Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Marvel’

Czyli kinowe hity w wersji LEGO. Pomysł nie nowy, ale wykonanie rewelacyjne!

LEGO DC Comics Super Heroes Justice League Poster

LEGO Marvel Super Heroes Thor: Ragnarok SDCC 2017

Read Full Post »

Hulk jest wielki, Hulk jest zły!
Hulk ma bardzo ostre kły!

Może nie kły, ale zęby, ale bezsprzecznym faktem jest to, że jest wielki. I jest zły. Przynajmniej zazwyczaj, co zresztą także TLG wyeksponowało dość dobitnie w LEGOwych figurkach tej postaci:

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 11

A tych było dość sporo. Może nie tyle co różnych Batmanów czy Iron-manów, ale Hulk należy do czołówki najczęściej pojawiających się postaci Superherosów w zestawach LEGO. A do tego zazwyczaj jego plastikowe reinkarnacje objawiają się nie jako minifigurki, ale większego rozmiaru big-figi. Zresztą zobaczcie sami:

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 01

Fajna zgraja, prawda? Dla kolekcjonerów mały przewodnik, która figurka pochodzi z jakiego zestawu.

Duże Hulki, od lewej:
76018 Avengers: Hulk Lab Smash (Dark Purple Pants), 6868 Hulk’s Helicarrier Breakout (Dark Tan Pants), 76078 Hulk vs. Red Hulk (Magenta Pants, Dark Green Hair), 76031 The Hulk Buster Smash & 76041 The Hydra Fortress Smash (Dark Purple Pants), 76078 Hulk vs. Red Hulk (Red Hulk), 76088 Thor vs. Hulk: Arena Clash (Gladiator)

Małe:
5000022 The Hulk, 5003084 The Hulk, 76084 The Ultimate Battle for Asgard (Bruce Banner), 76078 Hulk vs. Red Hulk (She-Hulk), 76078 Hulk vs. Red Hulk (Red She-Hulk)

Na zdjęciach brak karykaturalnego Hulka z zestawu 76066 Mighty Micros: Hulk vs. Ultron, nie ma także Hulków składanych z klocków, czyli 41592 The Hulk BrickHeadz i 4530 The Hulk.

Duże figurki Hulka zazwyczaj miały praktycznie identyczną, zgarbioną sylwetkę, jednak oczywiście istniały różnice choćby w wyrazie buźki, fryzurce, czy też kolorze skóry.

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 02

Zresztą sama forma także nieco się zmieniła, duże figurki z czasem „dorobiły” się nacięcia na plecach. Podobno by formy były bardziej uniwersalne i można było zmieniać tylko gorę danej postaci.

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 03

Jako minifigurki Hulk zagościł w dwóch polybagach, w tym roku dostaliśmy jego wersję cywilną, dodatkowo zawitały tutaj także dwie przedstawicielki płci pięknej. Niemniej jednak wkurzonej. Z przyzwoitości, żarty o peemesach sobie darujmy.

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 04

I taki jest Hulk. Wielki, zazwyczaj zielony (TLG gdzieś zgubiło szarego), zawsze wkurzony. Ale jak go nie lubić?

LEGO Marvel Superheroes Hulk 2017 21

Read Full Post »

Marvel Super Heroes – Thor Ragnarok
76088 Thor vs. Hulk: Arena Clash

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 00

Seria: Marvel Super Heroes – Thor Ragnarok
Rok premiery: 2017
Liczba elementów: 492
Figurki: 5: The Hulk (Gladiator suit), Thor (with a helmet), Loki, Grandmaster, Sakaaran Guard
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 7 cm
Cena: $59.99, £?.99, 69.99 €, 279,99 zł

BrickSet, BrickLink

Superherosi są na topie, dziś „postacie w pelerynach”, obojętnie z jakiego uniwersum pochodzą, stały się niesamowicie rozpoznawalne. Wynika to z swoistej mody na adaptacje filmowe, które od paru lat święcą triumfalny pochód po salach kinowych, i brylują w Box Officach. Oczywiście są też wpadki, przepychanki między studiami, klapy finansowe, ale w większości przypadków zazwyczaj otrzymujemy kino w pełni rozrywkowe, które dostarcza nam, jako widzom, niesamowitych wrażeń.

Na popularności oczywiście korzysta rynek, a atrakcyjne licencje potrafią skutecznie zwiększyć obroty licencjobiorców i spowodować, że słupki sprzedaży pną się do góry. Czasem jednak należy się bardziej postarać i nie wystarczy tylko licencja, trzeba ją jeszcze odpowiednio zaadoptować. Tak na ten przykład jest z klockami, gdzie należy zadbać o to, by potencjalny konsument nie tylko otrzymał produkt z rozpoznawalnym logiem, ale żeby ten produkt sam w sobie stanowił pewną wartość  i dostarczał odpowiedniej zabawy.

A niestety, nie zawsze to dobrze wychodzi.

Thor Ragnarok 01

W październiku premierę będzie miał Thor: Ragnarok, trzeci już film poświęcony tytułowej postaci Thora. Jednak Marvel dba, by filmy oparte na tym uniwersum stanowiły spójną całość, toteż znajdziemy tu także inne postacie, jak choćby zielonoskórego Hulka. Zresztą maszyna promocyjna już ruszyła, i możemy podziwiać trailery, które choćby pokazują, że film najprawdopodobniej będzie miał sporo dystansu do siebie. I takie podejście może mu tylko wyjść na dobrze!

Premiera w październiku, jednak zestawy LEGO już zawitały do sklepów. Dokładnie to dwa, a dzisiaj serdecznie zapraszam Was do zapoznania się z 76088 Thor vs. Hulk: Arena Clash, czyli zestawem, który dostarcza nam pełny pakiet wspaniałych figurek i nieco gorszą otoczkę.

Ale zacznijmy od początku.

Pudełko standardowe, czyli fotka klocków na odpowiednim, bardzo dopracowanym, tle, a wokół logotypy i wyszczególnienie figurek.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box01

Z drugiej strony pełnia akcji! Oj dzieje się, a całą funkcjonalność możemy podziwiać zarówno na dużym obrazku jak i na małych kadrach komiksowych.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box02

W środku pudełka znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z klockami,

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box03

oraz instrukcję, niemy komiks i arkusz z naklejkami. Mimo, że zestaw całkiem duży, to niestety żaden z tych elementów nie został zabezpieczony dodatkowym woreczkiem.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box04

Zaskoczeniem jest instrukcja, gdyż znajdziemy tutaj tylko jedną książeczkę. Obecnie nieczęsta praktyka w TLG. Instrukcja formatem zbliżona jest do A4 i liczy ponad 80 stron. Pod względem zawartości to standard, czyli znajdziemy tutaj rozwleczone aż do przesady plany budowy, indeks elementów i wypełniacze w postaci reklamówek.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box12

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box13

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box14

Naklejki są wyjątkowo mało ciekawe, pełnią tylko rolę wymuszonych ozdobników:

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box11

Uzupełnieniem jest niemy komiks, pełniący rolę reklamówki i którego zadaniem jest zaprezentowanie zestawów obecnie dostępnych w sprzedaży. Jako że forma komiksu jest dość atrakcyjna, to mimo, że to reklamówka, to należy traktować ja jako miłe uzupełnienie.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box15

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash box16

Figurki! Niniejszy zestaw oferuje ich nam aż pięć, każda w całkowicie premierowej formie, choć sporo postaci już miało wcześniej swoje klockowe odpowiedniki.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 01

W tym Thor i Hulk, którzy pojawili się już parokrotnie, jednak ich obecne wcielenie jest jak najbardziej warte poznania. Thor otrzymał bardzo stylowy hełm oraz uchwyt na miecze z dołączonym naramiennikiem. Jednak blednie to w towarzystwie Hulka, który także na wyposażeniu nosi coś w formie zbroi gladiatora, i trzeba przyznać, w takim przyodzieniu niezwykle mu do twarzy. Potargane portki nadal są na miejscu.

Thor Ragnarok 02

Thor Ragnarok 03

Thor Ragnarok 04

Thor Ragnarok 05

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 11

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 12

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 13

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 14

Hełm Thora oczywiście można zdjąć, jak każde nakrycie głowy minifigurek, natomiast zbroja Hulka jest niedemontowalna. Wrażenie robi broń zielonego, potężny młot i topór idealnie pasują tej postaci. Szkoda natomiast, że Thor dostał tylko dwa miecze, gdzie się podziała pałka i tarcza widoczne na trailerze? Zamiast tego mamy „skoczka”, czyli wydawałoby się nieprodukowaną już „wyrzutnię” minifigurek, która zyskała sobie złą sławę, z powodu dużego ryzyka uszkodzenia minifigurek.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 15

Hulk robi ogromne wrażenie, i dla mnie prywatnie, to właśnie jego figurka była głównym bodźcem do zakupu. Thor także wypada nader dobrze, nowy hełm, ładne nadruki i uchwyt na dwie bronie dopełniają dobre wrażenie.

Pozostałe postacie to Loki, Grandmaster oraz Sakaaran Guard. Lokiego już dobrze znamy, w zestawach LEGO wystąpił parokrotnie, tutaj pojawia się w nieco odświeżonej, acz zupełnie nieatrakcyjnej formie. Jak ktoś ma starszą wersję, nie ma co ślinić się nad nową. Grandmaster oczywiście pojawia się po raz pierwszy, i mimo, że jako figurka nie porywa niczym specjalnym, ot powiedzmy, że to zwykły ludzik z dość ładnym torsikiem, to jego wartość podnosi aktor, wcielający się w tę rolę w filmie. Jeff Goldblum w plastikowej wersji to całkiem łakomy kąsek! Na deser pozostał Sakaaran Guard, który idealnie dopełnia tę dość oryginalną zgraję.

Thor Ragnarok 06

Thor Ragnarok 07

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 21

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 22

Thor w bonusie dostał dodatkową twarzyczkę, podobnie Grandmaster i Loki. Ten ostatni może jeszcze zdjąć swoją przerośniętą „czapkę” i „założyć” normalną fryzurkę.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 23

Figurki wypadają wręcz doskonale, mimo, że niektóre postacie już wcześniej pojawiły się w klockowym świecie, to ich nowe formy są nader atrakcyjne. No, można Loki trochę zaniża poziom, ale można mu to wybaczyć, tym bardziej, że Thor i Hulk nadrabiają dobre wrażenie z nawiązką. Ich stroje gladiatorów naprawdę „dają radę”! A skoro mamy gladiatorów, należałoby zadbać o odpowiednią otoczkę. I tak przechodzimy do części drugiej, gdzie wzniesiemy prawdziwą arenę!

Zaczynamy od potężnej bramy. Czyli dwóch nudnych w budowie niebieskich słupków, i paru czarnych klocków. Jeszcze minimum podstawy, i bardzo proszę, brama już gotowa.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 31

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 32

Z tyłu dołożono dodatkowe słupki, tak by konstrukcja była bardziej stabilna. Tak trzeba robić, gdy sępi się na podstawce.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 33

Na szczycie mamy lożę Grandmaster, która w LEGOwym wydaniu wypada bardzo, ale to bardzo ubogo. Trochę efekt stara się ratować złoty tron, który dodatkowo zapewnia pewną dozę bawialności, ale co z tego, jak nie starczyło środków na podłogę?

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 34

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 35

Arena ma budowę modułową, więc gotową (gotową według projektantów LEGO, bo jak dla mnie, sporo jej brakuje) bramę odkładamy na chwilę na bok i zabieramy się za następny moduł. I powstaje prosta konstrukcja, wzmocniona Technicową belką, i wyposażona w zębatki.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 36

Które spadają, gdy odchyli się reflektor!

