Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘2018’

Premiera drugiej części przygód rodziny Iniemamocnych czyli Incredibles 2 już tuż tuż, więc LEGO, w ramach owocnej współpracy z Disneyem, oczywiście korzysta z licencji i zaserwowało nam zestawy nawiązujące do postaci i filmu. W sumie trzy zestawy (plus jeden polybag) ukazały się w ramach serii Juniors.

Niestety zestawy są wprost tragiczne, może mają jakiś akcent bawialności, ale przez swoje uproszczenia i przesadzoną junioryzację prezentują się ohydnie, a do tego konstrukcje są marne, źle zaprojektowane i po prostu bez sensu. By to zatuszować, do każdego z zestawów dorzucono garść akcesoriów i innych wypełniaczy, by prezentowały się „na bogato”. W sumie idiotyzm w wydaniu LEGO: upraszczamy co możemy, dajemy ogromne pojedyncze elementy, a jednocześnie wrzucamy od groma maciupkich elementów. Logika?

Ale są tez plusy. Minifigurki wypadają rewelacyjnie! Jak zwykle zresztą w takich zestawach.

Mamy oczywiście nasza rodzinkę: Helen Parr, Robert „Bob” Parr, Wiola (Violet) Parr, Maks (Dash) Parr oraz Jack-Jack Parr. Niemowlak jest wprost niesamowity, a ta główka się obraca!

Incredibles 02

Mamy też tych złych! Brick i Underminer, któremu oczka przysłania hełm. Naprawdę uroczy. Jest jeszcze Screenslaver, ale niestety, jeszcze go nie zdobyłem, jednak akurat on wypada dość słabo.

Incredibles 03

Figurki naprawdę zacne! Szkoda jedynie, że zestawy w których je znajdziemy nawet na budulec się nie nadają…

Incredibles 01

Reklamy

Read Full Post »

Dzień dobry, dziś będzie szybko i krótko. Nie, nie! Nie krótko! Bez sucharów, nie nabijamy się z rozmiarów!

LEGO Marvel Super Heroes
76109 Quantum Realm Explorers

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 00

Seria: Marvel Super Heroes
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 200
Figurki: 3: Ant-man, Wasp, Ghost
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 4.5 cm
Cena: $19.99, £xx.99, xx,99 €, xx,99 zł

BrickSet, BrickLink

LEGO kocha licencje, a fenomen Marvel Cinematic Universe potrafi zadziwić (dla zainteresowanych, więcej o tym świecie). Dziewiętnasty film z tego uniwersum: Avengers Infinity War wciąż kontynuuje fenomenalny przemarsz przez kina, a już całkiem niedługo (na świecie w lipcu, w Polsce niestety miesiąc później) na ekrany kin wejdzie kolejny film: Ant-Man and the Wasp. Będzie to bezpośrednia kontynuacja filmu Ant-man z 2015 roku, utrzymanego w nieco kameralnej stylistyce, ale dzięki niesamowitym efektom pomniejszania, całkiem niezłego scenariusza, i dających się lubić bohaterów, zyskał spora popularność.

Ant-Man (2015)

LEGO oczywiście skorzystało z licencji, choć wypuścili tylko jeden zestaw oparty na tym filmie: 76039 Ant-Man Final Battle, na szczęście całkiem udany, zresztą trochę go powychwalałem w recenzji.

Nadchodzący Ant-Man and the Wasp także objawił się w ofercie TLG, niestety, ponownie tylko w postaci jednego zestawu. Przynajmniej na obecną chwilę.

Ant-Man and the Wasp (2018)

Szata graficzna pudełka wypada bardzo przyjemnie dla oka, jest dość estetycznie, ładnie, choć tło, jak to LEGO ostatnio ma w manierze, mogłoby być mniej inwazyjne.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 01

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 02

W środku pudełka znajdziemy dwa ponumerowane woreczki z elementami,

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 03

instrukcję oraz arkusik naklejek. Mały arkusik. Bez podtekstów proszę.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 04

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 06

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 07

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 08

Figurki są trzy. Dwie to nasi bohaterowie, znani zresztą z pierwszego filmu. Ant-man to powtórka, choć nie jest to identyczna figurka jak wcześniej, natomiast postać Wasp w LEGOwym świecie pojawia się po raz pierwszy.

Untitled

Untitled

Także po raz pierwszy pojawia się figurka postaci określanej jako Ghost. Co ciekawe, w komiksach, jest on płci męskiej, natomiast w wersji filmowej stał się kobietą. Komiksowy Ghost to nie jakoś bardzo rozpoznawalny typ. W wielkim skrócie, posiada kostium, który pozwala mu przenikać przez materię stałą, a także stawać się niewidzialnym. Stąd zresztą wzięła się jego ksywka. Dodatkowo, może manipulować urządzeniami elektronicznymi. Ghost jest anarchista, i szczerze nienawidzi wielkich korporacji. Z tego zresztą powodu napsuł trochę krwi Tonemu Starkowi czy Peterowi Parkerowi, gdy ten posiadał dobrze prosperującą firmę. Tak było w komiksach, natomiast w filmie zapewne jego, to znaczy jej, celem będzie Pym Technologies.

Untitled

Untitled

Ant-man z oryginalnym hełmem i w gustownym czarno-czerwonym stroju wypada bardzo ładnie. Czerwony z czarnym zawsze wygląda nieźle. Niestety, gorzej jest z Wasp. Figurka ta owszem, posiada całkiem niezły nadruk, ale hełm to niestety zupełnie nieudana forma, i przypomina nieco zniekształcony garnek. Do tego te skrzydełka! Nie wiadomo z jakiego powodu dano tu znane już plastikowe namiastki skrzydełek, gdy tymczasem postać ta w filmie ma dość długie i elastyczne skrzydła, tak więc o wiele lepiej w figurce wypadła by ich wersja wykonana z folii. Postać Ghost nie ma czym zachwycić, w przypadku tej minifigurki otrzymujemy zestaw standardowych elementów, ale oczywiście nadruki na tułowiu czy główce są najwyższej jakości. Ogólnie, może Wasp nieco budzi niesmak, ale i tak cała trójka to całkiem przyjemna zgraja.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 11

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 12

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 13

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 14

Jako dodatki dostajemy pojemnik (z zatyczką z nadrukiem!), puchar, spluwę oraz pociski dla postaci Ghost.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 21

W filmie pojawi się Świat Kwantowy, czyli miejsce, gdzie pojęcia takie jak czas czy przestrzeń nie mają żadnego znaczenia. I w takim miejscu wylądują najprawdopodobniej nasi bohaterowi, na co zresztą nakierowuje nas nazwa zestawu: Quantum Realm Explorers czyli Badacze kwantowej krainy. A jak pokazują trailery, w filmie pojawi się odpowiedni pojazd umożliwiający takie podróże:

Untitled

Untitled

Untitled

Untitled

I pojazd ten został odwzorowany w niniejszym zestawie. Często marudzę i psioczę na najróżniejsze pojazdy i budynki z zestawów licencjonowanych, ale w tym przypadku nie ma na co narzekać. Pojazd, owszem, jest specyficzny, ale wypadł nienagannie w wersji klockowej i nie tylko składa się go bardzo przyjemnie, ale także prezentuje się całkiem zgrabnie, a okrągła kabina i nagromadzenie różnych „wihajstrów” tylko potęguje pozytywny odbiór. Oczywiście nie mogło zabraknąć „strzelaczy”, akcent bawialności musi być.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 31

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 32

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 33

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 34

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 35

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 36

Trzy niezłe figurki, w tym Wasp która może mogłaby być lepsza, ale i tak daje radę, do tego całkiem zgrabna i ładna konstrukcja futurystycznego pojazdu. Może mrówki z wcześniejszego zestawu nie pobije, ale i tak jest naprawdę nieźle. Jak komuś wizualnie się podoba, jak najbardziej warto.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 41

Porównanie nowej (po lewej) i starej wersji figurki Ant-mana. Różnice są subtelne.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 51

A to cała zgraja minifigurek z obu zestawów:

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 52

I przy okazji fotka zbiorcza dwóch całkiem przyzwoitych zestawów. Oba można określić jako łakome kąski, szczególnie dla miłośników MCU.

LEGO Marvel Superheroes 76109 Quantum Realm Explorers 53

Read Full Post »

Premiera Avengers: Infinity War zbliża się wielkimi krokami, a film wzbudza wprost niesamowite poruszenie. Po rewelacyjnych trailerach toczą się dyskusje, spekulacje, domysły. Jednym słowem, o filmie się mówi. I to dużo, a do tego, praktycznie w samych superlatywach. Film nie miał jeszcze premiery, a już można określić go ogromnym hitem.

Jednak dziesięć lat temu sytuacja nie wyglądała tak różowo.

Marvel Class Photo The First Ten Years

Avengers: Infinity War to film, w którym zobaczymy większość postaci, które przez te wszystkie lata przewinęły się przez Marvel Cinematic Universe czyli w skrócie MCU. Uniwersum to wystartowało dokładnie dziesięć lat temu, w 2008 roku, a przez ten czas otrzymaliśmy w sumie aż osiemnaście filmów o superbohaterach!

Dziś małe podsumowanie tych dziesięciu lat, będące też swoistym poradnikiem dla tych, co jeszcze wszystkiego nie obejrzeli, a także dla tych, którzy chcieliby, ale do końca nie wiedzą, jak i gdzie zacząć. A dla tych co widzieli wszystko, będzie okazja do powspominania. Uwaga, nie obędzie się bez spojlerów, ale raczej niewielkich. Jako, że często pojawiają się dość podstawowe pytania, do głównej notki dorzucam dwa akapity przeznaczone dla „początkujących”, czyli wyjaśniające co, jak i dlaczego. bardziej zaawansowani spokojnie mogą je pominąć.

 

Akapit dla bardzo początkujących,
czyli Marvel i DC: amerykański rynek komiksów superhero.

Kolebką komiksu superbohaterskiego są Stany Zjednoczone, gdzie prężnie działają dwie potęgi wydawnicze specjalizujące się w tego typu opowieściach. DC Comics w swojej ofercie posiada takie ikoniczne postacie jak Superman, Batman, Wonder Woman, Flash, Green Lantern, Green Arrow Aquamen, Lobo i wiele, wiele innych. Ich bezpośrednia konkurencja, czyli Marvel Comics dysponuje takimi bohaterami i grupami jak Spider-man, Fantastic Four, Iron Man, Captain America, Hulk, Thor, Wolverine, Ant-Man, Daredevil, Deadpool, Guardians of the Galaxy, X-Men, Inhumans. Oba te wydawnictwa kontrolują większość amerykańskiego rynku komiksowego i co miesiąc dostarczają wręcz dziesiątki zeszytów, wydań zbiorczych, trejdów itp. Oczywiście na rynku istnieją także inni gracze i wielu z nich ma w swojej ofercie także komiksy z superbohaterami. Więcej na ten temat poczytacie w cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce, a szczególnie w notce Narodziny bohaterów.

 

Akapit dla średnio zaawansowanych,
czyli rynek filmowy i jego zawiłości.

Filmowa adaptacja przygód kapitana Ameryki trafiła na wielki ekran już w 1944 roku! Zarówno kina jak i telewizja polubiły Superbohaterów, choć z filmowymi adaptacjami ich przygód bywało różnie. Owszem, zdarzały się perełki, niestety o wiele więcej pojawiało się filmów przeciętnych, słabych czy też ewidentnie złych. Więcej o filmach z tego nurtu znajdziecie w cyklu Kino Super Przygody, czyli Superbohaterowie na ekranie.

Marvel Comics przez lata ochoczo sprzedawał prawa do ekranizacji swoich postaci, przez co różne wytwórnie filmowe posiadały możliwość przedstawienia danego wycinka tego ogromnego komiksowego świata (klik by poczytać więcej o temacie praw). Warto wspomnieć, że prawa filmowe do bardzo popularnego Spider-mana obecnie należą do Sony, a do filmowego świata X-men prawa posiada 20th Century Fox. W drugiej połowie XX wieku, filmowe adaptacje komiksów Marvela niestety nie miały się najlepiej, a tacy bohaterowie jak Kapitan Ameryka, Hulk, Dr Strange, Spider-man czy Nick Fury niestety nie zawojowali ani małych ani dużych ekranów. Zmieniło się to tuż po 2000 roku. Nagle film X-men okazał się ogromnym hitem, niedługo potem Spider-man zdobył przychylność zarówno krytyków jak i widzów. Kontynuacje obu tytułów okazały się jeszcze lepsze, co przełożyło się na niemałe zyski. Popularność Superbohaterów nakręcił jeszcze Batman z konkurencyjnego uniwersum, czyli kultowy już film Batman Begins. Oczywiście nie obyło się bez potknięć, ale widownia polubiła trykociarzy.

Jednak co miał zrobić „biedny” Marvel, skoro pozbył się praw do najpopularniejszych postaci? No cóż, spróbować z tym, co było do dyspozycji. I tak Marvel Studios z Kevinem Feige u steru zaczęło budować legendę (to tak w wielkim skrócie i uproszczeniu, historia Marvel Studios sięga lat 90. XX wieku). W 2008 roku na ekrany kin trafił film, który rozpoczął oficjalnie Marvel Cinematic Universe.

 

Akapit dla zaawansowanych,
czyli startuje MCU!

Od początku powstania, Marvel Cinematic Universe miało stanowić spójną całość, tj wszystkie filmy miały wzajemnie się uzupełniać, jednocześnie każdy powinien zachować swoja własną tożsamość. Z czasem uniwersum rozrosło się choćby o seriale, a obecnie, po dziesięciu latach od debiutu inauguracyjnego filmu, naprawdę jest co oglądać. Można się w tym nieco pogubić, szczególnie, jak ktoś dopiero chce wejść w ten świat.

Jak najlepiej więc zacząć i w jakiej kolejności oglądać filmy i seriale Marvel Cinematic Universe?

