Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘egmont’

Serdecznie witam w czwartym a jednocześnie przedostatnim odcinku przewodnika Jak czytać Marvel NOW!. Dla przypomnienia, część pierwsza poświęcona była mutantom, druga pajączkowi, a trzecia różnym krótszym seriom. Dzisiaj natomiast nieco lżejszy temat. Czyli dwie serie, które zbierają bardzo skrajne opinie, jednocześnie poszczególne tomy potrafią różnic się znacznie od siebie klimatem, dużo tu lepszych ale jednocześnie i gorszych momentów, mamy także motywy poważniejsze jak i zupełnie abstrakcyjne.

Dwie serie:
Deadpool (10 tomów)
Thunderbolts (5 tomów)

Dodatkowo wydawca zaserwował nam pojedyncze historie:
Hawkeye kontra Deadpool
Tajne Wojny Deadpoola

Deadpool

Tom 1: Martwi prezydenci (Deadpool #1-6)
Tom 2: Łowca dusz (Deadpool #7-12)
Tom 3: Dobry, zły i brzydki (Deadpool #13-19)
Tom 4: Deadpool kontra Shield (Deadpool #20-25)
Tom 5: Wyzwanie Draculi (Deadpool: Dracula’s Gauntlet #1-7)
Tom 6: Deadpool się żeni (Deadpool #26-28, Annual #1)
Tom 7: Grzech pierworodny (Deadpool #29-34)
Tom 8: Axis (Deadpool #35-40)
Tom 9: Wszystko, co dobre (Deadpool #41-44, #250)
Tom 10: Deadpooliana wybrane (Deadpool Annual #2, Deadpool Bi-Annual #1, Death of Wolverine: Deadpool & Captain America #1, Deadpool vs Thanos #1-4)

Deadpool 1-4
Deadpool 1-4

Deadpool 5-7
Deadpool 5-7

Deadpool 8-10
Deadpool 8-10

Deadpool stał się prawdziwą gwiazdą, na co niewątpliwie wpływ miały dwa bardzo udane filmy kinowe. Nic więc dziwnego, że w naszym kraju seria poświęcona tej postaci z Marvel NOW! rozrosła się aż do dziesięciu tomów i dwóch dodatkowych pojedynczych wydań. Warto także zaznaczyć, że Deadpool także otrzymał serię w ramach Marvel Classic, gdzie możemy poznać początki tej postaci, a także często można go spotkać w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela.


Deadpool z Marvel Classic (seria liczy już parę tomów) oraz z WKKM

Klimat Deadpoola z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu, humor jest specyficzny, czasem subtelny, czasem rynsztokowy, sporo tu najróżniejszych nawiązań, także mrugnięć okiem do czytelnika. Już pierwszy tom to jazda bez trzymanki, gdyż jak sam tytuł wskazuje, powracają martwi prezydenci USA. Poważnie, wracają i nieźle rozrabiają. W kolejnych tomach otrzymujemy przepięknie ukazane opowieści z przeszłości, wiele gościnnych występów (w tym Spider-mana, Wolverine’a czy Kapitana Ameryki) i poważniejsze, a nawet wzruszające momenty. Tom 5 to pojawienie się Draculi, a więc i mnóstwa potworów. Oprócz tego zawitają tu  Blade’a, Thunderbolts, oraz przepiękna pani, która już w kolejnym tomie stanie się Panią Deadpoolową. Szkoda, że ten motyw w przyszłości nie został bardziej wyeksponowany. W bonusie świetna rozkładówka z mnóstwem postaci, na szczęście załączono przewodnik, kto jest kim. Kolejne tomy nawiązują do eventów Grzech Pierworodny i Axis, ale spokojnie funkcjonują niezależnie, i nie wpływają jakoś bardzo na nie, ani też ich znajomości nie jest bezwzględnie wymagana. Opowieść trwa, seria kończy się na 9 tomie, natomiast tom 10 to zbiór dodatkowych opowiadań. Polski wydawca kontynuuje serię w ramach Marvel NOW!2.0, tak więc z pewnością Deadpoola nam nie zabraknie.


Deadpool w Marvel NOW! 2.0


Hawkeye kontra Deadpool & Tajne Wojny Deadpoola

O Hawkeye kontra Deadpool wspominałem przy okazji opisu serii Hawkeye, dla przypomnienia, to jednotomowa opowieść kryminalna z dwójka tytułowych postaci. Przyzwoita, lekka, bardzo przyjemna lektura.

Tajne Wojny Deadpoola tytułem oczywiście nawiązują do wielkiej kumulacji Marvel NOW!, jednak ten tom to tak naprawdę przedstawienie wydarzeń owszem, z Tajnych Wojen, ale tych z 1984 roku, które w naszym kraju zostały wydane w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Deadpool w nich nie występował, ale ten tom pokazuje, co by było, gdyby jednak uczestniczył w tym evencie. Raczej jako ciekawostka, i to zupełne zbędna.


Oryginalne Tajne Wojny w WKKM tom 26 i 40

 

Thunderbolts

Tom 1: Bez pardonu (Thunderbolts #1-6)
Tom 2: Czerwony postrach (Thunderbolts #7-12)
Tom 3: Nieskończoność (Thunderbolts #13-19)
Tom 4: No Mercy (Bez litości) (Thunderbolts #20-26)
Tom 5: Punisher kontra Thunderbolts (Thunderbolts #27-32, Annual #1)

Thunderbolts 1-3
Thunderbolts 1-3

Thunderbolts 4-5
Thunderbolts 4-5

Thunderbolts to specjalny odział, wybrany i dowodzony przez Generała Rossa czyli Czerwonego Hulka, w skład którego wchodzą takie postacie jak Agent Venom, Punisher, Elektra, Deadpool, a także Czerwony Leader i Mercy. Jak widać, składanka dość oryginalna, i nie można odnieść wrażenia, że serię sklecono tylko po to, by wrzucić bardzo popularne postacie, bo to się po prostu sprzeda. Pierwszy tom przedstawia wydarzenia w sposób bardzo poważny, a wrażenie takie potęgowane jest przez rysunki Dillona, który może świetnie wypadł w samym Punisherze, czy oczywiście Kaznodziei, tutaj jednak coś nie gra. I podobnie jest w tomie drugim. Tom trzeci, nawiązujący do eventu Nieskończoność, ale spokojnie może być czytany niezależnie (i standardowo, nie mający wpływu na sam event), to diametralna zmiana podejścia. Zmienia się rysownik, rysunki są mocno karykaturalne, jednocześnie otrzymujemy mocno oderwane od rzeczywistości motywy, a także całkiem sporo humoru. I to się sprawdza, i wreszcie Thunderbolts da się czytać! Później jeszcze ekipę zasili Ghost Rider, pojawiają się całkiem fajne elementy scenariusza, kwitną romanse, a rozwałki oczywiście nie brakuje. I mamy sporo gościnnych występów, szczególnie w ostatnim tomie. Warto dać serii szansę, i nie zrażać się pierwszymi dwoma tomami. Thunderbolts zaczynają się od trójeczki.


Thunderbolts z WKKM to zupełnie coś innego.

Zarówno Deadpool jak i Thunderbolts to jak już wspominałem, serie nierówne, i z pewnością, nie każemy  przypadną do gustu. Jednak obu warto dać szansę, tylko należy uważać, by nie trafić na te słabsze tomy, w przypadku Thunderbolts do takich można zaliczyć z pewnością dwa pierwsze tomy. Mimo, że niektóre opowieści z obu serii nawiązują do większych eventów, to jednak serie można czytać bez problemu niezależnie.

Ech, Marvel Now!2.0 już w pełni rozkwita, otrzymujemy takie perełki jak Vision czy Impas, a tu jeszcze trzeba nadrobić całych Avengers. Chyba mi zejdzie trochę, gdyż zamierzał także czytać w miarę regularnie to co wychodzi na bieżąco. Może taki misz-masz, ale chciałbym zaznaczyć, że ci z Was, którzy zamierzali przestać zbierać Marvel Now! po Tajnych Wojnach, niech poważnie przemyślą swoją decyzję.

Reklamy

Read Full Post »

Na bloga wracają recenzje zestawów LEGO, jednocześnie będę także publikował je na forum Zbudujmy.To na które to forum serdecznie zapraszam i zachęcam zarówno do czytania jak i publikowania swoich tekstów! Dział recenzje właśnie przeżywa reorganizację, i jest szansa, że wyjdzie z tego coś fajnego!

Marvel Super Heroes / Spider-Man
76133 Spider-Man Car Chase

Seria: Marvel Super Heroes / Spider-Man
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 52
Figurki: 2: Spider-Man, Green Goblin
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 19 x 14 x 4.5 cm
Cena: $9.99, £8.99, 9.99 €, 44,99 zł

BrickSet, BrickLink

W niniejszej recenzji postanowiłem trochę poeksperymentować z tłem, białe mi się znudziło, więc wykorzystałem tło z fakturą drewna. Średnio to może tematycznie pasuje, ale daje jakiś tam efekt. Czy lepszy? Ja jestem nieco sceptyczny, dajcie proszę znać, co Wy uważacie.

Na dobry początek zestaw mały, do tego z tematyki Superbohaterskiej. Recenzja powstała z dwóch powodów: by zaprezentować świetne figurki, a przy okazji podrzucić parę ciekawostek na temat pewnego pajęczego autka – czyli standardowo, będzie więcej opowiadania o otoczce, niż samym zestawie. 😉

Przy okazji pudełka warto zauważyć, że pojawił się na nim symbol „4+„. Najwidoczniej TLG przemianowało serię „Juniors” właśnie na „4+”, gdyż nic w ogólnych założeniach się nie zmieniło: zestawy tak oznaczone przeznaczone są dla młodszych budowniczych, przez co zawierają prostsze w składaniu konstrukcje oraz uproszczone instrukcje. W formie ciekawostki, warto wspomnieć, że kiedyś w ofercie TLG pojawiła się już seria oznaczona „4+” i była ogromną porażką: w jej ramach wchodziły strasznie uproszczone zestawy z ohydnymi figurkami, były nawet zestawy z pajączkiem: 4858 Doc Ock’s Crime Spree i 4860 Doc Ock’s Cafe Attack!

Niniejszy zestaw nie zawiązuje bezpośrednio do żadnej gry czy filmu, a szkoda, trochę tego wyszło w zeszłym roku, żeby tylko wspomnieć bardzo udaną grę, czy film animowany.

Znajdziemy tutaj dwie minifigurki, obie to całkiem nowe wzory, choć postacie te już w zestawach LEGO pojawiały się wielokrotnie. Pajączek otrzymał bardzo ładny nadruk na torsie, uwypuklający jego muskulaturę. Na piersi nosi stylowy znak pajączka, natomiast dziwi nieco „pajęcze słoneczko” na plecach. Główka otrzymała cieniowane „oczka”, prywatnie jednak wolę, gdy są nieco większe. Tak więc nowa figurka jak najbardziej cieszy, ale nie jest żadnym objawieniem.

Inaczej jest w przypadku Green Goblina. Postać ta także zawitała już parokrotnie w świecie LEGO, nawet jako big figure (zestaw 76016) czy wersja Duplo (10608), a i w formie minifigurki miała przynajmniej parę wcieleń. Najnowsza wersja wypada jednak moim zdaniem najlepiej, jest odpowiednio złowieszcza, potargana szata idealnie pasuje tej postaci, a oba wyrazy buźki zostały dobrane wręcz doskonale. Aż dziwne, że taka postać i to tak dobrze odwzorowana trafiła do zestawu dla najmłodszych. Spodziewałbym się tutaj raczej interpretacji nieco przerysowanej i ugrzecznionej.

Goblin otrzymał standardowy dla siebie, w tym przypadku jednak dość uproszczony środek transportu, do tego nieco akcesoriów: bombę dyniową, worek oraz banknot.

Pajączek natomiast ma sieć,

oraz samochód! Tak jest, Superbohater który bez problemu śmiga pomiędzy wieżowcami Nowego Yorku otrzymuje samochód. Może chce wybrać się na rekonesans na przedmieścia? Wtedy fakt, takie autko będzie niezwykle pomocne w szybkim przemieszczaniu się. Jak przystało na zestaw dla najmłodszych, konstrukcja jest bardzo prosta, i raczej nieporywająca, choć przednia maska z charakterystycznym nadrukiem, czy specyficzne nadkola pewnie najmłodszym przypadną do gustu. No i te buchające z żółtego zadka płomienie!

Najróżniejsze pojazdy Spidermana, obojętne ile w nich sensu, mają jedno bardzo proste uzasadnienie. Istnieją głównie po to, by napędzać rynek zabawkarski. Należy pamiętać, że licencja na produkty związane ze Spider-manem jest niezwykle wartościowa, i przynosi krocie zarówno licencjodawcom jak i samym producentom zabawek, nie tylko klocków LEGO. Stąd też samochody, motocykle, łodzie, samoloty, helikoptery i co tylko da się wymyślić z pajęczym logiem. To po prostu się sprzedaje!

W ramach ciekawostki, Spider-mobile pojawił się także w regularnej serii komiksowej o pająku, a było to dokładnie w numerze 126 serii Amazing Spider-man. Numer ten ukazał się w 1973 roku, tak więc minęło już od tego czasu trochę latek.

Uściślając, w numerze tym pojawiała się głównie idea, propozycja od dwóch panów, by Spider-man zbudował Spider-mobile z nowym, ekologicznym silnikiem. Zapewne uważają to za doskonały pomysł na kampanię reklamową, i jakimś cudem wierzą, że pajączek będzie potrafi zbudować cały samochód? Takie to były komiksy w tamtych latach. 😉

Ostatecznie Pajączek się zgadza,…

i przystępuje w numerze 127 serii do budowy. Pomaga mu jego przyjaciel Johnny Storm z Fantastycznej Czwórki. Praca wre, trzeba przyznać, zdolne chłopaki.

