Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Nie tylko LEGO’ Category

UWAGA! Niniejsza recenzja dotyczy zestawu klocków wyprodukowanych nie przez LEGO, a firmę podpisującą swoje produkty jako „Enlighten„. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę, że akurat ten zestaw nie należy traktować w formie podróbki, gdyż pod względem konstrukcyjnym, jest produktem całkowicie oryginalnym i w żaden sposób nie powiela wzorów innych producentów. Natomiast osobna kwestią jest jego dość kontrowersyjna tematyka, dlatego też bardzo Was proszę, abyście podeszli do niniejszej recenzji na spokojnie i ze zdrowym rozsądkiem. Wahałem się, czy ją opublikować, jednak jej brak nie wpłynąłby w żadnym stopniu na obecność zestawu na rynku, a parę kwestii wydaje mi się że warto poruszyć.

Combat Zone
1708 Special Mission Zero

Enlighten 1708 Special Mission Zero 00

Seria: Combat Zone
Rok premiery: 2016
Liczba elementów: 206
Figurki: 3
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 31.5 x 19 x 5 cm
Cena: ok 10-11 $ bez pudełka, ok 16-18$ z pudełkiem (przesyłka z Chin zazwyczaj wliczona w te kwoty)

(więcej…)

Read Full Post »

Od pewnego czasu na klockowym rynku pojawia się coraz więcej chińskich produktów, które w wielu przypadkach są najzwyklejszymi chamskimi podróbkami: Chińczycy nie tylko nie mają oporów w podrabianiu oficjalnych zestawów, ale też sięgają po modele AFOLi! Najprostszy sposób by wejść w posiadanie takich produkcji to np.: Aliexpress – gdzie większość towarów bez problemu jest wysyłana do Polski, do tego koszty wysyłki zazwyczaj są już wliczone w relatywnie niską cenę produktu. Da się kupić choćby figurki po mniej niż dolara za sztukę!

I o minifigurkach dzisiaj będzie. O zakupach na Aliexpress już na blogu wspominałem, można znaleźć tam choćby figurki z SDCC, gdzie oryginał kosztuje na rynku wtórnym około 400-600$, a bootleg poniżej dolara… Jednak Chińczycy nie ograniczają się do kopiowania, a produkują także „swoje” produkty.

Suicide Squad 0

Choćby Suicide Squad. Mimo, że TLG bardzo lubi filmowe licencje i produkuje mnóstwo, jakościowo bardzo różnych, zestawów z Superbohaterami, to ten film sobie odpuścili. W sumie nic dziwnego, LEGO to nadal zabawka dla dzieci, a Legion samobójców dla dzieci raczej nie nadaje się. Choć w sumie Batman też, a mamy go nawet w Duplo, ot taka hipokryzja…

Ale nic straconego, jak ktoś chce złożyć sobie klockową drużynę może wysupłać 6-8 dolców i nabyć prawie komplet. Niestety, nie znalazłem Ricka Flaga czy Amandy Waller, zaginął też Slipknot, ale reszta zgłosiła się w komplecie!

Tak więc figurki które możemy zdobyć to: Katana, Enchantress i Deadshot. Od razu należy zaznaczyć, że dwie z tych figurek pojawiły się w oficjalnej wersji, zobaczcie zestawy 76055 Batman: Killer Croc Sewer Smash i 76053 Gotham City Cycle Chase. I szkoda, że Chińczycy nie skopiowali bardziej Willa Smitha z filmu, a skupili się na produkcie TLG, która to minifigurka odwołuje się nie do filmu, a komiksów. Ale Chińczyków to akurat nie interesuje… Za to Enchantress, ach perełka! Coś może nie tak ma z buźką, i jest zbyt bardzo różowa, to jednak nadruki, ozdobniki, włoski robią naprawdę spore wrażenie!

