Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘BardJaskier’

Sam nie jestem specjalistą od świata The Lord of the Rings, a w przypadku LEGOwej serii, owszem, większość zestawów niewątpliwie cieszy oko, jednak dla mnie nie są zakupem koniecznym. I chyba w sumie bardzo dobrze.

Jednak miłośników Tolkiena nie brakuje, a dziś z całą przyjemnością prezentuję tekst jednego z nich. Zresztą, nie musze chyba zachwalac, wszak Barda Jaskra bardzo dobrze znacie!

Zapraszam:

The Lord of the Rings

Zestawy które chciałbym, żeby były.

Kolejna fala zestawów bazujących na Władcy Pierścieni niebawem zaleje sklepy. W nieco bardziej cywilizowanych częściach świata już zdążyła zalać. Tym razem projektanci rzucili nam cztery zestawy (plus ekskluzywny Orthank moim zdaniem zamykający w LEGO kwestię Isengardu) pozwalające odtworzyć wydarzenia z pierwszej i trzeciej części.
Dzięki sprytnemu podziałowi na Bricksecie wiadomo, że najmocniej reprezentowana jest obecnie Drużyna Pierścienia (osiem zestawów, licząc z polybagami), na drugim miejscu są Dwie wieże (cztery sety, licząc z polybagiem i Orthankiem), stawkę zamyka więc Powrót króla (trzy zestawy na koncie).
Oczywiście przed świętami Bożego Narodzenia dostaniemy możliwość zakupu zestawów z drugiej fali Hobbita, ale co dalej? Rok później, ma się rozumieć, trzeci i prawdopodobnie wieńczący tę serię rzut. A co z LotRem?
O tym sobie podywagujemy. Wpisu nie należy absolutnie traktować jako przecieku, to jedynie luźne rozmyślania miłośnika marki, jaką jest Władca Pierścieni.
Pomysły uszeregowałem chronologicznie. Wybrałem te wydarzenia, które według mnie koniecznie muszą zostać odtworzone przez projektantów.

ŚMIERĆ BOROMIRA
Dlaczego?
Bo to bardzo ważny moment. No i mieliśmy do tej pory dopiero jednego Boromira (9473). Powinniśmy także dostać figurkę wyekwipowanego Lurtza. Niestety pojawienie się tego Uruk-hai wymusza również pojawienie się Aragorna (żeby móc stoczyć epicki pojedynek). Obieżyświatów mieliśmy do tej pory wielu (dokładnie czterech), więc może to wpłynąć na przesunięcie zestawu do późniejszego rzutu (choć z drugiej strony taki Gimli, będąc postacią mniej istotną, również dostał już cztery figurki, więc wszystko jest możliwe). Prócz tego widzę tu jeszcze jakieś drzewko, fragment ruin, roślinność. Ewentualnie jeszcze jednego wojaka noszącego Sarumanowy znak.

STRAŻNICY ITHILIEN
Dlaczego?
Nie było jeszcze Faramira, to właśnie w towarzystwie tych panów pojawia się w filmie, więc logiczne, by do świata klocków LEGO również zawitał wraz ze swoją świtą. Czyli najprawdopodobniej jednym, góra dwoma wojakami. Wyobrażam to sobie albo jako zasadzkę na Haradrimów, albo lizanie ran w Henneth Annûn. To drugie pociągnęłoby za sobą pojawienie się Froda, Sama i Golluma, toteż wydaje mi się mniej prawdopodobne.

MARSZ ENTÓW
Dlaczego?
Nie wierzę w to, że jedyny ent w serii będzie dostępny tylko w megadrogim zestawie. Po prostu w to nie wierzę.
Ten motyw może zostać zrealizowany na kilka sposobów – Drzewiec pierwszy raz spotykający Pippina i Merry’ego (obaj dotąd po jednej figurce), wiec leśnych pasterzy lub sam środek demolowania Isengardu. Osobiście stawiałbym na to pierwsze.

OSGILIATH
Dlaczego?
Miejsce ważnej potyczki z punktu widzenia fabuły. I to po prostu dobrze by wyglądało w zestawie – dwa brzegi rzeki z minimalnymi zabudowaniami, może jakiś zniszczony most, łódka orków, broniący się rycerze z Gondoru. Może na takiej zasadzie, na jakiej wypuszczono 9471?

MINAS TIRITH
Dlaczego?
Muszę tłumaczyć?

POLA PELLENORU
Dlaczego?
Bo projektanci nie zmieszczą się w limicie jednego zestawu, by odtworzyć ogrom tej bitwy. Chciałbym dostać zestaw, w którym Theoden staje naprzeciwko Królowi Nazguli. Obaj oczywiście z wierzchowcami. Eowina mile widziana i, choć wiem, że to raczej niemożliwe łamane przez raczej prawie na pewno zdecydowanie tego nie będzie, kawaleria Haradrimów. Choćby w jednej sztuce.

ORKOWIE Z MORDORU
Dlaczego?
Byli Uruk-hai, to powinni być i orkowie. A żeby było sprawiedliwie, to i Rohirrimowie, Gondorczycy i elfowie, i… ech, ponosi mnie.

GÓRA PRZEZNACZENIA
Dlaczego?
Bo być musi i basta! Najważniejsze, kluczowe chciałoby się rzec wydarzenie z wszystkich trzech filmów. Być może w formie, jakiej reprezentantem jest tegoroczny 79005?

Oczywiście ten krótki spis nie zamyka listy scen, których nieprzeniesienie na klocki byłoby grzechem (nawet nie zamyka mojej wersji tej listy – bo gdzie tu urodziny Bilba, gospoda Pod Rozbrykanym Kucykiem, wejście do Morii, wizyta w Lorien – a to tylko sceny z pierwszego film). Dziękuję noriemu za opublikowanie tego tekstu, a Was zapraszam do dyskutowania.