W numerze 130 wreszcie możemy zobaczyć Spider-mobile w pełnej okazałości! Trzeba przyznać, prezentuje się całkiem nieźle, do tego posiada parę ciekawych gadżetów jak wyrzutnie sieci czy możliwość kamuflażu! Batmobil może się schować! A, warto nadmienić: Peter nie posiada prawa jazdy, jakby co…

Motyw autka powraca w 141 numerze, gdzie niestety kończy ono nieco tragicznie: na dnie rzeki Hudson!

W 142 numerze widzimy jeszcze Spider-mana użalającego się nad zatopieniem swojej dwumiesięcznej pracy…

po czym następuje przeskok do numeru 157, gdzie Pajączek powraca do zatopionego autka, które jednak… wyparowało.

W numerze 159 widzimy pewną złowieszczą (?) parę pracującą nad odzyskanym wrakiem.

Kumulację otrzymujemy w numerze 160. Spider-mobile został zmodyfikowany przez złych, może być zdalnie sterowany, i stanowi, jak widać, skuteczną pułapkę na Pająki.

Koniec końców, Spider-man wygrywa, źli zostają pokonani, a autko z innowacyjnym silnikiem zwrócone sponsorom. Ciekawe, jak je sobie zdejmą?

Historia cokolwiek dziwna, nawet jak na standardy komiksów superbohaterskich z tamtych czasów. Jednak sam pomysł Spider-mobilu zakorzenił się w komiksach i przez lata gdzieś tam był wspominany czy przypominany, a sam Spider-mobile, jako pełnoprawny przedstawiciel Pajęczego rodu, miał swój udział w evencie Spider-Verse, wydanym także u nas przez wydawnictwo Egmont (więcej o serii Spider-man z Marvel Now)!

To nie pierwszy i z pewnością nie ostatni pojazd Spider-mana w wydaniu LEGO. W tym zestawie autko jednak wypada niestety słabo, choć jako zabawka dla najmłodszych jak najbardziej się sprawdza, i to mimo nagminnie odpadającej barierki, i szybko połamanych ogni. Natomiast samemu zestawowi warto się przyjrzeć przede wszystkim z powodu dwóch bardzo udanych figurek: szczególnie Green Goblin cieszy oczy i stanowi doskonałe uzupełnienie kolekcji „tych złych” ze świata Marvela. Tym bardziej, że zestaw można nabyć na poniżej 40 złotych. Dla figurek jak najbardziej. Dla samego autka niezbyt.

Read Full Post »

Marvel NOW! w Polsce oficjalnie się zakończył, nadeszły Tajne Wojny, a komiksy z Superbohaterami otrzymały, jakże oryginalne, „nowe” logo Marvel NOW! 2.0. Czyli nadal będziemy bez problemu mogli śledzić losy naszych ulubionych trykociarzy. Jeżeli jednak nadal macie zaległości w samym Mavel NOW!, serdecznie zapraszam na trzeci odcinek przewodnika. Dla przypomnienia, w pierwszym odcinku znajdziecie opis serii z Mutantami oraz Guardians of the Galaxy, natomiast drugi odcinek poświęciłem w całości postaci Spider-mana. Dzisiaj zajmiemy się pojedynczymi seriami, nie wymagającymi znajomości wszelkich niuansów z przepastnego Uniwersum Marvela, czyli będącymi idealnym miejscem, by zacząć lekturę dla osób przerażonych tymi wszystkimi powiązaniami, eventami i zależnościami. Jednocześnie polski wydawca zadbał o naprawdę ciekawy wybór tytułów, i praktycznie wszystkie tutaj opisywane serie są bezsprzecznie warte polecenia!

Serie pojedyncze wydane w ramach Marvel NOW! przez Egmont:

Ant-Man (1 tom)
Deadpool (10 tomów)
Hawkeye (4 tomy)
Moon Knight (3 tomy)
Ms Marvel (4 tomy)
Thor Gromowładny (4 tomy) i Thor (2 tomy)
Thunderbolts (5 tomów)

dodatkowo otrzymaliśmy tzw one-shot:

Hawkeye kontra Deadpool

Deadpoola i Thunderbolts opiszę w osobnej notce, są to dłuższe, a jednocześnie nieco bardziej ciężkostrawne serie, dzisiaj reszta tej ferajny.

 

Ant-Man

Druga szansa (Ant-man #1-5)

Ant-man
Ant-man

Ant-man zyskał na popularności dzięki całkiem udanym filmom, stał się do tego postacią, którą trudno nie lubić. Egmont, na fali filmowej popularności, zaserwował nam jeden tomik z przygodami Scotta Langa, czyli tytułowego Ant-mana. Na szczęście, nie jest to odcinanie kuponów od filmowej popularności, a bardzo zgrabnie poprowadzona historia, w której głównej bohater walczy o to co kocha najbardziej. Tutaj właśnie tkwi siła tego komiksu, nie ma tu kosmicznych zagrożeń, ani widma końca świata, problemy postaci są nieco bardziej przyziemne, choć oczywiście nie zapominajmy, że to jednak komiks Marvela. Dodatkowy plusik za momenty zmuszające do zadumy, a jednocześnie sporo humoru i bardzo przyjemną szatę graficzną. W kolekcji Superbohaterowie Marvela tom 48 także zagościł Scott Lang, jednak tom ten zbiera inne opowieści, nie jest to więc dubel.

 

Hawkeye

Tom 1: Moje życie to walka (Hawkeye #1-5 i Young Avengers Presents #6)
Tom 2: Lekkie trafienia (Hawkeye #6-11)
Tom 3: L.A. Woman (Hawkeye #14, #16, #18, #20, Annual #1)
Tom 4: Rio Bravo (Hawkeye #12-13, #15, #17, #19, #21-22)

Hawkeye
Hawkeye tomy 1-4

Hawkeye, członek grupy Avengers, w swojej solowej serii, w której ponownie, odpoczywamy od ogromnych konfliktów i kryzysów, a schodzimy, dosłownie, na ziemię. Clint Barton jednak nie będzie mógł narzekać na brak wrażeń, a do tego często niestety przyjdzie mu podejmować ciężkie decyzje oraz po prostu… oberwać po pysku. Tak, w tej serii superbohaterowie nie są niezniszczalni, i nawet spotykając zwykłego bandziora muszą liczyć się z poważnym zagrożeniem. Do tego poznamy Kate Bishop, której zresztą poświęcono w całości trzeci tom. Seria ze wszelkich miar godna polecenia, całkiem zgrabnemu scenariuszowi dodatkowo wtóruje niezwykle ciekawa szata graficzna i różne eksperymenty w prowadzeniu narracji, choć momentami pod tym względem autorzy nieco przesadzili, to i tak czterotomowa seria Hawkeye jak najbardziej warta jest polecenia.

 

Hawkeye kontra Deadpool

Hawkeye kontra Deadpool (Hawkeye vs. Deadpool #0-4)

Hawkeye kontra Deadpool
Hawkeye kontra Deadpool

Jednotomowa kryminalna opowieść, gdzie ramię w ramię stanąć muszą tytułowe postacie. A jak do tego w to wszystko wplącze się Czarna Kotka, no cóż, będzie gorąco. Przyjemna, nieco sztampowa lektura, jak ktoś polubił te postacie, jak najbardziej warto się zapoznać. Chronologicznie opowieść plasuje się po seriach solowych dwójki bohaterów, ale tak naprawdę nie ma to większego znaczenia i można ją czytać w dowolnym momencie.

 

Moon Knight

Tom 1: Z martwych (Moon Knight #1-6)
Tom 2: Z martwych powstaną (Moon Knight #7-12)
Tom 3: W noc (Moon Knight #13-17)

Moon Knight
Moon Knight tomy 1-3

Taki Marvelowski Batman, do tego, mimo że działa głównie w nocy, ubiera się w schludny śnieżnobiały garnitur. Brzmi może niedorzecznie, ale cała seria to niesamowita jazda bez trzymanki, podlana mistycyzmem, zjawami sennymi, duchami, bogami i niesamowitymi wydarzeniami. Za pierwszy tom odpowiada Warren Ellis, za kolejne Brian Wood i Cullen Bunna i wszyscy ponowie doskonale się tutaj bawią. Dziwna, momentami mocno intrygująca lektura, jednocześnie jak najbardziej spójna i logiczna. Aż dziwne, że Egmont zdecydował się na wydanie tak oryginalnego tytułu, jednak chwała im za to, Moon Knight to jedna z najciekawszych serii które otrzymaliśmy w ramach Marvel NOW!, choć należy podkreślić, nie dla każdego.

 

Ms Marvel

Tom 1: Niezwykła (Ms. Marvel #1-5, All-New Marvel Now! Point One #1)
Tom 2: Pokolenie czemu (Ms. Marvel #6-11)
Tom 3: Zdruzgotana (Ms. Marvel #12-15, S.H.I.E.L.D. #2)
Tom 4: Dni ostatnie (Ms. Marvel #16-19, The Amazing Spider-man #7-8)

Ms Marvel
Ms Marvel tomy 1-4

Taki Spider-man w spódnicy, czyli pogodna i przyjemna historia o początkach superbohaterczyni, której problemy wynikają głównie z relacji z przyjaciółmi i rodziną. Oczywiście nie zabraknie także większych kryzysów, ale wszystko to zostało poddane w przyjemny sposób, a lektura sprawia sporo frajdy, tym bardziej, że nie brakuje tutaj humoru. Dodatkowo mamy całą plejadę występów gościnnych, przez poszczególne rozdziały przewiną się takie postacie jak Kapitan Marvel, Loki, Wolverine, Lockjaw, Spider-man, Jemma Simmons i inni! Występ Pajączka w czwartym tomie, to powtórzenie zeszytów #7 i #8 oryginalnej serii, które po Polsku także zostały wydane w drugim tomie serii The Amazing Spider-man: Preludium do Spiderversum, co dla osób zbierających wszystko z Marvel NOW! jest niestety małym dubelkiem. Wydarzenia z Ms Marvel chronologicznie wypadają po evencie Nieskończoność, jednak jego znajomość absolutnie nie jest niezbędna do czytania tej serii.

 

Thor Gromowładny

Tom 1: Bogobójca (Thor: God of thunder #1-5)
Tom 2: Boża bomba (Thor: God of thunder #6-11)
Tom 3: Przeklęty (Thor: God of thunder #12-18)
Tom 4: Ostatnie dni Midgardu (Thor: God of thunder #19-25)

Thor Gromowladny
Thor Gromowładny 1-4

Thor

Tom 1: Gromowładna (Thor #1-5)
Tom 2: Kto dzierży młot? (Thor #6-8, Thor Annual #1, What If? #10)

Thor
Thor tomy 1-2

Solowe przygody Thora są praktycznie zupełnie oderwane do perypetii z grupą Avengers, zamiast tego otrzymujemy wielu Bogów, Bogobójcę, mieszanie linii czasowych, Mroczne Elfy, Lodowych Gigantów, Potwory, Smoki, Bestie, Ligę Światów i wiele wypitych beczułek alkoholu. A wszystko to w niesamowitej oprawie graficznej! Thor to jedna z najlepszych rzeczy, które narodziły się w linii Marvel NOW!. Czterotomowa seria Thor Gromowładny naturalnie przechodzi w serię Thor, jednak między nimi następują bardzo ważne wydarzenia: Thor, z powodu jednego szeptu, przestaje być godny i nie może podnieść swojego młota. Skutkuje to pojawieniem się jego sukcesora, którym okazuje się być tajemnicza kobieta, skrywająca twarz za maską. Więcej o tych wydarzeniach opowiada event Original Sin, wpływający na losy wielu postaci z Uniwersum Marvela, czasem w większym, czasem mniejszym stopniu. W przypadku Thora wpływ jest dość znaczny, jednak warto zaznaczyć, że w samym evencie Thor jest postacią drugoplanową, i to mimo faktu, że jego życie po nim dość znacznie się zmienia. Stąd też lektura Original Sin nie jest wymagana by zorientować się w losach Thora. Natomiast ciekawostką jest dodatkowy zeszyt eventu: Thor i Loki: Dziesiąty świat, w którym to Thor wyrusza na poszukiwanie tytułowego dziesiątego świata i swojej zaginionej siostry. ten zeszyt jak najbardziej warto jest przeczytać, choć sama historia raczej nie porywa.

Original Sin

Original Sin

Kończący Marvel NOW! event Tajne Wojny przyniósł nam parę dodatkowych opowieści, w tym jeden tom poświęcono Thorowi, a właściwie całej ich zgrai. Thorowie to średnio udana opowieść kryminalna, której głównym atutem w sumie jest poznanie wielu wcieleń Thora, choć i tak wypadło to o wiele słabiej, niż choćby zabawa z najróżniejszymi wcieleniami Pajączka w Spider-Versum. W tomiku dodatkowo zawarta została klasyczna opowieść o Thorze zmiennym w… żabę. Jako ciekawostka, jak najbardziej. Cały tomik można spokojnie czytać niezależnie od pozostałych opowieści umieszczonych podczas eventu Tajne Wojny.

Tajne Wojny: Thorowie

Tajne Wojny: Thorowie (Thors #1-4, Thor #364-365)

Thorowie

Trzeba pochwalić polskiego wydawcę, że w pojedynczych seriach zaserwował nam całkiem ciekawy wybór nieszablonowych tytułów. Każda z tych serii posiada sporo atutów, do tego wszystkie są na szczęście nieco oderwane od wielkich kryzysów, a nawiązania do pozostałych serii, jeżeli już występują, to są na szczęście dość delikatne. Jeżeli ktoś szuka czegoś więcej w komiksie superbohaterskim, a do tego nie wie gdzie wskoczyć w zakręcone losy Avengers czy X-men, tutaj spokojnie powinien dla siebie coś znaleźć.