Suicide Squad 1-1

Suicide Squad 1-2

Kolejne trzy postacie: Killer Croc, Kapitan Boomerang i Diablo. Ponownie, dwie postacie znajdziecie w zestawie 76055, gdzie TLG na całej długości spierniczyło Killer Croca – na siłę robiąc z niego dużą figurkę zupełnie bez wyrazu. Chińczycy zrobili swojego, i wygląda rewelacyjnie! Co ciekawe, Kapitan to także nieco zmieniona wersja, i to na plus, choć szkoda, że pozbawiono go bumerangów. Diablo całkiem niezły, choć zamiast klasycznego torsu można było obdarzyć go nagim z większą ilością tatuaży. Minus: kaptur Killer Croca strasznie trudno zdjąć z główki, wchodzi zbyt ciasno…

Suicide Squad 2-1

Suicide Squad 2-2

No i nasza parka: Harley Quinn i Joker. Mocno mieszane uczucia, Chińczykom nie wyszły szczególnie nadruki na główkach. Natomiast ładnie prezentują się tatuaże na torsie Jokera, ogólnie, Chińczycy o wiele lepiej radzą sobie z torsami i nóżkami niż główkami.

Suicide Squad 3-1

Suicide Squad 3-2

Wszystkie figurki są nieokreślonej firmy, choć można odszukać gdzieniegdzie nazwę „XINH„. Jakościowo niestety borykają się ze sporą ilością problemów: choćby spasowanie elementów, szczególnie nóżek: na zdjęciach widać, że co poniektóre postacie nawet nie mogą stanąć prosto (np: Deadshot). Ale i tak tragedii nie ma, wystarczy mały pilniczek, papier ścierny i można coś w tym temacie zaradzić. Nieźle wypadają nadruki: są wyraźne, czasem dziwnie wypukłe, ogólnie, prezentują się bardzo dobrze. Podobnie jak plastik. Największym problemem są nadruki na buźkach, czasem wypadają bardzo dobrze (Killer Croc), czasem przyzwoicie (Enchantress), a czasem tragicznie (Harley Quinn).

Można by zadać głupie pytanie, czy warto? Koszt nie jest wielki, ale parę złotych trzeba wydać. Do tego są to jakby nie było podróbki, nawet, jeżeli w tym przypadku nie każda z figurek dokładnie odwzorowuje produkty TLG, to jednak Chińczycy zapewne żadnych tantiemów na licencje nie płacą. Ale z drugiej strony, Killer Croc, Enchantress czy Diablo prezentują się naprawdę ciekawie. I jako ciekawostki, warto na nie spojrzeć.

I należy pamiętać, że Chińskie klocki jakościowo cały czas zyskują, tymczasem w LEGO niestety nie jest to regułą, natomiast cały czas wzrastają ceny. Patrząc na zestawy na 2017 rok, momentami można się złapać za głowę. No i figurki z Batmana, po 16 złotych za sztukę? Czy TLG przypadkiem samo sobie nie strzela w stopę?

Read Full Post »

Dla fana Super Hero zestawy LEGO o tej tematyce są niezwykle kuszące, choć oczywiście też zależy które. Jak wiemy, wiele zestawów o tej tematyce, które serwuje nam TLG stoi niestety na dość niskim poziomie. Nie można tego natomiast powiedzieć o minifigurkach, te raczej zawsze są rewelacyjne! Nasze ukochane TLG dodatkowo serwuje nam specjalne specjale z okazji choćby SDCC – czyli unikatowe figurki dostępne tylko na konwentach, i zazwyczaj trafiające w ręce nie do końca fanów tematyki klockowej. Więc lądują na rynku wtórnym. Więc każdy może je zakupić, choć niestety kwoty które należy zapłacić,  są zazwyczaj trzycyfrowe… Uczciwie trzeba przyznać, że obecność na konwencie wiąże się ze sporymi wydatkami, więc jak najbardziej ceny są uzasadnione. Powiedzmy. Przyznam się, dwie takie figurki mam. Dostałem w prezencie, i krótka recenzję z pewnością o nich zrobię. Reszta – no cóż, ja muszę obejść się smakiem, niestety, ceny są za wysokie na moją kieszeń. Ale zawsze można poszukać zamienników. Choćby w chinach, gdzie dzięki Aliexpress kwitnie handel produktami nie zawsze pełnowartościowymi, a zazwyczaj po prostu zwykłymi bezczelnymi podróbkami. I są w tym też klocki, figurki z SDCC można nabyć nawet za dolara! Czasem trzeba popolować, ale oferty da się znaleźć. Ba! Chińczycy idą dalej i produkują nie tylko podróbki, ale też oferują postacie, których w ofercie LEGO nie ma! Wiadomo, bez licencji, ale z ciekawości postanowiłem coś sobie sprawić. W moje ręce trafiło parę malutkich paczuszek,

