Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Space’

Dzisiaj serdecznie zapraszam do recenzji klasyka, autorstwa znanego Wam zapewne prawdziwego maniaka kosmicznych zestawów, Amala!

6931 FX-Star Patroller

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/000.jpg

Seria: Space Classic
Rok edycji: 1985
Ilość elementów: 218 (peeron) 239 (brickset)
Wymiary pudełka: 31.5 x 19 x 4.6 cm
Ilość figurek: 1 (żółty kosmonauta)

Gdyby ktoś pokusił się o stworzenie drzewa genealogicznego całej serii Space, oprócz głównych konarów znalazłoby się miejsce dla małych gałązek – zestawów jednostkowych, które ani nie są kontynuacją serii lub podserii, ani nie wydały nowych pędów.
Takim zestawem jest z całą pewnością FX-Star Patroller.

Pudełko i zawartość
Zestaw obleczony jest w średniej wielkości pudełko z eleganckim odchylanym wieczkiem eksponującym zawartość przez foliowe okno. Z tyłu modele alternatywne.
Instrukcja nie odbiega niczym od przyjętych ówcześnie kanonów ukazywania etapów budowy, więc nie będę się nad nią specjalnie pochylać.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/002.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/001.jpg

Zawartość pozwala zorientować się w temacie kolorystyki modelu. Szaro niebieskie zestawienie materiału przywołuje wspomnienia wczesnego Space Classic. Tak też jest po złożeniu. Do szarego podłoża wpasowuje się sprawdzona niebieska nadbudowa. To już cała analogia do wspomnianego okresu. Zadrukowane klocki stanowią element sukcesywnie rozwijający się. Zostały dodane elementy, które już pojawiły się we wcześniejszych zestawach (np. niebieskie skosy 2×2 z imitacją wlotów powietrza) oraz elementy nowe, kontynuowane w zestawach późniejszych (skos 1×1 z imitacją… mikrofonu wykorzystany w innej kolorystyce w zestawie 6783). Na pewno trzeba dwa ciepłe słowa powiedzieć o składanym jetpacku w kolorze niebieskim. Ze względu na swe rozmiary i złożoność (!) zapewne pozwala lewitować dłużej niż jetpack tradycyjny. Poza tym można nim sterować. FX obfituje także w wiele elementów konstrukcyjnych, o które stopniowo serie Space były wzbogacane oferując cała gamę zwariowanych i zastosowanych rozwiązań.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/25.jpg

Długo by wymieniać owe ciekawe elementy, dlatego też chcemy to wszystko jak najszybciej połączyć. Model składa się z dwóch części. Kabina stanowiąca integralną część małego patrolowca z ukrytą dziurawą cegiełką oraz cargo z wystającym dyszlem zakończonym pinem. Takie łączenie stało się popularne mniej więcej około 1984 roku i jeśli zostało dobrze zaprojektowane – sprawdzało się, zapewniając sporo radości odkrywcom kosmosu. Przednia część modelu jest nieobarczoną „bagażnikem”, dynamiczną jednostką patrolową. Charakteryzuje się ona ponadto zgrabną i elegancką sylwetką. Jej wyglądowi trudno cokolwiek zarzucić. Część druga stanowi niezwykle subtelny i harmonijny schowek na trójosiowy pojazd. Zwraca uwagę pomysłowy sposób otwierania i zamykania wjazdu.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/05.jpg

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/04.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/02.jpg

Tylna część wyposażona jest oczywiście w statecznik, skrzydła i masę upiększających elementów.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/01.jpg

Sam trójosiowy pojazd nie jest może wybitnie piękny i niezbyt wygodny dla ludzkiego kosmonauty. Może dobrze, że prowadzi go zmyślny, czarny robot, którego na szczęście nie zaprogramowano w kierunku diagnozowania komfortu owego sześciokołowca. Obserwując go chwilę dłużej, można odnieść wrażenie, iż zaprojektowano go w szczególności do wożenia niebieskiego jetpacka…

