Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Suicide Squad’

Wracam do cyklu filmów superbohaterskich, który z czasem przeistoczył się także w cykl o filmach ogólno-komiksowych. Od ostatnich notek minęło trochę czasu, jednak wciąż coś tam w tym temacie wyszukiwałem i nie uwierzycie, ile tych filmów jest! Będzie co oglądać i o czym pisać! Natomiast dzisiaj chciałbym zamknąć temat superhero, tj podsumować lata 2016-2017. Podobna notka była już na początku 2016 roku, niniejsza to jest rozwinięcie i oczywiście uzupełnienie, wszak dużo się wtedy działo w kinie Super Przygody!

Kino Super Przygody
czyli Superbohaterowie na ekranie
zmiany w latach 2016-2017

Początek 2016 roku zapowiadał naprawdę spore wydarzenia! Marvel Cinematic Universe z hukiem wchodzi w trzecią fazę, dodatkowo nawiązując współpracę z Sony, co spowodowało piska zachwytu wśród wszystkich miłośników Pajączka. Warner Bros. postanawia wreszcie wykorzystać potencjał konkurencyjnego dla Marvela świata DC i wyraźnie zarysować swoje filmowe uniwersum, oficjalnie pierwotnie nazwane DC Extended Universe. Jednak z czasem coś zaczęło się rozmywać, a i sama nazwa przestała funkcjonować. 20th Century Fox szykuje nowych X-menów, a przy okazji ma w planach sporo projektów. Na wielki ekran mają powrócić klasyki takie jak Żółwie, Transformersy oraz Power Rangers! Zapowiada się soczyście.

W niniejszym zestawieniu, które obejmuje lata 2016-2017, przy każdym filmie umieściłem dodatkowe informacje o studiu, restrykcje wiekowe oraz o budżecie i wyniku z Box Office’u. Warto zaznaczyć, że czasem wyniki finansowe mogą zaskoczyć, a często film, który ogólnie uznawany jest za porażkę, zarabia całkiem zgrabną kwotę. Przypominam, że zarobek zaczyna się nie wtedy, gdy zwróci się budżet! Sam budżet należy pomnożyć przynajmniej dwukrotnie, a w niektórych przypadkach nawet i więcej razy. Wynika z marż kin, różnych dokrętek, niekiedy bardzo drogich kampanii promocyjnych.

Deadpool
Fox | R | $58 | $783

Filmy spod znaku Super Hero zazwyczaj przeznaczone są do nastoletniego widza, aczkolwiek oczywiście twórcy starają się, by także Ci nieco starsi wiekiem czerpali przyjemność z seansu. Filmy przeznaczone tylko dla widza dorosłego niestety bywały rzadkością, a jak już się pojawiały, to nie osiągały zadowalających wyników finansowych. Tak było choćby z obrazami Punisher War Zone czy Dredd. Stąd też kolejny film skierowany tylko do widza dorosłego wydawał się sporym ryzykiem dla producentów. Ale jak widać, widownia najwidoczniej dorośleje, i obecnie pełnoletni nastolatkowie sprzed lat nadal pamiętają i lubią Trykociarzy. Deadpool o budżecie jak na takie kino dość niskim, gdyż film kosztował niecałe 60 milionów dolarów, w Box Office osiągnął wynik prawie 800 milionów! Bez wątpienia tak rewelacyjny wynik finansowy należy traktować nie tylko jako sukces dla producentów, ale też widzów, oczywiście tych starszych. Nie oznacza to, że nagle produkcje dla dorosłych zaczną pojawiać się jak grzyby po deszczu, ale istnieje realna szansa, że producenci przy pewnych obrazach (jak np.: kolejny film z Rosomakiem) zastanowią się, czy nie opłacałoby się zrobić widowiska nieco w poważniejszym tonie. Poważniejszym, jeżeli chodzi o środki artystyczne i tematykę, bo powaga w samym filmie wcale nie jest niezbędna, co zresztą dokładnie ukazał sam Deadpool, wypełniony wprost humorem, nierzadko niskiego poziomu, ale też bawiący się konwenansami, łamiący czwartą ścianę, i zupełnie nie traktujący siebie poważnie. I widzowie to kupili! Aha, w tytułowej roli wystąpił Ryan Reynolds, którego zapewne doskonale pamiętacie z Bladea 3, Zielonej Latarni, czy X-Men Origins Wolverine, gdzie zresztą wcielił się także w postać Deadpoola. Ale spokojnie, o tamtym filmie nawet twórcy chcą zapomnieć, więc nie ma co szukać nawiązań czy połączeń… W filmie pojawiają się także mutanci, co jednoznacznie określa powiązanie powiązanie postaci Deadpoola do tego uniwersum, mimo że sam Deadpool tak naprawdę mutantem nie jest. Ale to już wynika z zawirowań z prawami autorskimi.

(2016) Deadpool

 

Batman v Superman: Dawn of Justice
Warner Bros. | PG-13 | $250 | $873

Batman v Superman: Dawn of Justice kontynuuje wątki z Man of Steel z 2013 roku, stąd też wraca część obsady w tym Henry Cavill jako Superman czy Amy Adams jako Lois Lane. Oprócz tego otrzymujemy całkiem nowego Batmana w którego wciela się niegdysiejszy Daredevil, czyli Ben Affleck. Gal Gadot jako Wonder Woman otrzymuje sporo czasu na ekranie, choć potencjał jej postaci nie jest w pełni wykorzystany, a Jason Momoa jako Aquaman, Ray Fisher jako Cyborg i Ezra Miller jako Flash pojawiają się tylko jako swoista zapowiedź przyszłych produkcji. Reszta obsady to m.in Laurence Fishburne jako Perry White, Jeremy Irons jako Alfred Pennyworth, Holly Hunter jako Senator Finch oraz Jesse Eisenberg jako Lex Luthor. Aktorzy wypadają różnie, ale większość sprawdza się bardzo dobrze, szczególnie pozytywnie zaskakuje Ben Affleck i rewelacyjny Jeremy Irons. Amy Adams wreszcie da się lubić jako Lois, natomiast Lex jest mocno irytujący i zbyt przerysowany, ale to już wina bardziej scenariusza i interpretacji postaci niż gry aktorskiej.

Zaraz po premierze film został wręcz zgnieciony przez krytykę, jednak przeciwnie niż w przypadku Fantastycznej Czwórki, nagle pojawiły się głosy sprzeciwu. W sieci zawrzało, i doszło do swoistej wojny między krytykami i widzami, gdzie Ci drudzy zaczęli bronić filmu i wręcz podważać kompetencje osób piszących recenzje! Widzowie zapomnieli, że w obecnych czasach funkcja krytyka nieco się rozmyła, i recenzje często piszą także zwykli widzowie, którzy prowadzą swoje blogi czy kanały na YT. Tak więc, paradoksalnie, otrzymaliśmy swoistą Wojnę Domową!
Film zarobił przyzwoite pieniądze, choć producenci najwidoczniej oczekiwali czegoś więcej, tym bardziej, że Batman v Superman jest dopiero drugim filmem w DC Extended Universe i jednym z jego zadań była zapowiedź kolejnych widowisk. Na szczęście Warner Bros. wreszcie zainteresował się mocniej tematem i rozpoczęto przetasowania, zmiany i porządki, co być może zaowocuje jeszcze lepszymi filmami na przyszłość. Właśnie, jak naczytaliście się głupich recenzji, które albo mieszają film z błotem, albo wychwalają go pod niebiosa, to nie traktujcie ich poważnie. Najlepiej przekonajcie się sami, gdyż Batman v Superman: Dawn of Justice to jednak film który posiada wiele bardzo dobrych momentów, jednocześnie straszy także wieloma głupotami, począwszy od formy zgrywania danych, poprzez nie do końca uzasadnione poświecenie i niektóre motywy, kończąc na słynnym imieniu. To taki średniak, ale z tych, które warto obejrzeć i samemu sobie wyrobić zdanie.

(2016) Batman v Superman Dawn of Justice

 

Captain America: Civil War
Buena Vista | PG-13 | $250 | $1153

Czym Captain America: Civil War jest lepszy od potyczki Batmana i Supermana? Po prostu twórcy z Marvel Studios doskonale wiedzą, jak klecić wielkie kinowe hity, i mają na to gotowe przepisy. I owszem, otrzymujemy kolejny wielki hit, który ogląda się wręcz doskonale, acz film pełen jest głupot i nielogiczności scenariuszowych, a sama Wojna Domowa, czy też Wojna Bohaterów, przeradza się w nieco wymuszone „lanie się po pyskach”. Na szczęście najwidoczniej sami twórcy zdawali sobie z tego sprawę, stąd też wiele momentów pozwalających widzowi nabrać dystansu do rozgrywanych na ekranie wydarzeń. Ba! Nawet postacie w pewnym momencie nawiązują do bezsensowności wydarzeń! Oprócz śmietanki bohaterów znanych doskonale ze wcześniejszych filmów Marvel Cinematic Universe, pojawiają się także prawdziwa perełka, czyli Spider-man (Tom Holland), jako wynik porozumienia między Disneyem a Sony! Główny zły, Zemo, tak naprawdę nie gra w tym filmie pierwszych skrzypiec, i w takiej roli wypada bardzo dobrze. Film okazał się wielkim hitem, co tylko ugruntowało pozycje Marvela na wielkim ekranie.