made in china 2016-08-31a

a tam:

made in china 2016-08-31b

Czego tu nie ma! LEGO olało temat X-Men: Apocalypse, a tu bardzo proszę: są mutanty! W przypadku Suicide Squad mamy w LEGO jakieś wybrane postacie, a tu bez problemu dostanie się cały komplecik postaci. Jest nawet minifigurka samego Stana Lee! Ceny średnio wychodzą około 0.80 dolara za sztukę, w tym już wliczona przesyłka do Polski. Część figurek można kupować na sztuki, niektóre dostępne są jako tematyczne paczki składające się np.: z 8 minifigurek. Jakość? Otworzyłem już parę, i nie jest to LEGO, szczególnie występują problemy z nadrukami na główkach, ale naprawdę, tragedii nie ma! Wiem że nie każdy trawi te podróby, ale jak macie ochotę, porobię dokładniejsze zdjecia i sami zobaczycie, jak to wygląda.

Read Full Post »

Na prasowym rynku panuje dość ostra konkurencja, ale że zbyt najwidoczniej jest (choć podobno nakłady spadają), to co jakiś czas pojawiają się nowe tytuły. Także dotyczące klocków, choć tym razem otrzymujemy magazyn nie okraszony logiem LEGO, a Cobi. Cobi nie jest dużą konkurencją dla TLG, mimo wciąż widocznej tendencji zwyżkowej, to niestety nadal jakościowo są nawet za produktami stricte Chińskimi, do tego wciąż z uporem maniaka nie chcą zainwestować w dobrych projektantów i grafików. Ale istnieją, wciąż (powoli) się rozwijają, i w sumie cieszą się nawet jakąś popularnością, szczególnie u nas w kraju. Teraz marka promuje się jeszcze w formie magazynu, choć niestety znacznie przesadzili z ceną, te parę kartek i pokraczny ludzik nie jest wart takich pieniędzy. Ale jak ktoś ma ochotę, choć spróbować warto. Zdjęcia za uprzejmością Servatora, notka o magazynie pojawiła się oczywiście na Naszych Klockach.

2015-12-18 13.28.13

(więcej…)

Read Full Post »

Małe, hm, powiedzmy że uzupełnienie recenzji zestawu LEGO 76031 The Hulk Buster Smash. Choć bardziej może należy to potraktować jako tylko nawiazanie, gdyż chciałbym Wam przedstawić pewnego „innego” Hulk Bustera, z rodowodem wprost z Chin.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash c4

Słowem wyjaśnienia, Chińczycy, jak zapewne wiecie, wprost specjalizują się w podróbkach. Także zestawów LEGO – wszak to obecnie bardzo chłonny rynek. I np.: zestaw 76031 The Hulk Buster Smash też w pełni skopiowali. Ale ja tutaj nie chcę Wam opowiadać o chamskich podróbkach, a o produktach nieco innych. Także nielegalnych, gdyż Chińczycy zapewne żadnych ani licencji ani pozwoleń NIE mają, jednak o dziwo potrafią wykazać się całkiem sporą inwencją twórczą. I potrafią nie tylko kopiować, ale też tworzyć swoje całkowicie oryginalne (taaa, jak to brzmi!) produkty!

Poniżej parę zdjęć Chińskiego małego Hulk Bustera, w towarzystwie swojego dużego, składanego z klocków, imiennika.

