Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘superman’

Czytelnicy komiksów w Polsce są mocno rozpieszczani, i nic nie wskazuje, by wydawcy mieli zwolnic tempo. Obecnie otrzymujemy wprost zatrzęsienie komiksów i to najróżniejszych. Szczególnie mocno stoją Superbohaterowie, choć w tym przypadku, mimo że sam bardzo lubię, da się odczuć nieco zmęczenie tematem i z coraz większa uwaga należy wybierać wartościowe tytuły. Ale na szczęście pozostałe gatunki także wyraźnie zaznaczają swój udział w rynku. W dzisiejszej notce wybór paru tytułów, które szczególnie mnie zainteresowały. Oczywiście zapewne pominąłem jakieś perełki – jak coś szczególnie polecacie, koniecznie dajcie znać! Zresztą dzięki Waszym polecankom zainteresowałem się bardziej oferta choćby Non Stop Comics. Przypominam też, że zdjęcia poszczególnych zdobyczy (a także wiele więcej) na bieżąco wrzucam na Instagrama (dzięki za wszystkie polubienia i śledzenia!)

Zaczynamy od naszego poletka, czyli wariacje na temat prac dwóch geniuszy polskiego komiksu.

2018-01_Wroblewski Baranowski

Jerzy Wróblewski i aż dwa wspominkowe albumy, oba wydał oczywiście Ongrys. Czterej pancerni i pies wchodzi w ramy serii Z archiwum Jerzego Wróblewskiego, i jest niejako albumem specjalnym, o czym świadczy może nieco zbędna twarda oprawa. Komiks pierwotnie ukazywał się w latach 1968-1969 (w postaci rysunki + tekst, w niniejszym wydaniu tekst przeredagowano i umieszczono w dymkach). Lektura to leciwa, i niestety, nieco ciężkostrawna.

2018-01_Wroblewski1

Album Binio Bill: Rio Klawo zbiera trzy historyjki z polskim Luckiem: Rio Klawo, Na szlaku bezprawia, kontra trojaczki Benneta. Ja bardzo lubię Binia, pamiętam go doskonale jeszcze ze Świata Młodych, choć to historyjki przeokropnie naiwne. Pierwsza z nich, Rio Klawo, wypada bardzo słabo i ciężko się ją pochłania. Ale dalej jest o wiele lepiej, na szlaku czyta się bardzo przyjemnie, choć niestety zbyt szybo się kończy, a trojaczki to już w ogóle rewelacja. Choć oczywiście razi nawiązanie do braci Daltonów, no ale cóż…

2018-01_Wroblewski2

To rozśmiesza, to porusza, czar komiksów Tadeusza! to swoisty hołd złożony Tadeuszowi Baranowskiemu i jego opowieściom. Hołd stworzony przez jednego autora, więc nie jest to zbiorek luźnych grafik i krótkich form, które zazwyczaj wypadają dość słabo, a dłuższa opowieść w której pojawia się cała plejada postaci doskonale nam znanych z kart niesamowitych albumów Baranowskiego. Autor hołdu bawi się konwencją i słowem i mimo, że do mistrza sporo mu brakuje, to czyta i ogląda się to doskonale. Pozostaje tylko żałować, że takie to krótkie. Wydanie także Ongrysa.

2018-01_W Baranowski

Sędzia Dredd: Tytan (Studio Lain) bo Dredda bardzo lubię, Urban wyjątkowo przypadł mi do gustu, świetna szata graficzna idzie w parze z niezłym scenariuszem. To już 4 album: Nieruchome śledztwo (Taurus Media). Smerf Dzikus (Egmont) to album stworzony przez następców Peyo, a niestety następcy zazwyczaj nie dorównują mistrzowi, jednak Dzikus to całkiem niezła i przyjemna lektura, z paroma niezłymi pomysłami.

2018-01_Sedzia Dredd Urban Smerfy

2018-01_Sedzia Dredd

Wspomniany we wstępie Non Stop Comics, czyli kontynuacja Paper Girls, oraz dwa tytuły które mocno polecaliście: Head Lopper & Wyspa albo Plaga Bestii i The Black Monday Murders 1: Chwała mamonie. Każdy z tych trzech albumów prezentuje zupełnie inna szatę graficzną, we wszystkich jest ona niezwykle intrygująca i zachęca do lektury. Jak przeczytam, pewnie się podzielę wrażeniami.

2018-01_Non Stop Comics

Na Marvel Now coraz bardziej kręcę nosem i takie serie jak Avengers są pierwsze do rezygnacji z listy zakupowej. Póki co, czekam na Axis, co będzie dalej, zobaczymy. Natomiast mocno polecam, i to nie tylko fanom Supertrykociarzy, perełkę w postaci Moon Knighta spod pióra Warrena Ellisa. Doskonała rzecz! A jak chcecie coś lżejszego, to pajączek gwarantuje całkiem przyjemna lekturę.

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 1

2018-01_Marvel Nov Moon Knight Spider-man Avengers 2

Wolverine by Jason Aaron ląduje póki co na kupce wstydu. Za to Spider-Man i Czarna Kotka Zło, które ludzie czynią to tytuł który połyka się na raz i potrafi zaskoczyć. Nie sugerujcie się okładką ani początkiem: niby prosta i lekka historyjka nagle odkrywa drugie dno i zaczyna poruszać niełatwe tematy. Lektura warta polecenia. Scenariusz spod pióra Kevina Smitha. Czarny Młot to zaskoczenie i to pozytywne, oby drugi tom utrzymał poziom pierwszego.

2018-01_Wolverine Spider-man Czarny Mlot

Był Marvel, czas na DC, czyli Rebirth – Odrodzenie. Supek jest fajny, Zielony zdobywa moje serce, Gacek w odrodzeniu wypada słabiej, ale to Gacek. Ogólnie, lekko i przyjemnie, choć nie znaczy, że banalnie! Dobra lektura.

2018-01_DC Odrodzenie DC Rebirth

Kolekcje. Ze superbohaterskich obecnie kupuję tylko wybrane numery. Co się pojawi bardziej czy ciekawego, czy intrygującego.

2018-01_Kolekcje 1

Silvestri rysuje Hulka!

2018-01_Kolekcje 2

Star Wars Kolekcja to obecnie straszne ramotki, czyli historie sprzed lat, które dla osoby znającej filmy i nowsze pozycje, potrafią być doskonałą zabawą. Choć oczywiście należy podchodzić do nich z odpowiednią rezerwą! Właśnie ukazał się trzeci tom, też się jeszcze skusiłem. Wytrzymam jeszcze może numer lub dwa.

2018-01_Kolekcje Star Wars 1

2018-01_Kolekcje Star Wars 2

Kolekcja Conana to dla mnie wydarzenie i lektura obowiązkowa! Świetne opowieści, do tego zaprezentowane w doskonałym wydaniu. Nic tylko pochłaniać!

2018-01_Kolekcje Conan 1

2018-01_Kolekcje Conan 2

A Wy co obecnie czytacie?

Reklamy

Read Full Post »

TLG to korporacja. Niezłe odkrycie, co nie? Ważne jest jest to, że to zakłamana korporacja. Ot jesteśmy tacy zajefani, a zyski spadają, to zamiast podnieść jakość, bo mamy z tym ostatnio problem, to zwalniamy pracowników w tysiącach. Albo znowu, jak co roku, wyciekły zdjęcia zapowiedzi, to będziemy szantażować najwierniejszych fanów, i zabronimy im nawet GADAĆ o tym! Paranoja! Albo jesteśmy tacy milusińscy, ale sięgniemy po jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci ze świata komiksów. O! Ale to akurat miła niespodzianka, tym bardziej, jeżeli tą postacią jest sam Ważniak! Tak zakłamane TLG możesz być!

LEGO DC SuperHeroes
Heroes! Ha! Jasne!
76096 Superman & Krypto Team-Up
76096 Jaki Supek i kundel? Lobo kurde bele!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 00

Seria: krwawa
Rok premiery: nareszcie!
Liczba elementów: wystarczająca
Figurki: jest Lobo, reszta nieważna!
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) kogo to obchodzi?
Cena: mają szczęście, opyla się

BrickSet, BrickLink

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 00

Lobo narodził się w 1983 i z początku nie porwał. Ale wkrótce się to zmieniło, i otrzymał wierne grono fanów. Bo jak go nie kochać? Jest kosmitą, pochodzi z planety Czarnia, i jest ostatnim ze swego rodzaju. Chciał być ostatni, wyjątkowy, więc wybił resztę swoich ziomków! Całą planetę! Posiada niesamowite zdolności regeneracyjne, co jest charakterystyczne dla jego rasy. No było charakterystyczne, mniejsza o to. Ale jest też nieśmiertelny. Wiecie dlaczego? Bo trafił w zaświaty i zrobił taką rozpierduchę w niebie i piekle, że nie chcą go nigdy więcej widzieć! Niezły patent, prawda? Oprócz tego jest bardzo silny, bezkompromisowy, kocha delfiny i jest doskonałym tropicielem.

Na naszym rynku ukazało się całkiem sporo komiksów z Lobo, głownie nakładem kultowego wydawnictwa Tm-Semic. Nie była to seria, a zamknięte opowieści ukazujące się nieregularnie w ramach cyklów „Wydanie Specjalne” i „Top Komiks„. Polscy czytelnicy pokochali Ważniaka, stąd też otrzymaliśmy całkiem sporo albumów, poniżej okładki paru wybranych. Jak ktoś nie zna, chyba można domyślić się, co do zawartości?

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 01

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 02

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 03

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 04

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 05

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 06

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 07

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 08

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 09

Po tę postać sięgnęło także wydawnictwo Mandragora:

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up LOBO 10

A całkiem niedawno o Lobo przypomniał nam Egmont. Choć tu uwaga, Lobo, jak dla mnie, lepiej prezentuje się w tych starszych wydaniach i na tym gorszym papierze. Bardziej mu pasuje. Więcej o wydaniu Egmontu w notce Lobo w DC Deluxe, tam też garść fotek okładek.

Lobo DC Deluxe 01

Lobo DC Deluxe 03

Lobo DC Deluxe 04

Niestety Lobo nie doczekał się swojego pełnometrażowego filmu aktorskiego, natomiast w 2002 roku powstała krótkometrażówka The Lobo Paramilitary Christmas Special, a w główną rolę wcielił się Andrew Bryniarski. Koniecznie należy obejrzeć!

I w końcu tak bezkompromisowa postać trafia w nasze ręce jako minifigurka LEGO! Rozglądajcie się uważnie za takim oto pudełkiem, znajdziecie je w różnych punkach sprzedaży, także hipermarketach, w cenie nawet poniżej stówki!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 01

Sprytny projektant, który przemycił Ważniaka do świata LEGO, za główne postacie zestawu określił Supka z jego psiakiem. Ale my i tak dobrze wiemy, kto tu jest prawdziwą gwiazdą!

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 02

W pudełku instrukcja, naklejki, woreczki z klockami. Bla, bla, bla, standard. Instrukcja rozwleczona. Też standard.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 03

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 04

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 05

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 06

W jednym z większych woreczków znajdziemy dziurkowany woreczek z przezroczystymi „elementami mocy„, które można wykorzystywać jako lasery, plazmę, ozdobniki itp.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 07

Wygląda to co prawda jak produkt 100% made in China, ale jakiś tam akcent bawialności niby daje. Obawiam się jednak, że będziemy tę składankę spotykać nader często w obecnie wydawanych zestawach.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 08

Składamy. Najpierw kryptonitowe więzienie. jak w podstawę wsadzi się swoisty taran, będący równocześnie częścią pojazdu, to więzienie się rozpada i Supek może cieszyć się wolnością. Taki wypełniacz. Jako ciekawostka, więzienie to można połączyć z mechem z zestawu 76097 Lex Luthor Mech Takedown.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 10

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 11

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 12

Lobo ma motorek. Taki fajny, co może nim pomykać po całym wszechświecie. Spazzfragg 666. W klockach LEGO motorek ten ochrzczono natomiast Kosmiczny Wieprzek! Co nie zmienia faktu, że z klocków wyszedł całkiem nieźle. Można by się czepić paru szczegółów, ale absolutnie nie jest źle! A nawet dobrze, zadziwiająco dobrze, biorąc pod uwagę, że ostatnimi latami w zestawach Superbohaterskich nader często coś w konstrukcjach nie grało. A tu niespodzianka. Motorek ma dwie naklejki, trzeba z tym żyć. Środkowy zielony „ogieniek” wciska się, przez co wspomniany wcześniej taran wyskakuje. Jest okey.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 21

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 22

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 23

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 24

Minifigurki! Jest oczywiście Lobo! Ma dwustronną buźkę, odpowiednie włoski, i torsik, gdzie spod kurtki widać umięśnioną klatę. Łańcuch jest zawieszony na szyi, niestety, i to wielki minus zestawu, brakuje owiniętego wokół ramienia łańcucha z hakiem! Trzeba będzie dodać we własnym zakresie. Za to jest jakiś pojemnik. Podobno to czerwony podajnik mocy, ale nie zdziwiłbym się, gdyby siedziały tam pewne stworzonka o długości 117 mikronów i przypominające z wyglądu skorpiony.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 31

Jest tu jeszcze harcerzyk, w wersji bez kultowego loczka, więc be i psiak. W pelerynce.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 32

Skojarzenie ze Scooby Doo jak najbardziej na miejscu, jednak jest to całkiem nowa forma.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 33

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 34

Coś tam kryptonitowe to wypełniacz, w tym zestawie liczy się głównie Lobo i jego motor. I zarówno minifigurka jak i pojazd wypadają wprost rewelacyjnie, i są łakomym kąskiem dla każdego fana nieco mniej poprawnych komiksów! W takich co leje się jucha, flaki latają, a Ważniak ma gdzieś jakiekolwiek zasady. I jakby mu ktoś powiedział, żeby nawet nie gadał o przeciekach, to by mu wsadził hak tak głęboko w gardło, że końcówka zastukałaby o podłogę. Ale pamiętajcie, Ważniak jaki jest, to jednak ma swój honor i danego słowa nie łamie! Pod tym względem, sporo osób mogłoby brać z niego przykład!

A, w zestawie jest też Superman. Oki, fajna minifigurka. I Krypto. Póki co, ten psiak występuje tylko w tym zestawie. I w sumie jest fajny, więc plusik do całości.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 41

Parę dodatkowych fotek, które wcześniej wrzucałem już na instagrama i na fora.

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 42

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 43

LEGO DC SuperHeroes 76096 Superman & Krypto Team-Up 44

I jako bonus, cytaty z oficjalnej strony LEGO:

„Ten rewelacyjny zestaw z superbohaterami dla dzieci zawiera dwie minifigurki oraz figurkę superpsa Krypto.”

„Ten fajny zestaw z superbohaterami jest odpowiedni dla dzieci w wieku 6–12 lat.”

Wiecie co, odnoszę wrażenie, że ktoś dostał w TLG zadanie zrobienia kolejnego zestawu z Supkiem, miał dorzucić Psiaka, wszak wszyscy kochają zwierzątka, i dano mu wolą rękę, co do wyboru oponenta. I dobrze wykorzystał tę szansę! Walić politykę TLG, chcą być bucami, niech będą, ich wola. Ale jak dodatkowo będą robić takie niespodzianki, można im coś tam wybaczyć! Kurde bele, to jest zajebisty zestaw i kropka!

Read Full Post »

W 2017 roku nasze portfele zaatakowało Odrodzenie, czyli ponowne odświerzenie Uniwersum DC, zarówno przez fanów jak i krytyków uznane za niezwykle udane. Co nieco zmyło nieco głosów niezadowolenia w stosunku do New 52, czyli wcześniejszego lekkiego restartu, u nas określanego jako Nowe DC Comics. Oczywiście absolutnie nie należny nic tutaj szufladkować, nie każda historia z Odrodzenia jest arcydziełem, i nie wszystko co miało do zaoferowania New 52 jest „be”. Jak zwykle, wszędzie znajda się tytuły lepsze, grosze i oczywiście pojawia się mnóstwo przeciętniaków.

Ciekawie wygląda w naszym kraju forma wydawnicza Uniwersum DC. Prawa do ich komiksów posiada wydawnictwo Egmont, a serie z New 52 otrzymywaliśmy w edycjach „na bogato”. Twarde oprawy, dość grube tomy, sporo dodatków. Co pociągało także za sobą niemałe ceny za poszczególne tomy. Niedawno w takiej formie ukazał się ostatni tom serii Harley Quinn, który na ten moment kończy edycje New 52 na naszym rynku, choć niewykluczone, że coś tam kiedyś z tych czasów się u nas ukaże.

Odrodzenie wydawane jest w formie nieco bardziej budżetowej. Mniej dodatków (aczkolwiek często coś w poszczególnych tomikach znajdziemy), cieńsze tomy, miękka oprawa. I niższa cena. Jak mam być szczery, dla mnie prywatnie taka forma jest o wiele lepsza, tym bardziej, że rożnych tytułów ukazuje się całkiem sporo, i kosztem twardych opraw wolę zainwestować pieniążki w dodatkowy tomik. A i miejsca na półce zajmie to mniej, a miejsce przy obecnym komiksowym urodzaju jest na wagę złota.

Uniwersum DC odrodzenie 05

O samym Odrodzeniu już na blogu nie tak dawno pisałem w notce DC Rebirth czyli Odrodzenie w natarciu, dzisiaj, pod koniec roku, chciałbym szybko rzucić okiem, co też Egmont nam zaserwował w tym temacie. A jest tego naprawdę sporo, i przyznam Wam się, że większość nadal zalega u mnie na przysłowiowej „kupce wstydu”. Dlatego też nie jest to recenzja, a jedynie przegląd i małe usystematyzowanie, tak by łatwiej było się w tym wszystkim połapać.

W kioskach i salonikach możecie znaleźć magazyn „Uniwersum DC Odrodzenie„, określany jako „komiks dla fanów superbohaterów DC„. Magazyn liczy 52 strony, a w środku znajdziemy krótki artykuł o Odrodzeniu, parę przeciętnych plakatów oraz dwie historyjki komiksowe, które, uwaga, są powieleniem historii zawartych w opublikowanych tomikach Liga Sprawiedliwości Tom 1 i Batman Tom 1! Tak więc magazyn ten raczej trudno komukolwiek polecić. Jest to zwykła reklamówka i niestety nic więcej. A szkoda, gdyż można było pokusić o lepsze przedstawienie serii, artykuły, dodać komiksy nie będące powieleniem tych z tomików. Jak chcecie spróbować Odrodzenia, to lepiej dołożyć parę złotych i zakupić którykolwiek z tomików.

Uniwersum DC odrodzenie 01

Natomiast sam wstęp do Odrodzenia, czyli jak to się zaczęło, znajdziemy w albumie o jakże oryginalnym tytule „Uniwersum DC Odrodzenie” wydanym w ramach serii DC Deluxe. Czyli otrzymujemy powiększony format, twarda oprawę i ledwie 100 stron, w tym parę okładek, przypisy i dodatki. Do tego dobrze byłoby znać Flashpoint, wydany zresztą w naszym kraju także w ramach serii DC Deluxe.

Uniwersum DC Odrodzenie 05
A dla lubiących restarty jest jeszcze kryzys, choć to lektura obecnie niełatwa i raczej dla początkujących niezalecana.

Warto natomiast bezwzględnie zainteresować się dwoma albumami oznaczonymi jako Droga do Odrodzenia, w których to pierwsze skrzypce gra Superman. I to niejeden. Nie są to arcydzieła, ale oba albumy to przyjemna lektura, choć niestety widać momentami pośpiech i kombinacje w scenariuszu, by jak najszybciej przejść z New 52 do Odrodzenia. Uwaga, należy czytać najpierw Superman: Lois & Clark, a dopiero później Ostatnie dni Supermana. Przykładowe strony znajdziecie w linkowanej już wcześniejszej notce. W ramach już pełnoprawnego odrodzenia, losy Supermana możemy śledzić w dwóch seriach, obie są całkiem przyzwoicie oceniane, i często jest podkreślany powrót do klimatu opowieści z tych czasów, jak u nas startowało wydawnictwo Tm-Semic. Co prywatnie uważam za plus.

Superman: Lois & Clark
Ostatnie dni Supermana
Superman Tom 1: Syn Supermana (Superman 1-6, Superman: Rebirth)
Superman Action Comics Tom 1: Ścieżka zagłady (Action Comics 957-962)

Uniwersum DC odrodzenie 02

Batman zawsze dobrze się sprzedaje, u nas w kraju także, nic więc dziwnego, że Gacka otrzymujemy całkiem sporo. I jest rożnie, taki na ten przykład Batman ze scenariuszem Toma Kinga podobno nieco zawodzi, choć absolutnie nie jest zły! Po prostu po Kingu, i tego co zrobił w serii Vision ze studia Marvela (seria póki co nie została wydana u nas), chyba wszyscy mieli niebotyczne oczekiwania. All Star Batman to Scott Snyder i John Romita Jr, więc jak lubicie jego rysunki, to lektura obowiązkowa. Tym bardziej, że scenariusz daje radę. Batman z własną drużyną to Detective Comics, czyli mało tu detektywistycznych motywów, a sporo najróżniejszych postaci. Ale wszystko na plus. Noc ludzi potworów to nie pierwszy numer, a crossover między Nietoperzowymi tytułami. Nightwing zbiera przyzwoite recenzje, o wiele słabiej jest podobno w Suicide Squad. Natomiast Harley Quinn stoi nieco na uboczu i to bezpośrednia kontynuacja przygód tej bohaterki z New52. Mamy więc głupkowaty i momentami abstrakcyjny humor, seksistowskie żarty oraz, piękne rysunki. Trzeba lubić. Ja polecam.