(2016) Captain America Civil War

 

X-Men: Apocalypse
Fox | PG-13 | $178 | $543

W X-Men: Apocalypse ponownie na krześle reżysera zasiada Bryan Singer, co niekoniecznie należy uznać za zaletę. Film pełen jest sprzeczności, wizualnie robi wrażenie, także wiele postaci, szczególnie młodych mutantów, wypada bardzo dobrze. Tye Sheridan jako Cyclops, Kodi Smit-McPhee jako Nightcrawler a przede wszystkim Evan Peters jako Quicksilver brylują na ekranie. James McAvoy w roli profesora i Michael Fassbender w roli Magneto maja zarówno mocniejsze jak i słabsze momenty. Polskojęzyczne wstawki Erika są ciekawostką, i wypadają niestety mocno średnio. Sophie Turner jako Jean Grey irytuje, a Jennifer Lawrence w roli Mystique ewidentnie na planie jest tylko dla kasy. Słabo niestety także wypada główny zły, czyli tytułowy Apocalypse. Jest postacią nieprzekonująca, słabo napisaną, z denerwującym głosikiem, rzucającą oklepane teksty i ze słabo umotywowanymi zamiarami. Ewidentnie ciała dał tutaj scenariusz, który straszy także w paru innych miejscach. Jednocześnie film ogląda się bardzo dobrze, ogromne wrażenie robią efekty specjalne, nagromadzenie wątków i postaci może jednak nieco zmęczyć. Mocno przez to wskazana jest znajomość wcześniejszych filmów z serii. Ogólnie, źle nie jest, ale saga X-men wyraźnie potrzebuje znacznego odświeżenia.

(2016) X-Men Apocalypse

 

Teenage Mutant Ninja Turtles 2: Out of the Shadows
Paramount | PG-13 | $135 | $245

Wyjście z cienia” to bezpośrednia kontynuacja filmu o żółwiach z 2014 roku. Niestety, skrojona w podobny sposób, co nie do końca się sprawdziło, i odbiło na słabych wynikach finansowych. Oprócz idiotyzmów scenariuszowych i nielogiczności film na szczęście posiada także mocniejsze akcenty jak choćby Bebop i Rocksteady. Ta dwójka odstawia na ekranie niezłe motywy! Oko cieszą udane efekty specjalne oraz oczywiście Megan Fox w roli April O’Neil, a jej scena pochodu z przebieranką może świadczyć o całym filmie: jest płytko i bzdurnie, ale ogląda się przyjmie!

(2016) Teenage Mutant Ninja Turtles Out of the Shadows

 

Suicide Squad
Warner Bros. | PG-13 | $175 | $746

Suicide Squad od pierwszych trailerów, genialnie zmontowanych i wykorzystujących rewelacyjne kawałki muzyczne, wprost zachwycał i spowodował, że film stał się dla wielu osób wielce wyczekiwany. Niestety, im bliżej premiery coraz bardziej coś zgrzytało. Nagle pojawiły się dokrętki, ponowne montowanie, dodawanie na siłę humoru. I wyszedł jeden wielki teledysk, a film zebrał spore cięgi. Czy słusznie? Z pewnością nie jest to taki Legion jaki wielu z nas sobie wymarzyło, a wstawki z Batmanem i Jokerem ewidentnie zostały zastosowane nieco na siłę. Scenariusz w wielu momentach nawala, ale to wciąż film z nurtu superbohaterskiego kina, i jako taki, ogląda się go całkiem nieźle. Przyzwoicie wypada sama ekipa. Will Smith jako Deadshot, Joel Kinnaman jako Rick Flag, Jai Courtney jako Kapitan Boomerang, Jay Hernandez jako Diablo, Adewale Akinnuoye-Agbaje jako Killer Croc oraz Karen Fukuhara jako Katana to postacie barwne i widać między nimi chemię. Szkoda tylko, że poświęcono każdemu z osobna nieco zbyt mało miejsca ekranowego. Oczywiście nie można zapomnieć o zjawiskowej Margot Robbie czyli Harley Quinn, choćby tylko dla niej warto sięgnąć po ten film!

(2016) Suicide Squad

 

Doctor Strange
Buena Vista | PG-13 | $165 | $677

Kolejny „orgin” kolejnej postaci z uniwersum Marvela. Tyle że Disney wie jak to robić, i także w tym przypadku, ta sztuka udała się nad wyraz dobrze. Benedict Cumberbatch, znany doskonale z serialu Sherlock trochę martwił w tytułowej roli, na szczęście po premierze okazało się, że wypadł w nowym wcieleniu wprost genialnie! Także nieszablonowa Tilda Swinton skutecznie przyciąga na ekranie wzrok. Całość przepełniona jest niesamowitymi efektami specjalnymi i dość ciekawym rozwiązaniem całego konfliktu, choć scenariusz raczej należy zaliczyć do sztampowych.

(2016) Doctor Strange c2

Rok 2017

 

Logan
Fox | R | $97 | $616

Kategoria R i film pod pewnymi względami dość kameralny, choć niepozbawiony widowiskowych scen. Mimo, że nie wszystko zagrało tak jak powinno, a w scenariuszu znalazło się parę ewidentnych baboli, to jednak otrzymaliśmy godne pożegnanie z postacią, w która przez lata wcielał się z powodzeniem Hugh Jackman. Oczywiście nie należy zapomnieć o postaci Profesora, z która to także w tym obrazie rozliczył się genialny Patrick Stewart. A dwóm nestorom towarzyszy młoda krew, czyli niesamowita Dafne Keen w roli Laury. Logan skutecznie zmył niesmak, jaki mieliśmy po dwóch wcześniejszych filmach z Rosomakiem, seans obowiązkowy nie tylko dla miłośników kina Superbohaterskiego.

(2017) Logan

 

Guardians of the Galaxy Vol. 2
Buena Vista | PG-13 | $200 | $863

Pierwsza część Strażników Galaktyki okazała się niesamowitym hitem, nic więc dziwnego, że kontynuacją zajął się także James Gunn. I otrzymujemy niesamowitą przysłowiową jazdę bez trzymanki, która niestety momentami nieco męczy przeładowaniem efektów specjalnych Po prostu świetna zabawa, szczególnie na sali kinowej. Takie filmy doskonale ogląda się na dużym ekranie i z odpowiednim nagłośnieniem! Obsada, w większości znana z wcześniejszej części, oraz uzupełniona przez parę nowych nazwisk, stanęła na wysokości zadania.

(2017) Guardians of the Galaxy Vol2

 

Spider-Man: Homecoming
Sony/Columbia | PG-13 | $175 | $880

Kolejne podejście do tematu Pajączka i kolejny swoisty restart na dużym ekranie. Jednocześnie Sony, właściciel praw do postaci, nawiązał współprace z Disneyem, i stąd Pajączek zaznaczył już swoja obecność w Wojnie Domowej, natomiast w Homecoming ważną rolę odgrywa Tony Stark czyli sam Iron Man. Scenariusz jak zwykle nie jest pozbawiony większych i mniejszych głupotek, ale całość wypada nadspodziewanie dobrze, a film ogląda się z prawdziwą przyjemnością. Michael Keaton w roli Vulture’a to nie tylko bardzo dobra kreacja, ale też swoisty hołd do wcześniejszych komiksowych kreacji aktora. Disney ma po prostu doskonałą rękę do postaci Supertrykociarzy.