Opinii jest wiele. Pojawiają się choćby propozycje oglądania chronologicznego pod względem wydarzeń, czy też mieszać filmy z poszczególnymi odcinkami seriali. Można jednak od tego nieco zgłupieć. Należy podkreślić fakt, że główna osią MCU są filmy kinowe, których do tej pory ukazało się w sumie 18, natomiast seriale jedynie (lub aż) ROZSZERZAJĄ, a jednocześnie UZUPEŁNIAJĄ ten świat. Warto dodatkowo podkreślić, że brak znajomości seriali nie spowoduje, że coś z filmów będzie niejasne. Filmy rządzą się swoimi prawami i to one są nadrzędnym bytem, także z tego powodu, że generują po prostu największe zyski. Najlepiej więc na początek skupić się na samych filmach, a gdy nas najdzie ochota na więcej, zacząć zagłębiać się w świecie seriali.

Co do kolejności oglądania filmów, najlepiej sięgnąć po nie w takiej kolejności, jak zaserwowali nam to sami twórcy, czyli po prostu tak jak filmy trafiały do kin. Tym bardziej, że MCU z każdym kolejnym obrazem było pieczołowicie budowane, i warto samemu zaobserwować, jak ten proces przebiegał. Kolejność chronologiczna nie ma większego uzasadnienia, wszak chyba nikomu nie straszne są choćby retrospekcje?

Na Marvel Cinematic Universe składa się obecnie osiemnaście filmów:

1) Iron Man (2008)
2) The Incredible Hulk (2008)
3) Iron Man 2 (2010)
4) Thor (2011)
5) Captain America The First Avenger (2011) (Pierwsze starcie)
6) Avengers (2012)
7) Iron Man 3 (2013)
8) Thor: The Dark World (2013) (Mroczny Świat)
9) Captain America: The Winter Soldier (2014) (Zimowy Żołnierz)
10) Guardians of the Galaxy (2014) (Strażnicy Galaktyki)
11) Avengers: Age of Ultron (2015) (Czas Ultrona)
12) Ant-Man (2015)
13) Captain America: Civil War (2016) (Wojna Bohaterów)
14) Doctor Strange (2016)
15) Guardians of the Galaxy Vol. 2 (2017)
16) Spider-Man Homecoming (2017)
17) Thor: Ragnarok (2017)
18) Black Panther (2018) (Czarna Pantera)

dziewiętnasty film premierę ma już za moment:
19) Avengers Infinity War (2018)

Natomiast w kolejce czekają kolejne filmy, póki co potwierdzono:

Ant-Man and the Wasp
Captain Marvel
Avengers (brak pełnego tytułu)
Spider-Man (brak pełnego tytułu)
Guardians of the Galaxy Vol. 3

a to oczywiście z pewnością nie jest koniec!

Poniżej mały przewodnik po poszczególnych filmach, przy każdym dodatkowo zaznaczyłem takie informacje jak budżet i przychody (na podstawie Box Office Mojo), osobę reżysera wraz z wymieniem jego zazwyczaj wcześniejszych filmów, cameo Stana Lee oraz opis sceny, lub scen, po napisach.

 

Faza I

 

1) Iron Man

(2008) Iron Man

data premiery: 2008
budżet: 140$, Box Office: 586$
reżyseria: Jon Favreau (Elf, Zathura: A Space Adventure, jest także aktorem)

Pierwszy film z MCU postawił sobie za zadanie przedstawić postać o sporej tradycji, ale z pewnością nie z pierwszej ligi komiksowego światka. Jednocześnie film ten to przykłada zaskakujących wyborów castingowych, które jak przyszłość pokaże, zazwyczaj okazywały się nadzwyczaj udane, oraz stawiania na reżyserów, którzy wcale nie gwarantowali pewnego sukcesu, natomiast tkwił w nich bez wątpienia ogromny potencjał. Ryzyko więc było spore. Ale opłaciło się. W tytułowego Iron Mana czyli Tony’ego Starka wcielił się Robert Downey Jr., który w tej roli wypadł absolutnie genialnie. Widzowie pokochali tę postać na ekranie, a jednocześnie kariera aktora nabrała niesamowitego rozpędu. Także warto wspomnieć o Gwyneth Paltrow, która w roli Pepper Potts sprawdziła się idealnie. Za kamera stanął Jon Favreau, którego jednocześnie w roli Hogana możemy oglądać na ekranie. Jako ciekawostka: Jon Favreau jako aktor wystąpił już wcześniej w filmie na podstawie superbohaterskiego komiksu: w Daredevilu (2003 rok) zagrał Franklina „Foggy” Nelsona. Film Iron Man opowiada klasyczną „orgin story” bohatera, czyli prezentuje przemianę i motywy działalności, i robi to w sposób niezwykle udany. Co docenili zarówno krytycy jak i widzowie. Powstał ogromny hit, a Marvel Cinematic Universe oficjalnie wystartowało.

Na ekranie po raz pierwszy pojawił się Agent Coulson, którego jeszcze nie raz zobaczymy zarówno na dużym jak i małym ekranie, natomiast to co robiło ogromne wrażenie, to scena po napisach. Obecnie takie sceny to norma, ale wtedy nikt się czegoś takiego nie spodziewał, i mało kto został na seansie do końca. A było po co, oto na ekranie, wychodząc z cienia, pojawia się Samuel L. Jackson i przedstawia się Starkowi jako Nick Fury. Do tego chce z nim porozmawiać o projekcie Avengers. Każdy fan komiksów w tym momencie się rozpływał, i marzył, jakby to wspaniale było, gdyby Avengers pojawili się w kinach. Jednak wtedy tak naprawdę nikt jeszcze nie wierzył w taką możliwość.

Obecnie, nawet po tych dziesięciu latach od premiery, pierwszego Iron Mana ogląda się z prawdziwą przyjemnością, a choćby efekty specjalne w ogóle się nie postarzały. Jednocześnie już podczas premiery można było zaobserwować bolączkę filmu, która niestety nader często będzie powtarzać się w kolejnych filmach: słabo zarysowanego „tego złego”.

Stan Lee: jako Hugh Hefner na przyjęciu
Scena po napisach: Nick Fury odwiedza Starka by porozmawiać o projekcie Avengers. Ciarki na plecach.

 

2) The Incredible Hulk

(2008) The Incredible Hulk

data premiery: 2008
budżet: 150$, Box Office: 263$
reżyseria: Louis Leterrier (The Transporter, Unleashed, Clash of the Titans)

Hulk był nieco ryzykownym projektem, ale Marvel lubował się w ryzyku. Często mu się udawało, czasem jednak nie wychodziło tak jak powinno. I niestety, przy okazji Hulka coś poszło nie tak. Film uznawany jest za jeden ze słabszych z MCU. być może wpływ na taka ocenę miała także ekranizacja z 2003 roku, która reżyserował Ang Lee, i która jest ewidentnie filmem słabym. Hulk z 2008 roku ma o wiele więcej do zaoferowania, choć nie jest filmem równym. W pierwszej połowie, tej bardziej udanej, obserwujemy Bruce’a Bannera, który walczy ze swoim alter-ego. Druga połowa to już czysta rozpierducha, ale zrealizowana z ogromnym rozmachem. Co ciekawe, twórcy oszczędzili nam zbyt długiego rozwodzenia się nad powstaniem zielonego potwora, i tak naprawdę streścili to niezwykle umiejętnie podczas napisów początkowych, co paradoksalnie jest równocześnie nawiązaniem do Hulka z 2003 roku. Edward Norton jako Bruce Banner, Liv Tyler jako Betty RossTim Roth jako Emil Blonsky czy William Hurt jako Generał „Thunderbolt” Ross to poprawnie obsadzone i zagrane role, aktorom nic zarzucić nie można. Po napisach pojawiła się dodatkowa scena, w której pojawił się sam  Robert Downey Jr. jako oczywiście Tony Stark! Było to jednocześnie podkreślenie przez twórców faktu, że tworzą spójne uniwersum. Fani byli wniebowzięci, czyżby sen o Avengers naprawdę miał się ziścić?

Stan Lee: wypija napój
Scena po napisach: Stark odwiedza bar

 

3) Iron Man 2

(2010) Iron Man 2

data premiery: 2010
budżet: 200$, Box Office: 623$
reżyseria: Jon Favreau

Po rewelacyjnym starcie, rzeczywistość dała o sobie znać. Hulk już tak się nie spodobał, natomiast drugi Iron Man okazał się owszem, hitem kasowym, ale jednak recenzje nie zawsze były już tak pozytywne, a dzisiaj często film ten wymieniany jest jako jeden ze słabszych w MCU. Choć oczywiście nadal jest to film dobry, i jak najbardziej wart obejrzenia! Tym bardziej, że ponownie Robert Downey Jr. i Gwyneth Paltrow wprost zachwycają w swoich kreacjach. Warto zauważyć, że powraca Agent Coulson, Nick Fury ma nieco większą rólkę, a na ekranie pojawiają się nowi superbohaterowie: Natasha Romanoff czyli Black Widow, w którą wcieliła się Scarlett Johansson oraz War Machine czyli znany z pierwszej części Podpułkownik James „Rhodey'” Rhodes, w przypadku którego zmieniono aktora: Terrence Howarda zastąpił Don Cheadle. W scenie po napisach dostajemy swoista zapowiedź kolejnego filmu z uniwersum.

Stan Lee: jako Larry King
Scena po napisach: Młot Thora

 

4) Thor

(2011) Thor

data premiery: 2011
budżet: 150$, Box Office: 449$
reżyseria: Kenneth Branagh (Henry V, Much Ado About Nothing, Hamlet)

Jak zrealizować film, w którym główna rolę odgrywa blond-włosy bóg, dzierżący w ręku młotek? W taki sposób, żeby widzowie chcieli takie coś oglądać? Może zatrudnić na stołku reżysera osobę, która specjalizuje się w adaptacjach sztuk Szekspira? I robi to doskonale? Jeżeli nie widzieliście Much Ado About Nothing albo Hamleta, szczerze polecam nadrobić, są to naprawdę świetne filmy!

I tak samo wyszło z Thorem. Powstał fantastyczny film, który ogląda się z prawdziwą przyjemnością! Genialnej decyzji obsadzenia reżysera towarzyszy niezwykle udany dobór aktorów.  Chris Hemsworth jako Thor i Tom Hiddleston jako Loki wypadli wprost perfekcyjnie! Nie zawodzi Anthony Hopkins jako Odyn oraz Stellan Skarsgard jako Erik Selvig, natomiast Natalie Portman jako Jane Foster niestety wypada tak sobie, choć bardziej tutaj kuleje nieco romans, w którym zupełnie brakuje chemii.

Iron Man 2 przedstawił nam postać Black Widow, w Thorze zastosowano podobny patent i po raz pierwszy w małym, ale bardzo udanym, epizodzie widzimy tutaj Hawkeye’a w którego wcielił się z powodzeniem Jeremy Renner.

Stan Lee: kierowca ciężarówki próbujący wyrwać Mjolnir
Scena po napisach: Nick Fury prezentuje Tesserakt.

 

5) Captain America The First Avenger

(2011) Captain America The First Avenger

data premiery: 2011
budżet: 140$, Box Office: 370$
reżyseria: Joe Johnston (The Rocketeer, Jumanji, The Young Indiana Jones Chronicles)

Z sałatą może tak dobrze nie wyszło, ale udało się z Żelaźniakiem, i udało się z Bogiem. Jak więc zrobić hit z filmu o harcerzyku i to prawym aż do zniesmaczenia? Zadbać o odpowiednia otoczkę, dodać sporo humoru, jednocześnie nie zapominając o odpowiedniej dawce patosu, aczkolwiek pod tym względem nie przesadzać. Do tego zatrudnić odpowiedniego reżysera, który będzie czuł klimat. Joe Johnston stworzył już film o superbohaterze: całkiem przyzwoity The Rocketeer, do tego dobrze porusza się po tematyce wojennej. I to się sprawdziło, otrzymaliśmy kolejne niezwykle udane wprowadzenie do MCU nowej postaci! Oczywiście za sukcesem stoi także ponownie genialne obsadzenie aktorów. Chris Evans to urodzony Kapitan Ameryka, aktor wręcz niesamowicie wpasował się w rolę pod każdym względem! Jako ciekawostka, Evans ma już na koncie występy w paru filmach komiksowych: m.in w dwóch częściach Fantastic Four wcielił się w jedną z głównych postaci. Reszta obsady także wypadła doskonale: Hayley Atwell jako Peggy Carter, Hugo Weaving jako Red Skull, Dominic Cooper jako Howard Stark, Toby Jones jako Dr Arnim Zolam, Stanley Tucci, Tommy Lee Jones oraz oczywiście Sebastian Stan jako James „Bucky” Barnes. Mimo, że akcja filmu dzieje się podczas Drugiej Wojny Światowej, to znalazło się tutaj wiele smaczków i nawiązań do pozostałych filmów z uniwersum, także tych nadciągających. Scena po napisach to jednocześnie zwiastun kolejnego, niezwykle ważnego filmu z uniwersum: Avengers. Marzenia, które rozbudziła pierwsza scena po napisach, właśnie się ziściły.

Stan Lee: generał
Scena po napisach: Kapitan boksuje, zwiastun Avengers

 

6) Avengers

(2012) The Avengers

data premiery: 2012
budżet: 220$, Box Office: 1518$
reżyseria: Joss Whedon (Buffy the Vampire Slayer, Firefly, Serenity)

Film który był ogromnym wydarzeniem, który łączy losy wszystkich superbohaterów znanych z wcześniejszych pojedynczych filmów. Łączy ich losy i to co najważniejsze: tworzy z nich drużynę. I to właśnie postaciom zawdzięczamy sukces filmu, ich relacjom między sobą, dialogom, i oczywiście doskonałemu wyborowi aktorów odgrywających poszczególne role. Nie obyło się bez zmiany w castingu: Bruce’a Bannera w którego wcześniej wcielał się Edward Norton obecnie zagrał Mark Ruffalo. Norton sprawdził się we wcześniejszym filmie, ale to Ruffalo stał się tym prawdziwym zielonym potworem, tym bardziej, że specjaliści od efektów specjalnych zadbali o odpowiednie rysy twarzy, gdy widzimy ogromnego potwora szalejącego na ekranie. A na ekranie dzieje się dużo, choć scenariusz nie jest jakoś bardzo odkrywczy, ot dostajemy po prostu przysłowiową „napierdalankę” między ekipą superbohaterów, a kosmitami z rasy Chitauri pod komandem Lokiego. Ale jak to się ogląda! Ogromny hit, film który został przyjęty niesamowicie dobrze przez krytykę i widzów, co przełożyło się także na niesamowity sukces kasowy. Ryzykowne decyzje twórców okazały się niezwykle opłacalne. Ogromny sukces spowodował, że MCU stanęło mocno na własnych nogach, a przyszłość malowała się w niezwykle jasnych barwach. W scenie po napisach pojawił się natomiast Thanos, czyli twórca całego zamieszania w najnowszej, nadciągającej superprodukcji.