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 20

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 23

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash 21

Na zdjęciach tego może nie widać, ale Chińczyk jest całkiem niezłej jakości. Może nie jest to ideał, ale jak dla mnie spokojnie stoi na poziomie opisywanych przeze mnie ostatnio Minionków od Mega Blocks, czyli jakby nie było, dość dużej firmy. Mały Hulk Buster sygnowany jest marką Decool, i jak ktoś ma na niego ochotę, warto poszukać go na AliExpress – gdzie można go nabyć za dosłownie 2 dolary, i to z wliczoną już przesyłką prosto z Chin! Relatywnie wysoka jakość za niską cenę – LEGO powinno czuć się choć trochę zagrożone! Tym bardziej, że Chińczycy znaleźli niszę, i choćby figurki Super Herołsów produkują na potęgę! I to nie tylko podróbki, ale też własne wzory których próżno szukać w ofercie TLG (Punisher!!!). LEGO daje nam mnóstwo Batmanów czy Iron-manów, i tak naprawdę, niewiele te minifigurki różnią się między sobą. Chińczycy natomiast puszczają wodze fantazji i robią momentami wprost niesamowite produkty (Iron Man jako Green Lantern? Kto by pomyślał?)! Oczywiście nie wszystkie produkty są tak zadowalającej jakości jak niniejszy Hulk Buster, zdarzają się niestety totalne dziadostwa…

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash c3

Jak będziecie mieli ochotę, i jesteście zainteresowani tematem, trochę tych ludzików dotarło do mnie ostatnio z Chin – chętnie je od czasu do czasu wrzucę w miniopisach na bloga.

Poniżej jeszcze skany pudełka. Tu od razu małą uwaga: jak kupujecie bezpośrednio z Chin, to zazwyczaj figurki są wysyłane bez pudełek! Opcja w opakowaniu potrafi być nawet dwukrotnie droższa – należy zwrócić na to uwagę!

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash c1

LEGO 76031 The Hulk Buster Smash c2

Read Full Post »

Ostatnio udałem się do pewnej sieci hipermarketów by wymacać sobie którąś figurkę z najnowszej, 14 serii Collectible Minifigures od LEGO, niestety, mimo reklam przy kasach, polowanie spełzło na niczym. Figurek nie dowieźli. W końcu zmieniając sklep udało mi się zakupić parę sztuk LEGOwych potworów, a wrażenia z obcowaniem z nimi spisałem w osobnej notce (zapraszam na straasszngo bloga), natomiast z pierwszej placówki handlowej nie wyszedłem z pustymi rękoma. I były to także saszetki, acz nie sygnowane czerwonym logiem LEGO.

Mega Blocks Minions 00a

Minionki to żółci bohaterowi trzech pełnometrażowych animowanych filmów. Debiutowały jako pomocnicy „tego niby na początku złego” w „Despicable Me” z 2010 roku i od razu zdobyły serca widzów. Kontynuację z 2013 roku oryginalnie nazwaną „Despicable Me 2” w Polsce przechrzczono na „Minionki rozrabiają”. Trzeci film z serii już w pełni poświęcono małym rozrabiakom i debiutował na ekranach kin w tym roku pod tytułem: „The Minions„.

Mega Blocks Minions 00b

Temat popularny, postacie wdzięczne do odwzorowania, nic więc dziwnego, że przemysł zabawkarski od razu zapełnił sklepowe półki. Wśród maskotek, figurek, piórników i innych dziwactw pojawiły się także klocki. Jednak TLG albo zaspało albo nie było zainteresowane tematem, wiec z okazji skorzystał spory konkurent LEGO: koncern Mega Blocks.

Minionki w wydaniu Mega Bloks otrzymały większe i mniejsze zestawy oraz serię saszetek gdzie w każdej znajdziemy jedną figurkę wraz z podstawowymi akcesoriami. Czyli patent doskonale znany z Collectible Minifigures od LEGO. Może z taką różnicą, że figurki od Mega Blocks dostępne są zarówno w saszetkach jak i malutkich pudełeczkach.

