Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Classic Space’

Dzisiaj ponownie gościnnie na blogu Amal i jego najnowsza recenzja wcale nie najnowszego zestawu. Serdecznie zapraszam do wspominek:

 

6980 Galaxy Commander

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/001.jpg

Rok:1983
Seria: Space Classic
Ilość elementów: 427 Peeron, 443 Brickset
Ilość figurek: 5 kosmonautów (1 czerwony, 2 białych i 2 żółtych)
Wymiary pudełka: 46.5 x 29 x 6.4 cm

Kiedyś sporządziłem sobie taki mój wewnętrzny ranking. Poustawiałem w szeregu wszystkie okręty flagowe całej serii Space (a więc nie tylko Classic). Chciałem wybrać ten najpiękniejszy, najwspanialszy i w ogóle ten naj…naj… biorąc pod uwagę przeróżne kategorie. W tej mojej zabawie Galaxy Commander zawsze plasuje się w pierwszej dwójce.

PUDEŁKO I ZAWARTOŚĆ
Już sam rozmiar pudełka stanowi zapowiedź wspaniałej przygody z legowym kosmosem. Jak na tamte czasy, było ono największe z używanych do zestawów kosmicznych. Mogliśmy przypuszczać, że kryje on masę budulca i tak też jest. Przednie zdjęcie wieka pudełka ukazuje ogromny, niebiesko-biały statek kosmiczny. Jak już zdążymy zachwycić się jego kształtem, to z wewnętrznej strony wieka pudełka poznajemy jego bawialne możliwości, zaś tylna ściana wprost obfituje w zestawy alternatywne.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/6980_box2.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/6980_box3.jpg

Wewnątrz pudełka plastikowa wyściółka porządkuje materiał budowlany w liczbie ponad 400 części, zaś pod nią znajduje się szara płyta lądowiska i oczywiście instrukcja.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/6980_box1.jpg

Zawartość obfituje w wiele nowych jak na owe czasy elementów i trudno je nawet wszystkie wymienić. Zerkając na inwentaryzację już na samym początku widzimy tą samą – znaną nam antenę, ale aż w trzech, różnych kolorach.
Poszukując rzadkich elementów na pewno warto wymienić niebieski skos 2×3 z logo Space Classic oraz biały skos 8×6 z cztero-studowym wcięciem. Nie można przy tej okazji nie wspomnieć o klockach 1×1 z oczkiem typu 1. W tym zestawie wystąpiły w liczbie aż 30 sztuk! (20 niebieskich i 10 białych) Były one i są świetnym elementem przytrzymującym anteny, a także indywidualnym elementem imitującym jakieś mini-urządzenie.

Miałem cztery lub pięć kompletów tego zestawu. Jeden z nich miał nawet pudełko, lecz trochę nadgryzione zębem czasu i nerwowym traktowaniem poprzednika. Bardzo chciałem mieć ten zestaw w odsłonie kolekcjonerskiej – takiej z dobrze utrzymanym pudełkiem. Po kilku latach polowania udało mi się takie zakupić, oczywiście z zawartością, którą przeznaczyłem na budowę zestawów alternatywnych.

BUDOWA I BAWIALNOŚĆ
Model główny

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.1.jpg

Podseria której przedstawicielem jest Commander jest pierwszą mocno odcinającą się od wczesno-spejsowej kolorystyki. Tak jak w przypadku 6930 Supply Station, model nie ma wyraźnie dominującego koloru. Umiejętnie przeplatana biel z niebieskim nadaje ton całej podserii, tworząc harmonijny wizerunek całości.
Ze względu na ilość i różnorodność elementów budowa modelu może mniej wprawnym budowniczym sprawiać pewne problemy. Dzięki dokładnej instrukcji budowy, trudno się jednak pomylić. Wystarczy odpowiednie skupienie budowniczego i … model gotowy! Teraz zaczyna się eksploatacja, a możliwości tego modelu są ogromne.
Można Commandera potraktować całościowo, to jest jako dwukabinową jednostkę dowodzenia wyposażoną w moduł przenoszenia niewielkiej stacji.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.7.jpg
Można odłączyć i pozostawić stację. By to zrobić wystarczy odpiąć bezstudowe płytki 1×2, blokujące mechanizm otwarcia. Otrzymujemy wtedy jednostkę przygotowaną w każdej chwili na podniesienie stacji i szybkie opuszczenie niegościnnego terenu.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.4.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.6.jpg

Możemy też zupełnie pozbyć się modułu przytrzymującego stację, wypinając ją z prostej acz bardzo skutecznej blokady.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.3.jpg
Commander traci tym samym swój pokojowo-badawczy charakter, zamieniając się w szybki i zwrotny myśliwiec. Agresywny wygląd nadają mu przednie starannie zaprojektowane działa. Zdaje się, że nie ma z nim żartów…
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.9.jpg

Co do samej stacji – centrum dowodzenia, to tworzy ją jedno prostokątne pomieszczenie wyposażone w komputery z otwieraną zespoloną częścią ścienno-dachową, co zapewnia dobre operowanie figurkami. Świetnym uzupełnieniem jest składana radarowa antena.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.5.jpg

Wokół statku poruszają się dwa pojazdy kołowe, których niewątpliwym atutem jest: po pierwsze fakt wyposażenia ich w bąbelkowe opony, które nadają pojazdom nieco bardziej kosmicznego charakteru, niż stosowane wcześniej, zaś po drugie – że się od siebie mocno różnią. Nic dziwnego, bo różne jest ich przeznaczenie. Ten wyposażony w giętki przewód zapewne uzupełnia paliwo w statku, zaś drugi pełni raczej funkcję patrolową.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.11.jpg

Nie wolno zapominać o załodze. Jest liczna i różnorodna. Pilot, badacze i inżynierowie w łącznej liczbie pięciu stanowią ekipę wystarczającą do obsługi całego statku.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.2.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.12.jpg

Słabe strony? W statku galaktycznego dowodzenia nie ma się do czego przyczepić. Nic nie odpada (To w końcu klocki, ale żeby odpadło trzeba się odrobinę postarać!), nic się nie chwieje ani nie luzuje. Czy zatem jest to zestaw bez wad? No, nie do końca. W założeniu, Commander lądować ma na dołączonym lądowisku wyposażonym w światełka. Niestety ktoś tu nie pomyślał, bo jest ono po prostu za małe. Dołączona jedna płyta lądowiska świetnie sprawdza się przy modelach średnich i małych. Przy kolosie jakim jest niewątpliwie Galaxy Commander, wygląda ona dość groteskowo.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/m1.8.jpg

MODELE ALTERNATYWNE
Tworzyłem je długo, bo od roku 2014. Tak się po prostu złożyło. Niektóre gościły na wystawie w Swarzewie w 2015 roku, ale… rozpłynęły się w gąszczu pozostałych modeli. Postanowiłem, że przedstawię recenzję Commandera dopiero po złożeniu ostatniego modelu alternatywnego, bo … one na to po prostu zasługują.