(2017) Spider-Man Homecoming

 

Thor: Ragnarok
Buena Vista | PG-13 | $180 | $851

Disney to ogromna korporacja, która rządzi się twardymi prawami. Jednak zasługują na podziw, choćby z powodu dość ryzykownych decyzji. Podobnie jak w przypadku Guardians of the Galaxy, realizacje trzeciej części Thora przyznano reżyserowi oryginalnemu i o uznanej renomie, ale pracującemu dotychczas tylko przy niskobudżetowych filmach. A tu nagle powierza mu się widowisko kosztujące 180 milionów dolarów! Ryzyko jednak się opłaciło, a Taika Waititi dokonał niesamowitej rzeczy! Powstał film, na którym doskonale bawi się od samego początku aż do napisów końcowych, a na usta przez większość czasu pojawia się niewymuszony, naturalny uśmiech. Po wyjściu z kina od razu odczuwa się ochotę, by zakupić bilet na kolejny seans i powtórzyć tę niesamowitą jazdę bez trzymanki! Idealnie sprawdziła się obsada: Chris Hemsworth jako Thor, Tom Hiddleston jako Loki, Cate Blanchett jako Hela, Jeff Goldblum jako Grandmaster, Mark Ruffalo jako Hulk, Karl Urban jako Skurge oraz Tessa Thompson jako Walkiria odstawiają wprost niesamowite widowisko.

(2017) Thor Ragnarok

 

The Lego Batman Movie
Warner Bros. | PG | $80 | $311

Postacie z DC niezbyt dobrze radzą sobie na dużym ekranie, paradoksalnie jednym z lepszych filmów w tym temacie w ostatnich latach okazała się animacja i to złożona z klocków LEGO. The Lego Batman Movie to szalona jazda wykorzystująca nie tylko potencjał postaci, ale też możliwości samych klocków: otrzymujemy więc zatrzęsienie pojazdów, postaci, nawiązań oraz smaczków. Powstało przyjemne widowisko nie tylko dla miłośników Gacka. A po seansie możemy udać się do sklepu zabawkowego i kupić jakiś zestaw, który chwilę wcześniej widzieliśmy na ekranie.

(2017) The Lego Batman Movie

 

Wonder Woman
Warner Bros. | PG-13 | $149 | $821

W Wonder Woman niewiele osób wierzyło przed premierą, tym bardziej, że zła passa DC wciąż dawała o sobie znać. I nagle wielkie zaskoczenie, po premierze posypały się głosy zachwytu, i to zarówno od widzów jak i krytyków! Gal Gadot jest marną aktorką, ale w roli zjawiskowej Wonder Woman wypadał wprost rewelacyjnie! Słusznie zebrała głosy zachwytów, oczywiście także od męskiej części widowni. Dla pań natomiast na ekranie prężył się Chris Pine, czyli Steve Trevor. Patty Jenkins zasiadająca na stołku reżysera stworzyła opowieść godną trzeciej najbardziej rozpoznawalnej postaci z Uniwersum DC. I tylko szkoda, że ani Superman ani Batman coś obecnie nie mogą doczekać się godnego ich postaci widowiska.

(2017) Wonder Woman

 

Justice League
Warner Bros. | PG-13 | ponad $300 | $655

To co się wydarzyło przy okazji tego filmu wydaje się wprost niesamowite. Film Justice League miał ukazywać przygody tak znakomitych postaci jak Superman, Batman oraz Wonder Woman. Cała trójka jest nie tylko doskonale znana z kart komiksów, ale też od lat mocno zakorzeniona w popkulturze i rozpoznawalna nawet dla osób nieznających ich komiksowych pierwowzorów! W postaciach tych tkwi wprost niesamowity potencjał, a stworzenie wysokobudżetowego widowiska które z automatu stałoby się ogromnym hitem wydawałoby się zwykłą formalnością. Dobrze wypadła obsada: Ben Affleck jako Batman czy Henry Cavill jako Superman sprawdzili się, Gal Gadot to natomiast urodzona Wonder Woman. Także Aquaman czyli Jason Momoa, Ezra Miller jako Flash i Ray Fisher w roli Cyborga nie zawiedli. Jednak i tak coś poszło nie tak. Już podczas produkcji dochodziły głosy o problemach na planie, w końcu na stołku reżysera Zack Snyder został zastąpiony przez Jossa Whedona, nastąpiło wiele niezwykle kosztownych dokrętek, a sam budżet w końcu przekroczył 200 milionów dolarów i tak naprawdę nie wiadomo, ile w sumie film kosztował. Po premierze film nie został zmieszany z błotem, jednak głosy zarówno fanów jak i krytyków nie były zbyt przychylne. Owszem, są mocniejsze momenty, jak choćby obsada, ale na pozostałych polach mocno czegoś zabrakło. Do tego najwidoczniej widzowie mieli dość, i nawet sukces Wonder Woman nie zmył złego wrażenia po Suicide Squad i Batman v Superman. Film który powinien być ogromnym hitem, wykorzystujący tak rozpoznawalne postacie okazał się porażką. Zapewne w Warner Bros. zagrzmiało, a zmiany w podejściu wydawały się nieuniknione.

(2017) Justice League

 

Atomic Blonde
Focus Features | R | $30 | $95

W 2014 roku ukazał się John Wick, który zdobył przychylność zarówno widzów jak i krytyków. Za reżyserię odpowiadał David Leitch oraz Chad Stahelski. Drogi tych panów się rozeszły, Chad zajął się drugą częścią Wicka, natomiast David nakręcił Atomic Blonde, scenariuszowo oparty na komiksie The Coldest City. Otrzymaliśmy film pełen akcji, bardzo sprawnie zrealizowany i praktycznie nieustannie trzymający widza w napięciu. Nie jest to hit, ale przyzwoite kino sensacyjne, z Charlize Theron w głównej roli, której partneruje James McAvoy. A na deser Sofia Boutella, John Goodman i Toby Jones. Kolejnym filmem który reżyseruje David Leitch jest Deadpool 2. Wszystko pozostaje w rodzinie.

(2017) Atomic Blonde

 

Power Rangers
Lionsgate | PG-13 | $100 | $142

Próba odświeżenia marki Power Rangers, niestety, nieudana. Film okazał się spora klapą, więc temat umarł, zanim dobrze się rozpoczął. Tylko dla fanów, a i oni nie będą zadowoleni…

(2017) Power Rangers

 

Transformers: The Last Knight
Paramount | PG-13 | $217 | $605

Piąty film z serii Transformers jest widowiskiem niezwykłym. Ciężkostrawnym, na którym trudno wysiedzieć do końca, z prymitywnym humorem i wieloma bezsensownymi scenami. Do tego zjechany przez krytykę i niby bojkotowany przez widzów. A jednocześnie przyniósł ponad 600 milionów dolarów! Co się na tym świecie dzieje? Prywatnie, mimo trzech podejść, nie byłem w stanie dotrwać do końca… Obecnie wiadomo już, że studio zdecydowało się na zmiany i marka Transformers ma doczekać się odświeżenia.

(2017) Transformers The Last Knight

 

Ghost in the Shell
Paramount | PG-13 | $110 | $169

Ghost in the Shell to adaptacja kultowej mangi, na podstawie której powstały równie kultowe anime i animowany serial. Film już podczas produkcji budził kontrowersje, spotęgowane do tego jeszcze faktem obsadzenia w głównej roli Scarlett Johansson. Na szczęście wyszło całkiem zgrabne widowisko, które naprawdę ogląda się bardzo dobrze. Jednocześnie film okazał się finansową klapą. Dlaczego takie Transformersy zbierają taką rzeszę widzów, a pod wieloma względami lepszy Ghost in the Shell przyciąga o wiele mniej widzów? Smutne.

(2017) Ghost in the Shell

 

Kingsman: The Golden Circle
Fox | R | $104 | $407

Kontynuacja pierwszej części, to to samo co w jedynce, tyle że więcej, bardziej dynamicznie i z większym rozmachem. I na dłuższą metę to nieco meczy, co nie zmienia faktu, że na ekranie dzieje się, oj dzieje. Choć niektóre rozwiązania są albo głupie, albo nielogiczne, albo irytujące. Ale w sumie jedynka też tak miała… Na trojkę jakoś specjalnie nie czekam.

(2017) Kingsman The Golden Circle

Valerian and the City of a Thousand Planets
STX Entertainment | PG-13 | $177 | $225

Początek jest obiecujący, na ekranie pojawia się Ruther Hauer, a w tle obserwujemy rozrost stacji kosmicznej i dołączanie się kolejnych wpierw ziemskich nacji, a później kosmicznych ras. Ogląda się to wyśmienicie, a chwilę później poznajemy naszych głównych bohaterów, i cały czar pryska jak bańka mydlana. Owszem, decyzje kastingowe już od pierwszych chwil po ich ogłoszeniu budziły mieszane uczucia, ale do końca każdy chyba wierzył, że jednak coś z tego będzie. Cara Delevingne jako Laureline nawet ujdzie, choć daleko jej do uroku komiksowego pierwowzoru. Dane DeHaan jako Valerian to niestety pomyłka. I niby maja się ku sobie, ale na ekranie wygląda to wręcz tragicznie! Do tego reżyser, utytułowany Luc Besson, ewidentnie chciał do filmu upchać co tylko się dało i nieco przedobrzył. Wyszła papka i orgia efektów specjalnych, które owszem, stoją na wysokim poziomie, ale w końcu meczą, a często ich zastosowanie to sztuka dla sztuki. Film okazał się wielką klapa finansową, a wielka szkoda, gdyż była szansa na wspaniały filmowy cykl.

