Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘8studs’

Ech, kolejny Batpojazd, wszędzie ich pełno. I na kartach komiksów, to akurat oczywiste, ale także na ekranach czy to kin czy telewizorów, wszak zarówno filmy jak i seriale nie mogą się obyć bez najróżniejszych Batgadżetów, a taki choćby „Batspray na rekiny” przeszedł już do legendy (tak, było coś takiego, autentycznie!), i oczywiście korzysta z tego rynek zabawkarski. Jest przynajmniej co produkować, a fani łakomi są kolejnych Batpierdół. Skwapliwie korzysta z tego także TLG, wypuszczając od groma pojazdów w tym stylu, zazwyczaj średnio udanych, aczkolwiek zdarzają się także perełki. I dzisiaj będzie właśnie o takiej Batperełce. Serdecznie zapraszam, tym bardziej, że recenzję udało uzupełnić się o wywiad z twórcą samego zestawu.

DC Comics Super Heroes / Batman
76119 Batmobile: Pursuit of The Joker

Seria: DC Comics Super Heroes / Batman
Rok premiery: 2019
Liczba elementów: 342
Figurki: 2: Batman, Joker
Wymiary pudełka: (w przybliżeniu) 35 x 19 x 6.5 cm
Cena: $29.99, £24.99, 29,99 €, 139,99 zł

BrickSet, BrickLink

Postać Batmana, zamaskowanego superbohatera, zadebiutowała w maju 1939 roku, na łamach 27 numeru magazynku komiksowego Detective Comics. Jak łatwo więc zauważyć, w 2019 roku obchodzimy 80 lecie istnienia tej postaci. Z tej okazji TLG wypuściło specjalną linie zestawów, o której wcześniej pisałem już na blogu w notce Nowe zestawy ze świata DC: Batman rządzi. Niestety, cudów raczej nie otrzymaliśmy, choć na tle przeciętnych zestawów jeden jednak wyróżnił się, i to na szczęście znacznie na plus. 76119 Batmobile: Pursuit of The Joker przynosi nam dwie ikoniczne postacie, oczywiście samego Batmana, towarzyszy mu natomiast jego arcywróg: Joker, który miał szczęście do wielu udanych interpretacji zarówno na kartach komiksów (wydane u nas choćby Zabójczy Żart czy Biały Rycerz i wiele, wiele więcej) jak i na małym i dużym ekranie (wiele świetnych interpretacji aktorskich, łącznie z niesamowitą kreacją Joaquina Phoenixa w tegorocznym filmie Joker). Sam zestaw to natomiast pojazd, Batpojazd, czyli klasyczny w zamyśle Batmobil, przypominający nieco pojazd Batmana z filmów stworzonych przez Tima Burtona (Batman z 1989 roku, w którym także pojawiła się postać Jokera brawurowo zagrana przez Jacka Nicholsona), jednak tak naprawdę będącego oryginalną kreacją LEGO. Zresztą, sam zestaw wyszedł spod ręki Adama Grabowskiego znanego jako Misterzumbi, którego udało się namówić na krótki wywiad, do którego przeczytania serdecznie zapraszam:

1) Adamie, pracowałeś w sklepie z komiksami, a w Twoim portfolio zestawów LEGO często przewijają się zestawy tematycznie powiązane z obecnie niezwykle popularną popkulturą. Jaki masz stosunek do takich marek jak Star Wars czy Uniwersów DC i Marvela? Nad jakimi seriami pracuje Ci się najprzyjemniej?

To że pracowałem w sklepie nijak się ma do tego, co teraz buduję. Po prostu wylądowałem w akurat tym oddziale i od bodajże sześciu lat, poza jakimiś wyjątkami, buduję właściwie tylko graty w tematyce Super Heroes. Jak pracowałem w sklepie to moim ulubionym wydawnictwem był Dark Horse, i właściwie nadal tak jest. Co do DC czy Marvela, oba lubię, ale nie ubóstwiam, pewnie dlatego byłem jedynym który nie gorączkował przed Endgame, i który wyszedł z kina w tym samym humorze w którym do niego wszedłem, podczas gdy dookoła mnie ludzie nie mogli uwierzyć, co właśnie widzieli. Z obu wole raczej DC, ale to tylko za sprawa Batmana, dla niego potrafię wytrząść z rękawa nieskończoną liczbę gratów, a dla takiego Spider-mana to już jednak inna historia I inne główkowanie.