Mega Blocks Minions pack

W środku, oprócz elementów, oczywiście znalazła się instrukcja. Forma długiego paska nie jest zbyt wygodna, ale w sumie papierek ten ma wszystko co potrzeba, czyli informuje nas jak składać ludziki oraz prezentuje, jakie figurki wchodzą w skład serii. Pola do odkreślania obowiązkową są obecne.

Mega Blocks Minions ins1

Mega Blocks Minions ins2

Mega Blocks Minions ins3

Skusiłem się w sumie na trzy egzemplarze, cała trójka po złożeniu prezentuje się całkiem fajnie:

Mega Blocks Minions 01

Niestety, wyraźnie widać niezbyt wysoką jakość plastiku – sprawie wrażenie „taniego”, i odstaje od standardów ustanowionych przez LEGO. Na szczęście, tragicznie nie jest, i figurki naprawdę potrafią cieszyć oko. A dzieciakom pewnie delikatnie gorszy plastik zupełnie nie będzie przeszkadzał, choć w przyczepieniu rączek do tułowia będą musieli pomóc rodzice.

Mega Blocks Minions 02

Minionki jako figurki składa się z poszczególnych elementów. Rączki oraz nóżki przyczepione są na „kulkach” dzięki czemu mają całkiem dużą swobodę ruchu. „Okulary” zaczepia się dzięki gumce – patent bardzo prosty i sprawdza się idealnie, acz martwi mnie, że w końcu guma zmurszeje i po prostu okulary odpadną.

Mega Blocks Minions 03

Mega Blocks Minions 04

Z trzech figurek otrzymujemy sporą garść elementów, które w najlepsze można mieszać i tworzyć całkowicie nowe minionki!

Mega Blocks Minions 05

Do każdej figurki dołączona jest podstawka w formie klasycznego klocka 2×4 study. Tu także widać niezbyt wysoką jakość plastiku, jednak podkreślam: i tak jest nieźle, elementy nie straszą odpływkami, czy złym odlaniem. Jedyne co sprawia okropne wrażenie, to nadrukowany z boku jakiś numer z dopiskiem „China”. Tego nie powinno tutaj być, po co producent coś takiego w ogóle dodaje? LEGO też swoje minifigurki z serii kolekcjonerskiej produkuje w Chinach, ale stara się z tym aż tak bardzo nie odnosić. Chiny nadal w przypadku produktów kojarzą się tanią masówką.

Mega Blocks Minions 06

A o taniości w przypadku Minionków niestety nie ma mowy. Jedna saszetka to koszt 11.99 zł, a znalazłem także je po 14.99 zł (i to w jednej sieci sklepów)! Tak więc minionki obecnie są droższe od 14 serii Collectible Minifigures której saszetki można zakupić po niecałe 10 złotych! Mega Blocks jakościowo goni LEGO, jednak nadal jest sporo z tyłu, a obawiam się, że nie doścignie konkurenta bez odpowiedniej polityki cenowej. Tym bardziej, że oprócz saszetek z Minionkami na półkach sklepowych można także znaleźć mniejsze i większe zestawy z tej serii, a ich ceny jednak także są mało atrakcyjne. Cieszy jednak, że Mega Blocks w przeciwieństwie do choćby Cobi, zatrudniło utalentowanych grafików i ich opakowania naprawdę potrafią cieszyć oczy. Gdyby jeszcze ceny były nieco niższe, warto by Minionkami naprawdę się zainteresować. A tak tylko to produkt dla dzieci które szaleją za tymczasową modą. Choć kto wie, marka nośna, może doczekamy się więcej filmów czy seriali? I może w końcu tymi postaciami zainteresuje się także lubujące się w licencjach LEGO? Póki co, pojedynczej saszetkę spróbować nie zawadzi. Taki żółty delikwent fajnie prezentuje się choćby koło monitora.

Read Full Post »

Magazyny LEGO zawojowały rynek, obecnie mamy dostępne aż trzy tytuły: LEGO Friends Magazyn, LEGO Legends of Chima Oficjalny Magazyn oraz LEGO Ninjago Oficjalny Magazyn.