Jaskier

Read Full Post »

Tak zbiorowo, jak ktoś korzysta z „długiego” weekendu, to warto zajrzeć w trzy pewne miejsca i przy okazji przeczytać trzy niezłe teksty.

Kolejność zupełnie przypadkowa:

Recenzja specjalnego modelu, składającego się z części pochodzących z trzech relatywnie małych zestawów. Recenzja budzi u mnie wspomnienia, gdyż jako dziecko miałem dwa z tych zestawów, i niestety cierpiałem na braki w klockach, by zbudować to wielkie (wtedy wydawało mi się ogromne) cudo. Na szczęście kreatywności chyba mi nie brakowało, gdyż powstawały najróżniejsze twory inspirowane tymże pojazdem.

Recenzja Technic Racer (8024, 8815, 8820)
na blogu Lego’s Soul
autor: tbzz

A przy okazji, jeszcze jeden niezły i wspominkowy tekst, na tym samym blogu, jednak autorstwa Mateyo82: przygoda z klockami, czyli historia jednego z nas..

Barda znacie zapewne bardzo dobrze, a i jego blog pewnie jest Wam także znany. Bard pisze o filmach, książkach, i co tam mu do głowy przyjdzie. I o komiksach, np.: wydanych niedawno Marvels.

Cudowni „Cudowni”
na blogu Omnes et Nihilo
autor: BardJaskier

Alla też pewnie znacie, a jak kojarzycie go tylko z videorecenzji to czas zweryfikować swoje zdanie. All też pisze i wychodzi mu to naprawdę nieźle! Kręci się głównie wokół swojej ulubionej tematyki, czyli Tolkiena. Jego bloga polecić można jednak nie tylko miłośnikom Śródziemia, po przefiltrowaniu postów reklamujących kolejne filmiki, można znaleźć tam parę niezłych tekstów (polecam też Uruki, Orkowie i Gobliny).

10237 Tower of Orthanc – Opinia
na blogu Morze Studów
autor: Allemov

Oczywiście powyższe miejsca są tylko przykładem. Łączy je to, że ludzi je prowadzących możecie znać z nieniejszego bloga, że tworzą zupełnie bezinteresownie coś fajnego i co najważniejsze, póki co miejsca te są pełne życia i cały czas pojawiają się kolejne notki, artykuły, recenzje. Warto zaglądać i pamiętać, że nie tylko fora się liczą, ale są też blogi, gdzie powstają naprawdę wartościowe teksty.

Read Full Post »

Nieoceniony BardJaskier zmusił mnie w sprytny sposób na przerwanie „małej przerwy”. To znaczy nie do końca, gdyż mam przyjemność opublikować tu jego podsumowanie nadchodzącej serii Castle (2013), ale przez to nabrałem sam ochoty, by dorzucić swoje trzy grosze. I zrobię to, tym bardziej, że z opinią Barda nie do końca się zgadzam, ale to za momencik, a tymczasem dajcie znać, co Wy sądzicie o tej serii (wiem że jest Was tam sporo, więc zakasać rękawy i pisać proszę)!

Tekst Barda uzupełniłem o zdjęcia zestawów pochodzące z Targów, wszystkie fotki są własnością serwisu FBTB i pochodzą z ich kanału flckr, na którym zresztą znajdziecie więcej zdjęć poszczególnych zestawów

Castle 2013

W internetach można już znaleźć zdjęcia złożonych zestawów i frontów pudełek. Choć seria może i nie zachwyca, to nie mogę jednak powiedzieć, żeby była dla mnie jakimś ciosem lub wielkim zawodem. Ot, są rycerze, ktoś wziął podręcznik „JAK SPORZĄDZIĆ ŚREDNIOWIECZNĄ SERIĘ LEGO”, skopiował z niego kilka oklepanych pomysłów i zmajstrował pięć zestawów, które premierę będą miały w drugiej połowie 2013 roku. Przyjrzyjmy się im!

70400 Forest Ambush

70400 Forrest Ambush

Genialny zestawik do zbudowania armii. Co prawda można i trzeba narzekać na to, że na cztery minifigurki przypadają zaledwie dwie tarcze, ale fakt faktem, set umożliwi stosunkowo szybkie zgromadzenie oddziałów obu stronnictw. Nie obeszło się również bez elementu „podnoszącego” bawialność setu, czyli strzelającego elementu, którym dzieci mogą sobie postrzelać do ciągniętego przez żołdaków wózka. Miłym akcentem jest dodanie pieska, a także stosunkowo dużej ilości liści. Polska cena najprawdopodobniej nie przekroczy czterdziestu złotych.

70401 Gold Getaway

70401 Gold Getaway

Kolejne moim zdaniem dobre posunięcie projektantów. W poprzednich latach dostawaliśmy raczej średnio udane średniowieczne pojazdy udające karoce lub rydwany, tutaj natomiast jest to po prostu jakiś rodzaj wozu więziennego, który prezentuje się wcale dobrze. Do tego trzy minifigi, których nigdy za wiele i garść przydatnych części, w tym cztery czarne koła od wozu, czarne bato-pnącze i pocieszna żabka.

70402 The Gatehouse Raid

70402 The Gatehouse Raid

I znowu nic, czego byśmy wcześniej nie widzieli. Szturm na zabudowania i obowiązkowa łyżeczkowa katapulta, ale do pudełka włożono również kolejnego konia, tym razem również z kropierzem, a tarczy poskąpiono jedynie żołdakowi obsługującemu katapultę. Wydaje mi się też, że debiut zalicza tutaj niebieskie piórko, choć może nie jest to jakaś wielka atrakcja. Główny minus to projekt katapulty, która wygląda po prostu komicznie i w ogóle nie przypomina rzeczywistej machiny.