2) Które zestawy stworzone przez Ciebie, lub przy których współpracowałeś, wspominasz najlepiej, a z których jesteś najmniej zadowolony?

O, najgorszy zestaw to 76003, co ciekawe, choć ja go wprost nienawidzę, był raczej hitem i ludzie strasznie go lubią. Według mnie jest mdły. Jak go budowałem, to myślałem, że choć Superman będzie takim kleksem koloru, a tu figa. W filmie jest ciemnoniebieski i ciemnoczerwony.
Najmilej wspominam Mighty Micros, zrobiłem ich setki, wyszło z pod mojej ręki chyba ze 30? 25? Coś takiego. Najlepsze w nich było to, że robiłem je tylko i wyłącznie dla dzieci, to nie są jakieś kokosy do zbierania dla fanów, dlatego obyło się bez późniejszego marudzenia że to czy siamto, bo projektant zrobił coś całkiem inaczej niż ludzie to sobie zbudowali w głowach.

3) W tym roku obchodzimy 80 lecie postaci Batmana, LEGO z tej okazji wydało parę zestawów, w tym 76119 Batmobile Pursuit of The Joker, zestaw bardzo klasyczny, zawierający Batmobil oraz dwie figurki, oczywiście samego Batmana i Jokera. Zestaw często w opisach i recenzjach jest określany jako wzorowany na pojazdach z filmów Batman Tima Burtona, co oczywiście jest błędem. Opowiedz o pracach nad niniejszym zestawem, oraz określ proszę, na czym dokładnie oparta jest ta konstrukcja.

HA! Ty też napisałeś że to ten z Burtona, a prawda jest taka ze to pomniejszony 7784, te same funkcje, bardzo podobny wygląd. Pozwoliłem sobie na małe odstępstwa, które dyktowane były albo technicznymi możliwościami, albo rozmiarem jednego czy drugiego. Jedyna rzeczą której nie mogę przeboleć to to, że kazali mi zrobić żółte dekle zamiast złotych. Poza tym nie ma tragedii.

4) Na czym, na jakim Batmobilu dokładnie wzorowany jest 7784? Skąd ten pomysł?

Na żadnym. O ile pamiętam, to Uwe Wabra, który pracuje w Technic i chyba nic innego systemowego nie zrobił, go sklecił. Facet po prostu lubi samochody, a ja lubię tego Batmobila, i akurat wyszły te skrzydła i tak sam się złożył ten mały. Podobał mi się pomysł zrobienia czegoś na co wpadł jeden z nas zamiast szukania jakichś innych, nie zbudowanych jeszcze Batmobili…

5) Nad jakimi jeszcze tegorocznymi zestawami z serii Batman pracowałeś?

Nad 76120 o ile dobrze pamiętam. I tak, tu to jest rzeczywiście Batwing Burtona.

Spod ręki Adama w tym roku wyszły także dwa Batmobile, już dokładnie oparte na pierwszym filmie Burtona: 40433 1989 Batmobile i 76139 1989 Batmobile, o których wspomnę jeszcze na koniec recenzji, natomiast listę zestawów do których przyłożył rękę Adam możecie obejrzeć na poświęconej mu stronie na serwisie Brickset: Sets designed by Adam Grabowski (aka Misterzumbi)

Zobaczmy więc, co dokładnie ma nam do zaoferowania niniejszy zestaw. Pudełko podłużne, idealnie pasuje do linii pojazdu, z odpowiednio dobranym, oczywiście utrzymanym w mrocznych barwach, tłem. Wycinek ulicy dodatkowo spowity jest w strugach deszczu, nie można odmówić mu klimatu, i od razu nasuwa się skojarzenie z Gotham. Swoją drogą, przyjrzyjcie się dokładniej, Batman w swojej furze wjechał na pasy, co się dziwić, że Joker, przykładny mieszkaniec, których chciał tylko przejść przez ulicę, tak się wkurzył?