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 37

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 38

Ani to ciekawe, ani jakoś bardzo zabawne, do tego konstrukcja prymitywna. Składa się szybko, i niestety bez żadnych zachwytów. A teraz niespodzianka! Zróbmy to jeszcze raz! Jeszcze raz musimy złożyć taki sam marny moduł. Ani krzty inwencji, żeby coś pozmieniać, pokombinować. Nie, zróbmy jeszcze raz dokładnie to samo!

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 39

Kolejny moduł na szczęście ma coś więcej w sobie, niebiesko-czerwoną ściankę układa się ciekawiej, do tego posiada urozmaicenie w postaci malutkiej celi. Zawsze to coś. A to nie koniec atrakcji, na górze znajdziemy siedzisko dla Lokiego. Oczywiście ruchome, bawialność być musi. Albo choć jej namiastka. Samo siedzisko prezentuje się… ech szkoda gadać, Loki sporo musiał nabroić, skoro dano mu takie miejsce…

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 40

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 41

Kolejny moduł to także dość ciekawa ścianka, do tego kryje w sobie pewną niespodziankę, w postaci kompletu uzbrojenia. Do tego ścianka może się otworzyć, a uzbrojenie wysypać na arenę. To akurat jest całkiem fajne, choć konstrukcji przydałoby się parę klocków więcej…

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 42

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 43

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 44

Ostatnim modułem jest malutki wypełniacz, ale posiadający popularny, acz zawsze pocieszny, akcent bawialności w postaci dźwigni, która rozwala całą konstrukcję.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 45

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 46

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 47

Dość. Koniec budowania, wszystkie moduły są gotowe, łączymy więc je w całość.

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 51

Wspaniała arena! W pełni spełnia swoje zadanie, można tu ustawić gladiatorów. I coś tam nawet jest zabawne, ale po dwóch minutach już się nudzi, a sama konstrukcja wygląda strasznie ubogo. A, w zestawie są naklejki, które dodają wzory i uatrakcyjniają wygląd, ale nadal jest daleko od ideału. A jak jeszcze spojrzy się na siedziska dla widowni, to można nabrać przekonania, że chyba ktoś nas robi w konia.

Arena uzupełniona w figurki nabiera wyrazu:

LEGO Marvel Super Heroes 76088 Thor vs. Hulk Arena Clash 52

Ale czy o to chodzi w klockach? Najwidoczniej w dzisiejszych czasach tak, gdyż po raz kolejny otrzymujemy zestaw, w którym pierwsze skrzypce grają figurki, natomiast konstrukcja składana z klocków jest tylko wypełniaczem, do tego co najwyżej miernym. Tak by coś w tym pudełku było, bo przecież głupio sprzedawać same figurki za zawyżoną cenę? Odpowiednia liczba klocków musi być, i co z tego, że według instrukcji z tych klocków nie składamy niczego ciekawego? Choć czekajcie, jest plusik! Gdyby nie arena, zapewne nie dostalibyśmy rewelacyjnych figurek gladiatorów!

Reasumując, na plus wypadają figurki. Mimo, że to dobrze znane postacie, to ich nowa forma jest nader atrakcyjna. Loki może nie zachwyca, ale to Hulk i Thor są tutaj głównym daniem, i wpadają wprost doskonale. Strażnik i Jeff Goldblum to miłe uzupełniacze. Konstrukcja towarzysząca ludzikom to porażka i praktycznie można traktować ją jako garść czerwonych i niebieskich dość klasycznych elementów. I nic więcej, gdyż według instrukcji składamy konstrukcje słabe, nudne w budowie i z powsadzanymi na siłę akcentami bawialności. Zabrakło tu sporo klocków, by uzyskać z tego coś ciekawszego, a powtórzenie jednego modułu, do tego dość marnego, to spore nadużycie, które dodatkowo wpływa negatywnie na odbiór całości.

Figurki polecam, reszta to niestety tragedia. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że taka sytuacja zaczyna mieć miejsce coraz częściej. Marne zestawy, w których klocki pełnią tylko rolę wypełniacza dla rewelacyjnych figurek, nie są już odosobnionym przypadkiem. LEGO jest popularne, i sprzedaje się bardzo dobrze, ale ile można wciskać niedopracowany i przekłamany produkt? Mam nadzieję, że w końcu dojdzie do opamiętania, że mimo popularności, klient jednak nie jest głupi, i łyka bez zająknięcia wszystko jak leci. I nawet w temacie Superhero są pewne granice. W końcu marnie zaprojektowana seria DC Super Hero Girls okazała się spektakularną pomyłką i została zamknięta, więc może w końcu ktoś tam w TLG zastanowi się nad przyszłością? Czego życzę TLG i nam, bo prywatnie nie mam ochoty obcować z tak marnymi zestawami.

Ale figurki są świetne, i w sumie ja dałem się złapać w tę pułapkę… Więc może strategia TLG wcale taka zła nie jest?

Read Full Post »

Uroczy Groot już gościł w cyklu Fotki Super Trykociarzy, choćby jako porównanie trzech jego LEGOwych wersji:

figures26

I trzeba przyznać, że duża, częściowo składana z klocków figurka prezentuje się całkiem udanie, choć można narzekać, choćby na ograniczony zakres ruchu ramion, czy jajecznicę kolorystyczną.

Guardians of the Galaxy! Groot 01

A tegoroczna wersja Baby jest przeurocza.

Guardians of the Galaxy! Groot 02

A wiecie, że Grrot ma jeszcze kuzyna? Nie LEGOwego, choć utrzymanego w tej samej stylistyce, i co ciekawe, uciekającego od kategorii podróbki, w sensie bezpośredniej kopii.

Guardians of the Galaxy! Groot 03

Chińskiemu Grootowi bliżej do figurki niż klocków, choć ramiona trzymają się na pinach, a samą figurkę można przyczepić do normalnych płytek ze studami.

Guardians of the Galaxy! Groot 04

Guardians of the Galaxy! Groot 05

Oczywiście nie jest to jakieś cudo, ale jako ciekawostka – warto chyba chociaż zobaczyć?

Guardians of the Galaxy! Groot 06

Uważajcie natomiast na podróbki innych postaci z Guardians of the Galaxy – niestety, jest tego zatrzęsienie, także na naszym najpopularniejszym serwisie aukcyjnym!

Read Full Post »

W pierwszej części krótkiego przewodnika po oryginalnych seriach komiksowych z naszym ulubionym Pajączkiem starałem się pokazać, jak to Marvel potrafi mieszać, i że momentami połapać się w tym wcale tak łatwo nie jest. Ale nie jest to niemożliwe. Dziś ciąg dalszy, czyli uzupełniłem wykres o tytuły z uniwersum Ultimate, tytuły przeznaczone dla nieco młodszych, komiksy z postacią (a raczej postaciami) Spider-girl, nie zabrakło także miejsca dla Venoma. Jako, że trochę tego doszło i obrazek znacznie się rozrósł, nieco scaliłem jego formę. Zrobiło się trochę mniej miejsca, ale na czytelności raczej nie stracił. Przynajmniej taką mam nadzieję. Obecnie wykres jest w wersji 0.8, i planuję go w przyszłości jeszcze rozszerzyć o najważniejsze wydarzenia z życia Spider-mana i jego pobratymców. Oczywiście wszelkie uwagi będą niezwykle pomocne!

Spider-man comics timeline Regular & some mini series from 1962 to 2017 v08 BETA

O świecie Ultimate szerzej już pisałem w notce Ultimate Spider-Man: Komiks, serial oraz LEGO. W wielkim skrócie, Ultimate to kolejne alternatywny Świat powstały w 2000 roku. W zamierzeniu jednak, miał być osobnym i zupełnie niezależnym tworem, który przedstawia losy najpopularniejszych postaci Marvela niejako od początku, oczywiście odpowiednio je uwspółcześniając. Czyli wielki plan redaktorów, jak zachęcić nowych czytelników do sięgnięcia po komiksy superbohaterskie. Komiksy z linii Ultimate czerpały garściami z wydarzeń i faktów z normalnego uniwersum, jedna wiele rzeczy zostało opowiedziane nie tyle na nowo, a w zupełnie inny sposób, a sporo postaci, czy to bohaterów, czy złoczyńców, otrzymało całkiem nowe, czasem bardzo zaskakujące, wcielenia. Opowieści te początkowo wydawały się jakby ugrzecznione, co jednak szybko się zmieniło. Nagle okazało się, że złoczyńcy są naprawdę źli, trup ściele się gęsto, a bohaterowie często napotykają na swojej drodze niejednoznaczne sytuacje. Dla porządku jeszcze zaznaczę, że o ile „normalne uniwersum” Marvela określa się jako Earth-616, to Świat Ultimate dostał numerek Earth-1610. Oczywiście oprócz tych dwóch światów istnieje jeszcze wiele innych, ale to przecież norma w komiksach Superbohaterskich. By bardziej namieszać, w 2015 roku nastał czas Secret Wars i koniec uniwersum Ultimate, choć oczywiście, jak na Marvela przystało, odbył się wielki ewent, i wiele serii zostało zamkniętych, powstało natomiast wiele innych. A światy się niejako połączyły. Ale to chyba opowieść na inną okazję, skupmy się teraz na Ultimate Pajączku.

Seria Ultimate Spider-Man wystartowała na samym początku istnienia uniwersum Ultimate, czyli w 2000 roku i w sumie trwała przez 133 numery, aż do roku 2009. Pajączkiem był Peter Parker, którego poznajemy w szkolnych latach, a sama jego przemiana w bohatera nie odbiegała jakoś wiele od tego, co dobrze znaliśmy z normalnego uniwersum. Później trochę się pomieszało, mimo obecności większości jego przyjaciół, znajomych, miłości oraz wrogów, to losy niektórych postaci potrafiły bardzo zaskoczyć. Seria kończy się wielkim kataklizmem: „Ultimatum”, który oczywiście miał wpływ na wszystkie serie z tego świata, natomiast zwieńczeniem samej serii komiksowej dotyczącej Pajączka, są dwa zeszyty zatytułowane Ultimatum: Spider-Man Requiem.

Ultimate Spider-Man

Ultmate Ultimatum Requiem

W międzyczasie jeszcze należy wspomnieć o seriach, które można określić, jako „uzupełniacze”: Ultimate Six oraz Ultimate Marvel Team-Up.

Ultimate Marvel Team-Up

Ultmate Six

Ultimate Spider-Man zakończył się, ale na jego miejsce powstała seria Ultimate Comics Spider-Man. Oczywiście numerowana od 1, jednak po 15 numerach ktoś policzył, ile tych zeszytów w sumie wyszło, i okazało się, że jest okazja, by poszpanować okrągłą liczbą. I tak to po numerze 15 wydany został numer 150. Logiczne, prawda? Seria trwała w sumie do „160” numeru i zakończyła się niewyobrażalnym wydarzeniem, a mianowicie śmiercią samego Petera Parkera! Sytuacja była wstrząsem dla wszystkich, a jej zwieńczenie mogliśmy poznać we łzawej historii Ultimate Fallout (6 zeszytów).

Ultimate Comics Spider-Man v1

Ultimate Fallout

Peter Parker odszedł, jednak Spider-man nie zniknął. Pojawił się Miles Morales, młody, ciemnoskóry chłopak, który obdarzony został pajęczymi mocami, w nieco innym wydaniu niż Peter, ale podobieństwa są jednoznaczne. Przywdział też pajęczy kostium, jednak ze względu na szacunek dla zmarłego, różniący się kolorystyką od tego, co nosił Peter. Nie trzeba chyba wspominać, że śmierć Petera, nawet w alternatywnym uniwersum, i nowy, ciemnoskóry bohater, wywołały spore poruszenie i mnóstwo kontrowersji? Nowa seria nazwana została Ultimate Comics Spider-Man v2 i w sumie wydano w jej ramach 28 numerów.

