić w serię, która trwa od dziesiątków, czy nawet setek numerów. Oczywiście jest to nieco zwodnicze, ale faktem pozostaje, że takie praktyki najzwyczajniej w świecie sprawdzają się. Czasem restarty mają poważniejszy wydźwięk, i Uniwersum zaczyna się praktycznie na nowo (w tym aspekcie bezsprzecznie przoduje DC Comics), a czasem wystarczy rozreklamować odświeżenie, umieścić wspomniane jedynki na okładkach, a jednocześnie nie restartować losów poszczególnych postaci, a co najwyżej rozpocząć nowy rozdział w ich papierowych życiach.

Marvel NOW PL 1
Marvel NOW! obrodziło na polskim rynku, to tutaj to tylko mała część.

I takim odświeżeniem była właśnie inicjatywa wydawnicza nosząca miano Marvel NOW! Nie restartujemy uniwersum, a jedynie rozpoczynamy nowy rozdział, tak by była to świetna okazja dla nowych czytelników, aby wskoczyć w niesamowity świat supertrykociarzy. W połowie 2015 roku, za sprawą wydawnictwa Egmont, wybrane serie z Marvel NOW! zawitały także do naszego kraju. Wydawca postawił zarówno na serie i postacie znane już polskiemu czytelnikowi, jak i całkowite „świeżynki”.  I udało się! Serie najwidoczniej przypadły czytelnikom do gustu, gdyż na chwilę obecną otrzymaliśmy już w sumie ponad sto tomików, a w tym roku nadchodzi wielki event określony jako Tajne Wojny, który kończy Marvel NOW!, czyli otwiera kolejny rozdział w życiu naszych ulubionych superbohaterów i złoczyńców.

Marvel NOW PL 2
Avengers, X-men, Spider-man to dobrze znane na naszym rynku marki,…

Warto wspomnieć o formie wydania: poszczególne tomiki liczą od stu paru do stu parędziesięciu stron, wydawane są w standardowym „amerykańskim” formacie w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Rezygnacja z twardej oprawy spowodowała, że tomiki dostępne są w miarę atrakcyjnej cenie 39,99 złotych (a dzięki zniżkom, można bez problemu zakupić je poniżej 30 złotych). Okazjonalnie wydawca raczy nas grubszymi tomikami, oczywiście za odpowiednio wyższą kwotę. Sposób wydania najwidoczniej tak spodobał się czytelnikom, że w praktycznie identycznej formie obecnie wydawane są także losy bohaterów DC, a od niedawna Egmont wprowadził nawet w tym formacie zbiorcze wydania humorystycznych albumów europejskich!

Marvel NOW PL 3
…ale swoje miejsce znalazły także mniej utytułowane postacie.

Marvel NOW! pozwala nowym czytelnikom na w miarę bezbolesne wskoczenie do świata superbohaterów, jednak świat ten rządzi się swoimi prawami, i oczywiście nie można było uniknąć rożnych niesamowitych wydarzeń, łączących losy postaci z rożnych serii, występów gościnnych, czy nawet nawiązań do klasycznych już dzisiaj opowieści. I momentami można się w tym nieco pogubić. Ale to nic strasznego, akurat tutaj najlepiej sprawdza się maksyma, że po prostu należy zacząć czytać. Zazwyczaj opowieści są tak skonstruowane, by wyjaśniać czytelnikowi na bieżąco, do czego nawiązują, i co z czego wynika. Natomiast mały poradnik być może się przydać, z tego też powodu serdecznie zapraszam do przewodnika „Jak czytać Marvel NOW!” po polsku.

Serie Marvel NOW! można podzielić na parę grup. Najważniejsza, to serie dotyczące Avengers, to na łamach tych tomików pojawia się motyw Tajnych Wojen i końca Uniwersum. Kolejną grupą są serie z Pajączkiem: nie jest ich wiele i tutaj raczej połapanie się „co i jak” nie powinno nastręczać problemów. Serie takie jak Thor, Ms. Marvel, Moon Knight, Hawkeye czy Deadpool można spokojnie czytać bez oglądania się na inne. Natomiast w niniejszej notce chciałbym się ograniczyć do serii związanych z Mutantami, dodatkowo, niejako na deser, będą jeszcze Strażnicy Galaktyki, których losy są bardzo mocno powiązane z tym światem.

I już na początku pojawia się mały zgrzyt. Chcąc zacząć czytać przygody mutantów z Marvel NOW! dobrze by było zaznajomić się wcześniej ze sporym eventem Avengers vs X-men, który stanowi podwalinę pod Marvel NOW! i z którego dowiemy się o aktualnym stosunku do mutantów, oraz dlaczego Cyclops budzi takie poruszenie. Na szczęście Avengers Kontra X-Men możemy przeczytać dzięki Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, a event ten znajdziemy w aż trzech tomach tej kolekcji: 105, 111, 120.

WKKM Avengers Kontra X-Men
Avengers Kontra X-Men (WKKM 105, 111, 120)

A najlepiej, by przed Avengers Kontra X-Men sięgnąć jeszcze po jeden tom, czyli opowieść Rozłam. Sporo tu wydarzeń, które mają znaczący wpływ na Marvel NOW!. Rozłam mutantów, powstanie osobnych obozów czy narodziny nowego Hellfire Clubu to najważniejsze z nich. Tu także na pomoc przychodzi kolekcja, a dokładniej jej 76 tom.

WKKM 76 X-men Rozlam
X-Men Rozłam (WKKM 76)

Na naszym rynku Egmont zaprezentował w sumie trzy główne serie z mutantami:
Wolverine i X-Men składającą się z 4 tomów,
All-New X-Men (7+1 tom),
Uncanny X-Men (6 tomów),
oprócz tego dostaliśmy miniserię o Śmierci Wolverina (3 tomy) oraz tom specjalny X-Men: Bitwa Atomu.

Wolverine i X-Men to niezwykle przyjemna, mocno zwariowana i pełna humoru seria, w której pojawia się plejada zarówno znanych i popularnych Mutantów jak i całkowicie nowych, ale niezwykle oryginalnych postaci. Mimo paru nawiązań, można ją spokojnie czytać niezależnie od pozostałych serii z Mutantami. Wielka szkoda, że seria kończy się zaledwie po czterech tomach, tym bardziej, że części oryginalnych zeszytów niestety nie otrzymaliśmy. Właśnie, znowu mieszanie. Otóż w oryginale, seria zeszytowa Wolverine i X-Men przy okazji startu Marvel NOW! nie dostała restartu numeracji, tak więc u nas tak naprawdę startuje już od 19 zeszytu. Na szczęście początek da się nieco nadrobić, a to znowu za sprawą WKKM, a dokładniej tomu 139. I bardzo mocno polecam sięgnąć po ten tom, nie tylko z tego powodu, że tłumaczył go Arkadiusz Wróblewski, czyli słynny Marvel Arek z czasów Tm-Semic, ale to po prostu fajna historia i świetne wprowadzenie, do tego wyjaśnia parę niuansów, choćby na temat… trawnika.

WKKM 139 Wolverine i X-men Nowy Początek
Wolverine i X-men Nowy Początek (Wolverine and the X-Men #1-7) (WKKM 139)

Wolverine i X-Men
Tom 1: Cyrk przybył do miasta (Wolverine and the X-Men #19-24)
Tom 2: Szkoła przetrwania (Wolverine and the X-Men #25-29)
Tom 3: Saga Hellfire (Wolverine and the X-Men #30-35)
Tom 4: Starzy kumple, Nowi Wrogowie (Wolverine and the X-Men #38-42)

Wolverine i X-Men 1-4
Wolverine i X-Men tomy 1-4

Kolejna seria to All-New X-Men, i także tutaj otrzymujemy sporo humoru, a wyjściowym motywem jest sprowadzenie z przeszłości młodej drużyny Mutantów, znanej doskonale z kart klasycznych zeszytów! Czyli zabawa z czasem, co już samo w sobie jest strasznie zakręcone! Ale czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, a postacie szybko zyskują naszą sympatię i z chęcią śledzimy ich losy. Warto zaznaczyć, że seria ta mocno opiera się na wątkach z klasycznej opowieści o Mrocznej Phoenix, która ma na karku już swoje lata, ale nadal pozostaje jedną z najlepszych i najbardziej poruszających historii z Mutantami. Oczywiście historię znajdziemy także w Kolekcji, a dokładniej w tomie 6:

WKKM 6 Uncanny X-men Mroczna Phoenix 1
Uncanny X-men Mroczna Phoenix (WKKM 6)

WKKM 6 Uncanny X-men Mroczna Phoenix 2
Wkurzony Rosomak i przepiękna Czarna Królowa, czy to wystarczająca rekomendacja?

lub w komiksach TM-Semic, w pięciu pierwszych zeszytach serii X-men.