Read Full Post »

Dzisiaj będzie relatywnie krótko, po dłuższym wstępie i opisie serii wchodzących w skład świata X-men, z deserem w postaci Guardians of the Galaxy, na tapetę trafia ulubiony Pajączek każdego komiksomaniaka. Oto Niesamowity Spider-man i jego perypetie w Marvel NOW!

Spider-man jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych postaci komiksowych z uniwersum Marvela, która szturmem zdobyła serca czytelników. Jego losy nieprzerwanie, i to na łamach naprawdę wielu serii możemy śledzić od, bagatela, 1962 roku! (więcej o pajączku i seriach mu poświęconych znajdziecie na blogu w notkach Wiele masek Spider-mana! cześć pierwsza i druga). W naszym kraju Pajączka przede wszystkim pamiętamy z serii Tm-Semic, po jej zakończeniu, niestety nie otrzymaliśmy jakiegoś większego wyboru tytułów z nim w roli głównej, choć regularnie pojawiał się w rożnych kolekcjach, a i parę pojedynczych tomów także się ukazało. Dopiero start Marvel NOW! spowodował, że Spider-man zaczął regularnie pojawiać się w księgarniach.

W ramach Marvel NOW! otrzymaliśmy w sumie trzy serie:
The Superior Spider-Man (7 tomów)
The Amazing Spider-Man (4 tomy)
Spider-Man 2099 (2 tomy)

Spider-man Marvel NOW!
Spider-man z Marvel NOW!

Przed lekturą warto sięgnąć po wcześniej wydane przygody, standardowo, wymienię tylko te, które mają bezpośredni i/lub znaczący wpływ na przygody z Marvel NOW! Jednocześnie podkreślam, że znajomość tych przygód nie jest bezwzględnie wymagana, ale że poruszają dość ważne wątki oraz są po prostu bardzo dobrymi historiami, warto rozważyć ich lekturę.

Początek słynnego runu Straczynskiego wprowadza dwie niezwykle ważne postacie w życiu naszego Pajączka. O Ezekielu oraz Morlunie dużo jeszcze usłyszymy, szczególnie w seriach The Amazing Spider-Man i Spider-Man 2099. Najważniejsze wydarzenia mają miejsce w pierwszym tomie WKKM: The Amazing Spider-man: Powrót do domu, ale warto także sięgnąć po bezpośrednie kontynuacje, czyli WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania oraz SM 1 Spider-man (tu uwaga, tom ten zaliczył niestety sporą wpadkę z tłumaczeniem, które jest momentami wręcz tragiczne…).

Spider-man WKKM 1, 48 SM 1
WKKM 1 The Amazing Spider-man: Powrót do domu (The Amazing Spider-man vol. 2 #30-35)
WKKM 48 The Amazing Spider-man: Wyznania (The Amazing Spider-man vol. 2 #37-45)
SM 1 Spider-man (Amazing Fantasy 15, The Amazing Spider-man Annual 1, The Amazing Spider-man vol. 2 #57-58, #500-502)

W Marvel NOW! otrzymujemy część runu Dana Slotta, warto więc sięgnąć po niezwykle zakręconą historię tego samego scenarzysty pod tytułem Pajęcza Wyspa, wydaną w dwóch tomach Wielkiej Kolekcji:

Spider-man WKKM 108, 117
WKKM 108 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #666-669, Venom #6, Spider Island: Deadly Foes)
WKKM 117 The Amazing Spider-man: Pajęcza wyspa (The Amazing Spider-man #670-672, Venom #7-8)

Czas zabrać się za Marvel NOW! Bez żadnych komplikacji, sięgamy po prostu po serię The Superior Spider-Man składająca się w sumie z siedmiu tomów:
The Superior Spider-Man:
Tom 1: Ostatnie życzenie (Amazing Spider-man #698-700)
Tom 2: Mój własny najgorszy wróg (The Superior Spider-Man #1-5)
Tom 3: Kłopoty z głową (The Superior Spider-Man #6-10)
Tom 4: Nie ma ucieczki (The Superior Spider-Man #11-16)
Tom 5: Zło konieczne (The Superior Spider-Man #17-21)
Tom 6: Superior Venom (The Superior Spider-Man #22-26, Annual #1)
Tom 7: Lud Goblinów (The Superior Spider-Man #27-31, Annual #2)

Spider-man The Superior 1-4
The Superior Spider-Man tomy 1-4

Spider-man The Superior 5-7
The Superior Spider-Man tomy 5-7

Jak widać, tak naprawdę oryginalna seria Superior zaczyna się dopiero od drugiego tomu naszego wydania. Jest to celowy zabieg wydawcy, który zadbał po prostu o odpowiednie wprowadzenie do serii. Zabieg jak najbardziej słuszny, gdyż w życiu naszego Pajęczego superbohatera nadchodzą ciekawe czasy, a mianowicie zamienia się umysłami z umierającym Doktorem Octopusem! Teraz Doktor, w ciele Petera Parkera, postanawia być nowym jeszcze lepszym Spider-manem! Brzmi strasznie abstrakcyjnie, nawet jak na komiks superboheterski? Zapewne, ale nie zmienia to faktu, że seria ta naprawdę wyszła rewelacyjnie i czyta się ją z prawdziwą przyjemnością! Wśród wielu wątków warto zapamiętać zdarzenia z piątego tomu, kiedy to w naszych czasach pojawia się Pajączek z 2099 roku, a sam Superior Spider-man na „chwilę” znika z naszej linii czasowej.

Wraz z zakończeniem serii Superior Spider-man wszystko wraca do normalności. No, przynajmniej w większości. Rozpoczyna się nowa seria:
The Amazing Spider-Man
Tom 1: Szczęście Parkera (The Amazing Spider-Man #1-6)
Tom 2: Preludium do Spiderversum (The Amazing Spider-Man #7-8, The Superior Spider-Man #23-33, Free Comic Book Day 2014 #1)
Tom 3: Spiderversum (The Amazing Spider-Man #9-15)
Tom 4: Nocna zmiana (The Amazing Spider-Man #16-18, Annual #1)

Spider-man The Amazing 1-3
The Amazing Spider-Man tomy 1-4

którą, uwaga, należy czytać razem z:
Spider-Man 2099
Tom 1: Nie z tego czasu (Spider-Man 2099 #1-5, Amazing Spider-man #1)
Tom 2: Spiderversum (Spider-Man 2099 #6-12)

Spider-man 2099 1-2
Spider-Man 2099 tomy 1-2

I mocno zalecam potraktowanie tych dwóch serii jako jedną całość. Spider-man 2099 tak naprawdę stanowi uzupełnienie Amazinga, szczególnie podczas Spiderversum, a jednocześnie sam w sobie jest bardzo przyzwoitą serią.

A jak czytać?
Najlepiej zacząć od pierwszego tomu Amazinga i zaraz po nim sięgnąć od razu po pierwszy tom 2099, w którym to pojawi się zapowiedź nadchodzących wydarzeń. Tom 2 Amazinga to już początek Spiderversum, a jednocześnie powrót Superior Spider-mana i wyjaśnienie, gdzie się podziewał podczas jego wycieczki poza czasem z piątego tomu serii Superior Spider-man. Event Spiderversum trwa w najlepsze w trzecim tomie Amazinga, i tu uwaga: podczas czytania dojdziemy do kwestii pewnej sekcji, w tym momencie warto przerwać lekturę i sięgnąć po drugi tom Spider-mana 2099, i przeczytać go do zakończenia wątków Spiderversum, czyli mniej więcej, do połowy tego tomu. Po tym wracamy do trzeciego tomu Amazinga i czytamy do końca. W tym miejscu kończy się Spiderversum, pozostaje zapoznać się z ostatnim tomem Amazinga i resztą drugiego tomu 2099.

Czyli:
Amazing #1, 2099 #1, Amazing #2, Amazing #3 do sekcji, 2099 #2 do połowy, reszta Amazing #3, Amazing #4 i reszta 2099 #2.

Spiderversum to niezwykle ciekawy event, niestety wydawca w Polsce zaserwował nam główną oś fabularną, uzupełnioną jedynie o wątki z serii Spider-man 2099. Historia jest naprawdę ciekawa, ale jej główną siłą jest przedstawienie niezliczonej ilości Pajączków z najróżniejszych „Ziem”, a tego przedstawienia trochę niestety w naszym wydaniu zabrakło. Szkoda także, że pominięto dodatkowe przygody choćby Spider-woman, Silk czy Scarlet Spider-mana. Efekty ich czynów zauważymy w głównej opowieści, jednak nie przyjdzie nam bezpośrednio zobaczyć, co i w jaki sposób doprowadziło do niektórych rozwiązań fabularnych. Za to niestety spory minusik, nie jest może tak źle jak w przypadku Czarnego Wiru z X-men, gdzie otrzymaliśmy sieczkę totalną, ale i tak mały niesmak pozostaje.

Co nie zmienia jednak faktu, że wszystkie serie dotyczące postaci Spider-mana z Marvel NOW! są całkiem przyjemną, ciekawą i dość luźną lekturą, choć nie pozbawioną wielu poważniejszych momentów.

Jeszcze jako uzupełnienie, dwie lektury które mogą być miłym rozszerzeniem wiedzy o losach pewnych postaci, które zaznaczyły swoją obecność w serii o Pajączku:

Spider-man Black cat Hulk
Hulk Koniec i Inne opowieści (Czas przyszły niedoskonały, Koniec, Transforme)
Spider-man Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią

BONUS:
Tajne Wojny zawitały już do naszego kraju! Oprócz głównego tomu, otrzymaliśmy już trzy tomy towarzyszące, które w sumie można przeczytać, nawet nie znając dokładnie wydarzeń z głównej historii. A w przypadku Pajączka otrzymujemy coś, za czym tęskni chyba każdy fan tej postaci, czyli szczęśliwy związek z M.J, który w tej serii zaowocował nawet córeczką!

Tajne Wojny

Tajne Wojny Spider-man, Thor, Deadpool

Read Full Post »

W celu przyciągnięcia nowych czytelników, zarówno Marvel jak i DC Comics praktycznie regularnie serwują nam „odświeżenia” swoich uniwersów (więcej o takich praktykach i ogólnie o amerykańskim rynku komiksowym). Wszak wiadomo, nowemu czytelnikowi łatwiej sięgnąć po zeszyt z numerem „1” na okładce, niż wchodzić w serię, która trwa od dziesiątków, czy nawet setek numerów. Oczywiście jest to nieco zwodnicze, ale faktem pozostaje, że takie praktyki najzwyczajniej w świecie sprawdzają się. Czasem restarty mają poważniejszy wydźwięk, i Uniwersum zaczyna się praktycznie na nowo (w tym aspekcie bezsprzecznie przoduje DC Comics), a czasem wystarczy rozreklamować odświeżenie, umieścić wspomniane jedynki na okładkach, a jednocześnie nie restartować losów poszczególnych postaci, a co najwyżej rozpocząć nowy rozdział w ich papierowych życiach.

Marvel NOW PL 1
Marvel NOW! obrodziło na polskim rynku, to tutaj to tylko mała część.

I takim odświeżeniem była właśnie inicjatywa wydawnicza nosząca miano Marvel NOW! Nie restartujemy uniwersum, a jedynie rozpoczynamy nowy rozdział, tak by była to świetna okazja dla nowych czytelników, aby wskoczyć w niesamowity świat supertrykociarzy. W połowie 2015 roku, za sprawą wydawnictwa Egmont, wybrane serie z Marvel NOW! zawitały także do naszego kraju. Wydawca postawił zarówno na serie i postacie znane już polskiemu czytelnikowi, jak i całkowite „świeżynki”.  I udało się! Serie najwidoczniej przypadły czytelnikom do gustu, gdyż na chwilę obecną otrzymaliśmy już w sumie ponad sto tomików, a w tym roku nadchodzi wielki event określony jako Tajne Wojny, który kończy Marvel NOW!, czyli otwiera kolejny rozdział w życiu naszych ulubionych superbohaterów i złoczyńców.

Marvel NOW PL 2
Avengers, X-men, Spider-man to dobrze znane na naszym rynku marki,…

Warto wspomnieć o formie wydania: poszczególne tomiki liczą od stu paru do stu parędziesięciu stron, wydawane są w standardowym „amerykańskim” formacie w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Rezygnacja z twardej oprawy spowodowała, że tomiki dostępne są w miarę atrakcyjnej cenie 39,99 złotych (a dzięki zniżkom, można bez problemu zakupić je poniżej 30 złotych). Okazjonalnie wydawca raczy nas grubszymi tomikami, oczywiście za odpowiednio wyższą kwotę. Sposób wydania najwidoczniej tak spodobał się czytelnikom, że w praktycznie identycznej formie obecnie wydawane są także losy bohaterów DC, a od niedawna Egmont wprowadził nawet w tym formacie zbiorcze wydania humorystycznych albumów europejskich!

Marvel NOW PL 3
…ale swoje miejsce znalazły także mniej utytułowane postacie.

Marvel NOW! pozwala nowym czytelnikom na w miarę bezbolesne wskoczenie do świata superbohaterów, jednak świat ten rządzi się swoimi prawami, i oczywiście nie można było uniknąć rożnych niesamowitych wydarzeń, łączących losy postaci z rożnych serii, występów gościnnych, czy nawet nawiązań do klasycznych już dzisiaj opowieści. I momentami można się w tym nieco pogubić. Ale to nic strasznego, akurat tutaj najlepiej sprawdza się maksyma, że po prostu należy zacząć czytać. Zazwyczaj opowieści są tak skonstruowane, by wyjaśniać czytelnikowi na bieżąco, do czego nawiązują, i co z czego wynika. Natomiast mały poradnik być może się przydać, z tego też powodu serdecznie zapraszam do przewodnika „Jak czytać Marvel NOW!” po polsku.