Batman Tom 1: Jestem Gotham (Batman: Rebirth 1, Batman 1-6)
All Star Batman Tom 1: Mój największy wróg (All Star Batman 1-5)
Batman Detective Comics Tom 1: Powstanie Batmanów (Batman Detective Comics 934-940)
Nightwing Tom 1: Lepszy niż Batman (Nightwing: Rebirth 1 Nightwing 1-4, 7-8)
Noc ludzi potworów (Batman 7-8, Nightwing 5-6, Batman Detective Comics 941-942)
Suicide Squad Tom 1: Czarne więzienie (Suicide Squad: Rebirth 1, Suicide Squad 1-4)
Harley Quinn Tom 1: Umrzeć ze śmiechem (Harley Quinn 1-7)

Uniwersum DC odrodzenie 03

No i reszta bandy. Ogólnie, recenzje są różne, najgorzej podobno wypada Liga i Latarnik, natomiast reszta warta jest poznania. Czyli w zależności od gustów i upodobań.

Liga Sprawiedliwości Tom 1: Maszyny zagłady (Justice League: Rebirth, Justice League 1-5)
Wonder Woman Tom 1: Kłamstwa (Wonder Woman: Rebirth 1, Wonder Woman 1, 3, 5, 7, 9, 11)
Flash Tom 1: Piorun uderza dwa razy (The Flash: Rebirth 1, The Flash 1-8)
Aquaman Tom 1: Utonięcie (Aquaman: Rebirth 1, Aquaman 1-6)
Green Arrow Tom 1: Śmierć i życie Oliviera Queena (Green Arrow: Rebirth 1, Green Arrow 1-5)
Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni Tom 1: Prawo Sinestro (Hal Jordan and The Green Lantern Corps: Rebirth, HJaTGLC 1-7)
Nastoletni Tytani Tom 1: Damian wie lepiej (Teen Titans 1-5, Teen Titans: Rebirth 1)

Uniwersum DC odrodzenie 04

Egmont naprawdę zaszalał. Aż 15 tomów pierwszych piętnastu serii! I na deser crosover! Jest co czytać! I to otrzymujemy lektury całkiem przyzwoite, zazwyczaj lekkie i przyjemne, choć często z mocniejszymi momentami, ale takie, że idealnie pasują do konwencji Superbohaterskiej. Czas nadrabiać zaległości i walczyć z kupką wstydu!

A u Was jak wygląda Odrodzenie? Co czytacie, co polecacie, co odradzacie?

Uniwersum DC odrodzenie 06

PS. Każdy z tomów (z wyjątkiem crossovera) zawiera krótki treściwy wstęp, za który odpowiada albo Tomasz Sidorkiewicz albo Małgorzata Chudziak (Egzaltowana), czyli specjaliści w temacie. Całkiem przyjemnie się to czyta,  wstępy uzupełniają informacje na temat poszczególnych bohaterów, więc warto zapoznać się z nimi przed lekturą poszczególnych tomików.

Read Full Post »

Teraz wszyscy podobno żebrzą o lajki, suby i inne, więc ja nie żebrze, ale „jedynie” informuję, że na czymś takim jak Instagram, gdzie jest dużo dziwacznych zdjęć, pojawiają się też fotki klocków, komiksów i gier pstrykane w moim aparacie. Taka zabawa, ale staram się wrzucać przynajmniej jedna fotkę dziennie, i zazwyczaj jest tam coś, co na bloga albo nie trafia, albo trafi za jakiś czas, czyli np.: zapowiedź recenzji czy też piszących się opisów. Więc nie żebrzę, ale jak macie ochotę, i takie rzeczy Was interesują, to zapraszam. 😉 Acha, na instagramie więcej jest zdjęć komiksów niż klocków, i chyba ogólnie to w tym kierunku będzie szlo, ale jak zawsze „się zobaczy”.

https://www.instagram.com/nori8studs/

instagram nori8studs

PS. na facebooku też lądują infa o notkach, przypominam, jakby co. 😉

Read Full Post »

LEGO ostatnimi czasy nie ma czym za bardzo się pochwalić, owszem, świetne zestawy cały czas powstają, ale przypomina to odławianie złotych rybek wśród wielu mocno przeciętnych czy wręcz słabych produktów. Na szczęście rynek komiksowy, jeżeli chodzi oczywiście o ten nasz, cały czas trzyma się niezwykle mocno. I owszem, tutaj także sporo jest przeciętnych pozycji, ale złotych rybek tak jakby więcej pływa. Jako, że wielu z Was sięga chętnie po komiksy, wrzucam krótka notkę o co ciekawszych pozycjach które ostatnimi czasy wpadły w moje łapki. Nie są to recenzje, jeszcze wszystkiego nie przeczytałem, nie są to też bezwarunkowo najlepsze pozycje, nie jestem w stanie wszystkiego niestety zakupić. Jak coś możecie jeszcze polecić, dajcie znać w komentarzach!

Odrodzenie wciąż w natarciu, a Egmont bardzo mocno je promuje. Nowa forma wydania, tj miękkie oprawy, powodują, że tomiki kosztują nieco mniej (i zajmują cenne miejsce na półce), co jest trochę zwodnicze, gdyż ukazuje się tego tyle, że i tak uzbiera się ładna kwota. Po dwóch miesiącach otrzymujemy osiem „jedynek”, czyli osiem rozpoczętych serii. Jako bonus, do kiosków zawitał magazyn promujący serię, niestety, zamiast artykułów, przedstawienia postaci czy autorów, zawiera dwie historyjki komiksowe i jedna notkę. Reklamówka tylko dla laików.

komiksy_2017-10_05

Nie należy zapominać o Marvelu, obecnie panuje Orginal Sin, a Hawkeye uznawany jest za jedną z ciekawszych serii. Niestety, mam takie zaległości z czytaniem trykociarzy, że aż wstyd…

komiksy_2017-10_06

Warto także zainteresować się takimi tytułami jak Iron Fist (Ed Brubaker), Wiedźmy (Scott Snyder) czy Czarny Młot (Jeff Lemire). Wszystkie trzy to prawdziwe perełki, dwa pierwsze Mucha wydała w powiększonym formacie, co akurat wychodzi im na dobre.

komiksy_2017-10_02

Na rynku niedawno zadebiutowało nowe wydawnictwo: Non Stop Comics, które już zdążyło zasypać nas niezłymi tytułami, takimi jak Tank Girl, Giant Days, Odrodzenie (inne niż to z DC), Rat Queens, Chrononauci, Paper Girls, James Bond, Głębia, Monstressa i inne. Ja póki co, zdecydowałem się na trzy serie, nad paroma innymi jeszcze muszę się zastanowić.

komiksy_2017-10_01

Oczywiście zakupy obowiązkowe to choćby Fistaszki czy rewelacyjny Usagi. Najnowszy tomik już połknąłem, i nadal trzyma wysoki poziom. Zakładnik to Guy Delisle, który rozpieścił nas tak rewelacyjnymi opowieściami jak Kroniki birmańskie, Kroniki jerozolimskie, Phenian, a jednocześnie srogo rozczarował pomyłką w postaci Albert i Alina. Zakładnik zbiera mieszane uczucia, ja zdecydowałem się dać mu szansę. Maniak miłości urzekł mnie spokojnym podejściem do tematu i rewelacyjną szatą graficzną. W epoce portali społecznościowych i łatwości umawiania się na randki, ciekawie opowiada o perypetiach randkującego w ten sposób głównego bohatera.

komiksy_2017-10_04

Natomiast bezsprzecznymi gwiazdami są Lucky Luke i długo wyczekiwany Asteriks. Obie serie tworzone są przez nowych autorów, którzy starają się podrabiać oryginalnych twórców. Rysunkowo nawet to wychodzi, scenariuszowo, już niekoniecznie. Pewnie skrobnę dwa słowa o tych albumach w ciągu najbliższych dni.

komiksy_2017-10_08

W stylu starych pasków, do tego historia stworzona przez uznanego europejskiego twórcę. Myszka Miki: Kawa „Zombo” to niezwykły eksperyment, który pod względem szaty graficznej może nieco odstraszać, nie każdemu Loisel (jak ktoś nie zna, twórca takich serii jak W poszukiwaniu ptaka czasu, Piotruś Pan, Skład Główny) przypadnie do gustu. Jak tylko skończę czytać, będzie tez o tym tomiku pewnie więcej.

komiksy_2017-10_09

A Wy co ciekawego ostatnio zdobyliście / przeczytaliście?

Read Full Post »

W jednej z pierwszych notek zamieszczonych w ramach cyklu Komiks Superbohaterski w Polsce pokrótce przedstawiłem, jak to z tymi Superbohaterami na kartach komiksów wygląda, oczywiście wspomniałem w tejże notce o tzw restartach. Dla przypomnienia, wygląda to tak, że wychodzą sobie komiksy, superbohaterowie naparzają po pyskach (lub działają w bardziej wyrafinowany sposób) tych złych i tak to się toczy. W końcu czytelnicy nieco się nudzą, nakłady spadają, różne kombinacje nie sprawdzają się, do tego czasy się zmieniają, więc wydawca wpada na genialny pomysł i robi ogólna rewolucję, tj zaczyna niejako opowiadanie o losach naszych ulubionych postaci od nowa. Ale żeby nie robić tego na sucho, tworzy się ogromny event, do którego dochodzi oczywiście na kartach komiksów, „giną starzy, pojawiają się nowi”. Przynajmniej w teorii. Wydawnictwo DC pierwszy takie poważne odświeżenie formuły zastosowało w 1985 roku na kartach rozpoczętej wtedy opowieści Kryzys na Nieskończonych Ziemiach. Ale w końcu znowu pojawiła się potrzeba odświeżenia i w 2011 roku zaprezentowano opowieść Flashpoint, która rozpoczęła erę nazwaną DC New 52, u nas znaną jako Nowe DC Comics. Zresztą Egmont przez ostatnie lata wydał sporo albumów z tej linii, więcej o nich możecie przeczytać choćby w notce Supremacja Egmontu. Także Flashpoint i Kryzys na Nieskończonych Ziemiach zostały u nas wydane, a obecnie do tego grona dołącza Odrodzenie.

Uniwersum DC Odrodzenie 05

Odrodzenie czyli DC Rebirth, to ponowny restart, ale oczywiście jak na komiksy przystało, zgrabnie łączący „to co już było”. Co więcej, odrodzenie wykorzystuje podwaliny stworzone przez DC New 52, jednoczenie niejako wraca do klasyki po Kryzysie, a sprzed Flashpointu! I do tego gara jeszcze wrzuca Strażników. Tak, TYCH Strażników!

Uniwersum DC Odrodzenie 01

Uniwersum DC Odrodzenie 02

Uniwersum DC Odrodzenie 03

Uniwersum DC Odrodzenie 04

Wydaje Wam się to nieco zakręcone? Może, ale tak naprawdę to próba szukania złotego środka, tak by zachęcić całkiem nowych czytelników do sięgnięcia po komiksy, ale jednocześnie nie odstraszyć tych którzy lubują się w klasycznych historiach, lub przypasowało im Nowe DC. I patrząc na recenzje oraz rankingi sprzedaży, udało się to całkiem nieźle! W Polsce we wrześniu bieżącego roku, czyli teraz, startuje Odrodzenie, tom wprowadzający do tego świata ukazał się w ramach linii DC Deluxe (fotki powyżej), a w sprzedaży do końca roku ukażą się następujące tytuły:

Wrzesień:
– Batman – Jestem Gotham
– Superman – Syn Supermana
– Suicide Squad – Oddział Samobójców – Czarne więzienie.
– Green Arrow – Śmierć i życie Olivera Queena.

Październik:
– Flash – Piorun uderza dwa razy
– Superman Action Comics – Ścieżka zagłady
– Liga Sprawiedliwości – Maszyny zagłady
– Batman Detective Comics – Powstanie Batmanów

Listopad:
– Aquaman – Utonięcie”
– Hal Jordan i Korpus Zielonych Latarni – Prawo Sinestro
– All Star Batman – Mój największy wróg
– Nastoletni Tytani – Damian wie lepiej

Grudzień:
– „Harley Quinn – Umrzeć ze śmiechem”
– „Nightwing – Lepszy niż Batman”
– „Batman – Noc Ludzi Potworów”
– „Wonder Woman – Kłamstwa”

Sporo co? Będzie co czytać!

Dodatkowo, otrzymaliśmy jeszcze dwa albumy z Supermanem, będące niejako przejściem miedzy New52 a Odrodzeniem, w którym to pojawia się więcej niż jeden Superman, i „ktoś ginie by żyć mógł ktoś„. Dosłownie, DC postanowiło wyprostować niektóre fakty z życia Supka, i trochę z nim(i) namieszało. Ale najlepsze jest to, że albumy Superman: Lois & Clark oraz Ostatnie dni Supermana (zalecana taka kolejność czytania) połyka się z prawdziwa przyjemnością. Nie jest to oczywiście arcydzieło, do tego wyraźnie widać, że historie są stworzone nieco na silę, i na szybko, właśnie po to, by Odrodzenie mogło już wystartować, ale o dziwo, udało się. Przyjemne, lekkie lektury, takie akurat na koniec lata, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji po nie sięgnąć.

Uniwersum DC Odrodzenie 11

Uniwersum DC Odrodzenie 12

Uniwersum DC Odrodzenie 13

Uniwersum DC Odrodzenie 14

Uniwersum DC Odrodzenie 15

Uniwersum DC Odrodzenie 16

Przyznam się, że od New 52 nieco się odbiłem. Parę serii czytałem, ale choćby cały Batman czeka na kupce wstydu. Po te Supermany sięgnąłem by je tylko przekartkować i skończyłem połykają je praktycznie na raz. Musze nadrobić zaległości, ale Odrodzenie ma u mnie wielki kredyt zaufania. Tym bardziej, że Egmont wydaje tomiki w bardziej ludzkiej formie, tj w miękkiej oprawie, co przekłada się na zaoszczędzone miejsce na półce i niższą cenę. Krok słuszny przy takim zalewie tytułów jaki mamy obecnie.

Jeżeli chcecie dowiedzieć się, co poszczególne serie mają do zaoferowania, serdecznie zapraszam do notki skleconej przez prawdziwych specjalistów, czyli DC Odrodzenie od Egmontu – co warto czytać na DC Maniaku. A ja jeszcze parę dni czekam na moje pierwsze tomy regularnych serii. Z prawdziwą niecierpliwością!

Read Full Post »

Możemy już popodziwiać trzy, niezbyt duże, zestawy z DC Super Heroes na 2018 rok! Zdjęcia przesterowane, ktoś chyba namieszał z konwersją CMYK-RGB, ale obejrzeć można.

76096 Superman Krypto Team-Up

Minifigurki: Superman, Krypto, Lobo.

Co jest nie tak z nazwą tego setu? Supek spoko, Krypto fajnie, ale gwiazdą tutaj jest LOBO! Ostatni Czarnian jest doskonale znany polskiemu czytelnikowi, Tm-Semic swego czasu przedstawił nam parę niezłych komiksów z ta postacią, po czym zalał nas także słabszymi pozycjami, tak, że w końcu Lobo nieco się przejadł. Co nie zmienia faktu, że to niezły badass i w klockowej wersji będzie niezwykle pożądanym kąskiem. Reszta zestawu także niezła. Krypto to miły smaczek, i rożni się od wcześniejszej wersji, znanej ze spierniczonej serii Super-Friends, a motor wygląda na udaną konstrukcję. Musisz-mieć!

LEGO DC Comics Super Heroes Superman Krypto Team-Up (76096)

76097 Lex Luthor Mech Takedown

Minifigurki: Batman, Wonder Woman, Firestorm, Lex Luthor, Cheetah.

Aż pięć figurek, ale znowu Batman, znowu Wonder Woman, znowu Lex. Do tego ponownie Mech Lexa. Cheetah spodziewałem się w nieco innej formie. Zestaw wart rozważenia, ale z rozwagą.

LEGO DC Comics Super Heroes Lex Luthor Mech Takedown (76097)

76098 Speed Force Freeze Pursuit

Minifigurki: Flash, Cyborg, Reverse Flash, Killer Frost.

Wśród ludzików dwie powtórki i dwie bardzo fajne nowości, czyli Reverse Flash i Killer Frost. Konstruckje niestety wyglądają na mało zachęcające, więc kolejny zestaw w stylu „tylko dla figurek”.

LEGO DC Comics Super Heroes Speed Force Freeze Pursuit (76098)

Read Full Post »

Wczoraj pojawiły się zdjęcia zestawów opartych na filmie Thor: Ragnarok, a dzisiaj możemy „podziwiać” zdjecia zestawów z Justice League. Uwaga, zdjecia pochodzą z oficjalnego katalogu, ale podobno to przeciek, a TLG nie lubi przecieków. I tak, co roku od lat ta sama sytuacja ma miejsce, zdjecia cudownie wyciekają, TLG zabrania publikacji, oczywiście stosują się do tego tylko strony które blisko z TLG współpracują, czyli zajmują się tylko klockami LEGO. A reszta internetu ma to gdzieś i publikuje co chce i jak chce. Paradoksalnie więc, najświeższe „ploteczki” na temat zestawów LEGO nie znajdziecie na stronach poświęconych LEGO. To tak, jakby ktoś pytał się, czemu lubię sobie popsioczyć na politykę TLG.

Ale wracajmy do tematu. Trzy zestawy, zdjęcia znajdziecie bez problemu czy poprzez google czy na stronach jak cosmicbooknews, comicbook i innych. Mam nadzieję, że TLG nie zabrania linkowania?

Image from cosmicbooknews

Co otrzymujemy?

76085 Battle of Atlantis
Figurki: Parademon, Atlantean Guard x2, Aquaman

Cztery ludziki i pięć słupków, TLG wzbija się na wyżyny „designu”. Zestaw tragiczny, broni się tylko kolorkami i wzorkami, ludziki w porządku. Czyli niestety standard w obecnych czasach. Gorzej, że zakup jest dość dyskusyjny, tak naprawdę mamy tu trzy rodzaje figurek, Aquaman bardzo kusi, reszta taka sobie. Trzeba będzie obadać ceny na rynku wtórnym.

76086 Knightcrawler Tunnel Attack
Figurki: Parademon x2, Batman, The Flash

Dziwaczny pojazd, który, szczególnie dzieciakom, może się podobać. Ludziki zupełnie bez rewelacji, Batman pewnie będzie nowym wzorem, ale Batmanów mieliśmy już na kopy. Flash też już był. Parademony takie sobie, przyciągają jedynie uśmiechem. Jak będzie zbyt na pojazd, można nabyć, a tak to na siłę tylko atrakcja dla kolekcjonerów każdego wzoru figurki.

76087 Flying Fox: Batman Airlift Attack
Figurki: Steppenwolf, Parademon, Parademon, Batman, Superman, Cyborg, Wonder Woman

Sporo figurek, i tak, jak widać Superman żyje. To chyba nie zaskoczenie, że ta postać powróci, w tej czy innej formie. Zack Snyder położył niestety ten motyw na całego. A co w zestawie? Spora cena i ohydny pojazd, który w środku ma, na pierwszy rzut oka, coś w formie niezbyt udanego Batmobila. Wśród figurek wzrok szczególnie przyciąga Steppenwolf, a reszta to odgrzewane kotlety, nawet Cyborg już był. Czyli ponownie, coś dla zatwardziałych zbieraczy każdej możliwej wersji.

Oj, jest słabo. TLG coś nie idzie, zachłysnęli się swoją popularnością, sukcesami filmów, a niestety zapominają o podstawowej rzeczy, czyli udanych zestawach. A te oczywiście nadal mają w swojej ofercie, ale też ostatnio coraz więcej tu niestety produktów wyraźnie słabych i mało atrakcyjnych, do tego ewidentnie robionych tak, jakby to figurki miały je sprzedać. Można marudzić na Chińczyków, ale w tym momencie, jeżeli zaczną robić swoje zestawy, to jest duża szansa, że jeżeli TLG nie weźmie się za siebie, to dostanie porządnie po głowie od potencjalnej konkurencji.

Choć na szczęście, jeszcze do końca tak źle nie jest. O czym choćby świadczy wyciek zdjęć zestawów opartych na Ninjago The Movie. Tu naprawdę jest trochę perełek. Ale o tym może w osobnej notce?

Read Full Post »

The LEGO Batman Movie
70908 The Scuttler

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 00

Seria: The LEGO Batman Movie
Rok premiery: 2017
Liczba elementów: 775
Figurki: 6: Batman, Joker, Poison Ivy, Komisarz Gordon, Barbara Gordon, Dick Grayson
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 54 x 28 x 8 cm
Cena: $79.99, £84.99, 79.99 €, 349,99 zł

BrickSet, BrickLink

W przeciwieństwie do takich zestawów jak pojazdy Jokera i Croca, które od początku wywoływały u mnie zachwyt, czy też autko Riddlera, które prezentuje się tragicznie, Pojazd Kroczący Batmana nie wzbudzał u mnie żadnych specjalnych odczuć, zestaw ten był dla mnie zupełnie obojętny. Oprócz oczywiście kwestii minifigurek, te jak zwykle przyciągają oko, a przepiękna Poison Ivy powoduje szybsze bicie serca.

