Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘batman’

Ech, kolejny Batpojazd, wszędzie ich pełno. I na kartach komiksów, to akurat oczywiste, ale także na ekranach czy to kin czy telewizorów, wszak zarówno filmy jak i seriale nie mogą się obyć bez najróżniejszych Batgadżetów, a taki choćby „Batspray na rekiny” przeszedł już do legendy (tak, było coś takiego, autentycznie!), i oczywiście korzysta z tego rynek zabawkarski. Jest przynajmniej co produkować, a fani łakomi są kolejnych Batpierdół. Skwapliwie korzysta z tego także TLG, wypuszczając od groma pojazdów w tym stylu, zazwyczaj średnio udanych, aczkolwiek zdarzają się także perełki. I dzisiaj będzie właśnie o takiej Batperełce. Serdecznie zapraszam, tym bardziej, że recenzję udało uzupełnić się o wywiad z twórcą samego zestawu.

DC Comics Super Heroes / Batman
76119 Batmobile: Pursuit of The Joker

Seria: DC Comics Super Heroes / Batman
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 342
Figurki: 2: Batman, Joker
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35 x 19 x 6.5 cm
Cena: $29.99, £24.99, 29,99 €, 139,99 zł

BrickSet, BrickLink

Postać Batmana, zamaskowanego superbohatera, zadebiutowała w maju 1939 roku, na łamach 27 numeru magazynku komiksowego Detective Comics. Jak łatwo więc zauważyć, w 2019 roku obchodzimy 80 lecie istnienia tej postaci. Z tej okazji TLG wypuściło specjalną linie zestawów, o której wcześniej pisałem już na blogu w notce Nowe zestawy ze świata DC: Batman rządzi. Niestety, cudów raczej nie otrzymaliśmy, choć na tle przeciętnych zestawów jeden jednak wyróżnił się, i to na szczęście znacznie na plus. 76119 Batmobile: Pursuit of The Joker przynosi nam dwie ikoniczne postacie, oczywiście samego Batmana, towarzyszy mu natomiast jego arcywróg: Joker, który miał szczęście do wielu udanych interpretacji zarówno na kartach komiksów (wydane u nas choćby Zabójczy Żart czy Biały Rycerz i wiele, wiele więcej) jak i na małym i dużym ekranie (wiele świetnych interpretacji aktorskich, łącznie z niesamowitą kreacją Joaquina Phoenixa w tegorocznym filmie Joker). Sam zestaw to natomiast pojazd, Batpojazd, czyli klasyczny w zamyśle Batmobil, przypominający nieco pojazd Batmana z filmów stworzonych przez Tima Burtona (Batman z 1989 roku, w którym także pojawiła się postać Jokera brawurowo zagrana przez Jacka Nicholsona), jednak tak naprawdę będącego oryginalną kreacją LEGO. Zresztą, sam zestaw wyszedł spod ręki Adama Grabowskiego znanego jako Misterzumbi, którego udało się namówić na krótki wywiad, do którego przeczytania serdecznie zapraszam:

1) Adamie, pracowałeś w sklepie z komiksami, a w Twoim portfolio zestawów LEGO często przewijają się zestawy tematycznie powiązane z obecnie niezwykle popularną popkulturą. Jaki masz stosunek do takich marek jak Star Wars czy Uniwersów DC i Marvela? Nad jakimi seriami pracuje Ci się najprzyjemniej?

To że pracowałem w sklepie nijak się ma do tego, co teraz buduję. Po prostu wylądowałem w akurat tym oddziale i od bodajże sześciu lat, poza jakimiś wyjątkami, buduję właściwie tylko graty w tematyce Super Heroes. Jak pracowałem w sklepie to moim ulubionym wydawnictwem był Dark Horse, i właściwie nadal tak jest. Co do DC czy Marvela, oba lubię, ale nie ubóstwiam, pewnie dlatego byłem jedynym który nie gorączkował przed Endgame, i który wyszedł z kina w tym samym humorze w którym do niego wszedłem, podczas gdy dookoła mnie ludzie nie mogli uwierzyć, co właśnie widzieli. Z obu wole raczej DC, ale to tylko za sprawa Batmana, dla niego potrafię wytrząść z rękawa nieskończoną liczbę gratów, a dla takiego Spider-mana to już jednak inna historia I inne główkowanie.

2) Które zestawy stworzone przez Ciebie, lub przy których współpracowałeś, wspominasz najlepiej, a z których jesteś najmniej zadowolony?

O, najgorszy zestaw to 76003, co ciekawe, choć ja go wprost nienawidzę, był raczej hitem i ludzie strasznie go lubią. Według mnie jest mdły. Jak go budowałem, to myślałem, że choć Superman będzie takim kleksem koloru, a tu figa. W filmie jest ciemnoniebieski i ciemnoczerwony.
Najmilej wspominam Mighty Micros, zrobiłem ich setki, wyszło z pod mojej ręki chyba ze 30? 25? Coś takiego. Najlepsze w nich było to, że robiłem je tylko i wyłącznie dla dzieci, to nie są jakieś kokosy do zbierania dla fanów, dlatego obyło się bez późniejszego marudzenia że to czy siamto, bo projektant zrobił coś całkiem inaczej niż ludzie to sobie zbudowali w głowach.

3) W tym roku obchodzimy 80 lecie postaci Batmana, LEGO z tej okazji wydało parę zestawów, w tym 76119 Batmobile Pursuit of The Joker, zestaw bardzo klasyczny, zawierający Batmobil oraz dwie figurki, oczywiście samego Batmana i Jokera. Zestaw często w opisach i recenzjach jest określany jako wzorowany na pojazdach z filmów Batman Tima Burtona, co oczywiście jest błędem. Opowiedz o pracach nad niniejszym zestawem, oraz określ proszę, na czym dokładnie oparta jest ta konstrukcja.

HA! Ty też napisałeś że to ten z Burtona, a prawda jest taka ze to pomniejszony 7784, te same funkcje, bardzo podobny wygląd. Pozwoliłem sobie na małe odstępstwa, które dyktowane były albo technicznymi możliwościami, albo rozmiarem jednego czy drugiego. Jedyna rzeczą której nie mogę przeboleć to to, że kazali mi zrobić żółte dekle zamiast złotych. Poza tym nie ma tragedii.

4) Na czym, na jakim Batmobilu dokładnie wzorowany jest 7784? Skąd ten pomysł?

Na żadnym. O ile pamiętam, to Uwe Wabra, który pracuje w Technic i chyba nic innego systemowego nie zrobił, go sklecił. Facet po prostu lubi samochody, a ja lubię tego Batmobila, i akurat wyszły te skrzydła i tak sam się złożył ten mały. Podobał mi się pomysł zrobienia czegoś na co wpadł jeden z nas zamiast szukania jakichś innych, nie zbudowanych jeszcze Batmobili…

5) Nad jakimi jeszcze tegorocznymi zestawami z serii Batman pracowałeś?

Nad 76120 o ile dobrze pamiętam. I tak, tu to jest rzeczywiście Batwing Burtona.

Spod ręki Adama w tym roku wyszły także dwa Batmobile, już dokładnie oparte na pierwszym filmie Burtona: 40433 1989 Batmobile i 76139 1989 Batmobile, o których wspomnę jeszcze na koniec recenzji, natomiast listę zestawów do których przyłożył rękę Adam możecie obejrzeć na poświęconej mu stronie na serwisie Brickset: Sets designed by Adam Grabowski (aka Misterzumbi)

Zobaczmy więc, co dokładnie ma nam do zaoferowania niniejszy zestaw. Pudełko podłużne, idealnie pasuje do linii pojazdu, z odpowiednio dobranym, oczywiście utrzymanym w mrocznych barwach, tłem. Wycinek ulicy dodatkowo spowity jest w strugach deszczu, nie można odmówić mu klimatu, i od razu nasuwa się skojarzenie z Gotham. Swoją drogą, przyjrzyjcie się dokładniej, Batman w swojej furze wjechał na pasy, co się dziwić, że Joker, przykładny mieszkaniec, których chciał tylko przejść przez ulicę, tak się wkurzył?

Z tyłu pudełka standard, czyli ponowne ujęcie na model oraz ukazanie jego funkcjonalności, w tym otwieranego dachu, działek czy obracającego się płomienia.

W środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z elementami,

oraz instrukcję w postaci pojedynczej książeczki.

W niniejszym zestawie znajdziemy dwie minifigurki: Batmana i Jokera. Batmanów było już zatrzęsienie, wszak pierwsze zestawy LEGO z tą postacią pojawiły się już w 2006 roku, więc Gacek, obok Iron-mana, jest najpopularniejszą LEGOwą minifigurką Superbohatera. Warto zauważyć, że figurka ta zazwyczaj posiadała brzydki nadruk na główce, w postaci paska, widoczny spod maski jako oczka. Wreszcie coś z tym fantem zrobiono i na główce pojawiły się gogle. Całkiem zgrabny pomysł, a sama główka wreszcie wygląda na nieoszpeconą. Joker także pojawiał się już wielokrotnie w zestawach LEGO, w tym przypadku całkowicie nowym detalem jest torsik. Całościowo figurka oczywiście sprawia niesamowite wrażenie, wyraz twarzy w połączeniu z porządnym kolorowym strojem i zielonym włosami wypada niesamowicie. Ten uśmieszek nosi w sobie znamiona czegoś diabolicznego. Brrr….