Z tyłu pudełka standard, czyli ponowne ujęcie na model oraz ukazanie jego funkcjonalności, w tym otwieranego dachu, działek czy obracającego się płomienia.

W środku znajdziemy trzy ponumerowane woreczki z elementami,

oraz instrukcję w postaci pojedynczej książeczki.

W niniejszym zestawie znajdziemy dwie minifigurki: Batmana i Jokera. Batmanów było już zatrzęsienie, wszak pierwsze zestawy LEGO z tą postacią pojawiły się już w 2006 roku, więc Gacek, obok Iron-mana, jest najpopularniejszą LEGOwą minifigurką Superbohatera. Warto zauważyć, że figurka ta zazwyczaj posiadała brzydki nadruk na główce, w postaci paska, widoczny spod maski jako oczka. Wreszcie coś z tym fantem zrobiono i na główce pojawiły się gogle. Całkiem zgrabny pomysł, a sama główka wreszcie wygląda na nieoszpeconą. Joker także pojawiał się już wielokrotnie w zestawach LEGO, w tym przypadku całkowicie nowym detalem jest torsik. Całościowo figurka oczywiście sprawia niesamowite wrażenie, wyraz twarzy w połączeniu z porządnym kolorowym strojem i zielonym włosami wypada niesamowicie. Ten uśmieszek nosi w sobie znamiona czegoś diabolicznego. Brrr….

Batmobil. O klasycznej, opływowej linii, z charakterystycznymi elementami jak nietoperze skrzydła, czy kołpaki z symbolem nietoperza. Może nieco karkołomne pomysły, ale całościowo wypada to naprawdę niezwykle zgrabnie, a sam model jest po prostu ładny.

Nadkola sprawiają wrażenie przyciężkawych, są bardzo masywne, ale efekt ten równoważony jest przez opływową linię i odchudzenie środkowej sekcji. Całość idealnie ze sobą współgra.

Kabina jest otwierana, niestety tutaj pojawia się mały problem: daszek lubi się odpinać. Połączenie z szybka odbywa się za pomocą zaledwie dwóch studów, i przy zabawie jest to momentami zbyt słabe połączenie. Na szczęście to klocki, więc problem szybko można „złożyć do kupy”.

Po bokach Batmobil posiada działka, czyli klasyczne „studshotery”, umocowane na zawiasach, jak jest potrzeba, odchylamy i można prowadzić ostrzał!

Z przodu, pod logiem Batmana, ukryte są turbiny.

Batmobil ma moc, z rury wydechowej wręcz bucha ogień! Który dodatkowo wiruje, gdy nasz pojazd się porusza! Prosty, ale świetny patent!

Po budowie pozostaje sporo części zapasowych, w tym komplet elementów z logiem nietoperza.

Zestaw 76119 Batmobile: Pursuit of The Joker wypada wręcz doskonale, a zainteresować nim mogą się zarówno fani LEGO, jak i osoby na co dzień nie zbierające klocków, ale będące miłośnikami choćby superbohaterów, i chcące postawić coś fajnego w tym klimacie na półce. Tym bardziej, że wraz z modelem otrzymujemy ikoniczne postacie.  Sam model sprawdza się zarówno jako bibelot, jak i zabawka, akcenty bawialności w postaci działek czy rewelacyjnego płomienia potrafią dostarczyć sporo radochy. Pozostaje tylko pytanie, czy ten zestaw skierowany jest do tych młodszych, czy nieco starszych dzieci, tych będących już tatusiami i kupujących klocki niby to dla swoich pociech, a potem samemu spędzających godziny na zabawie? 🙂

Zestaw oczywiście gorąco polecam!

Jednocześnie przypominam, że niedługo do sprzedaży trafi Batmobil już w pełni licencjonowany, oparty na filmie Batman z 1989 roku, i to w dwóch wersjach! Nieco mniejszej 40433 1989 Batmobile,

oraz w wersji specjalnej, liczącej ponad 3 tysiące klocków i zawierającej trzy specjalne minifigurki!

76139 1989 Batmobile

Oba modele także stworzył Adam.

Na koniec, suchar:
– Jak nazywa się łódź podwodna Batmana?
– Batyskaf.