Nagle nadarzyła się cenowa okazja (jak i gdzie, zapraszam do poczytania dyskusji w wątku na temat zestawu 70907 Killer Croc Tail-Gator na forum LUGPolu), do tego darmowa wysyłka, nie było wyjścia, okazja naprawdę kusiła. No i wpadłem. Wynikiem jest niniejsza recenzja, tym razem utrzymana w bardziej klasycznym stylu, i w miarę, mam nadzieję, zwięzła. Serdecznie zapraszam!

Ogromne pudełko przyjemnie jest wziąć w ręce, tym bardziej, że dopracowana, estetyczna i bardzo dobrze skomponowana szata graficzna prezentuje się bez najmniejszego zarzutu.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box02

Po otwarciu pudła, no cóż, powiedziałbym, że następuje zaskoczenie, ale w sumie, po przygodach z innymi zestawami z serii The LEGO Batman Movie, można było się tego spodziewać. Pudło jest praktycznie w połowie puste!! Inaczej mówiąc, by podkreślić ten fakt, zawartość zajmuje zaledwie PÓŁ pudełka! To już naprawdę spore przegięcie, co ciekawe, obecnie mają tak głównie zestawy z właśnie serii The LEGO Batman Movie, inne zestawy, choćby z innych odłamów SuperHeroes, mają o wiele sensowniej dopasowane rozmiarowo pudełka w stosunku do zawartości! Nie trzeba chyba dodawać, że strasznie kłóci się to z laniem wody przez TLG na temat ekologii i ich podejścia do tego tematu. Warto tu podkreślić, że więcej zużytego papieru i farby na większe pudełka to akurat mały problem, największym minusem jest znaczny wzrost kosztów transportu i składowania, co już wyraźnie przekłada się na (nie) oszczędzanie naszego środowiska.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box03

Sama zawartość to siedem ponumerowanych woreczków z klockami oraz ósmy, zawierający instrukcję oraz spory arkusz naklejek. Za zabezpieczenie instrukcji należy się jak najbardziej plusik, szczególnie że w pustawym pudełku tak wszystko lata, że pewnie książeczka, a tym bardziej naklejki, odczułyby na sobie trudny i znoje transportu. Zaskakują trochę woreczki z klockami, w niektórych z nich nie jest zbyt dużo elementów, spokojnie można było ograniczyć ilość zużytej folii.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box05

Zresztą zobaczcie sami, co w danym woreczku znajdziemy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box06

Co do samej instrukcji: jak zwykle, rozwleczona jest do granic przesady, warto jednak zaznaczyć, że otrzymujemy tylko jedną książeczkę. Nie ma to może wielkiego znaczenia, ale ja strasznie nie lubię nieuzasadnionego dzielenia instrukcji, więc dla mnie to zawsze jakiś plusik. Abstrahując od faktu, że instrukcja mogła by być z powodzeniem o połowę „chudsza”.

Poniżej spis elementów:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box07

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box08

I skan naklejek. Tutaj trochę zamieszałem, gdyż skan zrobiłem już po przyklejeniu dwóch naklejek z napisem „Bang!”, które aplikuje się na chorągiewkę wyskakującą z broni Jokera. Pozostałych naklejek natomiast nie ruszałem, i model w recenzji obfotografowałem bez nich. Naklejki pełnia funkcję głównie dekoracyjną, wiec wydaje mi się, że warto zobaczyć, jak prezentuje się konstrukcja bez takich upiekszaczy.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler box09

Budowa przebiega w miarę przyjemnie, podczas jej trwania jest parę ciekawych momentów, jak choćby wykorzystanie nóżek robotów ze Star Warsów jako składowych silnika, czy też sporej ilości czarnych „sztabek złota”. Nie obyło się bez nudniejszych momentów, jakimi są składanie po dwa razy tych samych modułów, czyli nóg Łazika. Ale ogólnie budowa przebiega naprawdę miło, przyjemnie i sprawnie. A po całym procesie otrzymujemy takiego oto kroczącego i sporych rozmiarów nietoperka:

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 01

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 04

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 05

Konstrukcja prezentuje się bardzo ciekawie i przyciąga wzrok. Zachowuje wyraźnie charakter zwierzęcy, jednocześnie nagromadzono tu mnóstwo różnych technicznych szczegółów i smaczków. Takie połączenie natury z technologią wypada nad wyraz dobrze i zapewne będzie dodatkowym, wielce atrakcyjnym, aspektem modelu, szczególnie dla młodszych dzieciaków.

Dodatkowymi akcentami świadczącymi o bawialności, oprócz ruchomych nóg i ramion, jest także ruchoma głowa spełniająca rolę kokpitu, oczywiście z otwieraną przednią szybką, nieco ponad nią znajdziemy sporych rozmiarów silnik samolotowy, tutaj pełniący rolę wyrzutni siatki,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 07

otrzymujemy także możliwość wydłużenia przednich „ramion”,

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 08

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 09

czy też otwierany schowek, kryjący w sobie niezbyt pokaźnych rozmiarów, ale całkiem fajnie zrobiony, silnik.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 10

Oczywiście w komplecie otrzymujemy także szereg, cały czas popularnych, „strzelajek”.

Po złożeniu i spędzeniu chwili na zabawie, choćby podczas przygotowania modelu do zdjęć, moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Nie jest to może jakieś cudo, ale konstrukcja naprawdę daje radę!

A jak wygląda sprawa z ludzikami?

W sumie otrzymujemy aż sześć figurek, w tym cztery „tych dobrych”.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures01

Batman to bardzo popularna postać, a minifigurka dokładnie w takiej formie wystąpiła obecnie w już czterech zestawach. Tak więc, żaden to unikat. Lepiej jest z pozostałymi postaciami, które mimo, że także spotkamy w innych zestawach, to w takich strojach paradują tylko tutaj! Otrzymujemy więc Robina (Dick Grayson) w stroju cywilnym, z przepiękną granatową muchą, Komisarza Gordona w nienagannie prezentującym się galowym mundurze, oraz jego córkę, Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Niestety, pod kamizelką jest tylko czarny, pozbawiony jakichkolwiek nadruków, torsik. Wszystkie minifigurki prezentują się bardzo ładnie, a dodatkowo warto zwrócić szczególną uwagę na ich włoski. Toż to małe arcydzieła! Począwszy od fryzurki połączonej z okularami Robina, skończywszy na przepięknej i bujnej fryzurze Barbary, stylowo spiętej za pomocą złotej gumki.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures02

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures03

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures04

Batman w tym zestawie dostał dodatkowe wyposażenie w postaci odrzutowego plecaka, który można schować obok silnika w łaziku. Sam plecak nie prezentuje się jakoś zachwycająco i wygląda dość przeciętnie.

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures05

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures06

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures07

Pozostają jeszcze dwie figurki, tym razem reprezentantów tej „ciemniejszej strony”! Oto przed Państwem słynny arcy-wróg (taaaaak…) Batmana: Joker, oraz przepiękna Pamela Lilian Isley, znana szerokiej publiczności jako Poison Ivy!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures11

Nasi złoczyńcy nie przyszli z pustymi rękoma, Joker posiada pistolet robiący „Bang!” (dwie naklejki, na każdą stronę proporczyka), a Ivy porusza się w gąszczu pnącz (przezroczysta podstawka w komplecie) .

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures12

Joker w dokładnie takiej formie pojawia się tylko w tym zestawie, jednak jego składowe, tj tors, buźka, czy też frak, pojawiły się także w innych zestawach. Tak więc, powiedzmy, że to taki składak. 😉 Ale żeby nie było, oczywiście bardzo udany: torsik prezentuje się niezwykle wysmakowanie, frak to miłe urozmaicenie, fryzurka budzi zainteresowanie, a wyraz buźki potrafi przerazić (lub rozśmieszyć, zależy od nastroju)!

Natomiast w Poison Ivy można się wręcz zakochać! To jedna z najpiękniejszych kobiecych postaci w LEGO! Pal licho proporcje ciała itp, spójrzcie na tę buźkę, na ten strój, i wreszcie na te rewelacyjne zakręcone włoski z wstawkami z zielonych liści i białym kwiatem! Bezsprzecznie, figurka grzechu warta!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures13

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures14

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures15

Nic dziwnego, że Joker cieszy się z takiego towarzystwa!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures16

Ten zestaw bezsprzecznie należy do postaci kobiecych!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler figures17

I jak Wasze wrażenia? Ja zestaw oceniam raczej pozytywnie: przyjemnie się go buduje, model jest całkiem ciekawy, połączanie cech zwierzęcych z technologią sprawdza się całkiem nieźle. Nagromadzenie najróżniejszych szczegółów dodaje mu osobliwego wyrazu. Jednocześnie nie jest to coś niezwykłego, i miło było się pobawić, ale obawiam się, że konstrukcji sobie nie zachowam i pójdzie dalej w świat. Czyli taki przeciętniak, nieco powyżej średniej, i z oryginalnymi pomysłami, ale nadal nie w najwyższej lidze. Figurki to oczywiście mocna strona zestawu, ale do czegoś takiego TLG zdążyło nas już przyzwyczaić. Tutaj otrzymujemy w sumie sześć minifigurek, w tym popularnego, ale oczywiście jak najbardziej udanego Batmana, do tego Robina w cywilnych, bardzo przyjemnych ciuszkach, Komisarza Gordona w stroju galowym i Barbarę Gordon w kamizelce SWAT. Wszystkie figurki, oprócz Batmana, są unikatowe dla tego zestawu, acz poszczególne postacie pojawiają się w nieco innych ciuszkach dość często zarówno w innych zestawach jak i w serii Minifigures. Pozostałe dwie figurki, czyli Joker w rewelacyjnym wcieleniu i królowa tego zestawu, Poison Ivy, wyraźnie podnoszą atrakcyjność całości.

Za największe minusy zestawu można potraktować otoczkę: czyli jak zwykle zbyt rozwodnioną instrukcję oraz do przesady zwiększone gabaryty pudełka – zawartość wypełnia je zaledwie w połowie! To spora przesada, nawet jak na praktyki TLG! Są to jednak przywary nie tylko tego zestawu, a najwidoczniej wszystkich z serii The LEGO Batman Movie.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Oficjalna, wynosząca 350 złotych, to spora przesada! Na szczęście da się zestaw zdobyć ponad 100 złotych taniej, co już można potraktować jako ofertę wartą rozważenia. Dla choćby samych figurek, a i konstrukcja zapewne dostarczy paru miłych chwil!

Bonus, czyli zdjęcia porównawcze na specjalne życzenie. 😉

Zaraz Cię złapię!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 21

Zostaw mojego kupla!

The LEGO Batman Movie 70908 The Scuttler 22

Read Full Post »

Po dłuższej przerwie zapraszam do kolejnej części cyklu traktującego o komiksie superbohaterskim w Polsce. Dziś wydawnictwo które nadal istnieje i działa całkiem prężnie, a do tego w swojej ofercie posiada naprawdę wiele wspaniałych tytułów. Standardowo, nie jestem niestety na zdjęciach pokazać wszystkich wydań, po prostu części nie posiadam, albo z powodu pozbywania się dubli, albo po prostu niestety musiałem odpuścić sobie ich zakup… A o Elektrze, wstyd się przyznać, zapomniałem gdy pstrykałem fotki…

Komiks Superbohaterski w Polsce
część piąta:
Mucha Comics

W 2007 roku nagle na polskim rynku pojawiło się nowe wydawnictwo, o jakże uroczej nazwie: „Mucha Comics„. I sporo namieszało, wyraźnie zaznaczyło swój udział w rynku, i co najważniejsze, nadal istnieje, a w swojej ofercie posiada wprost zatrzęsienie naprawdę nieprzeciętnych komiksów, nie tylko spod szyldu SuperHero.

Wydawnictwo „Mucha Comics” posiada duński rodowód, jego szefowa, Pani Christine Jensen założyła także wydawnictwo G. Floy Studio, działające prężnie właśnie na tamtejszym rynku.

Od początku działalności „Mucha Comics” celowała w zbiorcze wydania, zaprezentowane czytelnikowi z ogromną dbałością o stronę techniczną. Stąd też doskonały papier, wysokiej jakości druk, a także często stosowane grube twarde oprawy. Albumy Muchy prezentują się bardzo porządnie i biorąc je do ręki, czuje się, że obcujemy z produktem klasy „premium”. Niestety, pociągnęło to za sobą dość wysokie ceny poszczególnych albumów, jednak Mucha oprócz dbania o stronę techniczną, posiada także dobra rękę do wyboru odpowiednich, często bardzo wysokich lotów historii.

W 2007 roku w sprzedaży pojawiły się pierwsze tytuły: wydany w powiększonym formacie album Elektra żyje! oraz pierwszy tom popularnej serii Astonishing X-Men, której w sumie wydano cztery tomy. W pierwszych latach swojej działalności Mucha Comics zaprezentowała polskiemu czytelnikowi sporo tytułów superbohaterskich z wydawnictwa Marvel:

Elektra żyje
Astonishing X-Men 1-4
Marvel 1602: Czwórka z Fantasticka
Marvels
Avengers Disassembled
Iron Man: Pięć koszmarów
Tajna Wojna
New Avengers 1-4
Wolverine: Wróg Publiczny 1-2
Thor: Wikingowie
Ród M
Wojna Domowa

Mucha - Avengers

Mucha - X-men

Od 2012 roku, Mucha współpracuje przy tworzeniu Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, co bezpośrednio spowodowało ograniczenie tytułów z tego uniwersum w ofercie wydawcy. Za niejako minus można potraktować fakt, że sporo tytułów wydanych przez Muchę zostało zdublowanych w samej kolekcji, ale to problem głównie dla wszelkiej maści miłośników „pełnej panoramy”. 😉

wydania - wydania 1

wydania - wydania 2
W tym przypadku ujawnia się minus takich kolekcji: w WKKM otrzymaliśmy tylko dwa tomy Astonishing X-Men, Mucha dała nam ich cztery…

Mimo to w kolejnych latach ukazały się jeszcze takie tytuły  jak: Wolverine. Logan, Daredevil: Żółty, Wolverine: Origin II, Hulk. Szary,

Mucha - rozne

czy też słynny Kick-Ass.

Mucha - Kick-Ass

Jednocześnie wydawca postarał się także, by polskiemu czytelnikowi zaprezentować choć część uniwersum DC. I tutaj wstrzelili się wprost idealnie, prezentując tytuły z najwyższej półki. Bo jak inaczej nazwać już kultowy album Batman: Długie Halloween? Mucha do tego zaprezentowała nam całą trylogię, czyli także albumy Catwoman: Rzymskie wakacje oraz Batman: Mroczne Zwycięstwo. Oczywiście w najwyższej jakości, więc jak ktoś zastanawia się nad Długim Halloween z Kolekcji DC, niech dobrze przemyśli, które wydanie preferuje (dla mnie lepsze od Muszki 😉 ).

Mucha - Batman

Jeżeli zachwycacie się DC Deluxe od Egmontu, warto zaznaczyć, że i Mucha ma coś podobnego w swojej ofercie. Co prawda to tylko jeden album, ale wydanie wprost zapiera dech w piersi! Powiększony format, prawie 500 stron, dodatki, obwoluta… Słynna Sprawiedliwość doczekała się wydania godnego siebie, choć nie ukrywajmy, scenariuszowo może nie jest to arcydzieło, ale przeczytać warto, a w takim wydaniu to wręcz lektura obowiązkowa! No i rysunki Alexa Rossa… (o wydaniu już kiedyś na blogu wspominałem, jak coś, zapraszam.)

Mucha - Sprawiedliwosc

W ofercie wydawcy możemy znaleźć jeszcze inne perełki, jak choćby Legendy Mrocznego Rycerza, All-Star Superman (rewelacja!) czy Miracleman.

Mucha - Miracleman

Obecnie „Mucha Comics” wydaje także serię Jessica Jones: Alias. Jednak ich oferta nie ogranicza się tylko do komiksu superbohaterskiego, i znajdziemy tu także takie perełki ja serie Saga, Velvet, Fatale, Loveless czy Chew. Wszystkie te serie, może oprócz dwóch ostatnich, ale to kwestia gustu, serdecznie polecam. Warto także zainteresować się pojedynczymi albumami: Lwy z Bagdadu, Objawienia, Drogi Billy, Daytripper. Dzień po dniu (perełka!), Severed. Pożeracz marzeń, Przebudzenie i inne.

Mucha Comics” to specyficzne wydawnictwo, które odpowiednio dostosowuje swoją ofertę do aktualnie panującej sytuacji na rynku, jednocześnie cały czas dba zarówno o wysoką jakość swoich wydań, jak i odpowiedni dobór jak najlepszych historii, nie tylko superbohaterskich. I mimo, że nie obyło się bez mniejszych czy większych wpadek, to warto zainteresować się ich komiksami, zapewniają wiele niezapomnianych wrażeń!

Komiks Superbohaterski w Polsce poprzednie wpisy:

Read Full Post »

Chciałbym przypomnieć, że niniejsza notka stanowi część cyklu, którego głównym zadaniem jest przegląd naszego rynku, stąd też nie skupiam się dokładniej na pojedynczych tytułach czy seriach, nie ma tu na to miejsca. W notce starałem się wymienić wszystkie tytuły spod gatunku Superhero wydane przez Egmont (jeżeli coś pominąłem – dajcie od razu znać!), na zdjęciach jednak nie znajdziecie każdego z tytułów – po prostu nie wszystko niestety zbierałem lub zbieram, staram się także pozbywać duplikatów i zazwyczaj nie trzymam różnych wydań tego samego tytułu.

Komiks Superbohaterski w Polsce
część czwarta:
Supremacja Egmontu

Wydawnictwo Egmont obecnie jest potęgą wydawniczą, i największym graczem na polskim rynku, jeżeli chodzi o tytuły skierowane głównie do dzieci i młodzieży. Oprócz wielu pozycji, zarówno okazjonalnych jak i cyklicznych, wydawca działa też prężnie na rynku gier planszowych oraz jest największym wydawcą w Polsce jeżeli chodzi o komiksy. Pod tym aspektem w swojej ofercie posiada tytuły skierowane do czytelnika praktycznie w każdym wieku. W ofercie wydawnictwa pojawiają się komiksy praktycznie z każdego gatunku, oprócz wielu tytułów europejskich czy Mangowych, dysponuje także komiksem amerykańskim, w tym Superbohaterskim.

I oczywiście na tym gatunku w niniejszym opracowaniu się skupię. Podkreślam ten fakt, gdyż Egmont naprawdę jest sporą potęgą i wydał w Polsce dobrych parę tysięcy komiksów, a tutaj zajmiemy się tylko tak naprawdę „małym” wycinkiem z jego oferty.

Wydawnictwo zostało założone w Kopenhadze w 1878 roku. Na polskim rynku Egmont, pod uroczą nazwą „Egmont American Ltd.” pojawił się po zmianach ustrojowych w 1990 roku. Wraz z debiutującym w tym samym roku konkurencyjnym wydawnictwem, co ciekawe, także o skandynawskim rodowodzie, Tm-Semic, praktycznie zdominowali polski rynek komiksowy. Wydawnictwa nie wchodziły sobie w drogę, Tm-Semic skupił się na wydaniu komiksów Superbohaterskich głównie na licencjach Marvela i DC, natomiast Egmont głownie wydawał komiksy z bohaterami Disneya.

Pod egidą Egmontu w 1990 roku na rynku debiutował miesięcznik Mickey Mouse, w kolejnym roku dołączył do niego kolejny tytuł: Donald Duck. Na początku 1993 roku oba magazyny zostały przekształcone w jeden, ukazujący się co dwa tygodnie, tytuł Mickey Mouse, który w końcu zmienił w 1994 roku nazwę na Kaczor Donald. Magazyn do dnia dzisiejszego jest obecny na rynku, a przez wiele lat wydawany był jako tygodnik. Niestety, obecnie jego popularność nieco spadła, i choć nadal funkcjonuje, to wydawany jest jako miesięcznik.
Bohaterowie Disneya dodatkowo zawitali także w mniejszych formatem, za to znacznie grubszych, tomikach pod tytułami Donald i Spółka, Gigant, Gigant Poleca, Gigant Mamut, MegaGiga. Trzy ostatnie tytuły nadal obecne są na rynku. Oprócz tego były jeszcze komiksy z Kubusiem Puchatkiem, czy też wiele wydań okazjonalnych lub specjalnych. To tak naprawdę skrótowo, wszak nie mamy tu pisać o komiksach Disneya (ale jak będziecie chcieli, chętnie coś kiedyś na ten temat skrobnę), a komiksie Superbohaterskim.

A tym w latach dziewięćdziesiątych rządził Tm-Semic. Egmont w swojej ofercie w tym gatunku zaprezentował tylko dwa tytuły, oba dotyczące popularnych postaci żółwi: Teenage Mutant Hero Turtles wydawany był w latach 1991-1992, a Teenage Mutant Hero Turtles Komiks-Plakat rozpoczął i zakończył żywot w 1992 roku. Co do tego drugiego tytułu, była to spora ciekawostka, gdyż każdy numer można było rozłożyć. Na wielkiej płachcie papieru na jednej stronie otrzymywaliśmy komiks, na drugiej natomiast był tytułowy plakat. Jako ciekawostkę należy też dodać, że przygody żółwi publikował także Tm-Semic, jak widać, na rynku starczyło miejsca dla dwojga graczy.