Batmobil. O klasycznej, opływowej linii, z charakterystycznymi elementami jak nietoperze skrzydła, czy kołpaki z symbolem nietoperza. Może nieco karkołomne pomysły, ale całościowo wypada to naprawdę niezwykle zgrabnie, a sam model jest po prostu ładny.

Nadkola sprawiają wrażenie przyciężkawych, są bardzo masywne, ale efekt ten równoważony jest przez opływową linię i odchudzenie środkowej sekcji. Całość idealnie ze sobą współgra.

Kabina jest otwierana, niestety tutaj pojawia się mały problem: daszek lubi się odpinać. Połączenie z szybka odbywa się za pomocą zaledwie dwóch studów, i przy zabawie jest to momentami zbyt słabe połączenie. Na szczęście to klocki, więc problem szybko można „złożyć do kupy”.

Po bokach Batmobil posiada działka, czyli klasyczne „studshotery”, umocowane na zawiasach, jak jest potrzeba, odchylamy i można prowadzić ostrzał!

Z przodu, pod logiem Batmana, ukryte są turbiny.

Batmobil ma moc, z rury wydechowej wręcz bucha ogień! Który dodatkowo wiruje, gdy nasz pojazd się porusza! Prosty, ale świetny patent!

Po budowie pozostaje sporo części zapasowych, w tym komplet elementów z logiem nietoperza.

Zestaw 76119 Batmobile: Pursuit of The Joker wypada wręcz doskonale, a zainteresować nim mogą się zarówno fani LEGO, jak i osoby na co dzień nie zbierające klocków, ale będące miłośnikami choćby superbohaterów, i chcące postawić coś fajnego w tym klimacie na półce. Tym bardziej, że wraz z modelem otrzymujemy ikoniczne postacie.  Sam model sprawdza się zarówno jako bibelot, jak i zabawka, akcenty bawialności w postaci działek czy rewelacyjnego płomienia potrafią dostarczyć sporo radochy. Pozostaje tylko pytanie, czy ten zestaw skierowany jest do tych młodszych, czy nieco starszych dzieci, tych będących już tatusiami i kupujących klocki niby to dla swoich pociech, a potem samemu spędzających godziny na zabawie? 🙂

Zestaw oczywiście gorąco polecam!

Jednocześnie przypominam, że niedługo do sprzedaży trafi Batmobil już w pełni licencjonowany, oparty na filmie Batman z 1989 roku, i to w dwóch wersjach! Nieco mniejszej 40433 1989 Batmobile,

oraz w wersji specjalnej, liczącej ponad 3 tysiące klocków i zawierającej trzy specjalne minifigurki!

76139 1989 Batmobile

Oba modele także stworzył Adam.

Na koniec, suchar:
– Jak nazywa się łódź podwodna Batmana?
– Batyskaf.

Pozdrawiam!

Read Full Post »

Niniejszy zestaw oparty jest na kontynuacji wielkiego hitu kinowego spod marki LEGO, który już można obejrzeć w kinach, jednak sam jeszcze się nie wybrałem, a wszelkich spojlerów unikam jak ognia. W związku z tym siłą rzeczy, oceniam sam zestaw, nie patrząc przez pryzmat filmu i nie szukając na siłę nawiązań.

The Lego Movie 2: The Second Part
70836 Battle-Ready Batman and MetalBeard

Seria: The Lego Movie 2: The Second Part
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 168
Figurki: 2+2: Batman, Maddox plus Gwiazdka i Stalowobrody jako Mechaniczny Krab
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 20.5 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £17.99, 19.99 €, 89,99 zł

BrickSet, BrickLink

Nie jestem wielkim fanem LEGO Przygody, choć trzeba przyznać, pierwszy film zaowocował wieloma ciekawymi zestawami. Nie inaczej sytuacja wygląda obecnie, bezpośrednia kinowa kontynuacja właśnie weszła do kin, a w sklepach możemy zaopatrzyć się już w prawdziwe zatrzęsienie zestawów. Niniejszy zestaw prywatnie zainteresował mnie z powodów figurek, których znajdziemy tu aż cztery, w tym dwie minifigurki i dwie figurki składane z klocków. Jako miłośnik piratów z prawdziwą przyjemnością przywitałem powrót Stalowobrodego, który przy okazji pierwszego filmu otrzymał dwa wprost genialne zestawy: 70807 MetalBeard’s Duel i ogromny 70810 MetalBeard’s Sea Cow. A na deser otrzymujemy Batmana z niezwykłymi naramiennikami!

Pudełko całkiem sporych rozmiarów, wykonane ze sztywnego kartonu. Szata graficzna bez większych uwag, jest schludnie i przyjemnie dla oka.

W środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z klockami, co nawet, nowość, wyszczególniono na instrukcji. Naklejek brak!

Perełką niniejszego zestawu wydaje się Batman. Owszem, najróżniejszych klockowych wersji Mrocznego Rycerza otrzymaliśmy już co niemiara, ale ta wyróżnia się, i to ewidentnie na plus. Nadruki na torsie i nóżkach przypominają złożoną naprędce ze złomu zbroję, a jej zwieńczeniem jest nowy element: ogromne naramienniki z wykorzystaniem… opon! Wraz ze stylizowanym czerwonym symbolem nietoperza i potarganą pelerynką prezentuje się to wprost rewelacyjnie!

Drugą figurką jest Maddox, czyli coś ewidentnie dla miłośników klimatów post-nuklearnych. W bonusie otrzymujemy składającą się z dwóch klocków gwiazdkę. Taka ciekawostka, przynajmniej dla osoby, która jeszcze filmu nie widziała. Gwiazdka pojawia się także w paru innych zestawach serii, tak więc tutaj nie stanowi jakiejś większej atrakcji. A, sama nie ustoi, więc posiłkuje się „ramieniem” Maddoxa.

Atrakcją bezsprzecznie jest natomiast Stalowobrody, a dokładniej Mechaniczny Krab z głową Stalowobrodego. Tak przynajmniej określa tę konstrukcję oficjalna strona LEGO.

Postać jest bardzo przyjemna do składania, a i odpowiedniej prezencji nie można jej odmówić. Mamy tu skrzynię z „bebechami”, czyli parówką i kością, odchylany maszt z bocianim gniazdem, oraz sporo ruchomych odnóży. I niestety, tutaj pojawia się mały problem, Stalowobrody ma tendencję do „rozjeżdżania się”. Mimo słusznej ilości nóżek, ciężar figurki robi swoje i trudno mu ustać stabilnie. Przy projekcie postaci ewidentnie zabrakło jakiejś dodatkowej podstawki.

Ostatni element zestawu, to „Tron Batmana„, konstrukcja którą można potraktować jako ewidentny wypełniacz. Napis „You’re Welcome” prezentuje się ładnie, do tego można nim „merdać”, ale to jedyne plusy. Do tego ewidentnie zabrakło tu jakiegoś wykończenia, a od tyłu nawet zostawiono puste clipy – do zdjęcia przyczepiłem szable i kostkę, oba elementy pochodzą z zapasowych części. Dlaczego nic tu nie wpięto? Może w filmie jest to wyjaśnione?

Rewelacyjna minifigurka Batmana i bardzo fajny, aczkolwiek nieco niedopracowany Stalowobrody to ewidentnie gwiazdy tego zestawu. Sama gwiazdka i wojownik z czasów Mad Maxa to przyjemne uzupełnienie. Tron pełni role mało atrakcyjnego wypełniacza. 90 złotych to nieco dużo jak na Pirata i Gacka, ale jak uda się zestaw trafić na jakiejś promocji (da się upolować za mniej niż 7 dyszek) to warto rozważyć zakup. Pod warunkiem, że jesteśmy miłośnikami Uniwersum DC lub lubimy ciekawe figurki.

PS. Flickr padł, testuję BrickSafe, ale serwis ten generuje w idiotyczny sposób miniaturki, więc wybaczcie za dziwne przycięcia zdjęć w recenzji. Po kliknieciu powinny otworzyć się wersje większe i o odpowiednich proporcjach.

Read Full Post »

Czytelnicy komiksów w Polsce są mocno rozpieszczani, i nic nie wskazuje, by wydawcy mieli zwolnic tempo. Obecnie otrzymujemy wprost zatrzęsienie komiksów i to najróżniejszych. Szczególnie mocno stoją Superbohaterowie, choć w tym przypadku, mimo że sam bardzo lubię, da się odczuć nieco zmęczenie tematem i z coraz większa uwaga należy wybierać wartościowe tytuły. Ale na szczęście pozostałe gatunki także wyraźnie zaznaczają swój udział w rynku. W dzisiejszej notce wybór paru tytułów, które szczególnie mnie zainteresowały. Oczywiście zapewne pominąłem jakieś perełki – jak coś szczególnie polecacie, koniecznie dajcie znać! Zresztą dzięki Waszym polecankom zainteresowałem się bardziej oferta choćby Non Stop Comics. Przypominam też, że zdjęcia poszczególnych zdobyczy (a także wiele więcej) na bieżąco wrzucam na Instagrama (dzięki za wszystkie polubienia i śledzenia!)

Zaczynamy od naszego poletka, czyli wariacje na temat prac dwóch geniuszy polskiego komiksu.