Serie Marvel NOW! można podzielić na parę grup. Najważniejsza, to serie dotyczące Avengers, to na łamach tych tomików pojawia się motyw Tajnych Wojen i końca Uniwersum. Kolejną grupą są serie z Pajączkiem: nie jest ich wiele i tutaj raczej połapanie się „co i jak” nie powinno nastręczać problemów. Serie takie jak Thor, Ms. Marvel, Moon Knight, Hawkeye czy Deadpool można spokojnie czytać bez oglądania się na inne. Natomiast w niniejszej notce chciałbym się ograniczyć do serii związanych z Mutantami, dodatkowo, niejako na deser, będą jeszcze Strażnicy Galaktyki, których losy są bardzo mocno powiązane z tym światem.

I już na początku pojawia się mały zgrzyt. Chcąc zacząć czytać przygody mutantów z Marvel NOW! dobrze by było zaznajomić się wcześniej ze sporym eventem Avengers vs X-men, który stanowi podwalinę pod Marvel NOW! i z którego dowiemy się o aktualnym stosunku do mutantów, oraz dlaczego Cyclops budzi takie poruszenie. Na szczęście Avengers Kontra X-Men możemy przeczytać dzięki Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, a event ten znajdziemy w aż trzech tomach tej kolekcji: 105, 111, 120.

WKKM Avengers Kontra X-Men
Avengers Kontra X-Men (WKKM 105, 111, 120)

A najlepiej, by przed Avengers Kontra X-Men sięgnąć jeszcze po jeden tom, czyli opowieść Rozłam. Sporo tu wydarzeń, które mają znaczący wpływ na Marvel NOW!. Rozłam mutantów, powstanie osobnych obozów czy narodziny nowego Hellfire Clubu to najważniejsze z nich. Tu także na pomoc przychodzi kolekcja, a dokładniej jej 76 tom.

WKKM 76 X-men Rozlam
X-Men Rozłam (WKKM 76)

Na naszym rynku Egmont zaprezentował w sumie trzy główne serie z mutantami:
Wolverine i X-Men składającą się z 4 tomów,
All-New X-Men (7+1 tom),
Uncanny X-Men (6 tomów),
oprócz tego dostaliśmy miniserię o Śmierci Wolverina (3 tomy) oraz tom specjalny X-Men: Bitwa Atomu.

Wolverine i X-Men to niezwykle przyjemna, mocno zwariowana i pełna humoru seria, w której pojawia się plejada zarówno znanych i popularnych Mutantów jak i całkowicie nowych, ale niezwykle oryginalnych postaci. Mimo paru nawiązań, można ją spokojnie czytać niezależnie od pozostałych serii z Mutantami. Wielka szkoda, że seria kończy się zaledwie po czterech tomach, tym bardziej, że części oryginalnych zeszytów niestety nie otrzymaliśmy. Właśnie, znowu mieszanie. Otóż w oryginale, seria zeszytowa Wolverine i X-Men przy okazji startu Marvel NOW! nie dostała restartu numeracji, tak więc u nas tak naprawdę startuje już od 19 zeszytu. Na szczęście początek da się nieco nadrobić, a to znowu za sprawą WKKM, a dokładniej tomu 139. I bardzo mocno polecam sięgnąć po ten tom, nie tylko z tego powodu, że tłumaczył go Arkadiusz Wróblewski, czyli słynny Marvel Arek z czasów Tm-Semic, ale to po prostu fajna historia i świetne wprowadzenie, do tego wyjaśnia parę niuansów, choćby na temat… trawnika.

WKKM 139 Wolverine i X-men Nowy Początek
Wolverine i X-men Nowy Początek (Wolverine and the X-Men #1-7) (WKKM 139)

Wolverine i X-Men
Tom 1: Cyrk przybył do miasta (Wolverine and the X-Men #19-24)
Tom 2: Szkoła przetrwania (Wolverine and the X-Men #25-29)
Tom 3: Saga Hellfire (Wolverine and the X-Men #30-35)
Tom 4: Starzy kumple, Nowi Wrogowie (Wolverine and the X-Men #38-42)

Wolverine i X-Men 1-4
Wolverine i X-Men tomy 1-4

Kolejna seria to All-New X-Men, i także tutaj otrzymujemy sporo humoru, a wyjściowym motywem jest sprowadzenie z przeszłości młodej drużyny Mutantów, znanej doskonale z kart klasycznych zeszytów! Czyli zabawa z czasem, co już samo w sobie jest strasznie zakręcone! Ale czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, a postacie szybko zyskują naszą sympatię i z chęcią śledzimy ich losy. Warto zaznaczyć, że seria ta mocno opiera się na wątkach z klasycznej opowieści o Mrocznej Phoenix, która ma na karku już swoje lata, ale nadal pozostaje jedną z najlepszych i najbardziej poruszających historii z Mutantami. Oczywiście historię znajdziemy także w Kolekcji, a dokładniej w tomie 6:

WKKM 6 Uncanny X-men Mroczna Phoenix 1
Uncanny X-men Mroczna Phoenix (WKKM 6)

WKKM 6 Uncanny X-men Mroczna Phoenix 2
Wkurzony Rosomak i przepiękna Czarna Królowa, czy to wystarczająca rekomendacja?

lub w komiksach TM-Semic, w pięciu pierwszych zeszytach serii X-men.

X-men Tm-Semic
Tm-Semic X-Men, 1992 rok!

All-New X-Men
Tom 1: Wczorajsi X-Men (All-New X-Men #1-5)
Tom 2: Tu zostajemy (All-New X-Men #6-10)
Tom 3: Zagubieni (All-New X-Men #11-15)
Bitwa Atomu (All-New X-Men #16-17, Uncanny X-Men #12-13, Wolverine and the X-Men #36-37, X-Men Vol. 4 #5-6, Battle of the Atom #1-2)
Tom 4: Tak inni (All-New X-Men #18-21)
Strażnicy Galaktyki / All New X Men: Proces Jean Grey (Guardians of The Galaxy Vol. 3 #11-13, All-New X-Men #22-24)
Tom 5: Jeden z głowy (All-New X-Men #25-30) (Testament)
Tom 6: Przygoda w świecie Ultimate (All-New X-Men #31-36)
Tom 7: Utopianie (All-New X-Men #37-41) (Czarny Wir)

All-New X-Men 1-4
All-New X-Men, tomy 1-4

All-New X-Men 5-7
Proces Jean Grey i All-New X-Men tomy 5-7

X-Men Bitwa Atomu
X-Men: Bitwa Atomu

Podczas lektury tej serii po trzecim tomie należy przeczytać wydanie specjalne Bitwa Atomu, łączące losy Mutantów z poszczególnych serii. W tomie tym zawarte są zeszyty z większości serii z mutantami, także Wolverine and the X-Men i Uncanny X-Men. Po 4 tomie All-New X-Men należy sięgnąć po kolejne wydanie specjalne, tym razem łączące losy Mutantów ze Strażnikami Galaktyki. Ten specjalny tom tak naprawdę mocniej dotyczy mutantów i spokojnie Egmont mógł wprowadzić go w normalną numerację, zmniejszyłoby to nieco zamieszanie. Ogólnie Proces Jean Grey należy traktować jako tom 4.5 serii All-New X-Men. W tomie piątym mamy kolejne ważne wydarzenie łączące się z losami mutantów z serii Uncanny X-Men, czyli Testament. Ostatni, siódmy tom zawiera event Czarny Wir, ponownie splatający losy Mutantów ze Strażnikami. Niestety, nasz wydawca dość nieszczęśliwie wybrał sposób jego publikacji, tnąc strasznie historię, i prezentując nam jedynie jej mały wycinek. Już lepiej byłoby zupełnie zrezygnować z jej publikacji. Ogólnie, by cokolwiek wynieść z Czarnego Wiru, należy rozdziały z tego tomiku przeplatać sobie z rozdziałami z szóstego tomu serii Guardians of the Galaxy.

Czarny Wir:
Guardians of the Galaxy Tom 6 rozdział #24
All-New X-Men Tom 7 rozdział #38, #39
Guardians of the Galaxy Tom 6 rozdział #25

A końcówka serii All-New X-Men tak w ogóle i tak odsyła nas do serii Uncanny X-men.

Seria Uncanny X-men utrzymana jest w nieco poważniejszym tomie, przynajmniej na początku. Opowiada o losach wyklętego Cyclopsa i jego zespołu, składającego się zarówno ze starszych Mutantów jak i całkiem świeżego narybku. Uncanny X-men najlepiej czyta się razem z serią All-New X-Men.

Uncanny X-Men
Tom 1: Rewolucja (Uncanny X-Men #1-5)
Tom 2: Złamani (Uncanny X-Men #6-11)
Bitwa Atomu (Uncanny X-Men #12-13)
Tom 3: Dobry, zły, Inhuman (Uncanny X-Men #14-18)
Tom 4: Uncanny X-Men Kontra SHIELD (Uncanny X-Men #19-24) (Testament)
Tom 5: Mutant Omega (Uncanny X-Men #26-31)
Tom 6: Historie małe (Uncanny X-Men #32-35, #600)

Uncanny X-Men 1-3
Uncanny X-Men tom 1-3

Uncanny X-Men 4-6
Uncanny X-Men tom 4-6

Kolejność zaburza jedynie pojawienie się wspomnianego już wydania specjalnego Bitwa Atomu, które należy przeczytać po drugim tomie. Tom czwarty porusza wątki związane z Testamentem, więc dobrze jest go przeczytać po lekturze tomu 5 serii All-New X-Men.

Reasumując, najlepsza kolejność czytania to przeplatanie sobie pierwszych trzech tomów All-New X-Men i dwóch Uncanny X-Men, następnie sięgnięcie po Bitwę Atomu. Później czytamy All-New tom 4, Proces, tom 5, w między czasie zaliczamy Uncanny tom 3 i kończymy tomem czwartym. Reszta to już do końca seria All-New i równocześnie Uncanny, tak by szóstym tomem Uncanny zakończyć całą lekturę. Proste prawda? Natomiast Wolverine i X-Men można czytać spokojnie niezależnie od All-New i Uncanny, mimo że, oczywiście, pojawia się parę nawiązań.

Śmierć Wolverina to dodatkowa seria, której tytuł jednoznacznie określa, czego dotyczy. Składa się w sumie z trzech tomów, pierwsze dwa stanowią jedną całość, i są niejako wstępem do kolejnych wydarzeń, trzeci natomiast jest definitywnym zakończeniem. Historia utrzymana jest w poważniejszym tonie, choć nie brakuje tu naprawdę niezłych lżejszych motywów, jak choćby opowieści z pewnego baru.

Wolverine: Trzy miesiące do śmierci Tom 1 (Wolverine #1-7)
Wolverine: Trzy miesiące do śmierci Tom 2 (Wolverine #8-12)
Śmierć Wolverina (Death of Wolverine #1-4)

Smierc Wolverina
Trzy miesiące do śmierci tomy 1-2 i sama Śmierć.

Seria Guardians of the Galaxy składa się w sumie z 6 tomów, i jak już mogliście zauważyć, mocno powiązana jest z perypetiami Mutantów. Sama seria to przyjemna lektura, choć niestety momentami nieco się gmatwa, ale na szczęście cały czas pojawiają się ciekawe motywy, jak choćby Iron-man w drużynie, Angela (tak, ta Angela, znana z serii Spawn!), Agent Venom, czy też opowieść opowiedziana przez Groota.

Guardians of the Galaxy Strażnicy Galaktyki
Tom 1: Kosmiczni Avengers (Guardians of the Galaxy #1-3, #0.1, Guardians of the Galaxy: Tomorrow Avengers #1)
Tom 2: Angela (Guardians of the Galaxy #4-7)
Tom 3: Nieskończoność (Guardians of the Galaxy #8-10) (powiązane z eventem Nieskończoność, ale można czytać niezależnie)
Między tomem 3 a 4 maja miejsce wydarzenia z tomu specjalnego Strażnicy Galaktyki/All-New X-Men: Proces Jean Grey
Tom 4: Strażnicy w Rozsypce (Guardians of the Galaxy #14-17, Free Comic Book Day 2014)
Tom 5: Grzech pierworodny (Guardians of the Galaxy #18-23) (niby powiązane z eventem Grzech pierworodny, ale można czytać niezależnie)
Tom 6: Po drugiej stronie lustra (Guardians of the Galaxy #24-27, Annual #1) (event Czarny Wir, należy czytać razem z 7 tomem All New X-men)

Guardians of the Galaxy 1-3
Guardians of the Galaxy tomy 1-3

Guardians of the Galaxy 4-6
Guardians of the Galaxy tomy 4-6

Tom 5 porusza wątki „wizyty” w Rakowersum, warto więc byłoby poznać o co dokładniej tam chodzi, a to za pomocą 91 tomu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela: Imperatyw Thanosa.

WKKM 91 Imperatyw Thanosa
Imperatyw Thanosa (WKKM 91)

Warto także sięgnąć po dodatkowe tomy z Marvel NOW!, które nie zostały wydane przez Egmont, a trafiły do Wielkiej Kolekcji, a mianowicie przygody Szopa Rocketa opowiedziane i narysowane w niesamowity sposób (za sterem Skottie Young, więc chyba wszystko jasne? Jeden z rozdziałów dubluje się z wydaniem Egmontu) oraz Genezę Novy.