70403 Dragon Mountain

70403 Dragon Mountain

Na tym zestawie kończą się moje pozytywne odczucia względem tej serii. Po pierwsze, nie lubię tych zjunioryzowanych figurek smoków, dinozaurów i potworów. Po drugie, ile razy to już było! To kolejna wieża złego czarodzieja, w której przetrzymywana jest księżniczka/królewna/królowa. Zero oryginalności – czarodziej jest do bólu oklepany, motyw jest do bólu oklepany, a i samo wykonanie nie powala na kolana. Nawet katapulta traci punkty ze względu na dobrane kolory – złoty, niebieski, brązowy i szary. Serio? Wieża na skale w kształcie czaszki, to było coś świeżego (choć sam motyw czaszki nie był ani w LEGO ani w ogóle jakoś specjalnie oryginalny), a tu? Słabo, LEGO, słabo.

70404 King’s Castle

70404 Kings Castle

LEGOwe zamki są budowane według schematu – krata, tron, katapulta, „ukryte” wejście i mury z paneli, a wynika to oczywiście ze względów ekonomicznych. Po prostu nie da się zbudować zamku, z tak ograniczonej liczby elementów, który wyglądałby jak prawdziwy zamek, a oczywiście nie można się pokusić o wydaniu zamku w modułach (brama, zbrojownia, sala tronowa etc.), bo zacząłby się szum o wyzysk i żerowanie na ludziach. Dlatego zamki są słabe, a ten jest tak jakoś wyjątkowo bez polotu. Do tego katapulta złych rycerzy jest taka jakaś paskudna, zdaje się mówić: „Jesteśmy źli”. Dlaczego?

Summa summarum

To kolejna LEGOwa seria przedstawiająca quasi-średniowieczny konflikt. Jak każda ma mocniejsze i słabsze elementy, a moim zdaniem lepiej, że jest taka, bo nie chciałbym powtórki z pierwszej połowy poprzedniej dekady, kiedy to na rynku nie było zamków i smoków w ogóle.
Niestety ponownie zaszła wyraźna polaryzacja stron konfliktu, są dobrzy i szlachetni w jasnych zbrojach oraz źli i bezwzględni w ciemnych. Widać to nawet na poziomie główek, przeszkadzało mi to w Kingdoms, gdyż Lwi Rycerze mieli takie jakieś ciamajdowate wyrazy twarzy, tutaj się to powtarza. Czy nie można wypuścić serii z względnie neutralnymi postaciami, w latach ’80 to działało, ludzie do tej pory miło wspominają lata świetności Classic Castle.
Zastanawiam się, czy seria będzie kontynuowana. Wolałbym, żeby tak było, bo LotR to nie to samo, a poza tym jest okropnie drogi. Na pewno jest jeszcze kilka zestawów, które mają szanse się pojawić, osobiście liczę na jakieś młyny, stodoły, karczmy, bo zdecydowanie mają potencjał, a jakoś są do tej pory traktowane przez LEGO po macoszemu.

BardJaskier

Read Full Post »

Czekałem z niecierpliwością na recenzję tego zestawu i wreszcie się doczekałem. A co najlepsze, recenzja jest autorstwa BardaJaskra – czyli specjalisty od światów Tolkiena. Tekst czyta się bardzo dobrze, do tego uwielbiam wstawki w postaci dwóch słów na temat co i jak z danym bohaterem, pozwala to nieco odświeżyć sobie pamięć. Jedyna bzdura jaką Bard napisał, to to, że ostatni raz recenzuje tak duży zestaw – nieładnie!

Recenzja na forum.

Read Full Post »

Dopiero co poznaliśmy dokładnie wygląd najnowszej serii minifigures, a już pojawiają się najróżniejsze głosy, choć i tak przeważają te z wydźwiękiem zachwytu. Zapraszam do wyrażania własnych opinii, a poniżej znajdziecie małe podsumowanie autorstwa nieocenionego BardaJaskra.

Hollywood Starlet

Hollywood Starlet

Figurka ewidentnie wzorowana na Marilyn Monroe przedstawia aktorkę odbierającą nagrodę, zapewne Oscara.
Osobiście nie widzę zastosowania dla takiej minifiżki, dla mnie jej suknia wygląda zbyt nowocześnie, fryzura również nie pasowałaby zbytnio do castle’owej pracy. Aczkolwiek złota figurka, która dostępna była wcześniej w drugiej serii z mistrzem karate (inne warianty kolorystyczne odpowiednio srebro i brąz w serii czwartej – piłkarz i trzeciej – zapaśnik sumo), może być apetycznym kąskiem i stanowić dodatek do jakiegoś skarbczyka, a wprowadzenie nowego modelu fryzury zaowocuje zapewne również innymi wersjami kolorystycznymi, które umożliwią lepsze odtworzenie lat ’30., ’40. i ’50. ubiegłego wieku.

Roman Emperor

Roman Emperor

Rzymski… minifig to coś, na co wiele osób czekało od dawna. Owszem, seria szósta dostarczyła legionistę, jednak informacja o umieszczeniu cesarza wzbudziła falę zainteresowania i spotkała się ze sporym entuzjazmem ze strony oczekujących na nowe saszetki.
Ostateczny wygląd mnie nieco rozczarował, władca jest mało władczy, wygląda staro i nie ma płaszcza. Wieniec z liści laurowych jest jakiś taki mało wyeksponowany. Warto jednak dodać, że w kolejnych seriach minifigurek kolekcjonerskich debiutują włosy w białym kolorze, co pozwala mieć nadzieję, że dostaniemy kiedyś białą czuprynę i będziemy mogli złożyć Geralta.