(2017) Valerian and the City of a Thousand Planets

 

Smurfs: The Lost Village
Sony / Columbia | PG | $60 | $197

Smerfy w wydaniu aktorskim zupełnie nie zachwycały, na szczęście więc najnowszy obraz został zrealizowany jako już klasyczna animacja, choć oczywiście wypełniona efektami komputerowymi. Ale wyszło to tylko na zdrowie, Smerfy wreszcie znowu bawią i cieszą, i mimo paru dość kontrowersyjnych decyzji, czy to odnośnie charakterów postaci czy samych wydarzeń, warto po tę animacje sięgnąć. Szczególnie z dzieciakami.

(2017) Smurfs The Lost Village

 

Professor Marston and the Wonder Women
Annapurna Pictures | R | ? | $1.5

William Moulton Marston był psychologiem, zwolennikiem feminizmu, wynalazcą wariografu, mieszkał z dwoma kobietami, i lubił rożne praktyki seksualne. A przy tym stworzył postać Wonder Woman. Professor Marston and the Wonder Women to film biograficzny opowiadający w całkiem zgrabny sposób i z niezłą obsadą te wydarzenia. Warto od razu zaznaczyć, że historię tę możemy także poznać z drugiego odcinka serialu Robert Kirkman: Nieznana historia komiksu, przedstawiona w formie dokumentu, ale ze wstawkami z żywymi aktorami. Zresztą serial Nieznana historia komiksu jak najbardziej gorąco polecam, ale o nim więcej przy innej okazji.

(2017) Professor Marston and the Wonder Women

 

Zashchitniki – Guardians

Na koniec superbohaterowie ze wschodu, czyli swoista podróbka Avengers. Jako ciekawostka, obejrzeć można, ale tylko dla miłośników gatunku.

(2017) Guardians

Koniec 2017 roku przyniósł informacje o zmianach w podejściu studia Warner Bros. do kina superbohaterskiego, niestety na obecną chwile nic z tego póki co nie wynika, a kolejne plotki czy informacje nie zwiastują niestety poprawy na lepsze. To niesamowite, że studio podchodzi do tego tematu z taką ignorancją, w końcu to ich pieniądze i praktycznie idealna maszynka do zarabiania, która nie działa tak jak powinna.

Jednak największym wydarzeniem w temacie jest przejęcie studia Fox przez koncern Disneya. Wiąże się to z powrotem Mutantów do domu, jednak są oni tylko ułamkiem umowy opiewającej na zdobyciu przez Disneya także praw do wielu innych marek i aktywów. Umowa została już klepnięta, jednak wciąż jeszcze nie jest sfinalizowana, obecnie jest sprawdzane, czy jest zgodna z prawem, wszak spowoduje, że już potężne studio Disneya stanie się jeszcze większym koncernem medialnym. A to może być już niebezpieczne.

Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Rok 2018 ledwo się rozpoczął, a już przyniósł sporo zaskoczeń.

Wcześniejsze części:
Początek: 1940 – 1966
Superman ratuje świat: 1975 – 1988
Gotycki świat Batmana: 1989 – 1998
Nadchodzą mutanci!: 2000 – 2007
Marvel Cinematic Universe: 2008 – 2015 część 1
Marvel Cinematic Universe: 2008 – 2015 część 2
trykociarze z nieco innej perspektywy
Prawdziwi Bohaterowie
Filmowe adaptacje komiksów część 1
Filmowe adaptacje komiksów część 2

Reklamy

Read Full Post »

W 2017 roku nasze portfele zaatakowało Odrodzenie, czyli ponowne odświerzenie Uniwersum DC, zarówno przez fanów jak i krytyków uznane za niezwykle udane. Co nieco zmyło nieco głosów niezadowolenia w stosunku do New 52, czyli wcześniejszego lekkiego restartu, u nas określanego jako Nowe DC Comics. Oczywiście absolutnie nie należny nic tutaj szufladkować, nie każda historia z Odrodzenia jest arcydziełem, i nie wszystko co miało do zaoferowania New 52 jest „be”. Jak zwykle, wszędzie znajda się tytuły lepsze, grosze i oczywiście pojawia się mnóstwo przeciętniaków.

Ciekawie wygląda w naszym kraju forma wydawnicza Uniwersum DC. Prawa do ich komiksów posiada wydawnictwo Egmont, a serie z New 52 otrzymywaliśmy w edycjach „na bogato”. Twarde oprawy, dość grube tomy, sporo dodatków. Co pociągało także za sobą niemałe ceny za poszczególne tomy. Niedawno w takiej formie ukazał się ostatni tom serii Harley Quinn, który na ten moment kończy edycje New 52 na naszym rynku, choć niewykluczone, że coś tam kiedyś z tych czasów się u nas ukaże.

Odrodzenie wydawane jest w formie nieco bardziej budżetowej. Mniej dodatków (aczkolwiek często coś w poszczególnych tomikach znajdziemy), cieńsze tomy, miękka oprawa. I niższa cena. Jak mam być szczery, dla mnie prywatnie taka forma jest o wiele lepsza, tym bardziej, że rożnych tytułów ukazuje się całkiem sporo, i kosztem twardych opraw wolę zainwestować pieniążki w dodatkowy tomik. A i miejsca na półce zajmie to mniej, a miejsce przy obecnym komiksowym urodzaju jest na wagę złota.

Uniwersum DC odrodzenie 05

O samym Odrodzeniu już na blogu nie tak dawno pisałem w notce DC Rebirth czyli Odrodzenie w natarciu, dzisiaj, pod koniec roku, chciałbym szybko rzucić okiem, co też Egmont nam zaserwował w tym temacie. A jest tego naprawdę sporo, i przyznam Wam się, że większość nadal zalega u mnie na przysłowiowej „kupce wstydu”. Dlatego też nie jest to recenzja, a jedynie przegląd i małe usystematyzowanie, tak by łatwiej było się w tym wszystkim połapać.

W kioskach i salonikach możecie znaleźć magazyn „Uniwersum DC Odrodzenie„, określany jako „komiks dla fanów superbohaterów DC„. Magazyn liczy 52 strony, a w środku znajdziemy krótki artykuł o Odrodzeniu, parę przeciętnych plakatów oraz dwie historyjki komiksowe, które, uwaga, są powieleniem historii zawartych w opublikowanych tomikach Liga Sprawiedliwości Tom 1 i Batman Tom 1! Tak więc magazyn ten raczej trudno komukolwiek polecić. Jest to zwykła reklamówka i niestety nic więcej. A szkoda, gdyż można było pokusić o lepsze przedstawienie serii, artykuły, dodać komiksy nie będące powieleniem tych z tomików. Jak chcecie spróbować Odrodzenia, to lepiej dołożyć parę złotych i zakupić którykolwiek z tomików.

Uniwersum DC odrodzenie 01

Natomiast sam wstęp do Odrodzenia, czyli jak to się zaczęło, znajdziemy w albumie o jakże oryginalnym tytule „Uniwersum DC Odrodzenie” wydanym w ramach serii DC Deluxe. Czyli otrzymujemy powiększony format, twarda oprawę i ledwie 100 stron, w tym parę okładek, przypisy i dodatki. Do tego dobrze byłoby znać Flashpoint, wydany zresztą w naszym kraju także w ramach serii DC Deluxe.

Uniwersum DC Odrodzenie 05
A dla lubiących restarty jest jeszcze kryzys, choć to lektura obecnie niełatwa i raczej dla początkujących niezalecana.

Warto natomiast bezwzględnie zainteresować się dwoma albumami oznaczonymi jako Droga do Odrodzenia, w których to pierwsze skrzypce gra Superman. I to niejeden. Nie są to arcydzieła, ale oba albumy to przyjemna lektura, choć niestety widać momentami pośpiech i kombinacje w scenariuszu, by jak najszybciej przejść z New 52 do Odrodzenia. Uwaga, należy czytać najpierw Superman: Lois & Clark, a dopiero później Ostatnie dni Supermana. Przykładowe strony znajdziecie w linkowanej już wcześniejszej notce. W ramach już pełnoprawnego odrodzenia, losy Supermana możemy śledzić w dwóch seriach, obie są całkiem przyzwoicie oceniane, i często jest podkreślany powrót do klimatu opowieści z tych czasów, jak u nas startowało wydawnictwo Tm-Semic. Co prywatnie uważam za plus.