2018-01_Wroblewski Baranowski

Jerzy Wróblewski i aż dwa wspominkowe albumy, oba wydał oczywiście Ongrys. Czterej pancerni i pies wchodzi w ramy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego, i jest niejako albumem specjalnym, o czym świadczy może nieco zbędna twarda oprawa. Komiks pierwotnie ukazywał się w latach 1968-1969 (w postaci rysunki + tekst, w niniejszym wydaniu tekst przeredagowano i umieszczono w dymkach). Lektura to leciwa, i niestety, nieco ciężkostrawna.

2018-01_Wroblewski1

Album Binio Bill: Rio Klawo zbiera trzy historyjki z polskim Luckiem: Rio Klawo, Na szlaku bezprawia, kontra trojaczki Benneta. Ja bardzo lubię Binia, pamiętam go doskonale jeszcze ze Świata Młodych, choć to historyjki przeokropnie naiwne. Pierwsza z nich, Rio Klawo, wypada bardzo słabo i ciężko się ją pochłania. Ale dalej jest o wiele lepiej, na szlaku czyta się bardzo przyjemnie, choć niestety zbyt szybo się kończy, a trojaczki to już w ogóle rewelacja. Choć oczywiście razi nawiązanie do braci Daltonów, no ale cóż…

2018-01_Wroblewski2

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to swoisty hołd złożony Tadeuszowi Baranowskiemu i jego opowieściom. Hołd stworzony przez jednego autora, więc nie jest to zbiorek luźnych grafik i krótkich form, które zazwyczaj wypadają dość słabo, a dłuższa opowieść w której pojawia się cała plejada postaci doskonale nam znanych z kart niesamowitych albumów Baranowskiego. Autor hołdu bawi się konwencją i słowem i mimo, że do mistrza sporo mu brakuje, to czyta i ogląda się to doskonale. Pozostaje tylko żałować, że takie to krótkie. Wydanie także Ongrysa.

2018-01_W Baranowski

Sędzia Dredd: Tytan (Studio Lain) bo Dredda bardzo lubię, Urban wyjątkowo przypadł mi do gustu, świetna szata graficzna idzie w parze z niezłym scenariuszem. To już 4 album: Nieruchome śledztwo (Taurus Media). Smerf Dzikus (Egmont) to album stworzony przez następców Peyo, a niestety następcy zazwyczaj nie dorównują mistrzowi, jednak Dzikus to całkiem niezła i przyjemna lektura, z paroma niezłymi pomysłami.

2018-01_Sedzia Dredd Urban Smerfy

2018-01_Sedzia Dredd

Wspomniany we wstępie Non Stop Comics, czyli kontynuacja Paper Girls, oraz dwa tytuły które mocno polecaliście: Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii i The Black Monday Murders 1: Chwała mamonie. Każdy z tych trzech albumów prezentuje zupełnie inna szatę graficzną, we wszystkich jest ona niezwykle intrygująca i zachęca do lektury. Jak przeczytam, pewnie się podzielę wrażeniami.

2018-01_Non Stop Comics

Na Marvel Now coraz bardziej kręcę nosem i takie serie jak Avengers są pierwsze do rezygnacji z listy zakupowej. Póki co, czekam na Axis, co będzie dalej, zobaczymy. Natomiast mocno polecam, i to nie tylko fanom Supertrykociarzy, perełkę w postaci Moon Knighta spod pióra Warrena Ellisa. Doskonała rzecz! A jak chcecie coś lżejszego, to pajączek gwarantuje całkiem przyjemna lekturę.

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 1

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 2

Wolverine by Jason Aaron ląduje póki co na kupce wstydu. Za to Spider-Man i Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią to tytuł który połyka się na raz i potrafi zaskoczyć. Nie sugerujcie się okładką ani początkiem: niby prosta i lekka historyjka nagle odkrywa drugie dno i zaczyna poruszać niełatwe tematy. Lektura warta polecenia. Scenariusz spod pióra Kevina Smitha. Czarny Młot to zaskoczenie i to pozytywne, oby drugi tom utrzymał poziom pierwszego.

2018-01_Wolverine Spider-man Czarny Mlot

Był Marvel, czas na DC, czyli Rebirth – Odrodzenie. Supek jest fajny, Zielony zdobywa moje serce, Gacek w odrodzeniu wypada słabiej, ale to Gacek. Ogólnie, lekko i przyjemnie, choć nie znaczy, że banalnie! Dobra lektura.

2018-01_DC Odrodzenie DC Rebirth

Kolekcje. Ze superbohaterskich obecnie kupuję tylko wybrane numery. Co się pojawi bardziej czy ciekawego, czy intrygującego.

2018-01_Kolekcje 1

Silvestri rysuje Hulka!

2018-01_Kolekcje 2

Star Wars Kolekcja to obecnie straszne ramotki, czyli historie sprzed lat, które dla osoby znającej filmy i nowsze pozycje, potrafią być doskonałą zabawą. Choć oczywiście należy podchodzić do nich z odpowiednią rezerwą! Właśnie ukazał się trzeci tom, też się jeszcze skusiłem. Wytrzymam jeszcze może numer lub dwa.

2018-01_Kolekcje Star Wars 1

2018-01_Kolekcje Star Wars 2

Kolekcja Conana to dla mnie wydarzenie i lektura obowiązkowa! Świetne opowieści, do tego zaprezentowane w doskonałym wydaniu. Nic tylko pochłaniać!

2018-01_Kolekcje Conan 1

2018-01_Kolekcje Conan 2

A Wy co obecnie czytacie?

Read Full Post »

W 2017 roku nasze portfele zaatakowało Odrodzenie, czyli ponowne odświerzenie Uniwersum DC, zarówno przez fanów jak i krytyków uznane za niezwykle udane. Co nieco zmyło nieco głosów niezadowolenia w stosunku do New 52, czyli wcześniejszego lekkiego restartu, u nas określanego jako Nowe DC Comics. Oczywiście absolutnie nie należny nic tutaj szufladkować, nie każda historia z Odrodzenia jest arcydziełem, i nie wszystko co miało do zaoferowania New 52 jest „be”. Jak zwykle, wszędzie znajda się tytuły lepsze, grosze i oczywiście pojawia się mnóstwo przeciętniaków.

Ciekawie wygląda w naszym kraju forma wydawnicza Uniwersum DC. Prawa do ich komiksów posiada wydawnictwo Egmont, a serie z New 52 otrzymywaliśmy w edycjach „na bogato”. Twarde oprawy, dość grube tomy, sporo dodatków. Co pociągało także za sobą niemałe ceny za poszczególne tomy. Niedawno w takiej formie ukazał się ostatni tom serii Harley Quinn, który na ten moment kończy edycje New 52 na naszym rynku, choć niewykluczone, że coś tam kiedyś z tych czasów się u nas ukaże.

Odrodzenie wydawane jest w formie nieco bardziej budżetowej. Mniej dodatków (aczkolwiek często coś w poszczególnych tomikach znajdziemy), cieńsze tomy, miękka oprawa. I niższa cena. Jak mam być szczery, dla mnie prywatnie taka forma jest o wiele lepsza, tym bardziej, że rożnych tytułów ukazuje się całkiem sporo, i kosztem twardych opraw wolę zainwestować pieniążki w dodatkowy tomik. A i miejsca na półce zajmie to mniej, a miejsce przy obecnym komiksowym urodzaju jest na wagę złota.

Uniwersum DC odrodzenie 05

O samym Odrodzeniu już na blogu nie tak dawno pisałem w notce DC Rebirth czyli Odrodzenie w natarciu, dzisiaj, pod koniec roku, chciałbym szybko rzucić okiem, co też Egmont nam zaserwował w tym temacie. A jest tego naprawdę sporo, i przyznam Wam się, że większość nadal zalega u mnie na przysłowiowej „kupce wstydu”. Dlatego też nie jest to recenzja, a jedynie przegląd i małe usystematyzowanie, tak by łatwiej było się w tym wszystkim połapać.

W kioskach i salonikach możecie znaleźć magazyn „Uniwersum DC Odrodzenie„, określany jako „komiks dla fanów superbohaterów DC„. Magazyn liczy 52 strony, a w środku znajdziemy krótki artykuł o Odrodzeniu, parę przeciętnych plakatów oraz dwie historyjki komiksowe, które, uwaga, są powieleniem historii zawartych w opublikowanych tomikach Liga Sprawiedliwości Tom 1 i Batman Tom 1! Tak więc magazyn ten raczej trudno komukolwiek polecić. Jest to zwykła reklamówka i niestety nic więcej. A szkoda, gdyż można było pokusić o lepsze przedstawienie serii, artykuły, dodać komiksy nie będące powieleniem tych z tomików. Jak chcecie spróbować Odrodzenia, to lepiej dołożyć parę złotych i zakupić którykolwiek z tomików.

Uniwersum DC odrodzenie 01

Natomiast sam wstęp do Odrodzenia, czyli jak to się zaczęło, znajdziemy w albumie o jakże oryginalnym tytule „Uniwersum DC Odrodzenie” wydanym w ramach serii DC Deluxe. Czyli otrzymujemy powiększony format, twarda oprawę i ledwie 100 stron, w tym parę okładek, przypisy i dodatki. Do tego dobrze byłoby znać Flashpoint, wydany zresztą w naszym kraju także w ramach serii DC Deluxe.

Uniwersum DC Odrodzenie 05
A dla lubiących restarty jest jeszcze kryzys, choć to lektura obecnie niełatwa i raczej dla początkujących niezalecana.