Egmont - Turtles

Niestety czasy się zmieniały i komiksy z Superbohaterami borykały się z coraz większymi problemami. Powodów było wiele, w tym zapewne warto wymienić coraz większy wzrost popularności gier komputerowych i czasopism o nich piszących, a także wielką popularność Mangi. W 1998 Tm-Semic był zmuszony zamknąć swoje sztandarowe serie Spider-man oraz Batman & Superman. Wydawnictwo starało się dostosować do zmian, jednak w końcu w 2003 roku zostało zamknięte.

Egmont jednak trzymał się dobrze, i szukał nowych dróg rozwoju. W maju 1998 roku rozpoczął wydanie magazynu Świat Komiksu, skierowanego do czytelnika spragnionego komiksów, a który wyrósł już z Kaczora Donalda. W magazynie z początku były prezentowane głównie humorystyczne europejskie serie, z czasem drukowane komiksy przeznaczone były dla coraz starszych czytelników. Magazyn był swoistym poligonem doświadczalnym i sposobem na wybadanie rynku. Sam magazyn dotrwał do 2005 roku, i wydano w sumie 38 numerów, i to właśnie na jego łamach w 1999 roku zaistniał Klub Świata Komiksu. W sierpniu tegoż roku wydano pierwsze pełnoprawne albumy. Całe dwa. Kolejne trzy ukazały się w październiku, a następne w styczniu 2000 roku. Patrząc ile dzisiaj miesięcznie ukazuje się albumów, sytuacja z tamtych lat może wydawać się wręcz śmieszna. Jednak dla każdego miłośnika komiksu było to wielkie wydarzenie!

Egmont - KSK Reklama 1

Egmont - KSK Reklama 2

I to właśnie w październiku 1999 roku Egmont wydał swój pierwszy pełnoprawny Superbohaterski tytuł: Batman/Sędzia Dredd: Uśmiech Śmierci. Historia w sumie zamknęła się w dwóch, wydanych w formacie A4, albumach. Obecnie są plany wznowienia, i historia ta ponownie, wraz z paroma innymi z tymi bohaterami, pojawi się w 2017 roku w linii DC Deluxe.

Egmont - Batman Sedzia Dredd

W ramach Klubu Świata Komiksu pojawiało się coraz więcej tytułów, zarówno europejskich, w tym polskich i włoskich, jak i amerykańskich, choć niekoniecznie z Superbohaterami. Tutaj warto wymienić takie perełki komiksu amerykańskiego jak Kaznodzieja, Sin City, Hellboy czy Sandman i Baśnie.

W 2002 roku coś drgnęło i pojawił się Batman i to w wydaniu wręcz kultowym: Powrót Mrocznego Rycerza uważany po dziś dzień jest za jeden z najważniejszych tytułów, odpowiedzialny za ruszenie rynku amerykańskiego i pokazanie, że komiks nie jest tylko dla dzieci. Niestety polskie wydanie zostało po całej długości spierniczone przez wręcz tragiczne i nieprofesjonalne tłumaczenie, które skutecznie odbierało przyjemność z lektury. W 2012 roku ukazało się drugie wydanie Powrotu Mrocznego Rycerza, w nowym tłumaczeniu, dodatkowo wydane w twardej oprawie.

Egmont - Batman Powrot Mrocznego Rycerza

Warto nadmienić, że start Klubu Świata Komiksu uważa się za początek wielkiego boomu komiksowego przypadającego na lata 2000-2003, a Tomasza Kołodziejczyka, stającego za tą inicjatywą, za ojca odrodzenia rynku komiksowego w Polsce. Boom z tamtych lat spowodował nie tylko zwiększenie tytułów wydawanych przez Egmont, ale także pojawienie się wielu nowych graczy na rynku. Co koniec końców spowodowało przepełnienie rynku, i większość wydawnictw została zamknięta, lub wycofała się z tego segmentu, a wiele serii pozostało niestety niedokończonych. Oczywiście także Egmont musiał zareagować i zmienić nieco swoje plany wydawnicze, a taką dość wyrazistą zmianą było pójście w kierunku ograniczenia nakładów poszczególnych tytułów, a także zwiększenie ich jakości edytorskiej, co niestety pociągnęło za sobą zwiększenie ceny. Komiks stał się niejako towarem luksusowym.

Batman przez lata był ważną pozycją w portfolio Egmontu i praktycznie zawsze, w mniejszym lub większym stopniu, był obecny na rynku. W kolejnych latach ukazało się sporo opowieści z tym bohaterem, i mimo że trzymały różny poziom, to Egmont bez wątpienia miał rękę do doboru tytułów, i zaprezentował nam zarówno świetne czytadała pokroju Hush, Najlepsze Opowieści, Ego czy też prawdziwe arcydzieła jak Black & White II (część pierwsza ukazała się na naszym rynku nakładem wydawnictwa Tm-Semic), Rok Pierwszy, Azyl Arkham, Joker i Zabójczy Żart.

Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje (2002, 2016)
Batman: Ego (2003)
Batman: Black & White II 1-2 (2003)
Batman: Rok Pierwszy (2003, 2015)
Batman: Zagłada Gotham (2004)
Batman: Gotham W Świetle Lamp Gazowych (2004)
Batman: Hush 1-2 (2005-2006)
Azyl Arkham (2005, 2015)
Batman: Rozbite Miasto (2007)
Batman: Batman I Syn (2008)
Batman: Co Się Stało Z Zamaskowanym Krzyżowcem? (2009)
Joker (2011)
Batman: Zabójczy Żart (2012)
Batman: Najlepsze Opowieści (2012)
Batman: Nawiedzony Rycerz (2012)
Batman: Człowiek, Który Się Śmieje (2014)

Egmont - Batman 2

Egmont - Batman 3

Egmont - Batman 4

Egmont - Batman 5

Komiksy z Batmanem w tych latach nie wychodziły regularnie, podobnie zresztą było z innymi tytułami Super Bohaterskimi, gdyż nie tylko Gackiem Egmont żył. Dobór historii, podobnie jak w przypadku Batmana, był bardzo udany i znajdziemy tu sporo naprawdę dobrych historii.

Spider-Man: Splątana Sieć Tom 1-3 (Złamane Serce, Zemsta Tysiąca, Dżentelmeńska Umowa) (2003-2005)
Green Arrow: Kołczan 1-2 (2003)
Green Lantern: Dziedzictwo. Testament I Ostatnia Wola Hala Jordana (2003)
Inhumans 1-3 (2003-2004)
Pro (2004)
Daredevil: Diabeł Stróż 1-2 (2004)
1602 1-2 (2004)
Wolverine (2004)
Fantastyczna Czwórka: 1234 (2004)
The Ultimates: Superludzie 1-2 (2004)
Kingdom Come: Przyjdź Królestwo (2005)
Superman: Na Wszystkie Pory Roku (2006)
Luthor (2015)

Egmont - Spider-man

Egmont - rozne 3

Egmont - rozne 2

Egmont - rozne 4

Egmont - rozne 5

Sporo pozycji zostało wznowionych później choćby w ramach Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela, w tym Wolverine, Diabeł Stróż, Ultimates i Przedwieczni. Rewelacyjne Top 10 zostanie wznowione przez sam Egmont w przyszłym roku jako wydanie zbiorcze, oczywiście uzupełnione o historie dotychczas u nas niewydane.

Egmont - rozne 1

W 2003 roku Egmont zaprezentował nam prawdziwą komiksową perełkę, Strażnicy to wszak jeden z najważniejszych komiksów, i to ogólnie w historii tego gatunku. Pierwsze wydanie ukazało się w trzech tomach o miękkiej oprawie, w 2013 roku natomiast zaserwowano nam wznowienie w jednym opasłym tomie, oczywiście już w twardej oprawie. Wznowieniu towarzyszyła seria Strażnicy Początek będąca odcinaniem kuponów od słynnego tytułu, i nie są to arcydzieła, ale czyta się fajnie, wiec sięgnąć z pewnością warto. Tak samo jak po Potwora z Bagien, którego niestety na naszym rynku ukazały się zaledwie dwa tomy.

Saga o potworze z bagien 1-2 (2007-2009)
Przedwieczni (2008)
Top 10 1-2 (2003-2004)
Strażnicy (2003-2004, 2013)
Strażnicy Początek 1: Gwardziści, Jedwabna Zjawa (2013)
Strażnicy Początek 2: Komediant, Rorschach (2013)
Strażnicy Początek 3: Nocny Puchacz, Dr Manhattan (2014)
Strażnicy Początek 4: Ozymandiasz, Karmazynowy Korsarz (2014)

Egmont - Straznicy

Egmont - Potwor z bagien

Ze starszych tytułów wydanych przez Egmont jest z czego wybierać, może nie ma tego zatrzęsienia, ale za to jakościowo są to pozycje praktycznie zawsze warte rozważenia. Dla miłośnika klimatów Super Hero praktycznie wszystko powinno leżeć w kwestii zainteresowania, a odpuszczenie sobie któregoś tytułu powinno być podyktowane jedynie faktem istnienia na rynku wznowienia.

Warto jeszcze wymienić dwie pozycje, skierowane do znacznie młodszego czytelnika. Pierwszą jest seria Transformers Armada (2003-2004), wydawana w formie zeszytówek, i raczej przeznaczona tylko dla miłośników tych klimatów.

Egmont - TransFormers

Komiksy dla dzieci (2008-2009), jak sama nazwa wskazuje, to komiksy których odbiorcą w założeniu miał być nieco młodszy czytelnik, jednak uwaga!, komiksy te wcale nie są zbyt bardzo infantylne czy dziecinne i zarówno pod względem scenariusza jak i rysunków stoją na całkiem niezłym poziomie! Lektura naprawdę warta rozważenia. Wszystkie tomiki są dość grube, niestety wydane w dziwacznych formatach – pierwsze tomiki wychodziły w dość małym rozmiarze, przy trzech ostatnich zmieniono format na A4 – co było nieco przesadą. Aha, serię zdominował Pajączek, który grał pierwsze skrzypce w siedmiu na osiem tomach, pozostały jeden poświęcono Iron-manowi.

Egmont - Komiksy dla dzieci

Czasy obecne

Po sporym sukcesie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela i nagłym wzroście popularności postaci komiksowych na naszym rynku, zapewne i Egmont postanowił uszczknąć coś z tego tortu. Padło na leki restart w uniwersum DC i tak na polskim rynku w 2013 roku zawitała seria Nowe DC Comics (New52). Każdy tom od strony edytorskiej wprost zachwyca: twarda, gruba i sztywna oprawa, doskonały papier i jakość druku powodują, że mamy wrażenie obcowania z czymś naprawdę specjalnym. Oczywiście przekłada się to na dość wysoką cenę, w porównaniu do choćby WKKM tomy z linii Egmontu są znacznie droższe. Ogólnie Nowe DC Comics zbiera różne opinie, i jak można było się spodziewać, pojawiają się tu historie na różnym poziomie: znajdziemy tu zarówno perełki jak i ewidentne wpadki, na szczęście na naszym rynku Egmont serwuje tylko wybrane serie, zazwyczaj warte zapoznania. Obecnie Nowe DC Comics zbliża się powoli do kolejnego przełomu, czyli ponownego odświeżenia świata DC pod nazwą Rebirth. Warto się zainteresować, choć szczerze odradzam skupienie się tylko i wyłącznie na tej odnodze i pominiecie starszych, wartych poznania, tytułów.

Lista tytułów na okres 2013-2016, Egmont zamierza kontynuować serię i powoli dążyć do zakończenia poszczególnych serii.

Batman 1: Trybunał sów
Batman 2: Miasto sów
Batman 3: Śmierć rodziny
Batman 4: Rok zerowy. Tajemnicze miasto
Batman 5: Rok zerowy. Mroczne miasto
Batman 6: Cmentarna szychta
Batman 7: Ostateczna rozgrywka

Egmont - New52 01 Batman

Batman: Detective Comics 1: Oblicza śmierci #1
Batman: Detective Comics 2: Techniki zastraszania
Batman: Detective Comics 3: Imperium Pingwina
Batman: Detective Comics 4: Gniew
Batman: Detective Comics 5: Gothtopia

Egmont - New52 02 Detective Comics

Batman: Mroczny Rycerz 1: Nocna trwoga
Batman: Mroczny Rycerz 2: Spirala przemocy
Batman: Mroczny Rycerz 3: Szalony
Batman: Mroczny Rycerz 4: Glina

Egmont - New52 03 Mroczny Rycerz

Wieczny Batman 1
Wieczny Batman 2
Wieczny Batman 3

Egmont - New52 04 Batman Wieczny

Superman Action Comics 1: Superman i ludzie ze stali
Superman Action Comics 2: Kuloodporny
Superman Action Comics 3: U kresu dni
Superman Wyzwolony

Egmont - New52 06 Superman

Wonder Woman 1: Krew
Wonder Woman 2: Trzewia
Wonder Woman 3: Żelazo
Wonder Woman 4: Wojna
Wonder Woman 5: Ciało
Wonder Woman 6: Kości

Egmont - New52 08 Wonder Woman

Flash 1: Cała naprzód
Flash 2: Rebelia łotrów
Flash 3: Inwazja goryli

Egmont - New52 09 Flash

Liga Sprawiedliwości 1: Początek
Liga Sprawiedliwości 2: Podróż złoczyńcy
Liga Sprawiedliwości 3: Tron Atlantydy
Liga Sprawiedliwości 4: Trójka
Liga Sprawiedliwości 5: Wieczni bohaterowie
Liga Sprawiedliwości 6: Liga Niesprawiedliwości
Amerykańska Liga Sprawiedliwości 1: Najbardziej niebezpieczni

Egmont - New52 07 Liga SPrawiedliwosci

Harley Quinn 1: Miejska gorączka
Harley Quinn 2: Zamotana
Suicide Squad. Oddział Samobójców 1: Nadzorować i karać

Egmont - New52 10 Harley Quinn

Shazam! 1
Szpon 1: Utrapienie sów
Szpon 2: Upadek sów
Wieczne zło
Wieczne zło. Wojna w Arkham

Egmont - New52 05 Szpon Sazam!

All Star Western 1: Spluwy w Gotham
All Star Western 2: Wojna Lordów i Sów
All Star Western 3: Czarny diament

Egmont - New52 11 All Star Western

W 2015 roku Egmont wszedł głębiej w Marvela, a dokładniej w Marvel Now, czyli nie restart, a delikatne odświeżenie tego uniwersum. Inicjatywa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, i na rynku pojawiało się coraz więcej tytułów, na przyszły rok zapowiadane są takie perełki jak Hawkeye i Ms. Marvel. W odróżnieniu od Nowego DC Comics, Marvel Now wydawany jest bardziej budżetowo, co przekłada się głównie na rezygnację z grubych opraw na rzecz miękkich ze skrzydełkami. Odbiło się to oczywiście na cenie, która jest na o wiele „przyjemniejszym” poziomie. No i poza tym poszczególne tomiki zajmują mniej miejsca na półce, a oprawa nie przeszkadza w doskonałej zabawie z najpopularniejszymi Superbohaterami Marvela. Tu Egmont postawił na sprawdzone marki, stąd też otrzymaliśmy serie Spider-man, X-men czy Avengers, a także Strażnicy Galaktyki, Thor, czy zawsze popularny Deadpool. Co ciekawe, serię niejako rozpoczął one-shot Avengers: Wojna bez końca (i na sam początek mała wpadka, czyli w polskiej wersji spierniczona okładka – źle wystylizowana czcionka tytułu), który w sumie nie zalicza się do Marvel Now, ale tak naprawdę, jest to szczegół, i należy traktować go tylko jako ciekawostkę. Przy czytaniu w niczym to nie przeszkadza.

Seria jest nadal kontynuowana, obecnie ukazały się (lub ukażą w najbliższym czasie) następujące tomiki:

Avengers: Wojna bez końca
Avengers 1: Świat Avengers
Avengers 2: Ostatnie białe zdarzenie
Avengers 3: Preludium Nieskończoności
Avengers 4: Nieskończoność
New Avengers 1: Wszystko umiera
New Avengers 2: Nieskończoność
Uncanny Avengers 1: Czerwony Cień
Uncanny Avengers 2: Bliźnięta Apokalipsy

Egmont - Marvel Now 11

All-New X-Men 1: Wczorajsi X-Men
All-New X-Men 2: Tu zostajemy
All-New X-Men 3: Zagubieni
Uncanny X-Men 1: Rewolucja
Uncanny X-Men 2: Złamani
Wolverine i X-Men 1: Cyrk przybył do miasta
Wolverine i X-Men 2: Szkoła przetrwania
Wolverine i X-Men 3: Saga Hellfire

Thor Gromowładny 1: Bogobójca
Thor Gromowładny 2: Boża Bomba

Egmont - Marvel Now 12

The Superior Spider-Man 1: Ostatnie życzenie
The Superior Spider-Man 2: Mój własny najgorszy wróg
The Superior Spider-Man 3: Kłopoty z głową
The Superior Spider-Man 4: Nie ma ucieczki
The Superior Spider-Man 5: Zło konieczne

Egmont - Marvel Now 13

Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 1: Kosmiczni Avengers
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 2: Angela
Guardians of the Galaxy – Strażnicy Galaktyki 3: Nieskończoność

Deadpool 1: Martwi prezydenci
Deadpool 2: Łowca Dusz
Deadpool 3: Dobry, zły i brzydki
Deadpool 4: Deadpool kontra SHIELD

Thunderbolts 1: Bez pardonu
Thunderbolts 2: Czerwony Postrach
Thunderbolts 3: Nieskończoność

Era Ultrona
Thanos powstaje
Nieskończoność
X-Men: Bitwa Atomu

Egmont - Marvel Now 14

Także w 2015 roku wystartowała inicjatywa DC Deluxe, czyli seria skupiająca się na najbardziej charakterystycznych i uznanych, zazwyczaj zamkniętych, historiach ze świata DC. Od strony edytorskiej określenie Deluxe jak najbardziej ma prawo bytu: tomy wydawane są w powieszonym formacie, każdy w twardej oprawie i dodatkowo w obwolucie. Bez wątpienia po historie tu zawarte wręcz należy sięgnąć, choć np.: Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach odradziłbym nowemu czytelnikowi, który dopiero wchodzi w ten świat, a taki Azyl Arkham, mimo że to legendarna wręcz historia, to nie każdemu się spodoba. Ale już Batman Ziemia Jeden (dwa tomy, każdy to zamknięta historia) to opowieść bardzo przyjemna i doskonale poprowadzona, idealna dla każdego czytelnika. Cała seria stanowiąca wręcz zakup obowiązkowy!

Seria cały czas jest kontynuowana, obecnie ukazały się, lub ukażą w najbliższym czasie:

Kryzys Tożsamości
Batman Ziemia Jeden
Czerwony Syn
Batman Mroczne Odbicie
Lobo – Portret Bękarta
Azyl Arkham
Batman Narodziny Demona
Nowa Granica
Batman Superman Wonder Woman – Trójca
Batman – Rok Pierwszy
Catwoman – Na Tropie Catwoman
Kryzys Na Nieskończonych Ziemiach
Flashpoint
Batman Ziemia Jeden Tom 2
Batman: Rok setny
Batman Gotyk

Egmont - DC Deluxe 1

Egmont - DC Deluxe 3

Egmont - DC Deluxe 2

Egmont - DC Deluxe 4

Rynek póki co jest chłonny, tak więc w tym roku Egmont rozpoczął kolejną serię: Klasyka Marvela, będącą czymś w formie WKKM, tyle że bez panoramy i z poszczególnymi tomami dostępnymi w znacznie wyższej cenie. Obecnie ukazał się pierwszy tom: Doktor Strange. Początki i zakończenia i zapowiedziano kolejne: Elektra Assassin i Wojna Domowa (to będzie już 3 wydanie).

Egmont - Klasyka Marvela

Oprócz tego Egmont cały czas „coś jeszcze” w temacie Superhero wydaje. Choćby widoczny na powyższym zdjęciu tomik Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee opowiadający losy legendy Marvela. Niestety w sposób bardzo wyidealizowany i pomijający wiele „niewygodnych” faktów z historii, stąd też komiks ten należy traktować tylko i wyłącznie jako ciekawostkę, a już zupełnie nie warto po niego sięgnąć, gdy chcemy coś więcej dowiedzieć się o samej firmie, tu znacznie lepszym i dosadniejszym, a przez to nieautoryzowanym, opracowaniem jest książka Niezwykła historia Marvel Comics (wspominałem już o niej w jednej z poprzednich części cyklu).

Miłośnicy Uniwersum DC mogą jeszcze zaopatrzyć się w takie serie jak JLA Amerykańska Liga Sprawiedliwości, Superman/Batman oraz Gotham Central i Jonah Hex.