Superman: Lois & Clark
Ostatnie dni Supermana
Superman Tom 1: Syn Supermana (Superman 1-6, Superman: Rebirth)
Superman Action Comics Tom 1: Ścieżka zagłady (Action Comics 957-962)

Uniwersum DC odrodzenie 02

Batman zawsze dobrze się sprzedaje, u nas w kraju także, nic więc dziwnego, że Gacka otrzymujemy całkiem sporo. I jest rożnie, taki na ten przykład Batman ze scenariuszem Toma Kinga podobno nieco zawodzi, choć absolutnie nie jest zły! Po prostu po Kingu, i tego co zrobił w serii Vision ze studia Marvela (seria póki co nie została wydana u nas), chyba wszyscy mieli niebotyczne oczekiwania. All Star Batman to Scott Snyder i John Romita Jr, więc jak lubicie jego rysunki, to lektura obowiązkowa. Tym bardziej, że scenariusz daje radę. Batman z własną drużyną to Detective Comics, czyli mało tu detektywistycznych motywów, a sporo najróżniejszych postaci. Ale wszystko na plus. Noc ludzi potworów to nie pierwszy numer, a crossover między Nietoperzowymi tytułami. Nightwing zbiera przyzwoite recenzje, o wiele słabiej jest podobno w Suicide Squad. Natomiast Harley Quinn stoi nieco na uboczu i to bezpośrednia kontynuacja przygód tej bohaterki z New52. Mamy więc głupkowaty i momentami abstrakcyjny humor, seksistowskie żarty oraz, piękne rysunki. Trzeba lubić. Ja polecam.

Batman Tom 1: Jestem Gotham (Batman: Rebirth 1, Batman 1-6)
All Star Batman Tom 1: Mój największy wróg (All Star Batman 1-5)
Batman Detective Comics Tom 1: Powstanie Batmanów (Batman Detective Comics 934-940)
Nightwing Tom 1: Lepszy niż Batman (Nightwing: Rebirth 1 Nightwing 1-4, 7-8)
Noc ludzi potworów (Batman 7-8, Nightwing 5-6, Batman Detective Comics 941-942)
Suicide Squad Tom 1: Czarne więzienie (Suicide Squad: Rebirth 1, Suicide Squad 1-4)
Harley Quinn Tom 1: Umrzeć ze śmiechem (Harley Quinn 1-7)

Uniwersum DC odrodzenie 03

No i reszta bandy. Ogólnie, recenzje są różne, najgorzej podobno wypada Liga i Latarnik, natomiast reszta warta jest poznania. Czyli w zależności od gustów i upodobań.

Liga Sprawiedliwości Tom 1: Maszyny zagłady (Justice League: Rebirth, Justice League 1-5)
Wonder Woman Tom 1: Kłamstwa (Wonder Woman: Rebirth 1, Wonder Woman 1, 3, 5, 7, 9, 11)
Flash Tom 1: Piorun uderza dwa razy (The Flash: Rebirth 1, The Flash 1-8)
Aquaman Tom 1: Utonięcie (Aquaman: Rebirth 1, Aquaman 1-6)
Green Arrow Tom 1: Śmierć i życie Oliviera Queena (Green Arrow: Rebirth 1, Green Arrow 1-5)
Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni Tom 1: Prawo Sinestro (Hal Jordan and The Green Lantern Corps: Rebirth, HJaTGLC 1-7)
Nastoletni Tytani Tom 1: Damian wie lepiej (Teen Titans 1-5, Teen Titans: Rebirth 1)

Uniwersum DC odrodzenie 04

Egmont naprawdę zaszalał. Aż 15 tomów pierwszych piętnastu serii! I na deser crosover! Jest co czytać! I to otrzymujemy lektury całkiem przyzwoite, zazwyczaj lekkie i przyjemne, choć często z mocniejszymi momentami, ale takie, że idealnie pasują do konwencji Superbohaterskiej. Czas nadrabiać zaległości i walczyć z kupką wstydu!

A u Was jak wygląda Odrodzenie? Co czytacie, co polecacie, co odradzacie?

Uniwersum DC odrodzenie 06

PS. Każdy z tomów (z wyjątkiem crossovera) zawiera krótki treściwy wstęp, za który odpowiada albo Tomasz Sidorkiewicz albo Małgorzata Chudziak (Egzaltowana), czyli specjaliści w temacie. Całkiem przyjemnie się to czyta,  wstępy uzupełniają informacje na temat poszczególnych bohaterów, więc warto zapoznać się z nimi przed lekturą poszczególnych tomików.

Read Full Post »

Od pewnego czasu na klockowym rynku pojawia się coraz więcej chińskich produktów, które w wielu przypadkach są najzwyklejszymi chamskimi podróbkami: Chińczycy nie tylko nie mają oporów w podrabianiu oficjalnych zestawów, ale też sięgają po modele AFOLi! Najprostszy sposób by wejść w posiadanie takich produkcji to np.: Aliexpress – gdzie większość towarów bez problemu jest wysyłana do Polski, do tego koszty wysyłki zazwyczaj są już wliczone w relatywnie niską cenę produktu. Da się kupić choćby figurki po mniej niż dolara za sztukę!

I o minifigurkach dzisiaj będzie. O zakupach na Aliexpress już na blogu wspominałem, można znaleźć tam choćby figurki z SDCC, gdzie oryginał kosztuje na rynku wtórnym około 400-600$, a bootleg poniżej dolara… Jednak Chińczycy nie ograniczają się do kopiowania, a produkują także „swoje” produkty.

Suicide Squad 0

Choćby Suicide Squad. Mimo, że TLG bardzo lubi filmowe licencje i produkuje mnóstwo, jakościowo bardzo różnych, zestawów z Superbohaterami, to ten film sobie odpuścili. W sumie nic dziwnego, LEGO to nadal zabawka dla dzieci, a Legion samobójców dla dzieci raczej nie nadaje się. Choć w sumie Batman też, a mamy go nawet w Duplo, ot taka hipokryzja…

Ale nic straconego, jak ktoś chce złożyć sobie klockową drużynę może wysupłać 6-8 dolców i nabyć prawie komplet. Niestety, nie znalazłem Ricka Flaga czy Amandy Waller, zaginął też Slipknot, ale reszta zgłosiła się w komplecie!

Tak więc figurki które możemy zdobyć to: Katana, Enchantress i Deadshot. Od razu należy zaznaczyć, że dwie z tych figurek pojawiły się w oficjalnej wersji, zobaczcie zestawy 76055 Batman: Killer Croc Sewer Smash i 76053 Gotham City Cycle Chase. I szkoda, że Chińczycy nie skopiowali bardziej Willa Smitha z filmu, a skupili się na produkcie TLG, która to minifigurka odwołuje się nie do filmu, a komiksów. Ale Chińczyków to akurat nie interesuje… Za to Enchantress, ach perełka! Coś może nie tak ma z buźką, i jest zbyt bardzo różowa, to jednak nadruki, ozdobniki, włoski robią naprawdę spore wrażenie!

Suicide Squad 1-1

Suicide Squad 1-2

Kolejne trzy postacie: Killer Croc, Kapitan Boomerang i Diablo. Ponownie, dwie postacie znajdziecie w zestawie 76055, gdzie TLG na całej długości spierniczyło Killer Croca – na siłę robiąc z niego dużą figurkę zupełnie bez wyrazu. Chińczycy zrobili swojego, i wygląda rewelacyjnie! Co ciekawe, Kapitan to także nieco zmieniona wersja, i to na plus, choć szkoda, że pozbawiono go bumerangów. Diablo całkiem niezły, choć zamiast klasycznego torsu można było obdarzyć go nagim z większą ilością tatuaży. Minus: kaptur Killer Croca strasznie trudno zdjąć z główki, wchodzi zbyt ciasno…

Suicide Squad 2-1

Suicide Squad 2-2

No i nasza parka: Harley Quinn i Joker. Mocno mieszane uczucia, Chińczykom nie wyszły szczególnie nadruki na główkach. Natomiast ładnie prezentują się tatuaże na torsie Jokera, ogólnie, Chińczycy o wiele lepiej radzą sobie z torsami i nóżkami niż główkami.

Suicide Squad 3-1

Suicide Squad 3-2

Wszystkie figurki są nieokreślonej firmy, choć można odszukać gdzieniegdzie nazwę „XINH„. Jakościowo niestety borykają się ze sporą ilością problemów: choćby spasowanie elementów, szczególnie nóżek: na zdjęciach widać, że co poniektóre postacie nawet nie mogą stanąć prosto (np: Deadshot). Ale i tak tragedii nie ma, wystarczy mały pilniczek, papier ścierny i można coś w tym temacie zaradzić. Nieźle wypadają nadruki: są wyraźne, czasem dziwnie wypukłe, ogólnie, prezentują się bardzo dobrze. Podobnie jak plastik. Największym problemem są nadruki na buźkach, czasem wypadają bardzo dobrze (Killer Croc), czasem przyzwoicie (Enchantress), a czasem tragicznie (Harley Quinn).