Ultimate Comics Spider-Man v2

A żeby było ciekawiej, Miles Morales miał okazję spotkać się z Peterem Parkerem, tyle że nie tym zmarłym, a tym z naszego świata, czyli z Ziemi-616! Opowiada o tym składająca się z sześciu zeszytów miniseria Spider-Men.

Ultmate Spider-Men

Koniec serii Ultimate Comics Spider-Man v2 zbiega się ponownie z wielkim wydarzeniem w świecie Ultimate, tym razem określonym jako Cataclysm, a nasz nowy pajączek otrzymuje jeszcze trzy numery pod tytułem Cataclysm Ultimate Comics Spider-Man.

Ultmate Cataclysm Ultimate Comics Spider-man

A zaraz później otrzymujemy zeszyt specjalny, o numerze 200. Znowu, ktoś policzył i tyle mu wyszło, wiec postanowiono wykorzystać okazję do oznaczenia okładki okrągłą liczbą.

Ultimate Spider-Man 200

Zaraz po tym powraca Miles w kolejnej serii: Miles Morales Ultimate Spider-Man, jednocześnie też powraca Peter… Po prostu Marvel. Spokojnie, jest jeden pajączek, a przynajmniej przez te 12 zeszytów. A, jeszcze mamy serię All-New Ultimates, czyli grupę bohaterów w której udziela się Miles.

Ultmate Miles Morales Ultimate Spider-Man

Ultmate All-New Ultimates

W 2015 następują Secret Wars, koniec świata Ultimate, jednak nie koniec Milesa. Trafia on „na naszą ziemię” i od tego czasu mamy dwa pająki: Petera Parkera, tego naszego starego, który niby nie ma nic wspólnego z tym co zginął i (niby) powrócił w Ultimate, i Milesa Moralesa. Każdy z panów dostał swoją serię komiksową. I tak to się kręci…

Spider-Man (Miles Morales)

To tak w wielkim skrócie, mam nadzieję, że jak będzie mieli ochotę sięgnąć po Ultimate Pajączka, to wykres Wam pomoże ogarnąć ciągłe restarty i zamieszanie w numeracji. A sięgnąć naprawdę warto, czyta się to bardzo dobrze, sama historia jest poprowadzona bardzo dobrze, dodatkowo dla tych co znają klasyczne losy bohaterów i złoczyńców, czeka parę zaskoczeń, co z tymi postaciami namieszali w tym świecie twórcy.

To może teraz o Spider-Girl? Nie mylić ze Spider-woman, choć pod tym względem też jest zamieszanie. W „naszym” świecie mamy Arañę, czyli Anyę Corazon, która otrzymała pajęcze moce od pewnego pana, później je straciła, a później znowu je odzyskała. Tak w skrócie. W międzyczasie występowała jako właśnie Araña, w serii która nazywała się Amazing Fantasy, a później przyjęła pseudonim Spider-Girl. Nic nie jest proste.

Arana Amazing Fantasy v2

Arana The Heart of the Spider

Arana Spider-Girl

Była jeszcze jedna Spider-Girl, córka Petera i M.J., która swoje pajęcze moce posiadała już od urodzenia, czyli można zaliczyć ja do mutantów. Oczywiście pochodzi nie z „naszego świata”, a z Ziemi-982. Jej przygody zaprezentowano w ponad 140 numerach wchodzących w skład czterech serii!

Spider-Girl v1

Spider-Girl Amazing Spider-Girl v1

Spider-Girl The Spectacular Spider-Girl v1

Spider-Girl The Spectacular Spider-Girl v2

Na deser Venom, czyli obcy symbiont, który łączył się już z wieloma nosicielami, do tego rozmnażał itp. Ogólnie, w tym temacie także jest zamieszanie, ale już chyba się przyzwyczailiście do takiego stanu rzeczy? Co do serii, postać Venoma doczekała się wielu miniserii, z czego warto wymienić Venom Lethal Protector, w której to zresztą gościnnie wystąpił także pajączek. Następnie mieliśmy Venom v1 (18 zeszytów), Venom v2 (także 18 zeszytów), Venoma jako członka drużyny Thunderbolts, Venoma w kosmosie (!): Venom Space Knight (13 zeszytów) i wreszcie obecnie wydawanego Venom v3. Jak ktoś lubi, znajdzie tu coś dla siebie.

Venom Lethal Protector

Venom v1

Venom v2

Thunderbolts

Venom Space Knight

Venom v3

Marvel zadbał także o młodszych czytelników, i zaprezentował im nieco uproszczone wersje swoich sztandarowych postaci. Już w 2014 roku pojawiła się seria Spider-Man Adventures v1, niedługo później dołączyła jeszcze Adventures of Spider-Man v1, zaraz później otrzymaliśmy jeszcze pajączka w wydaniu Mangowym.

Marvel Spider-Man Adventures v1

Marvel Adventures of Spider-Man v1

Spiderman the Manga

W 2014 roku wystartowały serie Marvel Age Spider-Man i Marvel Age Spider-Man Team-Up,

Marvel Age Spider-Man

Marvel Age Spider-Man Team-Up

a zaraz później Marvel Adventures Spider-Man v1, w ramach której to serii ukazało się ponad 60 całkiem przyzwoitych zeszytów! Seria była kontynuowana jako Marvel Adventures Spider-Man v2.

Marvel Adventures Spider-Man v1

Marvel Adventures Spider-Man v2

Na fali popularności animowanego serialu Ultimate Spider-man, która nie ma nic wspólnego z komiksowym światem Ultimate (zapożycza jedynie trochę wątków i postaci), a u nas znany jest pod tytułem Mega Spider-man, powstała seria komiksowa Marvel Universe Ultimate Spider-Man, która obecnie jest kontynuowana pod różnymi postaciami…

Marvel Universe Ultimate Spider-Man

Marvel Universe Ultimate Spider-Man Infinite Comic

Tyle na dziś. Jak widzicie, Marvel lubuje się w wprowadzaniu prawdziwego zamieszania, jednocześnie oferuje całkiem sporo naprawdę dobrych historii. Jeżeli coś szczególnie możecie polecić, dajcie znać, lubię Pajączka, ale niestety przeczytałem ledwo ułamek tego co na wykresie i to głównie to, co zostało wydane u nas. A szkoda przegapić prawdziwe perełki, gdyż wśród różnych zapychaczy, idiotyzmów i średniaków, perełek znajdziemy całkiem przyzwoitą garść!

Read Full Post »

Znowu Super Heroes, ale jak o czymś takim nie napisać? Właśnie pojawiły się fotki dwóch zestawów opartych na filmie Thor: Ragnarok i prezentują się naprawdę dobrze, choć…

76084 The Ultimate Battle for Asgard
Figurki: Hela, Berserker x2, Valkyrie, Bruce Banner, Thor

The Ultimate Battle for Asgard (76084)

Figurki świetne, Bruce Banner to niby zwykły ludzik, ale miło będzie mieć Hulka w tej wersji. Hela z podstawką prezentuje się całkiem nieźle, dwóch żołnierzy to wypełniacz, ale fajny. Wilczek także się udał, warto będzie zachować. Natomiast to latadełko od razu na żyletki. Klasyczny zestaw który warto zakupić tylko dla figurek i jednej składanej postaci.

76088 Thor vs. Hulk: Arena Clash
Figurki: Hulk, Thor, Loki, Sakaarian Guard, Grandmaster

Thor vs. Hulk Arena Clash (76088)

Figurka Hulka rewelacja! Figurka Thora jak najbardziej na plus. Loki już był i wydaje mi się, nawet w ciekawszym wydaniu. Grandmaster i strażnik to wypełniacze, przyjemne, ale nic ponadto. Reszta to jakiś dowcip, jakby ktoś to wrzucił jako MOC na jakiekolwiek forum, zapewne dostałby wiele „uwag”, co też tu można poprawić. Licencja filmowa licencją, ale nie przesadzajmy. Zestaw pewnie będzie się i tak sprzedawał, choćby z tego powodu, że taniej będzie zakupić całe pudełko, niż poszczególne figurki osobno.

Read Full Post »

Małe uzupełnienie recenzji trzech zestawów Guardians of the Galaxy Vol. 2, czyli fotka zbiorcza wszystkich minifigurek i figurek zarówno z edycji 2014 jak i 2017. Czyli coś dla kolekcjonerów i maniaków. 😉

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures31

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures32

Read Full Post »

W części pierwszej była papierologia, w części drugiej minifigurki. Dziś zapraszam na część trzecią i ostatnią, gdzie zajmiemy się samymi konstrukcjami. Czyli tym, co w zestawach LEGO jest najważniejsze. Przynajmniej w teorii.

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

W 2014 roku, we wszystkich trzech wydanych wtedy zestawach, otrzymaliśmy w sumie całkiem ładny komplet konstrukcji, w którym znalazł się Starblaster, dwa necrocrafty, stacja i maszyna górnicza oraz Milano Spaceship.

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 22

W 2017 roku otrzymujemy w sumie siedem konstrukcji, i od razu można pomarudzić, że niektóre to maleństwa, i to takie aż do przesady, a niektóre to odgrzewane kotlety. Na szczęście, są też spore niespodzianki i całkiem udane modele. A więc po kolei, w kolejności od najmniejszej do największej.

Kawałek czerwonej skały, czyli „sekcja klifu„, którą to sekcję znajdziemy w średnim zestawie. Konstrukcja to parę klocków na krzyż, dosłownie, ale o dziwo, z całkiem sensownym akcentem bawialności: można wcisnąć czerwonego groszka i wtedy bum! Sekcja się rozwala. Całkiem to zabawne, szkoda jedynie, że czasem potrafi się rozwalić tu coś nieco nadplanowo.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 01

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 02

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 03

W małym zestawie znajdziemy fragment lasu. Choć jednak określenie „fragment lasu” to w tym przypadku spore nadużycie! W nasze ręce trafia zaledwie jedno drzewko, i to rozmiarów nie wzbudzających zachwytu. Konstrukcyjnie także nie porywa, owszem, jest przyjemne dla oka, ale sprawia mocno nijakie wrażenie. Sytuację ratują dodatki, tj kawałek skrzydła przymocowany do pnia, oraz sześciostrzałowy miotacz, który posiada skalistą podstawkę, i według własnego uznania, możemy go traktować jako autonomiczną konstrukcję, lub przypiąć do drzewa. Nie jest źle, ale pozostaje spory niedosyt. Plusik za łądne zestawienie kolorystyczne.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 04

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 05

Złoty Dron Ayeshy, który znajdziemy w średnim zestawie, posiada ruchome ramiona oraz dwa miotacze. Sama konstrukcja jest dość przyjemna dla oka, jednak ponownie, nic tu nie porywa, czy też nie wzbudza większych zachwytów. Ale podobać się może, i ponownie, zastosowana kolorystyka przyciąga oko.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 06

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 07

Powracamy do małego zestawu, gdzie oprócz drzewa znajdziemy także M-ship. I tutaj mamy pierwsze naprawdę pozytywne wrażenia: stateczek składa się bardzo przyjemnie, prezentuje się całkiem niezgorzej, a akcent bawialności zapewnia otwierana kabina i aż cztery miotacze. Konstrukcja jest zwarta, kolorystyka stonowana, choć wyraziste czerwone akcenty przyjemnie wpływają na wrażenia wzrokowe.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 08

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 09

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 10

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 11

W dużym zestawie zadomowił się Abilisk, czyli takie oto stworzenie:

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Abilisk

które w wersji klockowej przedstawiono tak:

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 12

Ubogo, to mało powiedziane. Klockowy Abilisk to jakieś popłuczyny po swoim filmowym pierwowzorze. Ale na obronę, należy koniecznie przypomnieć, że w przypadku klocków umowność jest oczywiście nieodzowna, a w seriach licencjonowanych jest po prostu jeszcze bardziej widoczna. Tym bardziej, jak bezpośrednio zestawimy ze sobą oryginał i klockową interpretację. Tutaj dodatkowo przynajmniej dostajemy w miarę oryginalny akcent bawialności, w postaci połączenia ramion i mordki przez koła zębate, dzięki czemu kręcąc jednym elementem, obracają się także dwa pozostałe. Proste i całkiem zabawne. Dodatkowo stworek potrafi otwierać mordkę, w sam raz, by pożreć jakiegoś minifiga. Wygląda ubogo, ale można go polubić.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 13

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 14

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 15

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 16

Latające wiertło laserowe ze średniego zestawu, mimo wykorzystywania sporych rozmiarów elementów, składa się bardzo przyjemnie, posiada ciekawe rozwiązania konstrukcyjne, i ogólnie, prezentuje się całkiem ładnie. Boczne panele, upiększone nadrukami, odchylają się, skrywając gaśnicę oraz skrzynkę. Przednia przeszkolona szyba nie ma możliwości odchylenia, by umieścić minifigurkę w kabinie, należy przesunąć cały korpus – niby proste rozwiązanie, ale naprawdę pomysłowe i zrobione „z głową”. Dodatkowo wiertło posiada sprężynową wyrzutnię strzałek.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 17

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 18

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 19

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 20

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 21

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 22

I ostatnia, największa konstrukcja, czyli sam Statek Milano, który znajdziemy odpowiednio w największym zestawie. Milano był już dostępny w zestawach z 2014 roku, i w sumie powtarzanie tego samego to trochę ryzykowny krok ze strony TLG. Oczywiście, jak najbardziej zrozumiały, wszak jest to dość charakterystyczny model, a zestawy największą sprzedawalność będą odnotowywać właśnie teraz, w okolicach premiery filmu. I tak rozpoznawalny element z pewnością przyciągnie wzrok potencjalnego konsumenta. Zresztą, nie każdy posiada Milano z poprzedniej edycji. A jeżeli posiadacie, to spotkają Was bardzo mocno mieszane odczucia. Przede wszystkim nowa wersja jest znacznie mniejsza od starszej, ale jednocześnie nadrabia to bardzo przyjemną i ciekawą konstrukcją, oraz bardzo ładnym zagospodarowaniem całej powierzchni. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że nowy Milano, mimo że mniejszy, to posiada nieco więcej uroku niż swój poprzednik. Ale to już kwestia gustu. Pod względem bawialności jest bardzo przyzwoicie, sporo tu ruchomych elementów, kabina oczywiście jest otwierana, i nawet pomieści sporo pasażerów, do tego mamy prosty mechanizm rzucania bomb (na skrzydłach widać ośki Technicowe, wystarczy je wcisnąć i bomby lecą w dół!). No i są jeszcze miotacze groszków.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 23

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 24

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 25

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 26

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 27

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 28

Siedem konstrukcji na zbiorczej fotce. Jak wrażenia? U mnie mocno mieszane, acz raczej skłaniające się na plus. Jest tu naprawdę sporo ciekawych elementów, całość prezentuje się bardzo kolorowo, jednocześnie poszczególne konstrukcje zachowują swój charakter i styl. Dla dzieciaków to naprawdę spory atut. Co do bawialności: dużo tu elementów ruchomych, bardzo wiele miotaczy i działek, mamy też tak ciekawe rozwiązania, jak odsuwany korpus w wiertle. A Milano bardzo przyjemnie się lata po pokoju, szczególnie w towarzystwie M-shipa.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 32

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 31

Jednocześnie pozostaje spory niedosyt. A to że fragment lasu to dosłownie fragment i składa się z jednego drzewa, a to że klif to tylko parę klocków na krzyż, a to że Milano nie grzeszy rozmiarami, szczególnie jak pamięta się jego poprzednika. Abilisk do tego wyraźnie pokazuje, na czym polega klockowa umowność, i mimo, że sam w sobie nie jest zły, to po jego złożeniu i obejrzeniu trailera, gdzie możemy zobaczyć to żyjątko w pełnej krasie, pozostaje spory niesmak. I to chyba największy problem tych zestawów. Same w sobie nie są złe i posiadają naprawdę sporo zalet, tyle, że blado wypadają, gdy porówna się je do oryginałów. A wrażenie to prawdopodobnie będzie jeszcze spotęgowane po premierze filmu. To taka sezonowa zabawka, dająca sporo frajdy, ale tylko na krótki czas. I zapewne w takim celu zestawy były zaprojektowane, sprzedadzą się na fali popularności rozpętanej przez film. A później o nich zapomnimy.

Oczywiście, problem ten dotyczy większości licencyjnych zestawów, odnoszę jednak wrażenie, że w przypadku takich serii jak Indiana Jones czy Piraci z Karaibów to wrażenie nie jest jednak tak odczuwalne. A w przypadku Strażników Galaktyki już niestety bije strasznie po oczach. Tutaj oczywiście można by wyciągać kolejne wnioski i zahaczyć choćby o tematykę, którą licencje dotykają, kosmos ma jednak bardziej dziwaczne konstrukcje niż klasyczne Pirackie statki (dobra, oprócz tego ostatniego, ale jemu poświece zupełnie osobny tekst). I tak, należy pamiętać o Gwiezdnych Wojnach, ale one same w sobie są swoistym ewenementem.

Reasumując, trzy zestawy nawiązujące do filmu Guardians of the Galaxy Vol. 2 są zestawami naprawdę dobrymi. Jednocześnie pozostawiają uczucie niedosyty i sporego zawodu. A nawet niesmaku. A to już naprawdę niedobrze. Dla posiadaczy poprzedniej edycji dodatkowym minusem będzie powtórzenie pewnych motywów, jak właśnie statek Milano czy wybrane figurki. Znowu dla tych, co się nie załapali na poprzednią edycję, można policzyć to jako zaletę.

Ja podczas składania bawiłem się bardzo dobrze, sesja zdjęciowa także przebiegła bardzo przyjemnie, jednocześnie bez większego żalu puściłem zestawy w dalszą wędrówkę. Dzieciak który się nimi obecnie bawi jest w pełni szczęścia, i zapewne do 5 maja będzie miał z nimi wiele niezapomnianych chwil.

A później będzie kolejny film i kolejne licencyjne zestawy…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 04

Read Full Post »

Zapraszam na część drugą recenzji trzech zestawów z linii Guardians of the Galaxy Vol. 2 poświęconej minifigurkom, wstęp i uwagi na temat papirologi znajdziecie w części pierwszej.

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

Bardzo wyrazistą siłą filmu z 2014 roku były nieszablonowe postacie, które jednocześnie czerpały garściami z popkultury, a nawiązanie do klasyki w postaci choćby Gwiezdnych Wojen było wybitnie wyraziste. I to się sprawdziło, widzowie pokochali zwariowaną ekipę. Dla przypomnienia, w zestawach z 2014 roku nasza główna gromadka prezentowała się tak:

Guardians of the Galaxy 76019 76020 76021 figs02

W części drugiej powracają do nas w komplecie, choć pojawiły się pewne zmiany…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 05

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures01

Peter Jason Quill aka Star-Lord

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Star-Lord

Złodziejaszek, awanturnik, miłośnik dobrej muzyki. W drugiej części filmu poznamy jego tatuśka, i biorąc pod uwagę, że jest to Ego, żyjąca planeta, jednak potrafiąca przybierać ludzką postać (zapewne w formie awataru), oby twórcy filmu ten zakręcony motyw wykorzystali należycie! Niestety, żadnej figurki Ego obecnie nie uświadczymy w żadnym z wydanych zestawów… A wielka szkoda, klockowy Kurt Russel byłby łakomym kąskiem!

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Ego

Natomiast Star-Lord w obecnej edycji zestawów pojawia się dwukrotnie, w średnim i dużym zestawie, i to w różnych wersjach, czyli w innym ubranku. W każdej z wersji posiada komplet broni, jednak specyficzny hełm niestety otrzymuje dodatkowo, oprócz włosków, tylko w wersji z większego zestawu.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures02

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures03

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures04

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures05

Drax the Destroyer,

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Drax

Gamora,

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Gamora

Rocket Raccoon.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Rocket

Maniak, zabójczyni i futrzak z umiłowaniem do broni palnej. Trójka bohaterów po przejściach, których po prostu nie da się nie lubić. W klockowej wersji to dopracowane i bardzo ładne figurki. Drax zachwyca tatuażami pokrywającymi jego twarz, tors, plecy i ramiona, Gamora prezentuje się zachwycająco w zdrowej zielonej cerze i z przepięknie opadającymi czarnymi włosami z fioletowymi wstawkami, a szopo-podobny Rocket prezentuje się niezwykle zadziornie, jak na małe futrzaste stworzenie. Lepiej jednak z nim nie zadzierać! Każda z postaci oczywiście na wyposażeniu posiada komplet broni, w zależności od prywatnych preferencji i umiłowań.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures06

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures07

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures08

Groot, a właściwie Baby Groot

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Baby Groot

Po wydarzeniach z pierwszego filmu, Groot nieco zmienił proporcje, i z wielkiej postaci, stał się bardzo, bardzo malutką. Podobnie jak minifigurka Star-Lorda, pojawia się dwukrotnie, także w średnim i największym zestawie, dodatkowo w dwóch wersjach – różniących się nadrukiem. Na wyposażeniu posiada baterie Annulax oraz głośnik, konstrukcje sklecone raczej na siłę. Samym mikro-figurkom uroku absolutnie odmówić nie można!

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures09

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures10

Nasza drużyna w komplecie! Jednak, według plotek, w drugiej części nieco się powiększy, szczególnie o osoby znane nam już z wcześniej przygody: Nebulę i Yondu.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Nebula

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Yondu

Nebula w 2014 otrzymała swoją minifigurkę, natomiast o Yondu wtedy zapomniano. Dobrze więc, że tym razem nie został pominięty, i pojawia się w bardzo udanej formie: z charakterystycznym uśmieszkiem, czerwonym irokezem i ze złotą strzałką reagującą na gwizd.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures11

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures12

Youndu znajdziemy w średnim zestawie, Nebula pojawia się tylko w największym.

Ostatnie trzy figurki to całkiem premierowe postacie, zarówno na ekranie jak i w wersji klockowej, i nie można odmówić im oryginalności, choć w świecie komiksowym nie należą do pierwszej ligi.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Ayesha

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster Mantis

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface 02

Ayesha, zwana także Kismet, stoi na czele Sovereign, zmodyfikowanej genetycznie idealnej rasy, z którą należy bardzo uważać, gdyż są strasznie niebezpieczni, a do tego przewrażliwieni na swoim punkcie. Tak wiec ich spotkanie z Peterem i Futrzakiem, którzy znani są ze swoich niewyparzonych buziek, może być brzemienne w skutkach…

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Ayesha Cover

Mantis łączy w sobie cechy roślinne i zwierzęce, potrafi wyczuć cudze emocje i uczucia. Została wychowana na Ziemi, w Wietnamie, a w walce szkolił ją Swordsman. W filmie najprawdopodobniej dołączy do drużyny Strażników.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Mantis Cover

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Mantis 02

Taserface to przykład klasycznego, nieokrzesanego rzezimieszka, który połakomi się na przywództwo nad grupą Ravagers.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface Cover

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface comic

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) ch Taserface 01

Wszystkie trzy postacie w klockowych wersjach wypadają bardzo dobrze. Ayesha ze złotą twarzą i włosami w tym samym kolorze budzi niepokój, Mantis otrzymała bardzo ładny, zielonkawy tors, zapewne nawiązanie do jej cery w tym kolorze, którą często miewała w komiksach. Nie zabrakło „czułek”, oczywiście, by nic się nie odłamało, są zrobione z bardzo miękkiego, jak guma, materiału, i połączane na stałe z włoskami. Minusem takiego rozwiązania jest to, że gumowate włoski dość ciężko wchodzą na główkę i szybko łapią różne paproszki i zabrudzenia. Taserface wygląda jak prawdziwy zakapior, do tego odpowiedni wyraz twarzy, broda i gęsty warkocz włosów. No i ta spluwa!