Egmont - JLA

Patrząc tylko na ofertę Egmontu, bez wątpienia można stwierdzić: jest co czytać. Egmont jest potęgą i jako ogromna korporacja śledzi tendencje rynku i podąża za modami, jeżeli coś się sprzeda, nie ma się co dziwić, że znajdzie się to w ofercie tego giganta. Pamiętajcie, że wydawnictwo to z powodzeniem wydaje nie tylko komiks Superbohaterski, ale też w jego ofercie znajdziemy wiele wartościowych pozycji z rynku europejskiego czy też amerykańskiego, ale nie z gatunku Superhero. Swego czasu Egmont miął też przygody z Mangą, jednak obecnie nie wydaje tego typu pozycji.

Miłośnik Superhero ma w czym wybierać. Warto rozważyć tytuły wydawane od 1999 – Egmont wtedy wypuścił na naszym rynku wiele bardzo dobrych zamkniętych historii, głównie z Batmanem, ale sporo tego było także z innymi postaciami. Komiksy były wydawane zazwyczaj w bardzo wysokiej jakości edytorskiej, natomiast w zależności od okresu czy tytułu (serii), stosowano zarówno miękkie jak twarde oprawy. Jedynie czego należy unikać, to pierwsze wydanie albumu Batman: Mroczny Rycerz kontratakuje, ze strasznie złym tłumaczeniem, przywarę tę na szczęście poprawiono we wznowieniu.

Obecnie Egmont wręcz zasypuje rynek kolejnymi tomami, a serie Nowe DC Comics, Dc Deluxe, Marvel Now bardzo szybko się rozrastają. Zapewne podobnie będzie z Klasyką Marvela. A mamy jeszcze pojedyncze tytuły i serie wydawane poza w/w. Jest co czytać, i póki nasz rynek się nie przepełni, nie ma na co narzekać. No chyba że na krzyk naszych portfeli…

Read Full Post »

Komiks Superbohaterski w Polsce
część trzecia:
Hachette Polska: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela

Pod nazwą Hachette kryje się francuska grupa mediowa o zasięgu międzynarodowym, prężnie działająca także w Polsce. W jej skład wchodzą wydawnictwa, spółki dystrybucyjne, mają także udziały np.: w RadiuZet. Co ciekawe, jak na taką potęgę, i to działającą na rynku mediów, ich serwisy i strony internetowe stoją na dość niskim poziomie i to zarówno pod względem funkcjonalności jak i estetyki.

Kolekcje Hachette to „kolekcje książkowe, ilustrowane encyklopedie, kolekcje dla hobbystów, zbieraczy i modelarzy„, wydawane cyklicznie, składające się z wielu części i zazwyczaj tworzone w taki sposób, by jak najdłużej utrzymać przy sobie odbiorców. Stąd też proponowane są często preferencyjne formy prenumeraty, a pierwsze numery danych kolekcji sprzedawane są za symboliczne kwoty. W przypadku kolekcji dla modelarzy, sprawa z utrzymaniem odbiorcy jest dość prosta: w każdym numerze oferowane są jedynie pomniejsze części większego modelu, więc by złożyć cały, należy zakupić komplet. Łatwo jest wydać co np.: dwa tygodnie parędziesiąt złotych na kolejny numer, a tymczasem okazuje się, że cały model kosztuje już niemałą sumkę. Ot taka pułapka, i niezły wyciągacz pieniędzy. Ale czasem się opłaca. W przypadku kolekcji książkowych, wydawca zachęca do zakupu choćby jednolitą szatą graficzną i odpowiednim urozmaiceniem grzbietów poszczególnych tomów. Gdy uzbieramy całą kolekcję, na grzbietach ułoży się czy to stylizowany napis, czy też odpowiednia grafika.

promo6

I właśnie taka grafika, przedstawiająca superbohaterów i łotrów ze świata Marvela jest ozdobnikiem Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Kolekcja ta wystartowała na naszym rynku w 2012 roku, kiedy to rynek komiksowy działał dość prężnie, jednak komiks Superbohaterski nie był na nim tak wyraźnie zaznaczony jak obecnie. Można powiedzieć, że trafili idealnie w czasie. Co dwa tygodnie, zawsze w środy, do sprzedaży trafia kolejny tom, wszystkie utrzymane są w jednolitej, bardzo estetycznej, szacie graficznej, każdy tom wydany jest w twardej oprawie, a do tego cena, wynosząca niecałe 40 złotych za tom, jest dość atrakcyjna. Czarne matowe okładki, z zastosowaniem lakierowania miejscowego, potrafią przyciągnąć wzrok. Dobre wrażenie dopełnia dobry papier oraz nienaganna jakość druku. W każdym tomie znajdziemy wstęp, oraz materiały dodatkowe, zazwyczaj w formie galerii oraz / lub opisów danych postaci i twórców. Edytorem kolekcji jest znane na naszym rynku wydawnictwo Mucha Comics, samo wydające amerykańskie komiksy, nie tylko z superbohaterami.

W poszczególnych tomach znajdziemy ogromny przekrój najróżniejszych historii ze świata Marvela. Zazwyczaj każdy tom stanowi zamkniętą całość, choć zdarzają się historie rozbite na dwie części, co ciekawe, w takim przypadku część druga nie występuje w kolekcji zaraz po pierwszej. Co do zamkniętych historii, to niestety często istnieje problem z niedomknięciem wszystkich wątków danej opowieści, ale wynika to głównie ze specyfiki samych historii z Superbohaterami, gdzie w oryginale dane serie często składają się z dziesiątek czy nawet setek numerów, a w kolekcji dostajemy tylko ich wybrane wycinki. Zazwyczaj niedomknięte pozostają jedynie drugoplanowe wątki, acz niestety, w paru przypadkach wydawcy zdarzyły się wpadki z dość nieelegancko uciętymi historiami. Taką najbardziej spektakularną, jest historia z 63 i 67 tomu kolekcji, zawierająca po cztery numery oryginalnej serii Marvel Knights Spider-man, która to składała się w sumie z 12 numerów i stanowiła jedną, zamkniętą fabularnie całość. W kolekcji niestety nie przyjdzie nam poznać finału zawartego w 4 ostatnich zeszytach.

Warto po raz kolejny podkreślić, że Wielka Kolekcja Komiksów Marvela nie jest Wielką Kolekcją Najlepszych Komiksów Marvela! Obok bardzo dobrych, czy wręcz legendarnych tytułów, znajdziemy tutaj również albumy przeciętne czy po prostu bardzo słabe. Jednak na szczęście, poniżej pewnego poziomu kolekcja jednak nie schodzi. I oczywiście odbiór poszczególnych historii pozostaje kwestią indywidualnego gust, to co jednemu czytelnikowi się bardzo spodoba, niekoniecznie przypadnie do gustu innemu. Warto też zaznaczyć, że w kolekcji pojawiają się historie zarówno w miarę nowe jak i dość wiekowe, tak więc i pod tym względem Kolekcja zapewnia dość dużą różnorodność.

Kolekcja pierwotnie była zapowiadana na 60 numerów, jednak najprawdopodobniej z powodu dość dobrego jej przyjęcia, obecnie została rozszerzona do 120 numerów, i możliwe, że będzie wydawana jeszcze dłużej. Obecnie kolekcja przekroczyła już setny numer, i póki co, jest świetną ofertą dla wszystkich, którzy szukają różnorodnych historii z uniwersum Marvela, do tego ładnie wydanych i dostępnych w dość przyzwoitej cenie. Większość numerów archiwalnych dostępna jest już tylko na rynku wtórnym, i ceny co poniektórych są windowane przez spekulantów, ale przy odrobinie cierpliwości, większość numerów może zdobyć dość szybko i za relatywnie dobre pieniądze.

Poniżej szybki przegląd stu albumów Kolekcji, jako że cała notka ma formę przeglądu, nie umieszczam dłuższych opisów, a jedynie każdą dziesiątkę pozwoliłem sobie opatrzyć po jednym, skrótowym zdaniu.

Hachette - 01

Z pierwszej dziesiątki praktycznie każdy tytuł jest wart tego, by po niego sięgnąć, a takie perełki jak Ostatnie Łowy Kravena czy Mroczna Phoenix to wprost lektury obowiązkowe! Miłośnicy mutantów, Pajączka czy Avengers także znajdą tu całkiem łakome kąski.

1 The Amazing Spider-Man: Powrót do domu
2 Astonishing X-Men: Obdarowani
3 Iron Man: Extremis
4 Wolverine
5 The Amazing Spider-Man: Narodziny Venoma
6 Uncanny X-Men: Mroczna Phoenix
7 Hulk: Niemy krzyk
8 Thor: Odrodzenie
9 Avengers: Upadek Avengers
10 The Amazing Spider-Man: Ostatnie Łowy Kravena

Hachette - 02

Druga dziesiątka także obfituje w bardzo przyzwoite tytuły, w tym otrzymujemy Marvels, jeden z najciekawszych komiksów pokazujących temat Superbohaterów z perspektywy normalnych ludzi.

11 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (tom 1)
12 Avengers: Impas
13 Marvels
14 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (tom 2)
15 Punisher: Witaj ponownie, Frank (tom 1)
16 New X-Men: Z jak Zagłada
17 Tajna wojna
18 Iron Man: Pięć koszmarów
19 Kapitan Ameryka: Nowy porządek
20 Daredavil: Odrodzony

Hachette - 03

Marvel Zombies to wariacja, całkiem udana, na temat zombiaków, zainteresowani światem Ulimate w tej dziesiątce otrzymają aż dwa albumy traktujące o postaciach z tego uniwersum. Planeta Hulka to niezła kosmiczna rozwałka z Sałatą Marvela w głównej roli, natomiast miłośnicy klasyki powinni sięgnąć po Tajne wojny, gdzie dowiedzą się dokładnie, skąd wziął się czarny kostium Pajączka i jak wygląda historia, której głównym celem było… promowanie nowej linii zabawek.

21 New X-Men: Imperialni
22 Marvel Zombies
23 Hulk: Planeta Hulka (tom 1)
24 Ultimates, część 1: Superludzie
25 Ultimate Spider-Man: Moc i odpowiedzialność
26 Superbohaterowie Marvela: Tajne wojny (tom 1)
27 Thor: W poszukiwaniu bogów
28 Astonishing X-Men: Niebezpieczni
29 Iron Man: Demon w butelce
30 Hulk: Planeta Hulka (tom 2)

Hachette - 04

Spider-man Niebieski to nieco spokojniejsza, wręcz obyczajowa opowieść o Peterze, którą docenią bardziej Ci, którzy już w miarę dobrze znają postacie z otoczenia Pajączka. Wolverine: Geneza ukazujący młodość rosomaka zbiera różne opinie, ale bezsprzecznie, warto po ten album sięgnąć. Tak samo jak po Ród M czy Wojnę Domową, czyli jedne z ważniejszych ewentów Marvela. Do tego, całkiem udane.

31 Kapitan Ameryka: Wybraniec
32 New Avengers: Ucieczka
33 Spider-Man: Niebieski
34 She-Hulk: Samotna Zielona Kobieta
35 Ród M
36 Wolverine: Geneza
37 Fantastyczna Czwórka: Niepojęte
38 Thor: Ostatni wiking
39 Wojna Domowa
40 Superbohaterowie Marvela: Tajne Wojny (tom 2)

Hachette - 05

Mocny Punisher, klasyczna opowieść Broń X, która za czasów Tm-Semica namieszała nieco na rynku, do tego Przedwieczni, 1602 czy Diabeł Stróż. Ta dziesiątka zapewnia sporo wrażeń!

41 Fantastyczna Czwórka: Uzasadniona interwencja
42 Poległy Syn: Śmierć Kapitana Ameryki
43 Punisher: Witaj ponownie, Frank (tom 2)
44 Ultimates, cz. 2: Bezpieczeństwo ojczyzny
45 Wolverine: Broń X
46 1602
47 Daredevil: Diabeł Stróż
48 The Amazing Spider-Man: Wyznania
49 Przedwieczni
50 Czarna Pantera: Kim jest Czarna Pantera?

Hachette - 06

Hulk wraca z kosmosu i robi rozpierduchę. Logan w podeszłym wieku jeździ Spider-mobilem. Ghost Rider pokazuje, że uznany scenarzysta i przepiękne ilustracje nie oznaczają pewnego sukcesu.

51 Wielka wojna Hulka
52 Fantastyczna Czwórka: Koniec
53 Astonishing Thor
54 Wolverine: Staruszek Logan
55 Tajna inwazja
56 Doktor Strange: Przysięga
57 Thunderbolts: Wiara w potwory
58 Ghost Rider: Droga ku potępieniu
59 Syn M
60 Oblężenie

Hachette - 07

W tej dziesiątce otrzymujemy prawdziwe ramotki, tak więc możemy poczytać o początkach takich postaci jak Spider-man, Hulk czy Avengers, a także poznać początki drugiego składu mutantów. Wrażenia mogą być ciekawe!

61 Avengers: Na zawsze (tom 1)
62 Marvel Knights Spider-Man: Śmiertelna trwoga
63 Uncanny X-Men: Druga geneza
64 Venom
65 X-Men: Zmierzch mutantów
66 Avengers: Na Zawsze (tom 2)
67 Marvel Knights Spider-Man: Jadowity
68 Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte
69 Kraina cieni
70 Avengers: Narodziny Ultrona

Hachette - 08

Nieco spokojniejsza dziesiątka, bez jakiś większych rewelacji, ot takie przeciętne czytadła…

71 Kapitan Ameryka i Falcon: Tajne imperium
72 Doktor Strange: Bezimienna kraina poza czasem
73 Fantastyczna Czwórka: Nadejście Galactusa
74 Pierwsi Avengers
75 Iron Man: Upadek i wzlot
76 X-Men: Rozłam
77 Życie i śmierć Kapitana Marvela (tom 1)
78 Hulk: Potwór na wolności
79 Secret Avengers: Misja na Marsa
80 Nick Fury: Agent SHIELD (tom 1)

Hachette - 09

Dwie niezłe historie z pajączkiem, jedna klasyczna, druga z uniwersum Ultimate. Do tego zawsze popularny Deadpool, choć tutaj nie w najlepszym wydaniu, i naprawdę dobry Daredevil.

81 Życie i śmierć Kapitana Marvela (tom 2)
82 Ultimate Spider-Man: Śmierć Spider-Mana
83 Thor: Opowieści z Asgardu
84 Avengers: Dziecięca krucjata
85 Daredevil: Naznaczony śmiercią
86 Deadpool: Wojna Wade’a Wilsona
87 The Amazing Spider-Man: Nigdy Więcej Spider-Mana
88 Sam Strach (tom 1)
89 Thor: Ragnarok
90 Avengers: Saga o Korvacu

Hachette - 10

Ponownie Daredevil przykuwa wzrok i ponownie Pajączek w dwóch klasycznych, bardzo ciekawych tomach. Jeden utrzymany w bardzo luzackim stylu, drugi w znacznie poważniejszym…

91 Imperatyw Thanosa
92 Spider-Man: Marvel Team-Up
93 Hulk: W Sercu Atomu
94 Hulk: Spalona Ziemia
95 Nick Fury: Agent SHIELD (tom 2)
96 Sam Strach (tom 2)
97 Fantastyczna Czwórka: Sądny Dzień
98 The Amazing Spider-Man: Śmierć Stacych
99 Daredevil: Wściekłość i Wrzask
100 Iron Fist: Poszukiwanie Colleen Wing

Zapowiedzi kolejnych tomów pojawiają się regularnie, w tym momencie już ukazały się lub niedługo zostaną wydane następujące tytuły:

101 X-Men: W cieniu Saurona
102 Blizny Wojenne
103 Silver Surfer: Początki
104 Defenders: Dzień Defenders
105 Avengers kontra X-Men (tom 1)
106 Iron Man: Początek końca

Dla kolekcjonerów sporym problemem takich kolekcji są tzw duble, czyli wznowienia opowieści które już zapewne posiada się w swojej kolekcji.

Hachette - Powtorzenia

Wznowienia czasami, jak np.: Ostatnie Łowy Kravena warto i tak nabyć, gdyż pierwsze wydanie w tym przypadku ukazało się lata temu nakładem Tm-Semica w formie zeszytowej i to na dość kiepskim papierze. Spider-man Straczyńskiego startował w Polsce już dwa razy, ale dopiero dzięki kolekcji otrzymujemy większy i w miarę spójny kawałek tej historii.

wydania - zeszyty TPB 3

Takie tytuły jak Punisher czy Ghost Rider pozostają kwestią prywatnego wyboru, wolicie wydania zeszytowe czy w zbiorczych tomach?

wydania - zeszyty TPB 1

wydania - zeszyty TPB 2

W przypadku np.: Wojny Domowej czy Tajnej Wojny także decyduje tylko nasz gust. I wybór ten tak naprawdę w tym przypadku nie ma większego znaczenia.

wydania - wydania 1

Natomiast przykład Astonishing X-men pokazuje, że jednak kolekcja ma swoje minusy jeżeli chodzi o ciągłość historii. Dwa tomy zaprezentowane w kolekcji można potraktować jako w miarę spójną całość, ale o wiele lepiej przeczytać jeszcze dwa kolejne. A te owszem, ukazały się na naszym rynku, ale nie w ramach kolekcji, a nakładem wydawnictwa Mucha. I tutaj decyzja należy już do czytelnika, zostać przy dwóch, dokupić dwa kolejne z Muchy, a może skompletować sobie całość w jednolitej szacie graficznej? A szkoda odpuszczać, gdyż sama historia warta jest przeczytania. Aha, informacja dla porządku: Mucha wydała Astonishing X-men w latach 2007-2008, natomiast edycja Hachette ukazała się latach 2012-2013.

wydania - wydania 2

Jak zawsze, ostateczna decyzja pozostaje tylko i wyłącznie do Was, jednak rozpatrując wszystkie za i przeciw, Wielka Kolekcja Komiksów Marvela jest jak najbardziej kaskiem wartym zainteresowania.

obecne 02

Setny numer Kolekcji Marvela i pierwszy DC.

Obecnie na rynku dostępna jest podobna kolekcja, tym razem z postaciami ze świata DC. Jej wydawcą jest Eaglemoss, a za stronę edytorską odpowiada sam Egmont! Edycja dopiero co wystartowała i póki co, karmi nas dublem za dublem… Dla nowych czytelników, kąsek także łakomy, dla posiadaczy już przyzwoitych biblioteczek – niekoniecznie…

PS. Jakby ktoś potrzebował, skany okładek poszczególnych albumów Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela umieszczam na bieżąco w galerii na flickrze.

Read Full Post »

Komiks Superbohaterski w Polsce
część druga:
Aktualna sytuacja na rodzimym rynku,
czyli wielki Boom końca 2016 roku.

Obecnie w księgarniach, zarówno tych stacjonarnych jak i internetowych, mamy wprost zatrzęsienie komiksów, i to najróżniejszych typów. Dosłownie każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno miłośnik mangi, komiksu europejskiego, w tym polskiego, jak i rodem z USA. W tym Superbohaterskiego, który jest głównym, nomen-omen, bohaterem serii tych notek. We wcześniejszej części: Narodziny bohaterów starałem się przedstawić, jak sytuacja z tym typem komiksu wygląda w jego ojczyźnie, dziś przejdźmy już do naszego rynku. Dziś chciałbym skupić się na obecnej sytuacji i skrótowo przedstawić, jak to w naszym kraju się zaczęło, i na co powinien zwracać uwagę potencjalny miłośnik historii Superbohaterskich, który chce sięgnąć zarówno po nowości jak i starsze tytuły dostępne na rynku wtórnym. Jednocześnie nie będę opowiadał dokładnie o ofercie poszczególnych wydawców: na to przyjdzie jeszcze pora w kolejnych częściach cyklu. I tu mała zmiana, pierwotnie zamierzałem opisywać wydawców i ich ofertę chronologicznie, jednak nieco zmienię kolejność i choćby Tm-Semic zostawię sobie na później, a wcześniej będą notki poświęcone Kolekcjom i Egmontowi, czyli graczom obecnie nadal obecnym na rynku.

Dla wielu miłośników komiksów, tych nieco starszych wiekiem, najprawdopodobniej pierwszym spotkaniem z komiksem Superbohaterskim był artykuł w magazynie Komiks z 1989 roku. Wydawany w tamtych latach Magazyn Komiks oczywiście mocno polecam wszelkim miłośnikom historii rysunkowych, na jego łamach pojawiło się w naszym języku wiele wartościowych albumów, głównie europejskich, w tym oczywiście polskich. W magazynie pojawiała się też publicystyka, i tematem jednego z wielu artykułów była „Fantastyka Komiksowa” pióra słynnego Jerzego Szyłaka.