Można by zadać głupie pytanie, czy warto? Koszt nie jest wielki, ale parę złotych trzeba wydać. Do tego są to jakby nie było podróbki, nawet, jeżeli w tym przypadku nie każda z figurek dokładnie odwzorowuje produkty TLG, to jednak Chińczycy zapewne żadnych tantiemów na licencje nie płacą. Ale z drugiej strony, Killer Croc, Enchantress czy Diablo prezentują się naprawdę ciekawie. I jako ciekawostki, warto na nie spojrzeć.

I należy pamiętać, że Chińskie klocki jakościowo cały czas zyskują, tymczasem w LEGO niestety nie jest to regułą, natomiast cały czas wzrastają ceny. Patrząc na zestawy na 2017 rok, momentami można się złapać za głowę. No i figurki z Batmana, po 16 złotych za sztukę? Czy TLG przypadkiem samo sobie nie strzela w stopę?

Read Full Post »

Dla fana Super Hero zestawy LEGO o tej tematyce są niezwykle kuszące, choć oczywiście też zależy które. Jak wiemy, wiele zestawów o tej tematyce, które serwuje nam TLG stoi niestety na dość niskim poziomie. Nie można tego natomiast powiedzieć o minifigurkach, te raczej zawsze są rewelacyjne! Nasze ukochane TLG dodatkowo serwuje nam specjalne specjale z okazji choćby SDCC – czyli unikatowe figurki dostępne tylko na konwentach, i zazwyczaj trafiające w ręce nie do końca fanów tematyki klockowej. Więc lądują na rynku wtórnym. Więc każdy może je zakupić, choć niestety kwoty które należy zapłacić,  są zazwyczaj trzycyfrowe… Uczciwie trzeba przyznać, że obecność na konwencie wiąże się ze sporymi wydatkami, więc jak najbardziej ceny są uzasadnione. Powiedzmy. Przyznam się, dwie takie figurki mam. Dostałem w prezencie, i krótka recenzję z pewnością o nich zrobię. Reszta – no cóż, ja muszę obejść się smakiem, niestety, ceny są za wysokie na moją kieszeń. Ale zawsze można poszukać zamienników. Choćby w chinach, gdzie dzięki Aliexpress kwitnie handel produktami nie zawsze pełnowartościowymi, a zazwyczaj po prostu zwykłymi bezczelnymi podróbkami. I są w tym też klocki, figurki z SDCC można nabyć nawet za dolara! Czasem trzeba popolować, ale oferty da się znaleźć. Ba! Chińczycy idą dalej i produkują nie tylko podróbki, ale też oferują postacie, których w ofercie LEGO nie ma! Wiadomo, bez licencji, ale z ciekawości postanowiłem coś sobie sprawić. W moje ręce trafiło parę malutkich paczuszek,

made in china 2016-08-31a

a tam:

made in china 2016-08-31b

Czego tu nie ma! LEGO olało temat X-Men: Apocalypse, a tu bardzo proszę: są mutanty! W przypadku Suicide Squad mamy w LEGO jakieś wybrane postacie, a tu bez problemu dostanie się cały komplecik postaci. Jest nawet minifigurka samego Stana Lee! Ceny średnio wychodzą około 0.80 dolara za sztukę, w tym już wliczona przesyłka do Polski. Część figurek można kupować na sztuki, niektóre dostępne są jako tematyczne paczki składające się np.: z 8 minifigurek. Jakość? Otworzyłem już parę, i nie jest to LEGO, szczególnie występują problemy z nadrukami na główkach, ale naprawdę, tragedii nie ma! Wiem że nie każdy trawi te podróby, ale jak macie ochotę, porobię dokładniejsze zdjecia i sami zobaczycie, jak to wygląda.

Read Full Post »

SDCC to wielki festyn popkulturowy, więc nie ma się co dziwić, że obrodziło i zapowiedziami i nowymi teaserami / trailerami. Jak jeszcze nie widzieliście: koniecznie obejrzyjcie, jest fajnie a będzie jeszcze lepiej! Jak coś przegapiłem, podeślijcie koniecznie linka!

UPGRADE – dołożyłem trochę niezłych zapowiedzi!

Doctor Strange Official Trailer

The LEGO Batman Movie Official Comic-Con Trailer

(więcej…)

Read Full Post »

W części pierwszej znajdziecie wstęp, opis pudełka, instrukcji oraz dwa słowa o postaciach. Dziś ciąg dalszy, czyli to co powinno być w klockach najważniejsze, czyli sama konstrukcja tudzież konstrukcje.

DC Super Heroes
76055 Batman Killer Croc Sewer Smash

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 00

Na początek coś małego. Motorek. Zaledwie parę elementów, ot na ramę zakładamy karoserię, doczepiamy kierownice, dwa koła i już. I w sumie więcej nie potrzeba.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 11

Ale czegoś tu jednak brakuje. Choćby silnika – na ramie jest miejsce, by przyczepić np.: groszki, które niby ten silnik imitują. Nie widać tego dobrze, nie jest to idealne rozwiązanie, ale w innych zestawach jest, tu nie ma. Bagażnik też jest strasznie pusty, aż prosi się o jakieś „akcesorium”.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 12

Pojazd Krokodylka. Szczerze? Już przy pierwszych zapowiedziach zestawu, element ten zwrócił moja uwagę, i od razu nabrałem w stosunku do niego szczerych obaw. Ale nie chciałem by uprzedzenia górowały, więc z optymizmem przystąpiłem do budowy tego cuda. Wynik? O tak, bezsprzecznie jest to cudo:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 21

Cudo z kategorii kiczu (w tym złym znaczeniu), dziadostwa, bumelki, syfu i pożogi.
Nawet paszcza, mimo fajnych ząbków, została spierniczona, no zobaczcie, jak to wygląda:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 23

Dolna szczęka to giętki „pałąk”! Na plus można zaliczyć akcent bawialności, a mianowicie gdy naszym cudem robimy „brum-brum”, to dzięki prostemu mechanizmowi górna szczęka robi „kłap, kłap”. I nawet momentami to fajnie działa, ale zazwyczaj kłap jest albo malutki, albo przesadnie duży – wszystko zależy od prędkości, z jaką poruszamy ten… „pojazd”?

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 24

Ano ewidentnie jest to pojazd, mamy tu nawet miejsce które zajmuje Killer Croc i steruje za pomocą odpowiedniego panelu. Panelu w formie naklejki.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 22

A że pojazd w zamierzeniu ma przypominać Krokodyla, to ma też ogon. Którym możemy niby merdać, ale w bardzo ograniczonym zakresie, a ostatni „segment” w ogóle nie może się zaginać – złe dopasowanie. W ogóle, ogonek wygląda tragicznie, dobór elementów jest wybitnie tu chybiony, i to począwszy na samej konstrukcji jak i łącznikach. A przecież w banalny sposób można byłoby to zrobić bardziej estetycznie!

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 25

A wisienką na torcie jest dodatkowy „koszyk” w którym może zasiąść Kapitan Bumerang. Koszyk o prostackiej konstrukcji, przyczepiony do reszty na przysłowiowe „odwal się”. Jest mały plusik: można na clipie przyczepić bumerang i go „wystrzeliwać”. Proste i nawet działa.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 26

Całość to jakaś pomyłka. Niby miało to przypominać krokodyla, a spierniczono tu dosłownie wszystko. Paszcza jest brzydka, ogon tak samo, tułowia tu nie ma, więc tym bardziej, wygląda to karykaturalnie. Akcent bawialności zawodzi, a miejsce dla Kapitana jest ewidentnie wciśnięte na siłę i to po linii najmniejszego oporu. Coś takiego absolutnie nie powinno znaleźć się w dostępnym w normalnej sprzedaży zestawie!

Ostatnią nadzieją jest pojazd Batmana. Wszak Batman nie wozi się byle czym, i pod tym względem musi być dobrze, prawda? Tym bardziej, że to opancerzony pojazd o sportowym sznycie na czterech gąsienicach, do tego zmieniający się w taran. To nie może się nie udać!

I fakt, pod względem wizualnym, jest nieźle:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 31

Miłym dodatkiem jest umocowane z przodu działko strzelające całą serią groszków. Patent dobrze już znany i cały czas bardzo atrakcyjny, choć groszki giną w tempie ekspresowym.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 36

Mamy też otwieraną okrągłą kabinę, bez problemu figurka Batmana może zasiąść za sterami swojego pojazdu. Z widocznością może mieć problem, ale kto by się tym przejmował?