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures13

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures14

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures15

Mantis i Taserface pojawiają się w małym zestawie, Ayesha w średnim.

W sumie we wszystkich trzech zestawach otrzymujemy dziesięć minifigurek, plus dwie mikro figurki Baby Groota. Wybór całkiem niezły, cieszy pojawienie się postaci Yondu, który miał spory udział w poprzednim filmie, a niestety nie doczekał się wtedy klockowej wersji. Liczyłem także na postać The Collectora, który co prawda wtedy pojawił się jako minifigurka, ale tylko jako specjał na targach, przez co kosztuje krocie. Niestety, przy okazji drugiego rzutu zestawów nie przyjdzie nam uzupełnić kolekcji o tę postać. Wśród ludzików jest trochę odgrzewanych kotletów, ale dotyczy to najważniejszych postaci, więc siłą rzeczy, nie dało się uniknąć takich powtórek.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures16

Zresztą zapraszam na małe porównanie. Na każdym zdjęciu postacie z 2017 roku są po lewej stronie, z 2014 – po prawej.

Peter Quill w sumie obrodził nam aż w czterech wcieleniach, i co najlepsze, każde z nich nieco się rożni, choćby ubrankiem. Maska także doczekała się delikatnego odświeżenia.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures21

Gamora i Drax otrzymali nowe wersje, aczkolwiek różnice w porównaniu do poprzednich są tylko kosmetyczne.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures22

Rocket Raccoon, oprócz nowego ubranka, otrzymał też nową buźkę, i to dosłownie, gdyż sama forma główki zachowała kształt, natomiast minifigurka dorobiła się szerokiego, złośliwego uśmiechu.

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures23

LEGO SuperHeroes Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) figures24

No i pozostaje Groot, który w 2014 roku występował w formie sporych rozmiarów składanej figurki, później, w zestawie 5002145 Rocket Raccoon zaliczył epizod jako „badylek”, by teraz powrócić w pełni w postaci „dziecięcej”. Zdjęcia już wcześniej pozwoliłem sobie wrzucić na bloga.

figures26

figures27

Całkiem przyjemna zgraja. Zestawy SuperHeroes zazwyczaj są doskonałym źródłem bardzo oryginalnych i pięknych figurek, a gdy na tapecie mamy kosmiczne tematy, to już zupełnie otrzymujemy prawdziwą grupę oryginalnych charakterów. Pod względem minifigurek trudno coś zarzucić zestawom z serii Guardians of the Galaxy, jedyny w sumie mały minus, to brak dodatkowego hełmu dla Star Lorda w średnim zestawie. Warto zwrócić uwagę, że w porównaniu z poprzednią edycją główne postacie otrzymały nowe wcielenia, ale w większości przypadków zmiany są niewielkie, tak więc jak macie uzbieraną całą drużynę, a nie zależy Wam na każdej wersji, wystarczy że z nowej edycji popolujecie tylko na całkiem nowe minifigurki. Kolekcjonerzy zapewne i tak skuszą się na komplet, i raczej nie będą mieli na co narzekać. Standardowo, trochę smucą braki: Ego miło byłoby zobaczyć jako minifigurkę, a po premierze filmu zapewne znajdą się jeszcze jakieś postacie, których brak odczujemy w zestawach.

Read Full Post »

W 2014 roku James Gunn, bardzo zdolny i ambitny facet, znany głównie z reżyserii dobrze przyjętego, acz niebyt popularnego filmu Super, oraz z prac nad scenariuszem takich tworów jak filmy The Specials, Scooby-Doo, Scooby-Doo 2: Monsters Unleashed, Dawn of the Dead czy gra Lollipop Chainsaw, nagle dostaje niebotyczną kasę i szansę zrobienia niesamowitego widowiska. Owszem, wszystkie wymienione wcześniej tytuły absolutnie nie były dziełami złymi, co więcej, miały w sobie przysłowiowe „to coś”. Ale jednak były specyficzne, i nie zawojowały list przebojów.

I ktoś takiemu facetowi daje prawie 200 milionów zielonych, by stworzył kosmiczną epopeję, w której obsadzie znajdą się takie postacie jak szop czy mówiące jedno zdanie drzewo. Patrząc na to, nasuwa się od razu stwierdzenie: czy ten ktoś nie ma zbyt dobrze pod kopułą?

Albo ma naprawdę niezłego nosa.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) 01

W 2014 roku na ekranach kin pojawia się film Guardians of the Galaxy w reżyserii Jamesa Gunna. Od dnia premiery staje się niezwykłym fenomenem, a sale kinowe pękają w szwach. Film o drzewie, zielonej babce, wytatuowanym karku, szopie i opryskliwym dupku staje się prawdziwym fenomenem. Jasne, znajdują się malkontenci, którzy marudzą na scenariusz, niski poziom, bzdury. Bzdury są, nie większe niż w kultowych Star Warsach, z których zresztą Strażnicy Galaktyki czerpią garściami, scenariusz o dziwo całkiem nieźle trzyma się kupy, a określenie „niski poziom” nie wiadomo do czego odnieść. Gdyż zagrało tu praktycznie wszystko, świetne ujęcia, perfekcyjny ruch kamery, genialne efekty specjalne, bardzo dobre aktorstwo, sporo wcale nie tak do końca głupkowatego humoru i przewspaniała, czerpiąca z list przebojów, muzyka. Powstało niesamowite widowisko. W pełni rozrywkowe, żadne ambitne, dające po prostu naprawdę sporo zabawy podczas jego oglądania. James Gunn pokazał, że wystarczy otrzymać szansę, i dobrze ją wykorzystać, by pokazać, co można niezwykłego zdziałać!

TLG rozmiłowane w licencjach, w ostatnich latach także tych z Superbohaterami, w swojej ofercie zaprezentowało trzy zestawy nawiązujące do filmu. W miarę udane i pod wieloma względami, także oczywiście figurek, godne polecenia, co zresztą miałem przyjemność opisać w specyficznej, gdyż zbiorczej, recenzji opublikowanej w trzech częściach na blogu: część pierwsza, część druga, część trzecia, a w wersji połączonej na forach m.in LUGPolu.

Guardians of the Galaxy Vol 2 (2017) poster 02

Dziś, w 2017 roku, Guardians of the Galaxy powracają! Już 5 maja będzie miała premierę część druga, dokładnie występująca pod tytułem Guardians of the Galaxy Vol. 2, a TLG oczywiście znów korzysta z nośnej licencji, i w swojej ofercie ponownie umieściło trzy zestawy nawiązujące do filmu. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po nie, co zaowocowało recenzją, na którą serdecznie zapraszam, nie tylko miłośników Strażników. Recenzja ponownie nieszablonowa, w formie zbiorczej, czyli jedziemy od razu po wszystkich trzech zestawach. Jako, że jest trochę do pogadania, choć postaram się nie lać za wiele wody, to ponownie na blogu pozwolę ją sobie podzielić, a później w jednym kawałku trafi na LUGPol. A, będzie trochę plakatów filmowych, okładek komiksów, oraz sporo fotek minifigurek! Zapraszam!

Guardians of the Galaxy Vol. 2
76079 Ravager Attack
76080 Ayesha’s Revenge
76081 The Milano vs. The Abilisk

W części pierwszej „odbębnimy” elementy obowiązkowe, tak więc zajmiemy się papierologią, oraz oczywiście głównymi informacjami, od których zresztą zaczynamy:

00-76079

Zestaw: 76079 Ravager Attack (Atak Niszczyciela)
Liczba elementów: 197
Figurki: 3: Mantis, Rocket, Taserface
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 26 x 19 x 6 cm
Cena: $19.99, £19.99, 24.99 €, 119,99 zł

BrickSet, BrickLink

00-76080

Zestaw: 76080 Ayesha’s Revenge (Zemsta Ayeshy)
Liczba elementów: 323
Figurki: 4: Yondu, Star-Lord, Ayesha, Groot w stroju Ravagera
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35.5 x 19 x 6 cm
Cena: $29.99, £29.99, 34.99 €, 169,99 zł

BrickSet, BrickLink

00-76081

Zestaw: 76081 The Milano vs. The Abilisk (Milano kontra Abilisk)
Liczba elementów: 460
Figurki: 5: Star-Lord, Gamora, Nebula, Drax, Groot
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 38 x 26 x 5.5 cm
Cena: $44.99, £44.99, 29,99 €, 239,99 zł

BrickSet, BrickLink

Jak widać, TLG zastosowało sprawdzony już patent i dostarczyło nam trzy zróżnicowane pod względem wielkości i ceny zestawy. Czyli dla każdego, coś miłego. Swoją drogą, trochę zdziwiło mnie, że zestawy są tylko trzy. Po sukcesie pierwszej części i raczej pewnej pozycji dwójki, można było pokusić się o wyprodukowanie tego w większej ilości. Czyżby rynek klockowych Super Herosów nasycił już Batman ze swoją toną zestawów? Może TLG obawiało się, że stworzy niezdrową konkurencję samemu sobie? Aha, jest jeszcze polybag, więc formalnie w sumie zestawy mamy cztery, ale polybag pełni rolę tylko ciekawostki i należy potraktować go jako promocyjny dodatek.

Zdjęcie zbiorcze trzech zestawów. Dla ułatwienia, gdyż pewnie będę skakał pomiędzy modelami i ludzikami, będę odnosił się do nich poprzez jak najbardziej jasne określenia, czyli zestaw „mały”, „średni” oraz „duży” (lub „największy”).

box01

Pudełka są kolorowe, poszczególne konstrukcje odpowiednio wyeksponowane, tła dopracowane do najmniejszych szczegółów. Jednocześnie nie ma tu nic, co wzbudziło by większy zachwyt, ot porządna, i naprawdę na wysokim poziomie robota, i miło jest popodziwiać, po czym bez żalu można oddać kartony na makulaturę (dobra, dobra, żartuję!). Oczywiście nie zabrakło obowiązkowej, przerośniętej nazwy serii, tytułu filmu i wyszczególnienia figurek, które znajdziemy w danym zestawie. Każde pudełko na tylnej ściance zawiera dodatkowy rzut oka na zestaw, oraz zestawienie prezentujące zbliżenia na szczegóły oraz funkcjonalność poszczególnych konstrukcji. Czyli w sumie standard.

box02

box03

box04

box05

box06

box07

Otwieramy pudełka i wysypuje nam się tona woreczków z klockami oraz w sumie pięć książeczek z instrukcjami budowy. Te niestety, jak zwykle zresztą, cierpią na syndrom strasznego rozwodnienia, co momentami wręcz zaczyna być irytujące. Nienawidzę sytuacji, gdy podczas składania więcej przewracam strony, niż szukam klocków. Zdaję sobie sprawę, że znacznie uproszczone instrukcje są wynikiem zapotrzebowania rynku, ale troszeczkę zaczyna posuwać się to za daleko. Natomiast same pudełka na szczęście są odpowiednio dobrane rozmiarowo do zawartości. Jasne, jest tu sporo wolnej przestrzeni, ale bez przesady, nie ma takich sytuacji, jak w przypadku zestawów z serii The LEGO Batman Movie, gdzie zawartość zajmuje zaledwie połowę pudełka.