Wszystkie tworzone są na podstawie prostego i sprawdzonego przepisu, czyli w każdym numerze znajdziemy garść zagadek, ciekawostek oraz komiksów powiązanych bezpośrednio z marką na której się opierają i którą oczywiście jednocześnie promują. Sam magazyn to trochę za mało, tak więc obowiązkowym dodatkiem jest mała zabawka, w przypadku LEGOwych magazynów za takową służyły oczywiście klocki i minifigurki. Wydawcą wszystkich trzech tytułów jest Media Service Zawada, znany z takich produktów, i zresztą mający w swojej ofercie o wiele więcej magazynów opierających się na popularnych markach jak Świnka Peppa, Mia i Ja, Magic Pocket, SpongeBob, Dragons, Scooby-Doo!, Pingwiny z Madagaskaru, Ben 10, Winx i inne. Teraz do wielkiej licencyjnej rodziny dołączył kolejny magazyn, co ciekawe, dotyczący produktu który jest bezpośrednią konkurencją dla LEGO.

Pierwszy numer magazynu playmobil właśnie trafił do sprzedaży. Formuła identyczna, aż widać ciosanie tego wszystkiego od jednego szablonu, nie obyło się także bez atrakcyjnej zabawki, którą w przypadku nowości jest figurka z kompletem akcesoriów. Poniżej skany okładki i wybranych stron, oraz zdjęcia zabawki. Magazyn kosztuje 9.99 zł, liczy 36 stron i obecnie zapowiedziany jest jako dwumiesięcznik.

playmobil magazyn 2015-01 01

playmobil magazyn 2015-01 02

playmobil magazyn 2015-01 03

playmobil magazyn 2015-01 04

playmobil magazyn 2015-01 05

playmobil magazyn 2015-01 06

playmobil magazyn 2015-01 07

Read Full Post »

Parę dni temu ta informacja obiegła praktycznie wszystkie media i mimo, że wagę ma mniejsza niż nowy biust jakiejś celebrytki, to jednak jest to według mnie ogromne wydarzenie.

The Washigton Post

Amerykański dziennik The Washington Post, za kwotę 250 milionów dolarów zakupił Jeff Bezos.

Zaraz po weekendzie, w poniedziałek piątego sierpnia, o godzinie 16.30, taką informację przekazano zaskoczonym dziennikarzom (swoją drogą, nikt z nich czegoś nie wyniuchał wcześniej? Podobno domyślali się jedynie, że chodzi o sprzedaż budynku!).

Warto dodać, że dziennik The Washington Post był wydawany od 1877 roku, od ponad 80 lat należał do rodziny Grahamów. Już nieżyjąca Katharine Graham (1917-2001, w 1998 zdobyła Nagrodę Pulitzera) zasłynęła swoją postawą jako wydawca, gdy podczas afery Watergate chroniła i czynie wspierała swoich reporterów.
Natomiast z samym dziennikiem można utożsamiać takie pojęcia jak bezkompromisowość, rzetelność informacji (obecnie niestety ogromny problem w polskiej prasie, co zostało nawet publicznie przyznanie przez osoby „zainteresowany” – idealny temat na osobną notkę) czy niezależne dziennikarstwo.

To właśnie The Washington Post, wraz z The Guardian (dziennik brytyjski, założony w 1821!) ujawnił materiały o inwigilacji elektronicznej dostarczone przez Edwarda Snowdena! A to oczywiście nie jedyny przykład!

Niestety, w ostatnich latach rynek prasy drukowanej przeżywa wyraźny kryzys. Dotyczy to rynków zarówno europejskich jak i amerykańskiego, i nawet taki gigant jak The Washington Post odnotował znaczny spadek sprzedaży, co przełożyło się oczywiście na stale zmniejszający się nakład.