Model I
Małe zdjęcie w lewym, górnym rogu pudełka ukazuje niezwykle interesujący i okazały model. Dostojny statek kosmiczny w układzie litery „T” lub jak kto woli „Y”, z dwoma kabinami mocno cofniętymi względem przodu. Po bokach kabin zaznaczają się pionowe elementy zwieńczone antenami, co powoduje wyniesienie bryły wzwyż. Mniej więcej w połowie modelu znajduje się zamykana ładownia, która czyni środek statku bardziej przestrzennym. W owej ładowni można wiele zmieścić, bo klocków pozostałych po budowie trochę zostało. Tak wiele, że ja do dnia dzisiejszego nie umieściłem tam nic…
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt5.1.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt5.2.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt5.3.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt5.6.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt5.4.jpg

Budowa tego statku, tak jak modelu głównego, należy do średnio skomplikowanych. Oczywistym problemem jest tylko brak instrukcji. Sam model jest moim zdaniem bardzo udany i oryginalny. Poszedł na pierwszy ogień budowy modeli alternatywnych zestawu 6980 i należy do pierwszej dziesiątki moich ulubionych modeli alternatywnych.

Model II
Cześć infrastruktury naziemnej w postaci stacji paliwowej lub raczej stacji doładowania energii. Dobrze wyeksponowana, ukazana w prawym, górnym rogu pudełka, bardzo oryginalna budowla. Całość, szerokości zaledwie dwóch studów, wywindowana wzwyż przez cztery filary, umiejscowiona została z jednego boku planszy imitującej lądowisko. Do tego dwa bliźniacze myśliwce, które starają się odpowiedzieć na pytanie o wygląd „bliźniaków syjamskich” myśliwca zestawu głównego, po ich rozdzieleniu. W ich przypadku płyta lądowiska spełnia swoją rolę. Statki nie wystają w zasadzie ponad lądowisko. Zestaw uzupełniają dwa bliźniacze małe pojazdy kołowe i mamy komplet: Stacja, pojazdy powietrzne oraz kosmiczne quady. Full wypas!
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt1.4.jpg
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt1.5.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt1.3.jpg

Model III
Zdjęcie tej propozycji zestawu alternatywnego dość nietypowo umieszczono na wewnętrznej stronie wieka pudełka. Jest to stacja magazynowania i przetwarzania energii… chyba…
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt.4.1.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt4.2.jpg

W miarę prosta w budowie, lecz moim zdaniem jej potencjał nie został wykorzystany. W każdym razie po jej zbudowaniu aż korci, by ją rozbudować np: przedłużyć ją, dorabiając podłogę i urządzenia, jednakże tak, by dać kosmonautom więcej miejsca na przemieszczanie się oraz kończąc elementem – lustrzanym odbiciem zbudowanej stacji. Do tego jednak potrzeba większej ilości budulca, no i byłby to już raczej MOC. Tył stacji to całkowicie autorski projekt powstały z pozostałości oczywiście. Można go przecież zrobić zupełnie inaczej!
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt4.3.jpg
W tym wypadku stację uzupełniają dwa identyczne latadełka i również bliźniacze quady o przyzwoitym, standardowym wyglądzie.

Model IV
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt3.1.jpg
Długo przyglądałem mu się zanim do niego usiadłem. Przede wszystkim chciałem odgadnąć przeznaczenie tego modelu. Dziwiły mnie np. nieproporcjonalnie maleńkie koła tego cuda – nieprzydatne przy poruszaniu się po terenie nierównym lub skalistym.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt3.5.jpg

W pewnym momencie olśniło mnie, że przecież obecne samoloty pasażerskie też nie są wyposażane w koła przeznaczone do traktorów! Tak więc po wielu próbach uznałem, iż jest to powietrzny, niskopułapowy pojazd badawczy, lub dostawczy, przewożący załogę w jakieś odległe miejsce pracy, zaś małe koła służą wyłącznie do startu i lądowania. Gdy wreszcie przestało mnie drażnić wysoko osadzone podwozie z małymi kołami, wyobraźnia ruszyła.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt3.4.jpg
Pojazd ten jest wygodny dla całej ekipy kosmonautów. Jest w nim nawet sporo wolnej przestrzeni.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt3.3.jpg
Wyposażony ponadto został w dwie jednakowe, mniejsze jednostki latające. Można nimi dolecieć tam, gdzie „dostawczak” dolecieć nie może, czyli np. wlecieć w jakąś rozpadlinę, by dokładniej zbadać teren. Owe dwie jednostki to pięta achillesowa tego modelu. Umieszczone, każdy na pojedynczym stojaku, dość nerwowo reagują na niewprawne i lekkie nawet puknięcie. Tył to znów efekt mojej wyobraźni, ale jestem z niego zadowolony. Wykorzystałem skrzynkę i złożone zawiasy, które w moim odczuciu, złożone, świetnie spełniają funkcję ozdobną. Z tyłu trzeba uważać na niebieskie drabinki – złośliwie potrafią odpadać!
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt3.2.jpg
Generalnie jest to kolejny, udany i nietypowy model alternatywny zestawu głównego.

Model V
Podchodziłem do niego wielokrotnie przez wiele… lat. Strasznie nie lubię zdjęć robionych z pokazanej perspektywy. Widać słabo, ale najgorsze jest to, że coś jednak widać, jednak przez długi czas wyobraźnia szwankowała.
Pewnego dnia zbudowałem ją od podstaw w zaledwie czterdzieści minut, zmotywowany zdecydowaną prośbą żony, abym zajął się czymś pożytecznym, no i posprzątał wreszcie po raz kolejny powstały bałagan. Pod wpływem stresu, ogarnięty nagłym lucida intervalla* dokonałem wreszcie niemożliwego!