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/03.jpg

Statek buduje się szybko i sprawnie, jego wygląd nie odbiega od przyjętego wzorca legowych kosmicznych maszyn. Gdzie więc jest ów ślepy zaułek w którym umieściłem FX-a?
Pierwszą odmienność stanowi kabina. Szaro niebieska wczesna seria zauroczyła fanów przezroczysto żółtymi szybami. FX wyposażono w szybę kropelkową – zawiasową w kolorze przezroczysto-niebieskim. Taka kolorystyka była wykorzystywana we wczesnej podserii ale … szaro-białej (patrz 6829 Starfleet Voyager). W FX-ie kabina w kolorze przezroczysto-niebieskim raczej nie była trafionym pomysłem. Gdybym miał wybór – wybrałbym przezroczysto-żółtą. Nie wolno pomijać faktu, iż FX nie jest wolny od koloru trans yellow. Jego przedstawicielem są dwie rzadkie (ze względu na ów kolor) cegiełki 1×1. Łączenie tych dwóch przezroczystych barw jeżeli już występowało, to raczej w modelach z Idea Book, a nie zestawach fabrycznych.
Druga odmienność to już cięższy grzech. Ktoś stwierdził, że świetnym rozwiązaniem będzie półotwarty kokpit. Od góry, czyli od strony od której patrzymy najczęściej, wszystko jest jak należy. Szczelnie zamknięta zawiasowa kabina daje poczucie pełnego bezpieczeństwa. Patrząc na model od dołu wygląda to już gorzej. Orientujemy się, że kosmonauta zostanie wessany w próżnię, jak tylko statek wejdzie na zbyt wysoki pułap. W najlepszym wypadku – na niższym pułapie, korzonki załatwi sobie na pewno. NFZ leczenia z powodu takiej konstrukcyjnej fuszerki, na pewno nie będzie refundował. Owe przeciągi w dolnej częsci kokpitu, nieudolnie próbuje maskować podwieszany silnik – dmuchawa. Całkowicie otwarte siedzisko lub kabina otwarta po bokach, nie budzą we mnie takiego sprzeciwu, jak ta zastosowana w Gwiezdnym Patrolowcu.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/07.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/06.jpg

Trzeci element ślepej ścieżki to już spory kaliber. FX – Star Patroller posiada usterkę konstrukcyjną, mająca poważne znaczenie dla bawialności i oceny. W dość kiepski sposób zaprojektowano łączenie przedniej części myśliwca z częścią tylną. Jest ono mało stabilne, ale to nie jeszcze nie wszystko. Podczas kosmicznych akrobacji, trzymając model, odczuwamy realną obawę, że on się nam po prostu rozleci. W procesie projektowania chyba nikt nie uwzględnił wagi tylnej części statku – tej z wystającą belką. Sam tył jest ciężki, a po wprowadzeniu trójkołowego pojazdu staje się jeszcze cięższy. Zbyt długa belka wchodząca w przednią część na głębokość trzech studów, działa niczym dźwignia, naciskając na pokrywę umiejscowioną w części przedniej, mającą za zadanie zablokować jej koniec. Przy nieodpowiednim podnoszeniu modelu, pokrywa części przedniej luzuje się. Nakłada się na to niemożność intuicyjnego podniesienia modelu – od góry za talię statku. Spowodowane jest to obecnością wystających czarnych silników, związanych konstrukcyjnie z częścią przednią. W związku z tym, mocno kombinując, próbujemy podnieść model od przodu i jest bardzo realne, że za którymś razem model się nam przełamie. Sukcesu nie gwarantuje też chwyt za tył statku, choć już jest ciut lepiej. Ja wypracowałem dwie metody trzymania statku: od dołu za belkę (w talii) lub z przodu od dołu kabiny, przytrzymując jednocześnie pokrywę końca belki. Obie metody niewygodne i nieintuicyjne. Sytuację zestawu częściowo ratują …

… modele alternatywne
Jest ich pięć – mocno zróżnicowanych konstrukcyjnie i funkcjonalnie

Model 1
Bardzo udany model statku rozpoznawczo-patrolowego. Wyglądem przypomina model główny. Gdy stoją obok siebie, na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć, który z nich jest tym głównym.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/08.jpg
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/09.jpg

To wszystko jeżeli chodzi o podobieństwa. Model jest lekki (!), trwały, a tym samym pozbawiony wad modelu głównego. Jednakowoż idę o zakład, że narażanie pilota na przeciągi od spodu jest w całym zestawie pewną normą i jego przekleństwem. Tutaj jednakże można pokusić się o zamknięcie owych lufcików, gdyż pozwalają na to pozostałości materiału po złożeniu modelu. Tak też właśnie zrobiłem, ciesząc się, że ten element alternatywnego modelu jest na pudełku bardzo słabo widoczny. Tym samym uzyskałem jednostkę wysokopułapową.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/10.jpg

Uchwyt modelu jest dużo pewniejszy niż w głównym, aczkolwiek też nie do końca intuicyjny. W każdym razie można go swobodnie uchwycić za ogonową belkę, która jest mocno scementowana z korpusem. Przy wykonywaniu ewolucji należy jednak uważać, gdyż z przodu modelu sporo jest elementów, które pewnych wygibasów mogą nie wytrzymać i po prostu odlecieć w próżnię.