The Washington Post zakupił Jeff Bezos, założyciel i właściciel sklepu internetowego Amazon. Człowiek o skrytych poglądach politycznych, nie pchający się na pierwsze strony gazet. Człowiek którego majątek określa się na ponad 25 mld (sic!) dolarów. To nieprawdopodobne, ale zakup dziennika o takiej renomie jak The Washington Post był dla niego niezbyt wielkim obciążeniem finansowym.

A jakie są plany? Na obecną chwilę nic dokładnie nie wiadomo. Na pewno huczy od plotek, Jeff Bezos wydał jedynie oświadczenie, że nie będzie wprowadzał większych zmian, choć zmiany jako takie będą niezbędne. Nie da się jednak ukryć, Jeff Bezos może ma gest i ma głowę do inwestycji, ale jednocześnie znany jest ze skutecznego zwalczania konkurencji. Tutaj nie ma skrupułów.

Obecnie Amazon bez ustanku staje się coraz większą potęgą, absorbując coraz to nowe rynki. Zaczyna być coraz bardziej monopolistą w swoich poczynaniach, a sytuacja taka może być niezbyt bezpieczna, szczególnie na terenie Stanów Zjednoczonych. W takim przypadku dobra i wpływowa prasa jest bezcenna, a jeżeli kogoś stać, by osiągnąć zamierzony efekt, można po prostu kupić całą gazetę…

Read Full Post »

W sumie cztery recenzje, dwie w formie pisanej, oraz dwie videorecenzje (zresztą te pisane, też uzupełnione są o wersje filmowe) autorstwa Kukusa. Recenzje oczywiście nie trafiły na żadne klockowe forum, jednak warto o nich wspomnieć, wszak autor znany jest ze swoich rewelacyjnie dopracowanych opisów.

Ford Focus RS WRC 2002

Ford Focus RS WRC 2002

recenzja

Dodge Viper GTS Coupe

Dodge Viper GTS Coupe

recenzja

Dodge/Chlysler Viper SRT 10

HONDA CBR 600F

Read Full Post »

Następna recenzja zestawu konkurencyjnej dla LEGO firmy COBI. Zestawu całkiem przyzwoitego, ciekawego, do tego okraszonego atrakcyjną tematyką. Tylko czemu COBI nadal robi tak badziewne figurki? Recenzja standardowa dla Ala, czyli niestety nadal ze sporą dawką dziwnych zdań, akcentowań i pomniejszych błędów, ale obejrzeć warto.

Read Full Post »

To nie pierwsze spotkanie Allemova z zestawami COBI, więc zapewne autor już wiedział, czego się spodziewać. Do tego na warsztat trafił zestaw z dość ciekawej serii „Wild Story„, nieco (powiedzmy) nawiązującej do „Adventurers”.Filmik polecam, raz, że zestaw udany, dwa, że tematyka ciekawa, trzy, że materiał bardzo dobrze zrealizowany, a błędy jak już są, to nawet nie warto ich wypominać.

Read Full Post »

Allemov zaczyna kolejny cykl, podcykl, cyrk, czy jak to nazwać. Czyli będzie recenzować też produkty firm konkurencyjnych dla LEGO. Jasne, jak najbardziej, czemu nie, niestety pozostają dwie kwestie, które dla mnie są niestety niezrozumiałe.

Pierwsza to rzetelność informacji. W poniższej recenzji zestawu COBI niestety znajdziemy takie kwiatki jak nieprawdziwe informacje o sposobie „plombowania” pudełek, bzdury na temat nosów (które w LEGO też były, choć funkcjonowały tylko jako nadruk, choćby w serii Western). Do tego nasze uszy są karmione takimi zwrotami jak „kolor wykonany perfekcyjnie”, złe nazewnictwo elementów (pin? jaki pin?) czy nieprawidłowe użycie słówka „klarować”.

Jednak to po prostu błędy, zdarzają się każdemu, choć Allemovowi ostatnio nader często. Druga kwestia to po prostu niezrozumienie, dlaczego autor porzucił ciekawą formułę Morza Studów jako filmików informacyjnych a do tego dlaczego nie starcza mu czasu na opis serii Castle Fantasy Era czy minifigów, a starcza na recenzowanie czegoś takiego?