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt2.2.jpg
Jest to stacja. Zapewne także magazynująca i przetwarzająca energię. Zdziwiło mnie trochę posadowienie kabin, lecz tym razem ich funkcja jest zgoła inna niż zwykle. Wydaje mi się, że kabiny stanowią w tym modelu detektor czegoś. Może promieniowania? Może wyszukiwania zamkniętych w skałach kryształów energii? Możliwości jest więc całkiem sporo. Po bokach stacji umiejscowione zostały doki dla małych jednostek latających. Również tym razem identycznych. Przy stacji pałętają się dwa bliźniacze pojazdy kołowe, wyposażone w dość oryginalne lampki sygnalizacyjne na końcu anten.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt2.1.jpg
Uwagę przykuwają także przednie ruchome ramiona wyposażone w czułe kamery. Zdjęcie z pudełka nie oddaje w pełni ich potencjału i funkcjonalności. Starałem się sporo narozrabiać z tyłu stacji, jednak widoczne na zdjęciu skrawki konstrukcji ograniczyły mi pole manewru.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt2.3.jpg
Drobną wadą jest mocowanie stacji do podłoża – tylko przez tylne filary, ale można się przyzwyczaić.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/alt2.2.jpg

Modele VI i VII
Jak widać wrzuciłem je do jednego worka. Nie da się ich jednak wszystkich trzech zbudować z jednego zestawu, ze względu na liczbę kół, czy też liczbę niebieskich anten.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/s1.jpg
Tak więc model VI to dwa małe kabinowe pojazdy kołowe. Ich budowa opiera się na odwróconej względem kierunku jazdy, skośnej płytce 6×8 z cztero-studowym wcięciem. Budowa nie nastręcza trudności. Pojazd świetnie wygląda, gdy ogląda się go z góry. Niestety od dołu kierowca narażony jest na przewiewy i musi uważać na nerki. Nie ukrywam, że ta maniera konstruktorów, polegająca na zabudowanym od góry kokpicie przy otwartym dole, irytuje mnie najbardziej. Tak czy inaczej pojazdy mogą zauroczyć, a ich bawialność jest duża.
Model VII to trzyosobowy wydłużony quad, którym kosmonauci mogą dojechać na miejsce docelowe, gdy nie chce im się za bardzo chodzić. Model prosty, ale ze względu na ilość miejsc – dość nietypowy. Łatwo zauważyć, że popełniłem oczywiste przestępstwo, umieszczając na przodzie klocek z logo, którego zabrakło na tym, prezentowanym na zdjęciu. Cóż, nie po raz pierwszy poprawiam gapiostwo twórców (np.w LL918).

Podsumowanie: Jest krótkie – w sześciostopniowej skali – sześć! sześć i jeszcze raz sześć!!! (mylę się?)
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/g1.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/g3.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/g4.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6980/g6.jpg

Read Full Post »

Dzisiaj serdecznie zapraszam do recenzji klasyka, autorstwa znanego Wam zapewne prawdziwego maniaka kosmicznych zestawów, Amala!

6931 FX-Star Patroller

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/000.jpg

Seria: Space Classic
Rok edycji: 1985
Ilość elementów: 218 (peeron) 239 (brickset)
Wymiary pudełka: 31.5 x 19 x 4.6 cm
Ilość figurek: 1 (żółty kosmonauta)

Gdyby ktoś pokusił się o stworzenie drzewa genealogicznego całej serii Space, oprócz głównych konarów znalazłoby się miejsce dla małych gałązek – zestawów jednostkowych, które ani nie są kontynuacją serii lub podserii, ani nie wydały nowych pędów.
Takim zestawem jest z całą pewnością FX-Star Patroller.

Pudełko i zawartość
Zestaw obleczony jest w średniej wielkości pudełko z eleganckim odchylanym wieczkiem eksponującym zawartość przez foliowe okno. Z tyłu modele alternatywne.
Instrukcja nie odbiega niczym od przyjętych ówcześnie kanonów ukazywania etapów budowy, więc nie będę się nad nią specjalnie pochylać.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/002.jpg

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/001.jpg

Zawartość pozwala zorientować się w temacie kolorystyki modelu. Szaro niebieskie zestawienie materiału przywołuje wspomnienia wczesnego Space Classic. Tak też jest po złożeniu. Do szarego podłoża wpasowuje się sprawdzona niebieska nadbudowa. To już cała analogia do wspomnianego okresu. Zadrukowane klocki stanowią element sukcesywnie rozwijający się. Zostały dodane elementy, które już pojawiły się we wcześniejszych zestawach (np. niebieskie skosy 2×2 z imitacją wlotów powietrza) oraz elementy nowe, kontynuowane w zestawach późniejszych (skos 1×1 z imitacją… mikrofonu wykorzystany w innej kolorystyce w zestawie 6783). Na pewno trzeba dwa ciepłe słowa powiedzieć o składanym jetpacku w kolorze niebieskim. Ze względu na swe rozmiary i złożoność (!) zapewne pozwala lewitować dłużej niż jetpack tradycyjny. Poza tym można nim sterować. FX obfituje także w wiele elementów konstrukcyjnych, o które stopniowo serie Space były wzbogacane oferując cała gamę zwariowanych i zastosowanych rozwiązań.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/25.jpg

Długo by wymieniać owe ciekawe elementy, dlatego też chcemy to wszystko jak najszybciej połączyć. Model składa się z dwóch części. Kabina stanowiąca integralną część małego patrolowca z ukrytą dziurawą cegiełką oraz cargo z wystającym dyszlem zakończonym pinem. Takie łączenie stało się popularne mniej więcej około 1984 roku i jeśli zostało dobrze zaprojektowane – sprawdzało się, zapewniając sporo radości odkrywcom kosmosu. Przednia część modelu jest nieobarczoną „bagażnikem”, dynamiczną jednostką patrolową. Charakteryzuje się ona ponadto zgrabną i elegancką sylwetką. Jej wyglądowi trudno cokolwiek zarzucić. Część druga stanowi niezwykle subtelny i harmonijny schowek na trójosiowy pojazd. Zwraca uwagę pomysłowy sposób otwierania i zamykania wjazdu.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/05.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/04.jpg

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/02.jpg

Tylna część wyposażona jest oczywiście w statecznik, skrzydła i masę upiększających elementów.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/01.jpg

Sam trójosiowy pojazd nie jest może wybitnie piękny i niezbyt wygodny dla ludzkiego kosmonauty. Może dobrze, że prowadzi go zmyślny, czarny robot, którego na szczęście nie zaprogramowano w kierunku diagnozowania komfortu owego sześciokołowca. Obserwując go chwilę dłużej, można odnieść wrażenie, iż zaprojektowano go w szczególności do wożenia niebieskiego jetpacka…