WKKM 126 141 Marvel NOW
Szop Rocket: W Pogoni za Własnym Ogonem (WKKM 141), Nova: Geneza (WKKM 126)

A więcej Strażników znajdziemy choćby w Kolekcji Superbohaterów Marvela. A jest jeszcze Anihilacja… Ale to już opowieść na inną okazję…

SM Straznicy Galaktyki
Strażnicy Galaktyki (SM 13), Star-Lord (SM 43), Szop Rocket (SM 44, to inne opowieści niż te z WKKM 141)

Przygody Mutantów w Marvel NOW! nie są może arcydziełem, ale poznaje się je z prawdziwa przyjemnością. Znajdziemy tutaj zarówno lepsze jak i gorsze momenty, ogólnie jednak jak najbardziej lekturę należy polecić. Dobrze jest znać parę dodatkowych historii, ale tutaj na szczęście przychodzi na pomoc nasz całkiem spory już rynek i choćby Kolekcje, które zbierają różne ważniejsze wydarzenia z historii Uniwersum. Nic, tylko czytać, i nie przejmować się czasem dziwnym podziałem wydawcy, czy nagromadzeniem eventów. Spokojnie da się w tym połapać! Ja natomiast mam zamiar wreszcie wyruszyć wraz z Avengers na Tajne Wojny!

Spis wszystkich serii Marvel NOW! wydanych na naszym rynku (do końca 2018 roku):

Avengers

Avengers (6 tomów)
New Avengers (4 tomy)
Uncanny Avengers (6 tomów)
Avengers: Czas się kończy (4 tomy)
Avengers: Wojna bez końca
Era Ultrona
Thanos powstaje
Nieskończoność
Grzech pierworodny
Grzech Pierworodny: Thor i Loki – Dziesiąty Świat
Grzech Pierworodny: Hulk kontra Iron Man
Avengers & X-Men: AXIS
AXIS: Carnage & Hobgoblin

X-Men

All-New X-Men (7 tomów)
Guardians of the Galaxy /All-New X-Men: Proces Jean Grey (między 4 a 5 tomem All-New X-Men)
Uncanny X-Men (6 tomów)
Wolverine i X-Men (4 tomów)
X-Men: Bitwa Atomu
Wolverine: Trzy miesiące do śmierci (2 tomy)
Śmierć Wolverine’a

Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki) (6 tomów)

Spider-man

The Superior Spider-Man (7 tomów)
The Amazing Spider-Man (4 tomy)
Spider-Man 2099 (2 tomy)

Pozostałe

Deadpool (10 tomów)
Thunderbolts (5 tomów)
Thor Gromowładny (4 tomy)
Thor (2 tomy)
Ms. Marvel (4 tomy)
Hawkeye (4 tomy)
Moon Knight (3 tomy)
Ant-Man (1 tom)
Hawkeye kontra Deadpool

Tajne Wojny

Tajne Wojny
Tajne Wojny: Amazing Spider-Man: Odnowić śluby
Tajne Wojny Deadpoola
Tajne Wojny: Thorowie
Tajne Wojny: Wojna Domowa
Tajne Wojny: Oblężenie

Read Full Post »

Eugenia Szarlota Pawel-Kroll, znana szerzej jako Szarlota Pawel, urodziła się 4 listopada 1947. Zasłynęła jako twórczyni komiksów z „czasów PRLu”, a jej nazwisko często stawia się obok tak uznanych artystów tamtych czasów jak Christa, Baranowski czy Chmielewski. W 1974 roku ukonczyła studia na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i od razu rozpoczęła trwająca ćwierćwiecza współpracę ze Światem Młodych. Swój warsztat szkoliła pod okiem słynnego Papcia Chmiela, twórcy Tytusa, a jej styl rysunku często porównywany był ze stylem Mariana Walentynowicza, rysownika przygód Koziołka Matołka. Porównanie takie zresztą niezbyt podobało się artystce. Oprócz komiksów, tworzyła także krótkie formy humorystyczne, grafiki, ilustrowała książeczki edukacyjne oraz informacyjne. Zajmowała się malarstwem oraz szeroko pojętą grafiką. W czerwcu 2010 roku odznaczona została Brązowym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

W Świecie Młodych narodziły się jej najpopularniejsi bohaterowie: Kubuś Piekielny oraz Jonka, Jonek i Kleks. Kubuś to młody chłopak, którego losy poznajemy na tle realiów tamtych czasów, natomiast Kleks to duszek powstały z atramentu, który towarzyszy dwójce młodych dzieciaków. O ile przygody Kubusia są dość realistyczne, to głównym motywem przygód Kleksa i spółki jest nieskrępowana niczym wyobraźnia, a nasi bohaterowie potrafią wyruszyć na Alaskę, dziką dżunglę, wyspy z ukrytymi skarbami jak i w świat bajek, a na swojej drodze spotkają choćby smoka.

Po wielu publikacjach w Świecie Młodych, przygody Jonka, Jonki i Kleksa zawitały także do wydań książeczkowych. Niefortunnie seria wydawana była w różnych formatach:

Szarlota Pawel 01

Szarlota Pawel 02

Spis książeczek:
– Przygody Jonki, Jonka i Kleksa cz. I
– Przygody Jonki, Jonka i Kleksa cz. II
– Pióro contra flamaster
– Porwanie księżniczki
– Smocze jajo
– Złoto Alaski
– W pogoni za Czarnym Kleksem (bezpośrednia kontynuacja Pióro contra flamaster)

Szarlota Pawel 03

Ukazało się też parę „wydań specjalnych”: kalendarzy, książeczek informacyjnych, reklamówek itp. Warto wymienić takie tytuły jak:
– Z Kleksem na przełaj przez bajki i nutki
– Kleks i złota rybka
– Tajemnica VIIb

Szarlota Pawel 04

Szarlota Pawel 09

Narodziny Kleksa zostały ukazane parokrotnie, w pierwszej, czarno-białej wersji artystka jeszcze szlifowała swoja kreskę, a sam stworek wyglądał jakby miał nadwagę. Poniżej zdjęcie z wydania klubowego pierwszej historyjki z Kleksem, oraz przerysowane narodziny z albumu Przygody Jonki, Jonka i Kleksa:

Szarlota Pawel 05

Szarlota Pawel 06

W ramach serii Klasyka Polskiego Komiksu, wydawnictwo Egmont zaprezentowało dwa tomiki z przygodami Kleksa (twarda oprawa, wydania odpowiednio 2002 i 2003 rok):
– Przygody Kleksa (zawiera historyjki: Kleks w Krainie Zbuntowanych Luster, Szalony wynalazca oraz Szukajmy ciotki Plopp!)
– Złoto Alaski (zawiera historyjki: Złoto Alaski i Wspomnienia z wakacji)

Szarlota Pawel 13

Niestety, tę edycję zakończono po zaledwie dwóch tomach, jednak od 2012 ponownie Egmont sięgnął po Kleksa i wznawia jego przygody w ramach nowej serii, oczywiście w jednolitej szacie graficznej (format B5, miękka oprawa):
– Tom 01: Niech żyje wyobraźnia (komplet Przygody Jonki, Jonka i Kleksa)
– Tom 02: Pióro contra Flamaster
– Tom 03: W pogoni za czarnym Kleksem
– Tom 04: Smocze jajo
– Tom 05: Porwanie księżniczki
– Tom 06: W krainie zbuntowanych luster
– Tom 07: Złoto Alaski
– Tom 08: Szalony wynalazca i inne opowieści (zawiera opowieści: Szalony wynalazca, Szukajmy ciotki Plopp!, Zuchowe sprawności, Tajemnica VIIb, Przygody Kubu i Kleksa)
– Tom 09: Odwiedziny Smoka (zapowiedź)

Kubuś Piekielny w wydaniach książeczkowych doczekał się zaledwie dwóch części, wydanych w charakterystycznym, kwadratowym formacie (poniżej na zdjęciu część trzecia, czyli samoróbka z wycinków ze Świata Młodych 😉 ).

Szarlota Pawel 07

Szarlota Pawel 08

W 2009 Wydawnictwo Ongrys zebrało przygody Kubusia i zaprezentowało je przepięknym wydaniu zbiorczym.
– Kubuś Piekielny (zawiera: Przeprowadzka, Sąsiedzi, Ja Kubuś, Kubuś i jego rodzinka, Remont? Remont!, Kubuś i Malwina, Dodatki)

Szarlota Pawel 10

Szarlota Pawel 11

Wydawnictwo Ongrys zaprezentowało także album Bunt Krasnoludków (2010 rok), zbierający tytułową historyjkę oraz krótkie formy: Indiańska próba i Żmija Malwinka.

Szarlota Pawel 12

Wiele z żartów i opowieści nadal nie miało premiery w wydaniach albumowych, miejmy nadzieję, że w końcu doczekamy się obecności na rynku wszystkich publikacji autorki. To kawał historii polskiego komiksu i wciąż świetne i dowcipne historie, do których jak najbardziej warto wracać.

Szarlota Pawel zmarła 7 września 2018 roku.

Read Full Post »

Z małym poślizgiem, krótki przegląd wybranych nowości komiksowych z naszego poletka. Urodzaj nadal daje o sobie znać, i niestety wiele tytułów, które chętnie bym poznał, na obecną chwile muszę sobie odpuścić. Oczywiście jak zawsze prośba, jak coś Wam się spodobało i polecacie, dajcie koniecznie znać! Tak samo w druga stronę, jak coś Was rozczarowało koniecznie napiętnujcie taką pozycję!

Zaczynamy od pozycji które ukazały się nakładem dwóch wydawnictw, które serwują nam naprawdę ciekawe opowieści. Zabij albo zgiń tom 2 i Pieśń Otchłani tom 1 od Non Stop Comics oraz Chłopaki tom 7, który ukazał się nakładem Planety Komiksów. Za scenariusze odpowiadają panowie: Ed Brubaker, Robert Kirkman i Garth Ennis. Perełki.

2018-03_nonstopplaneta

Do kompletu jeszcze wydawnictwo Kurc i całkiem ciekawa seria Niezwykła podróż (format A4 i miękka oprawa, coraz bardziej doceniam brak twardej oprawy tam, gdzie to jest zbędne) oraz Largo Winch (wydanie zbiorcze zawierające dwa tomy: 15 i 16).

2018-03_niezwyklapodroz

2018-03_largowinch

Scream Comics niestety w przypadku Manary idzie w twardą oprawę, co poniekąd jest uzasadnione, ale jednak zupełnie zbędne i niestety podraża dodatkowo cenę. Oczy Pandory to Manara nieco mniej erotyczny, ale za to w kolorze. Co przeglądając album wręcz odstrasza – kolor sprawia wrażenie strasznie płaskiego i niezbyt przyjemnego w odbiorze. Ale sama historia podobno niezła.

2018-03_manara1

2018-03_manara2

Oczywiście nie mogło zabraknąć Superhero. Oczywiście nadal zasilają kupkę wstydu…

Mucha kontynuuje Iron Fista, a o drugim tomie zrobiło się dość głośno z powodu ubrudzonej okładki. Tak, to specjalny zabieg artystyczny, choć jak dla mnie, w tym przypadku zupełnie niepotrzebny, i wypadający raczej słabo. Mucha także promuje powiększony format i twarda okładkę, co w przypadku Iron Fista ma jeszcze jakieś uzasadnienie, ale dla zwykłej pulpy superhero to nieco przesada…

2018-03_ironfist

W Egmoncie mamy obecnie zarówno miękkie oprawy (ze skrzydłakami) oraz normalny format. I bardzo dobrze, gdyż zarówno Marvel Now jak i DC Odrodzenie to czytadła, które nie potrzebują ekskluzywnych wydań.

2018-03_marvelnow

2018-03_dcrebirtch

Ale jak już otrzymujemy cegle licząca ponad 500 stron, twarda oprawa ma jak najbardziej uzasadnienie. Szczególnie jeżeli to Daredevil, czyli niezły scenariusz i całkiem ciekawa szata graficzna.

2018-03_daredevil1

2018-03_daredevil2

2018-03_daredevil3

W kwestii Kolekcji: tom 139 Wielkiej Kolekcji Komiksów MarvelaWolverine i X-men: Nowy Początek warto wymieć głównie z powodu osoby tłumacza, czyli Arkadiusza Wróblewskiego: legendarnego opiekuna stron klubowych z komiksów Tm-Semic! Dla przypomnienia: przetłumaczył także parę historii i wyszło mu to wręcz rewelacyjnie, więc obyśmy mogli przeczytać jak najwięcej tytułów w jego przekładzie!

2018-03_wkkm1

2018-03_wkkm2

Natomiast w Wielkiej Kolekcji Komiksów DC Comics pojawia się Plastic man. Miałem nie kupować, ale sporo osób zachwalało. Choć szata graficzna może odstraszać, ale jak ktoś lubi Przygody Animków…

2018-03_plasticman1

2018-03_plasticman2

2018-03_plasticman3

A w kolekcji Star Wars nadal klasyczne opowieści. I naprawdę mogą się podobać!

2018-03_starwars1

2018-03_starwars2

Conan natomiast to nadal sporo krwi, dziwne stwory oraz skąpo ubrane przepiękne niewiasty.

2018-03_conan1

2018-03_conan2

W ósmym tomie znajdziemy opowiadanie Skarby Gwahlura, które ukazało się już w naszym kraju w 1989 roku nakładem wydawnictwa As Editor!

2018-03_conan3

2018-03_conan4

2018-03_conan5

42 tomy mangi Dragon Ball Japonica Polonica Fantastica już wydała na naszym rynku, teraz seria powraca. Podobno niepotrzebnie.

2018-03_dragonball

Oczywiście komiksów wyszło o wiele, wiele więcej, a kolejne miesiące zapowiadają się niesamowicie „grubo” i nie ma szans, trzeba już obcinać tytuły, które nawet by się chciało dołączyć do biblioteczki. Najwyżej nadrobi się zaległości podczas kolejnego krachu rynku, choć póki co, na takowy się raczej nie zapowiada. Ale przesilenie zaczyna nieco doskwierać.