Model 2
To drugi bardzo udany model – moim zdaniem nawet lepszy od poprzedniego. W tym wypadku statku zwiadowczo-myśliwskiego. Uwielbiam takie konstrukcje! – ażurowy pokład z centralnie umieszczoną kapsułą. To trochę tak, jak jeden z moich ulubionych modeli alternatywnych, pochodzący z zestawu Starfleet Voyager (6929).
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/11.jpg

Podobnie jak opisywany wyżej poprzednik, model ten również został solidnie zaprojektowany. Podstawę tego projektu oparto na czterech niestandardowych trójkątach. Naprawdę trudno w nim znaleźć słabe punkty. Model prezentuje się dobrze w wersji patrolowo-rozpoznawczej (z załączonym na przodzie pojazdem terenowym, jak i w wersji myśliwskiej, czyli bez owego przedniego obciążenia.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/12.jpg

W tym wypadku na pudełku widać wyraźnie „zarazę” w postaci siedzenia w przeciągach, ale w moim warsztacie serwisowym dopasowano odpowiednie zabezpieczenie i tak kokpit został zamknięty ze wszystkich stron. Na uwagę zasługuje konstrukcja gwiazdowych silników wpiętych w „odkurzacze” oraz niestandardowe wykorzystanie na spodzie przodu statku, szarych elementów, używanych najczęściej jako przednie części większych silników.
Uzupełnieniem tego modelu jest mała stacja przekaźnikowa, obsługiwana przez robota. Mimo niewielu elementów użytych do jej budowy, trudno jej nie zauważyć. Są tu obecne takie kolory jak trans blue, trans yellow czy też trans red. Wykorzystane zostały wężyki oraz mikrofonowe skosy. Niby małe to, a ze wszech miar mocarne!
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/13.jpg

Model 3

Model stacji przemieszczającej się tuż nad podłożem jest ciekawie zaprojektowany. Jest wyższy, niż szerszy.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/14.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/15.jpg

W zasadzie jest to spore urozmaicenie funkcjonalne modeli alternatywnych tego zestawu. Sposobem przemieszczania się, nawiązuje do modeli z zestawu 6951, zaś przeciągami w kabinie nie odstaje od głównej idei jego projektanta. Musi być szybki i stabilny, biorąc pod uwagę ilość, różnorodność i umiejscowienie na nim silników. Na tym zachwyty nad tym modelem się kończą. Jego dopełnieniem są: dość kanciasty łazik o mocno dyskusyjnej kwestii prawidłowego zdefiniowania jego początku i końca oraz pojazd latający, który już niestety mocno odbiega od kanonów latającego kosmicznego piękna.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/16.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/17.jpg

Gdybym miał pokusić się o porównanie do znanych mi urządzeń mobilnych, to przychodzi mi jedynie na myśl latający „Trabant”. Rozumiem, że młodsi czytający mogą nie wiedzieć, czym była jeżdżąca mydelniczka znanej enerdowskiej marki. Nie wdając się w szczegóły – była właśnie tym, co przyszło mi na myśl po zrobieniu latającego pojazdu, nad którym się właśnie znęcam. Nie jestem okrutny i za sterami nie umieściłem kosmonauty, bo ten niczym mi nie zawinił. Statkiem kieruje więc robot.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/18.jpg

Niestety, ten latający twór stanowił jedynie zapowiedź totalnej katastrofy konstrukcyjnej w postaci…

…Modelu 4

Niby konstrukcja ciekawa. Niby projekt nie przekombinowany. Niby błyska, dzieli i rządzi. Niby świetnie wygląda i wszystko ma na miejscu… Taaa, bo to jest Niby-Stacja!