X-men Tm-Semic
Tm-Semic X-Men, 1992 rok!

All-New X-Men
Tom 1: Wczorajsi X-Men (All-New X-Men #1-5)
Tom 2: Tu zostajemy (All-New X-Men #6-10)
Tom 3: Zagubieni (All-New X-Men #11-15)
Bitwa Atomu (All-New X-Men #16-17, Uncanny X-Men #12-13, Wolverine and the X-Men #36-37, X-Men Vol. 4 #5-6, Battle of the Atom #1-2)
Tom 4: Tak inni (All-New X-Men #18-21)
Strażnicy Galaktyki / All New X Men: Proces Jean Grey (Guardians of The Galaxy Vol. 3 #11-13, All-New X-Men #22-24)
Tom 5: Jeden z głowy (All-New X-Men #25-30) (Testament)
Tom 6: Przygoda w świecie Ultimate (All-New X-Men #31-36)
Tom 7: Utopianie (All-New X-Men #37-41) (Czarny Wir)

All-New X-Men 1-4
All-New X-Men, tomy 1-4

All-New X-Men 5-7
Proces Jean Grey i All-New X-Men tomy 5-7

X-Men Bitwa Atomu
X-Men: Bitwa Atomu

Podczas lektury tej serii po trzecim tomie należy przeczytać wydanie specjalne Bitwa Atomu, łączące losy Mutantów z poszczególnych serii. W tomie tym zawarte są zeszyty z większości serii z mutantami, także Wolverine and the X-Men i Uncanny X-Men. Po 4 tomie All-New X-Men należy sięgnąć po kolejne wydanie specjalne, tym razem łączące losy Mutantów ze Strażnikami Galaktyki. Ten specjalny tom tak naprawdę mocniej dotyczy mutantów i spokojnie Egmont mógł wprowadzić go w normalną numerację, zmniejszyłoby to nieco zamieszanie. Ogólnie Proces Jean Grey należy traktować jako tom 4.5 serii All-New X-Men. W tomie piątym mamy kolejne ważne wydarzenie łączące się z losami mutantów z serii Uncanny X-Men, czyli Testament. Ostatni, siódmy tom zawiera event Czarny Wir, ponownie splatający losy Mutantów ze Strażnikami. Niestety, nasz wydawca dość nieszczęśliwie wybrał sposób jego publikacji, tnąc strasznie historię, i prezentując nam jedynie jej mały wycinek. Już lepiej byłoby zupełnie zrezygnować z jej publikacji. Ogólnie, by cokolwiek wynieść z Czarnego Wiru, należy rozdziały z tego tomiku przeplatać sobie z rozdziałami z szóstego tomu serii Guardians of the Galaxy.

Czarny Wir:
Guardians of the Galaxy Tom 6 rozdział #24
All-New X-Men Tom 7 rozdział #38, #39
Guardians of the Galaxy Tom 6 rozdział #25

A końcówka serii All-New X-Men tak w ogóle i tak odsyła nas do serii Uncanny X-men.

Seria Uncanny X-men utrzymana jest w nieco poważniejszym tomie, przynajmniej na początku. Opowiada o losach wyklętego Cyclopsa i jego zespołu, składającego się zarówno ze starszych Mutantów jak i całkiem świeżego narybku. Uncanny X-men najlepiej czyta się razem z serią All-New X-Men.

Uncanny X-Men
Tom 1: Rewolucja (Uncanny X-Men #1-5)
Tom 2: Złamani (Uncanny X-Men #6-11)
Bitwa Atomu (Uncanny X-Men #12-13)
Tom 3: Dobry, zły, Inhuman (Uncanny X-Men #14-18)
Tom 4: Uncanny X-Men Kontra SHIELD (Uncanny X-Men #19-24) (Testament)
Tom 5: Mutant Omega (Uncanny X-Men #26-31)
Tom 6: Historie małe (Uncanny X-Men #32-35, #600)

Uncanny X-Men 1-3
Uncanny X-Men tom 1-3

Uncanny X-Men 4-6
Uncanny X-Men tom 4-6

Kolejność zaburza jedynie pojawienie się wspomnianego już wydania specjalnego Bitwa Atomu, które należy przeczytać po drugim tomie. Tom czwarty porusza wątki związane z Testamentem, więc dobrze jest go przeczytać po lekturze tomu 5 serii All-New X-Men.

Reasumując, najlepsza kolejność czytania to przeplatanie sobie pierwszych trzech tomów All-New X-Men i dwóch Uncanny X-Men, następnie sięgnięcie po Bitwę Atomu. Później czytamy All-New tom 4, Proces, tom 5, w między czasie zaliczamy Uncanny tom 3 i kończymy tomem czwartym. Reszta to już do końca seria All-New i równocześnie Uncanny, tak by szóstym tomem Uncanny zakończyć całą lekturę. Proste prawda? Natomiast Wolverine i X-Men można czytać spokojnie niezależnie od All-New i Uncanny, mimo że, oczywiście, pojawia się parę nawiązań.

Śmierć Wolverina to dodatkowa seria, której tytuł jednoznacznie określa, czego dotyczy. Składa się w sumie z trzech tomów, pierwsze dwa stanowią jedną całość, i są niejako wstępem do kolejnych wydarzeń, trzeci natomiast jest definitywnym zakończeniem. Historia utrzymana jest w poważniejszym tonie, choć nie brakuje tu naprawdę niezłych lżejszych motywów, jak choćby opowieści z pewnego baru.

Wolverine: Trzy miesiące do śmierci Tom 1 (Wolverine #1-7)
Wolverine: Trzy miesiące do śmierci Tom 2 (Wolverine #8-12)
Śmierć Wolverina (Death of Wolverine #1-4)

Smierc Wolverina
Trzy miesiące do śmierci tomy 1-2 i sama Śmierć.

Seria Guardians of the Galaxy składa się w sumie z 6 tomów, i jak już mogliście zauważyć, mocno powiązana jest z perypetiami Mutantów. Sama seria to przyjemna lektura, choć niestety momentami nieco się gmatwa, ale na szczęście cały czas pojawiają się ciekawe motywy, jak choćby Iron-man w drużynie, Angela (tak, ta Angela, znana z serii Spawn!), Agent Venom, czy też opowieść opowiedziana przez Groota.

Guardians of the Galaxy Strażnicy Galaktyki
Tom 1: Kosmiczni Avengers (Guardians of the Galaxy #1-3, #0.1, Guardians of the Galaxy: Tomorrow Avengers #1)
Tom 2: Angela (Guardians of the Galaxy #4-7)
Tom 3: Nieskończoność (Guardians of the Galaxy #8-10) (powiązane z eventem Nieskończoność, ale można czytać niezależnie)
Między tomem 3 a 4 maja miejsce wydarzenia z tomu specjalnego Strażnicy Galaktyki/All-New X-Men: Proces Jean Grey
Tom 4: Strażnicy w Rozsypce (Guardians of the Galaxy #14-17, Free Comic Book Day 2014)
Tom 5: Grzech pierworodny (Guardians of the Galaxy #18-23) (niby powiązane z eventem Grzech pierworodny, ale można czytać niezależnie)
Tom 6: Po drugiej stronie lustra (Guardians of the Galaxy #24-27, Annual #1) (event Czarny Wir, należy czytać razem z 7 tomem All New X-men)

Guardians of the Galaxy 1-3
Guardians of the Galaxy tomy 1-3

Guardians of the Galaxy 4-6
Guardians of the Galaxy tomy 4-6

Tom 5 porusza wątki „wizyty” w Rakowersum, warto więc byłoby poznać o co dokładniej tam chodzi, a to za pomocą 91 tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela: Imperatyw Thanosa.

WKKM 91 Imperatyw Thanosa
Imperatyw Thanosa (WKKM 91)

Warto także sięgnąć po dodatkowe tomy z Marvel NOW!, które nie zostały wydane przez Egmont, a trafiły do Wielkiej Kolekcji, a mianowicie przygody Szopa Rocketa opowiedziane i narysowane w niesamowity sposób (za sterem Skottie Young, więc chyba wszystko jasne? Jeden z rozdziałów dubluje się z wydaniem Egmontu) oraz Genezę Novy.