Ale obiektywnie patrząc, recenzję warto obejrzeć, choćby z racji tego, że zestaw został dość dokładnie przedstawiony. Należy tylko mieć pod uwagą błędy wymienione powyżej, oraz traktować z przymrużeniem oka nadmiar pozytywnych epitetów którymi autor nas karmi.

Read Full Post »

Jak myślicie, że recenzje zestawów LEGO, niesamowite MOCe, czy przydatne poradniki, to dla KUKUSA mało, to zobaczcie co jeszcze stworzył. Oto pierwsza recenzja zestawu nie-LEGO na blogu, gościnnie w roli recenzenta: KUKUS.

Obrazek

Seria: Rycerze
Rok produkcji: 2011 (?)
Liczba klocków: 4
Liczba figurek: 1
Cena: 4-10 zł (ja dostałem gratis)

Jak pewnie wiecie, całkiem niedawno pozwoliłem sobie odwiedzić pewien sklep, w celu nabycia nowych zestawów Lego. Oczywiście, modele udało się nabyć, jednakże otrzymałem dodatkowo niewielką saszetkę z ludzikiem playmobil.

„A co tam, darowanemu koniu w zęby się nie zagląda”– pomyślałem sobie, po czym spakowany wyszedłem na mróz i wyruszyłem w drogę powrotną do domu.

OPAKOWANIE

Obrazek


Obrazek Obrazek Obrazek

Opakowanie stanowi niewielka torebeczka, przez którą widoczne są wszystkie elementy. W przypadku Lego widoczne byłyby jakieś elementy graficzne, tutaj niczego takiego nie ma.

ZAWARTOŚĆ

Obrazek Obrazek

W skład zestawu wchodzi niewielka książeczka zwierająca reklamę innych produktów z tejże serii, ludzik z akcesoriami oraz informacja przestrzegająca przed możliwością połknięcia elementów przez dzieci.

Zdjęcia książeczki:

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek

Jako ciekawostkę dodam, iż książeczka jest miniaturką katalogu playmobil, z tym, że posiada znacznie mniej stron.

Karteczka z informacjami:

Obrazek

LUDZIK

O ile za odpowiedniki legowych minifigów można uznać ludziki cobi, o tyle dla technicfigów mamy Playmobila (akcesoria pasują do ludzików technic).

Wróćmy jednak do naszego rycerza:

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Wojownik wygląda na zwykłego, szeregowego żołnierza. Wyposażony w tarcze i tasak może zrobić nie lada zamieszanie. Nadruk zbroi na torsie nadaje figurce powagi.

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Mankamentem rycerza jest fakt, iż nogi zginają się razem – zupełnie, jak to było do tej pory w starszych ludzikach duplo. Ręce nie zginają się w łokciach. Rycerz nie potrafi obracać głowy o 360 stopni, jak to ma miejsce w lego – jest on raczej zbliżony do naturalnego ruchu.

Obrazek

Naciśnięcie brody powoduje jej lekkie przesunięcie, ujawniając skrywany pod nią uśmieszek. Oczywiście puszczenie jej powoduje powrót do wcześniejszego stanu.

Hełm jest niezależnym elementem, który można łatwo doczepić do głowy ludzika (i zdjąć w razie potrzeby):

Obrazek

… mam pytanie, czy wam też owo nakrycie przypomina nocnik? 😀

I jeszcze swoista ciekawostka – tasak rycerza może być z powodzeniem trzymany przez legowego minifiga:

Obrazek

PODSUMOWANIE

Nigdy nie byłem zwolennikiem Playmobil: ceny za zestawy są wysokie, a ludziki powiedzmy szczerze – dość prymitywne. Uwagę mogą natomiast przykuć akcesoria, które teoretycznie można by użyć w Lego – no bo w końcu wiele osób robi zakupy na brickarms, to czemu by nie wykorzystać tasaka do jakiegoś castlowego customsa? Kolejną zaletą produktu jest wysoka bawialność i łatwość w montażu.

autor tekstu: KUKUS.

Read Full Post »