Alien Avenger

Alien Avenger

Przyjęło się, żeby każda seria miała do zaoferowania jakiegoś kosmitę lub robota. Tak jest i tym razem. Po będących dosyć retro stworkach z trzeciej i szóstej serii, robotach, cyborgu i kosmicznym marine z siódmej przyszła pora na odhaczenie kolejnego punktu na liście.
W tej serii LEGO ma nam do zaoferowania zieloniutkiego obcego w zbroi. Właściwie jest to przeróbka figurki z serii siódmej, tylko jakby przedstawiciel wrogiej nacji. Jest odpowiednio brzydko-uroczy. Dla mnie nie stanowi łakomego kąska, ale na pewno znajdzie amatorów wśród fanów Space.

Forest Maiden

Forest Maiden

Figurka wprost perfekcyjna – ciekawy nadruk na tarczy, długi łuk, nowy model włosów i suknia. Castle’owych figurek nigdy dość, tym bardziej kobiet, które w tej serii niestety nie pokazywały się zbyt często. To dopiero trzecia tego typu figurka, wliczając w to Czerwonego Kapturka. Absolutny must have, jeśli chodzi o mnie.

 

 

Plumber

Plumber

Hydraulik. Ni to ziębi, ni to grzeje. Sam nie kupię, ale pewnie i on znajdzie swoich wiernych i oddanych fanów. Prędzej widziałbym go w jakimś zestawie z serii City.

 

 

 

 

Mermaid

Mermaid

Figurka do kompletu goszczącemu w siódmej serii Neptunowi. Wyposażona została w pomarańczową rozgwiazdę, niebieski syreni ogon i blond włosy, które zadebiutowały w serii PotC. I te włosy są świetne, szkoda tylko, że nie mają tu ciemniejszego odcienia, nie żebym miał coś przeciwko blondynkom, zauważyłem, że rzadko używam fryzur w tym kolorze, aczkolwiek ten model jest tak świetny, że z pewnością będę. Razi trochę, tradycyjne już dla LEGO, podkreślanie talii u minifiżek. Słabo to wygląda w tym wypadku.

Battle Mech

Battle Mech

Ta figurka mocno kojarzy mi się z nową kosmiczną serią – Galaxy Squad, na pewno pancerz ten występuje w zestawach z tej serii, dodatkowo biało-pomarańczowe malowanie wskazywałoby na przynależność do jednego ze składów. Drugie skojarzenie to Power Rangers, zapewne z powodu hełmu, czarnego wizjera i tego trapezu w miejscu ust – Rangersi też mieli tam coś podobnego.
Niestety poskąpiono temu bitewnemu mechowi najlichszego nawet karabinu, co było niezwykle nieeleganckie, biorąc pod uwagę fakt, iż kosmita-żołnierz z tej serii pistolet do łapek dostał.

Roller Derby Girl

Roller Derby Girl

Kolejna zupełnie mi obojętna figurka. Należy jednak odnotować, że pojawiają się tutaj wrotki (bo cztery kółka do każdej nóżki, więc nie rolki). O dyscyplinie sportu reprezentowanej przez tę panią nie wiedziałbym absolutnie nic, gdyby nie jeden z odcinków CSI (właściwie to nie wiem już, czy NY, czy Miami) – […], nie, jednak dalej nic o nim nie wiem poza faktem, że jeżdżą na rolkach, czy tam wrotkach i się ścigają, czy coś w ten deseń. I jest to mega brutalne.

Waiter

Waiter

Kelner został wyposażony w tacę, butelkę czegoś tam pędzonego z winogron, smoking, ulizane włosy i wąsiki niczym przedwojenny amant filmowy. Smoking może się podobać, sam tors chętnie bym chapnął na BL’u, ale całej figurki nie kupię.

 

 

 

Fortune Teller

Fortune Teller

Kolejna kobieta w zestawieniu i kolejna jak ulał pasująca do średniowiecznych klimatów. Cygańska wróżka nie ma może krzywego nosa i brodawek, ale za to trzyma w łapkach dwie karty Tarota, ubrana jest w kolorową sukienkę, a na głowie na chustkę i cekiny (chyba, to się cekiny nazywa?). Kolejna z figurek, które będę musiał mieć. Szkoda, że nie pojawiła się wcześniej, umieściłbym ją w moim cyrku.

 

Judge

Judge

Sędzia ma świetną perukę, świetny młotek (nie_tylko)sędziowski i czerwony płaszcz. Mam czarną wersję od tego gościa z dyplomem (piąta seria) i uwielbiam. Najprawdopodobniej się skuszę, tym bardziej, że i torsikowi nic do zarzucenia nie mam.

 

 

 

Chicken Suit Guy

Chicken Suit Guy

Kolejny minifig w stroju zwierzęcia. Poprzednie serie przyniosły nam goryla, Godzillę i królika. Człowiek-kurczak jest dosyć logicznym posunięciem z uwagi na stosunkowo częste reklamowanie barów z niekoniecznie zdrowym jedzeniem na wynos przez właśnie w ten sposób przebranych gości, w Stanach, u nas nie. Niektórzy nawet potem robią karierę w Hollywood.
Minusem jest niezadrukowany tors, wypadałoby wrzucić tam jakąś fakturę piór, czy coś w ten deseń. Ponownie minifig nie ma tradycyjnych rączek, tym razem dostał skrzydła. Sam nie mam zamiaru kupować, aczkolwiek czekam na pracy w stylu: „dwumetrowy kurczak zjada człowieka”.

Policeman

Policeman

Kolejne kontrowersyjne posunięcie, poprzedni policjant (seria druga) nie został zbyt ciepło przyjęty i na mojej prowincji saszetki z tym figiem zalegałyby do dzisiaj, gdyby nie to, że sklep został zamknięty. Za pierwszym razem dostaliśmy policjanta, który zajmuje się patrolowaniem dróg, a przynajmniej tak można zakładać, jeśli się obejrzało odpowiednio dużo amerykańskich filmów. Tym razem jest to miejski glina prezentujący swoją odznakę podczas zakuwania oprychów w kajdanki. Nowym elementem jest nakrycie głowy, które wygląda o niebo lepiej i zapewne pojawi się w następnej reaktywacji policji w świecie LEGO City. Na plus idzie zmiana koloru munduru na ciemnoniebieski (choć kolor ponoć zależy od stanu czy czegoś tam). Odznaka to naturalnie nowy rodzaj nadruku na dwustudowym kafelku.