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/03.jpg

Statek buduje się szybko i sprawnie, jego wygląd nie odbiega od przyjętego wzorca legowych kosmicznych maszyn. Gdzie więc jest ów ślepy zaułek w którym umieściłem FX-a?
Pierwszą odmienność stanowi kabina. Szaro niebieska wczesna seria zauroczyła fanów przezroczysto żółtymi szybami. FX wyposażono w szybę kropelkową – zawiasową w kolorze przezroczysto-niebieskim. Taka kolorystyka była wykorzystywana we wczesnej podserii ale … szaro-białej (patrz 6829 Starfleet Voyager). W FX-ie kabina w kolorze przezroczysto-niebieskim raczej nie była trafionym pomysłem. Gdybym miał wybór – wybrałbym przezroczysto-żółtą. Nie wolno pomijać faktu, iż FX nie jest wolny od koloru trans yellow. Jego przedstawicielem są dwie rzadkie (ze względu na ów kolor) cegiełki 1×1. Łączenie tych dwóch przezroczystych barw jeżeli już występowało, to raczej w modelach z Idea Book, a nie zestawach fabrycznych.
Druga odmienność to już cięższy grzech. Ktoś stwierdził, że świetnym rozwiązaniem będzie półotwarty kokpit. Od góry, czyli od strony od której patrzymy najczęściej, wszystko jest jak należy. Szczelnie zamknięta zawiasowa kabina daje poczucie pełnego bezpieczeństwa. Patrząc na model od dołu wygląda to już gorzej. Orientujemy się, że kosmonauta zostanie wessany w próżnię, jak tylko statek wejdzie na zbyt wysoki pułap. W najlepszym wypadku – na niższym pułapie, korzonki załatwi sobie na pewno. NFZ leczenia z powodu takiej konstrukcyjnej fuszerki, na pewno nie będzie refundował. Owe przeciągi w dolnej częsci kokpitu, nieudolnie próbuje maskować podwieszany silnik – dmuchawa. Całkowicie otwarte siedzisko lub kabina otwarta po bokach, nie budzą we mnie takiego sprzeciwu, jak ta zastosowana w Gwiezdnym Patrolowcu.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/07.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/06.jpg

Trzeci element ślepej ścieżki to już spory kaliber. FX – Star Patroller posiada usterkę konstrukcyjną, mająca poważne znaczenie dla bawialności i oceny. W dość kiepski sposób zaprojektowano łączenie przedniej części myśliwca z częścią tylną. Jest ono mało stabilne, ale to nie jeszcze nie wszystko. Podczas kosmicznych akrobacji, trzymając model, odczuwamy realną obawę, że on się nam po prostu rozleci. W procesie projektowania chyba nikt nie uwzględnił wagi tylnej części statku – tej z wystającą belką. Sam tył jest ciężki, a po wprowadzeniu trójkołowego pojazdu staje się jeszcze cięższy. Zbyt długa belka wchodząca w przednią część na głębokość trzech studów, działa niczym dźwignia, naciskając na pokrywę umiejscowioną w części przedniej, mającą za zadanie zablokować jej koniec. Przy nieodpowiednim podnoszeniu modelu, pokrywa części przedniej luzuje się. Nakłada się na to niemożność intuicyjnego podniesienia modelu – od góry za talię statku. Spowodowane jest to obecnością wystających czarnych silników, związanych konstrukcyjnie z częścią przednią. W związku z tym, mocno kombinując, próbujemy podnieść model od przodu i jest bardzo realne, że za którymś razem model się nam przełamie. Sukcesu nie gwarantuje też chwyt za tył statku, choć już jest ciut lepiej. Ja wypracowałem dwie metody trzymania statku: od dołu za belkę (w talii) lub z przodu od dołu kabiny, przytrzymując jednocześnie pokrywę końca belki. Obie metody niewygodne i nieintuicyjne. Sytuację zestawu częściowo ratują …

… modele alternatywne
Jest ich pięć – mocno zróżnicowanych konstrukcyjnie i funkcjonalnie

Model 1
Bardzo udany model statku rozpoznawczo-patrolowego. Wyglądem przypomina model główny. Gdy stoją obok siebie, na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć, który z nich jest tym głównym.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/08.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/09.jpg

To wszystko jeżeli chodzi o podobieństwa. Model jest lekki (!), trwały, a tym samym pozbawiony wad modelu głównego. Jednakowoż idę o zakład, że narażanie pilota na przeciągi od spodu jest w całym zestawie pewną normą i jego przekleństwem. Tutaj jednakże można pokusić się o zamknięcie owych lufcików, gdyż pozwalają na to pozostałości materiału po złożeniu modelu. Tak też właśnie zrobiłem, ciesząc się, że ten element alternatywnego modelu jest na pudełku bardzo słabo widoczny. Tym samym uzyskałem jednostkę wysokopułapową.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/10.jpg

Uchwyt modelu jest dużo pewniejszy niż w głównym, aczkolwiek też nie do końca intuicyjny. W każdym razie można go swobodnie uchwycić za ogonową belkę, która jest mocno scementowana z korpusem. Przy wykonywaniu ewolucji należy jednak uważać, gdyż z przodu modelu sporo jest elementów, które pewnych wygibasów mogą nie wytrzymać i po prostu odlecieć w próżnię.

Model 2
To drugi bardzo udany model – moim zdaniem nawet lepszy od poprzedniego. W tym wypadku statku zwiadowczo-myśliwskiego. Uwielbiam takie konstrukcje! – ażurowy pokład z centralnie umieszczoną kapsułą. To trochę tak, jak jeden z moich ulubionych modeli alternatywnych, pochodzący z zestawu Starfleet Voyager (6929).
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/11.jpg

Podobnie jak opisywany wyżej poprzednik, model ten również został solidnie zaprojektowany. Podstawę tego projektu oparto na czterech niestandardowych trójkątach. Naprawdę trudno w nim znaleźć słabe punkty. Model prezentuje się dobrze w wersji patrolowo-rozpoznawczej (z załączonym na przodzie pojazdem terenowym, jak i w wersji myśliwskiej, czyli bez owego przedniego obciążenia.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/12.jpg

W tym wypadku na pudełku widać wyraźnie „zarazę” w postaci siedzenia w przeciągach, ale w moim warsztacie serwisowym dopasowano odpowiednie zabezpieczenie i tak kokpit został zamknięty ze wszystkich stron. Na uwagę zasługuje konstrukcja gwiazdowych silników wpiętych w „odkurzacze” oraz niestandardowe wykorzystanie na spodzie przodu statku, szarych elementów, używanych najczęściej jako przednie części większych silników.
Uzupełnieniem tego modelu jest mała stacja przekaźnikowa, obsługiwana przez robota. Mimo niewielu elementów użytych do jej budowy, trudno jej nie zauważyć. Są tu obecne takie kolory jak trans blue, trans yellow czy też trans red. Wykorzystane zostały wężyki oraz mikrofonowe skosy. Niby małe to, a ze wszech miar mocarne!
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/13.jpg

Model 3

Model stacji przemieszczającej się tuż nad podłożem jest ciekawie zaprojektowany. Jest wyższy, niż szerszy.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/14.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/15.jpg