Warto natomiast bezwzględnie zainteresować się dwoma albumami oznaczonymi jako Droga do Odrodzenia, w których to pierwsze skrzypce gra Superman. I to niejeden. Nie są to arcydzieła, ale oba albumy to przyjemna lektura, choć niestety widać momentami pośpiech i kombinacje w scenariuszu, by jak najszybciej przejść z New 52 do Odrodzenia. Uwaga, należy czytać najpierw Superman: Lois & Clark, a dopiero później Ostatnie dni Supermana. Przykładowe strony znajdziecie w linkowanej już wcześniejszej notce. W ramach już pełnoprawnego odrodzenia, losy Supermana możemy śledzić w dwóch seriach, obie są całkiem przyzwoicie oceniane, i często jest podkreślany powrót do klimatu opowieści z tych czasów, jak u nas startowało wydawnictwo Tm-Semic. Co prywatnie uważam za plus.

Superman: Lois & Clark
Ostatnie dni Supermana
Superman Tom 1: Syn Supermana (Superman 1-6, Superman: Rebirth)
Superman Action Comics Tom 1: Ścieżka zagłady (Action Comics 957-962)

Uniwersum DC odrodzenie 02

Batman zawsze dobrze się sprzedaje, u nas w kraju także, nic więc dziwnego, że Gacka otrzymujemy całkiem sporo. I jest rożnie, taki na ten przykład Batman ze scenariuszem Toma Kinga podobno nieco zawodzi, choć absolutnie nie jest zły! Po prostu po Kingu, i tego co zrobił w serii Vision ze studia Marvela (seria póki co nie została wydana u nas), chyba wszyscy mieli niebotyczne oczekiwania. All Star Batman to Scott Snyder i John Romita Jr, więc jak lubicie jego rysunki, to lektura obowiązkowa. Tym bardziej, że scenariusz daje radę. Batman z własną drużyną to Detective Comics, czyli mało tu detektywistycznych motywów, a sporo najróżniejszych postaci. Ale wszystko na plus. Noc ludzi potworów to nie pierwszy numer, a crossover między Nietoperzowymi tytułami. Nightwing zbiera przyzwoite recenzje, o wiele słabiej jest podobno w Suicide Squad. Natomiast Harley Quinn stoi nieco na uboczu i to bezpośrednia kontynuacja przygód tej bohaterki z New52. Mamy więc głupkowaty i momentami abstrakcyjny humor, seksistowskie żarty oraz, piękne rysunki. Trzeba lubić. Ja polecam.

Batman Tom 1: Jestem Gotham (Batman: Rebirth 1, Batman 1-6)
All Star Batman Tom 1: Mój największy wróg (All Star Batman 1-5)
Batman Detective Comics Tom 1: Powstanie Batmanów (Batman Detective Comics 934-940)
Nightwing Tom 1: Lepszy niż Batman (Nightwing: Rebirth 1 Nightwing 1-4, 7-8)
Noc ludzi potworów (Batman 7-8, Nightwing 5-6, Batman Detective Comics 941-942)
Suicide Squad Tom 1: Czarne więzienie (Suicide Squad: Rebirth 1, Suicide Squad 1-4)
Harley Quinn Tom 1: Umrzeć ze śmiechem (Harley Quinn 1-7)

Uniwersum DC odrodzenie 03

No i reszta bandy. Ogólnie, recenzje są różne, najgorzej podobno wypada Liga i Latarnik, natomiast reszta warta jest poznania. Czyli w zależności od gustów i upodobań.

Liga Sprawiedliwości Tom 1: Maszyny zagłady (Justice League: Rebirth, Justice League 1-5)
Wonder Woman Tom 1: Kłamstwa (Wonder Woman: Rebirth 1, Wonder Woman 1, 3, 5, 7, 9, 11)
Flash Tom 1: Piorun uderza dwa razy (The Flash: Rebirth 1, The Flash 1-8)
Aquaman Tom 1: Utonięcie (Aquaman: Rebirth 1, Aquaman 1-6)
Green Arrow Tom 1: Śmierć i życie Oliviera Queena (Green Arrow: Rebirth 1, Green Arrow 1-5)
Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni Tom 1: Prawo Sinestro (Hal Jordan and The Green Lantern Corps: Rebirth, HJaTGLC 1-7)
Nastoletni Tytani Tom 1: Damian wie lepiej (Teen Titans 1-5, Teen Titans: Rebirth 1)

Uniwersum DC odrodzenie 04

Egmont naprawdę zaszalał. Aż 15 tomów pierwszych piętnastu serii! I na deser crosover! Jest co czytać! I to otrzymujemy lektury całkiem przyzwoite, zazwyczaj lekkie i przyjemne, choć często z mocniejszymi momentami, ale takie, że idealnie pasują do konwencji Superbohaterskiej. Czas nadrabiać zaległości i walczyć z kupką wstydu!

A u Was jak wygląda Odrodzenie? Co czytacie, co polecacie, co odradzacie?

Uniwersum DC odrodzenie 06

PS. Każdy z tomów (z wyjątkiem crossovera) zawiera krótki treściwy wstęp, za który odpowiada albo Tomasz Sidorkiewicz albo Małgorzata Chudziak (Egzaltowana), czyli specjaliści w temacie. Całkiem przyjemnie się to czyta,  wstępy uzupełniają informacje na temat poszczególnych bohaterów, więc warto zapoznać się z nimi przed lekturą poszczególnych tomików.

Read Full Post »

Teraz wszyscy podobno żebrzą o lajki, suby i inne, więc ja nie żebrze, ale „jedynie” informuję, że na czymś takim jak Instagram, gdzie jest dużo dziwacznych zdjęć, pojawiają się też fotki klocków, komiksów i gier pstrykane w moim aparacie. Taka zabawa, ale staram się wrzucać przynajmniej jedna fotkę dziennie, i zazwyczaj jest tam coś, co na bloga albo nie trafia, albo trafi za jakiś czas, czyli np.: zapowiedź recenzji czy też piszących się opisów. Więc nie żebrzę, ale jak macie ochotę, i takie rzeczy Was interesują, to zapraszam. 😉 Acha, na instagramie więcej jest zdjęć komiksów niż klocków, i chyba ogólnie to w tym kierunku będzie szlo, ale jak zawsze „się zobaczy”.

https://www.instagram.com/nori8studs/

instagram nori8studs

PS. na facebooku też lądują infa o notkach, przypominam, jakby co. 😉

Read Full Post »

Egmont w tym miesiącu kończy niejako pierwszy rzut Odrodzenia z DC, tak więc dostaniemy niezła stertę najróżniejszych serii, wszystkie oczywiście jako zeszyty numer jeden. Zrobię może osobna notkę na ten temat. Najchętniej po przeczytaniu wszystkiego, na co raczej szans nie ma. Kupka wstydu wciąż rośnie…

Poniżej parę ciekawszych pozycji ostatnio wydanych. Oczywiście tylko takich, na które prywatnie się zdecydowałem, więc wartościowych tytułów jest z pewnością więcej. Jak zawsze prośba, jak możecie coś polecić, dajcie koniecznie znać!

Thorgal zawsze był wydarzeniem wydawniczym i każdy kolejny album był lektura obowiązkową. Niestety do czasu. Wielka popularność spowodowała, że twórcy postanowili namnożyć serii pobocznych, nieco się w tym pogubili, coś kombinują ze scenarzystami czy rysownikami i cały czas wychodzi mocno średnio. I takie są dwa najnowsze albumy: Thorgal: Młodzieńcze lata tom 5: Slivia i Thorgal: Kriss de Valnor tom 7: Góra Czasu. Jest mocno średnio, aczkolwiek czytało mi się te opowiastki całkiem przyjemnie. Tak więc tragedii, jak choćby w postaci najnowszych Asteriksów, nie ma. A Surżenko jako rysownik jest dla mnie genialny!

komiksy_2017-12_01

Smerfy uwielbiam i na szczęście Smerf Doktor wypada całkiem nieźle. Obok coś znacznie cięższego, czyli poruszenie problemu przemocy domowej. Scenariusz Jerzy Szyłak, rysunki Joanna Karpowicz.

komiksy_2017-12_02

Ładunek superhero w powiększonej dawce, czyli seria Daredevil: Nieustraszony oraz Wolverine by Jason Aaron i B.B.P.O.: 1946-1948. Egmont wydaje też w takiej formie Hellboya, ale mam pierwszą edycje, więc wznowienia siłą rzeczy nie kupuję. Samego Hellboya mocno polecam, B.B.P.O. czyli Biura Badań Paranormalnych i Obrony to także zacna lektura. Wolvi i Diabełek będą musieli poczekać na swoją kolejkę na kupce wstydu, a cegły to straszliwe, około 400-500 stron każda!

komiksy_2017-12_03

komiksy_2017-12_04

Egmont oprócz grubasków wypuszcza także zeszyciki z Marvel Now. Raz grubsze raz cieńsze, a takie Original Sin: Hulk kontra Iron Man jest naprawdę cienkie (95 stron), przy niezmienionej cenie 4 dyszek. Wolverine: Trzy miesiące do śmierci i Guardians of the Galaxy, Strażnicy Galaktyki: Grzech pierworodny już są grubsi, ale tu znowu wydawca zaserwował nam posklejane strony! Co ciekawe, tylko czarne, ale czarnych akurat w tych tytułach jest sporo. Więc mamy gratis zabawę w rozklejanie, na szczęście nic przy tym nie powinno się bardziej uszkodzić, więc tragedii nie ma. Ale drukarnia powinna dostać po uszach. Dla mnie kupka wstydu, a od nowego roku poważne ograniczenia.