Mr. Good And Evil

Mr. Good And Evil

Jest i postać, którą dane nam było zobaczyć w polskim wydaniu czasopisma LEGO Club Magazine. Inspirowany powieścią Roberta Stevensona, przez zagranicę skojarzony z postacią z kreskówki. Cóż, za wiele od Amerykan wymagać nie można.
Świetny jest, można z niego zrobić Denta w steampunkowej wersji Batmana. Uszkodzony cylinder, fioletowa fiolka i poszarpany garnitur to kolejne plusy tej postaci. Nic, tylko kupować.

Heroic Knight

Heroic Knight

O dziwo LEGO rzuca nam zwykłego rycerza, który ma za zadanie stanąć w szranki z opętanym wojownikiem z siódmej serii. Niestety lekko od niego odstaje – po pierwsze ma hełm typu psi pysk, za którym osobiście nie przepadam i trójkątną tarczę zamiast owalnej. Za to nadruki na zbroi i nóżkach są całkiem niezłe i dostaje nowy typ miecza. Klasyczna wersja nigdy mi się nie podobała (mam na myśli miecz występujący w serii Kingdoms i wcześniej), miecz z LotR jest moim zdaniem świetny, ten tutaj na pewno pierwotną wersję przebija, jak wyjdzie porównanie z ostrzami Aragorna i Nazguli, to się okaże.

Cyclops

Cyclops

Po zobaczeniu pierwszych zdjęć, tych robionych od tyłu, trochę się obawiałem, czy nie zostaną skopane w tej figurce proporcje. Jak pokazał przykład Ironmana i Batmana bardzo łatwo dać się ponieść fantazji i zaprojektować o wiele za dużą głowę. Po zobaczeniu tego zdjęcia stwierdzam, że projektanci jednak podołali, co prawda usunąłbym róg z czubka głowy, ale ogólnie nie jest źle, stwór ma ciekawy kolorek skóry, wygląda raczej pociesznie niż strasznie. Dodatkowo jego design przypomina mi stare filmy, w których potwory grali poprzebierani zapaśnicy albo kukły, takie retro kino. I wygląda to całkiem sympatycznie.

Seria z pewnością jest udana, nie brak tu nawiązań do popkultury, figurek w klimatach Castle, Space, City. Co prawda moim faworytem, jeśli idzie o kolor saszetek, jest seria siódma i jej cudna wiśniowa czerwień, zobaczymy, jak srebro wypadnie w praktyce. Dużo dobrych figurek, kilka dla mnie zupełnie obojętnych, aczkolwiek nic, co sprawiłoby mi zawód w razie pomyłki w macaniu lub nie do końca trafionego prezentu. Pozostaje tylko czekać na pojawienie się saszetek w sklepach, a potem na pojawienie się pierwszych zdjęć serii dziesiątej etc. etc.

BardJaskier

Read Full Post »

Ponownie mam zaszczyt gościć na blogu BardaJaskra, tym razem skupił się na zapowiadanej serii Legends of Chima. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z jego dywagacjami i wnioskami i zachęcam do wyrażania własnego zdania.

Już niebawem na sklepowych półkach zagoszczą pudełka z serii The Legends of Chima. Od pierwszych informacji odnośnie tej serii widać było, że jest to następca odchodzącego Ninjago, który ma zapewnić przychody TLG przez najbliższe, pi razy drzwi, trzy lata. Czy to się uda? Czy stworki z tej serii dorównają wojownikom ninja? Czy dostaną swój własny serial? To okaże się dopiero za kilka miesięcy, gdy będziemy orientować się chociażby w szacunkowych wynikach sprzedaży, czy też reakcji odbiorców (czytaj: czy spotkamy w sklepie czterolatka tupiącego nogą, bo on chce takie lwozorda dostać).

70005_midibox

Zanim to nastąpi przyjrzymy się serii, co prawda nie wszystkim zestawom, pozwoliłem sobie na dosyć pobieżny opis, aczkolwiek z pewnością poznamy klimat i najciekawsze, moim zdaniem oczywiście, modele.

Na pierwszy ogień idzie fabuła. Zasadniczo chodzi o to, że są ci Dobrzy i ci Źli. Koniec. Kropka. Nie jestem pewien, czy dzieciaki potrzebują gotowych wzorców i pomysłów na zabawę, sam potrafiłem wymyślać „niesamowite” historie i „nieprzewidywalne” zwroty akcji, bawiąc się Orient Expedition. Obecnie natomiast modne jest podawanie historii, biosów postaci etc. etc. Być może istniało to i anno domini 2003, ale nie miałem do tego dostępu, a potrafiłem cały dzień spędzić w ogólnie pojętym rozgardiaszu, który z biegiem zabawy tworzyły zestawy. Mam na myśli to, że widać tutaj wyraźny podział na Dobrych i Złych i osobiście nie miałbym ochoty (w wieku kilku lat) na zagłębianie się w niuanse fabularne wymyślone przez marketingowców z TLG. Po prostu są Dobrzy i Źli, mają pojazdy latające, samochody, łodzie i walczą.