Stan Lee: gracz w szachy
Scena po napisach: 1) Thanos! 2) Strudzona ekipa w rozwalonej knajpce

 

Faza 2

7) Iron Man 3

(2013) Iron Man 3

data premiery: 2013
budżet: 200$, Box Office: 1214$
reżyseria: Shane Black (Kiss Kiss Bang Bang, The Nice Guys)

Trzeci solowy film o Iron Manie został przyjęty o wiele lepiej niż druga część, co zawdzięcza głównie skupieniu się na postaci samego Starka i ukazania, że jest bohaterem nie tylko w zbroi. Jest człowiekiem, z wadami, obawami, uzależnieniami i jak każdy człowiek, potrzebuje pomocy od kogoś drugiego. Oczywiście nie zabrakło scen akcji i jak zwykle doskonałej obsady. Jako ciekawostka, na ekranie, w retrospekcji, pojawia się profesor Ho Yinsen, znany z pierwszej części. Spore kontrowersje wzbudziła otoczka fabularna wokół „tych złych”. Chodzi tu głównie o Mandaryna, który na ekranie jest postacią zupełnie inną niż w komiksach. Fani się oburzyli, ale dla samego filmu był to ciekawy twist fabularny. Dodatkowo twórcy wyraźnie podkreślili, że nie robią dokładnych adaptacji komiksów, a opowiadają swoje historie oparte na wątkach i postaciach znanych z komiksowych kadrów. I wypada to nadspodziewanie dobrze!

Zwróćcie uwagę, że seria z Iron Manem jest jedyną, w której kolejne filmy otrzymywały numerki. W pozostałych filmach ta maniera nie występuje, a filmy rozróżnia się poprzez podtytuły.

Stan Lee: na konkursie piękności
Scena po napisach: Stark na kozetce u Bannera

 

8) Thor: The Dark World

(2013) Thor - The Dark World

data premiery: 2013
budżet: 170$, Box Office: 644$
reżyseria: Alan Taylor (głównie seriale: Sex and the City, The Sopranos, Six Feet Under, Lost, Boardwalk Empire, Game of Thrones)

Drugi Thor na wielu płaszczyznach zachwyca, szczególnie jeżeli chodzi o ukazanie fantastycznych światów, jednocześnie całościowo mocno rozczarowuje i ogólnie uważany jest za jeden ze słabszych filmów z MCU. Przede wszystkim wypada słabo dość irytująca Jane Foster (Natalie Portman) oraz główny antagonista, niezwykle „płaski” Malekith (Christopher Eccleston). Natomiast zachwyca stara ekipa, a Loki i Thor oraz ich relacje sprawiają, że po film jednak warto sięgnąć.

Stan Lee: prosi o zwrot buta w szpitalu
Scena po napisach: 1) Taneleer Tivan The Collector przyjmuje kamień nieskończoności od Asgardianów. 2) Pocałunek Jane i Thora, bestia szaleje na placu

 

9) Captain America: The Winter Soldier

(2014) Captain America - The Winter Soldier

data premiery: 2014
budżet: 170$, Box Office: 714$
reżyseria: Anthony Russo & Joe Russo (Arrested Development, You, Me and Dupree, What About Brian)

Coś niesamowitego. Przy tym filmie, Thora 2 i Iron Mana 3 można nazwać kameralnymi widowiskami. To co się dzieje na ekranie powoduje przysłowiowy opad szczeki! I to nie z powodu nagromadzenia efektów specjalnych, bo tych owszem, jest sporo i to na najwyższym poziomie, ale największe wrażenie w tym filmie robi prowadzenie akcji, ujęcia, oraz niesamowita choreografia walk, których jest tu sporo, i to w wykorzystaniem raczej klasycznej broni. Żadnych futurystycznych laserów! Nasuwa się skojarzenie z baletem, tak pięknie poszczególne sceny i ujęcia ze sobą współgrają! Drugi Kapitan Ameryka to w głównej mierze film nie fantastyczny, a sensacyjny, wręcz szpiegowski, w którym zresztą w jedną z głównych ról wcielił się Robert Redford, który w bogatej karierze aktora, zagrał m.in w takich filmach szpiegowskich jak Spy Game czy Three Days of the Condor. Chris Evans w tytułowej roli jest niesamowity, na ekran powraca także Black Widow, Bucky Barnes, Maria HillNick Fury czy Arnim Zola. Poznajemy także nowego superbohatera: Falcona, który nie jest tu tylko wypełniaczem, ale doskonale uzupełnia film i po prostu da się lubić.

Film zrealizowali Bracia Russo, którzy wcześniej pracowali głównie przy sitcomach. Niesamowita decyzja, i jak najbardziej słuszna. Kapitan Ameryka to jeden z najlepszych filmów MCU. Warto zaznaczyć, że utrzymany w dość poważnym tonie, a i trup ściele się tu gęsto, choć momenty wypełnione humorem także pojawiają się nader często, a do tego zostały doskonale i naturalnie wkomponowane w całą opowieść.

Stan Lee: strażnik w muzeum
Scena po napisach: 1) Wolfgang von Strucker przedstawia bliźniaki. 2) Bucky w muzeum

 

10) Guardians of the Galaxy

(2014) Guardians of the Galaxy

data premiery: 2014
budżet: 170$, Box Office: 773$
reżyseria: James Gunn (Slither, PG Porn, Super)

Kolejne ogromne zaskoczenie. Tym razem studio wyłożyło 170 milionów dolarów i stworzyło kosmiczne widowisko z zupełnie nieznanymi postaciami, a do tego reżyserię powierzono twórcy o owszem, sporych umiejętnościach, ale pracującemu dotychczas tylko przy niskobudżetowych produkcjach. Tutaj na ekranie oglądamy natomiast swoista interpretację Gwiezdnych Wojen, gdzie jednymi z głównych bohaterów jest mówiący szop i drzewo. I to się sprawdziło! Widzowie byli zachwyceni, krytycy docenili, a film okazał się ogromnym sukcesem! Ponownie sprawdził się dobór aktorów, i praktycznie każda rola została obsadzona wręcz perfekcyjnie. Warto zauważyć, że mimo, iż film ten nie nawiązuje bezpośrednio do wcześniejszych obrazów z MCU, to sporą rolę ma tu Thanos, oraz pojawia się wytłumaczenie, czym są Kamienie Nieskończoności i jaka ogromna moc w nich drzemie.

I ta ścieżka dźwiękową!

Stan Lee: amant
Scena po napisach: 1) Taniec w doniczce 2) The Collector na zgliszczach, w tle pewien Kaczor

 

11) Avengers: Age of Ultron

(2015) Avengers - Age of Ultron

data premiery: 2015
budżet: 250$, Box Office: 1405$
reżyseria: Joss Whedon

Ponowne ukazanie losów całej drużyny, i ponowny festiwal świetnych efektów specjalnych, a jednocześnie dość słaby scenariusz. Pojawia się parę nowych postaci, także z supermocami, jak Quicksilver (Aaron Taylor-Johnson), Scarlet Witch (Elizabeth Olsen) oraz Vision (Paul Bettany). Scen akcji jest co niemiara, ale film największe wrażenie robi wtedy, gdy oglądamy zwykłe relacji pomiędzy bohaterami, i takie sceny jak podczas przyjęcia (siłowanie się z młotem) czy w bezpiecznej przystani w chatce uświadamiają nam, że Marvel spowodował, że naprawdę polubiliśmy tę grupkę niesamowitych osobowości. Warto zwrócić uwagę na postać Ulyssesa Klaw, w którego wcielił się niesamowity Andy Serkis, oraz wątki, które później splotą się idealnie z postacią Black Panther.

Stan Lee: miłośnik alkoholu z mocną głową
Scena po napisach: Thanos zakłada rękawicę,

 

12) Ant-Man

(2015) Ant-Man

data premiery: 2015
budżet: 130$, Box Office: 519$
reżyseria: Peyton Reed (Bring It On, The Break-Up, Yes Man)

Kolejny film, który bierze raczej mało popularną postać, i powoduje, że obecnie bez niej nie wyobrażamy już sobie MCU. Ponownie zagrał genialny casting, w Ant Mana, czyli Scotta Langa idealnie wcielił się Paul Rudd (znany choćby z serialu Przyjaciele), Michael Douglas świetnie wypadł jako Dr Hank Pym, na uwagę także zasługuje Michael Pena jako Luis. Film nieco oderwany jest od reszty uniwersum, jednak pojawia się motyw Avengers, a Falcon dostał parę (świetnych!) minut na ekranie. Podczas realizacji nie obyło się bez perturbacji, pomysł na fabułę w stylu heist movie wyszedł od Edgara Wrighta (Shaun of the Dead, Hot Fuzz, Scott Pilgrim vs. the World) który miał zająć się także reżyserią, ale w końcu niezgodność kierunku artystycznego ze studiem spowodowało, że film ostatecznie wyreżyserował Peyton Reed.

Stan Lee: barman
Scena po napisach: 1) Strój Wasp 2) Captain America, Falcon i Winter Soldier

 

Faza 3

13) Captain America: Civil War

(2016) Captain America Civil War

data premiery: 2016
budżet: 250$, Box Office: 1,153$
reżyseria: Anthony Russo & Joe Russo

Materiałem wyjściowym do tego filmu jest znany, ale jednak dość słaby i głupawy komiks. Komiksowa Wojna domowa ukazała się także na naszym rynku, więc sami możecie się przekonać o poziomie tej przeciętnej opowiastki. I coś takiego trafia na ekran z budżetem ponad 200 milionów zielonych!

Na szczęście film tylko opiera się na głównych wytycznych komiksowej Wojny Domowej i przedstawia tak naprawdę zupełnie nową historię. A do tego za sterami ponownie stają Bracia Russo! I ponownie, otrzymujemy ogromny hit, niesamowicie wprost zrealizowany, utrzymany w dość poważnym tonie, choć oczywiście nie pozbawiony także wątków komediowych. Mimo, że film zatytułowany jest Kapitan Ameryka, to zagości tutaj większość znanych już nam bohaterów, którzy dzielą się na dwa przeciwstawne obozy. Co najlepsze, każda ze stron ma swoje racje i obawy. Na ekranie obserwujemy niby zwykłą ustawkę między bohaterami, ale to jak to zrealizowano, zasługuje na szczery podziw.Wraca Brock Rumlow jako Crossbones, na ekranie debiutuje Black Panther. I dzięki porozumieniu ze studiem Sony, oficjalnie do MCU trafia Spider-man! Warto też zwrócić uwagę na postać Zemo, ponownie znacznie zmienioną w stosunku do komiksowego pierwowzoru, i jego niesamowite działania.

Stan Lee: kurier
Scena po napisach: 1) Wakanda 2) Peter z latarką

 

14) Doctor Strange

(2016) Doctor Strange c2

data premiery: 2016
budżet: 165$, Box Office: 677$
reżyseria: Scott Derrickson (The Exorcism of Emily Rose, The Day the Earth Stood Still, Sinister, Deliver Us from Evil)

Kto najlepiej zrealizuje film o czarodziejach? Może ktoś, kto ma spore doświadczenie w horrorach? Znów słuszna decyzja, mimo, że sam Doctor Strange horrorem nie jest, natomiast jak szukać nawiązań, to na myśl przychodzi choćby Incepcja. I jest to spory komplement, gdyż efekty specjalne naprawdę potrafią zachwycić, jest to film, który wprost wybornie ogląda się na dużym ekranie. Scenariusz to przyzwoita, ale bez większych wodotrysków orgin story, z ponownie doskonałym doborem aktorów. Benedict Cumberbatch zasłynął w roli Sherlocka, także jako Doctor Strange sprawdził się idealnie. Warto także zwrócić uwagę na oryginalną Tildę Swinton, która jak zwykle, wypada zjawiskowo na ekranie.

Stan Lee: pasażer autobusu
Scena po napisach: 1) Piwko z Thorem 2) Zbyt wielu czarodziejów

 

15) Guardians of the Galaxy Vol. 2

(2017) Guardians of the Galaxy Vol2

data premiery: 2017
budżet: 200$, Box Office: 863$
reżyseria: James Gunn

Druga część strażników została zrobiona według sprawdzonego przepisu, czyli to samo, ale więcej, lepiej, i z większym przytupem. I ogląda się to wspaniale, ale niestety momentami czuć jakby przesyt, a efekty specjalne potrafią zmęczyć. Co nie przeszkadza oczywiście by cieszyć się z niesamowitego seansu, a dodatkowo wyszukiwać tonę odniesień do popkultury i najróżniejszych smaczków. Obsada, standardowo: na najwyższym poziomie.