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/21.jpg

Jej sercem jest centrala z otwieranym dachem. Dostać się do niej … chyba można, ale nie jest to proste. Do centrali można wskoczyć obydwoma bokami, których wejścia strzegą dwie zawiasowe platformy. Spróbujmy pokonać więc tą drogę razem z żółtym kosmonautą, nie używającym jetpacka. Aby wejść na opuszczoną platformę, badacz musi pokonać, znaczy… podeptać sporych rozmiarów komputer.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/22.jpg

Jak już się tam wgramoli i wykona niezbędne czynności badawcze wewnątrz (na zaledwie jednym komputerze), może zajść konieczność wyjścia na przedni, zwodzony most, bo tam również – na jego koniuszku są urządzenia kontrolne. W tym celu musi podnieść dach (tu jeszcze jest pięknie) a następnie wdrapać się na szklaną, nieruchomą, niebieską ścianę, która dzielnie broni dostępu do mostu (tu już jest gorzej). Jak już mu się to uda, to mamy obrazek jak na zdjęciu z pudełka. Jeżeli kosmonauta ma dosyć ekwilibrystyki oraz stania na chybotliwej platformie, może po prostu zeskoczyć na obcy grunt, (mając nadzieję, że nóg nie połamie) bo inaczej nie dostanie się znów do środka. Dramat…

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/23.jpg

Przy „Niby-Stacji” pałętają się dwa, wcale niebrzydkie, nieorganiczne żelastwa, które ciężko jest tak naprawdę gdziekolwiek ustawić. Trzymać się studowego podłoża same nie chcą.
Całości dopełnia wózek rodem z Mainkrafta. Wszystko w nim jest umowne, kierunek jazdy w to włączając.
Niby-Stację ratuje dużo światełek, dobra prezencja i spora ilość zadrukowanych elementów, co przynosi nadzieję, że jak tę stację postawić pośród innych, to jej braku funkcjonalności nikt nie zauważy.

Model 5

Jeśli przyjąć koncepcję, że pojazd ten może prowadzić i obsługiwać tylko robot, połączony z nim mentalnie i funkcjonalnie, to „ta koncepcja jest słuszna i tej koncepcji należy się trzymać” – jak mawia klasyk i tyle w temacie. Robot wie jak pojazd funkcjonuje, do czego służą poszczególne elementy i przyrządy, no i w ogóle – do czego służy sam pojazd. Niestety, tego nam nie powie. Tu niezbędna jest spora dawka fantazji.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/24.jpg

Grupowo zestaw prezentuje się wcale nieźle!
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/20.jpg

Całości stawiam trójkę (3), bo tyle mogę dać zestawowi przeplatającemu świetne projekty okraszone katastrofalnymi pomysłami.

Reklamy

Read Full Post »

Amal to maniak Classic Space. Zresztą wspominałem o nim i jego zajawkach już parokrotnie. I wciąż mnie zadziwia. Zresztą, zobaczcie sami:

Stacja serwisowo – paliwowa IB 250

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza/001.jpg

seria: Space Classic
rok edycji: 1987
ilość elementów: więcej niż dużo
załoga: 27 kosmonautów.
cena: bezcenny

Makieta znajdująca się na stronach 32-33 Idea Book 250 z 1987 roku powstała z elementów zestawów kosmicznych wydanych przez Lego w latach 1984-1986. Wartość tej makiety jest nie do przecenienia. Jest to największa, katalogowa (w tym Idea Book oczywiście) makieta kosmiczna stworzona przez logistyków Lego.
Długo można by wymieniać elementy wykorzystane do budowy. Ja nawet nie próbowałem ich liczyć. Samych filarów jest trzydzieści sześć. Oprócz standardowych listew, bricków różnych długości, lampek, światełek kółek itd., otrzymaliśmy od legowych logistyków całą gamę najwspanialszych, często najrzadszych elementów kosmicznych konstrukcji lat 1985-1987, o których będę wspominał w trakcie tej przydługiej opowieści.

(więcej…)

Read Full Post »

Rok 2015, jeżeli chodzi o recenzje, rozpoczął się wprost rewelacyjnie! Kolejną właśnie sklecił Amal, tak więc oczywiście dotyczy linii Classic Space, ale tym razem Amal nie zrecenzował jednego zestawu, a pokusił się na odtworzenie CAŁEJ kosmicznej scenerii znanej z Idea Book o numerze 6000 (możecie go przejrzeć choćby na brickinstructions). Zadanie niełatwe i karkołomne – efekt tych bojów możecie zobaczyć w odpowiednim temacie na forum.

Read Full Post »

Dawno na blogu nie pojawiło się nic w kategorii „Art„, a że ostatnio zauroczyłem się pewnymi strojami, więc przy okazji zimnego początku weekendu, warto „rozgrzać” się paroma rewelacyjnymi grafikami. Zapewne znacie braci Marcina i Przemka czyli xulm i Surpiko? I pewnie nie raz spotkaliście się z ich specyficzną kreską? Wszystko co tworzą (także komiksy!) warte jest podziwiania, ale ich seria „modowa” u mnie spowodowała wielki opad szczęki, i od dobrego czasu nie mogę przestać podziwiać tych cudeniek. Poniżej pozwolę sobie umieścić grafiki przepięknych pań w strojach nawiązujących stylem do najróżniejszych serii kosmicznych spod szyldu LEGO. Pomysł może karkołomny, ale efekt wyszedł wprost nieziemski. Dosłownie.