70003_midifigs

W obrębie tych dwóch frakcji jest jeszcze podział na rasy – mamy Jastrzębie i Lwy po stronie Dobra oraz Aligatory, Kruki i Wilki po stronie Zła. To daje ogromne pole popisu do zabawy (sam potrafiłem wykoncypować, że ubrany w kask pilota Lord Sam Sinister jest Dobrym gościem i pomaga Johny’emu Thunderowi, natomiast ten w cylindrze jest Zły). Można bawić się w tworzenie sojuszy pomiędzy poszczególnymi frakcjami, w zdrady, zamachy na dowódców, serio chciałbym mieć te dziesięć lat i bez wyrzutów sumienia tupać nogą w sklepie, bo ja chcę tego Jastrzębiozorda. Niestety duża ilość ras może być problemem – figurki są pomieszane w zestawach i ciężko uzbierać sensowną armię samych Jastrzębi, czy tylko Aligatorów.

70006_midibox

Kolejnym punktem jest koncepcja zestawów – mamy tu do czynienia z pojazdami stworzonymi w oparciu o wygląd zwierząt. Można więc kupić Jastrzębiozorda, Jastrzębioczołg, Aligatorozorda, Krukoloty, Lwioczołg. Sądzę, że to się sprzeda, osobiście najbardziej podobają mi się projekty pojazdów Jastrzębi i strasznie, strasznie żałuję, że najmniejszy zestaw z pierwszej, mam nadzieję, linii nie należy do tej frakcji. Jastrzębiolot z figurką Jastrzębia kupiłbym bez zastanowienia. Wszystko to jest komiksowe, groteskowe i bardzo przerysowane, co w pewnym sensie stanowić będzie zapewne o sile serii – po prostu dzieciaki lubią takie rzeczy.

70003_midibox

Jest w tym całym zamieszaniu jeszcze aspekt gry, który olałbym nawet w dzieciństwie (serio, nigdy mnie jakoś nie pociągało granie w grę załączoną do Orient Expedition), spinnerów z Ninjago nie miałem i kupować nie zamierzam, tutaj ma to działać na podobnej zasadzie. Oprócz tradycyjnych zestawów dostajemy kilka składających się z jeździdła, figurki i kilku części stanowiących przeszkodę do pokonania. Przykład Ninjago pokazał, że jest popyt na coś takiego, toteż TLG eksperymentuje, czy w dobrym kierunku, to się dopiero okaże, ja byłbym jednak skłonny powiedzieć, że to się sprzeda.

70115_midibox

Seria owocuje również wieloma nowymi częściami, od specjalnych główek, przez bronie i pancerze, na pewno też pojawi się coś nowego, no bo po prostu musi. Projekt broni miejscami do mnie przemawia (berła Jastrzębi, pancerze), oprócz tych mieczy energetycznych. Kojarzy mi się to z broniami Bionicle z serii Toa Inika, które były według mnie słabe. Wyglądają też na za duże w stosunku do figa, ale cóż, na szczęście taki mieczyk zawsze można zamienić na coś sensownego.

Sam najprawdopodobniej nie będę miał nic z tej serii, bo no jak już bym się miał decydować, to na któryś z większych zestawów, na które mnie stać nie będzie. Chętnie nabyłbym jakieś polybagi, gdyby tylko jakiś wypłynął w którymś z czasopism dla dzieci, bo że jakieś będą, to nie wątpię.

70013_midifigs

Reasumując, seria skierowana jest głównie do dzieci (no, w końcu to LEGO), aczkolwiek może się podobać także starszym odbiorcom, jest w niej urok starych kreskówek i komiksów, toteż na pewno będzie nam dane poczytać i pooglądać recenzje.

BardJaskier

Read Full Post »

Ale Cyrk! by BardJaskier

Cyrk w wykonaniu Barda, czyli standardowo dla niego: dużo szczegółów i smaczków, kolorowo, z małą nutką chaosu.

Ale Cyrk! by BardJaskier

wątek

Read Full Post »

Jak w tytule, oto parę słów z subiektywnego punktu widzenia, jednak nie mojego, ja za tą serią nie przepadam, a BardaJaskra, który sklecił bardzo fajne podsumowanie dotychczasowych zapowiedzi. Tak więc oddaję głos Bardowi:

 

 

I stało się, żegnamy się z serią Ninjago, która od początku 2011 roku stanowiła jeden z ważniejszych filarów LEGO. Serią, która miała swoje lepsze i gorsze momenty oraz swoje własne dziwactwa.

Fabułę stanowił szablonowy i do bólu oklepany motyw walki dobra ze złem. Reprezentantami dobra byli czterej wojownicy spinjitzu wraz ze swoim mistrzem. Przez te kilka lat walczyli ze szkieletami, humanoidalnymi wężami, a w przyszłym roku zmierzą się z Kamienną Armią (ang. Stone Army).

I, kurde, oczywiste było, że to się sprzeda. Ta seria to „Sucker Punch” w wersji LEGO. Każdy chłopak chciałby być wojownikiem ninja walczącym z potworami, jeżdżącym na motocyklu, latającym śmigłowcem i dosiadającym smoka. Do tego nie zwykłym ninja, ale posiadającym magiczne supermoce. Do szczęścia więcej nie potrzeba. LEGO doskonale o tym wiedziało, co doprowadziło do ukazania się na rynku naprawdę pokręconych modeli (chociażby 9457, 2506, 30087), ale było też kilka wcale sympatycznych (2509, 2516, 9449).
Ninjago wprowadziło także kilka wartych uwagi części, jak chociażby nowe modele szkieletów, co doprowadziło do rozdzielenie ich na „rekwizyty” i postacie. Wiązało się z tym wprowadzenie tych paskudnych szkieletowych nóżek w butach. Były też rękojeści posiadające miejsce na bara w orientacji poziomej i pionowej, krótsza wersja łańcucha i broń różnej maści i rodzaju.

Jak więc prezentują się najnowsze modele, których pierwsze zdjęcia niedawno obiegły Internet? Oto wielce subiektywny i dosyć pobieżny opis odczuć na temat najnowszych zestawów Ninjago.