komiksy_2017-12_05

Harley Quinn tom 6: Cała w czerni, bieli i czerwieni to ostatni tom w ramach Nowe Dc Comics. O samym DC new 52 będzie osobna notka, takie krótkie podsumowanie. A sama Harley Quinn to lektura prosta, przyjemna i głupkowata. Warto!

komiksy_2017-12_06

Batman / Sędzia Dredd: Wszystkie spotkania to prawdziwy specjał! Alan Grant, John Wagner, Simon Bisley, Cam Kennedy, Carl Crirchlow, Dermot Power, Val Semeiks! Co za nazwiska! Cztery różne opowiadania, w tym słynne Sąd nad Gotham będące najlepiej wydanym komiksem w ofercie Tm-Semic, i jednocześnie jedną z największych porażek finansowych tamtych czasów! Musiszmieć!

komiksy_2017-12_07
Cegiełka Egmontu obok Sądu Tm-Semic

komiksy_2017-12_09
Są delikatne różnice w odcieniach kolorów.

komiksy_2017-12_08

Torpedo to bardzo niegrzeczny komiks. Poważnie, lektura tylko dla dorosłych, a główną postacią jest antybohater pełna gęba, którego po prostu nie da się lubić. Przeczytać natomiast koniecznie trzeba! Torpedo wyszedł kiedyś u nas jako parę albumów, teraz otrzymujemy piękne wydanie zbiorcze! Brawo Non Stop Comics! Dodatkowo od razu zaserwowano nam dodatek, czyli powrót do postaci w kresce Eduardo Risso. Takie wspominki i powrót po latach. Torpedo mocno polecam, choć to lektura nie dla każdego!

komiksy_2017-12_10

komiksy_2017-12_11

komiksy_2017-12_12

I na koniec dwa specjały Rosinski Artbook Thorgal 40 lat to coś dla fanów Thorgala i kreski słynnego Grzegorza Rosińskiego. Piękne wydanie, niestety cierpiące na syndrom zarudzeń na okładce, przez co podniosła się wrzawa w światku komiksowym. Zabrudzenia i przytarcia są, występują nawet pod dość grubą folia ochroną. I jest problem z wymianą, gdyż nakład jest bardzo mały i już w dniu premiery album trudno było zakupić. Więcej na jego temat, wraz z kompletem zdjęć, postaram się wrzucić na bloga w najbliższym czasie.

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 01

Wojownicze Żółwie Ninja od wydawnictwa Fantasmagorie to pozycja wręcz legendarna, której wydanie w naszym kraju rodziło się w wielu bólach i spowodowało spore zamieszanie w środowisku komiksowym. Album niemniej wreszcie się ukazał, i pod względem edytorskim robi wrażenie. Duży format, twarda oprawa, niezły papier i druk. Jest naprawdę dobrze. Do tego są to te oryginalne Żółwie, przeznaczone dla starszego czytelnika. Kiedyś trzy zeszyty wydał Tm-Semic, zdjęcia porównawcze już pstryknąłem, wrzucę niebawem.

Wojownicze Zolwie Ninja UC1 01

A Wy co fajnego ostatniego dorwaliście? Co polecicie, a od czego lepiej trzymać się z daleka (Archie omijajcie szerokim łukiem! Polskie wydanie jest spierniczone na całej linii!)?

Read Full Post »

Kolejna seria Batmanowych figurek już wkrótce będzie dostępna, więc czas najwyższy popodziwiać ładnej jakości zdjęcia/rendery. A podziwiać jest co! Batman z delfinem? Batman jako syrenka z muszelkami na sutkach? Joker z kaczuszką? To są naprawdę niezłe odjazdy! Cieszą oko też takie motywy jak człowiek zegarek, Batfanklub, czy Jor-El i General Zod. Seria warta zainteresowania, nawet mimo faktu, że nieco skaszaniono Black Canary.

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

Friends and Family Harley
Friends and Family Alfred
Clock King
Hugo Strange
Mermaid Batman
Swimming Pool Batman (With Dolphin)
Tropical Joker
Vacation Robin
Vacation Batgirl
Vacation Alfred
Soccer Mom Batgirl
Killer Moth
Jayna
Zan
Apache Chief
Jor-El
General Zod
Doctor Phosphorus
Black Canary
Black Vulcan

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

The LEGO Batman Movie Collectible Minifigures Series 2 (71020)

zdjęcia za Allen Tran

Read Full Post »

Jakiś czas temu wyciekły zdjęcia kolejnej partii zestawów nawiązujących do filmu The LEGO Batman Movie, jednak dopiero teraz możemy dokładniej przyjrzeć się, co tez w tym temacie znajdziemy na półkach. I jest całkiem nieźle!

70918 The Bat-Dune Buggy
minifigurki: Batman, Captain Boomerang

The LEGO Batman Movie The Bat-Dune Buggy (70918)

Specyficzny Batmobil nie porywa, ale może być. Dwie figurki podobnie, Batman jest wszędzie, a Captain Boomerang już był jako minifigurka, ale tu mamy nową wersję. Wszystko jednak całkiem przyjemne dla oka.

70919 The Justice League Anniversary Party
minifigurki: Superman, Green Arrow, Hawkgirl, El Dorado, Wonder Dog

Ktoś niexle tu poleciał, figurki bardzo cieszą, scena to wypełniacz, ale nie straszy. Zakup raczej obowiązkowy, choćby dla niezłego pakietu figurek, które pewnie kupowane osobno wyjdą drożej, niż cały zestaw. Może czapeczka Green Arrow z małym piórkiem zwiastuje powrót Forestmenów?

The LEGO Batman Movie The Justice League Anniversary Party (70919)

70920 Egghead Mech Food Fight
minifigurki: Batman, Condiment King, Egghead

Niezłe figurki, znowu, a i Mech całkiem ciekawy. Nie ma cudów, ale podobać się jak najbardziej można.

The LEGO Batman Movie The Egghead Mach Food Fight (70920)

70921 Harley Quinn Cannonball Attack
minifigurki: Batgirl, Harley Quinn, Gentleman Ghost, Crazy Quilt

Cztery świetne figurki i całkiem niezłe autko! Jakieś budyneczki są tylko wypełniaczem, ale reszta nieźle zagrała. Kusi, bardzo kusi!

The LEGO Batman Movie Harley Quinn Cannonball Attack (70921)

70923 The Bat-Space Shuttle
minifigurki: Batman, Dick Grayson, Catwoman, Firestarter Suit, Space Suit, Reggae Suit

The LEGO Batman Movie The Bat-Space Shuttle (70923)

Chyba największe zaskoczenie! Spodziewałem się mocnego średniaku, a tu proszę, prezentuje się to całkiem nieźle! Minus za jednoelementowy „dziób”, ale ogólnie, wszystko tu prezentuje się całkiem nieźle i przede wszystkim ładnie. Zawodzą nieco ludziki, Catwoman była, Dick Grayson też, Batman jest wszędzie. Zostają niby stroje. Trochę mało w tym temacie, jak na dość duży zestaw. Odrzutowy Batkajak rządzi!

Read Full Post »

LEGO ostatnimi czasy nie ma czym za bardzo się pochwalić, owszem, świetne zestawy cały czas powstają, ale przypomina to odławianie złotych rybek wśród wielu mocno przeciętnych czy wręcz słabych produktów. Na szczęście rynek komiksowy, jeżeli chodzi oczywiście o ten nasz, cały czas trzyma się niezwykle mocno. I owszem, tutaj także sporo jest przeciętnych pozycji, ale złotych rybek tak jakby więcej pływa. Jako, że wielu z Was sięga chętnie po komiksy, wrzucam krótka notkę o co ciekawszych pozycjach które ostatnimi czasy wpadły w moje łapki. Nie są to recenzje, jeszcze wszystkiego nie przeczytałem, nie są to też bezwarunkowo najlepsze pozycje, nie jestem w stanie wszystkiego niestety zakupić. Jak coś możecie jeszcze polecić, dajcie znać w komentarzach!