W zasadzie jest to spore urozmaicenie funkcjonalne modeli alternatywnych tego zestawu. Sposobem przemieszczania się, nawiązuje do modeli z zestawu 6951, zaś przeciągami w kabinie nie odstaje od głównej idei jego projektanta. Musi być szybki i stabilny, biorąc pod uwagę ilość, różnorodność i umiejscowienie na nim silników. Na tym zachwyty nad tym modelem się kończą. Jego dopełnieniem są: dość kanciasty łazik o mocno dyskusyjnej kwestii prawidłowego zdefiniowania jego początku i końca oraz pojazd latający, który już niestety mocno odbiega od kanonów latającego kosmicznego piękna.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/16.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/17.jpg

Gdybym miał pokusić się o porównanie do znanych mi urządzeń mobilnych, to przychodzi mi jedynie na myśl latający „Trabant”. Rozumiem, że młodsi czytający mogą nie wiedzieć, czym była jeżdżąca mydelniczka znanej enerdowskiej marki. Nie wdając się w szczegóły – była właśnie tym, co przyszło mi na myśl po zrobieniu latającego pojazdu, nad którym się właśnie znęcam. Nie jestem okrutny i za sterami nie umieściłem kosmonauty, bo ten niczym mi nie zawinił. Statkiem kieruje więc robot.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/18.jpg

Niestety, ten latający twór stanowił jedynie zapowiedź totalnej katastrofy konstrukcyjnej w postaci…

…Modelu 4

Niby konstrukcja ciekawa. Niby projekt nie przekombinowany. Niby błyska, dzieli i rządzi. Niby świetnie wygląda i wszystko ma na miejscu… Taaa, bo to jest Niby-Stacja!

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/21.jpg

Jej sercem jest centrala z otwieranym dachem. Dostać się do niej … chyba można, ale nie jest to proste. Do centrali można wskoczyć obydwoma bokami, których wejścia strzegą dwie zawiasowe platformy. Spróbujmy pokonać więc tą drogę razem z żółtym kosmonautą, nie używającym jetpacka. Aby wejść na opuszczoną platformę, badacz musi pokonać, znaczy… podeptać sporych rozmiarów komputer.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/22.jpg

Jak już się tam wgramoli i wykona niezbędne czynności badawcze wewnątrz (na zaledwie jednym komputerze), może zajść konieczność wyjścia na przedni, zwodzony most, bo tam również – na jego koniuszku są urządzenia kontrolne. W tym celu musi podnieść dach (tu jeszcze jest pięknie) a następnie wdrapać się na szklaną, nieruchomą, niebieską ścianę, która dzielnie broni dostępu do mostu (tu już jest gorzej). Jak już mu się to uda, to mamy obrazek jak na zdjęciu z pudełka. Jeżeli kosmonauta ma dosyć ekwilibrystyki oraz stania na chybotliwej platformie, może po prostu zeskoczyć na obcy grunt, (mając nadzieję, że nóg nie połamie) bo inaczej nie dostanie się znów do środka. Dramat…

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/23.jpg

Przy „Niby-Stacji” pałętają się dwa, wcale niebrzydkie, nieorganiczne żelastwa, które ciężko jest tak naprawdę gdziekolwiek ustawić. Trzymać się studowego podłoża same nie chcą.
Całości dopełnia wózek rodem z Mainkrafta. Wszystko w nim jest umowne, kierunek jazdy w to włączając.
Niby-Stację ratuje dużo światełek, dobra prezencja i spora ilość zadrukowanych elementów, co przynosi nadzieję, że jak tę stację postawić pośród innych, to jej braku funkcjonalności nikt nie zauważy.

Model 5

Jeśli przyjąć koncepcję, że pojazd ten może prowadzić i obsługiwać tylko robot, połączony z nim mentalnie i funkcjonalnie, to „ta koncepcja jest słuszna i tej koncepcji należy się trzymać” – jak mawia klasyk i tyle w temacie. Robot wie jak pojazd funkcjonuje, do czego służą poszczególne elementy i przyrządy, no i w ogóle – do czego służy sam pojazd. Niestety, tego nam nie powie. Tu niezbędna jest spora dawka fantazji.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/24.jpg

Grupowo zestaw prezentuje się wcale nieźle!
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/6931/20.jpg

Całości stawiam trójkę (3), bo tyle mogę dać zestawowi przeplatającemu świetne projekty okraszone katastrofalnymi pomysłami.

Read Full Post »

Wigilię należy spędzać jak najbardziej rodzinnie, jednak jak wśród tej całej zawieruchy znajdziecie chwilę dla siebie, to może warto poświecić ją na przeczytanie jak zwykle świetnej recenzji klasycznego zestawu LEGO Space spod pióra Amala?

Wszystkiego dobrego na Święta, wesołych i przede wszystkim spokojnych!

 

1558 Mobile Command Traile

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/1558/001.jpg

Model ten pochodzi z 1986 roku. Jest to wersja limitowana, przeznaczona do sprzedaży detalicznej tylko na rynku północno-amerykańskim.

Seria: Space Classic
Rok wydania: 1986
Ilość elementów: 65 (podana na pudełku)
Figurki: 2
Pudełko: 19.4 x 9.3 x 3.6 cm
Cena: od 140 PLN wzwyż
peeron
brickset
toysperiod

PUDEŁKO I INSTRUKCJA

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/1558/2.jpg

Zdaję sobie sprawę, że dla zwykłego zjadacza kosmicznego chleba, pudełko stanowi najczęściej zasilenie makulaturowej masy, celem ochrony środowiska naturalnego. Dla wysmakowanego kolekcjonera, to już nie do końca tak wygląda. Nie zagłębiając się w skomplikowany wywód na temat egzystencjalnej konieczności posiadania oryginalnych pudełek, wspomnę, że większość zachowanych i dostępnych na rynku opakowań tego modelu, pochodzi z opakowania zbiorczego nr 1507, zawierającego recenzowany pojazd i mniejszy modelik nr 1557. Konsekwencją takiego pochodzenia jest zniszczony tył owych pudełek, ze względu na konieczność oderwania go od ścianki dwupaku. Oprócz wątpliwej jakości względów estetycznych owe brutalne (lub delikatne – nie ma znaczenia, bo klej stosowali mocny) rozdzielenie powoduje znaczne utrudnienie lub nawet uniemożliwienie studiowania znajdujących się z tyłu modeli alternatywnych. Tym większa moja radość i opuchlizna wywołana rozpierającą dumą, że mogę Wam zaprezentować pudełko pochodzące z rynku kanadyjskiego, brzydzącego się zbiorczymi zapędami państwa sąsiedniego. Tak więc prezentowane Bardzo Ważne Pudełko jest niezniszczone i stanowi cenna zdobycz kolekcjonerską.