WKKM 126 141 Marvel NOW
Szop Rocket: W Pogoni za Własnym Ogonem (WKKM 141), Nova: Geneza (WKKM 126)

A więcej Strażników znajdziemy choćby w Kolekcji Superbohaterów Marvela. A jest jeszcze Anihilacja… Ale to już opowieść na inną okazję…

SM Straznicy Galaktyki
Strażnicy Galaktyki (SM 13), Star-Lord (SM 43), Szop Rocket (SM 44, to inne opowieści niż te z WKKM 141)

Przygody Mutantów w Marvel NOW! nie są może arcydziełem, ale poznaje się je z prawdziwa przyjemnością. Znajdziemy tutaj zarówno lepsze jak i gorsze momenty, ogólnie jednak jak najbardziej lekturę należy polecić. Dobrze jest znać parę dodatkowych historii, ale tutaj na szczęście przychodzi na pomoc nasz całkiem spory już rynek i choćby Kolekcje, które zbierają różne ważniejsze wydarzenia z historii Uniwersum. Nic, tylko czytać, i nie przejmować się czasem dziwnym podziałem wydawcy, czy nagromadzeniem eventów. Spokojnie da się w tym połapać! Ja natomiast mam zamiar wreszcie wyruszyć wraz z Avengers na Tajne Wojny!

Spis wszystkich serii Marvel NOW! wydanych na naszym rynku (do końca 2018 roku):

Avengers

Avengers (6 tomów)
New Avengers (4 tomy)
Uncanny Avengers (6 tomów)
Avengers: Czas się kończy (4 tomy)
Avengers: Wojna bez końca
Era Ultrona
Thanos powstaje
Nieskończoność
Grzech pierworodny
Grzech Pierworodny: Thor i Loki – Dziesiąty Świat
Grzech Pierworodny: Hulk kontra Iron Man
Avengers & X-Men: AXIS
AXIS: Carnage & Hobgoblin

X-Men

All-New X-Men (7 tomów)
Guardians of the Galaxy /All-New X-Men: Proces Jean Grey (między 4 a 5 tomem All-New X-Men)
Uncanny X-Men (6 tomów)
Wolverine i X-Men (4 tomów)
X-Men: Bitwa Atomu
Wolverine: Trzy miesiące do śmierci (2 tomy)
Śmierć Wolverine’a

Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) (6 tomów)

Spider-man

The Superior Spider-Man (7 tomów)
The Amazing Spider-Man (4 tomy)
Spider-Man 2099 (2 tomy)

Pozostałe

Deadpool (10 tomów)
Thunderbolts (5 tomów)
Thor Gromowładny (4 tomy)
Thor (2 tomy)
Ms. Marvel (4 tomy)
Hawkeye (4 tomy)
Moon Knight (3 tomy)
Ant-Man (1 tom)
Hawkeye kontra Deadpool

Tajne Wojny

Tajne Wojny
Tajne Wojny: Amazing Spider-Man: Odnowić śluby
Tajne Wojny Deadpoola
Tajne Wojny: Thorowie
Tajne Wojny: Wojna Domowa
Tajne Wojny: Oblężenie

Read Full Post »

Eugenia Szarlota Pawel-Kroll, znana szerzej jako Szarlota Pawel, urodziła się 4 listopada 1947. Zasłynęła jako twórczyni komiksów z „czasów PRLu”, a jej nazwisko często stawia się obok tak uznanych artystów tamtych czasów jak Christa, Baranowski czy Chmielewski. W 1974 roku ukonczyła studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i od razu rozpoczęła trwająca ćwierćwiecza współpracę ze Światem Młodych. Swój warsztat szkoliła pod okiem słynnego Papcia Chmiela, twórcy Tytusa, a jej styl rysunku często porównywany był ze stylem Mariana Walentynowicza, rysownika przygód Koziołka Matołka. Porównanie takie zresztą niezbyt podobało się artystce. Oprócz komiksów, tworzyła także krótkie formy humorystyczne, grafiki, ilustrowała książeczki edukacyjne oraz informacyjne. Zajmowała się malarstwem oraz szeroko pojętą grafiką. W czerwcu 2010 roku odznaczona została Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

W Świecie Młodych narodziły się jej najpopularniejsi bohaterowie: Kubuś Piekielny oraz Jonka, Jonek i Kleks. Kubuś to młody chłopak, którego losy poznajemy na tle realiów tamtych czasów, natomiast Kleks to duszek powstały z atramentu, który towarzyszy dwójce młodych dzieciaków. O ile przygody Kubusia są dość realistyczne, to głównym motywem przygód Kleksa i spółki jest nieskrępowana niczym wyobraźnia, a nasi bohaterowie potrafią wyruszyć na Alaskę, dziką dżunglę, wyspy z ukrytymi skarbami jak i w świat bajek, a na swojej drodze spotkają choćby smoka.

Po wielu publikacjach w Świecie Młodych, przygody Jonka, Jonki i Kleksa zawitały także do wydań książeczkowych. Niefortunnie seria wydawana była w różnych formatach:

Szarlota Pawel 01

Szarlota Pawel 02

Spis książeczek:
– Przygody Jonki, Jonka i Kleksa cz. I
– Przygody Jonki, Jonka i Kleksa cz. II
– Pióro contra flamaster
– Porwanie księżniczki
– Smocze jajo
– Złoto Alaski
– W pogoni za Czarnym Kleksem (bezpośrednia kontynuacja Pióro contra flamaster)

Szarlota Pawel 03

Ukazało się też parę „wydań specjalnych”: kalendarzy, książeczek informacyjnych, reklamówek itp. Warto wymienić takie tytuły jak:
– Z Kleksem na przełaj przez bajki i nutki
– Kleks i złota rybka
– Tajemnica VIIb

Szarlota Pawel 04

Szarlota Pawel 09

Narodziny Kleksa zostały ukazane parokrotnie, w pierwszej, czarno-białej wersji artystka jeszcze szlifowała swoja kreskę, a sam stworek wyglądał jakby miał nadwagę. Poniżej zdjęcie z wydania klubowego pierwszej historyjki z Kleksem, oraz przerysowane narodziny z albumu Przygody Jonki, Jonka i Kleksa:

Szarlota Pawel 05

Szarlota Pawel 06

W ramach serii Klasyka Polskiego Komiksu, wydawnictwo Egmont zaprezentowało dwa tomiki z przygodami Kleksa (twarda oprawa, wydania odpowiednio 2002 i 2003 rok):
– Przygody Kleksa (zawiera historyjki: Kleks w Krainie Zbuntowanych Luster, Szalony wynalazca oraz Szukajmy ciotki Plopp!)
– Złoto Alaski (zawiera historyjki: Złoto Alaski i Wspomnienia z wakacji)

Szarlota Pawel 13

Niestety, tę edycję zakończono po zaledwie dwóch tomach, jednak od 2012 ponownie Egmont sięgnął po Kleksa i wznawia jego przygody w ramach nowej serii, oczywiście w jednolitej szacie graficznej (format B5, miękka oprawa):
– Tom 01: Niech żyje wyobraźnia (komplet Przygody Jonki, Jonka i Kleksa)
– Tom 02: Pióro contra Flamaster
– Tom 03: W pogoni za czarnym Kleksem
– Tom 04: Smocze jajo
– Tom 05: Porwanie księżniczki
– Tom 06: W krainie zbuntowanych luster
– Tom 07: Złoto Alaski
– Tom 08: Szalony wynalazca i inne opowieści (zawiera opowieści: Szalony wynalazca, Szukajmy ciotki Plopp!, Zuchowe sprawności, Tajemnica VIIb, Przygody Kubu i Kleksa)
– Tom 09: Odwiedziny Smoka (zapowiedź)

Kubuś Piekielny w wydaniach książeczkowych doczekał się zaledwie dwóch części, wydanych w charakterystycznym, kwadratowym formacie (poniżej na zdjęciu część trzecia, czyli samoróbka z wycinków ze Świata Młodych 😉 ).