 

70500 Kai’s Fire Mech

2013: Ninjago

Ten zestaw postaram się zdobyć, nie żebym był jakimś wielkim fascynatą mechów, czy coś w ten deseń, po prostu podoba mi się sam model, a także widzę tu kilka ciekawych klocków. No i figurki – tegoroczni ninja są moim zdaniem zacznie lepsi od poprzednich. Ciemne stroje uzupełnione o kolorystyczne motywy prezentują się o wiele lepiej, niż starsze wersje. Figurka złego kusznika to torsik z ciekawym nadrukiem zbroi, główka z klimatyczną buźką i czerwony kapelusz, który można zastosować w roli parasola. Obawiam się jednak, że elementy pancerza wyposażone są w naklejki, choć te można zawsze zachować i wykorzystać we własnej konstrukcji.

 

70501 Warrior Bike

2013: Ninjago

Pojazd „tych złych”, który pokochany zostanie przez budowniczych space, a to ze względu na czerwoną gąsienicę, występującą póki co w tym zestawie i innym z serii. Model główny jest fikuśny, a i latadło wojownika ninja niewiele lepsze. Ot jeden z tych dziwnych modeli, które sprawiają, że człowiek zaczyna się zastanawiać, co oni tam w tej Danii biorą. Tym razem przeciwnik wyposażony jest w hełm i zbroję i trzeba przyznać, że wygląda w niej naprawdę kozacko.

 

70502 Coles Earth Driller

2013: Ninjago

Ninja ziemi otrzymał w końcu świder. Przód pojazdu prezentuje się całkiem znośnie, co do tyłu, to jest on w moim odczuciu niepełny, taki dziurawy. Dobrze wyglądałby tam potężny silnik z wielgachnymi rurami wydechowymi. Przeciwnik Cole’a ma standardowy dla swojej frakcji tors, czerwony kapelusz i zbroję. Co do główki, to przegrywa ona z wersją z najmniejszego zestawu – żółte kontury elementów twarzy prezentowały się lepiej od niebieskich. Tutaj wszystko jest słabiej widoczne.

 

70503 The Golden Dragon

2013: Ninjago

Kolejny smok w serii jest złoty (na co wskazuje sama nazwa zestawu) i prezentuje się moim zdaniem wielce zacnie. Ciemnozielony, złoty i czarny świetnie się razem komponują. Nieco tandetny jest złoty ninja, no bo wiecie – pearl gold. Dla jako takiej równowagi wojownik musi zmierzyć się z dwoma wrogami – ciężkozbrojnym piechurem i kusznikiem. Kamienni wojownicy zostali wyposażeni w całkiem pokaźną ilość uzbrojenia i minifigową katapultę.

 

70504 Garmatron

2013: Ninjago

Fikuśne czołgo-coś, które przypomina maski samurajów, do tego jakiś rodzaj krabochodu dla wojownika lodu. Czołg wygląda dosyć złowrogo – od razu widać, że to pojazd „tych złych”. Członkowie Kamiennej armii są podobni do poprzednich – główki z charakterystycznym nadrukiem, czerwone naramienniki, czerwony kapelusz, hełm. Jeden z nich jest czteroręki, co jest dosyć powszechne w serii i jakoś nigdy do mnie nie przemawiało. To właśnie w tym zestawie po raz kolejny pojawiają się czerwone gąsienice.

 

70505 Temple of Light

2013: Ninjago

Największy z tej fali zestawów przedstawia jakąś Świątynię Światła, przy której toczy się walka pomiędzy Kamiennymi wojownikami (którymi dowodzi główny przeciwnik ninja), a mistrzem Wu i złotym ninja. Na tle wcześniejszych świątyń i tym podobnych ten model nie wygląda zbyt zachęcająco i wydaje mi się nieco uboższy. Sam mech również nie powala, chociażby seria Exo-Force posiadała lepsze w moim odczuciu projekty (choć trzeba przyznać, że tamtą stworzona dla mechów).

Podsumowując, Ninjago miało swoich fanów, a także tych, których modele i stylistyka z miejsca odrzucały. Jak każda seria ostatnich lat, musi się zakończyć i robi to w swoim, nieco dziwacznym, pokręconym stylu.

BardJaskier

Read Full Post »

Znanej już ulotki ciąg dalszy: wreszcie pojawiły się skany w bardzo dobrej jakości. Ideał to to nie jest, ale widać o wiele więcej i można już wyłapać szczegóły poszczególnych zestawów. Jako że nie jestem specjalistą od The Lord of the Rings, parę słów o każdym z zestawów nakreśli BardJaskier, prawdziwy miłośnik Tolkienowskiego świata.
Skany pochodzą z galerii LEGO Toy Story News.

Oddaję pióro Bardowi:

Witam wszystkich czytelników 8studs, jestem BardJaskier. Lubię słońce, spacery po plaży, wesołe dziewczyny i oczywiście klocki LEGO. Być może znacie mnie ze strony K.M.F.L., gdzie publikuję swoje MOCe, a czasem i recenzje.
Poproszony o współpracę przy tworzeniu najlepszego polskiego bloga o tematyce LEGO, nie mogłem odmówić i oto jestem.

Zaledwie dwa dni temu mieliśmy okazję zobaczyć plakat prezentujący najnowsze zestawy z serii „Hobbit”, a już dzisiaj jeden z użytkowników flickra zamieścił w swojej galerii jego zeskanowane fragmenty. W odróżnieniu od filmików i zdjęć, które pojawiły się w sieci, skany mają naprawdę przyzwoitą jakość i pozwalają dobrze przyjrzeć się modelom.