Odrodzenie wciąż w natarciu, a Egmont bardzo mocno je promuje. Nowa forma wydania, tj miękkie oprawy, powodują, że tomiki kosztują nieco mniej (i zajmują cenne miejsce na półce), co jest trochę zwodnicze, gdyż ukazuje się tego tyle, że i tak uzbiera się ładna kwota. Po dwóch miesiącach otrzymujemy osiem „jedynek”, czyli osiem rozpoczętych serii. Jako bonus, do kiosków zawitał magazyn promujący serię, niestety, zamiast artykułów, przedstawienia postaci czy autorów, zawiera dwie historyjki komiksowe i jedna notkę. Reklamówka tylko dla laików.

komiksy_2017-10_05

Nie należy zapominać o Marvelu, obecnie panuje Orginal Sin, a Hawkeye uznawany jest za jedną z ciekawszych serii. Niestety, mam takie zaległości z czytaniem trykociarzy, że aż wstyd…

komiksy_2017-10_06

Warto także zainteresować się takimi tytułami jak Iron Fist (Ed Brubaker), Wiedźmy (Scott Snyder) czy Czarny Młot (Jeff Lemire). Wszystkie trzy to prawdziwe perełki, dwa pierwsze Mucha wydała w powiększonym formacie, co akurat wychodzi im na dobre.

komiksy_2017-10_02

Na rynku niedawno zadebiutowało nowe wydawnictwo: Non Stop Comics, które już zdążyło zasypać nas niezłymi tytułami, takimi jak Tank Girl, Giant Days, Odrodzenie (inne niż to z DC), Rat Queens, Chrononauci, Paper Girls, James Bond, Głębia, Monstressa i inne. Ja póki co, zdecydowałem się na trzy serie, nad paroma innymi jeszcze muszę się zastanowić.

komiksy_2017-10_01

Oczywiście zakupy obowiązkowe to choćby Fistaszki czy rewelacyjny Usagi. Najnowszy tomik już połknąłem, i nadal trzyma wysoki poziom. Zakładnik to Guy Delisle, który rozpieścił nas tak rewelacyjnymi opowieściami jak Kroniki birmańskie, Kroniki jerozolimskie, Phenian, a jednocześnie srogo rozczarował pomyłką w postaci Albert i Alina. Zakładnik zbiera mieszane uczucia, ja zdecydowałem się dać mu szansę. Maniak miłości urzekł mnie spokojnym podejściem do tematu i rewelacyjną szatą graficzną. W epoce portali społecznościowych i łatwości umawiania się na randki, ciekawie opowiada o perypetiach randkującego w ten sposób głównego bohatera.

komiksy_2017-10_04

Natomiast bezsprzecznymi gwiazdami są Lucky Luke i długo wyczekiwany Asteriks. Obie serie tworzone są przez nowych autorów, którzy starają się podrabiać oryginalnych twórców. Rysunkowo nawet to wychodzi, scenariuszowo, już niekoniecznie. Pewnie skrobnę dwa słowa o tych albumach w ciągu najbliższych dni.

komiksy_2017-10_08

W stylu starych pasków, do tego historia stworzona przez uznanego europejskiego twórcę. Myszka Miki: Kawa „Zombo” to niezwykły eksperyment, który pod względem szaty graficznej może nieco odstraszać, nie każdemu Loisel (jak ktoś nie zna, twórca takich serii jak W poszukiwaniu ptaka czasu, Piotruś Pan, Skład Główny) przypadnie do gustu. Jak tylko skończę czytać, będzie tez o tym tomiku pewnie więcej.

komiksy_2017-10_09

A Wy co ciekawego ostatnio zdobyliście / przeczytaliście?

Read Full Post »

70922 The Joker Manor

liczba elementów: 3,444
cena: US$269.99, 269.99€, £249.99

figurki: 10!: The Joker, Batman, Barbara Gordon, Harley Quinn, Nightwing, Alfred Pennyworth Classic Batsuit, Disco Batman, Disco The Joker, Disco Batgirl, Disco Robin

A to Ci dziwoląg, lecz coś w nim jest! Z pewnością rzuca się w oczy liczba figurek: aż 10! Klocków też niemało: prawie 3 i pół tysiąca! A do tego otrzymujemy rollercoaster, czyli komplet torów i wózki! Do tego ogrom smaczków i najprawdopodobniej całkiem spora bawialność. Zabija natomiast niestety cena. Czekam na pierwsze recenzje, ale obawiam się, że z ciężkim sercem trzeba będzie sobie to odpuścić…

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

The LEGO Batman Movie The Joker Manor (70922)

Read Full Post »

W jednej z pierwszych notek zamieszczonych w ramach cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce pokrótce przedstawiłem, jak to z tymi Superbohaterami na kartach komiksów wygląda, oczywiście wspomniałem w tejże notce o tzw restartach. Dla przypomnienia, wygląda to tak, że wychodzą sobie komiksy, superbohaterowie naparzają po pyskach (lub działają w bardziej wyrafinowany sposób) tych złych i tak to się toczy. W końcu czytelnicy nieco się nudzą, nakłady spadają, różne kombinacje nie sprawdzają się, do tego czasy się zmieniają, więc wydawca wpada na genialny pomysł i robi ogólna rewolucję, tj zaczyna niejako opowiadanie o losach naszych ulubionych postaci od nowa. Ale żeby nie robić tego na sucho, tworzy się ogromny event, do którego dochodzi oczywiście na kartach komiksów, „giną starzy, pojawiają się nowi”. Przynajmniej w teorii. Wydawnictwo DC pierwszy takie poważne odświeżenie formuły zastosowało w 1985 roku na kartach rozpoczętej wtedy opowieści Kryzys na Nieskończonych Ziemiach. Ale w końcu znowu pojawiła się potrzeba odświeżenia i w 2011 roku zaprezentowano opowieść Flashpoint, która rozpoczęła erę nazwaną DC New 52, u nas znaną jako Nowe DC Comics. Zresztą Egmont przez ostatnie lata wydał sporo albumów z tej linii, więcej o nich możecie przeczytać choćby w notce Supremacja Egmontu. Także Flashpoint i Kryzys na Nieskończonych Ziemiach zostały u nas wydane, a obecnie do tego grona dołącza Odrodzenie.

Uniwersum DC Odrodzenie 05

Odrodzenie czyli DC Rebirth, to ponowny restart, ale oczywiście jak na komiksy przystało, zgrabnie łączący „to co już było”. Co więcej, odrodzenie wykorzystuje podwaliny stworzone przez DC New 52, jednoczenie niejako wraca do klasyki po Kryzysie, a sprzed Flashpointu! I do tego gara jeszcze wrzuca Strażników. Tak, TYCH Strażników!

Uniwersum DC Odrodzenie 01

Uniwersum DC Odrodzenie 02

Uniwersum DC Odrodzenie 03

Uniwersum DC Odrodzenie 04

Wydaje Wam się to nieco zakręcone? Może, ale tak naprawdę to próba szukania złotego środka, tak by zachęcić całkiem nowych czytelników do sięgnięcia po komiksy, ale jednocześnie nie odstraszyć tych którzy lubują się w klasycznych historiach, lub przypasowało im Nowe DC. I patrząc na recenzje oraz rankingi sprzedaży, udało się to całkiem nieźle! W Polsce we wrześniu bieżącego roku, czyli teraz, startuje Odrodzenie, tom wprowadzający do tego świata ukazał się w ramach linii DC Deluxe (fotki powyżej), a w sprzedaży do końca roku ukażą się następujące tytuły:

Wrzesień:
– Batman – Jestem Gotham
– Superman – Syn Supermana
– Suicide Squad – Oddział Samobójców – Czarne więzienie.
– Green Arrow – Śmierć i życie Olivera Queena.

Październik:
– Flash – Piorun uderza dwa razy
– Superman Action Comics – Ścieżka zagłady
– Liga Sprawiedliwości – Maszyny zagłady
– Batman Detective Comics – Powstanie Batmanów

Listopad:
– Aquaman – Utonięcie”
– Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni – Prawo Sinestro
– All Star Batman – Mój największy wróg
– Nastoletni Tytani – Damian wie lepiej

Grudzień:
– „Harley Quinn – Umrzeć ze śmiechem”
– „Nightwing – Lepszy niż Batman”
– „Batman – Noc Ludzi Potworów”
– „Wonder Woman – Kłamstwa”

Sporo co? Będzie co czytać!

Dodatkowo, otrzymaliśmy jeszcze dwa albumy z Supermanem, będące niejako przejściem miedzy New52 a Odrodzeniem, w którym to pojawia się więcej niż jeden Superman, i „ktoś ginie by żyć mógł ktoś„. Dosłownie, DC postanowiło wyprostować niektóre fakty z życia Supka, i trochę z nim(i) namieszało. Ale najlepsze jest to, że albumy Superman: Lois & Clark oraz Ostatnie dni Supermana (zalecana taka kolejność czytania) połyka się z prawdziwa przyjemnością. Nie jest to oczywiście arcydzieło, do tego wyraźnie widać, że historie są stworzone nieco na silę, i na szybko, właśnie po to, by Odrodzenie mogło już wystartować, ale o dziwo, udało się. Przyjemne, lekkie lektury, takie akurat na koniec lata, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji po nie sięgnąć.

Uniwersum DC Odrodzenie 11

Uniwersum DC Odrodzenie 12

Uniwersum DC Odrodzenie 13

Uniwersum DC Odrodzenie 14

Uniwersum DC Odrodzenie 15

Uniwersum DC Odrodzenie 16

Przyznam się, że od New 52 nieco się odbiłem. Parę serii czytałem, ale choćby cały Batman czeka na kupce wstydu. Po te Supermany sięgnąłem by je tylko przekartkować i skończyłem połykają je praktycznie na raz. Musze nadrobić zaległości, ale Odrodzenie ma u mnie wielki kredyt zaufania. Tym bardziej, że Egmont wydaje tomiki w bardziej ludzkiej formie, tj w miękkiej oprawie, co przekłada się na zaoszczędzone miejsce na półce i niższą cenę. Krok słuszny przy takim zalewie tytułów jaki mamy obecnie.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się, co poszczególne serie mają do zaoferowania, serdecznie zapraszam do notki skleconej przez prawdziwych specjalistów, czyli DC Odrodzenie od Egmontu – co warto czytać na DC Maniaku. A ja jeszcze parę dni czekam na moje pierwsze tomy regularnych serii. Z prawdziwą niecierpliwością!