Szarlota Pawel 07

Szarlota Pawel 08

W 2009 Wydawnictwo Ongrys zebrało przygody Kubusia i zaprezentowało je przepięknym wydaniu zbiorczym.
– Kubuś Piekielny (zawiera: Przeprowadzka, Sąsiedzi, Ja Kubuś, Kubuś i jego rodzinka, Remont? Remont!, Kubuś i Malwina, Dodatki)

Szarlota Pawel 10

Szarlota Pawel 11

Wydawnictwo Ongrys zaprezentowało także album Bunt Krasnoludków (2010 rok), zbierający tytułową historyjkę oraz krótkie formy: Indiańska próba i Żmija Malwinka.

Szarlota Pawel 12

Wiele z żartów i opowieści nadal nie miało premiery w wydaniach albumowych, miejmy nadzieję, że w końcu doczekamy się obecności na rynku wszystkich publikacji autorki. To kawał historii polskiego komiksu i wciąż świetne i dowcipne historie, do których jak najbardziej warto wracać.

Szarlota Pawel zmarła 7 września 2018 roku.

Read Full Post »

Z małym poślizgiem, krótki przegląd wybranych nowości komiksowych z naszego poletka. Urodzaj nadal daje o sobie znać, i niestety wiele tytułów, które chętnie bym poznał, na obecną chwile muszę sobie odpuścić. Oczywiście jak zawsze prośba, jak coś Wam się spodobało i polecacie, dajcie koniecznie znać! Tak samo w druga stronę, jak coś Was rozczarowało koniecznie napiętnujcie taką pozycję!

Zaczynamy od pozycji które ukazały się nakładem dwóch wydawnictw, które serwują nam naprawdę ciekawe opowieści. Zabij albo zgiń tom 2 i Pieśń Otchłani tom 1 od Non Stop Comics oraz Chłopaki tom 7, który ukazał się nakładem Planety Komiksów. Za scenariusze odpowiadają panowie: Ed Brubaker, Robert Kirkman i Garth Ennis. Perełki.

2018-03_nonstopplaneta

Do kompletu jeszcze wydawnictwo Kurc i całkiem ciekawa seria Niezwykła podróż (format A4 i miękka oprawa, coraz bardziej doceniam brak twardej oprawy tam, gdzie to jest zbędne) oraz Largo Winch (wydanie zbiorcze zawierające dwa tomy: 15 i 16).

2018-03_niezwyklapodroz

2018-03_largowinch

Scream Comics niestety w przypadku Manary idzie w twardą oprawę, co poniekąd jest uzasadnione, ale jednak zupełnie zbędne i niestety podraża dodatkowo cenę. Oczy Pandory to Manara nieco mniej erotyczny, ale za to w kolorze. Co przeglądając album wręcz odstrasza – kolor sprawia wrażenie strasznie płaskiego i niezbyt przyjemnego w odbiorze. Ale sama historia podobno niezła.

2018-03_manara1

2018-03_manara2

Oczywiście nie mogło zabraknąć Superhero. Oczywiście nadal zasilają kupkę wstydu…

Mucha kontynuuje Iron Fista, a o drugim tomie zrobiło się dość głośno z powodu ubrudzonej okładki. Tak, to specjalny zabieg artystyczny, choć jak dla mnie, w tym przypadku zupełnie niepotrzebny, i wypadający raczej słabo. Mucha także promuje powiększony format i twarda okładkę, co w przypadku Iron Fista ma jeszcze jakieś uzasadnienie, ale dla zwykłej pulpy superhero to nieco przesada…

2018-03_ironfist

W Egmoncie mamy obecnie zarówno miękkie oprawy (ze skrzydłakami) oraz normalny format. I bardzo dobrze, gdyż zarówno Marvel Now jak i DC Odrodzenie to czytadła, które nie potrzebują ekskluzywnych wydań.

2018-03_marvelnow

2018-03_dcrebirtch

Ale jak już otrzymujemy cegle licząca ponad 500 stron, twarda oprawa ma jak najbardziej uzasadnienie. Szczególnie jeżeli to Daredevil, czyli niezły scenariusz i całkiem ciekawa szata graficzna.

2018-03_daredevil1

2018-03_daredevil2

2018-03_daredevil3

W kwestii Kolekcji: tom 139 Wielkiej Kolekcji Komiksów MarvelaWolverine i X-men: Nowy Początek warto wymieć głównie z powodu osoby tłumacza, czyli Arkadiusza Wróblewskiego: legendarnego opiekuna stron klubowych z komiksów Tm-Semic! Dla przypomnienia: przetłumaczył także parę historii i wyszło mu to wręcz rewelacyjnie, więc obyśmy mogli przeczytać jak najwięcej tytułów w jego przekładzie!

2018-03_wkkm1

2018-03_wkkm2

Natomiast w Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics pojawia się Plastic man. Miałem nie kupować, ale sporo osób zachwalało. Choć szata graficzna może odstraszać, ale jak ktoś lubi Przygody Animków…

2018-03_plasticman1

2018-03_plasticman2

2018-03_plasticman3

A w kolekcji Star Wars nadal klasyczne opowieści. I naprawdę mogą się podobać!

2018-03_starwars1

2018-03_starwars2

Conan natomiast to nadal sporo krwi, dziwne stwory oraz skąpo ubrane przepiękne niewiasty.

2018-03_conan1

2018-03_conan2

W ósmym tomie znajdziemy opowiadanie Skarby Gwahlura, które ukazało się już w naszym kraju w 1989 roku nakładem wydawnictwa As Editor!

2018-03_conan3

2018-03_conan4

2018-03_conan5

42 tomy mangi Dragon Ball Japonica Polonica Fantastica już wydała na naszym rynku, teraz seria powraca. Podobno niepotrzebnie.

2018-03_dragonball

Oczywiście komiksów wyszło o wiele, wiele więcej, a kolejne miesiące zapowiadają się niesamowicie „grubo” i nie ma szans, trzeba już obcinać tytuły, które nawet by się chciało dołączyć do biblioteczki. Najwyżej nadrobi się zaległości podczas kolejnego krachu rynku, choć póki co, na takowy się raczej nie zapowiada. Ale przesilenie zaczyna nieco doskwierać.

A co u Was na tapecie?

Read Full Post »

Krótki rzut oka na nowości komiksowe, krótki także z tego powodu, że coś mało tych nowości wpadło ostatnio w moje ręce, do tego paradoksalnie, większość pochodzi z jednego wydawnictwa. Tak wyszło.

Batman: Świt mrocznego Księżyca to taki bardziej klasyczny Batman, otrzymujemy tu opowiadania z zakresu kryminału i horroru. Dla każdego, kto chce odsapnąć od ratowania świata na każdej stronie. Wydanie w ramach DC Deluxe, czyli twarda oprawa, obwoluta i powiększony format (i odpowiednia cena). Prawie 300 stron. Uwaga, rysunki nie każdemu podpasują, na instagrama wrzuciłem przekartkowanie.

2018-02_Batman 1

2018-02_Batman 2

Kontynuując świat DC, trzy tytuły z DC Rebirth czyli Odrodzenie. Superman: Action Comics, Liga Sprawiedliwości i Aquaman. Wszystko dwójeczki. Co ciekawe, Aquaman jest znacznie grubszy, co także odbija się na cenie, ten tomik kosztuje dyszkę więcej niż normalne.

2018-02_DC rebirth

Drugi obóz i trzy tytuły z Marvel Now. I kolejny event, jak dla mnie, jest to już męczące, mam dość kolejnych niesamowitych wydarzeń, które zmienią losy świata i bohaterów. Axis: Avengers i X-Men, Axis: Carnage i Hobgoblin, Deadpool 8: Axis. Axis jest praktycznie dwa razy grubszy (252 strony) niż normalne wydania, przez co jego cena skoczyła o 3 dyszki.

2018-02_Marvel Now Axis

W temacie kolekcji: Superman Dziedzictwo to kolejny Orgin ten postaci, niby niesztampowy, ale to takie puste frazesy. Czyta się fajnie, szkoda jedynie, że wydania z kolekcji Eaglemoss nie leżą mi i niestety wciąż pojawiają się kwiatki w tłumaczeniu. Ogólnie: w zalewie tylu tytułów zbieranie całej kolekcji odradzam, ale po co ciekawsze tytuły jak najbardziej warto sięgać.

2018-02_Superman Dziedzictwo 1

2018-02_Superman Dziedzictwo 2

Ale czasem można zrobić wyjątek. Takim wyjątkiem jest dla mnie Conan (Hachette Polska). Fajne wydanie, przyzwoite historyjki, choć oczywiście zdarzają się i lepsze i słabsze. Minus: od tego tomu znikło foliowanie, trzeba będzie uważać na uszkodzone egzemplarze.