 

79000 Riddles for the Ring

79000 Riddles for the Ring

Najmniejszy zestaw z tej fali przedstawia wydarzenie z piątego rozdziału „Hobbita” i zawiera fragmenty groty Golluma, samego stwora, jego łódkę i Bilba. Z pewnością to wszystko wystarczy do odegrania pamiętnej gry w zagadki. Warto zwrócić uwagę na trzy klocki, które najprawdopodobniej są tilesem z clipem. W kolorze reddish brown ta część wystąpiła do tej pory w czterech zestawach.
Ceną zapewne będzie przypominał 9469. Jeśli ktoś pragnie posiąść Golluma, a nie ma ochoty na zakup Szeloby, to trafia się ku temu niepowtarzalna okazja.

 

79001 Escape from Mirkwood Spiders

79001 Escape from Mirkwood Spiders

Zaczynają się sety niebazujące na pierwszym filmie (bo Jackson postanowił zrobić trzy filmy na podstawie „Hobbita”), więc, co robią tutaj elfowie, dowiemy się dopiero w grudniu 2013r. Po Szelobie zapewne długo przyjdzie nam czekać na równie urodziwie obrzydliwego pająka z LEGO, a te tutaj z oczywistych przyczyn ekonomicznych nie są nawet w połowie tak paskudne, jak tegoroczny potwór. Do tego w zestawie dostajemy cztery figurki, wspomniani elfowie cieszą (All swego czasu narzekał na ich brak), a krasnoludowie uzupełnią drużynę Thorina. Aczkolwiek uważam, że szału z tym zestawem nie ma.

 

79002 Attack of the Wargs

79002 Attack of the Wargs

Ten zestaw wydaje mi się najbardziej sympatyczny z tej fali, ma całkiem sporo liści różnych rodzajów i kolorów, nowy rodzaj grzybka, genialne moim zdaniem figurki Orków, klocki w kolorach brązowym i zielonym, ale przede wszystkim wargi. I to od razu dwa! Najprawdopodobniej nie potrafią ruszać łapami, ale za to mają otwierane paszcze. I nie są jednakowe – jeden z nich jest szary, a drugi biały. Będę się mocno starał, by zdobyć ten zestaw.

 

79004 Barrel Escape

79004 Barrel Escape

Zestaw przedstawiający elficką spiżarnię, który uczy nas, że każdy elf to pijak. No bo popatrzcie, liczba butelek, beczek, beczułek i kieliszków przewyższa liczbę broni. Ten zestaw również uważam za bardzo udany, może przysporzyć bawiącym się nim dzieciom sporo frajdy. Można zamknąć minifigi w więzieniu, potem pobawić się w libację elfami, uwolnić krasnoludów, schować ich w beczkach. Ewentualnie olać książkę i wykorzystać argument siły, by oswobodzić więźniów, a potem urządzić potyczkę z wykorzystaniem wszystkich trików filmowych, które posiadał każdy szanujący się film, który zawierał w sobie scenę bójki w karczmie.

 

79010 The Goblin King Battle

79010 The Goblin King Battle

Największy z zestawów z tej fali zawiera aż siedem minifigów i figurkę trolla. Dostajemy most linowy, tron orczego wodza i różnej maści wyposażenie siedziby stworów. Jest tu kilka klocków, co do których możemy mieć przypuszczenie, że są niestety tylko obklejone naklejkami, a szkoda. Na uwagę zasługują też gobliny, które najwyraźniej doczekały się nowego elementu nakładanego na głowę, podobnego do tego, który miał Potwór z Monster Fighters.
Zestaw wyraźnie przeznaczony do zabawy – dużo figurek i akcesoriów gwarantuje ogromną bawialność.

 

O ile uważam, że seria LotR została przełożona na klocki w wybitnie niedziecięcy sposób, a komiksowy rodzaj przemocy, tak często wykorzystywany w LEGO, wygląda po prostu groteskowo przy wykorzystaniu dostępnych w serii minifigurek, to stwierdzam, że nie jestem w stanie spisać tych zestawów na straty i zupełnie się nimi nie interesować. Schowane gdzieś wewnątrz mojej czaszki pokłady bezgranicznego uwielbienia do fantasy jako gatunku nakazują mi chciwym okiem spoglądać na wszelkiej maści pojawiające się materiały, które związane są z tą serią. Choć osobiście wolałbym dalsze ciągnięcie którejś z nielicencjonowanych serii, a najlepiej rozwinięcie castle do takich rozmiarów, jakie osiągnęło w latach swojej świetności.

Read Full Post »

Zaskoczenie, co BardJaskier robi w dziale poświęconemu przyszłości? No tak, daleko od swojej specjalności nie odszedł, skoro MOC futurystyczny to musi zalatywać klimatami Steampunku (choć technicznie biorąc, Steampunk to nie przyszłość…).
Oto najnowszy wynalazek doktora von Dietricha: Czworonog, stosowany na szeroką skalę podczas tłumienia buntów rdzennych mieszkańców Protektoratu Południa Czarnego Lądu.

Bitwa w dżungli by BardJaskier

Wątek na forum.

Read Full Post »

I na to liczyłem! Ostatnie prace Barda Jaskiera wywoływały u mnie sprzeczne uczucia – owszem były bardzo dobre i wychodziły sporo ponad przeciętność, ale jednak coś w nich nie grało. Z najnowszą pracą jest podobnie, jeszcze czegoś tu brakuje, takiego ogólnego szlifu, ale widać znaczny progres. Najnowszy MOC Barda podziwia się z autentyczną przyjemnością, do tego świetnym pomysłem było zainscenizowanie różnotematycznych scenek.
Serdecznie zapraszam do podziwiania konstrukcji jednego z czołowych konstruktorów KMFLu! I z niecierpliwością wyczekuję kolejnych jego prac, jeżeli każda kolejna jest znacznie lepsza od poprzedniej, oj będzie się działo!

Sceny z życia pewnej kamieniczki by BardJaskier

Wątek na forum KMFL.

Read Full Post »