Stan Lee: z wizytą u Obserwatorów
Scena po napisach: 1) Nauka sterowania różdżką 2) Zjednoczenie 3) Arcykapłanka i Adam 4) Nastoletni Groot 5) Stan Lee u Obserwatorów

 

16) Spider-Man Homecoming

(2017) Spider-Man Homecoming

data premiery: 2017
budżet: 175$, Box Office: 880$
reżyseria: Jon Watts (Cop Car)

Sony nie za bardzo potrafiło poradzić sobie z postacią Spider-mana i mimo, że nakręcili parę prawdziwych hitów, to jednak tak naprawdę wszystko zagrało dopiero teraz, gdy pojawiła się dodatkowo współpraca z MCU. Co zaowocowało m.in pojawieniem się Pajączka już w Wojnie Domowej, a w jego solowym filmie gościnny występ zalicza sam Tony Stark. Tom Holland jako Peter Parker jest młodym lekkoduchem, a film oszczędza nam ponownego opowiadania gorzkich początków bohatera, co jak najbardziej zaliczyć można na plus. Michaela Keatona ogląda się wprost z przyjemnością, i cieszy, że były Batman (w filmach Burtona) zawitał także do uniwersum Marvela. A Ciocię May gra Marisa Tomei która nie tylko zauroczyła Starka, ale także wszystkich widzów. Gościnie Captain America.

Stan Lee: Gary
Scena po napisach: 1) W więzieniu 2) Captain America nagrywa

 

17) Thor: Ragnarok

(2017) Thor Ragnarok

data premiery: 2017
budżet: 180$, Box Office: 853$
reżyseria: Taika Waititi (Eagle vs Shark, What We Do in the Shadows)

Trzeci Thor to diametralna zmiana klimatu i pójście w zupełnie odjechanym kierunku. Ale co się dziwić, jak 180 baniek daje się takiemu gościowi jak Taika Waititi? To jest film, na którym od samego początku do samego końca seansu na ustach wprost maluje się przysłowiowy „banan”. Doskonałe widowisko, z doskonałymi efektami specjalnymi i doskonałą muzyką (Immigrant Song dwa razy!). I z doskonałymi postaciami oraz relacjami miedzy nimi. Thor i Loki brylują na ekranie, Hulk i Walkiria kradną każdą scenę, Arcymistrz (wspaniały Jeff Goldblum) to rewelacja. Tu dosłownie wszystko zagrało, jedyny minus to to, że w końcu to widowisko się kończy. Ale wtedy pierwsze na co mamy ochotę, to kupić bilet na kolejny sens. I ponownie świetnie się bawić! Gościnnie wystąpił Dr. Strange.

Stan Lee: fryzjer
Scena po napisach: 1) Thanos nadciąga 2) Poklepmy się po plecach

 

18) Black Panther

(2018) Black Panther

data premiery: 2018
budżet: ???$ (ok 200$), Box Office: 1299$
reżyseria: Ryan Coogler (Creed)

Ogromy hit kasowy i artystyczny, choć sam film nie jest pozbawiony wad, czy też słabszych scen. W pełni sprawdził się sposób na wprowadzenie nowego bohatera. Najpierw Czarna Pantera pojawił się w Wojnie Bohaterów, a dopiero później otrzymał swój solowy film. Ogląda się jak najbardziej dobrze, choć niestety nie ma tu nic, co robiło by tak naprawdę ogromne wrażenie. Walki są poprawne, ale ich choreografia nie hipnotyzuje jak w filmach o Kapitanie Ameryka, a rozwiązania technologiczne w tak zaawansowanym państwie momentami straszą nielogicznością. Za to dostajemy sporo przepięknych ujęć, naprawdę ciekawą ścieżkę dźwiękową i całkiem niezłego „tego złego”. Obsada nie zawodzi, Chadwick Boseman w tytułowej roli wypadł poprawnie, natomiast zachwyca przepełniona pozytywną energią Lupita Nyong’o jako Nakia, świetny Michael B. Jordan jako Erik Killmonger i rewelacyjny Andy Serkis jako Ulysses Klaue.

Stan Lee: w kasynie
Scena po napisach: 1) Wystąpienie i oferta T’Challa 2) Bucky

 

19) Avengers Infinity War

(2018) Avengers Infinity War

data premiery: 2018
budżet: ???$, Box Office: wiele$
reżyseria: Anthony Russo & Joe Russo

To jest niesamowite, że Marvel potrafił przez 10 lat tak wypromować drugoligowe postacie, że w tym momencie darzymy je niezwykłym uwielbieniem, a na film w którym obejrzymy większość ich na ekranie, z niecierpliwością wyczekuje wprost rzesza fanów. Jest to jednocześnie niezwykła porażka dla konkurencyjnego uniwersum DC, które dysponując ikonicznymi postaciami, nie potrafiło wykorzystać ich potencjału, i w tym momencie nikt nie czeka na nowego Supermana czy Batmana. Może sukces leży w tym, że Marvel właśnie nie mógł bazować na popularności swoich superbohaterów, więc musiał skupić się na czymś innym. Odpowiednie podejście do kręcenia filmów, scenariusze, mozolne budowanie jednego spójnego uniwersum, zadbanie o odpowiednią otoczkę audiowizualną. Wreszcie ludzie i nie banie się podejmowania ryzyka. To się opłaciło, Avengers Infinity War już przed premierą okazało się wielkim wydarzeniem!

Stan Lee: z pewnością będzie
Scena po napisach: 😉

 

Marvel One Shot

Marvel One Shot to krótkometrażowe filmy nawiązujące do uniwersum MCU, będące dodatkami do wydań Blu-Ray samych filmów. Powstało ich w sumie pięć, i po wszystkie jak najbardziej warto sięgnąć, tym bardziej, że często dodają całkiem sporo do Uniwersum.

 

The Consultant (2011) (Konsultant)

Marvel One Shot (2011) The Consultant

Akcja rozgrywa się po wydarzeniach z filmów Incredible Hulk i Iron Man 2 i nawiązuje bezpośrednio do sceny po napisach z Incredible Hulk. W rolach głównych agenci Coulson i Sitwell oraz tytułowy Konsultant. Film trwa około 4 minut.

 

A Funny Thing Happened on the Way to Thor’s Hammer (2011) (Ciekawa rzecz spotkała nas przy młocie Thora)

Marvel One Shot (2011) A Funny Thing Happened on the Way to Thor's Hammer

Scena ma miejsce między zakończeniem filmu Iron Man 2, ale jeszcze przed sceną po napisach z tego tytułu. W roli głównej ponownie Agent Coulson. 4 minutki.

 

Item 47 (2012) (Przedmiot 47)

Marvel One Shot (2012) Item 47

Tym razem otrzymujemy zrobiony z prawdziwym rozmachem film krótkometrażowy (ponad 11 minut!), który prezentuje wydarzenia mające miejsce po filmie Avengers. Wśród obsady pojawia się Agent Sitwell. Uwaga, jest scena po napisach!

 

Agent Carter (2013) (Agentka Carter)

Marvel One Shot (2013) Agent Carter

Ponownie Marvel zaszalał i otrzymaliśmy niezwykle dynamiczny i przepełniony akcją film krótkometrażowy (ponad 15 minut), w którym główną role odgrywa tytułowa Agentka, czyli Peggy Carter. Wydarzenia mają miejsce po pierwszym filmie z Kapitanem: Captain America: The First Avenger. Zdecydowanie warto obejrzeć. Uwaga, także tutaj dostajemy scenę po napisach!

 

All Hail the King (2014) (Niech żyje król)

Marvel One Shot (2014) All Hail the King

Tą krótkometrażówką Marvel starał się nieco wyprostować niezadowolenie fanów z powodu filmowej interpretacji postaci Mandaryna. Nieco niepotrzebnie, ale za to otrzymujemy całkiem wyśmienity filmik (ok 14 minut). Także tutaj występuje dodatkowa scena (tym razem podczas napisów).

 

Seriale

Seriali należących do Marvel Cinematic Universe powstało całkiem sporo, i mimo, że wszystkie nalezą do jednego uniwersum, to niektóre są ewidentnie mocniej z nim powiązane, a niektóre stoją nieco na uboczu. Najsilniej z MCU powiązane są seriale Agent Carter oraz Agents of S.H.I.E.L.D., w których zresztą możemy zobaczyć całkiem sporo postaci znanych z dużego ekranu.

 

Agent Carter

Agent Carter

lata emisji: (2015-2016)

Peggy Carter czyli tytułowa agentka zdobyła nasze serca w filmie Captain America: The First Avenger, wspaniałą więc wiadomością była informacja, że dostanie swój własny serial. W głównej roli powraca znana z filmu przeurocza Hayley Atwell. Serial doczekał się dwóch sezonów (8 i 10 odcinków), każdy z sezonów przedstawia zamkniętą historię. Szkoda, że serialu nie kontynuowano, tym bardziej, że pod względem zarówno realizatorskim jak i scenariuszowym stał na bardzo przyzwoitym poziomie. Serial należy oglądać po filmie Captain America: The First Avenger do którego najmocniej nawiązuje, natomiast One Shot pod tym samym tytułem co serial, mimo że powstał przed serialem, przedstawia akcję już po jego zakończeniu.

Stan Lee: pożycza gazetę

 

Agents of S.H.I.E.L.D.

Agents.of.S.H.I.E.L.D.

Agents.of.S.H.I.E.L.D. Slingshot

lata emisji: (2013-)

Serial Agenci Tarczy rozpoczyna się zaraz po wydarzeniach z filmu Avengers, a w głównej roli powraca, co może być zaskoczeniem, Agent Phil Coulson. Serial spotkał się raczej z ciepłym przyjęciem, choć z poziomem bywało różnie. Co nie przeszkadzało powstaniu w sumie pięciu sezonów (każdy po 22 odcinki!), gdzie najnowszy, piąty sezon, właśnie jest w trakcie emisji. Wydarzenia z serialu mocno nawiązują do filmów z MCU i stanowią bardzo ciekawe dopełnienie tego świata.

Agents of S.H.I.E.L.D. Slingshot (2016) to miniserial bezpośrednio powiązany z główną serią. Składa się z sześciu krótkometrażowych odcinków, a jego wydarzenia mają miejsce przed czwartym sezonem głównej serii.

Stan Lee: w pociągu w miłym towarzystwie

 

Inhumans

Inhumans

lata emisji: (2017)

Pierwotnie w planach miał być film pełnometrażowy, w końcu skończyło się na serialu. I coś nie wyszło, serial okazał się ogromna porażką artystyczną, z idiotycznym scenariuszem. Zarówno widzowie jak i krytycy nie szczędzili mu gorzkich słów. To 8 odcinków o których spokojnie można zapomnieć.

 

Seriale Netflixa

Seriale Netflixa, mimo że oficjalnie należą do MCU, to stoją nieco bardziej na uboczu tego uniwersum i raczej nie nawiązują do głównej osi fabularnej uniwersum. Póki co należy je traktować jako autonomiczny świat, pamiętając o tym, że same ze sobą są bardzo mocno powiązane. Dotychczas ukazały się serie:

Daredevil (2 sezony, 2016)
Jessica Jones (2 sezony, 2016 i 2018)
Luke Cage (2 sezony, 2016 i 2018 (jeszcze nie emitowany))
Iron Fist (1 sezon, 2017)
The Defenders (1 sezon, 2017)
Punisher (1 sezon, 2017)

Daredevil okazał się sporym hitem, widzom spodobał się poważniejszy, dorosły klimat. Tak samo Jessica Jones w której doskonale przede wszystkim zostały zarysowane poszczególne postacie. Niestety, dalej było coraz gorzej. Luke Cage zebrał już mieszane opinie, a Iron Fist okazał się porażką. Serial The Defenders, w zamierzeniu spinający to miniuniwersum, mający pokazać wspólne losy poszczególnych postaci, także wypadło dość słabo. Natomiast może podobać się Punisher będący niejako serią odpryskową Daredevila. Ogólnie, po naprawdę doskonałym starcie, poziom poszczególnych serii spadał w dół, nie jest to z pewnością taka klapa jak Inhumans, ale obecnie powstają mocne przeciętniaki. Ja jeszcze nadrabiam zaległości w oglądaniu, więc zapewne do samych seriali jeszcze na blogu powrócę.

 

Pozostałe.

Do MCU zalicza się także serial Runaways (1 sezon, 2017, kolejny zapowiedziany), jednak także on stoi mocno na uboczu i nie nawiązuje bezpośrednio do głównych wydarzeń Uniwersum. Sam serial jak najbardziej wart jest obejrzenia.

Runaways

W zapowiedziach są także serie Cloak & Dagger oraz New Warriors.

 

Słowem podsumowania.

Oczywiście wśród filmów Marvel Cinematic Universe trafiają się pozycje zarówno lepsze jak i gorsze, ale praktycznie wszystkie stoją powyżej średniej i gwarantują wyśmienitą rozrywkę, szczególnie na dużym ekranie. Do tego zachwycają decyzje o dobrze aktorów i twórców, a ogromne budżety gwarantują doskonała otoczkę audiowizualną i wyśmienite efekty specjalne. W sumie 18 filmów świetnie nakreśliło ten świat, przez co każdy kolejny film jest ogromnym wydarzeniem. I póki widzom się to nie znudzi, czeka nas jeszcze wiele niesamowitych przygód wraz z naszymi ulubionymi superbohaterami.

Jeżeli filmy tylko rozbudziły Wasz apetyt, warto sięgnąć po seriale, ale należy zrobić to z głową. Agent Carter i Agents of S.H.I.E.L.D to pozycje obowiązkowe i bardzo umiejętnie wykorzystujące postacie oraz wątki z filmów, do tego fajnie rozbudowujące całe uniwersum. Natomiast od Inhumans należy trzymać się z daleka. Runaways to serial oficjancie należący do MCU, ale stojący zupełnie z boku, i poruszający nawet parę kwestii, będących sprzecznych z główną osią fabularną. Jednak jako serial jak najbardziej się sprawdza, i warto go obejrzeć. Seriale Netflixa także stanowią nieco odrębny świat, choć małe nawiązania pojawiają się gdzieś tam w tle. Pierwsze serie, tj Daredevil i Jessica Jones stoją na bardzo wysokim poziomie, i jak najbardziej należy po nie sięgnąć, tym bardziej, że posiadają wyraźnie cięższy, dorosły klimat, co wychodzi im tylko na dobre. Później można spróbować resztę, szczególnie zwracając uwagę na Punishera.