A co u Was na tapecie?

Read Full Post »

Krótki rzut oka na nowości komiksowe, krótki także z tego powodu, że coś mało tych nowości wpadło ostatnio w moje ręce, do tego paradoksalnie, większość pochodzi z jednego wydawnictwa. Tak wyszło.

Batman: Świt mrocznego Księżyca to taki bardziej klasyczny Batman, otrzymujemy tu opowiadania z zakresu kryminału i horroru. Dla każdego, kto chce odsapnąć od ratowania świata na każdej stronie. Wydanie w ramach DC Deluxe, czyli twarda oprawa, obwoluta i powiększony format (i odpowiednia cena). Prawie 300 stron. Uwaga, rysunki nie każdemu podpasują, na instagrama wrzuciłem przekartkowanie.

2018-02_Batman 1

2018-02_Batman 2

Kontynuując świat DC, trzy tytuły z DC Rebirth czyli Odrodzenie. Superman: Action Comics, Liga Sprawiedliwości i Aquaman. Wszystko dwójeczki. Co ciekawe, Aquaman jest znacznie grubszy, co także odbija się na cenie, ten tomik kosztuje dyszkę więcej niż normalne.

2018-02_DC rebirth

Drugi obóz i trzy tytuły z Marvel Now. I kolejny event, jak dla mnie, jest to już męczące, mam dość kolejnych niesamowitych wydarzeń, które zmienią losy świata i bohaterów. Axis: Avengers i X-Men, Axis: Carnage i Hobgoblin, Deadpool 8: Axis. Axis jest praktycznie dwa razy grubszy (252 strony) niż normalne wydania, przez co jego cena skoczyła o 3 dyszki.

2018-02_Marvel Now Axis

W temacie kolekcji: Superman Dziedzictwo to kolejny Orgin ten postaci, niby niesztampowy, ale to takie puste frazesy. Czyta się fajnie, szkoda jedynie, że wydania z kolekcji Eaglemoss nie leżą mi i niestety wciąż pojawiają się kwiatki w tłumaczeniu. Ogólnie: w zalewie tylu tytułów zbieranie całej kolekcji odradzam, ale po co ciekawsze tytuły jak najbardziej warto sięgać.

2018-02_Superman Dziedzictwo 1

2018-02_Superman Dziedzictwo 2

Ale czasem można zrobić wyjątek. Takim wyjątkiem jest dla mnie Conan (Hachette Polska). Fajne wydanie, przyzwoite historyjki, choć oczywiście zdarzają się i lepsze i słabsze. Minus: od tego tomu znikło foliowanie, trzeba będzie uważać na uszkodzone egzemplarze.

Kolekcja Star Wars od De Agostini to obecnie te najstarsze historyjki, które powstawały zaraz po premierze pierwszego filmu, czyli epizodu IV. Czyta się to dziwnie, ale całkiem przyjemnie, choć dobrze znać trylogię i wyłapywać wiele smaczków, uzupełnień czy przede wszystkim nieścisłości z wydarzeniami i postaciami znanymi z filmów. Tom 4 zaczyna komiksową adaptację epizodu V. Takie guilty pleasure.

2018-02_Kolekcje

A u Was co jest na tapecie?

Read Full Post »

Czytelnicy komiksów w Polsce są mocno rozpieszczani, i nic nie wskazuje, by wydawcy mieli zwolnic tempo. Obecnie otrzymujemy wprost zatrzęsienie komiksów i to najróżniejszych. Szczególnie mocno stoją Superbohaterowie, choć w tym przypadku, mimo że sam bardzo lubię, da się odczuć nieco zmęczenie tematem i z coraz większa uwaga należy wybierać wartościowe tytuły. Ale na szczęście pozostałe gatunki także wyraźnie zaznaczają swój udział w rynku. W dzisiejszej notce wybór paru tytułów, które szczególnie mnie zainteresowały. Oczywiście zapewne pominąłem jakieś perełki – jak coś szczególnie polecacie, koniecznie dajcie znać! Zresztą dzięki Waszym polecankom zainteresowałem się bardziej oferta choćby Non Stop Comics. Przypominam też, że zdjęcia poszczególnych zdobyczy (a także wiele więcej) na bieżąco wrzucam na Instagrama (dzięki za wszystkie polubienia i śledzenia!)

Zaczynamy od naszego poletka, czyli wariacje na temat prac dwóch geniuszy polskiego komiksu.

2018-01_Wroblewski Baranowski

Jerzy Wróblewski i aż dwa wspominkowe albumy, oba wydał oczywiście Ongrys. Czterej pancerni i pies wchodzi w ramy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego, i jest niejako albumem specjalnym, o czym świadczy może nieco zbędna twarda oprawa. Komiks pierwotnie ukazywał się w latach 1968-1969 (w postaci rysunki + tekst, w niniejszym wydaniu tekst przeredagowano i umieszczono w dymkach). Lektura to leciwa, i niestety, nieco ciężkostrawna.

2018-01_Wroblewski1

Album Binio Bill: Rio Klawo zbiera trzy historyjki z polskim Luckiem: Rio Klawo, Na szlaku bezprawia, kontra trojaczki Benneta. Ja bardzo lubię Binia, pamiętam go doskonale jeszcze ze Świata Młodych, choć to historyjki przeokropnie naiwne. Pierwsza z nich, Rio Klawo, wypada bardzo słabo i ciężko się ją pochłania. Ale dalej jest o wiele lepiej, na szlaku czyta się bardzo przyjemnie, choć niestety zbyt szybo się kończy, a trojaczki to już w ogóle rewelacja. Choć oczywiście razi nawiązanie do braci Daltonów, no ale cóż…

2018-01_Wroblewski2

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to swoisty hołd złożony Tadeuszowi Baranowskiemu i jego opowieściom. Hołd stworzony przez jednego autora, więc nie jest to zbiorek luźnych grafik i krótkich form, które zazwyczaj wypadają dość słabo, a dłuższa opowieść w której pojawia się cała plejada postaci doskonale nam znanych z kart niesamowitych albumów Baranowskiego. Autor hołdu bawi się konwencją i słowem i mimo, że do mistrza sporo mu brakuje, to czyta i ogląda się to doskonale. Pozostaje tylko żałować, że takie to krótkie. Wydanie także Ongrysa.

2018-01_W Baranowski

Sędzia Dredd: Tytan (Studio Lain) bo Dredda bardzo lubię, Urban wyjątkowo przypadł mi do gustu, świetna szata graficzna idzie w parze z niezłym scenariuszem. To już 4 album: Nieruchome śledztwo (Taurus Media). Smerf Dzikus (Egmont) to album stworzony przez następców Peyo, a niestety następcy zazwyczaj nie dorównują mistrzowi, jednak Dzikus to całkiem niezła i przyjemna lektura, z paroma niezłymi pomysłami.

2018-01_Sedzia Dredd Urban Smerfy

2018-01_Sedzia Dredd

Wspomniany we wstępie Non Stop Comics, czyli kontynuacja Paper Girls, oraz dwa tytuły które mocno polecaliście: Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii i The Black Monday Murders 1: Chwała mamonie. Każdy z tych trzech albumów prezentuje zupełnie inna szatę graficzną, we wszystkich jest ona niezwykle intrygująca i zachęca do lektury. Jak przeczytam, pewnie się podzielę wrażeniami.

2018-01_Non Stop Comics

Na Marvel Now coraz bardziej kręcę nosem i takie serie jak Avengers są pierwsze do rezygnacji z listy zakupowej. Póki co, czekam na Axis, co będzie dalej, zobaczymy. Natomiast mocno polecam, i to nie tylko fanom Supertrykociarzy, perełkę w postaci Moon Knighta spod pióra Warrena Ellisa. Doskonała rzecz! A jak chcecie coś lżejszego, to pajączek gwarantuje całkiem przyjemna lekturę.

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 1

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 2

Wolverine by Jason Aaron ląduje póki co na kupce wstydu. Za to Spider-Man i Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią to tytuł który połyka się na raz i potrafi zaskoczyć. Nie sugerujcie się okładką ani początkiem: niby prosta i lekka historyjka nagle odkrywa drugie dno i zaczyna poruszać niełatwe tematy. Lektura warta polecenia. Scenariusz spod pióra Kevina Smitha. Czarny Młot to zaskoczenie i to pozytywne, oby drugi tom utrzymał poziom pierwszego.

2018-01_Wolverine Spider-man Czarny Mlot

Był Marvel, czas na DC, czyli Rebirth – Odrodzenie. Supek jest fajny, Zielony zdobywa moje serce, Gacek w odrodzeniu wypada słabiej, ale to Gacek. Ogólnie, lekko i przyjemnie, choć nie znaczy, że banalnie! Dobra lektura.

2018-01_DC Odrodzenie DC Rebirth

Kolekcje. Ze superbohaterskich obecnie kupuję tylko wybrane numery. Co się pojawi bardziej czy ciekawego, czy intrygującego.

2018-01_Kolekcje 1

Silvestri rysuje Hulka!

2018-01_Kolekcje 2

Star Wars Kolekcja to obecnie straszne ramotki, czyli historie sprzed lat, które dla osoby znającej filmy i nowsze pozycje, potrafią być doskonałą zabawą. Choć oczywiście należy podchodzić do nich z odpowiednią rezerwą! Właśnie ukazał się trzeci tom, też się jeszcze skusiłem. Wytrzymam jeszcze może numer lub dwa.

2018-01_Kolekcje Star Wars 1

2018-01_Kolekcje Star Wars 2

Kolekcja Conana to dla mnie wydarzenie i lektura obowiązkowa! Świetne opowieści, do tego zaprezentowane w doskonałym wydaniu. Nic tylko pochłaniać!

2018-01_Kolekcje Conan 1

2018-01_Kolekcje Conan 2

A Wy co obecnie czytacie?

Read Full Post »

TLG to korporacja. Niezłe odkrycie, co nie? Ważne jest jest to, że to zakłamana korporacja. Ot jesteśmy tacy zajefani, a zyski spadają, to zamiast podnieść jakość, bo mamy z tym ostatnio problem, to zwalniamy pracowników w tysiącach. Albo znowu, jak co roku, wyciekły zdjęcia zapowiedzi, to będziemy szantażować najwierniejszych fanów, i zabronimy im nawet GADAĆ o tym! Paranoja! Albo jesteśmy tacy milusińscy, ale sięgniemy po jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci ze świata komiksów. O! Ale to akurat miła niespodzianka, tym bardziej, jeżeli tą postacią jest sam Ważniak! Tak zakłamane TLG możesz być!

LEGO DC SuperHeroes
Heroes! Ha! Jasne!
76096 Superman & Krypto Team-Up
76096 Jaki Supek i kundel? Lobo kurde bele!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 00

Seria: krwawa
Rok premiery: nareszcie!
Liczba elementów: wystarczająca
Figurki: jest Lobo, reszta nieważna!
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) kogo to obchodzi?
Cena: mają szczęście, opyla się

BrickSet, BrickLink

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 00

Lobo narodził się w 1983 i z początku nie porwał. Ale wkrótce się to zmieniło, i otrzymał wierne grono fanów. Bo jak go nie kochać? Jest kosmitą, pochodzi z planety Czarnia, i jest ostatnim ze swego rodzaju. Chciał być ostatni, wyjątkowy, więc wybił resztę swoich ziomków! Całą planetę! Posiada niesamowite zdolności regeneracyjne, co jest charakterystyczne dla jego rasy. No było charakterystyczne, mniejsza o to. Ale jest też nieśmiertelny. Wiecie dlaczego? Bo trafił w zaświaty i zrobił taką rozpierduchę w niebie i piekle, że nie chcą go nigdy więcej widzieć! Niezły patent, prawda? Oprócz tego jest bardzo silny, bezkompromisowy, kocha delfiny i jest doskonałym tropicielem.

Na naszym rynku ukazało się całkiem sporo komiksów z Lobo, głownie nakładem kultowego wydawnictwa Tm-Semic. Nie była to seria, a zamknięte opowieści ukazujące się nieregularnie w ramach cyklów „Wydanie Specjalne” i „Top Komiks„. Polscy czytelnicy pokochali Ważniaka, stąd też otrzymaliśmy całkiem sporo albumów, poniżej okładki paru wybranych. Jak ktoś nie zna, chyba można domyślić się, co do zawartości?

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 01

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 02

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 03

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 04

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 05

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 06

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 07

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 08

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 09

Po tę postać sięgnęło także wydawnictwo Mandragora:

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 10

A całkiem niedawno o Lobo przypomniał nam Egmont. Choć tu uwaga, Lobo, jak dla mnie, lepiej prezentuje się w tych starszych wydaniach i na tym gorszym papierze. Bardziej mu pasuje. Więcej o wydaniu Egmontu w notce Lobo w DC Deluxe, tam też garść fotek okładek.

Lobo DC Deluxe 01

Lobo DC Deluxe 03

Lobo DC Deluxe 04

Niestety Lobo nie doczekał się swojego pełnometrażowego filmu aktorskiego, natomiast w 2002 roku powstała krótkometrażówka The Lobo Paramilitary Christmas Special, a w główną rolę wcielił się Andrew Bryniarski. Koniecznie należy obejrzeć!