(więcej…)

Read Full Post »

Lubię jak Amal pisze. I nawet nie chodzi o to, że opisuje zestawy przy których nostalgia odgrywa ogromną rolę. Tu najważniejsze jest, że Amal robi to z pasją. Czytajcie, bo naprawdę warto! Serdecznie zapraszam do lektury najnowszej recenzji Amala:

924 Space Transporter/Space Cruiser

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/924/001.jpg

Seria: Space Classic
Rok wydania: 1979
Ilość elementów: od 155 do 177 (w zależności od źródła)
Figurki: 2
Pudełko: 31.3 x 19 x 4.6 cm
Cena: od 300 PLN

brickset
brickLink
peeron

Trudno jest orzec co było pierwsze: kura czy jajko. Tak też jest w wypadku modelu 924, albowiem w roku 1979 obrodził jeszcze we wspaniałego flagowca wczesnego okresu Space Classic – LL 928 i mniejszą jednostkę LL 918. Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje jednak na to, że pierwszy w ogóle był prezentowany przeze mnie teraz LL924. Model ten dostępny był także od 1978 roku w USA, jako Space Cruiser przy czym nosił on tam numer 487, lecz jednakże tylko na pudełku. Pod kabiną pilota widniało niezmiennie oznaczenie LL 924.

PUDEŁKO I ZAWARTOŚĆ
Pudełko średniej wielkości w wieczkiem otwieranym jak wedlowskie czekoladki z lat 70-tych ubiegłego stulecia. Po odemknięciu wieczka ukazuje nam się zawartość z instrukcją, jednakże by się do niej dobrać trzeba wysunąć boczną szufladkę. Z zewnątrz dostępu broni nam bowiem przezroczysta foliowa szybka.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/924/3.jpg

(więcej…)

Read Full Post »

Stacja serwisowo-przeładunkowa IB 250

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza2/001.jpg

seria: Space Classic
rok edycji: 1987
załoga: 20 kosmonautów.
cena: bezcenny

Wydawało mi się,, że odpowiednią nazwą dla określenia budowli z infrastrukturą, widniejącej na stronach 38-39 Idea Book 250 z 1987 roku będzie „Stacja Serwisowo-Przeładunkowa”.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza2/04.jpg

Stacja ta nie jest tak monumentalna jak jej sąsiadka ze stron 32-33, lecz również niezwykle interesująca i wiele wnosząca do kosmicznego świata tamtego okresu. Zbudowana jest z mniejszej liczby elementów niż wspomniana wyżej siostra, co sugeruje, że logistycy Lego zlitowali się nad kieszeniami mniej zamożnych rodziców. Obserwując elementy użyte do budowy przyjąć możemy za pewnik, iż użyto klocków z zestawów z lat 1984-86 takich jak 6971, 6985, 6750, 6882, 6881
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza2/24.jpg
przy czym nie jest to absolutnie katalog zamknięty. Pamiętać trzeba bowiem, że przy budowlach z Idea Book nie obowiązywała żadna zasada, co do użytych do budowy elementów. Powodowało to, że niektórych części czasem trzeba było poszukiwać w zestawach castlowych, technicowych, krótko mówiąc – innych, wydanych w danym przedziale czasowym. Wynikało to między innymi z faktu braku granic cenowych przy konstruowaniu budowli. Gdybyśmy chcieli podliczyć wartość użytych elementów, otrzymalibyśmy odpowiedź na pytanie dlaczego tego typu budowle nie mogły ukazać się jako zestawy fabryczne. Byłyby po prostu zbyt drogie, a co za tym idzie – nieopłacalne dla producenta.
Kiedyś sądziłem, że modele kosmiczne prezentowane w Idea Book są czymś „gorszym” od sprzedawanych fabrycznie, tak jakby jedynym celem twórców katalogu było tworzenie na siłę dziwacznych tworów z kupy różnych klocków. Patrząc obecnie – z perspektywy czasu i kolekcjonerskiego doświadczenia, dostrzegam ich piękno, podziwiam pomysłowość logistyków, odkrywając funkcjonalność i przeznaczenie poszczególnych urządzeń i budowli.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza2/05.jpg

(więcej…)

Read Full Post »

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Havoc/Reviews/Futuron/00.jpg

Pora na opis serii, od której właściwie wszystko się zaczęło. Futuron zawitał w roku 1987 i zrobił spore zamieszanie.
Fakt, był wcześniej classic space ale tamte konstrukcje (oczywiście z pewnymi wyjątkami), pomimo, że kultowe, były jednak dosyć prymitywne, głównie ze względu na małą różnorodność dostępnych wówczas elementów.
Chociaż mówiło się, że już pod koniec classic space’a wychodziły zestawy, które łączyły stare z nowym (minifigi ze starymi hełmami ale pojazdy o nowocześniejszym wyglądzie),
to jednak Futuron był ‚przejściówką’ z klasycznego space do nowych serii. Pojawiły się nowe elementy i sporo jak na tamte czasy nowatorskich rozwiązań ale przede wszystkim space przestał być tylko ‚space’, powstała bowiem pierwsza frakcja i to bardzo liczna. Otrzymaliśmy aż 17 podstawowych zestawów i 6 dodatkowych. Jest to do tej pory największa ilość zestawów jaka pojawiła się w jednej tylko serii. Ale Futuron zaprezentował coś jeszcze, marzenie każdego fana space – monorail. System jednoszynowej kolejki, który pojawił się tylko w 3 zestawach w historii lego (oraz w dwóch dodatkowych zestawach uzupełniających) ale o tym poźniej.
Zapraszam do nieco przydługiej recenzji ojca ‚spejsowych frakcji’.

(więcej…)

Read Full Post »

O tak, moi drodzy, Havoc złapał przysłowiowy wiatr w żagle i wrzuca opis serii za opisem. Dziś niejako kontynuacja tematu, czyli pozostajemy w realiach kosmicznych. Serdecznie zapraszam!

Blacktron Future Generation lub po prostu Blacktron 2 (w trakcie recenzji będę używał tej drugiej nazwy gdyż pierwsza jest zbyt długa, a skrót może źle się kojarzyć :) ) jest oczywiście następcą sławnego (lub raczej niesławnego) pierwszego Blacktrona i występował w latach 1991-1993. Wizerunek serii został podrasowany w (jak wiele osób uważa) niewłaściwy sposób. Niestety minifigi zostały przerobione na ‚children friendly’ i nie wyglądały już tak groźnie. Przede wszystkim były w większej części białe co kłóci się choćby z samą nazwą serii. Część pojazdów to w zasadzie remake tych z pierwowzoru. Ale nie skreślajmy Blacktrona 2 już na początku, mimo tych minusów to wciąż stary dobry space.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Havoc/Reviews/BlacktronII/01.jpg

 

(więcej…)

Read Full Post »

Ale nam się chłopaki rozkręcili! Najpierw Havoc wrzucił opis serii Res-Q, później Amal pojechał po badzie ze stacją kosmiczną, a na deser ponownie Havoc i ponowny opis serii. Tym razem Blacktron!