Chłopaki popełnili o wiele więcej świetnych rysunkowych interpretacji zestawów LEGO, dlatego też w sumie będą trzy notki, poniżej macie wspomnianą modę, a na blogach LEGO Adventurers oraz LEGO Pirates chyba domyślacie się co znajdziecie? Serdecznie zapraszam!

Więcej na: Sur m’ale Gobros, facebook, blog Przemka, blog Marcina.

Read Full Post »

Właśnie rozpoczął się Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier na którym to, oprócz komiksów i gier, znajdziecie także klocki! Swoje modele prezentować będzie paru znanych na naszej scenie budowniczych (możecie zarówno podziwiać ich konstrukcje jak i z nimi pogadać!), a oprócz tego Amal przygotował specjalną monumentalną wystawę dotyczącą serii Space. Atrakcji oczywiście będzie więcej, tak więc jak jesteście w Łodzi (albo się dopiero wybieracie), miedzy polowaniem na autografy komiksowych autorów i prelekcjami koniecznie odszukajcie stolików zastawionych małymi plastikowymi cegiełkami!

Parę linków:
O wystawie na Gildii piórem znanego Wam Smoka.
Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier
Zbudujmy.To

Read Full Post »

Dział recenzje na forum Zbudujmy.To bardzo prężnie się rozwija, a jedną z osób które mają na niego ogromny wpływ jest Amal – czyli dobrze Wam znany specjalista od Klasycznego Space. Kolejna jego recenzja to zestaw Command Center który premierę miał w 1978 – tak więc swoje lata już na karku ma. Podobnie jak w recenzji Seby i tutaj znalazła się niezwykła ciekawostka dotycząca różnych wersji tego samego zestawu (choć tutaj mamy dodatkowo rozróżnienie numerem) – wiecie że wypukłe księżycowe płyty były symulowane ze zwykłych klocków? Jaki tego był efekt – znajdziecie w recenzji.

Read Full Post »

Pięknie! Kolejny zestaw z klasycznego kosmosu i ponownie przy sterach Amal! Warto przeczytać świetny tekst i pooglądać bardzo dobre zdjęcia, tym bardziej, że zestaw ma parę niezłych ciekawostek, w tym mechanizm mocowania kabiny w wozidle czy też butlę z tlenem zakładaną z przodu. Dodatkowo w recenzji Amal znalazł ponownie miejsce na opis modeli alternatywnych – warto zobaczyć, co w tamtych czasach proponowało do budowy samo LEGO. Recenzję znajdziecie jak zawsze na forum Zbudujmy.To.

Read Full Post »

Niektórzy ślinią się na widok coraz to piękniejszych, jednak coraz mniej klockowych figurek, nowych elementów czy dwudziestego odcienia zielonego, niektórzy natomiast z sentymentem wspominają czasy, gdy wszystko było prostsze, mniej kolorowe, ale jednak pełne uroku. Owszem, działa tu nostalgia, wspomnienia z dzieciństwa, jednak bezsprzecznie nadal warto chociaż o takich cudach poczytać. I całe szczęście, że są jeszcze ludzie, którzy wyszukują takie perełki i chce im się je zrecenzować. A gdy do aparatów i piór siadają tacy specjaliści jak tbzz (jego blog zapewne dobrze znacie, a jak nie – nadrobić – to rozkaz!) oraz Amal (znany także z wielu zasług w środowisku komiksowym!) jest co powspominać! Serdecznie zapraszam, aż łezka się w oku kręci!

886 Space Buggy (recenzja na forum)

6897 Rebel Hunter (recenzja na forum)

6929 Starfleet Voyager (recenzja na forum)

Read Full Post »

W sumie trochę zaniedbałem na blogu wspominanie o MOCach, nie da się niestety pisać o wszystkim, ale jeżeli Wam nie przeszkadza, w dwóch słowach od czasu do czasu, czemu nie?

To dziś wieczorem będą trzy: pierwszy to coś w klimacie Classic Space, aczkolwiek nie pozbawione współczesnych technik i elementów. Autor: tbzz czyli dla mnie mistrz recenzji i opowiadania o starych zestawach, jak widać, świetnie sprawdza się także w roli MOCarza!

Więcej na forum.

Read Full Post »