Komiks 1989-02 (1)

Komiks 1989-02 (2)

Komiks 1989-02 (3)

Dla przypomnienia, były to czasy, gdy klasyczne serie doby PRL-u takie jak Kapitan Kloss, Kapitan Żbik, Pilot Śmigłowca, Złota Maczeta itd zakończyły swój żywot, a do sprzedaży trafiało coraz więcej europejskich albumów, prezentowanych zarówno na łamach wspomnianego magazyny Komiks (wcześniej Komiks Fantastyka) (wydali m.in. albumy z takich cykli jak Valerian, Pelissa, Funky Koval, Burton i Cyb, Kryształowa szpada, Storm, Wiedźmin, Yans, Rork) jak i w formie pełnoprawnych albumów, wydawanych głównie przez oficyny Orbita (m.in. Thorgal, Szninkiel, Hugo, Cubitus) i Pegasus (m.in. Ian Kaledine, Tetfol, Marine). Zmiany ustrojowe nieco wpłynęły na różnorodność oferty rynkowej, ale wciąż było tego mało, a niestety wiele serii po paru albumach zostało zamkniętych. Na szczęście niektóre w końcu po latach doczekały się dokończenia w naszym ojczystym języku, wiele jednak nadal czeka w kolejce, a sam z niecierpliwością wyczekuję kolejnych albumów Tetfola, Marine czy Cubitusa. Tak sprawa wyglądała z komiksem europejskim, natomiast w kwestii amerykańskiego, przed 1990 rokiem na rynku mieliśmy zaledwie dwie pozycje o tej tematyce, w tym jedną zupełnie piracką (będzie o nich dokładniej w jednej przyszłych części). A polski czytelnik był wygłodniały, tym bardziej, że w kinie już zdążył poznać takich bohaterów jak Superman czy Batman, a na kasetach video brylował Punisher w którego wcielał się wtedy bardzo popularny Dolph Lundgren. I tak w 1990 roku na kioskowych witrynach pojawiły się dwa pierwsze zeszyty. Zapewne wielu osobom zakręci się teraz łezka wspomnień w oku.

Rok 1990 i kultowe wydawnictwo Tm-Semic, a w jego ofercie pierwszy zeszyt Spider-mana i Punishera.

Tm-Semic - 0A

Na okładce dumnie brzmiał napis „Witamy polskich czytelników w uniwersum Marwela„. I od razu wpadka, nazwa „Marvel” została błędnie zapisana przez „w” a nie przez „v”. Tm-Semic przez lata bytności na rynku miał jeszcze wiele wpadek, ale jednocześnie polskiemu czytelnikowi zaprezentował ponad 900 komiksów! Do Pajaczka i Pogromcy szybko zresztą dołączyli najwięksi herosi z uniwersum DC, czyli sam Batman i Superman:

Tm-Semic - 0B

A nieco później kolejne serie zeszytowe:

Tm-Semic - 0C

W ofercie Tm-Semic znalazły się także relatywnie grube wydania specjalne (Mega Marvel, Wydanie Specjalne, Top Komiks i inne), komiksy na licencjach (Aliens, Predator, Jurassic Park) oraz tytuły dla dzieci (Różowa Pantera, Goliat, Casper).

Przez lata to właśnie Tm-Semic wiódł prym na rynku komiksowym jeżeli chodzi o tytuły Superbohaterskie, co miesiąc dostarczając całkiem pokaźny pakiet zeszytów. Niestety, w okolicach 1997 roku pojawiła się zadyszka. Kolejne serie zaczęły być zamykane, a w 1998 roku zniknął, po 102 numerach, Spider-man. Na początku 2002 roku wydawnictwo zmieniło nazwę na Fun Media, i z nowymi siłami próbowało znów zaistnieć na rynku, niestety sztuka ta się nie udała i ostatecznie w czerwcu 2003 roku wydawnictwo definitywnie zniknęło z rynku. Pozostawili po sobie wiele wspaniałych historii, i mimo niemałej liczby wpadek, każdy miłośnik Trykociarzy KONIECZNIE powinien sięgnąć po wybrane tytuły z ich oferty. Oczywiście, zgodnie z zapowiedziami, do wydawnictwa i ich oferty jeszcze powrócę!

Tymczasem na polskim rynku komiksowym około 2000 roku rozpoczęła się prawdziwy „boom”. Jak grzyby po deszczu pojawiały się nowe wydawnictwa, a w księgarniach od albumów komiksowych zaczęło być naprawdę ciasno. Za rozbudzenie naszego rynku odpowiadało wydawnictwo Egmont, które wpierw wybadało sytuację magazynem „Świat Komiksu„, a następnie ruszyło z wydawaniem albumów w ramach Klubu Świata Komiksów. W 2000 roku jako album numer 01 ukazał się Slaine Skarby Brytanii, w tym roku do księgarń zawitał album o numerze 1000.

Boom komiksowy jednak jak szybko nastąpił, tak szybko się zakończył. W okolicach 2004-2005 roku nastąpiło przepełnienie rynku, wydawnictwa zaczęły upadać, a wiele serii zostało przerwanych. Głównie europejskich, gdyż wtedy, komiks Superbohaterski jakoś nie cieszył się zbyt dużą popularnością w naszym kraju. Mimo to, pojawiały się wydawnictwa, chcące zaszczepić na niego modę, tu należy wymienić:

Axel Springer wydawali komiksy w latach 2004-2005, w swoje ofercie mieli zeszytówki z takimi postaciami jak Spider-man, X-men, Superman i Batman.
Manzoku. Działali w latach 2007-2012. Rozpoczęli wydawanie uznanych serii Authority i Planetary.
Mandragora. Słynne i lubiane przez czytelników wydawnictwo działające w latach 2001-2008. Wydali w sumie wiele tytułów z najróżniejszych gatunków, w tym komiks polski, erotyczny a także mangę. Wydawali komiksy zarówno jako wydania zbiorcze, jak i zeszytówki. W swojej ofercie mieli komiksy z takimi Superbohaterami jak Punisher, Spawn, Lobo, Fury, Spider-Man, Punisher, X-men, Ghost Rider, Conan, czy Wolverine.

W 2007 roku przyleciała też Muszka, czyli wydawnictwo Mucha Comics, które namieszało w rynku i zdobyło serca czytelników (no i portfele). Mucha Comics nie pchała się w zeszytówki, a skupiła się na wydaniach zbiorczych, do tego przygotowanych na najwyższym poziomie: doskonały papier i druk oraz porządne, grube oprawy, co jednak przełożyło się także na niezbyt niskie ceny. Polskiemu czytelnikowi zaprezentowali m.in tak uznane działa jak: Astonishing X-Men, Marvels, Tajna Wojna, New Avengers, Byłem bogiem, Ród M, Wojna Domowa, Batman: Długie Halloween, Batman: Mroczne Zwycięstwo, Catwoman: Rzymskie wakacje, Sprawiedliwość, Daredevil: Żółty, a także parę tytułów nie SuperHero, o których wspomnę przy okazji notki poświęconej tylko temu wydawcy. Obecnie warto ich tytułów poszukać zarówno na rynku wtórnym jak i w księgarniach. Mucha Komiks cały czas pozostaje aktywna, a do swojej oferty wybiera często tytuły nieprzeciętne. Z obecnie wydawanych warto spojrzeć na serię Alias oraz album Miracleman, a także wiele innych tytułów, jak choćby uznaną już za kultową serię Saga.

obecne 07

Mucha Comics jest jednocześnie edytorem Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela.

Wielka Kolekcja Komiksów Marvela wystartowała w 2012 roku za sprawą Hachette Polska. Założenia są proste i dobrze znane z innych tego typów kolekcji: regularnie, w tym przypadku co dwa tygodnie (zawsze w środę) otrzymujemy kolejny tom prezentujący historię ze świata Marvela. Poszczególne tomy wydawane są w ujednoliconej szacie graficznej, dla osób zbierających wszystkie numery bonusem jest tzw „panorama”, czyli obrazek układający się z części drukowanych na grzbiecie każdego numeru kolekcji. Kolekcja pierwotnie była zapowiadana na 60 numerów, jednak z powodu najprawdopodobniej zadowalającej sprzedaży, została przedłużona. Oficjalnie do 120 tomów, ale nie wykluczone, że wydawana będzie dalej. Obecnie na rynku dostępne jest już ponad 100 numerów, a jubileusz zbiegł się z premierą konkurencyjnej kolekcji, traktującej o świecie DC i wydawanej przez Eaglemoss!

obecne 02

Pod względem edytorskim kolekcja Marvela prezentuje się bez zarzutu: dobry papier, niezłe tłumaczenie, doskonała jakość druku. Każdy tom jest wydany w twardej, dość grubej i sztywnej oprawie, okładki są matowe z miejscowo zastosowanym lakierowaniem. Do tego cena jest dość atrakcyjna i jest określona na stałe, każdy tom kosztuje zawsze tyle samo, bez względu na ilość stron. Zazwyczaj jeden tom stanowi zamkniętą historię, choć niestety zdarzają się od tego wyjątki, i pojawiło się parę historii, w których tylko jeden-dwa wątki zostały domknięte a reszta pozostała otwarta. Zazwyczaj wynika to ze specyfiki komiksu o Superbohaterach, w kolekcji jakby nie było często otrzymujemy wycinek danej opowieści. Jednak w paru przypadkach wydawca mógł bardziej zadbać o dodatkowe wyjaśnienie, czy wręcz dołączyć dodatkowe zeszyty. Tu warto wyraźnie podkreślić: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela to nie Wielka Kolekcja Najlepszych Komiksów Marvela! Owszem, znajdziemy tu wiele naprawdę doskonałych i na najwyższym poziomie historii, jednocześnie jest też sporo średniaków, a nader często zdarzają się też zwykłe zapychacze. W kolekcji otrzymujemy także bardzo rozległy przekrój przez wszystkie lata istnienia wydawnictwa, są tu tytuły relatywnie nowe, jak i dość stare, często też możemy poznać, „orginy”, czyli historie o powstaniu danego bohatera. Niektóre ramotki są bardzo ciężkostrawne, ale polecam nie zrażać się, znajdziemy tu też perełki ze starych czasów.

Wszystkie powyższe uwagi mają także odniesienie do Kolekcji DC, obecnie ukazało się już parę numerów, a patrząc na zapowiedzi, znajdziemy tu zarówno perełki jak i klasyczne wypychacze. Niestety, pod względem jakości wydania tomy z kolekcji DC prezentują się nieco gorzej niż Marvela, ale dotyczy to głównie oprawy, mimo że twarda, sprawia wrażenie „ubogiej”, jest dość cienka i mało sztywna, do tego całościowe lakierowanie nie wygląda zbyt estetycznie. Natomiast co do samej zawartości, to nie można mieć większych uwaga: jakość druku i papier stoją na najwyższym poziomie. Zresztą redaktorem kolekcji DC jest wydawnictwo Egmont, które na obecną chwilę jest największym graczem na polskim rynku komiksowym. Także pod względem Trykociarzy.

Egmont Polska to prawdziwy moloch, będący częścią międzynarodowego koncernu. W Polsce działają od 1990 roku, czyli debiutowali równo z Tm-Semicem, a swoją przygodę z komiksem rozpoczęli od tytułów ze świata Disneya. Oprócz szerokiego spektrum komiksów, wydają także książki, czasopisma oraz gry planszowe. Z albumami komiksowymi rozpoczęli przygodę na poważnie w 2000 roku startując z Klubem Świata Komiksu, wcześniej natomiast wydawali już albumy z takich serii jak Smerfy, Asteriks czy Lucky Lucke. W 2002 roku sięgnięto po komiks amerykański i oprócz uznanych nie superbohaterskich serii jak Sandman i Kaznodzieja polskiemu czytnikowi zaprezentowano zbiorcze albumy o Batmanie. W kolejnych latach w temacie Superhero Egmont prezentował albumy zarówno z uniwersum Marvela jak i DC.  Po sukcesie Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela Egmont znacznie rozszerzył swoją ofertę komiksową w tym gatunku i obecnie wydaje następujące linie:

Nowe DC Comics, czyli DC New 52. Polska edycja wystartowała w 2013 roku, każdy album zachwyca formą edytorską: świetna jakość druku, dobry papier, naprawdę grube i sztywne oprawy, co przekłada się także na odpowiednie ceny albumów. Egmont nadal wydaje wybrane serie z tego uniwersum, w planach jest w końcu przejście do Rebirth, ale żadnych stosownych umów jeszcze nie podpisano.
Marvel Now. Wybrane serie i albumy wydawane są od 2015 roku. Poszczególne albumy dostępne są w miękkiej oprawie, co przełożyło się na niższą cenę. Serie przyjęły się bardzo dobrze na polskim rynku, obecnie w planach jest kończenie już rozpoczętych oraz wprowadzenie paru nowych.
DC Deluxe linia w której ukazują się pojedyncze albumy wydane w ekskluzywnej formie: twarda oprawa, obwoluta, powiększony format. W serii prezentowane są uznane i docenione przez czytelników i krytyków historie.
Klasyka Marvela nowa linia, coś w stylu WKKM, każdy tom stanowi zamkniętą całość. Komiksy mają być wydane w twardej oprawie i w porównaniu do WKKM niestety w znacznie wyższej cenie.
Pozostałe. Egmontowi od czasu do czasu zdarzy się wydać jeszcze jakiś tytuł, ostatnio choćby dość dziwny twór o jakże wszystko mówiącym tytule: „Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee”

obecne 03

obecne 04

Egmont - DC Deluxe 2

obecne 05

Tak wiec, co czytać?

Doskonałym wyborem są obie kolekcje, zarówno Wielka Kolekcja Komiksów Marvela, jak i Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics dostarczają wiele uznanych i zazwyczaj zamkniętych historii, do tego komiksy zaprezentowane w kolekcjach pochodzą z różnych lat, co może być sporą atrakcją dla osób chcących poczytać komiksy z różnych okresów twórczych. Niezaprzeczalnym atutem kolekcji jest też bardzo atrakcyjna cena poszczególnych tomów. Kolekcja DC dopiero co wystartowała, więc nie ma problemów z numerami archiwalnymi, gorzej pod tym względem jest z Kolekcją Marvela – tu pozostaje rynek wtórny i trochę cierpliwości. Mimo to, z odrobiną zapału powinno udać się skompletować nawet całość. Najlepiej polować na pakiety, mimo że to większy jednorazowy wydatek, to w ogólnym rozrachunku powinna taka metoda być bardziej opłacalna. Kolekcje mają ten plus, że wcale nie trzeba kupować wszystkich numerów, nie są to serie, a jedynie można wybrać sobie to co nas interesuje. Oczywiście metoda dowolna: zainteresuje Was jakaś postać, poszukajcie gdzie jeszcze znajdziecie jej przygody. Zauroczy Was jakiś scenarzysta lub rysownik, tak samo, warto sprawdzić, co jeszcze stworzyli. W przypadku obu kolekcji minusem są wznowienia, tj w ich ramach ponownie będą wydane tytuły, które już kiedyś ukazały się na naszym rynku. W niektórych przypadkach dostaniemy edycje wydane na lepszym papierze, lub bardziej kompletne, ale też znajdą się pozycje, w przypadku których lepiej będzie zakupić starsze wydanie.

Mucha Komiks w swojej ofercie ma sporo bardzo ciekawych i wartościowych tytułów, do tego zazwyczaj stanowiących zamkniętą całość, lub składających się z maks paru części. Rewelacyjna forma wydania jest ich dodatkowym atutem, acz niestety wpływa to na cenę. Jednak i tak, większość tytułów można nabyć na rynku wtórnym. Sporo albumów wydanych przez Muchę znajdziemy jako duble w kolekcjach WKKM i WKKDC.

Linie wydawnicze Egmontu stanowią naprawdę łakomy kąsek, i to zarówno dla osób chcących przeczytać samodzielne albumy, jak i tęskniących do dłuższych serii. Sięgając po Nowe DC lub Marvel Now trzeba się nastawić na cykle i w zależności od naszego głodu komiksowego, potrzebę zakupu całkiem sporej liczby w miarę regularnie wydawanych albumów. Albumy wchodzące w cykl Nowe DC wydane są wprost perfekcyjnie, jednak swoje kosztują, natomiast Marvel Now jest ewidentnie bardziej budżetowy, a brak twardej oprawy nie przeszkadza w odbiorze historii czy dobrej zabawie. W linii DC Deluxe ukazują się prawdziwe perełki, bezsprzecznie warte poznania, choć należy uważać po co się sięga. Np. Batman Ziemia Jeden jest idealną lekturą zarówno dla doświadczonych jak i nowych czytelników, ale po Kryzys na Nieskończonych Ziemiach powinny sięgnąć już osoby mające całkiem niezłą wiedzę na temat samego Uniwersum DC. Klasyka Marvela to nowość, ukazał się na dzień dzisiejszy tylko jeden tom, i w sumie dla nowego czytelnika seria ta nie jest obecnie zbyt atrakcyjna. Za poziom zbliżony do WKKM należy zapłacić sporo więcej, co może się średnio kalkulować. Oczywiście historia historii nierówna, i zapewne pojawią się tu pozycje warte przeczytania nawet za wyższą cenę, ale to seria której stworzenie podyktowały prawa rynku. Jest popyt, będą pojawiać się kolejne tytuły. Oby załamanie rynku nie nastąpiło szybko. A na to się nie zapowiada. Póki co.

Z komiksów dostępnych na rynku wtórnym szczególnie atrakcyjnie prezentuje się to co wydał Tm-Semic. Zeszytówki co prawda wydawane były na niezbyt dobrym papierze, ale posiadają swój niezaprzeczalny urok. Do tego w Tm-Semic działali prawdziwi miłośnicy komiksów, i mimo że musieli liczyć się z prawidłami rynku i życzeniami zwierzchników, to jednak zaprezentowano nam naprawdę wiele bardzo dobrych historii. Warto poszukać co lepszych perełek, a i na całe serie można się skusić.

Dokładniej o byłej i aktualnej ofercie poszczególnych edytorów będzie w kolejnych notkach. Oczywiście spragnieni komiksów niech nie czekają, wystarczy wybrać się do księgarni czy wejść do którejś internetowej, coś poczytać o danych tytułach i wybrać najlepiej nawet na czuja. Słyszeliście o jakimś twórcy? Spróbujcie! Podobają Wam się rysunki? Spróbujcie! Bądźcie otwarci i zacznijcie czytać, nie ma na co czekać! I pamiętajcie, amerykański rynek komiksu to nie tylko Superbohaterowie, ale też wiele opowieści bez pierwiastka super, ale prezentujących wyborne czy to scenariusze czy rysunki.

Czasem może warto zważać na takie pułapki jak „Zdumiewający, fantastyczny, niesamowity Stan Lee„. Stan Lee to prawdziwa legenda, i twarz uniwersum Marvela, człowiek który nieprzeciętnie zaangażował się promocję tego świata, głównie na dużym i małym ekranie. Jednocześnie niniejszy komiks, będący uproszczoną biografią Stana Lee, jest napisany z perspektywy „zwycięzcy”, i niestety pomija wiele niewygodnych dla wydawnictwa faktów! Ogólnie, lekturę tego dzieła serdecznie odradzam, jak jesteście zainteresowani, co się dzieje w takich molochach jak Marvel, o wiele lepiej sięgnąć po książkę Niezwykła historia Marvel Comics, która jednoczenie nie jest autoryzowana przez wydawcę, i zawiera sporo momentami niezbyt wygodnych faktów dla wydawcy, ale za to czyta się to jak doskonała powieść sensacyjną! Jednak uwaga, po książkę najlepiej sięgnąć, jak już w miarę dobrze poznamy to uniwersum, i będziemy rozpoznawać już sporą grupę postaci oraz twórców.

obecne 06

Aha, i nie zapomnijcie o innych superbohaterach. Postacie takie jak Sędzia Dreed czy Slaine także obecnie coraz bardziej zaznaczają swoją obecność na naszym rynku, a ich przygody to momentami prawdziwa jazda bez trzymanki!

obecne 01

Read Full Post »

Komiks Superbohaterski w Polsce
część pierwsza:
Narodziny bohaterów

Witajcie w pierwszej części małego przewodnika po komiksie Superbohaterskim, szczególnie w odniesieniu do naszego rodzimego rynku. Zakładam, że każdy z nas wie co to znaczy „komiks”? I nie chodzi tu o jakąś wydumaną definicję. Bezsprzecznie jest to medium mające swoje charakterystyczne cechy oraz dość pojemne, i w swoim zakresie posiadające trzy główne nurty (to dość duże uproszczenie, ale akurat w tym przypadku, mające swoje uzasadnienie): manga, czyli komiksy z rodowodem z kraju Kwitnącej Wiśni, komiks europejski oraz komiks amerykański. Tak w skrócie: manga często jest kreowana jako zboczone historyjki, komiks europejski uważa się za najbardziej artystyczny, natomiast w Ameryce mamy sieczkę dla półmózgów. Oczywiście to jedna wielka bzdura, tak samo jak podejście co poniektórych osobników, którzy uważają dany gatunek komiksu za jedyny słuszny. A reszta to syf, dziadostwo i pożoga. No cóż, takie osoby powinny się walnąć mocno w łeb łopatą, przynajmniej na tyle, żeby ich organy mowy przestały funkcjonować, i by nie trzeba było słuchać takich dyrdymałów. Prosta analogia: popatrzcie choćby na kino. Czy uwielbiając film sensacyjny, ktokolwiek zabrania czy potępia nas, że sięgniemy też po komedię? Romans i przeintelektualizowane obyczajówki także stoją otworem. Czy oglądając dokumenty nie mogę doskonale bawić się na animacjach? Oglądać możemy co chcemy i raczej nikt o nasz wybór nie będzie się pienił. Dziwne więc, że w świecie komiksowym nadal pojawiają się przebłyski niezrozumiałej nietolerancji. A przecież nikt nikomu nie zabrania trzymania w biblioteczce zarówno mangi jak i komiksów europejskich czy amerykańskich. Najlepiej po prostu czytać to, co nam się podoba, a przynależności gatunkowe zepchnąć na dalszy plan.