Pozdrawiam!

Read Full Post »

Wiem że macie dość poruszania zagrywek w polskim fandomie niby dorosłych fanów LEGO, ale pozwolę sobie poinformować o jeszcze jednym odejściu. Wczoraj na forum wystosowałem następujące podziękowanie i prośbę:

Mój powrót do mani klockowej po DarkAge rozpoczął się coś koło 2003/2004 roku przy okazji bytności w sklepach serii Orient Expedition, czyli czwartego rozdziału moich ukochanych Adventurers. Szukając kolejnych zestawów zbłądziłem wtedy w pewien ciekawy zakątek internetu. Był 11 lutego 2005 roku, a ja zarejestrowałem się na młodym wiekowo forum o niewiele wtedy mi mówiącej nazwie LUGPol. Od tego czasu minęło dokładnie 9 lat, przez ten okres świetnie się tutaj bawiłem, nawiązywałem niezwykłe znajomości, poznałem parę osób z których nawet cześć mogę obecnie z czystym sumieniem nazwać przyjaciółmi. Byłem niezwykle szczęśliwy gdy otrzymałem status VIPa, poczułem dumę z zaufania którym mnie obdarzono przy okazji nadania mi uprawnień moderatora, poczułem się jak prawdziwy gospodarz gdy zostałem Administratorem.

Do tego recenzje, które zawsze lubiłem czytać, a te klockowe także pisać. W ciągu tych paru lat w sumie naskrobałem ich ponad 200 (licznik pokazuje mniej, ale dlatego, że nie zlicza zagnieżdżonych (błąd ten w mechanizmie miał być kiedyś poprawiony…), a tych jak widać było sporo), setną zresztą celebrowałem specjalnym tekstem, w którym główne skrzypce grała zwykła czerwona klasyczna cegiełka (The Brick). Bardzo się cieszyłem, gdy któremuś z czytelników te moje wypociny przypadły do gustu, zawsze byłem łasy na słowo wsparcia, tym bardziej, że niezwykle to motywowało do dalszej pracy.

W forum wkładałem zawsze wiele serca i emocji, traktowałem je naprawdę jako miejsce wyjątkowe. Podobało mi się jak było zarządzane, że często można tu było zabrać udział w dyskusjach na niezwykle wysokim poziomie, że można było obejrzeć niezwykłe MOCe wychodzące spod naprawdę utalentowanych rąk. Niestety, nadmiar obowiązków i proza życia codziennego zmusiły mnie do zrezygnowania z funkcji Admina, naiwny myślałem, że mam jeszcze tutaj coś więcej do powiedzenia. Wkrótce coś zaczęło się psuć, pojawiły się dyskusje, niestety, to co mnie wtedy ubodło, zapanowała dziwna mania ukrytych wątków z ograniczonym dostępem dla postronnych forumowiczów. Obecnie na forum panuje moda na zamykanie tematów, ich kasowanie i wygaszanie, wypowiedzi potrafią być cenzurowane. Nie podobało mi się takie podejście, zawsze wychodziłem z założenia, że forum dyskusyjne służy właśnie do dyskusji, za ignorowanie problemu niestety nie jest sposobem na jego rozwiązanie.

Ubodło mnie też traktowanie ludzi, którzy mieli ogromny wpływ na rozwój forum, jako tych złych, a gdy po prostu chcieli unormować parę spraw, nagle są niepotrzebni. A słowa w stylu „rób swoje i w nic więcej się nie odzywaj” nigdy by mi nie przeszły przez gardło.

Gdy byłem gospodarzem tego forum starłem się dbać o swoich gości i Ci co pamiętają, było parę rozmów i dyskusji prowadzonych po to, by zatrzymać w naszym gronie osoby z jakiegoś powodu zrażone – po prawdzie czasem się udawało, czasem nie, wtedy zawsze się walczyło…. A obecnie? Gdy non stop pokazuje się drzwi i stwierdza, że jak Ci się nie podoba, to z nich skorzystaj… jest to po prostu przykre…

Dobry gospodarz tak się nie zachowuje, tym bardziej, gdy goście przynoszą swoje stoły i krzesła (to nawiązanie do jednej z wypowiedzi)! Ja przynajmniej za taką gościnę podziękuję.