Jest co oglądać, a przecież Marvel Cinematic Universe to nie jedyni supertrykociarze na ekranie. Z poletka Marvela Sony zaprezentowało nam dwie serie całkiem udanych przygód Spider-mana, zanim jeszcze Pajączek trafił do MCU, natomiast świat X-men przez lata także mocno się rozrósł, i ma w zanadrzu sporo stojących na wysokim poziomie filmów (choć wpadki też się zdarzają) oraz całkiem udane seriale (Legion obowiązkowo!). A jeszcze jest świat DC, który cały czas szuka swojej tożsamości, co nie przeszkadza powstawaniu kolejnych filmów i sporej liczby seriali.

Ale to tematy na osobną opowieść…

Read Full Post »

Z małym poślizgiem, krótki przegląd wybranych nowości komiksowych z naszego poletka. Urodzaj nadal daje o sobie znać, i niestety wiele tytułów, które chętnie bym poznał, na obecną chwile muszę sobie odpuścić. Oczywiście jak zawsze prośba, jak coś Wam się spodobało i polecacie, dajcie koniecznie znać! Tak samo w druga stronę, jak coś Was rozczarowało koniecznie napiętnujcie taką pozycję!

Zaczynamy od pozycji które ukazały się nakładem dwóch wydawnictw, które serwują nam naprawdę ciekawe opowieści. Zabij albo zgiń tom 2 i Pieśń Otchłani tom 1 od Non Stop Comics oraz Chłopaki tom 7, który ukazał się nakładem Planety Komiksów. Za scenariusze odpowiadają panowie: Ed Brubaker, Robert Kirkman i Garth Ennis. Perełki.

2018-03_nonstopplaneta

Do kompletu jeszcze wydawnictwo Kurc i całkiem ciekawa seria Niezwykła podróż (format A4 i miękka oprawa, coraz bardziej doceniam brak twardej oprawy tam, gdzie to jest zbędne) oraz Largo Winch (wydanie zbiorcze zawierające dwa tomy: 15 i 16).

2018-03_niezwyklapodroz

2018-03_largowinch

Scream Comics niestety w przypadku Manary idzie w twardą oprawę, co poniekąd jest uzasadnione, ale jednak zupełnie zbędne i niestety podraża dodatkowo cenę. Oczy Pandory to Manara nieco mniej erotyczny, ale za to w kolorze. Co przeglądając album wręcz odstrasza – kolor sprawia wrażenie strasznie płaskiego i niezbyt przyjemnego w odbiorze. Ale sama historia podobno niezła.

2018-03_manara1

2018-03_manara2

Oczywiście nie mogło zabraknąć Superhero. Oczywiście nadal zasilają kupkę wstydu…

Mucha kontynuuje Iron Fista, a o drugim tomie zrobiło się dość głośno z powodu ubrudzonej okładki. Tak, to specjalny zabieg artystyczny, choć jak dla mnie, w tym przypadku zupełnie niepotrzebny, i wypadający raczej słabo. Mucha także promuje powiększony format i twarda okładkę, co w przypadku Iron Fista ma jeszcze jakieś uzasadnienie, ale dla zwykłej pulpy superhero to nieco przesada…

2018-03_ironfist

W Egmoncie mamy obecnie zarówno miękkie oprawy (ze skrzydłakami) oraz normalny format. I bardzo dobrze, gdyż zarówno Marvel Now jak i DC Odrodzenie to czytadła, które nie potrzebują ekskluzywnych wydań.

2018-03_marvelnow

2018-03_dcrebirtch

Ale jak już otrzymujemy cegle licząca ponad 500 stron, twarda oprawa ma jak najbardziej uzasadnienie. Szczególnie jeżeli to Daredevil, czyli niezły scenariusz i całkiem ciekawa szata graficzna.

2018-03_daredevil1

2018-03_daredevil2

2018-03_daredevil3

W kwestii Kolekcji: tom 139 Wielkiej Kolekcji Komiksów MarvelaWolverine i X-men: Nowy Początek warto wymieć głównie z powodu osoby tłumacza, czyli Arkadiusza Wróblewskiego: legendarnego opiekuna stron klubowych z komiksów Tm-Semic! Dla przypomnienia: przetłumaczył także parę historii i wyszło mu to wręcz rewelacyjnie, więc obyśmy mogli przeczytać jak najwięcej tytułów w jego przekładzie!

2018-03_wkkm1

2018-03_wkkm2

Natomiast w Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics pojawia się Plastic man. Miałem nie kupować, ale sporo osób zachwalało. Choć szata graficzna może odstraszać, ale jak ktoś lubi Przygody Animków…

2018-03_plasticman1

2018-03_plasticman2

2018-03_plasticman3

A w kolekcji Star Wars nadal klasyczne opowieści. I naprawdę mogą się podobać!

2018-03_starwars1

2018-03_starwars2

Conan natomiast to nadal sporo krwi, dziwne stwory oraz skąpo ubrane przepiękne niewiasty.

2018-03_conan1

2018-03_conan2

W ósmym tomie znajdziemy opowiadanie Skarby Gwahlura, które ukazało się już w naszym kraju w 1989 roku nakładem wydawnictwa As Editor!

2018-03_conan3

2018-03_conan4

2018-03_conan5

42 tomy mangi Dragon Ball Japonica Polonica Fantastica już wydała na naszym rynku, teraz seria powraca. Podobno niepotrzebnie.

2018-03_dragonball

Oczywiście komiksów wyszło o wiele, wiele więcej, a kolejne miesiące zapowiadają się niesamowicie „grubo” i nie ma szans, trzeba już obcinać tytuły, które nawet by się chciało dołączyć do biblioteczki. Najwyżej nadrobi się zaległości podczas kolejnego krachu rynku, choć póki co, na takowy się raczej nie zapowiada. Ale przesilenie zaczyna nieco doskwierać.

A co u Was na tapecie?

Read Full Post »

Już od dłuższego czasu LEGO popadło w manierę: robią świetne ludziki i takie sobie zestawy. Oczywiście nie jest to absolutnie regułą, i nadal powstają cegiełkowe cudeńka (jak choćby ostatnie creatory na 60 lecie), ale coraz częściej składając jakiś zestaw, czuje ogromny zawód.

Ale nawet w kwestii figurek TLG depczą po palcach Chińczycy, którzy z miesiąca na miesiąc coraz bardziej potrafią zaskakiwać. Podróbek nie pochwalamy, ale na już bardziej autorskie projekty warto spojrzeć łaskawym okiem. O choćby pary młode, zresztą zobaczcie sami:

Chiny

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 04

Japonia

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 05

Korea

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 03

Tajlandia

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 02

Klasyczne:

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 01

Jakościowo wielkie zaskoczenie: plastik porządny, nadruki wyraziste, warto zwrócić uwagę na szczegóły i choćby przejścia tego samego wzoru pomiędzy elementami na połączeniach nóżek z torsami. Całość prezentuje się nadzwyczaj ciekawie, i sprawdza się idealnie, jako ozdobnik, a także oryginalny prezent.

Minifigures Bride and Groom Narzeczeni 06

A najlepsze, że cały komplecik, tj 12 figurek, to koszt około 5 dolarów! Wysyłka z Chin gratis!

Read Full Post »

Magazyny LEGO nie są takie złe, ich zawartość jest całkiem atrakcyjna dla najmłodszych, a jednocześnie rodzice raczej mogą spać spokojnie, co tez ich pociechy czytają. Ale czasem zdarzają się bardzo ciekawe niespodzianki, jak choćby dodatek do najnowszego numeru magazynu Ninjago. Jakbyście skusili się na zakup, poniżej skan okładki Kobalta, będziecie wiedzieć, czego szukać:

A skusić się jest na co, gdyż jako wspomniany dodatek dostajemy unikatową na chwile obecną figurkę osobnika zwanego Sawyer. Z piła łańcuchową! Akcesorium fajne, a i sam osobnik niezwykle ciekawy, szczególnie jeżeli popatrzymy na choćby jego buźkę czy nadruki na skórzanej kurtce. Jak ktoś składa gang motocyklowy, jak znalazł!

LEGO Ninjago Sawyer 01

LEGO Ninjago Sawyer 02

LEGO Ninjago Sawyer 03

LEGO Ninjago Sawyer 04

Read Full Post »

Po złożeniu zestawu 76101 Outrider Dropship Attack patrzyłam na całą serie Marvel Super Heroes Avengers Infinity War z wielką nadzieją. Najmniejszy zestaw, mimo braku większych rewelacji, można uznać za naprawdę udany. Niestety, z każdym kolejnym złożonym zestawem dobre wrażenie coraz bardziej blakło. Po złożeniu całego kompletu, poczułem się jak po złożeniu serii City Jungle: naszło mnie ogromne rozczarowanie. Nawet największy zestaw, kamieniczka, mimo że skonstruowany z pomysłem i bardzo bawialny, w wielu aspektach srogo rozczarował.

Przekłada się to na klecenie recenzji, jestem maruda, ale po prostu marudzić na LEGO już mi się nie chce. Na chwilę obecną nie wiem czy recenzja powstanie, najwyżej zakończy się na wrzuceniu paru co ciekawszych zdjęć, gdyż jednak są w tej serii także mocne motywy, które jak najbardziej można chwalić.

Dzisiaj pakiet instrukcji, już zeskanowane, a zapewne komuś się przydadzą, by sprawdzić, jakie elementy znajdziemy w danych zestawach. Plus w bonusie naklejki.

76101 Outrider Dropship Attack

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War ins010

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War ins004

 
(więcej…)

Read Full Post »

Po rewelacyjnych trailerach Avengers Infinity War internet wprost zalały opracowania, wnioski, teorie i burzliwe dyskusje. Jedną z ciekawostek jest nowy młotek Thora, który ewidentnie był widoczny w trailerze, ale został wymazany. Znaczy, prawdopodobnie.

A jak prawdopodobnie młotek ten powinien wyglądać? LEGO zdradza tę tajemnicę:

Avengers Infinity War Sets Pre Review Thors Hammer

Thora z młotkiem znajdziecie w zestawie 76102 Thor’s Weapon Quest.

Read Full Post »

Zapowiedzi zestawów nawiązujących do nadchodzącego kinowego hitu Avengers: Infinity War, uzupełnione o moje uwagi, umieszczałem już na blogu, ot choćby w notce Zestawy z LEGO Marvel Superheroes Avengers: Infinity War! Oficjalne zdjęcia!. Oczywiście nie obyło się bez marudzenia, jednak parę rzeczy zapowiadało się całkiem ciekawie, jak choćby największy zestaw z regularnej serii Sanctum Sanctorum Showdown. I gdy na początku marca zestawy trafiły do sprzedaży, wybrałem się do zaprzyjaźnionego sklepu z klockami właśnie po Sanktuarium.

A wróciłem z tym:

Avengers Infinity War Sets Pre Review 02

Z paru powodów zdecydowałem się na cała serię. Do dnia dzisiejszego część zestawów już zdążyłem złożyć (fotki wrzucam na bieżąco na instagrama, jak ktoś z Was jeszcze nie śledzi, serdecznie zapraszam, na kanale pojawia się też trochę rzeczy komiksowych), i moje wrażenia są dość mieszane. Co ciekawe, pojawiało się tu parę niespodzianek, zestawy które z zapowiedzi spodziewałem się, że będą marne, okazały się całkiem przyzwoite, jednak i tak rozczarowań niestety jest zbyt wiele. Ogólnie, jeżeli jeszcze zastanawiacie się nad zakupem poszczególnych zestawów, radzę dobrze się zastanowić, i przemyśleć decyzję. A z pewnością zapoznać się z recenzjami. Moimi wrażeniami także chciałbym się z Wami podzielić, tak więc zapraszam do recenzji, oczywiście znowu niestandardowej. Po pierwsze będzie to recenzja zbiorcza, która będzie traktować aż o sześciu zestawach wchodzących w skład regularnej serii, do tego tekst chciałbym klecić w miarę na bieżąco, stąd też podział na parę notek.

Serdecznie zapraszam.

Regularna seria dostarcza nam w sumie sześć zestawów:
76101 Outrider Dropship Attack
76102 Thor’s Weapon Quest
76103 Corvus Glaive Thresher Attack
76104 The Hulkbuster Smash-Up
76107 Thanos: Ultimate Battle
76108 Sanctum Sanctorum Showdown

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 01

Oczywiście otrzymujemy pełną rozpiętość wielkości zestawów, co przekłada się także na cenę. Jak to w serii Super Heroes, minifigurki robią ogromne wrażenie, natomiast konstrukcje wydaja się tylko uzupełnieniem, choć trzeba przyznać, akurat w serii Avengers Infinity War maniera ta nie jest zbyt mocno widoczna.

Minifigurki zostały odpowiednio wyeksponowane na jednym z boków pudełek.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 02

Najmniejszy zestaw 76101 Outrider Dropship Attack to aż cztery minifigurki, w tym Captain America i Black Widow, każde w nowym, bardzo ciekawym wcieleniu. Dodatkowo otrzymujemy Outriders, dwie identyczne sztuki. Konstrukcja, tu zaskoczenie, jest naprawdę udana, przyjemna w składaniu i bawialna! Tu od razu podpowiem: po ten zestaw warto sięgnąć.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 03

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 04

76102 Thor’s Weapon Quest to także niezwykłe minifigurki, choć Rocket Raccoon to niestety nie nowość, ale za to Thor i nastoletni Groot cieszą oko. Konstrukcja w miarę, ale nie porwała mnie.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 05

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 06

Zestawu 76103 Corvus Glaive Thresher Attack nie lubiłem od zapowiedzi, a po złożeniu mój zawód niestety jeszcze bardziej urósł. Wśród figurek jest jeden bardzo wartościowy akcent: Shuri, czyli postać, której zabrakło w zestawach opartych na filmie Black Panther (zapraszam do recenzji). Podczas zapowiedzi zwracałem uwagę na dyskusyjne tło graficzne, które sprawia, jakby zestaw był o wiele większy. Niestety, na żywo, trzymając pudełko w dłoniach, to wrażenie jest jeszcze bardziej wyraziste. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy to zauważa, ale wydaje mi się, że w niektórych zestawach TLG trochę w tym aspekcie przeholowało.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 09

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 10

76104 The Hulkbuster Smash-Up to ciekawa propozycja, szczególnie dla osób, które nie posiadają jego wcześniejszej wersji. Oczywiście postaram się zrobić fotkę porównującą obie wersje.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 07

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 08

76107 Thanos: Ultimate Battle czyli Guardians’ Ship ma parę mocnych akcentów, jednocześnie srogo mnie rozczarował. Będzie co chwalić, będzie co ganić.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 11

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 12

Zestaw 76108 Sanctum Sanctorum Showdown budzi u mnie największe nadzieje, i póki co, jeszcze czeka na zbudowanie. Natomiast także tutaj warto ponownie zwrócić uwagę na dorysowywanie elementów, które jednak powinny być bardziej neutralne. Na pudełku ewidentnie kamieniczka sprawia wrażenie większej niż jest w rzeczywistości. Nie podoba mi się ta praktyka TLG.