Read Full Post »

Możemy już popodziwiać trzy, niezbyt duże, zestawy z DC Super Heroes na 2018 rok! Zdjęcia przesterowane, ktoś chyba namieszał z konwersją CMYK-RGB, ale obejrzeć można.

76096 Superman Krypto Team-Up

Minifigurki: Superman, Krypto, Lobo.

Co jest nie tak z nazwą tego setu? Supek spoko, Krypto fajnie, ale gwiazdą tutaj jest LOBO! Ostatni Czarnian jest doskonale znany polskiemu czytelnikowi, Tm-Semic swego czasu przedstawił nam parę niezłych komiksów z ta postacią, po czym zalał nas także słabszymi pozycjami, tak, że w końcu Lobo nieco się przejadł. Co nie zmienia faktu, że to niezły badass i w klockowej wersji będzie niezwykle pożądanym kąskiem. Reszta zestawu także niezła. Krypto to miły smaczek, i rożni się od wcześniejszej wersji, znanej ze spierniczonej serii Super-Friends, a motor wygląda na udaną konstrukcję. Musisz-mieć!

LEGO DC Comics Super Heroes Superman Krypto Team-Up (76096)

76097 Lex Luthor Mech Takedown

Minifigurki: Batman, Wonder Woman, Firestorm, Lex Luthor, Cheetah.

Aż pięć figurek, ale znowu Batman, znowu Wonder Woman, znowu Lex. Do tego ponownie Mech Lexa. Cheetah spodziewałem się w nieco innej formie. Zestaw wart rozważenia, ale z rozwagą.

LEGO DC Comics Super Heroes Lex Luthor Mech Takedown (76097)

76098 Speed Force Freeze Pursuit

Minifigurki: Flash, Cyborg, Reverse Flash, Killer Frost.

Wśród ludzików dwie powtórki i dwie bardzo fajne nowości, czyli Reverse Flash i Killer Frost. Konstruckje niestety wyglądają na mało zachęcające, więc kolejny zestaw w stylu „tylko dla figurek”.

LEGO DC Comics Super Heroes Speed Force Freeze Pursuit (76098)

Read Full Post »

Wczoraj pojawiły się zdjęcia zestawów opartych na filmie Thor: Ragnarok, a dzisiaj możemy „podziwiać” zdjecia zestawów z Justice League. Uwaga, zdjecia pochodzą z oficjalnego katalogu, ale podobno to przeciek, a TLG nie lubi przecieków. I tak, co roku od lat ta sama sytuacja ma miejsce, zdjecia cudownie wyciekają, TLG zabrania publikacji, oczywiście stosują się do tego tylko strony które blisko z TLG współpracują, czyli zajmują się tylko klockami LEGO. A reszta internetu ma to gdzieś i publikuje co chce i jak chce. Paradoksalnie więc, najświeższe „ploteczki” na temat zestawów LEGO nie znajdziecie na stronach poświęconych LEGO. To tak, jakby ktoś pytał się, czemu lubię sobie popsioczyć na politykę TLG.

Ale wracajmy do tematu. Trzy zestawy, zdjęcia znajdziecie bez problemu czy poprzez google czy na stronach jak cosmicbooknews, comicbook i innych. Mam nadzieję, że TLG nie zabrania linkowania?

Image from cosmicbooknews

Co otrzymujemy?

76085 Battle of Atlantis
Figurki: Parademon, Atlantean Guard x2, Aquaman

Cztery ludziki i pięć słupków, TLG wzbija się na wyżyny „designu”. Zestaw tragiczny, broni się tylko kolorkami i wzorkami, ludziki w porządku. Czyli niestety standard w obecnych czasach. Gorzej, że zakup jest dość dyskusyjny, tak naprawdę mamy tu trzy rodzaje figurek, Aquaman bardzo kusi, reszta taka sobie. Trzeba będzie obadać ceny na rynku wtórnym.

76086 Knightcrawler Tunnel Attack
Figurki: Parademon x2, Batman, The Flash

Dziwaczny pojazd, który, szczególnie dzieciakom, może się podobać. Ludziki zupełnie bez rewelacji, Batman pewnie będzie nowym wzorem, ale Batmanów mieliśmy już na kopy. Flash też już był. Parademony takie sobie, przyciągają jedynie uśmiechem. Jak będzie zbyt na pojazd, można nabyć, a tak to na siłę tylko atrakcja dla kolekcjonerów każdego wzoru figurki.

76087 Flying Fox: Batman Airlift Attack
Figurki: Steppenwolf, Parademon, Parademon, Batman, Superman, Cyborg, Wonder Woman

Sporo figurek, i tak, jak widać Superman żyje. To chyba nie zaskoczenie, że ta postać powróci, w tej czy innej formie. Zack Snyder położył niestety ten motyw na całego. A co w zestawie? Spora cena i ohydny pojazd, który w środku ma, na pierwszy rzut oka, coś w formie niezbyt udanego Batmobila. Wśród figurek wzrok szczególnie przyciąga Steppenwolf, a reszta to odgrzewane kotlety, nawet Cyborg już był. Czyli ponownie, coś dla zatwardziałych zbieraczy każdej możliwej wersji.

Oj, jest słabo. TLG coś nie idzie, zachłysnęli się swoją popularnością, sukcesami filmów, a niestety zapominają o podstawowej rzeczy, czyli udanych zestawach. A te oczywiście nadal mają w swojej ofercie, ale też ostatnio coraz więcej tu niestety produktów wyraźnie słabych i mało atrakcyjnych, do tego ewidentnie robionych tak, jakby to figurki miały je sprzedać. Można marudzić na Chińczyków, ale w tym momencie, jeżeli zaczną robić swoje zestawy, to jest duża szansa, że jeżeli TLG nie weźmie się za siebie, to dostanie porządnie po głowie od potencjalnej konkurencji.

Choć na szczęście, jeszcze do końca tak źle nie jest. O czym choćby świadczy wyciek zdjęć zestawów opartych na Ninjago The Movie. Tu naprawdę jest trochę perełek. Ale o tym może w osobnej notce?

Read Full Post »

The LEGO Batman Movie
70908 The Scuttler

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 00

Seria: The LEGO Batman Movie
Rok premiery: 2017
Liczba elementów: 775
Figurki: 6: Batman, Joker, Poison Ivy, Komisarz Gordon, Barbara Gordon, Dick Grayson
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 54 x 28 x 8 cm
Cena: $79.99, £84.99, 79.99 €, 349,99 zł

BrickSet, BrickLink

W przeciwieństwie do takich zestawów jak pojazdy Jokera i Croca, które od początku wywoływały u mnie zachwyt, czy też autko Riddlera, które prezentuje się tragicznie, Pojazd Kroczący Batmana nie wzbudzał u mnie żadnych specjalnych odczuć, zestaw ten był dla mnie zupełnie obojętny. Oprócz oczywiście kwestii minifigurek, te jak zwykle przyciągają oko, a przepiękna Poison Ivy powoduje szybsze bicie serca.

Nagle nadarzyła się cenowa okazja (jak i gdzie, zapraszam do poczytania dyskusji w wątku na temat zestawu 70907 Killer Croc Tail-Gator na forum LUGPolu), do tego darmowa wysyłka, nie było wyjścia, okazja naprawdę kusiła. No i wpadłem. Wynikiem jest niniejsza recenzja, tym razem utrzymana w bardziej klasycznym stylu, i w miarę, mam nadzieję, zwięzła. Serdecznie zapraszam!

Ogromne pudełko przyjemnie jest wziąć w ręce, tym bardziej, że dopracowana, estetyczna i bardzo dobrze skomponowana szata graficzna prezentuje się bez najmniejszego zarzutu.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box02

Po otwarciu pudła, no cóż, powiedziałbym, że następuje zaskoczenie, ale w sumie, po przygodach z innymi zestawami z serii The LEGO Batman Movie, można było się tego spodziewać. Pudło jest praktycznie w połowie puste!! Inaczej mówiąc, by podkreślić ten fakt, zawartość zajmuje zaledwie PÓŁ pudełka! To już naprawdę spore przegięcie, co ciekawe, obecnie mają tak głównie zestawy z właśnie serii The LEGO Batman Movie, inne zestawy, choćby z innych odłamów SuperHeroes, mają o wiele sensowniej dopasowane rozmiarowo pudełka w stosunku do zawartości! Nie trzeba chyba dodawać, że strasznie kłóci się to z laniem wody przez TLG na temat ekologii i ich podejścia do tego tematu. Warto tu podkreślić, że więcej zużytego papieru i farby na większe pudełka to akurat mały problem, największym minusem jest znaczny wzrost kosztów transportu i składowania, co już wyraźnie przekłada się na (nie) oszczędzanie naszego środowiska.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box03

Sama zawartość to siedem ponumerowanych woreczków z klockami oraz ósmy, zawierający instrukcję oraz spory arkusz naklejek. Za zabezpieczenie instrukcji należy się jak najbardziej plusik, szczególnie że w pustawym pudełku tak wszystko lata, że pewnie książeczka, a tym bardziej naklejki, odczułyby na sobie trudny i znoje transportu. Zaskakują trochę woreczki z klockami, w niektórych z nich nie jest zbyt dużo elementów, spokojnie można było ograniczyć ilość zużytej folii.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box05

Zresztą zobaczcie sami, co w danym woreczku znajdziemy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box06

Co do samej instrukcji: jak zwykle, rozwleczona jest do granic przesady, warto jednak zaznaczyć, że otrzymujemy tylko jedną książeczkę. Nie ma to może wielkiego znaczenia, ale ja strasznie nie lubię nieuzasadnionego dzielenia instrukcji, więc dla mnie to zawsze jakiś plusik. Abstrahując od faktu, że instrukcja mogła by być z powodzeniem o połowę „chudsza”.