Blacktron, banda wredusów, ‚ci źli’, czarne charaktery itd. pojawili się w roku 1987 i nieźle namieszali. Nowoczesny (jak na tamte i w sumie jak się zastanowić to nawet na obecne czasy) design. Była to pierwsza ‚niezależna’ seria ponieważ futuron (który pojawił się w tym samym czasie) był raczej upgrade’m classic space. Blacktrona nie da się pomylić z inna frakcją, oni po prostu wyglądają groźnie i od razu wiadomo, że to ci źli (przynajmniej dopóki nie otworzymy minifigowi wizjera hełmu :) ). Dodatkowo cała seria była modułowa, nie tylko poszczególne pojazdy mogły się rozdzielać na mniejsze ale również można było łączyć moduły z jednego zestawu z modułami z innego. Posiadając kilka zestawów można było stworzyć masę kombinacji.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Havoc/Reviews/Blacktron/01.jpg

(więcej…)

Read Full Post »

Amal to maniak Classic Space. Zresztą wspominałem o nim i jego zajawkach już parokrotnie. I wciąż mnie zadziwia. Zresztą, zobaczcie sami:

Stacja serwisowo – paliwowa IB 250

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/250-baza/001.jpg

seria: Space Classic
rok edycji: 1987
ilość elementów: więcej niż dużo
załoga: 27 kosmonautów.
cena: bezcenny

Makieta znajdująca się na stronach 32-33 Idea Book 250 z 1987 roku powstała z elementów zestawów kosmicznych wydanych przez Lego w latach 1984-1986. Wartość tej makiety jest nie do przecenienia. Jest to największa, katalogowa (w tym Idea Book oczywiście) makieta kosmiczna stworzona przez logistyków Lego.
Długo można by wymieniać elementy wykorzystane do budowy. Ja nawet nie próbowałem ich liczyć. Samych filarów jest trzydzieści sześć. Oprócz standardowych listew, bricków różnych długości, lampek, światełek kółek itd., otrzymaliśmy od legowych logistyków całą gamę najwspanialszych, często najrzadszych elementów kosmicznych konstrukcji lat 1985-1987, o których będę wspominał w trakcie tej przydługiej opowieści.

(więcej…)

Read Full Post »

Słowem wstępu:

Dziś niespodzianka! Zapewne znacie Amala? To taki maniak, tyle, że o ile ja mam fioła na punkcie serii Adventurers i Pirates, to Amal ma takiego samego fioła na punkcie Space. A szczególnie Classic Space. I pod pewnymi względami, jego fiołek jest nawet większy od mojego! Wyobraźcie sobie, że Amal poświęca wiele czasu modelom alternatywnym, a nawet tym które widać tylko w tzw Idea Books! Czyli taki kolekcjoner pełną gębą. Inaczej mówiąc, człowiek pozytywnie zakręcony.

Amal do tego recenzuje swoje perełki. I robi to w niezwykły sposób, widać, że wkłada w to całe serce! Dotychczas publikował recenzje na pewnym forum, a od dzisiaj jego teksty znajdziecie także na niniejszym blogu. Ot tak, bo sam lubię do nich wracać, i chciałbym je mieć pod ręką, a na to forum zaglądam niestety obecnie tylko od święta…

Serdecznie zapraszam, to naprawdę świetna lektura! Oddaję głos Amalowi:

Rok 1979 to absolutnie mocne wejście Lego Space na rynek zabawek. Oprócz dużych zestawów jak choćby recenzowany przeze mnie wcześniej LL 928, w sklepach królowały także zestawy dla mniej zasobnych kieszeni. Tańszy i mniejszy znaczy gorszy? Absolutnie niekoniecznie! A doskonałym przykładem na poparcie tej tezy był zestaw 894, który w USA ukazał się pod numerem 452.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/0894.jpg

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/894_back.jpg

Rok:1979
Seria: space classic
Ilość elementów: 76/65 peeron, brickset
Ilość figurek: 1
Wymiary pudełka: 19 x 9 x 3.7 cm

Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że jest to absolutna ścisła czołówka wszystkich wyprodukowanych modeli z serii space classic, czyli aż do roku 1987. Zwracam uwagę iż nie używam szufladkowania typu: „wśród małych zestawów” lub też podobnych kanalizujących określeń. Jest to absolutny hit wszystkich wydanych zestawów i to zarówno co do modelu głównego jak i fantastycznych i odlotowych modeli alternatywnych.

Pudełko i zawartość

Ot nieduże pudełeczko z klasycznym, bocznym otwieraniem. Po jego ostrożnym otwarciu wysypujemy jednolitą, szarą masę elementów z nieodcinającym się kolorystycznie białym kosmonautą oraz dwustronicową instrukcją. Na razie więc szału nic nie zapowiada. Przystępujemy zatem do sortowania lub inaczej mówiąc przeglądu elementów i tu zaczynają się nam powoli otwierać oczy. Z szarej masy wygrzebujemy dwa szare bricki 2×1 z logo space classic, trzy bricki 2×1 w kolorze trans yellow no i te jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne i dość drogie dzisiaj, przezroczyste tarcze radarowe, które ponownie pojawią się w space classic dopiero po pięciu latach w kolorze trans red. Także uchwyt tarcz pozostanie już do końca, technicznym „spejsowym” rodzynkiem.

https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/ins1.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/ins2.jpg

Budowa i bawialność

Sama budowa nie nastręcza żadnych problemów. Bazę oryginalności zestawu stanowi jego bryła. Niby nic takiego, bo kształtem pojazd przypomina ciężarówkę z lat 40tych ubiegłego wieku, jednakże: zamiast szoferki mamy układ łazika, czyli otwarta przestrzeń. Za nią znajduje się kufer, ale wcale nie taki zwyczajny! Oto skrzynia otwiera nam się szeroko na boki ukazując w swoim wnętrzu Bardzo Ważny Komputer. No tak mi się przynajmniej wydaje, skoro jest tak dobrze chroniony. Nie mniej jednak może faktycznie jest powód takiego ukrycia tegoż urządzenia. Przetwarza on bowiem dane pochodzące z obrotowego radaru, który jak wspomniałem, w tym kształcie nigdy wcześniej ani nigdy później się już nie pojawił. Na doczepkę (dosłownie i w przenośni) za skrzynią pałęta się wózek z ruchomą w pionie tarczą radarową – znaną i wielokrotnie później w tym celu wykorzystywaną w innych zestawach space. W tym małym przecież modelu zaskakuje wręcz ilość ruchomych części. Wszystko razem składa się na oryginalną konstrukcję, dającą wiele możliwości twórczej eksploracji obcej planety.
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/main1.jpg
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/main2.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/main3.jpg