Kolekcja Star Wars od De Agostini to obecnie te najstarsze historyjki, które powstawały zaraz po premierze pierwszego filmu, czyli epizodu IV. Czyta się to dziwnie, ale całkiem przyjemnie, choć dobrze znać trylogię i wyłapywać wiele smaczków, uzupełnień czy przede wszystkim nieścisłości z wydarzeniami i postaciami znanymi z filmów. Tom 4 zaczyna komiksową adaptację epizodu V. Takie guilty pleasure.

2018-02_Kolekcje

A u Was co jest na tapecie?

Read Full Post »

Czytelnicy komiksów w Polsce są mocno rozpieszczani, i nic nie wskazuje, by wydawcy mieli zwolnic tempo. Obecnie otrzymujemy wprost zatrzęsienie komiksów i to najróżniejszych. Szczególnie mocno stoją Superbohaterowie, choć w tym przypadku, mimo że sam bardzo lubię, da się odczuć nieco zmęczenie tematem i z coraz większa uwaga należy wybierać wartościowe tytuły. Ale na szczęście pozostałe gatunki także wyraźnie zaznaczają swój udział w rynku. W dzisiejszej notce wybór paru tytułów, które szczególnie mnie zainteresowały. Oczywiście zapewne pominąłem jakieś perełki – jak coś szczególnie polecacie, koniecznie dajcie znać! Zresztą dzięki Waszym polecankom zainteresowałem się bardziej oferta choćby Non Stop Comics. Przypominam też, że zdjęcia poszczególnych zdobyczy (a także wiele więcej) na bieżąco wrzucam na Instagrama (dzięki za wszystkie polubienia i śledzenia!)

Zaczynamy od naszego poletka, czyli wariacje na temat prac dwóch geniuszy polskiego komiksu.

2018-01_Wroblewski Baranowski

Jerzy Wróblewski i aż dwa wspominkowe albumy, oba wydał oczywiście Ongrys. Czterej pancerni i pies wchodzi w ramy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego, i jest niejako albumem specjalnym, o czym świadczy może nieco zbędna twarda oprawa. Komiks pierwotnie ukazywał się w latach 1968-1969 (w postaci rysunki + tekst, w niniejszym wydaniu tekst przeredagowano i umieszczono w dymkach). Lektura to leciwa, i niestety, nieco ciężkostrawna.

2018-01_Wroblewski1

Album Binio Bill: Rio Klawo zbiera trzy historyjki z polskim Luckiem: Rio Klawo, Na szlaku bezprawia, kontra trojaczki Benneta. Ja bardzo lubię Binia, pamiętam go doskonale jeszcze ze Świata Młodych, choć to historyjki przeokropnie naiwne. Pierwsza z nich, Rio Klawo, wypada bardzo słabo i ciężko się ją pochłania. Ale dalej jest o wiele lepiej, na szlaku czyta się bardzo przyjemnie, choć niestety zbyt szybo się kończy, a trojaczki to już w ogóle rewelacja. Choć oczywiście razi nawiązanie do braci Daltonów, no ale cóż…

2018-01_Wroblewski2

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to swoisty hołd złożony Tadeuszowi Baranowskiemu i jego opowieściom. Hołd stworzony przez jednego autora, więc nie jest to zbiorek luźnych grafik i krótkich form, które zazwyczaj wypadają dość słabo, a dłuższa opowieść w której pojawia się cała plejada postaci doskonale nam znanych z kart niesamowitych albumów Baranowskiego. Autor hołdu bawi się konwencją i słowem i mimo, że do mistrza sporo mu brakuje, to czyta i ogląda się to doskonale. Pozostaje tylko żałować, że takie to krótkie. Wydanie także Ongrysa.

2018-01_W Baranowski

Sędzia Dredd: Tytan (Studio Lain) bo Dredda bardzo lubię, Urban wyjątkowo przypadł mi do gustu, świetna szata graficzna idzie w parze z niezłym scenariuszem. To już 4 album: Nieruchome śledztwo (Taurus Media). Smerf Dzikus (Egmont) to album stworzony przez następców Peyo, a niestety następcy zazwyczaj nie dorównują mistrzowi, jednak Dzikus to całkiem niezła i przyjemna lektura, z paroma niezłymi pomysłami.

2018-01_Sedzia Dredd Urban Smerfy

2018-01_Sedzia Dredd

Wspomniany we wstępie Non Stop Comics, czyli kontynuacja Paper Girls, oraz dwa tytuły które mocno polecaliście: Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii i The Black Monday Murders 1: Chwała mamonie. Każdy z tych trzech albumów prezentuje zupełnie inna szatę graficzną, we wszystkich jest ona niezwykle intrygująca i zachęca do lektury. Jak przeczytam, pewnie się podzielę wrażeniami.

2018-01_Non Stop Comics

Na Marvel Now coraz bardziej kręcę nosem i takie serie jak Avengers są pierwsze do rezygnacji z listy zakupowej. Póki co, czekam na Axis, co będzie dalej, zobaczymy. Natomiast mocno polecam, i to nie tylko fanom Supertrykociarzy, perełkę w postaci Moon Knighta spod pióra Warrena Ellisa. Doskonała rzecz! A jak chcecie coś lżejszego, to pajączek gwarantuje całkiem przyjemna lekturę.

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 1

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 2

Wolverine by Jason Aaron ląduje póki co na kupce wstydu. Za to Spider-Man i Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią to tytuł który połyka się na raz i potrafi zaskoczyć. Nie sugerujcie się okładką ani początkiem: niby prosta i lekka historyjka nagle odkrywa drugie dno i zaczyna poruszać niełatwe tematy. Lektura warta polecenia. Scenariusz spod pióra Kevina Smitha. Czarny Młot to zaskoczenie i to pozytywne, oby drugi tom utrzymał poziom pierwszego.

2018-01_Wolverine Spider-man Czarny Mlot

Był Marvel, czas na DC, czyli Rebirth – Odrodzenie. Supek jest fajny, Zielony zdobywa moje serce, Gacek w odrodzeniu wypada słabiej, ale to Gacek. Ogólnie, lekko i przyjemnie, choć nie znaczy, że banalnie! Dobra lektura.

2018-01_DC Odrodzenie DC Rebirth

Kolekcje. Ze superbohaterskich obecnie kupuję tylko wybrane numery. Co się pojawi bardziej czy ciekawego, czy intrygującego.

2018-01_Kolekcje 1

Silvestri rysuje Hulka!

2018-01_Kolekcje 2

Star Wars Kolekcja to obecnie straszne ramotki, czyli historie sprzed lat, które dla osoby znającej filmy i nowsze pozycje, potrafią być doskonałą zabawą. Choć oczywiście należy podchodzić do nich z odpowiednią rezerwą! Właśnie ukazał się trzeci tom, też się jeszcze skusiłem. Wytrzymam jeszcze może numer lub dwa.

2018-01_Kolekcje Star Wars 1

2018-01_Kolekcje Star Wars 2

Kolekcja Conana to dla mnie wydarzenie i lektura obowiązkowa! Świetne opowieści, do tego zaprezentowane w doskonałym wydaniu. Nic tylko pochłaniać!

2018-01_Kolekcje Conan 1

2018-01_Kolekcje Conan 2

A Wy co obecnie czytacie?

Read Full Post »

Mały Nemo w Krainie Snów to bez wątpienia klasyka komiksowa, i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Komiks, którego publikacja rozpoczęła się ponad 100 lat temu wreszcie doczekał się polskiej edycji. I to kompletnej, gdyż właśnie wyszedł trzeci tom zamykający opowieści o przygodach Małego Nemo.

Więcej o samej historii i jej autorze znajdziecie we wcześniejszych notkach (Mały Nemo w Krainie Snów i po Polsku! i Winsor McCay Mały Nemo w Krainie Snów Tom 1 już dostępny!), co do samego polskiego wydania: stoi na najwyższym poziomie! Może nieco razi oprawa, lakierowanie czy też folia nie prezentuje się tutaj dobrze, aż prosi się o mat i lakierowanie miejscowe, bardzo przydałby się też większy format, ale za to druk jest wyraźny (tym bardziej uwaga ta warta jest odnotowania, gdy weźmie się pod uwagę lata powstawania oryginału!), papier przyzwoity, tłumaczenie dopieszczone, a historia niesamowita. I jest tasiemka! 😉

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 01

Poniżej parę fotek, jeżeli bylibyście zainteresowani zakupem, lepiej się pospieszcie, polskie wydanie posiada mocno ograniczony nakład i w sprzedaży pozostało zaledwie parę egzemplarzy! Jak coś, kontakt szukajcie na stronie wydawcy lub forum gildii.