Poniżej spis elementów:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box07

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box08

I skan naklejek. Tutaj trochę zamieszałem, gdyż skan zrobiłem już po przyklejeniu dwóch naklejek z napisem „Bang!”, które aplikuje się na chorągiewkę wyskakującą z broni Jokera. Pozostałych naklejek natomiast nie ruszałem, i model w recenzji obfotografowałem bez nich. Naklejki pełnia funkcję głównie dekoracyjną, wiec wydaje mi się, że warto zobaczyć, jak prezentuje się konstrukcja bez takich upiekszaczy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box09

Budowa przebiega w miarę przyjemnie, podczas jej trwania jest parę ciekawych momentów, jak choćby wykorzystanie nóżek robotów ze Star Warsów jako składowych silnika, czy też sporej ilości czarnych „sztabek złota”. Nie obyło się bez nudniejszych momentów, jakimi są składanie po dwa razy tych samych modułów, czyli nóg Łazika. Ale ogólnie budowa przebiega naprawdę miło, przyjemnie i sprawnie. A po całym procesie otrzymujemy takiego oto kroczącego i sporych rozmiarów nietoperka:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 05

Konstrukcja prezentuje się bardzo ciekawie i przyciąga wzrok. Zachowuje wyraźnie charakter zwierzęcy, jednocześnie nagromadzono tu mnóstwo różnych technicznych szczegółów i smaczków. Takie połączenie natury z technologią wypada nad wyraz dobrze i zapewne będzie dodatkowym, wielce atrakcyjnym, aspektem modelu, szczególnie dla młodszych dzieciaków.

Dodatkowymi akcentami świadczącymi o bawialności, oprócz ruchomych nóg i ramion, jest także ruchoma głowa spełniająca rolę kokpitu, oczywiście z otwieraną przednią szybką, nieco ponad nią znajdziemy sporych rozmiarów silnik samolotowy, tutaj pełniący rolę wyrzutni siatki,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 07

otrzymujemy także możliwość wydłużenia przednich „ramion”,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 08

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 09

czy też otwierany schowek, kryjący w sobie niezbyt pokaźnych rozmiarów, ale całkiem fajnie zrobiony, silnik.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 10

Oczywiście w komplecie otrzymujemy także szereg, cały czas popularnych, „strzelajek”.

Po złożeniu i spędzeniu chwili na zabawie, choćby podczas przygotowania modelu do zdjęć, moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Nie jest to może jakieś cudo, ale konstrukcja naprawdę daje radę!

A jak wygląda sprawa z ludzikami?

W sumie otrzymujemy aż sześć figurek, w tym cztery „tych dobrych”.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures01

Batman to bardzo popularna postać, a minifigurka dokładnie w takiej formie wystąpiła obecnie w już czterech zestawach. Tak więc, żaden to unikat. Lepiej jest z pozostałymi postaciami, które mimo, że także spotkamy w innych zestawach, to w takich strojach paradują tylko tutaj! Otrzymujemy więc Robina (Dick Grayson) w stroju cywilnym, z przepiękną granatową muchą, Komisarza Gordona w nienagannie prezentującym się galowym mundurze, oraz jego córkę, Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Niestety, pod kamizelką jest tylko czarny, pozbawiony jakichkolwiek nadruków, torsik. Wszystkie minifigurki prezentują się bardzo ładnie, a dodatkowo warto zwrócić szczególną uwagę na ich włoski. Toż to małe arcydzieła! Począwszy od fryzurki połączonej z okularami Robina, skończywszy na przepięknej i bujnej fryzurze Barbary, stylowo spiętej za pomocą złotej gumki.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures04

Batman w tym zestawie dostał dodatkowe wyposażenie w postaci odrzutowego plecaka, który można schować obok silnika w łaziku. Sam plecak nie prezentuje się jakoś zachwycająco i wygląda dość przeciętnie.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures05

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures07

Pozostają jeszcze dwie figurki, tym razem reprezentantów tej „ciemniejszej strony”! Oto przed Państwem słynny arcy-wróg (taaaaak…) Batmana: Joker, oraz przepiękna Pamela Lilian Isley, znana szerokiej publiczności jako Poison Ivy!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures11

Nasi złoczyńcy nie przyszli z pustymi rękoma, Joker posiada pistolet robiący „Bang!” (dwie naklejki, na każdą stronę proporczyka), a Ivy porusza się w gąszczu pnącz (przezroczysta podstawka w komplecie) .

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures12

Joker w dokładnie takiej formie pojawia się tylko w tym zestawie, jednak jego składowe, tj tors, buźka, czy też frak, pojawiły się także w innych zestawach. Tak więc, powiedzmy, że to taki składak. 😉 Ale żeby nie było, oczywiście bardzo udany: torsik prezentuje się niezwykle wysmakowanie, frak to miłe urozmaicenie, fryzurka budzi zainteresowanie, a wyraz buźki potrafi przerazić (lub rozśmieszyć, zależy od nastroju)!

Natomiast w Poison Ivy można się wręcz zakochać! To jedna z najpiękniejszych kobiecych postaci w LEGO! Pal licho proporcje ciała itp, spójrzcie na tę buźkę, na ten strój, i wreszcie na te rewelacyjne zakręcone włoski z wstawkami z zielonych liści i białym kwiatem! Bezsprzecznie, figurka grzechu warta!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures13

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures14

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures15

Nic dziwnego, że Joker cieszy się z takiego towarzystwa!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures16

Ten zestaw bezsprzecznie należy do postaci kobiecych!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures17

I jak Wasze wrażenia? Ja zestaw oceniam raczej pozytywnie: przyjemnie się go buduje, model jest całkiem ciekawy, połączanie cech zwierzęcych z technologią sprawdza się całkiem nieźle. Nagromadzenie najróżniejszych szczegółów dodaje mu osobliwego wyrazu. Jednocześnie nie jest to coś niezwykłego, i miło było się pobawić, ale obawiam się, że konstrukcji sobie nie zachowam i pójdzie dalej w świat. Czyli taki przeciętniak, nieco powyżej średniej, i z oryginalnymi pomysłami, ale nadal nie w najwyższej lidze. Figurki to oczywiście mocna strona zestawu, ale do czegoś takiego TLG zdążyło nas już przyzwyczaić. Tutaj otrzymujemy w sumie sześć minifigurek, w tym popularnego, ale oczywiście jak najbardziej udanego Batmana, do tego Robina w cywilnych, bardzo przyjemnych ciuszkach, Komisarza Gordona w stroju galowym i Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Wszystkie figurki, oprócz Batmana, są unikatowe dla tego zestawu, acz poszczególne postacie pojawiają się w nieco innych ciuszkach dość często zarówno w innych zestawach jak i w serii Minifigures. Pozostałe dwie figurki, czyli Joker w rewelacyjnym wcieleniu i królowa tego zestawu, Poison Ivy, wyraźnie podnoszą atrakcyjność całości.

Za największe minusy zestawu można potraktować otoczkę: czyli jak zwykle zbyt rozwodnioną instrukcję oraz do przesady zwiększone gabaryty pudełka – zawartość wypełnia je zaledwie w połowie! To spora przesada, nawet jak na praktyki TLG! Są to jednak przywary nie tylko tego zestawu, a najwidoczniej wszystkich z serii The LEGO Batman Movie.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Oficjalna, wynosząca 350 złotych, to spora przesada! Na szczęście da się zestaw zdobyć ponad 100 złotych taniej, co już można potraktować jako ofertę wartą rozważenia. Dla choćby samych figurek, a i konstrukcja zapewne dostarczy paru miłych chwil!

Bonus, czyli zdjęcia porównawcze na specjalne życzenie. 😉

Zaraz Cię złapię!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 21

Zostaw mojego kupla!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 22

Read Full Post »

Dziś, w cyklu Fotki Super Trykociarzy, nie będzie klockowych Superbohaterów, ale oczywiście pozostajemy w temacie. W zalewie najróżniejszych zestawów nawiązujacych do filmu The LEGO Batman Movie możemy znaleźć parę konstrukcyjnych perełek. I takimi właśnie perełkami są trzy pojazdy tych złych, pochodzące z zestawów 70911 The Penguin Arctic Roller, 70906 The Joker Notorious Lowrider i 70907 Killer Croc Tail-Gator. Jest jeszcze pojazd z zestawu 70903 The Riddler Riddle Racer, ale on akurat wyjątkowo twórcom się nie udał, stąd też nie należy do naszej bandy.

The LEGO Batman Movie cars 01

The LEGO Batman Movie cars 02

The LEGO Batman Movie cars 03

The LEGO Batman Movie cars 04

The LEGO Batman Movie cars 05

Który według Was najlepszy, a może podobnie jak ja, stawiacie je w równym rzędzie? Jedno jest pewne, swoistego uroku nie można im odmówić!

Read Full Post »

Older Posts »