I tu ważna uwaga: w każdym gatunku, obojętnie czy filmowym czy komiksowym czy jakimkolwiek, zdarzają się dzieła wybitne, pozycje bardzo dobre, z którymi obcowanie będzie prawdziwą przyjemnością, będą też mocne przeciętniaki jak i pozycje od których należy po prostu trzymać się z daleka. Tak jest w mandze, tak jest w komiksie europejski, jest i w komiksie amerykańskim.

Oczywiście, każdy z tych kawałków należało by dodatkowo podzielić. I to na różnorakie sposoby. Ot choćby komiks amerykański, który najbardziej nas w tym momencie interesuje. Owszem, bardzo mocno zakorzeniony w nim jest komiks Superbohaterski, ale ten rynek słynie również z choćby bardzo popularnego komiksu prasowego, dziecięcego czy też wyrazistego Undergroundu. Tak samo jest w drugą stronę. Superbohaterowie to nie tylko domena tego rynku, ale takowe postacie znajdziemy zarówno w mandze, jak i choćby w komiksie europejskim, a paru znamienitych przedstawicieli mamy nawet z polskim rodowodem.

Reasumując, obecnie skupiamy się na komiksie amerykańskim, a dokładnie na tym jego wycinku, którego przewodnią tematyką są Superbohaterowie. Temat ten jest obecnie dość dobrze zakorzeniony w popkulturze, głównie dzięki mocnej ekspansji filmów o tej tematyce. Tak zwani trykociarze szturmem zdobyli sale kinowe i od paru lat nieprzerwanie święcą triumfy w BoxOfficach, choć oczywiście zdarzają się także wpadki, czy wręcz artystyczny i/lub finansowe klapy. Co nie zmienia faktu, że obecnie mamy „bum” tej tematyki na rynku. Także u nas, o czym świadczy wprost zalew komiksów Supebohaterskich w polskich księgarniach czy salonikach prasowych.

 

Kim jest Superbohater?

SuperHero DC Superman

Człowiek, mutant, homo-superior, kosmita, zazwyczaj dysponujący nieprzeciętnymi umiejętnościami, które nierzadko zdobył w skutek nieprzewidzianego wydarzenia czy wypadku. Często działa dla dobra ludzkości ukrywając wśród bliskich swoje alter-ego. Peter Parker został ukąszony przez napromieniowanego pająka, dzięki czemu zdobył supersiłę, wyostrzenie zmysłów, zwinność, zdolność przyczepiania się do każdej powierzchni. Jako niebywale inteligentny nastolatek sam zbudował sobie urządzenie przyczepiane do nadgarstków i wystrzeliwujące szybko zasychającą substancję przypominającą w konsystencji sieć. Działa jako zamaskowany Spider-man, czyli Człowiek Pająk. Superman to kosmita u którego na ziemi wystąpiły niezwykłe umiejętności, jak możliwość latania, ogromna siła czy rentgenowski wzrok. Batman to znowu zwykły człowiek, który zawdzięcza swoją niezwykłą siłę i zwinność ciężkim i wytrwałym treningom, a swoje umiejętności wspomaga wieloma gadżetami.

 

Kiedy i jak to się zaczęło?

Dwa największe wydawnictwa komiksowe w stanach to Marvel i DC, należy do nich około 70% rynku! I mimo, że te procentowe wartości skaczą, także w zależności od czynników, które bierzemy pod uwagę, to bezsprzecznie są to wydawnicze potęgi, które miesiąc w miesiąc dostarczają wygłodniałym czytelnikom po parędziesiąt komiksowych zeszytów!

Logo DC

Wydawnictwo DC Comics zostało założone już w 1934 roku jako National Allied Publications, za oficjalną datę powstania natomiast uznaje się rok 1937. Obecnie wchodzi w skład imperium medialnego Time Warner. Skrót DC pochodzi od Detective Comics, tak więc zapis DC Comics jest nieco bezsensowny, jednak powszechnie stosowany, gdyż sam skrót DC funkcjonuje już jako samoistna nazwa. Dużą rzeszę fanów zyskał sobie imprint, czyli linia wydawnicza, zwany Vertigo, w ramach którego ukazywały się bardziej ambitne tytuły skierowane raczej do dojrzalszego czytelnika.

W swojej ofercie komiksowej posiadają takie super postacie jak (w nawiasach rok debiutu na rynku):

  • Superman (1938)
  • Batman (1939)
  • Wonder Woman (1941)
  • Green Lantern (1940)
  • Green Arrow (1941)
  • Flash (1940)
  • Aquaman (1941)
  • Justice League of America (grupa) (1960)
  • Joker (1940)
  • Lex Luthor (1940)
  • Catwoman (1940)
  • The Riddler (1948)
  • Penguin (1941)
  • Lobo (1983)

cover Action Comics 1

cover Detective Comics 27

cover Batman 1

Warto od razu wymienić parę bardzo udanych i docenionych serii nie do końca wchodzących w nurt Superbohaterski. Większość z nich ukazała się na naszym rynku: 100 Bullets, Daytripper, Doom Patrol, DMZ , Fables, Human Target, Lucifer , The Sandman, Preacher , Swamp Thing, Transmetropolitan, Y: The Last Man, Watchmen.

cover Preacher

cover Sandman

Logo Marvel

Wydawnictwo Marvel, pod nazwą Timely Publications, założone zostało w 1939 roku, od 2009 roku wchodzi w skład medialnej potęgi The Walt Disney Company. Wydawnictwo w ostatnich latach zyskało bardzo na popularności dzięki przemyślanej i skutecznej polityce marketingowej, która objawiła się także wieloma filmowymi hitami w większości wchodzącymi w skład Marvel Cinematic Universe (w tej kwestii jest trochę zamieszania, głównie z podziałem praw autorskich wśród rożnych studiów filmowych do poszczególnych postaci, więcej na ten temat w notce: Kino Super Przygody, czyli Superbohaterowie na ekranie, Marvel Cinematic Universe: 2008 – 2015). W swojej ofercie komiksowej posiadają takie super postacie jak:

  • Fantastic Four (1961)
  • Iron Man (1963)
  • Captain America (1941)
  • Hulk (1962)
  • Thor (1962)
  • Spider-Man (1962)
  • Wolverine (1974)
  • Ant-Man (1962)
  • Daredevil (1964)
  • Doctor Strange (1964)
  • Deadpool (1991)
  • Avengers (grupa) (1963)
  • Guardians of the Galaxy (grupa) (1969)
  • X-Men (grupa) (1963)
  • Inhumans (grupa, nacja) (1965)
  • Doctor Octopus (1963)
  • Magneto (1963)
  • Loki (1962)

cover Amazing Fantasy 15

cover Amazing Spider-Man 1 (1963)

Za Superbohatera można uznać także Stana Lee, czyli scenarzystę, producenta, prezesa zarządu, a przede wszystkim „twarz” Marvela, który maczał swoje palce w powstanie wielu bohaterów, a także doczekał się komiksów o samym sobie!

SuperHero Marvel Stan Lee

Inne serie od Marvela: Conan, G.I. Joe, Kick-Ass, Transformers, Star Trek, Star Wars, Tarzan.

O resztę udziałów w rynku walczy wiele pomniejszych wydawnictw, wśród których dwa są szczególnie dobrze znane polskiemu czytelnikowi: Image Comics i Dark Horse.

Logo Image

Image Comics zostało założone w 1992 przez siedmiu artystów mających dość pracowania dla wielkich wydawców i chcących tworzyć na własny rachunek, bez ograniczeń i na jasnych zasadach. W pierwszych latach działalności wydawnictwo zaprezentowało wiele serii z superbohaterami, jednak sporo z nich okazała się po prostu słaba, a głównym atutem wydawnictwa była wtedy jeszcze nieczęsto spotykana bardzo wysoka jakość wydania: dobry papier czy soczyste kolory „z komputera”. Obecnie wydawnictwo nadal posiada w swojej ofercie komiks superbohaterski, jednak stanowi on marginalną ofertę, a Image specjalizuje się w rożnych całkowicie oryginalnych seriach, bardzo wysoko ocenianych zarówno przez krytykę jak i fanów. Prawa autorskie do wszystkich dzieł wydanych w ramach wydawnictwa należą nie do niego, ale do twórców, co jest ewenementem na rynku amerykańskim. Image kontroluje około 8-9% rynku.

Komiks Superbohaterski: Spawn, Witchblade, Darkness, Invincible.
Ciekawe serie: Black Science, Chew, Elephantmen, Lazarus, The Manhattan Projects, Outcast, Saga, Sex, Thief of Thieves, Velvet, Fatale, The Walking Dead.

cover Spawn 200

cover Invincible

Logo Dark Horse

Dark Horse to niezależne wydawnictwo założone w 1986 roku przez właściciela sklepu z komiksami. W swoim portfolio posiada wiele licencjonowanych serii, a także sporo nieprzeciętnych i uznanych hitów. Przez wiele lat dysponowali prawami do marki Star Wars, która w końcu w 2014 roku wróciła do Marvela. Obecnie Dark Horse ma ok 3% udziału w rynku.

Wybrane serie: Hellboy, Usagi Yojimbo, Sin City, Star Wars (1991-2014), 300, Aliens, Predator, Terminator, RoboCop, American Splendor, Buffy the Vampire Slayer, Xena: Warrior Princess, Conan, Indiana Jones, The Mask.

cover Hellboy

cover Star Wars Dark Horse

Logo IDW

IDW Publishing (IDW to skrót od Idea + Design Works) wydawnictwo założone w 1999 roku, początkowo zasłynęło z komiksu grozy, obecnie swoją ofertę rozszerzyło głównie o wiele licencjonowanych marek. Pod względem udziałów w rynku prześcigają już Dark Horse i zabierają z rynku około 4%!.

Wybrane serie: 30 Days of Night, CSI, Teenage Mutant Ninja Turtles, Doctor Who, G.I. Joe, Godzilla, Ghostbusters, My Little Pony, Silent Hill, Star Trek, Transformers, Locke and Key.

cover Teenage Mutant Ninja Turtles

Wydawnictwa mające jeszcze mniejszy udział w rynku:

Boom Studios: Fall Of Cthulhu, Planet of the Apes, Do Androids Dream of Electric Sheep?
Dynamite Entertainment: Army of Darkness, Terminator, RoboCop, The Lone Ranger, The Green Hornet, The Shadow, Painkiller Jane, The Boys.
Top Shelf Productions: From Hell, Korgi, Blankets.
Avatar Press: Uber, Lady Death, No Hero, Scars, Crossed, Chronicles of Wormwood, The Goon, swoje autorskie serie publikowali tu: Alana Moore, Warren Ellis, Garth Ennisa.
Archie Comics: Archie, Sonic the Hedgehog, Sabrina the Teenage Witch.
Oni Press: Clerks , Queen & Country, The Sixth Gun, Whiteout.
Valiant Entertainment, Inc.: Turok, Eternal Warriors.

Patrząc na samych wydawców i ich oferty, większość prawdziwych SuperBohaterów należy do dwóch bezpośrednio ze sobą konkurujących potęg. Marvel i DC pod tym względem zdominowali bezsprzecznie rynek. I jeżeli zamierzacie czytać komiksy Superhero, to właśnie na tych światach powinniście się skusić.

SuperHero DC JLA1

DC w swojej ofercie ma postacie które można określić jako kultowe bądź ikoniczne. To m.in Superman, Batman, Wonder Woman. Jednocześnie obecnie DC niezbyt dobrze radzi sobie na rynku filmowym, a mimo produkcji wciąż nowych tytułów, nie zbierają one zbyt dobrych ocen, a często można słyszeć głosy zawodu zarówno krytyków jak i fanów. Co ciekawe, na rynku filmów animowanych DC ma dość mocną pozycję i może poszczycić się wieloma doskonałymi zarówno pełnometrażowymi animacjami jak i serialami. Niestety, zdarzają się także wpadki, a ostatnio pojawia się ich niepokojąco dużo.

SuperHero Marvel1

Superbohaterowie świata Marvela są częściej zwykłymi ludźmi, z normalnymi problemami dnia codziennego. Często ich drugie życie wiąże się z trudnymi decyzjami czy też ważnymi wydarzeniami z ich życia. Obecnie Marvel ma mocno ugruntowaną i niezwykle mocną pozycję na kinowych ekranach, choć sporo marek zostało sprzedanych różnym studiom (np.: Avengers należą do innego studia filmowego niż X-men), to ogólnie większość filmów opowiadających o bohaterach ze świata Marvela okazuje się dużymi kinowymi hitami, co bezpośrednio przekłada się na popularność samych postaci.

Pod względem komiksu Superhero, wśród pozostałych wydawców na rynku amerykańskim wymienić należy przede wszystkim Image Comics, Dark Horse, IDW Publishing, Dynamite Entertainment i Avatar Press. Image zasłynęło główne za sprawą, wydawanego także u nas, Spawna, a także doskonale przyjętej serii Invincible. Dark Horse w tym temacie to przede wszystkim doskonały Hellboy. IDW skutecznie przypomniało o serii Teenage Mutant Ninja Turtles. Dynamite Entertainment w swojej ofercie ma serię The Boys, czyli opowieść o tym, że trykociarzy wręcz należy pilnować. Avatar Press także zaprezentowało parę wariacji na temat Superbohaterów w tym serie No Hero, Absolution czy The Goon.

cover The Boys

cover Absolution Rubicon

 

Losy Superbohaterów na przestrzeni lat

Niektórych Superbohaterów można nazwać już dość wiekowymi, wszak Superman debiutował w 1938 roku, a Batman zaledwie rok później! Prawie 80 lat temu! Wiele najpopularniejszych postaci Marvela, w tym Spider-Man, debiutowała w latach 60. ubiegłego wieku! Jak więc to możliwe, że postacie te nadal ubierają się w obcisłe trykoty i nadal potrafią zachwycić niezwykłą zwinnością? Rozwiązanie jest wręcz banalnie proste: to świat komiksów, a on rządzi się swoimi prawami. I tak samo jak Struś Pędziwiatr zawsze ucieka, tam samo Superbohaterowie wiecznie są na swoim stanowisku. Zazwyczaj.

 

Multiświaty, Restarty i Śmierci

Dla potencjalnego nowego czytelnika wejście w ten świat okazuje się dość trudne, szczególnie, gdy weźmie do ręki pierwszą z brzegu serię, a tam na okładce widnieje niemały numer zeszytu, często wręcz składający się z aż trzech cyfr! Można się przerazić, i to mimo faktu, że pierwsze przygody tej samej postaci zazwyczaj niewiele mają wspólnego z aktualnymi. Lata płyną, czasy się zmieniają, widać to szczególnie w rozwoju technologicznym czy w stosunkach społecznych. A wydawcy nie mogą pozwolić sobie na przestarzałość, gdyż czytelnik wręcz wymaga, by w przygodach ich ulubionych postaci pojawiały się wątki i przedmioty, które kojarzy z innych mediów, głównie z telewizji i internetu. Więc wydawcy kombinują i regularnie co jakiś czas odświeżają wizerunki najbardziej popularnych bohaterów, często w sposób niezbyt inwazyjny, po prostu w komiksach czas płynie znacznie, znacznie wolniej, dzięki czemu postacie nie starzeją się w zauważalny sposób, i znajdują czas, by być ze wszystkim na bieżąco.

SuperHero Marvel Spider-Verse

Bardziej radykalne podejście to odświeżenie wizerunku przez choćby tworzenie nowych, alternatywnych światów. Najlepszym przykładem takiego podejścia jest świat Ultimate w Marvelu, czyli linia wydawnicza, w której na nowo opowiedziano losy Superbohaterów, często dostosowując ich wizerunki i przygody do naszych czasów. I tak np.: Peter Parker, czyli Spider-man w świecie Ultimate jest nadal uczęszczającym do szkoły nastolatkiem, borykającym się ze wszystkimi dla tego wieku charakterystycznymi problemami, a jago ciocia nie jest poczciwą starowinką jak w normalnej serii, ale przebojową i pewną siebie dojrzała kobietą. Oprócz całego pakietu nowych tytułów, w ofercie wydawcy pozostały także normalne serie, odświeżane w mniej radykalny sposób, i przeznaczane dla stałych czytelników, lub tych, którzy „wyrobią się” na Ultimate. I wszystko byłoby proste, gdyby nie to, że wydawcy zazwyczaj ponosi fantazja i rozmnażają alternatywne rzeczywistości bez umiaru, a co najlepsze, losy bohaterów z różnych światów mogą się nawet przeplatać! W Marvelu poszczególne światy noszą nazwy Ziemi z przyporządkowanym numerem, i tak ten normalny, najpopularniejszy świat to Ziemia-616, Ultimate to Ziemia-1610,i tak dalej, gdyż różnorakich światów jest naprawdę wiele! Można podać jako przykład niewydaną póki co u nas serię Spider-Verse, w której przeplatały się losy Pająków z wręcz parudziesięciu alternatywnych światów! I mieliśmy takie przypadki jak Manga Spider-man, Spider-małpa, Spider-świnka, Spider Gwen (Stacy), Spider-Cyborg, czy Spider-man z pasków komiksowych! Mieszanie straszne, ale o dziwo, da się w tym, mniej więcej, połapać.

Co nie zmienia faktu, że nagromadzenie najróżniejszych serii i bohaterów, a do tego dodanie alternatywnych wszechświatów, spowodowało na rynku komiksowym dość duży chaos.

cover Crisis on Infinite Earths

Pierwszym dość bezkompromisowym sposobem który zyskał sobie ogromną sławę była opublikowana w latach 1985-1986 historia Kryzys na Nieskończonych Ziemiach, w której to pojawia się Anty-Monitor który zaczyna niszczyć poszczególne światy uniwersum DC! Oczywiście nasi Superbohaterowie jednoczą siły, by ocalić swoje istnienia, jednak i tak przyjdzie całemu uniwersum zapłacić ogromną cenę.  Kryzys na Nieskończonych Ziemiach okazał się genialnym sposobem na wręcz hurtowe odświeżenie wizerunków większości postaci, i całkowite przedefiniowanie zasad całego uniwersum. To fabularny sposób na odcięcie się od przestarzałych formuł i narastającego przez lata chaosu i zaczęcie niejako na nowo, z czystą kartą.

cover Flashpoint

Podobne odświeżenia świata pojawiały się jeszcze parokrotnie. W uniwersum DC nie tak dawno, w 2011 roku opowieść Flashpoint także zmieniła rzeczywistość, acz nie do końca odcięła się od starych wydarzeń. Flashpoint zapoczątkował erę nazwaną New 52, a u nas niefortunnie określaną jako Nowe DC Comics. Niefortunnie, gdyż za sprawą kolejnego (wielkiego) wydarzenia: Rebirth era New 52 się kończy. Więc jak to nazwać u nas? Jeszcze nowsze DC Comics? A może Powrót do korzeni? Sam Rebirth okazał się zresztą wielkim strzałem w dziesiątkę dla wydawcy. Po wielu kontrowersjach wzbudzanych przez New 52, Rebirth łączy niejako stare uniwersum (sprzed Flashpointu) z wydarzeniami z New 52, a robi to w tak sprytny sposób, że odnajdą się tu zarówno starzy jak i nowi czytelnicy. Do tego historie stoją na naprawdę wysokim poziomie, a cały event (czyli wydarzenie, za chwilę będzie słowniczek) zbiera bardzo ciepłe oceny, co przekłada się na rewelacyjną sprzedaż. Czytelnicy zadowoleni, wydawca tym bardziej. Przynajmniej na chwilę obecną, w końcu sprzedaż się unormuje, i znowu będzie trzeba coś wykombinować.

cover DC Rebirth

Marvel zasłynął szczególnie restartem nazwanym jako Marvel Now, który tak naprawdę był raczej kosmetycznym odświeżeniem w 2012 roku poszczególnych serii, i mimo zrestartowania niektórych wątków czy numeracji, sporo wydarzeń z przeszłości nadal w uniwersum Marvela ma rację bytu. Całkiem mądre posunięcie, które zachęca nowych czytelników odświeżeniem tematu, jednocześnie nie zniechęca starych wyjadaczy faktem wyrzucenia sporego skrawka historii do śmietnika. Wszyscy w sumie są zadowoleni. Najbardziej wydawca, który liczy zyski. Macie wrażenie deja-vu? Jak tak, bardzo słusznie. Jak coś sprawdza się u Marvela, często pojawia się w DC i vice versa.

SuperHero Marvel2

Jak można jeszcze odświeżyć wizerunek postaci? W odniesieniu do poszczególnych osobników, można ich… zabić. Śmierci Superbohaterów zdarzały się od zawsze, jednak zazwyczaj były symboliczne i występowały np.: w snach lub alternatywnych światach… Pierwszą śmiercią, która odbiła się ogromnym echem nie tylko w świecie komiksowym, była opowieść rozpoczęta w 1992 roku, w której to ginął sam Superman! O tym wydarzeniu pisały nawet gazety i mówiono w telewizji! Superman zginął, ale świat komiksowy rządzi się swoimi prawami, a wydawcy nie mogą pozwolić sobie na stratę tak ikonicznej postaci. Tak wiec w końcu powrócił do życia, a nowe komiksy sprzedawały się wprost rewelacyjnie. Nie było to przekreślenie wszystkich starszych historii, ale skutecznie zachęciło nowych czytelników do sięgnięcia po odrodzonego bohatera, a i sama historia poprzez rozgłos sprzedała się rewelacyjnie. Dziś śmierci bohaterów nie robią już na nikim wrażenia. Stały się zbyt powszednie, a są postacie, które nawet ginęły niejeden i nie dwa razy. Cóż, komiksy…

cover Death of Superman

Wszystkie restarty, śmierci itp mają też ogromną zaletę. Pozwalają wydać pierwsze numery „nowych” serii. A nie jest czymś niezwykłym, że pierwsze numery zawsze sprzedają się przynajmniej bardzo dobrze. I znowu, wydawcy widząc okazję, nadużywają tego procederu, co tylko wprowadza dodatkowe zamieszanie na rynku.