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 02

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 03

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 04

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 06

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 05

Maly Nemo w Krainie Snow koplet 07

Read Full Post »

Dzisiaj, zgodnie z wiekową już obietnicą, kontynuujemy temat Kapitana Żbika. Pod lupę trafią kontynuacje, dodatkowe albumy oraz wariacje na temat.

Gdy już została podjęta decyzja o powstaniu komiksowej serii mającej na celu ocieplenie wizerunku Milicji, a zanim jeszcze Ryzyko trafiło do kiosków Ruchu, zdecydowano się na przeprowadzenie swoistego rozpoznania rynku. Wszak komiks był świadectwem zgnilizny zachodu, a tu nagle takie medium ma promować tak zacną instytucję? I tak w ostatnim numerze Kuriera Szczecińskiego z 1967 roku pojawiły się komiksowe paski przedstawiające perypetie Kapitana Żbika. Za scenariusz odpowiadał Władysław Krupka, natomiast rysunkami zajął się Zbigniew Sobala. Twórcy Ci sklecili dwie, opublikowane kolejno, opowieści: „Pięć błękitnych Goździków” oraz „Dziękuję Kapitanie„. Wyszło mocno tak sobie, a rysunki Sobali oczywiście straszą, ale wygłodzonym historyjek obrazkowych czytelnikom spodobało się.

Kolorowe Zeszyty otrzymały zielone światło.

W 2001 roku obie gazetowe historyjki zostały zebrane w Wydaniu Klubowym, które zaopatrzono w przepiękną okładkę autorstwa Przemysława Truścińskiego. Powstał więc swoisty „zeszyt zerowy” całej serii o Kapitanie Żbiku. Dodatkowym atutem tej publikacji jest przedmowa autorstwa „Pułkownika Czeladki”, który zdradza nam, że „tak naprawdę Kapitan Żbik nigdy nie istniał„. Szok! Obecnie wydanie to może być dość ciężko zdobyć, na szczęście doczekało się wznowienia nakładem wydawnictwa Ongrys. I przy okazji wyszło małe zamieszanie. Zeszyt ukazał się z nową okładką, a dokładnie z aż dwoma wariantami (na zdjęciu poniżej tylko jedna z wersji) o standardowym układzie pasków. Dodatkowo Ongrys eksperymentował ze zmianą formy, co wiązało się z „pocięciem” pasków i powiększeniem samych kadrów. Koniec końców nie zdecydowano się na taką formę wydania, jednak na rynek trafiły „egzemplarze próbne”, które charakteryzuje biała okładka. Do tego ciekawostką jest, że w wersji białej zaginęła jedna plansza.

Kapitan Zbik 13-01

Kapitan Zbik 13-02

Żeby jednak było jeszcze ciekawiej, wkrótce po wydaniu Ongrysowym znalazł się jeden brakujący pasek, którego nie uświadczymy nawet w Wydaniu Klubowym! Ot, takie szczęście! Ongrys zdecydował się na kolejne, już czwarte wydanie, w formie wydania próbnego, czyli z powiększonymi kadrami i białą okładka. Żeby rozróżnić wydania, trzeba przyjrzeć się lilijce, w najnowszym wydaniu pozbawiona jest cieniowania (więcej o tym, na fb Ongrysa).

Kapitan Zbik 13-03
brakujący pasek

Wydanie Klubowe z Goździkami doczekało się w 2002 roku swoistej kontynuacji, w postaci dwóch antologii prezentujących wariacje na temat Kapitana Żbika, stworzone przez panteon wielu utalentowanych polskich twórców. Wyszło ciekawie, choć poziom jest różny, i sporo tu szydzenia z kultowej postaci Kapitana Żbika, co jednak nie zawsze zaprezentowano umiejętnie. Ale sporo też niezłych i całkiem ciekawych opowiastek. Zarówno „I co dalej kapitanie?” jak i „Wesoły finał” zachwycają formą wydania. Są dość grube, liczą odpowiednio 56 i 80 stron, natomiast świetnie namalowane okładki pomysłowo zostały ucharakteryzowane na podniszczone. Zastosowano nawet lakierowanie miejscowe mające symulować taśmę klejącą! Dodatkowym atutem są przedmowy, tym razem Porucznik Oli i Porucznika Michała.

Kapitan Zbik 13-08

W 2002 roku, z inicjatywy redaktora naczelnego „Bezpłatnego Tygodnika Poznańskiego” dochodzi do zmartwychwstania Kapitana Żbika. Co wydawało się niesamowite, w projekt zaangażowany jako scenarzysta zostaje Władysław Krupka, natomiast szatą graficzną zająć ma się sam Bogusław Polch! Powstaje oparta na autentycznej kradzieży opowieść „Tajemnica ‚Plaży w Pourville’„, publikowana w odcinkach we wspomnianym tygodniku. Co ciekawe, Kapitan Żbik pojawia się jako swoisty konsultant, natomiast w sprawę bezpośrednio zaangażowany jest jego wnuk Michał Maciej Żbik. Niezłe koligacje.

Opowieść niestety nie kończy się satysfakcjonującym rozwiązaniem, w chwili publikacji skradziony obraz nadal pozostawał nieodnaleziony. Paradoksalnie, niedługo po tym odnalazł się, a sama opowieść doczekała się „dokrętki”, czyli paru dodatkowych stron. W 2013 opowieść nakładem Kultury Gniewu wydana została w formie zeszytowej, czyli otrzymaliśmy dodatkowy zeszyt, któremu można przypisać numerek 54. Niestety, największym zawodem są tu rysunki, Polch stracił już wtedy swój pazur czyli dbałość o szczegóły i każdy drobiazg. Do tego dochodzi naprawdę ciężkostrawne kolorowanie. Dla miłośników, i by uzupełnić kolekcję.

Kapitan Zbik 13-05

Kapitan Zbik 13-06

Kapitan Zbik 13-07
Niby koniec, ale będzie jeszcze ciąg dalszy.

W 2006 roku za zadanie reaktywowania Żbika zabrała się Mandragora, wtedy dość prężnie działające na polskim rynku wydawnictwo. Ponownie za scenariusz odpowiadał W. Krupka, natomiast stroną graficzną zająć się miał słynny Michał „Śledziu” Śledziński. Wydany został pierwszy zeszyt, a głównym bohaterem ponownie został wnuk Kapitana, Michał Maciej Żbik, tutaj na stanowisku komisarza. Niestety, mimo paru ciekawszych momentów, zeszyt zupełnie nie porwał, a rezygnacja Śledzia z projektu (miał go zastąpić Maciej Mazur) oraz zamknięcie wydawnictwa spowodowało, że reaktywacja skończyła się na jednym zeszycie.

Kapitan Zbik 13-04

Warto przy okazji wspomnieć jeszcze o dwóch ciekawostkach. Pierwsza to „Kapitan w Bydgoszczy” wydana w 2014 roku broszurka (liczy paręnaście stron) przedstawiająca rysunki paru polskich grafików, oczywiście utrzymane w tematyce Kapitana Żbika.

Kapitan Zbik 13-09

Warto wstąpić” to pełnoprawny komiks zachwalający prace w Policji, będący podsumowaniem kapani rekrutacyjnej o tej samej nazwie. Komiks został wydany drukiem w formie przypominającej normalne zeszyty ze Żbikiem, można go także przeczytać na stronie internetowej. W roli głównej ponownie lansowany wnuk!

Kapitan Zbik 13-10

Czy Kapitan jeszcze kiedyś powróci? Albo chociaż jego wnuk? Wszak marka nadal żyje, a nostalgia jest silna. Obecnie wydawnictwo Ongrys wznawia poszczególne klasyczne zeszyty, tak więc nawet młodzi fani komiksu mogą relatywnie niskim kosztem zapoznać się z kultową serią ich rodziców / dziadków. Czy w zalewie trykociarzy polski superbohater ma jeszcze rację bytu? Jedno jest pewne, to była straszna propaganda, ale kapitan Żbik jednak miał „to coś” w sobie.