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 38

Pojazd naprawdę prezentuje się bardzo ładnie, choć nie wszystko do końca zagrało, ot choćby tylne nadkola – można było zrobić je lepiej, teraz nie prezentują się zbyt dobrze:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 37

Jednak nasz pojazd kryje jeszcze jedną niespodziankę! Otóż może zmienić się w taran! Wystarczy tylko pokręcić ulokowanym z tyłu „wydechem”. Uwaga! Kierunek kręcenia ma znaczenie i należy robić to zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara! Czyli przeciwnie, niż podpowiada nam instrukcja!

Sama przemiana działa całkiem nieźle i nasz pojazd nabiera całkowicie nowego wyglądu!

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 32

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 33

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 34

Naprawdę, podoba mi się ten bajer!

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 35

Choć… Pamiętacie jak wspominałem komiks i scenę z niego, gdy Bat-pojazd w formie tarana uderza pojazd Krokodyla. Zasymulowanie takiej sytuacji jest nieco problematyczne, gdyż taran jest na dość wysokim poziomie, a Krokodylek jest dość „klapnięty”. Ale to akurat taki szczegół…

Kolejną ciekawostką jest powrót formy pojazdu Batmana do pierwotnej postaci. By złożyć taran, nie wolno kręcić pokrętłem, a należy zrobić to „ręcznie”. Zresztą pokrętłem nawet nie da się pokręcić w drugą stronę, gdyż mechanizm posiada prostą blokadę.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 39

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 40

Oczywiście wystarczy się trochę postarać, by uszkodzić te zębatki, szczególnie jest to ryzykowne, gdy zabawka trafi w ręce upartego dzieciaka, które już trochę siły ma. Co ciekawe, po zdjęciu blokady, czyli po prostu wypięciu czerwonego koła zębatego, bez problemu możemy za pomocą pokrętła zmieniać formę pojazdu w jedną i drugą stronę. Owszem, obciążenia są dość duże, ale zmiana w taran nie jest jakoś bardziej męcząca dla mechanizmów, niż tego taranu złożenie! A to, że po pewnym czasie zapewne ośki się „skręcą” czy złamią, zapewne wyniknie i tak z samej mechaniki.

Całość na jednym obrazku:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 51

Podsumowując, otrzymujemy tutaj:
– mało zachęcającą szatę graficzną przedniej ścianki pudełka, i zupełnie źle zagospodarowaną ściankę tylną.
– rozwlekłą instrukcję, plus, że chociaż wraz z komiksem i naklejkami dobrze zabezpieczoną.
– figurkę Batmana, co prawda bez unikatowych elementów, ale w całości bardzo ładnie wykonaną i przyjemną dla oka.
– komplet ciekawych i unikatowych ludzików, przedstawiających nieco mniej znane postacie z komiksowego uniwersum – spory plus dla miłośników tematu.
– nowe wcielenie Killer Croca jako big figure – pomysł bardzo dobry, niestety realizacja została zmaszczona na całej linii, głównie jeżeli chodzi o odwzorowanie głowy tej postaci – można było to zrobić o wiele lepiej, tym bardziej, że to i tak nowa forma.
– motorek w podstawowej wersji, prezentujący się bardzo ubogo.
– wręcz tragiczny i okropny pojazd Krokodyla, szczególnie jeżeli chodzi o stronę wizualną, choć i pod względem funkcjonalności zupełnie nie zachwyca. Konstrukcja w stylu tych, które absolutnie nie powinny trafić do pudełka sygnowanym czerwonym logo!
– pojazd Batmana, który prezentuje się całkiem nieźle, choć można w nim zauważyć delikatne niedopracowanie. Posiada ciekawy akcent bawialności w postaci transformacji w taran, jednak od strony technicznej kwestia sterowania została zrealizowana wybitnie źle.

Jak widzicie, jakieś plusy są, ale nagromadzenie minusów jest wprost zatrważające. Coś takiego absolutnie nie powinno mieć miejsca w komercyjnym zestawie. Tym bardziej, gdy cena tegoż zestawu dochodzi do prawie 400 złotych! Za tę kwotę otrzymujemy produkt ewidentnie niedopracowany, wręcz można by określić go, jako stworzonego naprędce i który nie przeszedł do końca odpowiedniej kontroli jakości! Wygląd niektórych składowych woła o pomstę do nieba, w pozostałych wyraźnie widać brak ostatecznego „sznytu”. Mechanizmy działają wadliwie, do tego otrzymujemy babole w instrukcji. Ciekawą kwestią są ludziki, same w sobie niezłe, ale tak naprawdę dość „zwykłe” i nie prezentujące sobą niczego niezwykłego. Tak jakby także były klecone na szybko, co najbardziej znalazło swoje odzwierciedlenie w główce Killer Croca – zamiast odpowiedniej formy, dostaliśmy walec z nadrukiem. No po prostu żart!

Gdybym to cudo zobaczył i nie widział, że to oficjalny zestaw, potraktowałbym to jako niezbyt udany MOC, ze słabo wykonanymi customowymi figurkami. A tu okazuje się, że to produkt oficjalny i do tego bardzo drogi! Klocki LEGO cieszą się sporą popularnością i najwidoczniej TLG już nie wyrabia. Także w kwestiach projektowo – produkcyjnych! Pokusiłbym się o ryzykowne stwierdzenie, że klecą zestawy byle jak, byle coś w każdym roku znalazło się na sklepowych półkach. Bo ludzie i tak kupią.

I dopóki konsumenci nie zmądrzeją i nie zagłosują portfelami, raczej nie ma szans na poprawę.

Reasumując, szczerze nie polecam tego badziewia. Może jakieś plusy są, ale ze strony TLG żądać tyle kasy za niepełnowartościowy i wręcz wadliwy produkt, zakrawa na bezczelność!

Dziękuję Administracji forum LUGPolu za możliwość zdobycia zestawu w nieco bardziej ludzkiej cenie. Choć nawet w niej, nie był tego wart!

Read Full Post »

Dziś recenzja zestawu, który wzbudził we mnie mocno mieszane uczucia. W każdym praktycznie aspekcie posiada jakieś plusy, jednak minusów jest tu zatrważająco wiele. O „wiele za wiele”, jeżeli bierzemy pod uwagę niby dopracowany i dość drogi produkt komercyjny. Recenzja pojawi się w dwóch częściach, dziś ogólnie o zestawie, pudełko i instrukcja, oraz figurki. Sam zestaw opiszę w części drugiej, powinna pojawić się na blogu do końca tygodnia. Jak ktoś nie lubi dzielenia, to proszę chwilkę poczekać, w wersji kompletnej recenzja trafi na jedno z polskich for dla dorosłych fanów klocków.

DC Super Heroes
76055 Batman Killer Croc Sewer Smash

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash 00

Seria: DC Super Heroes / Batman
Rok premiery: 2016
Liczba elementów: 759
Figurki: 4+1: Batman, Red Hood, Captain Boomerang, Katana, Killer Croc (big figure)
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 54 x 28 x 8 cm
Cena: $79.99, £69.99, 79.99 €, 379,99 zł

BrickSet, BrickLink

Na początek nic odkrywczego: z recenzjami, przynajmniej w naszym kraju, jest tak, że zazwyczaj są utrzymane w pozytywnym tonie, i mimo wypunktowania minusów, recenzowany zestaw jest zazwyczaj przez autora recenzji polecany. Wynika to z faktu, że często zestawy kupujemy sami za ciężko zarobione pieniądze, a że w Polsce ceny klocków LEGO nie są małe w stosunku do zarobków, to każda decyzja o zakupie musi być przemyślana. Więc kupujemy zestawy, które nam się spodobają, i zazwyczaj potrafimy wybaczyć im sporo niedociągnięć. Ot, taki truizm…

Oczywiście od tej zasady są wyjątki. Jednym z nich jest np.: możliwość zakupu zestawów na różnych promocjach czy też w suporcie. I wtedy można trafić na prawdziwą „perełkę!”.