box10

Mały:

box11

box12

średni:

box13

box14

i duży:

box16

box15

Oczywiście podział na woreczki także momentami posuwa się do granic absurdu. Rozumiem pogrupować klocki według poszczególnych modeli, ale takie coś, to już naprawdę przesada, tym bardziej, że ten największy model w zestawieniu, wcale taki ogromny nie jest. Trzy woreczki to o przynajmniej jeden za dużo.

box20

Oprócz planów budowy, w książeczkach nie zabrakło takich obowiązkowych elementów jak reklamy, niektóre całkiem ładne:

box21

oraz indeksu elementów:

Mały:

box22

Średni:

box23

box24

Duży:

box25

box26

Otrzymujemy także naklejki, w każdym zestawie znajdziemy odpowiedni arkusik. Same naklejki pełnia głównie rolę upiekszaczy i momentami prezentują się naprawdę ciekawie.

box41

box42

box43

Jako dodatek, w każdym zestawie znajdziemy krótki niemy komiks, wydany w formie małej książeczki. Niestety, w każdym z zestawów jest dokładnie ta sama książeczka, w sumie szkoda, że nie pokuszono się o trzy, kolejne części. Sam pomysł komiksu nie jest nowy, podobne pojawiały się już w innych zestawach z Superbohaterami. Tak samo specjalny dodatek dla kolekcjonerów, czyli lista wszystkich figurek z danej serii umieszczona na ostatniej stronie. By łatwiej było „złapać je wszystkie”!

box31

box32

Tyle w temacie elementów obowiązkowych. Pudełka cieszą oko, dobrze, że nie przesadzono z ich rozmiarami, na minus idą rozwodnione instrukcje i zbyt wiele celofanu. Szkoda też, że komiks w każdym zestawie jest dokładnie taki sam. Czyli w sumie uwagi które odnoszą się do większości wydawanych obecnie zestawów.

Czas na spotkanie z naszymi bohaterami!

Read Full Post »

Sentencja „I am Groot” zyskała ogromną popularność, tak samo jak postać, która ją wypowiada. W klockowym świecie Groot pojawił się w 2014 roku, przy okazji filmu Guardians of the Galaxy, a w cyklu Fotki Super Trykociarzy gościł już parokrotnie (Guardians of the Galaxy, Braciszkowie!, Groot i Rocket!, vs Sparkks!). Nieco inna wersja tej postaci, jako gałązka w doniczce, pojawiła się w polybagu 5002145 Rocket Raccoon, także z 2014 roku. Obecnie, przy okazji drugiej części filmu, Groot powraca! Trzeba przyznać, w bardzo uroczej formie!

figures26

figures27

Zdjęcia ponownie są zapowiedzią recenzji, chyba nietrudno zgadnąć, jakich zestawów. 😉

Read Full Post »

W pierwszej notce z cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce, zatytułowanej Narodziny bohaterów, starałem się przedstawić, jak ogólnie wygląda sprawa z superbohaterami i seriami komiksowymi przedstawiającymi ich przygody. Oczywiście notka była wielce skrótowa, jednak mam nadzieję, że osobom chcącym wejść w ten świat, choć trochę pomogła połapać się w tym temacie.

Dziś mała przerwa w cyklu, czyli notka specjalna, ale cały czas w odpowiednim klimacie.

Bardzo lubię postać Spider-mana. Być może działa tu mocno sentyment, wszak to jedna z pierwszych serii superbohaterskich z jakimi miałem do czynienia, no i jeden z pierwszych komiksów wydanych przez Tm-Semic. Fanboyem nie jestem, ale poczytać bardzo lubię. A że sama postać Pajaczka powstała już wieki temu, i nadal opowieści z jego przygodami są wydawane, to przez ten czas nazbierała się wprost niezliczona ilość najróżniejszych serii, miniserii, oneshotów, specjali i innych wydań. I tak z ciekawości, chciałem to nieco uporządkować. I wyszła mi taka oto grafika:

Spider-man timeline Regular comic series from 1962 to 2017

Oczywiście pomysł nie jest jakiś zbyt oryginalny, w internetach znajdziecie parę podobnych zestawień, to natomiast zrobiłem „for fun„, chciałem jednocześnie uporządkować informacje o najważniejszych seriach ze Spider-manem, pokazać okładki pierwszych numerów, oraz najważniejsze wydarzenia z życia Pajączka. Obecnie wykres jest w wersji „Beta„, okładki pierwszych numerów już są wstawione, najważniejsze serie także wyszczególniłem, brakuje jednak zaznaczenia ważniejszych wydarzeń, oraz co poniektórych serii, m.in obecnie w ogóle nie ma tu świata Ultimate, czy też serii Marvel Age, pojawi się to pewnie w przyszłości, to skrobnę wtedy osobną notkę na ten temat. Nie ma też miniserii (no, może z małymi wyjątkami). Może kiedyś (jak doba będzie miała 48 godzin…)?

Zapraszam do zapoznania się z grafiką, a poniżej krótki opis, jak to z tymi seriami bywało.

Seria regularna, czy też główna nosi miano ongoing, i w przeciwieństwie do choćby miniserii, wydawana jest „póki jest zainteresowanie”. Oczywiście światek komiksowy rządzi się swoimi prawami i jest wiele odstępstw od tej zasady. Ale w sumie nazewnictwo nie jest najważniejsze, zobaczmy, na ramach jakich serii występował Pajaczek. Aha, nastawcie się na mieszanie, wydawca lubuje nagminnie bawić się z nazwami serii, wznowieniami, restartami itp.

Amazing Fantasy 15

Spider-man narodził się na kartach słynnego już 15 numeru komiksu Amazing Fantasy, oryginalnie opublikowanego w sierpniu 1962 roku. Poznajemy tu Petera Parkera, nastolatka w typie kujona, który w wyniku ukąszenia przez napromieniowanego pająka, zyskuje pajęcze moce, w tym ogromną siłę, możliwość chodzenia po ścianach oraz pajęczy zmysł, ostrzegający naszego bohatera przed niebezpieczeństwem. Sieciosploty, czyli pajęczyny wystrzeliwane z dłoni, to nie skutek ukąszenia, a efekt zdolności samego Petara, który zmontował zmyślne urządzenia noszone na nadgarstkach, z których wystrzeliwana jest szybko zasychająca substancja, przypominająca sieć pająka. Peter, w przeciwieństwie do takich postaci jak Supermen czy Batman, był zwykłym nastolatkiem, przepełnionym kompleksami i borykającym się z problemami dnia codziennego. Po zdobyciu niezwykłych mocy nie myślał o życiu bohatera, a jedynie zwęszył okazję do łatwego zarobku, oczywiście uczciwą drogą. Zbieg nieszczęśliwych wypadków doprowadził do śmierci jego wujka Bena, za którą zresztą Peter zaczął się obwiniać, i która to śmierć przyczyniła się do narodzin popularnego do dnia dzisiejszego bohatera! Za ten pierwszy numer odpowiedzialny był duet Stan Lee i Steve Ditko, natomiast okładkę stworzył Jack Kirby.

Amazing Fantasy 15 compare
Jako ciekawostka: Przykładowa strona w różnym kolorowaniu, w zależności od wydania/wznowienia.

Oryginalny zeszyt przedstawiający te wydarzenia obecnie jest wart majątek, natomiast bez problemu można go przeczytać zarówno w formie cyfrowej, jak i jako wznowienia, na naszym rynku ukazał się już choćby trzykrotnie, i to w różnych wersjach kolorystycznych. Od razu też widać manierę wydawcy do mieszania, a mianowicie seria, w której zeszyt ten został wydany, wcześniej nazywała się Amazing Adventures (zeszyty 1-6), później Amazing Adult Fantasy (zeszyty 7-14), a numer 15 nazwano Amazing Fantasy.

Amazing Fantasy 01

Amazing Fantasy 09

Oczywiście numer 15 był pierwszym i jedynym numerem, gdzie pojawił się Pajaczek, pozostałe przedstawiały różne fantastyczne historie. Jednocześnie numer 15 był ostatnim zeszytem serii, jednak w 1995 roku Marvel wydał trzy kolejne numery (16-18) będące niejako uzupełnieniem i przestawieniem losów Petera które miały miejsce między wydarzeniami z 15 numeru Amazing Fantasy, a pierwszego numeru całkowicie nowej serii, w której główną rolę pełnił nowy superbohater!

Spider-man, ku zaskoczeniu samego Marvela, spodobał się czytelnikom. Tak bardzo, że już w marcu 1963 roku pojawił się w sprzedaży pierwszy numer regularnej serii poświęconej tej postaci.

The Amazing Spider-Man v1

The Amazing Spider-Man wydawany był aż do 1998 roku i w sumie ukazało się 441 numerów tej serii! Jednak nie był to koniec, a jedynie restart numeracji, vol 2 miał swój początek w styczniu 1999 roku i w sumie ukazało się w nim 58 numerów (EDIT: uwaga, na grafice jest źle zaznaczony koniec vol 1 i start vol 2 – będzie poprawiony w kolejnej wersji!). Przypominam, że określeniem vol (zapisywane też Vol, vol. czy też po prostu v) oznacza się kolejne cykle w danej serii, zazwyczaj jest to związane z zamknięciem ważniejszych wydarzeń, pewnego etapu w życiu bohaterów, co jednocześnie wiąże się z restartem numeracji. Określenie vol. często jest umowne i stosowane głównie przez miłośników komiksów, i w naszym przypadku nie należy mylić go z takim samym określeniem odnoszącym się do zbiorczych tomów – w takim przypadku vol oznacza po prostu kolejny tom.

The Amazing Spider-Man v2

I tu bardzo ładnie można ukazać, jak wydawnictwa lubią mieszać, byle na okładce zaprezentować czy to dumnie cyfrę 1 czy też okrągłe i niemałe numery. A mianowicie postanowiono powrócić do vol 1 i zsumować już wydane zeszyty. I tak pod koniec 2003 roku ukazał się numer 500 serii The Amazing Spider-Man.

The Amazing Spider-Man v1 500

Przeglądając zasoby internetu, czy też szukając poszczególnych numerów, nie zdziwcie się więc, że zeszyty vol 2 często określane są przez podwójną numerację – jedna liczba oznacza numer porządkowy według vol 2, druga według vol 1. Seria z powodzeniem (mniejszym bądź większym) trwała do 2013, kiedy to wraz z 700 (!) numerem została zakończona. Ale nie definitywnie.

The Amazing Spider-Man v1 700

Peter Parker odszedł, a w jego ciele pojawił się Otto Octavius. Narodził się nowy, lepszy Pająk! Jakkolwiek brzmi to pokrętnie, zmiana o dziwo wyszła bardzo dobrze, a losy nowego Pajączka możemy śledzić w serii Superior Spider-Man składającej się w sumie z 28 zeszytów. Seria ta obecnie jest wydawana, w formie wydań zbiorczych, także na naszym rynku, za pośrednictwem wydawnictwa Egmont.

Superior Spider-Man v1

W 2014 powraca Peter Parker, powraca także seria The Amazing Spider-Man. Jako vol 3.

The Amazing Spider-Man v3

Niby na krótko, gdyż trwa tylko 18 numerów i kończy się już w 2015 roku, jednak od razu startuje vol 4, który to wydawany jest do dnia dzisiejszego. Choć nie wiadomo co będzie jutro, jak widzicie, Marvel lubi mieszać.