Nie planowałem długich pożegnań, wiem, że co poniektórzy traktują je jako zbędne, tak samo zresztą jak np.: choćby recenzje. To że dokładnie dzisiaj mija 9 lat mojej obecności na forum to także przypadek, po prostu wczoraj patrzyłem na ostrzeżenia forumowiczów (co ciekawe, moje dziś w magiczny sposób wyparowało?) przy których to wyświetlana jest informacja o dniach na forum, i w sumie przeliczenie tego na lata samego mnie zaskoczyło.

Dziękuję wszystkim za wspólnie spędzone lata, i za wiele słów wsparcia. Oczywiście nadal zamierzam być aktywny w klockowym świecie (jako ktoś ma ochotę, to moje recenzje, w tym dokończenie serii The Lone Ranger, znajdzie na wiadomym blogu, może wreszcie dokończę opisy serii Pirates i Adventurers), po prostu jestem zmęczony przepychankami, oskarżeniami, dziwnymi zagrywkami, tajemnicami. Hobby powinno być przyjemnością, a ja chyba za dużo się przejmuję, denerwuję itp… Absolutnie nie uważam, że jestem bez winy, co to to nie, jestem tylko człowiekiem i także popełniam błędy, przez to na błędy innych potrafię być wyrozumiały.

Forum kocham całym sercem i mówię to w czasie teraźniejszym! Jednak biorąc pod uwagę powyższe, oraz też to, że często ostatnio wprowadzałem moimi uwagami zamieszanie na forum, najlepiej będzie, gdy opuszczę jego progi.

Z dniem dzisiejszym wysłałem do jednego z Administratorów PW z prośbą o usunięcie mojego konta na forum LUGPolu.

Dziękuję za w większości mile spędzone dziewięć lat.

Read Full Post »

O wszystkim i o niczym…

Zacznę znowu od (auto)reklamy. Na Adventurers trafiło niedawno skrótowe przedstawienie podserii Orient Expedition, czyli czwartej i ostatniej przygody naszych bohaterów, z nieustraszonym Thunderem na czele. Przy okazji przypomniałem sobie tę podserię i z czystym sercem muszę to powiedzieć: Orient Expedition to twór wprost genialny! Wiem, zdaję sobie sprawę, że mam fioła na punkcie Adventurers, ale te zestawy są po prostu rewelacyjne i to pod każdym, bez wyjątku, względem. Wzięło mnie więc na wspominki, co tam w historii LEGO słychać i aż nabrałem ochoty sięgnąć do lat, gdy królowały jednobryłowe samochodziki. Tu pytanie, macie ochotę posłuchać zrzędzenia starego marudy? Chętnie bym powspominał i można by z tego sklecić taki mały cykl, co kiedyś było fajne, a co be, i jak to się ma do obecnej sytuacji TLG na rynku.

Druga zajawka która mnie ostatnio dopadła, zapewne rozbudzona przez obecnie wydawaną Wielką Kolekcję Komiksów Marvela, to trykociarze, a dokładniej mówiąc, postacie ze świata DC i Marvela odwzorowane w plastikowym świecie LEGO. Uzbierało się ich już trochę, tak więc pojawił się pomysł na kolejny cykl, skupiający się właśnie na ludzikach noszących majtki na spodniach.

Pytam nie bez powodu, na 8s było już parę serii dłuższych i krótszych artykułów, a ich żywotność zależy w głównej mierze od Was: wiadomo, jest zainteresowanie, warto coś takiego klecić. Prawa rynku i tyle. Udowodniliście, że blog ma całkiem przyzwoitą zgraję (bez obrazy) czytelników, ciekaw więc jestem Waszego zdania.

Read Full Post »

Informacyjnie

W związku z tym, że dużo osób mnie zapytuje co z TopTen i innymi planami: TopTen startuje dopiero za jakiś czas, jest trochę zabawy z porządnym przygotowaniem materiałów do niego, a obecnie skupiam się jeszcze na recenzjach zestawów z Monster Fighters. Tak więc proszę o cierpliwość.

Read Full Post »