 

Poprzednie części cyklu:

Kapitan Żbik (część1) Ryzyko
Kapitan Żbik (część2) Dziękuję Kapitanie!
Kapitan Żbik (część3) Zapalniczka z pozytywką
Kapitan Żbik (część4) W kolorze czerni
Kapitan Żbik (część5) Piękna pani kustosz i strzał za burtą
Kapitan Żbik (część6) Wąż, lew i salto śmierci!
Kapitan Żbik (część7) Wieloryb, rower i tajemniczy nurek
Kapitan Żbik (część8) Pułapka, dwa zakręty i dwanaście kanistrów
Kapitan Żbik (część9) Gdzie jest walizka?
Kapitan Żbik (część10) Kto zabił Jacka?
Kapitan Żbik (część11) Major zatrzymuje na granicy fiata
Kapitan Żbik (część12) Smutny finał

Read Full Post »

29 grudnia 2017 roku do sprzedaży trafił pierwszy tom nowej kolekcji komiksowej. Jednakże tym razem nie otrzymamy kolejnych trykociarzy, a losy postaci z nieco innej epoki. Oto nadchodzi buntownik, wyzwoliciel, złodziej, awanturnik, łupieżca, ale też król. Oto Conan z Cymerii, znany jako Barbarzyńca, postać stworzona na kartach opowiadań Roberta E. Howarda. Wiele osób ma go za tępego osiłka, co nie zmienia faktu, że to klasyka fantastyki, i bardzo przyjemna lektura w której roi się od niesprawiedliwości społecznej, mieczy, magii, dziwacznych stworów, nabuzowanych osiłków i skąpo ubranych przepięknych kobiet. A krew leje się strumieniami.

Startująca obecnie kolekcja miała swój rzut testowy jakoś w okolicach wakacji. Wtedy ukazały się cztery tomy, które szybko trafiły do drugiego obiegu i osiągały w nim jakieś szaleńcze kwoty! Na szczęście obecnie kolekcja startuje oficjalnie, a pierwszy numer możecie nabyć za niecałą dyszkę.

Conan Hachette 01

Conan Hachette 02

Jak zwykle w przypadku takich kolekcji, znajdziemy tutaj sporo dodatkowej papirologii, w tym magazyn reklamowy i ulotki zachęcające do prenumeraty. Oczywiście kolejne numery będą już droższe, i tu niestety zła wiadomość. Każdy tom będzie kosztował dość dużo, gdyż aż 40 złotych. Zaskoczenie bierze się stąd, gdyż kolekcja przedstawia przygody Conana zgodnie z oryginałem, czyli w czerni i bieli.

Conan Hachette 03

Conan Hachette 04

Conan Hachette 05

Brak koloru wynagradza sama forma wydania: twarda oprawa, świetny papier oraz powiększony format, który akurat w przypadku tej serii sprawdza się wybornie.

Conan Hachette 06

Okłada przyciąga wzrok świetną grafiką oraz nazwiskami. Kolekcja zaprezentuje nam twórczość naprawdę uznanych autorów!

Conan Hachette 11

Warto też zwrócić uwagę na stopkę, pojawiają się tam nazwiska, które gwarantują wysoką jakość. Nie ma mowy o wpadce jak w przypadku kolekcji z Superbohaterami.

Conan Hachette 12

Conan Hachette 13

Oprócz komiksowych opowiadań, w tomie znajdziemy także parę artykułów, szkice oraz kolorowe reprodukcje okładek.

Conan Hachette 14

Conan Hachette 15

Conan Hachette 16

Conan Hachette 17

Conan Hachette 18

Conan Hachette 19

Conan Hachette 20

Conan Hachette 21

Conan Hachette 22

Conan Hachette 23

Conan Hachette 24

Kolekcja opiera się na oryginalnym wydaniu Savage Sword of Conan ukazującym się w latach 1974–1995 i w ramach której to serii ukazało się 235 numerów. Seria miała formę magazynu, stąd nie obejmowały jej restrykcje Comics Code Authority, co zaowocowało historiami skierowanymi dla nieco starszych czytelników. W oryginale seria wydawana była jako czarno-biała, i taką też edycje otrzymujemy w kolekcji. Nie należy tego traktować jako minus, seria miała szczęście do doskonałych grafików, którzy potrafili odpowiednio zrobić użytek z takiej formy! Kolekcja wykorzystuje też opowiadania o Conanie z pięciu numerów (1971–1975) magazynu Savage Tales, z którego to Savage Sword of Conan wyewoluował.

Dla mnie prywatnie kolekcja jest bardzo łakomym kąskiem i wolę zrezygnować z jakichś trykociarzy byle tylko móc śledzić losy Barbarzyńcy w tej formie. W sumie czeka nas 75 numerów bezkompromisowych przygód! Co warto nadmienić, nie jest to jeden ciąg, a zbiór opowiadań, które układają się w jedna logiczną całość. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by czytać wyrywkowo, czy nawet zacząć od dowolnego momentu.

A w ramach przypominajki, zapraszam na krótki przewodnik, co też już u nas ukazało się w temacie Conana.

Pięć tomików Conana od wydawnictwa As Editor także korzystało z Savage Sword of Conan i lata temu seria ta dała nam przedsmak tego, czego obecnie możemy się spodziewać w kolekcji. I to przedsmak wprost rewelacyjny, wszystkie pięć opowiadań jest jak najbardziej godnych polecenia. Jak ktoś chce spróbować tego klimatu, można spróbować upolować te tomiki, jakoś wydania nie była rewelacyjna, ale nakłady tak duże, że nie powinny kosztować majątku.

Conan 01

Conan 02

Po Conana sięgały także kluby fantastyki i czasem ukazywały się oto takie wydania klubowe, czyli amatorsko (ale zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie!) przetłumaczone i złożone wybrane historie. Z powodu nikłych nakładów i ograniczonej dystrybucji, obecnie to łakome kąski dla kolekcjonerów. Na zdjęciu dwa przykładowe tomiki, ale było tego więcej.

Conan 03

Po Conana sięgnęło także słynne wydawnictwo Tm-Semic, i zaprezentowało nam kolorową wersję opartą na serii Conan the Barbarian oryginalnie wydawaną w latach 1970–1993, posiadająca ciągłość fabularną, która to w polskiej edycji została brzydko przełamana, oraz będącą nieco ugrzecznioną.

Conan 04

Conan 05

Także wydawnictwo Mandragora sięgnęło po tę sama edycję co Tm-Semic, jednak w tym przypadku pozbawiło ja koloru. Pierwsze 25 zeszytów ukazało się w grubaśnym tomie z cyklu Essential. Niestety, na jednym numerze się skończyło.

Conan 06

Conan 07

Egmont także sięgnął po Conana, tym razem jednak korzystając z materiałów znacznie młodszych, w oryginale wydanych przez Dark Horse Comics w 2003 roku. Niestety serie wtedy u nas urwano.

Conan 08

Conan 09

Jako deser, mieliśmy też coś takiego jak komiksowa reklamówka gry Age of Conan: Hyborian Adventures. Zeszyt był dodawany w 2008 roku do magazynu Logo.

Conan 10

Przez lata mieliśmy trochę Conana, ale nigdy nie zadomowił się na dłużej. Oby teraz było inaczej!

Conan 11

Conan 12

Read Full Post »

W 2017 roku nasze portfele zaatakowało Odrodzenie, czyli ponowne odświerzenie Uniwersum DC, zarówno przez fanów jak i krytyków uznane za niezwykle udane. Co nieco zmyło nieco głosów niezadowolenia w stosunku do New 52, czyli wcześniejszego lekkiego restartu, u nas określanego jako Nowe DC Comics. Oczywiście absolutnie nie należny nic tutaj szufladkować, nie każda historia z Odrodzenia jest arcydziełem, i nie wszystko co miało do zaoferowania New 52 jest „be”. Jak zwykle, wszędzie znajda się tytuły lepsze, grosze i oczywiście pojawia się mnóstwo przeciętniaków.

Ciekawie wygląda w naszym kraju forma wydawnicza Uniwersum DC. Prawa do ich komiksów posiada wydawnictwo Egmont, a serie z New 52 otrzymywaliśmy w edycjach „na bogato”. Twarde oprawy, dość grube tomy, sporo dodatków. Co pociągało także za sobą niemałe ceny za poszczególne tomy. Niedawno w takiej formie ukazał się ostatni tom serii Harley Quinn, który na ten moment kończy edycje New 52 na naszym rynku, choć niewykluczone, że coś tam kiedyś z tych czasów się u nas ukaże.