The Amazing Spider-Man v4

Postać Pajączka, mimo lepszych i gorszych chwil, cieszyła się praktycznie zawsze sporą popularnością. Już w 1968 roku Marvel próbował wprowadzić na rynek drugą serię komiksową: Spectacular Spider-Man, z powodu formy wydania, określaną obecnie z przydomkiem Magazine, jednak skończyło się zaledwie na dwóch numerach.

The Spectacular Spider-Man Magazine
Pierwszy numer Magazynu wydany był w czerni i bieli.

Pod koniec 1976 roku pojawiła się seria Peter Parker, The Spectacular Spider-Man oznaczona jako vol 1, wiec tym bardziej nie należy mylić jej ze wcześniejszą serią Spectacular Spider-Man Magazine. Seria wydawana była do 1998 roku, a w jej ramach ukazało się w sumie 263 zeszyty. Od numeru 134 nastąpiła kosmetyczna zmiana tytułu, Peter Parker, The Spectacular Spider-Man przemianowano na The Spectacular Spider-Man.

The Spectacular Spider-Man v1

Seria The Spectacular Spider-Man jako vol 2 powróciła w 2003 i trwała do 2005, w jej ramach ukazało się w sumie 27 zeszytów.

The Spectacular Spider-Man v2

Kolejna z dłuższych serii poświęconych Pajączkowi to Web of Spider-Man (vol 1), która liczyła w sumie 129 numerów, i ukazywała się w latach 1985 – 1995. Web of Spider-Man doczekał się vol 2 składającego się w sumie z 12 numerów wydanych w latach 2009 – 2010.

Web of Spider-Man v1

Web of Spider-Man v2

W 1990 powstała kolejna seria, zatytułowana po prostu Spider-man. Jej debiut jest o tyle ważny, że powstała głównie w celu prezentacji talentu niezwykle wtedy popularnego twórcy: Todda McFarlane’a, który jednak opuścił ten tytuł zaledwie po parunastu zeszytach. Pierwszy numer zyskał też sławę z powodu ogromnego sukcesu sprzedażowego, na który złożyło się także wydanie tego samego zeszytu w wielu wariantach okładkowych. McFarlane był popularny także w Polsce, wiele historii jego autorstwa znajdziecie w polskich zeszytach serii Spider-man wydanych nakładem Tm-Semica, a lekturą obowiązkową jest pierwszy numer Mega Marvela, w którym właśnie zawarto historię z pierwszych numerów oryginalnej serii Spider-man. Oryginalna seria trwała w sumie przez 98 zeszytów, a z numerem 75 nastąpiła zmiana nazwy, ze Spider-man na Peter Parker: Spider-Man.

Peter Parker Spider-Man v1

W 1999 wystartował vol 2 Peter Parker: Spider-Man v2 liczący w sumie 57 zeszytów.

Peter Parker Spider-Man v2

Peter Parker Spider-Man v3
I był jeszcze Peter Parker (vol 1), który zakończył się po zaledwie pięciu numerach.

Jak widzicie, wydawca czerpał z rynku ile się dało. Postać zyskała na popularności, byli chętni by czytać o jego przygodach, więc cały czas kombinowano z nowymi seriami, byle tylko sprzedać jak najwięcej chodliwego towaru. Osoby chcące ograniczyć się tylko do jednej, dwóch serii niestety napotkały ogromny problem, gdyż wydawca sprytnie potrafił przeskakiwać z wydarzeniami pomiędzy zeszytami rożnych serii!. Nagminne stało się prezentowanie jakiejś paru częściowej historii nie na łamach jednego tytułu, ale rozdzielano ją jak tylko się dało. Niestety znacznie to utrudniania czytanie, a dzisiaj, chcąc sięgnąć po starsze zeszyty, należy nastawić się na niezłe lawirowanie pomiędzy rożnymi tytułami. Na szczęście w internecie można znaleźć różne poradniki i przewodniki, pokazujące, jak czytać chronologicznie perypetie danego bohatera.

cover Spider-man Kraven's Last Hunt regular

Choćby przypadek słynnej historii, Kraven’s Last Hunt, która ukazał się na ramach następujących zeszytów: Web of Spider-Man #31-32, The Amazing Spider-Man #293-294 i The Spectacular Spider-Man #131-132.

Wyżej wymienione serie nie wyczerpują tematu, było tego znacznie więcej! Ot, choćby po zakończeniu Web of Spider-Man vol 1 pojawiła się seria The Sensational Spider-Man (vol 1), w ramach której ukazały się 33 zeszyty w latach 1996-1998.

Sensational Spider Man v1

W 2004 roku wystartowała w zamierzeniu nieco dojrzalsza seria Marvel Knights Spider-Man która w sumie liczyła 22 numery, jednak po zakończeniu była bezpośrednio kontynuowana w serii The Sensational Spider-Man vol 2, która to seria do tego zaczęła się od 23 numeru, co ewidentnie podkreślało bezpośrednią kontynuację Marvel Knights Spider-Man! Seria Sensational Spider-Man vol 2 zakończyła się wraz z numerem 33.

Marvel Knights Spider-Man v1

Sensational Spider Man v2

Seria Spider-Man Unlimited miała w sumie trzy wcielenia. Pierwsze było wydawane w latach 1993 – 1998 i w jego ramach ukazały się 22 zeszyty. Drugi vol pojawił się w 1999 i zakończył w 2000 roku po zaledwie 5 zeszytach. Co należy podkreślić, o ile vol 1 można wrzucić do worka z regularnymi seriami o przygodach Pajączka, to vol 2 był bezpośrednio oparty na serialu animowanym o tym samym tytule i historie tu zawarte nie zaliczają się do podstawowego uniwersum! Vol 3 liczył w sumie 15 numerów wydanych w latach 2004 – 2006 i przez to, że vol 2 był niejako poza uniwersum, często w różnych zestawieniach można znaleźć, że określany jest właśnie jako vol 2. Fajnie, prawda?

Spider-Man Unlimited v1

Spider-Man Unlimited v2

Spider-Man Unlimited v3

Żeby dopełnić listę serii, należy koniecznie wymienić Friendly Neighborhood Spider-Man vol 1 składający się w sumie 24 zeszyty, Untold Tales of Spider-Man, seria która w 25 zeszytach przedstawiała historie z różnych okresów przygód Pajączka, wypełniając niejako luki z przeszłości, liczącą 18 zeszytów serię Webspinners: Tales of Spider-Man oraz Tangled Web, serię, która w poważnym tonie prezentowała często tragiczne losy postaci z otoczenia Pajaczka, zazwyczaj jego przeciwników. Seria Tangled Web liczyła w sumie 22 zeszyty i parę historii ukazało się także na naszym rynku.

Friendly Neighborhood Spider-Man v1

Untold Tales of Spider-Man v1

Webspinners Tales of Spider-Man v1

Spider-Man's Tangled Web v1

Oprócz tego warto jeszcze odnotować istnienie 6 odcinkowej serii Giant-Size Spider-Man oraz Spidey Super Stories, liczącej 57 zeszytów serii skierowanej do młodszych czytelników i powiązanej bezpośrednio z telewizyjnym show dla dzieciaków.

Giant-Size Spider-Man v1

Spidey Super Stories v1

Warto też zwrócić uwagę na dwa tytuły powiązane z Pajączkiem, ale gdzie nie gra on pierwszoplanowej roli. The Superior Foes of Spider-Man opowiada o grupie Sinister Six pod wodzą Boomeranga, natomiast Scarlet Spider opowiada o losach Kaine’a, klona Petera Parkera. Pierwsza seria liczyła 17 zeszytów, druga 25.

The Superior Foes of Spider-Man v1

Scarlet Spider v1

Jest jeszcze seria Spidey, lekka seria przedstawiająca losy Pajaczka zaraz na początku kariery, oraz Web Warriors, czyli 11 zeszytowa opowieść o Strażnikach Sieci, przedstawiająca perypetie Spider-manów z najróżniejszych światów.

Spidey v1

Web Warriors v1

Obecnie wydawane są dwie serie z Pajączkiem, a raczej Pajączkami: The Amazing Spider-Man vol 4 to przygody Petera Parkera, natomiast seria Spider-man vol 2 przedstawia losy Milesa Moralesa, czyli czarnoskórego nastolatka pełniącego rolę Spider-mana, wcześniej w świecie Ultimate, obecnie w „naszym”. Tak, są dwa Pajączki. Jednocześnie.

Spider-Man (Miles Morales)

Ale żeby tego było mało, mamy dwie dziewczyny! Silk i Spider-Gwen! Do wyboru, do koloru!

Silk v1

Silk v2

Spider-Gwen v1

Spider-Gwen v2

A to nie koniec! Istnieje przecież Spider-man 2099 oraz Spider-Woman. Obie serie są obecnie wydawane, Spider-man 2099 już  jako vol 3, a Spider-Woman jako vol 6! O świecie Ultimate napiszę w osobnej notce, jako uzupełnienie grafiki, jak też sam ogarnę ten temat, jest z tym spore zamieszanie. A mamy jeszcze Marvel Age, oraz Aranę i/oraz Spider-Girl… Marvel lubi mieszać…

Spider-Man 2099 v1

Spider-Man 2099 v2

Spider-Man 2099 v3

Spider-Woman v1

Spider-Woman v2

Spider-Woman v3

Spider-Woman v4

Spider-Woman v5

Spider-Woman v6

Jako niezwykle popularna postać, Spider-man często współpracował z innymi bohaterami ze świata Marvela. Także, by podnieść ich rozpoznawalność dla przeciętnego czytelnika. Taką bardzo ważną serią była składająca się z aż 150 numerów seria Marvel Team-Up, wydawana w latach 1972 – 1985. Nie zawsze nasz pajączek był główną postacią, ale i tak zdominował tę serię.

Marvel Team-Up v1

Później jeszcze na rynku pojawiały się podobne wydawnictwa, choć już zawsze o wiele krótsze. I tak otrzymaliśmy: Spider-Man Team-Up vol 1 (7 numerów), Marvel Team-Up vol 2 (11 numerów), Marvel Team-Up vol 3 (25 numerów), Avenging Spider-Man vol 1 (22 numery) i Superior Spider-Man Team-Up vol 1 (12 numerów).

Spider-Man Team-Up

Marvel Team-Up v2

Marvel Team-Up v3

Avenging Spider-man

Superior Spider-Man Team-Up v1

Na koniec coś luźniejszego, czyli Spider-man Family,

Spider-Man Family v1

Spider-Man Family v2

Spider-Man Family Amazing v1

Spider-Man Loves Mary Jane,

Loves Mary Jane Circle Of Friends

Loves Mary Jane Homecoming

Loves Mary Jane v1

Loves Mary Jane v2

oraz Trouble, 5 częściowa seria (w sumie mini-seria), utrzymana w stylu nastoletniego romansu, jednak z poważniejszym przesłaniem… Jest co czytać!

Trouble

A jak ktoś tęskni za klasycznym związkiem Petera i M.J może sięgnąć po Renew Your Vows!

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v1

Amazing Spider-Man Renew Your Vows v2

Uff, nie pogubiliście się? Fajnie Marvel potrafi mieszać, prawda? A jeszcze do tego dołóżcie wiele mini serii, Spin-offy, One-shoty, Annuale, różne numery 0, 1000, -1, Flashbacki itp, itd. Jeżeli ktoś ma ochotę poczytać coś więcej w oryginale, może to trochę przerażać, ale najważniejsze jest nie zniechęcać się, tylko coś sobie wybrać i spróbować. Jak Wam nie podejdzie, weźcie coś innego, jak Wam się spodoba, drążcie temat. Pewnie trzeba będzie skakać po numerach i seriach, ale w dobie wielu zestawień i opracowań dostępnych w internecie, nie jest to aż tak wielki problem.