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 13

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 14

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 15

Poza marudzeniem na momentami zbyt wyrazistym dorysowywaniem dodatkowych elementów, szata graficzna pudełek wypada przyzwoicie, brak tu jednak większych zachwytów. W większości przypadków jest ładnie, estetycznie, choć ostre krawędzie ramek oddzielające logotypy i zdjęcie minifigurek nieco psują dobre wrażenie. Ale to akurat raczej mało istotny fakt, i w sumie kwestia gustu. Nie podoba mi się także logo samej serii Avengers Infinity War z Thanosem, ale ponownie: kwestia gustu.

Co do zawartości: klocki podzielono w woreczki oznaczone oczywiście odpowiednimi numerkami, od czasu do czasu zdarzy się jakiś klocek wrzucony luzem. W każdym zestawie niestety znajdziemy arkusik naklejek, natomiast to co mnie zaskoczyło to dzielenie instrukcji, a raczej brak tej praktyki! Jedynie jeden, i to średni, zestaw otrzymał podział (ale jak już go zastosowali, to poszaleli i dostaliśmy od razu trzy książeczki)! Nawet największe zestawy mają po jednej, dość grubaśnej, instrukcji!

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 21

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 22

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 24

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 23

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 25

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 26

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 27

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 28

Wszystkie instrukcje:

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 29

i naklejki:

LEGO 2018 Marvel Super Heroes Avengers Infinity War box 30

Jeszcze mi zejdzie chwila na dokończenie budowy, ale uwagi spisuje na bieżąco i jak tylko porobię fotki to podzielę się wrażeniami. Jak już coś kupiliście i złożyliście z tej serii, koniecznie podzielcie się swoimi uwagami!

Read Full Post »

Byliście już w kinie na Czarnej Panterze? Kolejny obraz ze studia Marvela ostro namieszał w kinowym światku, a TLG jak zwykle korzysta z licencji, wypuszczając w tym przypadku dwa zestawy (jest jeszcze mało ciekawy polybag), które niestety pod pewnymi względami mocno rażą. Serdecznie zapraszam do łączonej recenzji. Uwaga, staram się unikać spojlerów, ale pomniejsze są niestety niewykluczone! Ostrzegam: będzie sporo marudzenia!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
76099 Rhino Face-Off by the Mine

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 0-76099

Seria: LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 229
Figurki: 3: Black Panther, Okoye, Erik Killmonger jako Golden Jaguar
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 6 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24,99 €, 119,99 zł

BrickSet, BrickLink

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
76100 Royal Talon Fighter Attack

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 0-76100

Seria: LEGO Marvel Super Heroes Black Panther
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 358
Figurki: 4: Black Panther, Nakia, Ulysses Klaue, Erik Killmonger
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35 x 19 x 6.5 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 169,99 zł

BrickSet, BrickLink

Na stronie LEGO już bombarduje nas hasło „Odtwórz pełne rozmachu momenty z filmu Marvel Super Heroes Black Panther.„. I otrzymujemy tylko dwa zestawy? To chyba mało tych scen będzie można odtworzyć? No chyba, że TLG miło nas zaskoczy i przedstawi coś naprawdę specjalnego. Zobaczmy więc!

Zaczynamy od pudełek. W tym aspekcie nie ma żadnej niespodzianki: zdjecia zestawów na odpowiednio zmodyfikowanym komputerowym tle, niezbędne logotypy, ukazanie jakie minifigurki znajdziemy w danym pudełku. Z tyłu opakowań także standard, czyli ukazanie zestawu z nieco innej perspektywy, do tego zobrazowanie co ciekawszych elementów.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 01

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 03

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 04

Na jednej z bocznych ścianek otrzymujemy pięknie wyeksponowane minifigurki.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 05

Czyli w sumie jak najbardziej poprawnie, szata graficzna cieszy oko, jest przyjemnie i aż chce się dorwać do zawartości. Jednak przyjrzyjcie się jeszcze raz temu:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 01

Zestaw nazywa się „Pojedynek z nosorożcem w pobliżu kopalni„, i sama nazwa jak i grafika zdobiąca pudełko sporo obiecują, prawda? A niestety, w środku znajdziemy owszem, wspomnianego nosorożca, ale kopalni już nie uświadczymy. Jest jedynie mały wycinek toru z jednym wózkiem. W sumie w pobliżu, co nie? Może AFOLa to aż tak nie razi, ale ewidentnie TLG nieco się zapędziło. Rysunkowa kopalnia jest zbyt wyrazista, potencjalnego klienta taka grafika na pudełku może wprowadzać w błąd i obiecywać nieco więcej, niż rzeczywiście znajdziemy w pudełku. Zresztą, najwidoczniej nie jest to odosobniony przypadek, zestawy z Avengers: Infinity War cierpią na podobną przypadłość, szczególnie 76102 Thor’s Weapon Quest i 76108 Sanctum Sanctorum Showdown (więcej o tym temacie w poprzedniej notce). Nieładnie LEGO, ciekawe, kiedy zaczną się marudzenia rozżalonych rodziców w tym temacie. Kiedyś zrezygnowaliście z alternatywnych konstrukcji, gdyż rodzice marudzili, że nie ma do nich instrukcji, tym razem jednak lecicie nieco po bandzie i ewidentnie wprowadzacie konsumenta w błąd. Zdziwiłbym się, gdyby przeszło to bez echa.

Zostawmy politykę dotycząca pudełek, przejdźmy do samej zawartości. A polityce jeszcze będzie, ale pod innym kątem.

W pierwszym pudełku mamy trzy woreczki z klockami, dwie książeczki z planami budowy i arkusz naklejek. Podział instrukcji jak zwykle jest irytujący, ale w tym przypadku mamy dwie konstrukcje i każda otrzymała swoją książeczkę. Czyli podział zrobiony z głową.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 06

Drugie pudełko to ponownie trzy woreczki, arkusik naklejek i już tylko jedna, dość gruba, instrukcja. Czyli da się NIE dzielić.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 box 07

Zawartość instrukcji standardowa, czyli oprócz jak zwykle rozwleczonych planów budowy mamy indeks elementów i reklamówki. Wśród elementów jest parę ciekawych klocków, ale teraz praktycznie każdy zestaw dostarcza coś nowego czy w nowym odcieniu, więc nie wydaje się to już taką atrakcją.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins01

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins03

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins04

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 ins05

Zabieramy się za budowę. Pierwszy zestaw dostarcza nam trzy minifigurki, figurkę opancerzonego nosorożca, oraz kopalnię w postaci kawałka toru i przerośniętego wózka. Wózek wypełniony jest vibranium czyli zawiera w sumie TRZY klocki je udające. Co za rozmach!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 76099

Drugi zestaw to aż cztery figurki oraz jedna konstrukcja, czyli myśliwiec Royal Talon Fighter.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 76100

Oba zestawy oparto na tegorocznym filmie Black Panther, czyli kolejnym filmie o superbohaterach ze świata Marvela. Sama postać Czarnej Pantery zadebiutowała na dużym ekranie już w filmie Captain America: Civil War z 2016 roku, a niniejszy obraz jest zarówno przedstawieniem „orginu” postaci, jak i bezpośrednio nawiązuje do wydarzeń z Wojny Domowej. Film Black Panther z finansowego punktu widzenia okazał się niesamowitym sukcesem, tylko w pierwszy weekend wyświetlania film zarobił tyle, co Justice League w trzy miesiące! A to dopiero początek! Sukces ten tym bardziej jest wart podkreślenia, gdyż otrzymujemy widowisko z bohaterem raczej mało znanym szerszej publice!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 01

I tu dochodzimy do aspektu politycznego. O którym tylko wspomnę, absolutnie nie chcę się na ten temat bardziej rozpisywać, ta recenzja to nie miejsce na to. Większość obsady filmu jest czarnoskóra, co już wzbudziło kontrowersje, wynikające z zalewu dziwnie pozytywnych recenzji od największych portali. Wręcz doszło do takiego kuriozum, że pojawiły się głosy, iż recenzenci sztucznie zawyżają oceny filmu, gdyż nie chcą być posądzeni o rasizm! Wzbudziło to także negatywne opinie i spory hejt w komentarzach. Największe portale oświadczyły, że będą monitorować opinie i komentarze o filmie, i tam gdzie zajdzie taka potrzeba, będą działać. Pytanie, kto i jak określi, gdzie trzeba działać? Ale też należy zauważyć, że jeszcze przed premiera pojawiły się grupy, które za cel obrały sobie na siłę obniżenie oceny filmu, wśród nich znaleźli się także fani filmów z Uniwersum DC, którzy oskarżali największe portale o stronniczość i wpływanie na oceny!

Same bzdury jak widać, i niestety aż za głowę się można złapać, gdy widzi się takie przepychanki. Natomiast coś w tym jest, że film o mało rozpoznawalnym superbohaterze zarabia w trymiga tyle kasy, co ledwo może osiągnąć widowisko mające na pokładzie tak rozpoznawalne postacie jak Batman, Superman czy Wonder Woman. Marvel ma bez wątpienia okazje do świętowania, gdyż świadczy to o tym, że mają już ugruntowaną pozycje na rynku, a ich filmu posiadają spory kredyt zaufania u widzów. W przeciwieństwie do Warner Bros., która to korporacja nie potrafi wykorzystać tak niesamowicie rozpoznawalnych marek, którymi dysponuje. Oj, pewnie teraz lecą tam głowy…

Jak jest z samym filmem? Najlepiej przekonać się samemu i dołożyć od siebie do zysków i udać się do kina. Otrzymujemy ponownie widowisko, które doskonale ogląda się na dużym ekranie, i film posiada bezsprzecznie wiele zalet, jednocześnie nie uniknięto paru przywar. Momentami nawala scenariusz, motywy postaci, choć świetnie z początku zarysowane, z czasem nieco się rozmywają, jest tu sporo nielogiczności i zupełnie niepotrzebnych czy słabych scen. Występuje także przesyt efektami specjalnymi. Co za dużo, to niezdrowo. Ogólnie, Black Panther to film przyzwoity, ale też mocno przeciętny, którego można umieścić gdzieś w środku stawki wśród innych filmów z MCU. W zależności od gustu, nieco wyżej albo niżej.

Minifigurki! To co często w zestawach LEGO najlepsze, i niestety pisanie takich słów mocno boli. W sumie z dwóch zestawów otrzymujemy siedem minifigurek, nie ma tu żadnych powtórek, każda jest niepowtarzalna!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 01

T’Challa czyli sam Black Panther!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 02

Postać Czarnej Pantery ukazał się już w plastikowym świecie w 2016 roku, przy okazji zestawu 76047 Black Panther Pursuit opartego na wspominanym już w niniejszej recenzji filmie Captain America: Civil War. Na poniższym zdjęciu Pantera z tego zestawu stoi pierwsza od lewej i zauważcie jej uszka, a dokładnie nadruk na tym elemencie. Taki bonus występuje tylko w tej wersji, tegoroczne niestety nie posiadają takiej atrakcji. Kolejne dwie minifigurki to Czarna Pantera z aktualnych zestawów, nieco różnią się nadrukiem, otrzymujemy wersję w normalnym i naładowanym stroju. Na końcu Erik Killmonger jako Golden Jaguar, czyli TLG zaserwowało nam już spojler. Co nie zmienia faktu, że duży plus za to, że otrzymujemy w LEGO taką wersje tej postaci.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 02

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 03

Teraz Panie, czyli od lewej: ochroniarz rodziny królewskiej Okoye

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 03

i Nakia, do której T’Challa czuje mięte. W rolę Okoye wciela się Danai Gurira, znana z roli Michonne w komiksowym serialu The Walking Dead.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 04

W wersji LEGO otrzymujemy minifigurki bez może większych wodotrysków, ale bardzo udane i przyjemne dla oka. Warto zwrócić uwagę na obręcze którymi dysponuje Nakia, element przydatny gdy chcemy zrobić okulary w Brickhedach.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 04

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 05

Antagoniści głównych bohaterów, nie do końca może źli, mający swoje przekonania, czyli Erik Killmonger

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 06

oraz Ulysses Klaue. Bez spojlerów proszę.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 05

Trzeba przyznać, że aktorzy wcielający się w te role dają na ekranie prawdziwy popis, a ich postacie są ciekawie nakreślone. Michael Bakari Jordan wciela się w Erika, aktor znany jest także z roli Adonisa Johnsona z filmu Creed, który reżyserował Ryan Coogler, czyli reżyser także Black Panther. Ulysses Klaue to natomiast Andy Serkis. Tak, ten Andy Serkis który najbardziej znany jest z nadania cech i wyrazu takim postaciom jak Gollum z Władcy Pierścienii czy Caesar z Planety Małp.

Klaue w wersji LEGO to praktycznie zwykła minifigurka, z charakterystycznym zarostem i złością w oczach. Główka posiada dwie minki, ale druga, mimo braku pokazywania zębów, także ma złość w oczach. Erik natomiast jako akcesorium posiada niesamowitą i unikatową maskę – ogromny plusik za to, że TLG zdecydowało się dołożyć ten element do zestawu!