Odrodzenie wydawane jest w formie nieco bardziej budżetowej. Mniej dodatków (aczkolwiek często coś w poszczególnych tomikach znajdziemy), cieńsze tomy, miękka oprawa. I niższa cena. Jak mam być szczery, dla mnie prywatnie taka forma jest o wiele lepsza, tym bardziej, że rożnych tytułów ukazuje się całkiem sporo, i kosztem twardych opraw wolę zainwestować pieniążki w dodatkowy tomik. A i miejsca na półce zajmie to mniej, a miejsce przy obecnym komiksowym urodzaju jest na wagę złota.

Uniwersum DC odrodzenie 05

O samym Odrodzeniu już na blogu nie tak dawno pisałem w notce DC Rebirth czyli Odrodzenie w natarciu, dzisiaj, pod koniec roku, chciałbym szybko rzucić okiem, co też Egmont nam zaserwował w tym temacie. A jest tego naprawdę sporo, i przyznam Wam się, że większość nadal zalega u mnie na przysłowiowej „kupce wstydu”. Dlatego też nie jest to recenzja, a jedynie przegląd i małe usystematyzowanie, tak by łatwiej było się w tym wszystkim połapać.

W kioskach i salonikach możecie znaleźć magazyn „Uniwersum DC Odrodzenie„, określany jako „komiks dla fanów superbohaterów DC„. Magazyn liczy 52 strony, a w środku znajdziemy krótki artykuł o Odrodzeniu, parę przeciętnych plakatów oraz dwie historyjki komiksowe, które, uwaga, są powieleniem historii zawartych w opublikowanych tomikach Liga Sprawiedliwości Tom 1 i Batman Tom 1! Tak więc magazyn ten raczej trudno komukolwiek polecić. Jest to zwykła reklamówka i niestety nic więcej. A szkoda, gdyż można było pokusić o lepsze przedstawienie serii, artykuły, dodać komiksy nie będące powieleniem tych z tomików. Jak chcecie spróbować Odrodzenia, to lepiej dołożyć parę złotych i zakupić którykolwiek z tomików.

Uniwersum DC odrodzenie 01

Natomiast sam wstęp do Odrodzenia, czyli jak to się zaczęło, znajdziemy w albumie o jakże oryginalnym tytule „Uniwersum DC Odrodzenie” wydanym w ramach serii DC Deluxe. Czyli otrzymujemy powiększony format, twarda oprawę i ledwie 100 stron, w tym parę okładek, przypisy i dodatki. Do tego dobrze byłoby znać Flashpoint, wydany zresztą w naszym kraju także w ramach serii DC Deluxe.

Uniwersum DC Odrodzenie 05
A dla lubiących restarty jest jeszcze kryzys, choć to lektura obecnie niełatwa i raczej dla początkujących niezalecana.

Warto natomiast bezwzględnie zainteresować się dwoma albumami oznaczonymi jako Droga do Odrodzenia, w których to pierwsze skrzypce gra Superman. I to niejeden. Nie są to arcydzieła, ale oba albumy to przyjemna lektura, choć niestety widać momentami pośpiech i kombinacje w scenariuszu, by jak najszybciej przejść z New 52 do Odrodzenia. Uwaga, należy czytać najpierw Superman: Lois & Clark, a dopiero później Ostatnie dni Supermana. Przykładowe strony znajdziecie w linkowanej już wcześniejszej notce. W ramach już pełnoprawnego odrodzenia, losy Supermana możemy śledzić w dwóch seriach, obie są całkiem przyzwoicie oceniane, i często jest podkreślany powrót do klimatu opowieści z tych czasów, jak u nas startowało wydawnictwo Tm-Semic. Co prywatnie uważam za plus.

Superman: Lois & Clark
Ostatnie dni Supermana
Superman Tom 1: Syn Supermana (Superman 1-6, Superman: Rebirth)
Superman Action Comics Tom 1: Ścieżka zagłady (Action Comics 957-962)

Uniwersum DC odrodzenie 02

Batman zawsze dobrze się sprzedaje, u nas w kraju także, nic więc dziwnego, że Gacka otrzymujemy całkiem sporo. I jest rożnie, taki na ten przykład Batman ze scenariuszem Toma Kinga podobno nieco zawodzi, choć absolutnie nie jest zły! Po prostu po Kingu, i tego co zrobił w serii Vision ze studia Marvela (seria póki co nie została wydana u nas), chyba wszyscy mieli niebotyczne oczekiwania. All Star Batman to Scott Snyder i John Romita Jr, więc jak lubicie jego rysunki, to lektura obowiązkowa. Tym bardziej, że scenariusz daje radę. Batman z własną drużyną to Detective Comics, czyli mało tu detektywistycznych motywów, a sporo najróżniejszych postaci. Ale wszystko na plus. Noc ludzi potworów to nie pierwszy numer, a crossover między Nietoperzowymi tytułami. Nightwing zbiera przyzwoite recenzje, o wiele słabiej jest podobno w Suicide Squad. Natomiast Harley Quinn stoi nieco na uboczu i to bezpośrednia kontynuacja przygód tej bohaterki z New52. Mamy więc głupkowaty i momentami abstrakcyjny humor, seksistowskie żarty oraz, piękne rysunki. Trzeba lubić. Ja polecam.

Batman Tom 1: Jestem Gotham (Batman: Rebirth 1, Batman 1-6)
All Star Batman Tom 1: Mój największy wróg (All Star Batman 1-5)
Batman Detective Comics Tom 1: Powstanie Batmanów (Batman Detective Comics 934-940)
Nightwing Tom 1: Lepszy niż Batman (Nightwing: Rebirth 1 Nightwing 1-4, 7-8)
Noc ludzi potworów (Batman 7-8, Nightwing 5-6, Batman Detective Comics 941-942)
Suicide Squad Tom 1: Czarne więzienie (Suicide Squad: Rebirth 1, Suicide Squad 1-4)
Harley Quinn Tom 1: Umrzeć ze śmiechem (Harley Quinn 1-7)

Uniwersum DC odrodzenie 03

No i reszta bandy. Ogólnie, recenzje są różne, najgorzej podobno wypada Liga i Latarnik, natomiast reszta warta jest poznania. Czyli w zależności od gustów i upodobań.

Liga Sprawiedliwości Tom 1: Maszyny zagłady (Justice League: Rebirth, Justice League 1-5)
Wonder Woman Tom 1: Kłamstwa (Wonder Woman: Rebirth 1, Wonder Woman 1, 3, 5, 7, 9, 11)
Flash Tom 1: Piorun uderza dwa razy (The Flash: Rebirth 1, The Flash 1-8)
Aquaman Tom 1: Utonięcie (Aquaman: Rebirth 1, Aquaman 1-6)
Green Arrow Tom 1: Śmierć i życie Oliviera Queena (Green Arrow: Rebirth 1, Green Arrow 1-5)
Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni Tom 1: Prawo Sinestro (Hal Jordan and The Green Lantern Corps: Rebirth, HJaTGLC 1-7)
Nastoletni Tytani Tom 1: Damian wie lepiej (Teen Titans 1-5, Teen Titans: Rebirth 1)

Uniwersum DC odrodzenie 04

Egmont naprawdę zaszalał. Aż 15 tomów pierwszych piętnastu serii! I na deser crosover! Jest co czytać! I to otrzymujemy lektury całkiem przyzwoite, zazwyczaj lekkie i przyjemne, choć często z mocniejszymi momentami, ale takie, że idealnie pasują do konwencji Superbohaterskiej. Czas nadrabiać zaległości i walczyć z kupką wstydu!

A u Was jak wygląda Odrodzenie? Co czytacie, co polecacie, co odradzacie?

Uniwersum DC odrodzenie 06

PS. Każdy z tomów (z wyjątkiem crossovera) zawiera krótki treściwy wstęp, za który odpowiada albo Tomasz Sidorkiewicz albo Małgorzata Chudziak (Egzaltowana), czyli specjaliści w temacie. Całkiem przyjemnie się to czyta,  wstępy uzupełniają informacje na temat poszczególnych bohaterów, więc warto zapoznać się z nimi przed lekturą poszczególnych tomików.

Read Full Post »

Older Posts »