Modele alternatywne
Najbardziej znanym modelem alternatywnym jest łazik ze stabilną, bo dwuosiową platformą radarową. Dlaczego najbardziej znanym? Otóż jest to JEDYNY model alternatywny lego space, który pojawił się w oficjalnym katalogu! Ja się nie dziwię temu uhonorowaniu albowiem modelik jest zgrabny i funkcjonalny.

https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt3.1.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.3.2.jpg

Niezwykle oryginalnym pomysłem było stworzenie kołowego robota detekcyjnego ciągnącego na doczepkę kosmonautę, co przypomina nieco ojca ciągnącego na sankach swą latorośl. Robot jest niezwykle inteligentny i komunikatywny….
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.1.3.jpg

… aczkolwiek nie lubi gdy ktoś mu się zbyt badawczo przygląda.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.1.2.jpg

Ze względu na ową komunikatywność i inteligencję nie należy powierzać opieki nad robotem jednostce niestabilnej emocjonalnie, emanującej obciążeniem genetycznym w postaci szkockiego pochodzenia.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt_1.1.jpg

Następnie, już na poważnie, mamy kolejny, tym razem mobilny, detektor gruntu. Jako że wylądowaliśmy na obcej planecie, tego typu urządzeń nigdy dość. Ten detektor na przykład wyspecjalizowany jest w wykrywaniu tego, co akurat nam wyobraźnia podpowie.
https://i2.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.4.1.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.4.2.jpg

Równie ciekawa i oryginalna jest obrotowa wieża obserwacyjna. Takich urządzeń nie ma zbyt wiele w późniejszych modelach alternatywnych. Na uwagę zasługuje chociażby możliwość usytuowania jej na zaimprowizowanych klockowym wzgórzu czy też rumowisku.
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt2.1.jpg
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.2.2.jpg

Na koniec zostawiłem perełkę. To zdecydowanie mój ulubiony model alternatywny. Dałbym nagrodę jego twórcy za dystans do swojej pracy, inteligencję i poczucie humoru. Czy ktoś z czytających wymyśliłby komputer z detektorem (lub kosiarką) na taczkach, popychanych przez idącego i czerwonego z wysiłku kosmonautę w pełnym rynsztunku? A może to kosmiczny rolnik?
https://i0.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.5.1.jpg
https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/alt.5.2.jpg

W podsumowaniu wskazać trzeba, że oprócz ciekawego modelu głównego, cała paleta modeli alternatywnych zasługuje na najwyższe uznanie. Zaproponowano nam bowiem nie tylko jeżdżącą alternatywę. Otrzymaliśmy także stacjonarny punkt obserwacyjny, robota ciągnącego gadającego pasożyta, a także rolniczy skaner gruntu, Taka różnorodność modeli i wysoki poziom samych projektów, upoważnia mnie do wystawienia jedynie słusznej oceny, czyli 6, w skali 1-6 oczywiście.

https://i1.wp.com/www.brickshelf.com/gallery/Amal/894/group.jpg

Zestaw ten nie jest specjalnie trudny do upolowania. Na Ebay jego cena zaczyna się od około 150 złotych. Za zestaw kolekcjonerski, czyli z pudełkiem i instrukcją trzeba zapłacić niestety więcej. Zważywszy na fakt iż zestaw ten, jako jeden z niewielu, był w latach 80-tych ubiegłego wieku, dostępny w Pewexie, możemy także dość często trafić na niego na Allegro.

Read Full Post »

tbzz i recenzja, więc można spodziewać się czegoś klasycznego. Tym razem padło na klimaty kosmiczne i jeden z ciekawszych, przynajmniej według mnie, zestawów z tamtych lat. Pamiętam jak fascynowały kiedyś mnie w nim dwie rzeczy: cela więzienna oraz system skrętu. Niestety, samego zestawu nigdy nie upolowałem, tak więc tym bardziej z przyjemnością przeczytałem, co też tbzz o nim naskrobał. I Was zachęcam do lektury, jak zwykle jest to kawał świetnego tekstu okraszony rewelacyjnymi fotkami. I dodatkowy bonus: jest pudełko! Uwielbiam stare pudełka. 😉 Recenzję znajdziecie choćby tu.

Read Full Post »

Rok 2015, jeżeli chodzi o recenzje, rozpoczął się wprost rewelacyjnie! Kolejną właśnie sklecił Amal, tak więc oczywiście dotyczy linii Classic Space, ale tym razem Amal nie zrecenzował jednego zestawu, a pokusił się na odtworzenie CAŁEJ kosmicznej scenerii znanej z Idea Book o numerze 6000 (możecie go przejrzeć choćby na brickinstructions). Zadanie niełatwe i karkołomne – efekt tych bojów możecie zobaczyć w odpowiednim temacie na forum.

Read Full Post »

Amal rozpoczyna nowy rok z przytupem – wszak recenzja takiego specjału jak 6783 Sonar Transmitting Cruiser to nie byle co! A do tego za sterami zasiada Amal – który wydaje mi się, że jest większym maniakiem na punkcie Classic Space niż ja na punkcie Piratów. 😉 Lektura obowiązkowa, cała recenzję znajdziecie oczywiście w odpowiednim wątku na forum Zbudujmy.To.

Read Full Post »

Kolejna recenzja spod ręki tbzz, czyli kolejna nostalgiczna wycieczka w otoczeniu świetnego tekstu i rewelacyjnych fotek. Koniecznie zajrzyjcie na bloga tbzz, lub na fora (Zbudujmy.To i LUGPol).

Read Full Post »

Dobrą passę ma także tbzz, właśnie na polskich forach pojawiła się jego recenzja (link do Zbudujmy.To, na LUGPolu tez pewnie jest) zestawu z Klasycznego Kosmosu: 6820 Starfire I (miałem, miałem!)

to jeszcze na swoim blogu Lego’s soul tbzz opisuje takie rarytasy jak choćby 6373 Motorcycle Shop, 6346 Shuttle Launching Crew czy zestawy 6552 Rocky River Retreat i 6444 Outback Airstrip, czyli idealne rozszerzenie tematu Adventurers (taaaak! 😉 )

Read Full Post »

Older Posts »