Sporych rozmiarów pudełko zdobi bardzo estetyczna, acz nieporywająca szata graficzna. Mogłoby być lepiej, do dzieł sztuki w stylu pudełek z serii takich jak Piraci z Karaibów, Indiana Jones czy Monster Fighters to jest daaaaleko… Tak naprawdę, na pierwszy rzut oka, trudno powiedzieć, co też w środku znajdziemy, ale to akurat raczej nie jest winą grafików, a samej zawartości.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash box01

Z tyłu standardowo znajdziemy inne ujecie zestawu, oraz ukazanie funkcjonalności. Główne zdjęcie wypada dość „sztywno”, a namnożenie małych okienek wprowadza nieco za dużo chaosu. Nie przyciąga to w ogóle oka i zupełnie nie zachęca do zakupu. Dział marketingu chyba miał gorszy dzień…

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash box02

W środku znajdziemy trochę woreczków z klockami, większość opatrzono cyferkami ułatwiającymi budowanie.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash box03

Jest też instrukcja, a właściwie dwie, naklejki oraz książeczka z komiksem. Wszystko to spakowano w dodatkowy woreczek, dzięki czemu nic się nie pomnie. Spory plus, tym bardziej, że takie zabezpieczenie obecnie niestety nie występuje często i jak już, to tylko w największych zestawach.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash box04

Instrukcje są dwie, mniejsza liczy 56 stron, większa, w formacie około A4, ma stron ponad 80. Plany budowy standardowo rozwleczone są momentami aż do przesady, co zaczynam coraz częściej uważać za irytującą przywarę: więcej podczas składania jest przekładania stron niż samego budowania.

Zawartość standardowa, czyli znajdziemy tu również reklamy, indeks elementów, oraz pokazanie „jak się bawić”.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins01

A tu na pierwszym kadrze podpowiadają nam, by pokrętłem kręcić przeciwnie do kierunku ruchu wskazówek zegara. A to błąd, bo jak okaże się po złożeniu,  tak kręcić pokrętłem kategorycznie nie wolno! Taka mała wpadka.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins02

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins03

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins04

Miłym dodatkiem jest książeczka z niemym komiksem ukazującym wydarzenia, w których występują postacie i pojazdy znane z aktualnej oferty LEGO DC Super Heroes. Oczywiście jest to ewidentna reklamówka, ale w tym przypadku nie można mieć do takiej formy promocji zastrzeżeń. Dodatkowo otrzymujemy listę figurek z polami do odznaczania, co też już w kolekcji posiadamy. Czyli kolejny uśmieszek dla kolekcjonerów.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins05

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins06

No i naklejki:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash ins07

Aha, w komiksie jest pokazana scena, jak pojazd Batmana taranem rozbija pojazd Krokodyla. Warto ją zapamiętać, do tematu jeszcze wrócimy (jak trzeba będzie, to „dorobię” skan).

Figurki.

Teza, że często zestawy LEGO sprzedają figurki, a nie same klocki, pojawia się coraz częściej. I z ciężkim sercem należy przyznać, że takie sytuacje niestety zaczynają zdarzać się nagminnie, acz na szczęście, nie są jeszcze regułą. Oczywiście, jeżeli pod uwagę bierzemy specyficzne serie, głównie licencjonowane. W niniejszym zestawie, w temacie figurek, otrzymujemy dość ciekawą mieszankę, gdyż aż cztery ludziki na pięć są całkowicie premierowe, a do tego przedstawiają raczej mniej znane postacie. Spory uśmiech do fanów, szczególnie komiksów, acz zwykły konsument, nieznający pierwowzoru, niekoniecznie będzie zachwycony.

Batman to sztandarowa postać ze świata DC, a w świecie klockowym miał już niezliczoną liczbę wcieleń. Batman w tej formie zawitał już w paru zestawach, tak więc w tym temacie nie otrzymujemy nic całkowicie nowego.

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs01

O wiele ciekawsze są pozostałe figurki. Po kolei:

Red Hood zapewne ucieszy wielu fanów komiksów, szczególnie tych starszych. Pod tym pseudonimem ukrywa się Jason Peter Todd, który także w swoim życiu zaliczył epizod jako Robin, czyli pomocnik Batmana. Obecnie jest dość kontrowersyjną postacią, a to przede wszystkim z powodu swojej przeszłości (został m.in zakatowany łomem przez Jokera), a także bezkompromisowości. Red Hoodowi nieobca jest przemoc, co zresztą dokładnie odwzorowano w klockowej wersji: w rękach dzierży dwa egzemplarze broni palnej, a z komiksów wiemy, że uwielbia ją używać. TLG nieco zaryzykowało przedstawiając taką „dość mocną” postać w zestawie dla dzieci, za co tak naprawdę należą im się brawa. Miło, ze pamiętają też o nieco starszych miłośnikach komiksów.
Więcej o postaci na Uniwersum DC Comics (PL).

Red Hood 1

Red Hood 2

Red Hood 3

Katana, mimo że doczekała się nawet własnej serii komiksowej, nie jest zbyt popularną postacią z uniwersum DC, co niedługo może się zmienić, gdyż odgrywa swoją rolę w nadchodzącym filmie Suicide Squad. Patrząc na jej losy, to kolejny uśmieszek TLG do nieco starszych fanów komiksów.
Więcej o postaci na Uniwersum DC Comics (PL)

Katana 1

Katana 2

Captain Boomerang. Większość z Was zapewne czytając tę nazwę choć trochę się uśmiechnęła. Ale w komiksach tak to już jest, są czasami naprawdę dziwne postacie, a Captain Boomerang wcale pod tym względem nie jest w czołówce. Jako ciekawostka, Kapitanów było więcej, jednak w niniejszym zestawie otrzymujemy ostatniego z nich, czyli Owen Mercera, który podobnie jak Katana ma nieco wspólnego z Outsiders czy Suicide Squad. Czyli kolejne przyjemne nawiązanie do zbliżającego się hitu kinowego, a jednocześnie uśmieszek do nieco starszych fanów komiksów.
Więcej o postaci na Uniwersum DC Comics (PL)

Captain Boomerang 1

Captain Boomerang 2

Figurki w wersji LEGOwej prezentują się bardzo ładnie i dość dobrze odzwierciedlają swoje komiksowe pierwowzory, acz żadna z nich nie posiada jakiś konstrukcyjnych cudów. Są dość, powiedzmy, że „normalne”, czy też uniwersalne, przynajmniej dla postronnego budowniczego. No bo co niezwykłego jest w facie w szaliczku i czapeczce? Oprócz może bumerangów…

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs02

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs03

Inaczej sprawa ma się z tym bydlakiem. Killer Croc pojawił się w klockowym świecie już w 2006 w zestawie 7780 The Batboat: Hunt for Killer Croc, i jak widać, od tego czasu nieco przypakował.

Killer Croc x2

W komiksowym świecie Killer Croc to bezkompromisowa postać, która napsuła Batmanowi sporo krwi. I z grona figurek z niniejszego zestawu, chyba najpopularniejsza (oprócz oczywiście samego Gacka). Zaliczył sporo występów nie tylko w komiksach, ale też filmach czy grach komputerowych. I nie ma się co dziwić, z takim wyglądem!

Killer Croc 1

Killer Croc 2

Killer Croc 3

Killer Croc 4

A w wersji LEGO prezentuje się tak:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs04

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs05

Czyli kolejna wariacja w temacie big figures, wcześniej zresztą już mieliśmy trochę postaci o podobnej budowie sylwetki:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs07

I jak najbardziej, Killer Croc idealnie pasuje w roli takiego pako. Tylko że coś tu do końca nie zagrało! Popatrzcie na jego buźkę w wersjach komiksowych i porównajcie z tym:

LEGO DC Super Heroes 76055 Batman Killer Croc Sewer Smash figs06

Nadruk fajny, ząbki fajne, tylko dlaczego musi to być tylko nadruk? Skoro i tak trzeba było przygotować odpowiednią formę, nie można było zadbać o odpowiednie uformowanie jego paszczy? Przecież da się, TLG udowodniło to wielokrotnie, to skąd taka decyzja tutaj? By skaszanić tak rewelacyjną postać? Dlaczego, TLG, dlaczego? Za Killer Croca ogromny plus, ale za jego wykonanie, szczególnie główkę, wprost monumentalny minus. Ewidentna fuszerka, jak nic…

W temacie figurek z niniejszego zestawu mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony otrzymujemy zgraję bardzo ciekawych, momentami nieco kontrowersyjnych postaci. Z drugiej strony, nie wyróżniają się niczym niezwykłym. Powiedziałbym, że brakuje tu przysłowiowego „kopnięcia”. Choć najprawdopodobniej takim kopnięciem miał być Killer Croc, figurka większa, unikatowa, bardziej rozpoznawalna. Tylko że ją akurat spierniczono na całej linii…

A co sobą reprezentuje sam zestaw?

c.d.n.

Read Full Post »

Niniejsza notka doczekała się wersji poprawionej i uzupełnionej.
Serdecznie zapraszam: Kino Super Przygody, czyli Superbohaterowie na ekranie, zmiany w latach 2016-2017

Read Full Post »