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 06

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 07

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 08

Całkiem przyzwoity zestaw minifigurek, choć niestety jak zwykle, parę postaci zostało bez swojego klockowego odpowiednika. O choćby:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 07

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 08

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 09

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 movie poster 10

W sumie norma, LEGO zazwyczaj przy okazji zestawów opartych na różnych filmach prezentuje nam tylko wybrane postacie. Czy to wielki problem? W sumie raczej nie, ale jak ktoś ma żyłkę kolekcjonera, i stara się uzbierać wszystkie, to brak jakiejś postaci nieco boli. I tu pojawia się wielki problem LEGO, który najprawdopodobniej z czasem będzie urastał. Obecnie tematyka superhero i postaci popkulturowych jest na przysłowiowym „topie”. I wiele firm wykorzystuje ten fakt, tak więc mamy choćby zalew najróżniejszychh. I to bez ograniczeń, każda, nawet trzecioplanowa postać może doczekać się swojej figurki, a to ile chcemy uzbierać zależy już tylko od nas. I zasobności naszego portfela. Do tego figurki istnieją w najróżniejszej formie, bardziej lub mniej dopracowane, kolekcjonerskie, utrzymane w żartobliwej czy karykaturalnej formie. Do wyboru do koloru. Na tym polu TLG ewidentnie przegrywa, jeżeli ktoś chce zbierać figurki, to trudno szukać uzasadnienia, dlaczego zbierać je w wersji LEGO. Są dość drogie, kolekcja jest niepełna, posiadają sporo ograniczeń. Gdy mamy tak pełen rynek, wydaje się, że lepiej sięgnąć po produkt innego producenta. Minifigurki LEGO pozostają tylko i wyłącznie dla miłośników samych klocków, normalny Geek raczej sięgnie po nie w ostateczności.

Dobrze, zobaczmy, co też możemy tu zbudować.

Kopalnia! Tak, już się nabijałem z tego faktu, oto jak w zestawie LEGO który w nazwie ma słowo „kopalnia” ta kopalnia wygląda:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 11

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 12

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 13

Bida Panie, bida! Trzy kryształy vibranium tylko potęgują ubogość tej pseudo konstrukcji. Jest tu niby akcent bawialności, który powoduje przewrócenie wózka, ale działa to mocno tak sobie.

To zbudujmy w takim razie nosorożca! I to opancerzonego, tak wiec wiele traci przez fakt nieoklejenia go naklejkami. Ale i tak zwierzak prezentuje się całkiem przyjemnie, choć nie wiadomo, czy to zwierze, czy transformers czy po prostu zbroja. Ta kierownica na grzbiecie to spora pomyłka! Do tego boczki lubią odpadać, gdy złapiemy zwierzaka zbyt mocno. I ograniczają ruch nóżek. Ogólnie, mocno mieszane uczucia, raczej niestety na minus, choćby przez fakt, że bez naklejek nie ma tu nawet oczek, choć sama głowa wypada najlepiej.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 21

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 22

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 23

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 24

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 25

Trzecia konstrukcja, pochodząca z większego zestawu, to myśliwiec, kształtem mający przypominać maskę. I nawet mu to wychodzi! Ogólnie, myśliwiec absolutnie nie wygląda źle, buduje się go całkiem przyjemnie, choć momentami odczuwa się nudę, jednocześnie ewidentnie czegoś mu brakuje. W zupełności mnie nie porwał, i tylko utwierdził w przekonaniu, że minifigurki zostają, natomiast konstrukcje z tych zestawów idą na przysłowiowe „żyletki”. Jak komuś się podobają, zapraszam, oddam tanio. Bez najmniejszego bólu.

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 31

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 32

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 33

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 34

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 35

Jaka może być konkluzja? Zestawów oczywiście nie polecam. Wśród konstrukcji myśliwiec wypadł jeszcze w miarę przyzwoicie, ale i tak niestety zupełnie nie porywa, nosorożec jest przekombinowany, a kopalnia to pomyłka. Minifigurki jak zawsze na plus, choć szkoda, że zabrakło przynajmniej dwóch postaci, natomiast spory plus za maskę. I Golden Jaguara. Cieszą też dwie wersje stroju Pantery, tym bardziej, że ich obecność ma jak najbardziej uzasadnienie. To co natomiast niepokoi to maniera LEGO do manipulowania odczuciami potencjalnego konsumenta, i posuwania się wręcz do wprowadzenia go w błąd, poprzez obiecywanie więcej, niż w rzeczywistości znajdziemy w pudełku. Nie jest to jeszcze ogólna maniera, ale coraz bardziej daje o sobie znać, i to nie tylko w tym zestawie. Jest szansa, że zrobi się z tego większa lub mniejsza afera. Być może po paru pretensjach, TLG odejdzie od tego trendu i rozniesie się to po kościach. Póki co, jest jednak niepokojąco. Martwi także konkurencja, obecnie po internetach krąży wprost zatrzęsienie najróżniejszych modeli i figurek popkulturowych postaci, i na ich tle to co prezentuje LEGO zupełnie nie zachwyca. Szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę stosunek ceny do tego, co otrzymujemy. Wiadomo, klocki dają nam jeszcze ten aspekt, że dany model możemy sami zbudować. Ale co z tego, skoro konstrukcje serwowane nam przez TLG zbyt często są po prostu słabe, a i zdarzają się ewidentne wpadki? I największym atutem zestawów pozostają minifigurki. Chyba nie tędy droga LEGO…

Bonusowa fotka, czyli postacie z omarudzonych zestawów, plus Pantera z 2016 roku:

LEGO Marvel Super Heroes Black Panther 76099 & 76100 figures 99

Read Full Post »

Krótki rzut oka na nowości komiksowe, krótki także z tego powodu, że coś mało tych nowości wpadło ostatnio w moje ręce, do tego paradoksalnie, większość pochodzi z jednego wydawnictwa. Tak wyszło.

Batman: Świt mrocznego Księżyca to taki bardziej klasyczny Batman, otrzymujemy tu opowiadania z zakresu kryminału i horroru. Dla każdego, kto chce odsapnąć od ratowania świata na każdej stronie. Wydanie w ramach DC Deluxe, czyli twarda oprawa, obwoluta i powiększony format (i odpowiednia cena). Prawie 300 stron. Uwaga, rysunki nie każdemu podpasują, na instagrama wrzuciłem przekartkowanie.

2018-02_Batman 1

2018-02_Batman 2

Kontynuując świat DC, trzy tytuły z DC Rebirth czyli Odrodzenie. Superman: Action Comics, Liga Sprawiedliwości i Aquaman. Wszystko dwójeczki. Co ciekawe, Aquaman jest znacznie grubszy, co także odbija się na cenie, ten tomik kosztuje dyszkę więcej niż normalne.

2018-02_DC rebirth

Drugi obóz i trzy tytuły z Marvel Now. I kolejny event, jak dla mnie, jest to już męczące, mam dość kolejnych niesamowitych wydarzeń, które zmienią losy świata i bohaterów. Axis: Avengers i X-Men, Axis: Carnage i Hobgoblin, Deadpool 8: Axis. Axis jest praktycznie dwa razy grubszy (252 strony) niż normalne wydania, przez co jego cena skoczyła o 3 dyszki.

2018-02_Marvel Now Axis

W temacie kolekcji: Superman Dziedzictwo to kolejny Orgin ten postaci, niby niesztampowy, ale to takie puste frazesy. Czyta się fajnie, szkoda jedynie, że wydania z kolekcji Eaglemoss nie leżą mi i niestety wciąż pojawiają się kwiatki w tłumaczeniu. Ogólnie: w zalewie tylu tytułów zbieranie całej kolekcji odradzam, ale po co ciekawsze tytuły jak najbardziej warto sięgać.

2018-02_Superman Dziedzictwo 1

2018-02_Superman Dziedzictwo 2

Ale czasem można zrobić wyjątek. Takim wyjątkiem jest dla mnie Conan (Hachette Polska). Fajne wydanie, przyzwoite historyjki, choć oczywiście zdarzają się i lepsze i słabsze. Minus: od tego tomu znikło foliowanie, trzeba będzie uważać na uszkodzone egzemplarze.

Kolekcja Star Wars od De Agostini to obecnie te najstarsze historyjki, które powstawały zaraz po premierze pierwszego filmu, czyli epizodu IV. Czyta się to dziwnie, ale całkiem przyjemnie, choć dobrze znać trylogię i wyłapywać wiele smaczków, uzupełnień czy przede wszystkim nieścisłości z wydarzeniami i postaciami znanymi z filmów. Tom 4 zaczyna komiksową adaptację epizodu V. Takie guilty pleasure.

2018-02_Kolekcje

A u Was co jest na tapecie?

Read Full Post »

Licencje się sprzedają, wie o tym nasze drogie LEGO, więc nic dziwnego, że otrzymujemy coraz więcej tego typu produktów. Szkoda jedynie, że wspomniane LEGO często zapomina, że sama licencja to nieco za mało i przydałoby się też dostarczyć odpowiedniej jakości produkt. Tym bardziej, że popkultura zyskuje coraz więcej miłośników, a LEGO akurat nie do końca. Do tego konkurencja na rynku jest coraz ostrzejsza.

Jak widzicie, znowu będzie marudzenie. Ale jest też co oglądać, więc zapraszam na krótki przegląd. Koniecznie dajcie znać, co Wam się spodobało, a co nie!

To może na rozgrzewkę, jak wrażenia na temat nowego Sokoła?

LEGO Star Wars Kessel Run Millennium Falcon (75212)

76105 LEGO Marvel Super Heroes The Hulkbuster: Ultron Edition

1363 części, 25 cm wysokości po zbudowaniu i cena wynosząca 620 PLN. Wygląda nieźle, i jako ozdoba z pewnością kusi, do tego mnogość akcesoriów powoduje, że ma całkiem fajny potencjał bawialności. I tylko problemem jest, że Hulkbusterów w różnej formie niedługo na rynku ma być przynajmniej parę, i owszem są także bardzo drogie, ale także takie, które prezentują się naprawdę nieźle, a ich cena będzie znacznie niższa. Co prawda, nie zbudujemy ich z klocków, ale jako ozdoba pokoju geeka, jednak gotowa figurka sprawdzi się lepiej.

LEGO Marvel Super Heroes The Hulkbuster: Ultron Edition (76105)

LEGO Marvel Super Heroes The Hulkbuster: Ultron Edition (76105)

LEGO Marvel Super Heroes The Hulkbuster: Ultron Edition (76105)

75954 Hogwarts Great Hal

Harry Potter powraca, i to w niezłym stylu, czyli sporych rozmiarów zestawie (ponad 800 części) i z 10 minifigurkami! Może wieża w stosunku do zabudowań jest trochę zbyt masywna, ale sam zestaw prezentuje się całkiem nieźle, do tego pełen jest najróżniejszych smaczków, wiec dla fanów może być łakomym kaskiem.

LEGO Harry Potter Hogwarts Great Hall (75954)

LEGO Harry Potter Hogwarts Great Hall (75954)

LEGO Harry Potter Hogwarts Great Hall (75954)

LEGO Harry Potter Hogwarts Great Hall (75954)

Powerpuff Girls czyli Atomówki to nie nowość w wykonaniu TLG, figurki Bajki, Bójki i Brawurki pojawiły się w zestawach z linii Dimensions. Teraz dostaniemy tego więcej, już jako normalne zestawy! A wśród figurek brylują Princess Morbucks oraz Mojo Jojo. To jeszcze poproszę Sarę Bella!

Do zestawów Jurassic World: Fallen Kingdom mam mocno mieszane uczucia. Nie są złe, absolutnie, ale wiele elementów, jak choćby „ścianka” czy niektóre pojazdy nie prezentują się zbyt atrakcyjnie. Do tego figurki Dinozaurów: owszem, rewelacja, ale czy to bardziej właśnie figurki czy LEGO? Nie lepiej kupić takiego dinusia z jakiejś innej, nieklockowej, serii? Zazwyczaj cenowo wyjdzie znacznie taniej.

LEGO Jurassic World: Fallen Kingdom Carnotaurus Gyrosphere Escape (75929)

LEGO Jurassic World: Fallen Kingdom Stygimoloch Breakout (75927)

LEGO Jurassic World: Fallen Kingdom Indoraptor Rampage at Lockwood Estate (75930)

LEGO Juniors Raptor Rescue Truck (10757)

Coraz bardziej marudzę, ale to nie tak, że klocki LEGO przestały mi się podobać. W tamtym roku kupiłem parę zestawów i niestety, sporo było sporym rozczarowaniem. Seria City Jungle to jakiś ponury żart, a w seriach licencjonowanych coraz bardziej natarczywy jest fakt, sprzedawania zestawu za pomocą figurek, nie dbając o jakość konstrukcji. Do tego martwi mania TLG do tuszowania niedostatków zestawu za pomocą dorysowywania odpowiedniej otoczki na pudełku.

I zrozumcie moje marudzenie: właśnie naoglądałem się zdjęć figurek których wprost zatrzęsienie zaprezentowano na targach. Aż boli od tego głowa! Owszem, zdarzają się tragedie, są też cudeńka kosztujące krocie, ale też na szczęście znajdzie się od groma produktów gdzieś w środku, które za przyzwoitą cenę oferują całkiem niezłą jakość. I coraz bardziej mam ochotę nabyć taką figurkę niż kolejnego Batmana czy Iron-mana w wydaniu TLG, tym bardziej, że sama firma zatraciła gdzieś swoją tożsamość i przestała dbać o jakość swoich konstrukcji.

Wśród znajomych, nie AFOLi, ale osób interesujących się popkulturą, marka LEGO jest mocno rozpoznawalna, ale coraz częściej zamiast jakiegoś zestawu wolą kupić film na BR, komiks, czy już jak sięgają po zabawkę, to po prostu zwykłą figurkę. Sporo tych osób posiada jakiś zestaw czy nawet parę, i jak widzą takiego Hulkbustera to owszem, podoba im się. Po usłyszeniu ceny pukają się natomiast w czoło. LEGO nigdy nie było tanie, ale w tym momencie posiada poważna konkurencję, i to nie w postacie podróbek made in China, czy innych firm. Obecnie największa dla nich konkurencją są inni producenci zabawek, a na rynku  starszych wiekiem osób niestety raczej nie maja racji bytu. Tu pozostają AFOLe czyli miłośnicy samych klocków i dzieci, które wciąż są głównym targetem.