Notka doczeka się zapewne suplementu za jakiś czas, grafikę uzupełnię o serie ze świata Ultimate, Marvel Age czy inne, które obecnie pominąłem. Oczywiście Wasze uwagi są na wagę złota, tak więc podzielcie się swoimi wrażeniami z obcowania z komiksowym światem Superbohaterów!

Read Full Post »

Trwają New York Toy Fair, a więc mamy przyjemność zobaczyć, co też w najbliższym czasie zaserwuje nam TLG. A jest tego trochę!

Collectable Minifigures Series 17, czyli gladiator, krasnolud, człowiek kukurydza, i dziecko w rakiecie. A na deser francuski buldog i zajączek.

Superbohaterowie, czyli minifigurkowy Spider-man i kolejne badziewne zestawy z DC Super Girls.

więcej

Nexo Knights

więcej

I zawsze gorące Star Warsy!

wiecej

I nowy zestaw z Piratów z Karaibów, ale o nim więcej za chwilę na Pirackim blogu!

Wszystkie fotki za Bricksetem.

Read Full Post »

Po dłuższej przerwie zapraszam do kolejnej części cyklu traktującego o komiksie superbohaterskim w Polsce. Dziś wydawnictwo które nadal istnieje i działa całkiem prężnie, a do tego w swojej ofercie posiada naprawdę wiele wspaniałych tytułów. Standardowo, nie jestem niestety na zdjęciach pokazać wszystkich wydań, po prostu części nie posiadam, albo z powodu pozbywania się dubli, albo po prostu niestety musiałem odpuścić sobie ich zakup… A o Elektrze, wstyd się przyznać, zapomniałem gdy pstrykałem fotki…

Komiks Superbohaterski w Polsce
część piąta:
Mucha Comics

W 2007 roku nagle na polskim rynku pojawiło się nowe wydawnictwo, o jakże uroczej nazwie: „Mucha Comics„. I sporo namieszało, wyraźnie zaznaczyło swój udział w rynku, i co najważniejsze, nadal istnieje, a w swojej ofercie posiada wprost zatrzęsienie naprawdę nieprzeciętnych komiksów, nie tylko spod szyldu SuperHero.

Wydawnictwo „Mucha Comics” posiada duński rodowód, jego szefowa, Pani Christine Jensen założyła także wydawnictwo G. Floy Studio, działające prężnie właśnie na tamtejszym rynku.

Od początku działalności „Mucha Comics” celowała w zbiorcze wydania, zaprezentowane czytelnikowi z ogromną dbałością o stronę techniczną. Stąd też doskonały papier, wysokiej jakości druk, a także często stosowane grube twarde oprawy. Albumy Muchy prezentują się bardzo porządnie i biorąc je do ręki, czuje się, że obcujemy z produktem klasy „premium”. Niestety, pociągnęło to za sobą dość wysokie ceny poszczególnych albumów, jednak Mucha oprócz dbania o stronę techniczną, posiada także dobra rękę do wyboru odpowiednich, często bardzo wysokich lotów historii.

W 2007 roku w sprzedaży pojawiły się pierwsze tytuły: wydany w powiększonym formacie album Elektra żyje! oraz pierwszy tom popularnej serii Astonishing X-Men, której w sumie wydano cztery tomy. W pierwszych latach swojej działalności Mucha Comics zaprezentowała polskiemu czytelnikowi sporo tytułów superbohaterskich z wydawnictwa Marvel:

Elektra żyje
Astonishing X-Men 1-4
Marvel 1602: Czwórka z Fantasticka
Marvels
Avengers Disassembled
Iron Man: Pięć koszmarów
Tajna Wojna
New Avengers 1-4
Wolverine: Wróg Publiczny 1-2
Thor: Wikingowie
Ród M
Wojna Domowa

Mucha - Avengers

Mucha - X-men

Od 2012 roku, Mucha współpracuje przy tworzeniu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, co bezpośrednio spowodowało ograniczenie tytułów z tego uniwersum w ofercie wydawcy. Za niejako minus można potraktować fakt, że sporo tytułów wydanych przez Muchę zostało zdublowanych w samej kolekcji, ale to problem głównie dla wszelkiej maści miłośników „pełnej panoramy”. 😉

wydania - wydania 1

wydania - wydania 2
W tym przypadku ujawnia się minus takich kolekcji: w WKKM otrzymaliśmy tylko dwa tomy Astonishing X-Men, Mucha dała nam ich cztery…

Mimo to w kolejnych latach ukazały się jeszcze takie tytuły  jak: Wolverine. Logan, Daredevil: Żółty, Wolverine: Origin II, Hulk. Szary,

Mucha - rozne

czy też słynny Kick-Ass.

Mucha - Kick-Ass

Jednocześnie wydawca postarał się także, by polskiemu czytelnikowi zaprezentować choć część uniwersum DC. I tutaj wstrzelili się wprost idealnie, prezentując tytuły z najwyższej półki. Bo jak inaczej nazwać już kultowy album Batman: Długie Halloween? Mucha do tego zaprezentowała nam całą trylogię, czyli także albumy Catwoman: Rzymskie wakacje oraz Batman: Mroczne Zwycięstwo. Oczywiście w najwyższej jakości, więc jak ktoś zastanawia się nad Długim Halloween z Kolekcji DC, niech dobrze przemyśli, które wydanie preferuje (dla mnie lepsze od Muszki 😉 ).

Mucha - Batman

Jeżeli zachwycacie się DC Deluxe od Egmontu, warto zaznaczyć, że i Mucha ma coś podobnego w swojej ofercie. Co prawda to tylko jeden album, ale wydanie wprost zapiera dech w piersi! Powiększony format, prawie 500 stron, dodatki, obwoluta… Słynna Sprawiedliwość doczekała się wydania godnego siebie, choć nie ukrywajmy, scenariuszowo może nie jest to arcydzieło, ale przeczytać warto, a w takim wydaniu to wręcz lektura obowiązkowa! No i rysunki Alexa Rossa… (o wydaniu już kiedyś na blogu wspominałem, jak coś, zapraszam.)

Mucha - Sprawiedliwosc

W ofercie wydawcy możemy znaleźć jeszcze inne perełki, jak choćby Legendy Mrocznego Rycerza, All-Star Superman (rewelacja!) czy Miracleman.

Mucha - Miracleman

Obecnie „Mucha Comics” wydaje także serię Jessica Jones: Alias. Jednak ich oferta nie ogranicza się tylko do komiksu superbohaterskiego, i znajdziemy tu także takie perełki ja serie Saga, Velvet, Fatale, Loveless czy Chew. Wszystkie te serie, może oprócz dwóch ostatnich, ale to kwestia gustu, serdecznie polecam. Warto także zainteresować się pojedynczymi albumami: Lwy z Bagdadu, Objawienia, Drogi Billy, Daytripper. Dzień po dniu (perełka!), Severed. Pożeracz marzeń, Przebudzenie i inne.

Mucha Comics” to specyficzne wydawnictwo, które odpowiednio dostosowuje swoją ofertę do aktualnie panującej sytuacji na rynku, jednocześnie cały czas dba zarówno o wysoką jakość swoich wydań, jak i odpowiedni dobór jak najlepszych historii, nie tylko superbohaterskich. I mimo, że nie obyło się bez mniejszych czy większych wpadek, to warto zainteresować się ich komiksami, zapewniają wiele niezapomnianych wrażeń!

Komiks Superbohaterski w Polsce poprzednie wpisy:

Read Full Post »

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 01

Na polskim rynku komiksowym już jest bardzo ciasno, a tu jeszcze otrzymujemy kolejną kolekcję z superbohaterami. Wydawcą jest Hachette i sama forma wydania jest praktycznie identyczna jak w przypadku Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Czyli twarda, przyzwoitej grubości oprawa, bardzo ładnie prezentująca się matowa okładka z miejscowym lakierowaniem, druk i papier bez zastrzeżeń.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 04

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 05

Martwi trochę brak na pozycji edytora Muchy, które to wydawnictwo jest odpowiedzialne właśnie za WKKM i w tej roli sprawdzali się bardzo dobrze. W stopce podane mamy jedynie osoby odpowiedzialne za tłumaczenie i korektę (inne osoby, ale to samo nazwisko) oraz liternictwo. I niestety, tylko po pobieżnym przejrzeniu tomu można już wyłapać parę poważnych błędów i niedociągnięć językowych – tu akurat korekta dała ciała, i takie dość poważne wpadki nie powinny mieć miejsca w produkcie komercyjnym!

W pierwszym tomie, dostępnym oczywiście w promocyjnej cenie, otrzymujemy także ulotkę prezentującą kolekcję, zachętę do prenumeraty (prezenty dla prenumeratorów niestety są wyjątkowo słabe, ale za to tomy w prenumeracie są nieco tańsze!) oraz ankietę.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 02

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 03

Kolekcja Superbohaterowie Marvela w każdym tomie przedstawia jednego wybranego bohatera, w pierwszym numerze padło na Spider-mana, czyli jedną z najpopularniejszych postaci z tego uniwersum. Oczywiście nie mogło obejść się bez pierwszej historii z Pajączkiem, oryginalnie opublikowanej jako Amazing Fantasy v1 numer 15 w 1962 roku. Uwaga, tutaj dostajemy wersję z zupełnie zremasterowanym kolorowaniem! Co niekoniecznie jest zaletą, zresztą historia ta pojawiła się już w Polsce, w WKKM numer 68: Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte i rożne podejście do kolorowania można sobie samemu porównać.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 06

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 07

Druga historia pochodzi z Amazing Spider-Man Annual v1 numer 1 z 1964 roku, i w naszym kraju była już wydana w tomie Essential Spider-Man tom 1, jednak w formie czarno-białej. Tu otrzymujemy wersję kolorową, odświeżoną, jednak nie aż tak radykalnie jak pierwsze spotkanie z Pajączkiem, choć niestety koloryście trochę nadużywali gradietów, co momentami wygląda strasznie kiczowato. Sama historyjka jest bardzo przyjemną klasyczną ramotką, na uwagę zasługują pełnostronicowe panele przedstawiające walkę z poszczególnymi złoczyńcami.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 08

Na koniec nieco dłuższa i nowsza historia, czyli zeszyty Amazing Spider-Man v2 #57-58 i Amazing Spider-Man v1 #500-502 (tak, po 58 jest numer 500, Marvel po prostu powrócił z v2 do v1 i połączył numerację, po to, by można wykorzystać dumnie na okładce numer 500). Za opowieść odpowiada J. Michael Straczynski i John Romita Jr., więc warto poczytać, tym bardziej, że to premiera w Polsce!

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 09

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 10

Nie zabrakło dodatków, i tu trzeba przyznać, jest ich całkiem sporo, z czego najlepiej prezentuje się przedstawienie losów naszego głównego bohatera. Aż szkoda, że zabrakło klasycznego „biogramu”, taka forma zawsze była atrakcją w komiksach Tm-Semic. Natomiast dodatki w postaci „Top 4 walk Spider-mana” i „Spider-stroje” zalatują tandetą i ewidentnie skierowane są do młodszych czytelników.

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 11

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 12

Superbohaterowie Marvela 01 Spider-man 13

Kolejna kolekcja póki co zapowiada się całkiem nieźle, tym bardziej, że owszem, duble będą, ale wcale aż tak dużo ich nie otrzymamy. Zresztą zainteresowanych kolejnymi tomami polecam listę opisującą zawartość i właśnie same duble: Spis tomów SBM i ich zawartość. Bardzo martwią błędy językowe i spierniczona korekta, oby przyłożono się do tego aspektu w kolejnych tomach.

Read Full Post »

Older Posts »