I w końcu tak bezkompromisowa postać trafia w nasze ręce jako minifigurka LEGO! Rozglądajcie się uważnie za takim oto pudełkiem, znajdziecie je w różnych punkach sprzedaży, także hipermarketach, w cenie nawet poniżej stówki!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 01

Sprytny projektant, który przemycił Ważniaka do świata LEGO, za główne postacie zestawu określił Supka z jego psiakiem. Ale my i tak dobrze wiemy, kto tu jest prawdziwą gwiazdą!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 02

W pudełku instrukcja, naklejki, woreczki z klockami. Bla, bla, bla, standard. Instrukcja rozwleczona. Też standard.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 03

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 04

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 05

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 06

W jednym z większych woreczków znajdziemy dziurkowany woreczek z przezroczystymi „elementami mocy„, które można wykorzystywać jako lasery, plazmę, ozdobniki itp.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 07

Wygląda to co prawda jak produkt 100% made in China, ale jakiś tam akcent bawialności niby daje. Obawiam się jednak, że będziemy tę składankę spotykać nader często w obecnie wydawanych zestawach.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 08

Składamy. Najpierw kryptonitowe więzienie. jak w podstawę wsadzi się swoisty taran, będący równocześnie częścią pojazdu, to więzienie się rozpada i Supek może cieszyć się wolnością. Taki wypełniacz. Jako ciekawostka, więzienie to można połączyć z mechem z zestawu 76097 Lex Luthor Mech Takedown.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 10

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 11

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 12

Lobo ma motorek. Taki fajny, co może nim pomykać po całym wszechświecie. Spazzfragg 666. W klockach LEGO motorek ten ochrzczono natomiast Kosmiczny Wieprzek! Co nie zmienia faktu, że z klocków wyszedł całkiem nieźle. Można by się czepić paru szczegółów, ale absolutnie nie jest źle! A nawet dobrze, zadziwiająco dobrze, biorąc pod uwagę, że ostatnimi latami w zestawach Superbohaterskich nader często coś w konstrukcjach nie grało. A tu niespodzianka. Motorek ma dwie naklejki, trzeba z tym żyć. Środkowy zielony „ogieniek” wciska się, przez co wspomniany wcześniej taran wyskakuje. Jest okey.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 21

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 22

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 23

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 24

Minifigurki! Jest oczywiście Lobo! Ma dwustronną buźkę, odpowiednie włoski, i torsik, gdzie spod kurtki widać umięśnioną klatę. Łańcuch jest zawieszony na szyi, niestety, i to wielki minus zestawu, brakuje owiniętego wokół ramienia łańcucha z hakiem! Trzeba będzie dodać we własnym zakresie. Za to jest jakiś pojemnik. Podobno to czerwony podajnik mocy, ale nie zdziwiłbym się, gdyby siedziały tam pewne stworzonka o długości 117 mikronów i przypominające z wyglądu skorpiony.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 31

Jest tu jeszcze harcerzyk, w wersji bez kultowego loczka, więc be i psiak. W pelerynce.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 32

Skojarzenie ze Scooby Doo jak najbardziej na miejscu, jednak jest to całkiem nowa forma.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 33

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 34

Coś tam kryptonitowe to wypełniacz, w tym zestawie liczy się głównie Lobo i jego motor. I zarówno minifigurka jak i pojazd wypadają wprost rewelacyjnie, i są łakomym kąskiem dla każdego fana nieco mniej poprawnych komiksów! W takich co leje się jucha, flaki latają, a Ważniak ma gdzieś jakiekolwiek zasady. I jakby mu ktoś powiedział, żeby nawet nie gadał o przeciekach, to by mu wsadził hak tak głęboko w gardło, że końcówka zastukałaby o podłogę. Ale pamiętajcie, Ważniak jaki jest, to jednak ma swój honor i danego słowa nie łamie! Pod tym względem, sporo osób mogłoby brać z niego przykład!

A, w zestawie jest też Superman. Oki, fajna minifigurka. I Krypto. Póki co, ten psiak występuje tylko w tym zestawie. I w sumie jest fajny, więc plusik do całości.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 41

Parę dodatkowych fotek, które wcześniej wrzucałem już na instagrama i na fora.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 42

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 43

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 44

I jako bonus, cytaty z oficjalnej strony LEGO:

„Ten rewelacyjny zestaw z superbohaterami dla dzieci zawiera dwie minifigurki oraz figurkę superpsa Krypto.”

„Ten fajny zestaw z superbohaterami jest odpowiedni dla dzieci w wieku 6–12 lat.”

Wiecie co, odnoszę wrażenie, że ktoś dostał w TLG zadanie zrobienia kolejnego zestawu z Supkiem, miał dorzucić Psiaka, wszak wszyscy kochają zwierzątka, i dano mu wolą rękę, co do wyboru oponenta. I dobrze wykorzystał tę szansę! Walić politykę TLG, chcą być bucami, niech będą, ich wola. Ale jak dodatkowo będą robić takie niespodzianki, można im coś tam wybaczyć! Kurde bele, to jest zajebisty zestaw i kropka!

Read Full Post »

29 grudnia 2017 roku do sprzedaży trafił pierwszy tom nowej kolekcji komiksowej. Jednakże tym razem nie otrzymamy kolejnych trykociarzy, a losy postaci z nieco innej epoki. Oto nadchodzi buntownik, wyzwoliciel, złodziej, awanturnik, łupieżca, ale też król. Oto Conan z Cymerii, znany jako Barbarzyńca, postać stworzona na kartach opowiadań Roberta E. Howarda. Wiele osób ma go za tępego osiłka, co nie zmienia faktu, że to klasyka fantastyki, i bardzo przyjemna lektura w której roi się od niesprawiedliwości społecznej, mieczy, magii, dziwacznych stworów, nabuzowanych osiłków i skąpo ubranych przepięknych kobiet. A krew leje się strumieniami.

Startująca obecnie kolekcja miała swój rzut testowy jakoś w okolicach wakacji. Wtedy ukazały się cztery tomy, które szybko trafiły do drugiego obiegu i osiągały w nim jakieś szaleńcze kwoty! Na szczęście obecnie kolekcja startuje oficjalnie, a pierwszy numer możecie nabyć za niecałą dyszkę.

Conan Hachette 01

Conan Hachette 02

Jak zwykle w przypadku takich kolekcji, znajdziemy tutaj sporo dodatkowej papirologii, w tym magazyn reklamowy i ulotki zachęcające do prenumeraty. Oczywiście kolejne numery będą już droższe, i tu niestety zła wiadomość. Każdy tom będzie kosztował dość dużo, gdyż aż 40 złotych. Zaskoczenie bierze się stąd, gdyż kolekcja przedstawia przygody Conana zgodnie z oryginałem, czyli w czerni i bieli.

Conan Hachette 03

Conan Hachette 04

Conan Hachette 05

Brak koloru wynagradza sama forma wydania: twarda oprawa, świetny papier oraz powiększony format, który akurat w przypadku tej serii sprawdza się wybornie.

Conan Hachette 06

Okłada przyciąga wzrok świetną grafiką oraz nazwiskami. Kolekcja zaprezentuje nam twórczość naprawdę uznanych autorów!

Conan Hachette 11

Warto też zwrócić uwagę na stopkę, pojawiają się tam nazwiska, które gwarantują wysoką jakość. Nie ma mowy o wpadce jak w przypadku kolekcji z Superbohaterami.

Conan Hachette 12

Conan Hachette 13

Oprócz komiksowych opowiadań, w tomie znajdziemy także parę artykułów, szkice oraz kolorowe reprodukcje okładek.

Conan Hachette 14

Conan Hachette 15

Conan Hachette 16

Conan Hachette 17

Conan Hachette 18

Conan Hachette 19

Conan Hachette 20

Conan Hachette 21

Conan Hachette 22

Conan Hachette 23

Conan Hachette 24

Kolekcja opiera się na oryginalnym wydaniu Savage Sword of Conan ukazującym się w latach 1974–1995 i w ramach której to serii ukazało się 235 numerów. Seria miała formę magazynu, stąd nie obejmowały jej restrykcje Comics Code Authority, co zaowocowało historiami skierowanymi dla nieco starszych czytelników. W oryginale seria wydawana była jako czarno-biała, i taką też edycje otrzymujemy w kolekcji. Nie należy tego traktować jako minus, seria miała szczęście do doskonałych grafików, którzy potrafili odpowiednio zrobić użytek z takiej formy! Kolekcja wykorzystuje też opowiadania o Conanie z pięciu numerów (1971–1975) magazynu Savage Tales, z którego to Savage Sword of Conan wyewoluował.

Dla mnie prywatnie kolekcja jest bardzo łakomym kąskiem i wolę zrezygnować z jakichś trykociarzy byle tylko móc śledzić losy Barbarzyńcy w tej formie. W sumie czeka nas 75 numerów bezkompromisowych przygód! Co warto nadmienić, nie jest to jeden ciąg, a zbiór opowiadań, które układają się w jedna logiczną całość. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by czytać wyrywkowo, czy nawet zacząć od dowolnego momentu.

A w ramach przypominajki, zapraszam na krótki przewodnik, co też już u nas ukazało się w temacie Conana.

Pięć tomików Conana od wydawnictwa As Editor także korzystało z Savage Sword of Conan i lata temu seria ta dała nam przedsmak tego, czego obecnie możemy się spodziewać w kolekcji. I to przedsmak wprost rewelacyjny, wszystkie pięć opowiadań jest jak najbardziej godnych polecenia. Jak ktoś chce spróbować tego klimatu, można spróbować upolować te tomiki, jakoś wydania nie była rewelacyjna, ale nakłady tak duże, że nie powinny kosztować majątku.

Conan 01

Conan 02

Po Conana sięgały także kluby fantastyki i czasem ukazywały się oto takie wydania klubowe, czyli amatorsko (ale zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie!) przetłumaczone i złożone wybrane historie. Z powodu nikłych nakładów i ograniczonej dystrybucji, obecnie to łakome kąski dla kolekcjonerów. Na zdjęciu dwa przykładowe tomiki, ale było tego więcej.

Conan 03

Po Conana sięgnęło także słynne wydawnictwo Tm-Semic, i zaprezentowało nam kolorową wersję opartą na serii Conan the Barbarian oryginalnie wydawaną w latach 1970–1993, posiadająca ciągłość fabularną, która to w polskiej edycji została brzydko przełamana, oraz będącą nieco ugrzecznioną.

Conan 04

Conan 05

Także wydawnictwo Mandragora sięgnęło po tę sama edycję co Tm-Semic, jednak w tym przypadku pozbawiło ja koloru. Pierwsze 25 zeszytów ukazało się w grubaśnym tomie z cyklu Essential. Niestety, na jednym numerze się skończyło.

Conan 06

Conan 07

Egmont także sięgnął po Conana, tym razem jednak korzystając z materiałów znacznie młodszych, w oryginale wydanych przez Dark Horse Comics w 2003 roku. Niestety serie wtedy u nas urwano.

Conan 08

Conan 09

Jako deser, mieliśmy też coś takiego jak komiksowa reklamówka gry Age of Conan: Hyborian Adventures. Zeszyt był dodawany w 2008 roku do magazynu Logo.

Conan 10

Przez lata mieliśmy trochę Conana, ale nigdy nie zadomowił się na dłużej. Oby teraz było inaczej!

Conan 11

Conan 12

Read Full Post »

Na MFKiG Egmont zapowiedział specjalny album, wydany z okazji 40 lecia Thorgala. Tomasz Kołodziejczak od razu wtedy przestrzegał, że album wydany będzie w kooperacji, dostępny w nikłym nakładzie i swoje będzie kosztował. Nie trzeba było być wróżką, żeby przewidzieć, że zniknie z księgarskich półek w ciągu dosłownie sekund, co zresztą zaznaczyłem w notce podsumowującej MFKiG.

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 01

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 02

I to się sprawdziło. Album ledwo został wydany, a już jego nabycie jest możliwe jedynie na rynku wtórnym. Do tego oczywiście za odpowiednio większą kwotę. Patrząc jednak na najróżniejsze aukcje, chętnych nie brakuje. I to mimo pewnego mankamentu, który dotyczy praktycznie całego nakładu, i o którym rozgorzały ostre dyskusje na najróżniejszych forach i grupach komiksowych. Mimo zabezpieczenia albumu grubą folią, niestety okładka cierpi na najróżniejsze przetarcia, wgniotki, i inne tego typu uszkodzenia. Tragedii może nie ma, ale pozostaje spory niesmak, tym bardziej, że z powodu produkcji albumu w kooperacji, niestety nie będzie wymiany ani dodruków. Oczywiście każdy kupujący jak mu nie pasuje może album oddać, ale lepiej sprzedać go na rynku wtórnym za sporo większą kwotę. Mimo spierniczonej okładki, chętni nadal są. Ot, taki paradoks, i trochę wstyd dla wydawcy, ale rynek rządzi się swoimi prawami. Oby Egmontowi fuszerki nie weszły za bardzo w krew, niestety pod koniec tego roku wpadek wydawniczych mają nieco zbyt dużo, co przy obecnym przesycie rynku komiksowego, może w dłuższej perspektywie odbić się na sprzedaży. Ale to dywagacje na inną notkę, wróćmy do gwiazdy tego opisu.

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 03

Album ma formę artbooka, tak więc znajdziemy tu głównie grafiki. Tekstu jest jak na lekarstwo, ale absolutnie nie można tego faktu traktować jako wadę, wszak otrzymujemy dzieło, które ma zaprezentować nam niezwykłe prace jednego z najwspanialszych grafików komiksowych: Grzegorza Rosińskiego. W tym przypadku ukierunkowane tylko na jeden niezwykły świat i postać Thorgala Aegirssona, którego przygody cieszą nas już 40 lat!

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 04

Gdy Jean Van Hamme zrezygnował ze stanowiska scenarzysty serii, sama seria nie zniknęła z rynku, a nawet powiększyła się o serie odpryskowe, co niestety w końcu zaczęło nawet przez największych fanów marki traktowane być jako próba na silę odcinania kuponów. Nowe albumy to już przysłowiowe „nie to samo”, choć seria nadal ewoluuje, więc absolutnie nie powinniśmy jej spisywać na straty.