Czy to wystarczy?

Read Full Post »

W styczniu pojawiły się pierwsze zdjęcia, teraz otrzymujemy nieco więcej, na temat zestawów opartych na nadchodzącym hicie Avengers: Infinity War. Oczywiście spojlery są nieuniknione.

76101 Outrider Dropship Attack

Dla figurek. Tylko.

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Outrider Dropship Attack (76101)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Outrider Dropship Attack (76101)

76102 Thor’s Weapon Quest

Znowu zestaw, którego niedostatki są dorabiane komputerowo. Złóż kawałeczek murku, a resztę sobie dorysuj. Ciekawe, kiedy zaczną do TLG spływać pretensje od rodziców rozczarowanych dzieciaków, że w pudełku jednak jest o wiele mniej, niż obiecuje grafika.

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Corvus Glaive Thresher Attack (76103)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Corvus Glaive Thresher Attack (76103)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Corvus Glaive Thresher Attack (76103)

76103 Corvus Glaive Thresher Attack

Jak ktoś zbierał zestawy ze Strażników, całkiem fajne uzupełnienie. Latadełko, choć specyficzne, nie odstrasza.

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thor's Weapon Quest (76102)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thor's Weapon Quest (76102)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thor's Weapon Quest (76102)

76104 The Hulkbuster Smash-Up

Minifig pack, czyli parę minifigurek i Hulkbuster! Jak ktoś nie ma poprzedniego, jak najbardziej warto się skusić, jak ktoś ma, już niekoniecznie.

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War The Hulkbuster Smash-Up (76104)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War The Hulkbuster Smash-Up (76104)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War The Hulkbuster Smash-Up (76104)

76107 Thanos: Ultimate Battle

Thanos i rękawica to gwiazdy tego zestawu, Milano całkiem fajny, ale to już trzecia jego wersja. Co za dużo… Ale jak ktoś wcześniejszych nie ma…

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thanos: Ultimate Battle (76107)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thanos: Ultimate Battle (76107)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thanos: Ultimate Battle (76107)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Thanos: Ultimate Battle (76107)

76108 Sanctum Sanctorum Showdown

Gwiazda tego zestawienia, która na ujęciach od tyłu wcale nie prezentuje się zbyt zachwycająco. A po bliższym przyjrzeniu się, ewidentnie czegoś tu brakuje i ewidentnie zabrakło smaku w wykończeniu. Naprawdę, liczyłem na o wiele więcej. Ale i tak tragedii nie ma, a poziom bawialności zapowiada się na przyzwoity. Natomiast znowu na pudełku mamy dorysowywanie elementów, które sprawia, że wydaje się, jakby w pudełku mielibyśmy znaleźć o wiele więcej niż jest. A szkoda, bo niesmak zostaje, a sam zestaw nie potrzebuje takiego taniego chwytu, spokojnie sam się broni. I mimo to, że zdjęcie z tyłu pudełka nie zachęca. Ktoś ostatnio w TLG idzie nie tą droga co trzeba.

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Sanctum Sanctorum Showdown (76108)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Sanctum Sanctorum Showdown (76108)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Sanctum Sanctorum Showdown (76108)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Sanctum Sanctorum Showdown (76108)

LEGO Marvel Super Heroes Avengers: Infinity War Sanctum Sanctorum Showdown (76108)

Read Full Post »

Czytelnicy komiksów w Polsce są mocno rozpieszczani, i nic nie wskazuje, by wydawcy mieli zwolnic tempo. Obecnie otrzymujemy wprost zatrzęsienie komiksów i to najróżniejszych. Szczególnie mocno stoją Superbohaterowie, choć w tym przypadku, mimo że sam bardzo lubię, da się odczuć nieco zmęczenie tematem i z coraz większa uwaga należy wybierać wartościowe tytuły. Ale na szczęście pozostałe gatunki także wyraźnie zaznaczają swój udział w rynku. W dzisiejszej notce wybór paru tytułów, które szczególnie mnie zainteresowały. Oczywiście zapewne pominąłem jakieś perełki – jak coś szczególnie polecacie, koniecznie dajcie znać! Zresztą dzięki Waszym polecankom zainteresowałem się bardziej oferta choćby Non Stop Comics. Przypominam też, że zdjęcia poszczególnych zdobyczy (a także wiele więcej) na bieżąco wrzucam na Instagrama (dzięki za wszystkie polubienia i śledzenia!)

Zaczynamy od naszego poletka, czyli wariacje na temat prac dwóch geniuszy polskiego komiksu.

2018-01_Wroblewski Baranowski

Jerzy Wróblewski i aż dwa wspominkowe albumy, oba wydał oczywiście Ongrys. Czterej pancerni i pies wchodzi w ramy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego, i jest niejako albumem specjalnym, o czym świadczy może nieco zbędna twarda oprawa. Komiks pierwotnie ukazywał się w latach 1968-1969 (w postaci rysunki + tekst, w niniejszym wydaniu tekst przeredagowano i umieszczono w dymkach). Lektura to leciwa, i niestety, nieco ciężkostrawna.

2018-01_Wroblewski1

Album Binio Bill: Rio Klawo zbiera trzy historyjki z polskim Luckiem: Rio Klawo, Na szlaku bezprawia, kontra trojaczki Benneta. Ja bardzo lubię Binia, pamiętam go doskonale jeszcze ze Świata Młodych, choć to historyjki przeokropnie naiwne. Pierwsza z nich, Rio Klawo, wypada bardzo słabo i ciężko się ją pochłania. Ale dalej jest o wiele lepiej, na szlaku czyta się bardzo przyjemnie, choć niestety zbyt szybo się kończy, a trojaczki to już w ogóle rewelacja. Choć oczywiście razi nawiązanie do braci Daltonów, no ale cóż…

2018-01_Wroblewski2

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to swoisty hołd złożony Tadeuszowi Baranowskiemu i jego opowieściom. Hołd stworzony przez jednego autora, więc nie jest to zbiorek luźnych grafik i krótkich form, które zazwyczaj wypadają dość słabo, a dłuższa opowieść w której pojawia się cała plejada postaci doskonale nam znanych z kart niesamowitych albumów Baranowskiego. Autor hołdu bawi się konwencją i słowem i mimo, że do mistrza sporo mu brakuje, to czyta i ogląda się to doskonale. Pozostaje tylko żałować, że takie to krótkie. Wydanie także Ongrysa.

2018-01_W Baranowski

Sędzia Dredd: Tytan (Studio Lain) bo Dredda bardzo lubię, Urban wyjątkowo przypadł mi do gustu, świetna szata graficzna idzie w parze z niezłym scenariuszem. To już 4 album: Nieruchome śledztwo (Taurus Media). Smerf Dzikus (Egmont) to album stworzony przez następców Peyo, a niestety następcy zazwyczaj nie dorównują mistrzowi, jednak Dzikus to całkiem niezła i przyjemna lektura, z paroma niezłymi pomysłami.

2018-01_Sedzia Dredd Urban Smerfy

2018-01_Sedzia Dredd

Wspomniany we wstępie Non Stop Comics, czyli kontynuacja Paper Girls, oraz dwa tytuły które mocno polecaliście: Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii i The Black Monday Murders 1: Chwała mamonie. Każdy z tych trzech albumów prezentuje zupełnie inna szatę graficzną, we wszystkich jest ona niezwykle intrygująca i zachęca do lektury. Jak przeczytam, pewnie się podzielę wrażeniami.

2018-01_Non Stop Comics

Na Marvel Now coraz bardziej kręcę nosem i takie serie jak Avengers są pierwsze do rezygnacji z listy zakupowej. Póki co, czekam na Axis, co będzie dalej, zobaczymy. Natomiast mocno polecam, i to nie tylko fanom Supertrykociarzy, perełkę w postaci Moon Knighta spod pióra Warrena Ellisa. Doskonała rzecz! A jak chcecie coś lżejszego, to pajączek gwarantuje całkiem przyjemna lekturę.

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 1

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 2

Wolverine by Jason Aaron ląduje póki co na kupce wstydu. Za to Spider-Man i Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią to tytuł który połyka się na raz i potrafi zaskoczyć. Nie sugerujcie się okładką ani początkiem: niby prosta i lekka historyjka nagle odkrywa drugie dno i zaczyna poruszać niełatwe tematy. Lektura warta polecenia. Scenariusz spod pióra Kevina Smitha. Czarny Młot to zaskoczenie i to pozytywne, oby drugi tom utrzymał poziom pierwszego.

2018-01_Wolverine Spider-man Czarny Mlot

Był Marvel, czas na DC, czyli Rebirth – Odrodzenie. Supek jest fajny, Zielony zdobywa moje serce, Gacek w odrodzeniu wypada słabiej, ale to Gacek. Ogólnie, lekko i przyjemnie, choć nie znaczy, że banalnie! Dobra lektura.

2018-01_DC Odrodzenie DC Rebirth

Kolekcje. Ze superbohaterskich obecnie kupuję tylko wybrane numery. Co się pojawi bardziej czy ciekawego, czy intrygującego.

2018-01_Kolekcje 1

Silvestri rysuje Hulka!

2018-01_Kolekcje 2

Star Wars Kolekcja to obecnie straszne ramotki, czyli historie sprzed lat, które dla osoby znającej filmy i nowsze pozycje, potrafią być doskonałą zabawą. Choć oczywiście należy podchodzić do nich z odpowiednią rezerwą! Właśnie ukazał się trzeci tom, też się jeszcze skusiłem. Wytrzymam jeszcze może numer lub dwa.

2018-01_Kolekcje Star Wars 1

2018-01_Kolekcje Star Wars 2

Kolekcja Conana to dla mnie wydarzenie i lektura obowiązkowa! Świetne opowieści, do tego zaprezentowane w doskonałym wydaniu. Nic tylko pochłaniać!

2018-01_Kolekcje Conan 1

2018-01_Kolekcje Conan 2

A Wy co obecnie czytacie?

Read Full Post »

Dziś też nietypowo, gdyż na tapetę trafia zestaw malutki, o którym wszystko można napisać dosłownie w paru słowach. Ale jednak ma coś w sobie. I to coś bardzo, bardzo specjalnego. I szczęśliwego!

Classic
10401 Rainbow Fun

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 01

Seria: Classic
Rok premiery: 2018
Liczba elementów: 85
Figurki:
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 12 x 9 x 6 cm
Cena: $4.99, £4.99, 4,99 €, 19,99 zł

BrickSet, BrickLink

Zestaw otrzymujemy w malutkim opakowaniu, o całkiem przyjemnej dla oka szacie graficznej, gdzie widzimy stertę porozrzucanych klocków i parę złożonych konstrukcji. W gąszczu klocków kryje się też klocek specjalny, czyli biała gładka płytka 2×4 z okolicznościowym nadrukiem. Warto zaznaczyć, że w sumie otrzymujemy pięć zestawów skrojonych w podobny sposób, czyli dostarczających nam sporo całkiem przydatnych klocków, parę pomysłów na konstrukcje i dodatki w postaci zagadek.

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 02

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 03

Po otwarciu pudełka, zaskoczenie! Jest ono wypełnione wręcz po brzegi! A przez lata TLG tłumaczyło przerośnięte rozmiarowo pudełka, że takie muszą być, bo inaczej się nie da spakować zawartości. A teraz się da! Ach ta technologia, wciąż idzie naprzód!

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 04

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 05

Instrukcja zawiera plany budowy czterech małych konstrukcji, które możemy złożyć jednocześnie, nie dzielą ze sobą wspólnych elementów. Mamy tu dziurawą tęczę, zdalnie sterowane żółte autko, całkiem zgrabny czerwony samolocik i coś specjalnego, o czym będzie za chwilę. Po budowie zostaje całkiem sporo klocków, co tylko zachęca do dalszego budowania i przebudowywania. Warto podkreślić, że dobór elementów jak i ich kolorystyka są zrobione z głową i dają całkiem niezłe pole do popisu młodym konstruktorom.

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 06

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 07

A starsi? A starsi ucieszą się zapewne z Happy!

Happy! To miniseria komiksowa wydana oryginalnie przez wydawnictwo Image, do której scenariusz nakreślił Grant Morrison. Każdy, kto choć trochę czyta komiksy, wie, że scenariusze Granta Morrisona są mocno specyficzne, często oderwane od rzeczywistości, i nierzadko mocno popierniczone. Ale jak najbardziej, warte poznania. Stworzył wiele autorskich opowieści, a także historii z tak popularnymi bohaterami jak Batman, Superman czy X-men.

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 08

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 09

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 10

Historia odżyła w grudniu zeszłego roku, a to za sprawą serialu telewizyjnego, emitowanego na stacji SyFy. Serial jest nieźle zryty, główną postacią jest były glina Nick Sax, w którego rewelacyjnie wcielił się Christopher Meloni. A jest to postać dość barwna, nie pitoli się, potrafi mocno przywalić, zarówno słowem jak i pięścią, nadużywa alkoholu i gdzieś ma wszystkie zasady.

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 11

I pewnego razu w jego życiu pojawia się latający fioletowy koń Happy! Z rogiem, więc w sumie bliżej mu do jednorożca. Zresztą, zobaczcie sami:

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 12

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 13

A TLG daje nam od razu zestaw „oparty” na tym niepoprawnym serialu, skierowanym tylko i wyłącznie do dojrzałego widza! Happy! z LEGO wprost zachwyca!

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 14

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 15

LEGO 10401 Rainbow Fun - Happy! 16

Trochę odstępstw może jest, ale to malutki modelik, więc siła rzeczy musi być uproszczony. Co nie zmienia faktu, że to piękna rzecz! Dla samego Happy! warto dać te niecałe dwie dyszki! Reszta elementów też się zapewne przyda.

Read Full Post »

Older Posts »