A by dolać jeszcze oliwy do ognia, dodam, że istniej coś takiego jak Elsewordy, czyli historie zupełnie oderwane od kanonu i przedstawiające zazwyczaj zamknięte opowieści w których zupełnie zmieniają się założenia dotyczące czy danej postaci czy całych sytuacji. Np.: w opowieści Czerwony Syn, statek kosmiczny z Kryptona ląduje nie w Kansas a w Związku Radzieckim… Elsewordy to określenie tego typu opowieści z uniwersum DC, swoistym ich odpowiednikiem w Marvelu są historie „What If…?„, czyli odpowiadające na pytanie „co by było, gdyby…”.

SuperHero DC Kingdom Come

 

Zeszyty, trejdy, HC & SC, czyli co można umieścić w biblioteczce.

Bieżące przygody Superbohaterów poznajemy dzięki seriom zeszytów, każdy z takich zeszytów (issue) liczy zazwyczaj 32 strony (z czego komiks to tylko część, sporo też zajmują reklamy, czy materiały redakcyjne) wydanych w formacie 17×26 cm. Zeszyty z danej serii najczęściej posiadają miesięczny tryb wydawniczy, ale jest tu jeden dość ważny myk. Jeżeli dany bohater cieszy się sporą popularnością otrzymuje swoją serię wydawniczą. Gdy seria dobrze się sprzedaję, a rynek chce więcej, wydawca widząc dobry interes, wypuszcza kolejne serie. A najpopularniejsze postacie mogą dorobić się nawet paru regularnych serii! I teraz dochodzi do takich sytuacji, że pojawiają się historie, których poszczególne części rozbite są właśnie na parę niby niezależnych serii! Ot choćby Spider-man i znane także na naszym rynku Kraven’s Last Hunt.

cover Spider-man Kraven's Last Hunt regular

cover Spider-man Kraven's Last Hunt collection

Historia ta pierwotnie w formie zeszytowej ukazała się w zeszytach:  Web of Spider-Man #31-32, The Amazing Spider-Man #293-294 i The Spectacular Spider-Man #131-132! I co ma robić biedny klient? Jeżeli chce poznać całą historię, musi kupować wszystko, mimo, że to niby osobne serie. Zabieg prosty i kiedyś dość mocno nadużywany, teraz pod tym względem na szczęście znacznie się uspokoiło. Choć przy większych historiach, łączących losy paru postaci, z kolejnością może być namieszane, ot choćby przykład Spider-Verse, należy czytać to tak:

1. Guardians of the Galaxy: Free Comic Book Day #1
2. Superior Spider-Man #32
3. Edge of Spider-Verse #1
4. Amazing Spider-Man vol. 3 #7
5. Edge of Spider-Verse #2
6. Superior Spider-Man #33
7. Amazing Spider-Man vol. 3 #8
8. Edge of Spider-Verse #3
9. Edge of Spider-Verse #4
10. Edge of Spider-Verse #5
11. Spider-Verse Team-Up #1
12. Spider-Verse #1
13. Spider-Verse #2
14. Spider-Man 2099 vol. 2 #5
15. Amazing Spider-Man vol. 3 #9
16. Amazing Spider-Man vol. 3 #10
17. Spider-Woman vol. 5 #1
18. Amazing Spider-Man vol. 3 #11
19. Spider-Verse Team-Up #2
20. Scarlet Spiders #1
21. Spider-Man 2099 vol. 2 #6
22. Spider-Woman vol. 5 #2
23. Amazing Spider-Man vol. 3 #12
24. Spider-Woman vol. 5 #3
25. Spider-Man 2099 vol. 2 #7
26. Scarlet Spiders #2
27. Scarlet Spiders #3
28. Amazing Spider-Man vol. 3 #13
29. Spider-Verse Team-Up #3
30. Spider-Man 2099 vol. 2 #8
31. Amazing Spider-Man vol. 3 #14
32. Amazing Spider-Man vol. 3 #15
33. Spider-Woman vol. 5 #4

Lista za Marvel Comics

Na szczęście sytuacja taka dotyczy głównie rynku amerykańskiego, u nas obecnie praktycznie nie uświadczymy wydań zeszytowych, za to mamy sporo trejdów. Trejd inaczej określany jako TPB, TP, Trade Paper Back, a po naszemu tom, to po prostu wydanie zbiorcze, zbierające parę zeszytów. Wydanie takie ukazuje się zazwyczaj po zakończeniu danego rozdziału wydawanego w zeszytach, lub też danej miniserii. Wśród czytelników są zarówno miłośnicy zbierania zeszytów, jak i wydań zbiorczych, to już kwestia tylko i wyłącznie gustu i prywatnych preferencji. Na plus trejdów przemawia fakt, że w jednym, zazwyczaj ładnie wydanym, tomie mamy całość, lub większy wycinek historii, ich minus, to niestety potrzeba poczekania na nie dłużej, gdyż wydawane są później niż zeszyty. Oczywiście na rynku Amerykańskim, u nas zeszytów mamy jak na lekarstwo, za to obrodziło Trejdami. W zależności od formy wydania, mamy trejdy HC, czyli wydane w twardej oprawie (Hard Cover) i SC, czyli dostępne w miękkiej oprawie (Soft Cover). Tu uwaga, poprawnie w teorii określenie Trade Paper Back dotyczy wydania w miękkiej oprawie, natomiast wydanie w twardej oprawie określa się jako Hardcover. Jednak nie należy bezsprzecznie wierzyć tym określeniom! Często jest z nimi zamieszanie, szczególnie np.: w księgarniach internetowych. Zawsze szukajcie jasno określonej informacji, jaką oprawą dysponuje pozycja, którą jesteście zainteresowani.

W trejdach mogą być zebrane nie tylko kolejne zeszyty z regularnej serii, ale też miniserie itp. Główną serię określa się On-going, zazwyczaj jest wydawana „póki jest na nią zbyt”. Popularne serie otrzymują często wydania dodatkowe, i tak Tie-in to seria poboczna, podobnie jak Spin off, który zazwyczaj traktuje o postaciach / wydarzeniach będących na drugim planie w serii głównej. MiniseriesMaxiseries to  zamknięte opowieść rozłożona na paru, czasem większej liczbie zeszytów. Używa się także określenia Limited series, najczęściej dla serii autorskich / oryginalnych. Jest jeszcze One shot, czyli pojedynczy zeszyt / album, stanowiący zamkniętą całość. Annual to one-shot bezpośrednio powiązany z główną serią, wydawany zazwyczaj raz do roku.

Parę przykładów wydań z naszego rynku:

wydania - zeszyty TPB 1
Ghost Raider: Droga ku potępieniu, wydanie zeszytowe Mandragory i Trejd HC z WKKM.

wydania - zeszyty TPB 2
12 zeszytów przygód Punishera (Mandragora) i dwutomowe wydanie zbiorcze z WKKM.

wydania - zeszyty TPB 3
Run J. Michaela Straczyńskiego startował w Polsce parokrotnie. Pierwszy raz w 2003 roku, nakładem wydawnictwa Fun Media ukazał się jeden zeszyt zbierający dwa oryginalne wydania. I na tym się zakończyło. W 2004 roku ukazało się w sumie pięć zeszytów, każdy zawierający po dwa zeszyty wydania oryginalnego, w sumie opublikowano numery 471(30)-476(35),478(37)-483(42). Wydania w twardej oprawie z WKKM zbierają odpowiednio oryginalne numery 30-35 i 37-45.

wydania - wydania 2
Seria Astonishing X-Men miała w Polsce dwie edycje. Nakładem Muchy ukazały się cztery zbiorcze tomy, w WKKM wznowiono dwa pierwsze, niefortunnie pominięto pozostałe – to niestety ogólny problem tej kolekcji. Wszystkie wydania ukazały się w twardej oprawie.

wydania - wydania 1
Przykładowe dwa wydania tych samych tytułów, tutaj w podobnej formie edytorskiej.

wydania - HC SC
Te same zbiorcze wydania, w edycji odpowiednio miękko i twardo okładkowej. Różnice zazwyczaj na tym się nie kończą, np.: drugie wydanie w HC śmierci zawiera sporo dodatkowych historii, znanych jednak z regularnej serii Sandmana. W przypadku Batman: Powrót Mrocznego Rycerza pierwsze wydanie miało pełne błędów tłumaczenie, co poprawiono w drugiej, twardo-okładkowej edycji.

wydania - obwoluta
Obwoluta to popularny dodatek w świecie książek, w przypadku komiksów nie zdarza się zbyt często.

wydania - skrzydelka
Okładka ze skrzydełkami to termin także doskonale znany z książek, dotyczy nieco przedłożonych i zagiętych okładek, wygląda to właśnie jak „skrzydełka”.

W odniesieniu do serii często pojawia się określenie Run, które przyjęło się także w naszym języku, nie tylko w odniesieniu do komiksów.  Najczęściej używa się go do określenia wydań, które są pod opieką danego zespołu twórców, lub też określonego scenarzysty czy rysownika. Określenie Volume czy też Vol. jest nieco zwodnicze. W odniesieniu do tomów / trejdów oznacza ono po prostu kolejny tom. Natomiast w odniesieniu do serii oznacza jej edycję, czyli gdy seria jest restartowana i numeracja zaczyna się od nowa, dostaje kolejny numerek Vol. Obecnie często także jest to nadużywane, raz że pierwsze numery dobrze się sprzedają, dwa, że często dany run dostaje swój własny Vol. Do tego określenie Vol. często nie funkcjonuje w oficjalnym odniesieniu do danej serii, a jest bardziej nadawane przez fanów, by rozróżnić poszczególne serie.

Reprint to po prostu wznowienie, w przeciwieństwie do dodruku, może się różnić nieco formą wydania (nowe kolorowanie, wprowadzona/usunięta cenzura, zmieniony format, dodane posłowie itp). Handbook to wydanie dodatkowe, zazwyczaj w formie poradnika lub przewodnika po danej serii, świecie, postaciach. Opis postaci to Bios, zawiera w sobie zazwyczaj jak  dany bohater / antybohater powstał, jakie ma moce, co porabia, kogo ma w rodzinie itp. Pierwsze pojawienie się danej postaci określa się jako First appearance.

wydania - Handbook
Amerykański przewodnik po serii Amazing Spider-man i polskie wydanie przewodnikach po postaciach ze świata Spider-mana – w tym przypadku to lektura przeznaczona raczej do młodszych czytelników. Obecnie takie poradniki / przewodniki tracą nieco rację bytu na rzecz internetowych serwisów informacyjnych, które siłą rzeczy zawsze będą mieć najbardziej aktualne dane.

Alternate cover czy też Variant cover to alternatywna okładka, czyli ten sam zeszyt wydawany jest w paru wariantach, różniących się właśnie okładkami. Niektóre wydania mogą posiadać nawet do parunastu wersji! Jest to forma promocji i wabik dla fanów, którzy chcą skompletować każdą wersję, więc kupią parokrotnie ten sam towar, tyle że inaczej zapakowany. Nierzadko też różne okładki posiadają zeszyty które trafiają do różnych miejsc sprzedaży – inną okładkę otrzymają sklepy specjalistyczne (atrakcyjną dla znawców tematu, może być symboliczna), a inną zeszyty sprzedawane np.: w normalnych księgarniach (tu od razu musi być widać, z czym mamy do czynienia). Zdarza się, że niektóre wersje okładek posiadają specjalne bonusy, jak zastosowanie specjalistycznych farb (fluorescencyjnych, metalicznych), hologramów, czy nawet elementy 3D, zazwyczaj plastikowe…

Graphic novel, po naszemu powieść graficzna, to ładniejsze i brzmiące dostojniej określenie na komiks. Zazwyczaj używa się go do grubszych i stanowiących zamkniętą całość tomów, często utrzymanych w nieco poważniejszym tomie. Samo określenie jest obecnie mocno nadużywane i wydawcy czy sprzedawcy chętnie nim określają choćby Trejdy.

wydania - Graphic novel
Przykłady wydań, które w pełni zasługują na określenie Graphic novel.

Określenie Event dotyczy już samej treści i znaczy „wydarzenie”, czyli coś co ma ogromny wpływ na bohatera / bohaterów / świat. Oczywiście głośno reklamowane i często nadużywane.

Crossover – opowieść w której krzyżują się losy / wydarzenia z paru serii. Może być zakrojony na mniejszą skalę, np.: łączący tylko serie ze świata Spider-mana, ale też może mieć wpływ na całe uniwersum i obejmować wszystkie serie wchodzące w ofertę danego wydawcy. Są też Crossovery które przedstawiają wspólne losy postaci z różnych uniwersum, choćby Marvel i DC wielokrotnie współpracowali na tym polu.

Podsumowując.

Amerykański komiks superbohaterski to wiele, naprawdę wiele lat historii, a przez ten czas nagromadziło się niezliczone ilości serii, zeszytów i postaci. Wsiąknąć w to może wydawać się trudne, ale jest na to prosta metoda.

Po prostu zacząć. I to w taki najbardziej normalny sposób, czyli sięgnąć po dosłownie dowolny tytuł i go przeczytać. Na naszym rynku obecnie praktycznie nie ma zeszytówek, w księgarniach dostępne są cieńsze i grubsze wydania zbiorcze, więc najlepiej wybrać się do takiego przybytku i coś sobie wybrać. Zapewne kojarzycie choć trochę te postacie, choćby z popularnych obecnie filmów, więc jeżeli któreś postacie czy grupa Wam szczególnie przypadła do gustu, sięgnijcie po tom z ich przygodami. Jeżeli jest to seria, co będzie pewnie sugerował numerek na grzbiecie, najlepiej jest oczywiście wybrać pierwszy tom. Możecie wybierać na chybił-trafił, lub kierujcie się np.: opisem na okładce, czy samą okładką. Wiadomo, książki nie należy oceniać po okładce, ale w tym przypadku metoda często się sprawdza, wszak komiks to połączanie treści z obrazem. Zacznijcie, bo im dłużej będzie się obawiać startu w tym świecie, tym więcej będzie pozycji na rynku i tym bardziej Wasze obawy będą się zwiększały. A tak z każdym kolejnym tomem będzie nabierać doświadczenia, będziecie określać, co Wam bardziej pasuje a co mniej, i losy których bohaterów chcecie dokładniej poznać. Obecnie dysponując dostępem do internetu bez problemu można sprawdzić, o co chodzi w danej serii, z danym bohaterem i jak czytać dany Crossover. I nie bójcie się korzystać z tych zasobów wiedzy!

Do tego pamiętajcie, że nie ma szans przeczytać wszystkiego, a do tego w tak rozległym wydawniczym świecie, dążenie do tego byłoby wręcz bezsensowne!

Dotyczy to także opowieści o danym bohaterze: opowieści sprzed parudziesięciu lat obecnie często są ciężkostrawne, i po prostu mało ciekawe. Oczywiście zdarzają się perełki, i po te jak najbardziej sięgnąć warto. Zresztą oczywiście wśród tak wielu tytułów pojawiają się historie o rożnym poziomie. Są przeciętniaki, historie tak słabe, że nigdy nie powinny wyjść na światło dzienne, są i perełki, czy wręcz dzieła zachwycające. Jak w każdej dziedzinie nie tylko popkultury.

I pamiętajcie, jak ogólnie zaczynacie przygodę z komiksem, to świat nie kończy się na Super Hero, bądźcie otwarci na każdy gatunek! Czytajcie to co Wam się podoba, a by wiedzieć co Wam się podoba, po prostu musicie czytać. To zamknięty krąg!

wydania - poczatki
Pierwsze przygody danych super bohaterów, komiksy liczą już sobie sporo lat, i mogą być obecnie nieco ciężkostrawna lekturą.

W kolejnej części rzut oka już na nasz lokalny rynek, czyli co w temacie Superbohaterskim można znaleźć obecnie w polskich księgarniach. Czyli będzie o DC w wydaniu New 52, Marvel Now, oraz dywagacje na temat dwóch kolekcji. Dwa słowa chciałbym poświęcić sytuacji rynku na przestrzeni ostatnich lat, a temat ten rozwinę w kolejnych notkach, już skupiających się na historii tego gatunku i różnych, często już nieistniejących, wydawnictwach, które pozostawiły po sobie całkiem sporą i wartą poznania spuściznę.

Wszelkie uwagi mile widziane!

SuperHero Marvel Spider-man

Read Full Post »

Komiks Superbohaterski w Polsce – wstęp

W 1990 roku zapewne wielu z nas, wtedy w dość młodym wieku, pierwszy raz zetknęła się z kolorowymi zeszytami, których bohaterem był nie Milicjant, Pilot Śmigłowca czy Oficer, a ubrany w kolorowy strój młody chłopak oraz posępny twardziel z wielkimi spluwami robiący niezłą rozpierduchę. Po mniej więcej pół roku do tej dwójki dołączył koleś znany z tego, że nosi majtki na spodnie, oraz biedna sierotka z problemami emocjonalnymi i przez to ubierająca się w ciemne barwy i piorąca po nocach przestępców po pyskach.

promo5

Spider-man, Punisher, Superman i Batman – pierwsi Superbohaterowie, którzy odcisnęli znaczące piętno na komiksowym rynku w Polsce, i wzbudzający wiele emocji: niektórzy uważali, że wpłynęli na rozwój rynku, inni znowu, że go psuli prezentując sztampowe i mało ambitne historie.

promo3

Lata później komiks Super Hero cieszy się ogromną popularnością, którą zresztą napędza mu ogromna maszyna marketingowa, opierająca się głównie na rynku filmowym i zabawkarskim. Filmy i zabawki to zapewne obecnie o wiele bardziej intratne biznesy niż same komiksy, które sprzedają się nieźle, ale wciąż słychać o niezbyt zadowalających nakładach, a przez to wydawcy non-stop kombinują. Stąd też różne restarty, cross-overy, nagminne śmierci i zmartwychwstania, klony, multiuniversa i co tam jeszcze do głowy wpadnie zarówno scenarzystom jak i marketingowcom…

promo4

Jest z tym trochę zamieszania, także na naszym rynku. Obecnie mamy Wielka Kolekcję Komiksów Marvela, teraz wystartowała Wielka Kolekcja Komiksów DC Comics, wychodzą tytuły w ramach DC New 52, Marvel Now, jest jeszcze DC Deluxe, a co jakiś czas otrzymujemy pojedyncze albumy…

promo1

Patrząc na Wasze pytania, można odnieść wrażenie, że dla osoby która by dopiero chciała zacząć czytać taką literaturę, sporym problemem jest określenie się, gdzie tak naprawdę zacząć? No i oczywiście o co w tym biega, bo nie każdy wie, czym się różni HC od SC, Vertigo od Image, i czy spotkanie Batmana z Supermanem może odbyć się na podobnych zasadach jak spotkanie Supermana ze Spider-manem. Pytań jest sporo, pojawiają się na tym blogu, na PW, w mailach. A że lubię różne zestawienia, może warto zrobić mały przewodnik po Komiksie Superbohaterskim w Polsce?

promo6

Tu wiec pytanie do Was, dodam, że już od jakiegoś czasu siedzę nad tym projektem, i obecnie planuję poruszyć kwestie takie jak:
– Rynek w Ameryce, różni wydawcy (Marvel i DC, ale także Dark Horse, Image, IDW) i kiedy to się zaczęło. Kwestie związane z restartami, odświeżeniami serii i bohaterów, śmierciami i zamieszanie z numeracją. Do tego jakiś krótki opisowy słowniczek, czyli czym różnią się choćby zeszyty od SC i HC i co to jest Annual.
– Przegląd aktualnej sytuacji na naszym rynku, czyli czy WKKM się sprawdziła, czy warto zbierać WKKDC, i czemu DC Deluxe są lepsze/gorsze.
– Historia komiksu Superbohaterskiego w Polsce, od czasów sprzed 1990 roku i wydań nie do końca autoryzowanych, poprzez przegląd oferty Tm-Semic/FunMedia, spojrzenie na ofertę Mandragory, Muchy, Dobrego Komiksu, kończąc na hegemonii Egmontu. Oczywiście przy wszystkich wydawcach będą zaznaczone tytuły, po które wręcz należy sięgnąć, a od których lepiej trzymać się z daleka.

promo2

Czy warto coś takiego zrobić? Jeżeli tak, jakie kwestie jeszcze poruszyć? Dodam od razu, że poruszać się będę tylko po naszym lokalnym rynku, nie chcę też robić poradnika co, gdzie i za ile kupić, a głównie pomóc osobom, które nieco gubią się w tym SuperBohaterskim świecie, lub po prostu chcą poczytać coś dobrego. Bo z komiksami z trykociarzami jest tak samo jak z każdym innym medium czy gatunkiem: znajdziemy tu opowieści zarówno głupkowate jak i prawdziwe arcydzieła, które po prostu warto poznać.

Read Full Post »

Older Posts »