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 05

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 06

A tymczasem warto powspominać. A jest co! Na ponad 200 stronach znajdziemy reprodukcje okładek praktycznie wszystkich albumów, oczywiście pozbawione wszelkich oznaczeń serii i logotypów, tak więc każdy z takich obrazów wprost zapiera dech w piersiach. A to tylko początek! W dalszej części albumu znajdziemy okładki alternatywne, specjalne obrazki tworzone w różnych celach, szkice które często ukazują projekty na bardzo wczesnym etapie i wiele, wiele więcej!

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 07

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 08

Album należy potraktować jako pozycję obowiązkową dla każdego miłośnika komiksu i wspaniale, że takie cudo ukazało się u nas na rynku. Tu ogromne brawa dla wydawcy, tym bardziej, że samo wydanie także prezentuje się przepięknie. Niestety, dobre wrażenie bardzo mocno psuje wpadka z uszkodzonymi okładkami, i mimo, że da się to przeżyć, to jednak pozostaje naprawdę spory niesmak, tym bardziej, że dotyczy tak specjalnej pozycji. Pod tym względem spory minus dla Egmontu, oby wydawnictwo z nowym rokiem nieco więcej czasu i sił poświęciło kontroli jakości, gdyż ostatnimi czasy ich wpadki (zabrudzenia w druku, słabe nasycenie kolorów, rozmycia i pikseloza, posklejane strony, niedopracowana strona edytorska) zaczynają niepokoić.

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 09

Dla przypomnienia, idealnym uzupełnieniem artbooka jest Monografia Grzegorza Rosińskiego, wydana także przez Egmont, w 2015 roku, lecz nadal dostępna w sprzedaży!

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 10

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 11

Rosinski Artbook Thorgal 40 lat 12

Read Full Post »

Małe uzupełnienie ostatniej polecajki komiksowej, a jednocześnie zachęta, byście się podzielili także swoimi ostatnimi nabytkami komiksowo klockowo growymi! To co znajdziecie pod choinka, też się liczy!

Monika to dwutomowa i przepięknie wydana w naszym kraju przez wydawnictwo Scream Comics opowieść określana jako erotyczny techno-thriller science-fiction. Dodatkowym atutem są rewelacyjne rysunki! Pozostaje sprawdzić scenariusz, lektura akurat na święta.

2017-12_Monika

2017-12_Monika2

Paczka kontynuacji, czyli kolejne tomy rewelacyjnych i bardzo różnych serii. I od czterech wydawców. Chłopaki to już szósty tom serii której scenarzystą jest Garth Ennis. Czyli będzie szokować, czasem nieco to wymuszone, ale seria warta grzechu. Polskie wydanie Planeta Komiksów. Ekho to lekka i przyjemna lektura w świetnej otoczce graficznej. Coś dla pokrzepienia ducha. Wydaje Taurus Media. François Bourgeon i jego Cyann, czyli trzeci tom zbiorczy utytułowanej serii fantastycznej. Wydaje Egmont. Saga tom siódmy, od Mucha Comics czyli Brian K. Vaughan i Fiona Staples. Jedni lubią inni nienawidzą, ale oryginalności i klimatu odmówić nie można.

2017-12_mieszanka

Kolejne tomy Marvel Now, czyli trochę już jestem zmęczony, ale Śmierć Wolverinea warto, Ms Marvel także, a Spiderverse jest naprawdę fajne. Dodatkowo tytuł, który polecił jeden z Was, Zabij albo zgiń zapowiada się całkiem nieźle. Wydaje ostatnie objawienie polskiego rynku komiksowego czyli Non Stop Comics.

2017-12_marvelinonstop

I na deser wybrane tomy z kolekcji. Wybrane, gdyż już nie zbieram, WKKM to obecnie w większości powtórki, ale jeszcze zdarzają się perełki, jak choćby dwóch Kapitanów, a Superbohaterowie także wypadają słabo, ale jak ktoś strzela z palców, to nie ma siły, trzeba czytać. I oglądać, bo w Scarlet Witch jest John Byrne!

2017-12_kolekcje

Niestety, parę tytułów nie dojechało przed świętami, będą w styczniu. Co u Was ciekawego pojawiło się na kupce wstydu? Co pojawi się pod choinką?

Spokojnych Świąt, przede wszystkim zdrówka i pogody ducha!

Read Full Post »

komiksy_2017-10_08

Lucky Lucke, Smerfy, Asteriks to serie, w przypadku których uwielbiam powracać do wybranych albumów, i mimo, że czytam te same historie wielokrotnie, to przy każdej kolejnej lekturze, uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Przynajmniej, jeżeli chodzi o albumy tworzone przez oryginalnych autorów. Warto tu zaznaczyć, że wszystkie te trzy serie doczekały się kontynuacji tworzonych przez naśladowców. Określenie naśladowcy jest jak najbardziej adekwatne, gdyż nowi twórcy starają się wręcz idealnie odwzorować oryginalny styl. Pod względem kreski we wszystkich przypadkach udaje się to całkiem nieźle. Rysunki Peyo (Smerfy), Morrisa (Lucky Luke) oraz Uderzo (Asteriks) mimo że bardzo charakterystyczne, zdobyły godnych twórców, i pod tym względem, w żadnym z tych przypadków nie ma co narzekać.

Gorzej niestety ze scenariuszami.

Właśnie ukazał się najnowszy, długo wyczekiwany, Asteriks. To już 37 tom! Scenariusze pierwszych 24 tomów stworzył René Goscinny uznany francuski scenarzysta, oprócz Asteriksa mający na swoim koncie choćby znane i lubiane książki o Mikołajku. Każdy Asteriks spod jego pióra to niesamowita zabawa ze słowem, przepiękny humor sytuacyjny, ogromna ilość inteligentnych nawiązań do najróżniejszych nacji, wydarzeń, do tego znajdziemy tutaj także sporo smaczków odwołujących się do popkultury. Za scenariusze kolejnych albumów odpowiadał już rysownik serii: Albert Uderzo, który sprawdził się perfekcyjnie jako rysownik, niestety, jako scenarzysta wypadł znacznie gorzej, acz i tak jego albumy czyta się z przyjemnością. Od tomu 35 niestety zmieniło się wszystko. Nic nie trwa wiecznie, i w końcu seria trafiła w ręce nowych twórców. Za sterami siadł Jean-Yves Ferri odpowiedzialny za scenariusze i Didier Conrad w roli rysownika. Jak wspominałem wcześniej, pod względem rysunku jest naprawdę dobrze, Conrad stał się godnym naśladowcą Uderzo. Ferri natomiast na stanowisku scenarzysty wkłada wiele serca, ale niestety, nie wychodzi mu to najlepiej. A tym gorzej, że marnuje ogromny potencjał.

Asteriks 37 w Italii & Lucky Lucke 56 Przeklęte ranczo 01

Opowieść najnowszego albumu jest prosta. Stan dróg woła o pomstę do nieba, Senator odpowiedzialny za ten stan rzeczy woli inwestować w orgie niż remonty. Jednak gdy pojawiają się oskarżenia, należy udowodnić, że nie jest aż tak źle. W związku z tym zostaje ogłoszony Wielki Wyścig Transitalia, w którym mogą startować także barbarzyńcy. I jak już możemy się domyślić, nie zabraknie tutaj także Asteriksa i Obeliksa. A oprócz tego wielu, naprawdę wielu przedstawicieli najróżniejszych nacji oraz miejsc, które ta wesoła gromada odwiedzi. Właśnie, o ile historyjka jest zgrabna, i czyta się ja dobrze, to jednak da się odczuć, że humoru tu niestety nieco zabrakło. Goscinny przy takim potencjalne na jednym kadrze potrafiłby spowodować u nas ból brzucha od śmiechu, tymczasem Ferri jakby się męczył, widać starania i chęci, ale niestety czegoś tu zabrakło. Powstał album świetny graficznie, niestety pod względem scenariusza sromotnie przegrywający z wcześniejszymi. Jak ponownie sięgnę po coś z Asteriksa, z pewnością nie będzie to nic z ostatnich trzech albumów. To jest po prostu historyjka najwyżej na raz.

Asteriks 37 w Italii & Lucky Lucke 56 Przeklęte ranczo 02

Album można nabyć w przyzwoitej kwocie 19.99, kupując ze zniżkami wychodzi niezwykle atrakcyjna kwota. Niestety, coś za coś, i tym razem Egmont mocno nawalił pod względem edytorskim. Cieniutki papier jeszcze ujdzie, ale spakowano to w delikatną i równie cieniutka oprawę, która ma ogromne tendencje do załamywania się, mięcia czy falowania. Tragedii może nie ma, ale pozostaje lekki niesmak.

Razem z Asteriksem, do sprzedaży trafił nowy Lucky Lucke, nieco droższy, ale też nieco lepiej wydany. Wiele albumów w tej serii stworzył Goscinny, i oczywiście te nadal są perełkami, jednak nad seria pracowało wielu scenarzystów, więc ogólny poziom dość często wznosił się i opadał. Przeklęte ranczo to zbiór czterech krótszych historyjek, które połyka się wręcz na raz. I całkiem przyjemnie, nie jest to cudo, ale miłośnicy najszybszego rewolwerowca na Dzikim Zachodzie powinni być usatysfakcjonowani.

Asteriks 37 w Italii & Lucky Lucke 56 Przeklęte ranczo 03

Asteriks 37 w Italii & Lucky Lucke 56 Przeklęte ranczo 04

Read Full Post »

LEGO ostatnimi czasy nie ma czym za bardzo się pochwalić, owszem, świetne zestawy cały czas powstają, ale przypomina to odławianie złotych rybek wśród wielu mocno przeciętnych czy wręcz słabych produktów. Na szczęście rynek komiksowy, jeżeli chodzi oczywiście o ten nasz, cały czas trzyma się niezwykle mocno. I owszem, tutaj także sporo jest przeciętnych pozycji, ale złotych rybek tak jakby więcej pływa. Jako, że wielu z Was sięga chętnie po komiksy, wrzucam krótka notkę o co ciekawszych pozycjach które ostatnimi czasy wpadły w moje łapki. Nie są to recenzje, jeszcze wszystkiego nie przeczytałem, nie są to też bezwarunkowo najlepsze pozycje, nie jestem w stanie wszystkiego niestety zakupić. Jak coś możecie jeszcze polecić, dajcie znać w komentarzach!

Odrodzenie wciąż w natarciu, a Egmont bardzo mocno je promuje. Nowa forma wydania, tj miękkie oprawy, powodują, że tomiki kosztują nieco mniej (i zajmują cenne miejsce na półce), co jest trochę zwodnicze, gdyż ukazuje się tego tyle, że i tak uzbiera się ładna kwota. Po dwóch miesiącach otrzymujemy osiem „jedynek”, czyli osiem rozpoczętych serii. Jako bonus, do kiosków zawitał magazyn promujący serię, niestety, zamiast artykułów, przedstawienia postaci czy autorów, zawiera dwie historyjki komiksowe i jedna notkę. Reklamówka tylko dla laików.

komiksy_2017-10_05

Nie należy zapominać o Marvelu, obecnie panuje Orginal Sin, a Hawkeye uznawany jest za jedną z ciekawszych serii. Niestety, mam takie zaległości z czytaniem trykociarzy, że aż wstyd…

komiksy_2017-10_06

Warto także zainteresować się takimi tytułami jak Iron Fist (Ed Brubaker), Wiedźmy (Scott Snyder) czy Czarny Młot (Jeff Lemire). Wszystkie trzy to prawdziwe perełki, dwa pierwsze Mucha wydała w powiększonym formacie, co akurat wychodzi im na dobre.

komiksy_2017-10_02

Na rynku niedawno zadebiutowało nowe wydawnictwo: Non Stop Comics, które już zdążyło zasypać nas niezłymi tytułami, takimi jak Tank Girl, Giant Days, Odrodzenie (inne niż to z DC), Rat Queens, Chrononauci, Paper Girls, James Bond, Głębia, Monstressa i inne. Ja póki co, zdecydowałem się na trzy serie, nad paroma innymi jeszcze muszę się zastanowić.

komiksy_2017-10_01

Oczywiście zakupy obowiązkowe to choćby Fistaszki czy rewelacyjny Usagi. Najnowszy tomik już połknąłem, i nadal trzyma wysoki poziom. Zakładnik to Guy Delisle, który rozpieścił nas tak rewelacyjnymi opowieściami jak Kroniki birmańskie, Kroniki jerozolimskie, Phenian, a jednocześnie srogo rozczarował pomyłką w postaci Albert i Alina. Zakładnik zbiera mieszane uczucia, ja zdecydowałem się dać mu szansę. Maniak miłości urzekł mnie spokojnym podejściem do tematu i rewelacyjną szatą graficzną. W epoce portali społecznościowych i łatwości umawiania się na randki, ciekawie opowiada o perypetiach randkującego w ten sposób głównego bohatera.

komiksy_2017-10_04

Natomiast bezsprzecznymi gwiazdami są Lucky Luke i długo wyczekiwany Asteriks. Obie serie tworzone są przez nowych autorów, którzy starają się podrabiać oryginalnych twórców. Rysunkowo nawet to wychodzi, scenariuszowo, już niekoniecznie. Pewnie skrobnę dwa słowa o tych albumach w ciągu najbliższych dni.

komiksy_2017-10_08

W stylu starych pasków, do tego historia stworzona przez uznanego europejskiego twórcę. Myszka Miki: Kawa „Zombo” to niezwykły eksperyment, który pod względem szaty graficznej może nieco odstraszać, nie każdemu Loisel (jak ktoś nie zna, twórca takich serii jak W poszukiwaniu ptaka czasu, Piotruś Pan, Skład Główny) przypadnie do gustu. Jak tylko skończę czytać, będzie tez o tym tomiku pewnie więcej.

komiksy_2017-10_09

A Wy co ciekawego ostatnio zdobyliście / przeczytaliście?

Read Full Post »

Older Posts »